Czy zdażyło Wam się puścić bąka

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 12:00
w miejscu publicznym? Co wtedy robiliście? Jakie były reakcje otoczenia?
    • Gość: yyx26 Re: Czy zdażyło Wam się puścić bąka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 12:22
      Ja się wtedy obracam i rozglądam. Wygląda to tak jakbym sam był zbulwersowany
      takim chamskim kogoś zachowaniem.
      • Gość: rolnick Re: Czy zdażyło Wam się puścić bąka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 20:47
        Kawał na temat.

        W kościele modlą się starsze kobitki. Nagle jedna z nich puściła bąka. Rozgląda
        się więc w lewo i pyta - "która to?". Rozgląda sie w prawo i pyta - "która to?".
        Na co kobitka za nią - "A co Maciejowa - macie dwie dupy że nie wiecie która?
    • Gość: Frędzel Re: Czy zdażyło Wam się puścić bąka IP: *.net-serwis.pl 28.09.06, 12:41
      Zwykle udaję, że to nie ja
    • Gość: mp5 Re: Czy zdażyło Wam się puścić bąka IP: *.acn.waw.pl 28.09.06, 14:27
      Ja umówiłam się z super przystojnym chłopakiem, po randce on odprowadza mnie do
      domu zbliża usta do moich ....i nagle bąk. To było straszne , spłonęłam
      czerwienią i uciekłam do domu przepraszająć i płacząc.
      Teraz chce mi się smiac ale przez wiele lat jak o tym myslałam czułam się
      zażenowana.
      • blackforever Re: Czy zdażyło Wam się puścić bąka 28.09.06, 15:41
        w autobusie, miałam takie bule brzucha, że nie dalo rady wytrzymać. Na
        szczęście niedaleko mnie siedział jakis kloszard i zgorszone spojrzenia
        powędrowały w jego stronę
        • kozborn Re: Czy zdażyło Wam się puścić bąka 02.10.06, 01:22
          Biedny kloszard!!
    • Gość: kadet Re: Czy zdażyło Wam się puścić bąka IP: 208.40.29.* 28.09.06, 16:08
      nie “zdażyło” mi się, ale czasami zdarza mi się, co jest zrozumiałe w moim
      wieku :):):P
      • Gość: magdusia Re: Czy zdażyło Wam się puścić bąka IP: *.media4.pl 28.09.06, 19:36
        poszlam z moim malenkim 2-miesiecznym dzieckiem do apteki i tam mi sie
        wyrwalo....zgonilam na synka :)))
        • Gość: dyzio Re: Czy zdażyło Wam się puścić bąka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 21:51
          Dobre "tam mi się wyrwało" :)))
          • Gość: dyzio Re: Czy zdażyło Wam się puścić bąka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 21:59
            Moja "przygoda" też miała miejsce na jednej z pierwszych randek. Pamiętam, że
            pokazywałem dziewczynie jak fajnie słońce oświetla las na horyzoncie i wtedy
            ...bąk. Myślałem, że zapadnę się pod ziemię, ale na szczęście ona zaczęła się z
            tego śmiać. :))
        • czwarty.wymiar Re: Czy zdażyło Wam się puścić bąka 28.09.06, 22:10
          Jasne, pewnie wyszscy uwierzyli, że 2-miesięczne dziecko sadzi takie gazy. ;]
          • Gość: grzehuu Re: Czy zdażyło Wam się puścić bąka IP: *.gdynia.mm.pl 28.09.06, 22:36
            hehehe :D A ja kiedys u znajomych tak się smiałem że gaz uwolnił się z mojich
            jelit i sie wszyscy dalej smiali :D :D :D bk było :D
            • Gość: jaija Re: Czy zdażyło Wam się puścić bąka IP: *.elblag.dialog.net.pl 28.09.06, 23:06
              Mnie za to wkurza, że ludzie pierdzą w miejsach takich jak autobus czy pociąg,
              bo zawsze mam wrażenie, że ktoś pomyśli, że to ja i z miejsca robię się rumiana
              jak jabłuszko, choć mi się nie zdarzyło! A fe!
          • marcelkowamama Re: Czy zdażyło Wam się puścić bąka 29.09.06, 09:22
            czwarty.wymiar napisał:

            > Jasne, pewnie wyszscy uwierzyli, że 2-miesięczne dziecko sadzi takie gazy. ;]
            nie uwierzylbys jakie moj syn puszcza glosne bąki:)to przeniesienie nie bylo az
            tak niedorzeczne
    • demarta Re: Czy zdażyło Wam się puścić bąka 28.09.06, 23:14
      mój dziadek z babcią szli jak zwykle w niedzielę do kościoła, na najliczniejszą
      mszę, a szli ulicą dłuuuugą, aż do samego obiektu westchnień, a ulicami szły
      dziesiątki innych ludzi, jak co tydzień. no i dziadek puścił siaaaarczystego
      bąka. cała ulica zwróciła swe ślepia w jego stronę i jęła nasłuchiwać, co się
      dalej stanie. babcia poczerwieniala, zwróciła ku niemu twarz pełną wyrazu
      oburzenia i zanim cokolwiek zdąrzyła powiedzieć usłyszała z ust dziadka: " jak
      się wstydzisz, to powiedz, że to ja!" usłyszeli wszyscy w koło.
      i choć dziadek od 25 lat nie żyje, babcia do dziś nie może mu tego wybaczyć.
      • Gość: dyzio Re: Czy zdażyło Wam się puścić bąka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 10:37
        :DDD, uśmiałem się po pachy.
    • Gość: krzych Re: Czy zdażyło Wam się puścić bąka IP: 193.24.202.* 29.09.06, 01:35
      Polecam na basenie, najlepszy efekt. Albo w saunie, można mieć później całą dla
      siebie, bo reszta wychodzi.
    • Gość: Mary Forever Re: Czy zdażyło Wam się puścić bąka IP: *.net-serwis.pl 29.09.06, 09:36
      Kiedyś byłam u koleżanki, w większej grupie i wymsknął mi się cichy, ale o
      intensywnym zapachu bączek. Zanim ktokolwiek zdążył zareagować, zaczłam
      pociągać nosem i powiedziałam: chyba szambo przyjechało. Ludzie uwierzyli, a
      koleżanka zaczęła dociekać, dlaczego szambo przyjechało akurat dziś (była
      niedziela) i zaczęła się dyskusja na temat MPO.

      Inny razem przy moim chłopaku puściłam cichacza i zaraz powiedziałam: ojeeej,
      ale śmierdzi, czujesz? On na to: no, rzeczywiście, chyba ktoś z sąsiadów
      kapustę kisi. I zaczął się zastanawiać, który to sąsiad zajmuje się produkcją
      kapusty kiszonej. A ja w myślach pękałam ze śmiechu.
    • blumen1 Re: Czy zdażyło Wam się puścić bąka 29.09.06, 20:36
      Oświadczam uroczyście, nie zdarzyło mi się nigdy pierdzieć. Jestem porządnym człowiekiem, nie mam nic
      wspólnego z żadną grupą trzymającą władzę a ta pani przyszła w tym futrze i zaraz w nim wychodzi.
      Tak mi dopomóż Panie ... coś mi się pokręciło. No ale tej wersji bede się trzymać przed jakąkolwiek
      komisją śledczą powołaną przez stosowny organ.
      --
      - Ciemna druga strona jest... Bardzo ciemna...
      - Przymknij się Yoda i jedz swojego tosta!
    • blumen1 Re: Czy zdażyło Wam się puścić bąka 29.09.06, 20:41
      A tak naprawdę to kiedyś wracałem późną nocą z imprezy w stanie wskazującym. No i oczywiście
      zdarzylo mi się puścić głośno bąka. Oczywiście w autobusie nie było za dużo ludzi i nie było na kogo
      zwalić. Ludzie na mnie popatrzyli dziwnie, więc wstałem i że akurat autobus zatrzymał się na
      przystanku wysiadłem ze słowami:
      - To ja już się z państwem pożegnam.
      Miałem do przejścia 2 przystanki.
      --
      - Ciemna druga strona jest... Bardzo ciemna...
      - Przymknij się Yoda i jedz swojego tosta!
    • 0golone_jajka w samolocie 29.09.06, 21:17
      kiedyś leciałem do USA - kawał czasu się leci. No a przed wyjazdam nażarłem się
      bigosu. W samoloci mój brzuch po prostu szalał. Co chwila coś w nim bulgotało,
      bąblowało no i czułem że muszę puścić bąka... Nie wiedziałem co robić!?!
      Siedziałem w środku, po lewej i poprawej miałem ludzi. A do kibla przecież nie
      będę co minutę chodził. W końcu zdecydowałem się puścić. Ale tak ciut ciut. No
      bo wiem jak moje brontozaury śmierdzą! Puściłem cichacza. Ale tak 10% ładunku.
      I nic. Nic nie wyniuchałem. No to puściłem drugiego. Znowu nic. No to
      następnego, tym razem na 50%. ZERO SMRODU. Własnemu nosowi nie wierzyłem. A
      najlepsze było to, że w kabinie był szum, a na dodatek miękki fotel tłumił
      dźwięki, że mogłem walić na całego w ogóle niczym się nie przejmując i nikt
      niczego nie słyszał ani nie czuł. Nie wiem co się z tym smrodem działo. Może
      fotele mają jakieś wyciągi czy coś?
      • Gość: rolnick Re: w samolocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 21:29
        Kawał na temat.

        Przychodzi baba do lekarza i mówi:
        Panie doktorze. Puszczam stale bąki. Bez przerwy. Całe szczęście tylko że one są
        bardzo ciche i wcale nie śmierdzą.
        Lekarz pomyślał chwilę i wypisał receptę. Te lekarstwa niech pani bierze 3 razy
        dziennie i zatydzień na kontrolę.
        Po tygodniu baba wraca na kontrole i mówi.
        Panie doktorze. Ja nadal puszcza te ciche bąki tylko że teraz to one okrutnie
        śmierdzą.
        Na co lekarz:- "Acha. Czyli węch już pani wyleczyliśmy. Teraz wypiszę lekarstwa
        na słuch.
        • Gość: ona Re: w samolocie IP: *.chello.pl 29.09.06, 21:55
          mnie to wkurza jak ide na aerobik, ciagle ktos sie musi spierdziec, i to tak
          smierdzi a powietrza brakuje i mozna umrzec, Apel do cwiczacych nie
          wpieprzajcie tyle przed zajeciami, dajcie zyc innym
        • Gość: qa Re: w samolocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 22:01
          to jakaś śmierdząca sprawa
          • Gość: muromuh Re: w samolocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 23:08
            Dobrym sposobem w sytuacji kiedy bardzo śmierdzi czyjś bąk, jest oddychanie
            ustami. Polecam.
            • Gość: jaija Re: w samolocie IP: *.elblag.dialog.net.pl 30.09.06, 00:58
              Mnie się raz zdarzyło, że strasznie mi się chciało puścić bąka. No to
              wypuściłam - byłam sama w domu, pech chciał, że zrobiłam to w przedpokoju i że
              strasznie śmierdzącego, a tu, zanim zdążył wywietrzeć, dzwoni do drzwi mój luby
              (pierwszy miesiąc znajomości)! Otworzyłam i przeprosiłam, że trochę śmierdzi,
              ale kot właśnie zrobił kupę i nie zdążyło wywietrzeć... spotkałam się ze
              zrozumieniem ;)
            • Gość: ja Re: w samolocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.06, 10:32
              tak wdychać ustami czyjeś śmierdzące baki-po prostu miodzio;/
              • Gość: krzych Re: w samolocie IP: 193.24.202.* 30.09.06, 13:36
                :). No nie, lepiej delektować się nosem.
        • nata1 Re: w samolocie 05.10.06, 17:10
          A jeszcze w tym kawale bylo:

          "wie pan ja caly czas je puszczam, nawet teraz - rozmawiam z panem i je
          puszczam"
    • agulha Re: Czy zdarzyło Wam się puścić bąka 30.09.06, 15:41
      Opowieść mamy koleżanki. Idzie klatką schodową do góry, z psem bokserem, nagle
      pies puścił głośnego bąka.
      MAMA: Azor, ty świnio
      SĄSIAD: Taa, najłatwiej to na psa zwalić
      :-)).
      Kto miał psa, ten zna psie możliwości (zarówno co do odgłosu, jak i zapachu).
      • Gość: dyzio Re: Czy zdarzyło Wam się puścić bąka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.06, 17:41
        Słyszałem, że spawacze w czasie spawania w komorach zamkniętych nie powinni
        puszczać bąków, bo ponoć grozi to eksplozją.
        • demarta Re: Czy zdarzyło Wam się puścić bąka 30.09.06, 22:24
          spotkanie po długiej przerwie ze znajomymi, mnoostwo alko, idziemy do kuchni
          zapalić ja i dwóch kolegów, jeden jak brat, drugi mało znany, no i już
          wstawiona pieczołowicie i energicznie coś opowiadam, wymachując rękami jak
          oszalała, potem gestykujacja robi się bardziej skomplikowana, na chwilę zginam
          kolana, robię mały przykuc w powietrzu i.... SRUUUU, ale nie lajtowo jakoś,
          tylko tak, że nawet jak jestem sama to się wstydzę takich bąków, koledzy
          parsknęli niewypowiedzianym śmiechem i nagle ten jak brat napina się i sadzi
          swojego (nieporównywalnie mniej spektakularnie niż ja) i mówi: aaa żeby ci
          głupio nie było.
          • Gość: tuf tuf smrod czym sie stufiliscie? ognio-kiszoną? IP: *.lubin.dialog.net.pl 30.09.06, 22:33
            a moze preclo-jojem ???
            • Gość: dyzio Re: czym sie stufiliscie? ognio-kiszoną? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.06, 23:28
              Pewnego razu, czytając gazetę wyborczą jadłem sobie kolację no i zachciało mi
              się puścić bąka. Uniosłem się więc lekko nad ławę i sruuu!!! Bąk okazał się tak
              potężny i głośny, że moja kotka śpiąca jakieś dwa metry dalej, wyskoczyła w górę
              jak postrzelona i zwiała z kuchni.
              • Gość: ew Re: czym sie stufiliscie? ognio-kiszoną? IP: *.chello.pl 01.10.06, 09:16
                kiedys szłam na uczelnie, a że była to godzina ściśle poranna - w okolicy było pusto. Ide sobie więc i nagle poczułam nadchodzacego bączka ktorysieydobył z nieoczekiwanym odgłosem poczułam na plecach czyjes spojrzenie. Odwracam sie a tam sobei idzie z bananem na ustach jakis przystojniak. Myslałam ze sie spale. Nigdy nie puszczajcie baków bez wczesniejszego obejrzenia sie.
      • k.a.dorobkiewiczowie Re: Czy zdarzyło Wam się puścić bąka 20.10.06, 01:00
        Dobra, dobra, każdy właściciel psa tak mówi... ;P
    • Gość: fleja Re: Czy zdażyło Wam się puścić bąka IP: *.icpnet.pl 02.10.06, 01:31
      Ja z wrażeń okołoodbytniczych jeszcze przed detonacją potrafię stwierdzić, czy
      bąk będzie śmierdział słabo czy mocno. Nie mylę się nigdy.
    • katarynka111 Re: Czy zdażyło Wam się puścić bąka 02.10.06, 11:31
      Kiedyś w tesco puściałam bąka i to dość głośno, aż jeden koleś który tam pracował powiedział do mnie:
      Ładnie to tak? Ładna dziewczyna a takie rzeczy robi. Pokazaam mu język i szybko uciekłam. Prawdę
      mówiąc było mi wstyd.
    • Gość: cheri Re: Czy zdażyło Wam się puścić bąka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.06, 19:42
      schodząc po schodach klatki schodowej wiedziałam, że za mną nikogo nie ma więc
      bez oporów i na luzie, wychodzę zza zakrętu a tam sąsiad pali papierosa,
      zachowałam się jakbym miała czapkę niewidkę, sąsiad podobnie. Nigdy już tego
      nie robię na klatce schodowej
    • Gość: ottobre Re: Czy zdażyło Wam się puścić bąka IP: *.73.1311O-CUD12K-02.ish.de 05.10.06, 12:26
      szkoda by watek spadl;-)
      • Gość: gość Re: Czy zdażyło Wam się puścić bąka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.06, 01:26
        Najpopularniejsze rozróżniane gatunków bąków:

        - cichacz konferencyjny
        - kleks pospolity (ma być bąk a puszczamy kleksa)
        - podkołdernik jadowity
        - bulgotek kąpielowy
        • chipcia13 Re: Czy zdażyło Wam się puścić bąka 06.10.06, 23:51
          I jeszcze podkołdernik jadowity i fotelowiec cichy:)
          • chipcia13 Re: Czy zdażyło Wam się puścić bąka 06.10.06, 23:53
            Sorki! miał być dwupierdzian grochu zamiast podkołdernika
            • niemyliczoslem Re: Czy zdażyło Wam się puścić bąka 06.10.06, 23:57
              tu jest kilka rodzai pierdnięć:www.samhumor.com/articles.php?id=62
    • sherman-doberman Re: Czy zdażyło Wam się puścić bąka 07.10.06, 00:03
      wydaje mi się, że bąki można też podzielić na te po przeżarciu lub zjedzeniu czegoś
      niepodchodzącego i na bąki ze stażu lat.
      Mam wrażenie, że z wiekiem jakoś te bąki częściej się zdarzają.
      Niestety puszczać je należy, bo już Klaudiusz twierdził, że trwożliwe
      powstrzymywanie się o puszczania bąków może być szkodliwe dla zdrowia.
      CVhwała Bogu mam wielkopsa, który regularnie zagęszcza atmosferę domową
      tak dokumentnie, że czasami nie można z nim wytrzymać w jednym pokoju, to pomniejsze występki
      giną w tłoku.
      wydaje mi się również, że wolę już, jak ktoś w mojej obecności puści bąka, bo przyczyn może być wiele
      i nie zawsze to zależy od czyjeś dobtrej woli, niż kiedy ktoś głośno beka.
      • Gość: verso Re: Czy zdażyło Wam się puścić bąka IP: *.bielsko.dialog.net.pl 19.10.06, 21:12
        Od pradziadków w całym świecie,
        Kogo kolka w boku gniecie,
        Każdy sobie pierdzi chętnie,
        Cicho, smutno lub namiętnie.

        Stary, młody, mały, duży,
        Wszystkim dym się z dupy kurzy.
        Każdy chętnie portki pruje,
        Bliźnim pod nos popierduje.

        Pierdzą panny, dobrodzieje,
        Księża, szlachta i złodzieje,
        Nawet papież chociaż miernie
        Też kadzidłem sobie piernie.

        Pierdzą ludzie na siedząco,
        Na stojąco i chodząco,
        Pierdzą nawet przy kochaniu,
        By dać taktu jak przy graniu.

        Krasawice w wieku kwiecie
        Pierdzą cicho jak na flecie.
        A poważne w wieku damy
        Wypierdują całe gamy.

        I w teatrze i w kościele,
        W dnie powszednie i w niedziele,
        I filozof i matołek,
        Każdy pierdzi ciągle w stołek.

        Jeden przebrał w jadle miarkę
        I miał w dupie oliwiarkę,
        Gdy chciał pierdnąć na odmianę
        Obsrał okna, drzwi i ścianę.

        Ten zaś smrodzi jak niecnota,
        Jakby zjadł zdechłego kota,
        A kiedy się czosnku naje
        To aż wiatrak w oknie staje.

        A ten trzeci jest w humorze
        Kiedy pierdnąć sobie może,
        Więc natęża siłę całą,
        By popierdzieć chwilę małą.

        Tam jąkała w kącie stoi,
        Dupe ściska, bo się boi,
        Chciałby sobie puścić bąka,
        Lecz w pierdzeniu też się jąka.

        Jednym słowem w całym świecie,
        Kogo bździna w dupie gniecie,
        Wszyscy niech se pierdzą chętnie,
        Cicho, smutno lub namiętnie.

        A. Fredro ( prawdopodobnie )
        • k.a.dorobkiewiczowie Re: Czy zdażyło Wam się puścić bąka 20.10.06, 01:10
          Można powiedzieć, że to taka życiowa poezja, a wręcz rzec, że nawet rzyciowa...
          • arki007 Re: Czy zdażyło Wam się puścić bąka 20.10.06, 21:59
            nawet biskup swietobliwy puszczajac b.... czuje sie szczesliwy
        • Gość: ergo Re: Czy zdażyło Wam się puścić bąka IP: *.chello.pl 20.10.06, 22:29
          A, tak, tak:)... Wujek opowiadał to każdego roku pod namiotem. Nosiło, zdaje
          się, tytuł: "Poemat liryczny o pierdzeniu prześlicznym". Łezka się w oku
          kręci;)...
          • Gość: :))))) Re: Czy zdażyło Wam się puścić bąka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 00:20
            :DDDDD


            REWELACJA!! :D

            (tyczy sie calego watku :) )
            • Gość: Gocha Re: Czy zdażyło Wam się puścić bąka IP: *.gb.net.pl 21.10.06, 01:49
              Ze śmiechu chyba schudłam kilka kilo i zdarzyło się... :))))
              Oczywiście to moje koty;p
    • Gość: nnn Re: Czy zdażyło Wam się puścić bąka IP: *.chello.pl 21.10.06, 13:30
      kumpel kiedys pracował na myjni samochodowej ręcznej i jak skonczył czyścić
      samochód i jechał przestawić go na parking puścił w środku bąka (okropnego). na
      parkingu zamyka samochód a tu klient przyjechał wcześniej odebrac
      samochód....oddał mu kluczyki i szybko sie ulotnił ( kumpel- nie bąk)..koles
      otworzył wszystkie szyby a to był środek zimy...niezły ubaw mieli podglądając
      z biura jak koleś odjeżdża...
    • Gość: szkadow123498756 ja IP: *.smgr.pl 22.03.14, 16:50
      ja wale wszedzie: w szkole, autobusie, tramwaju, pociagu, u kumpli i w towarzystwie. ale cichacze... zazwyczaj sie odsowam od miejsca zdarzenia albo zachowuje sie tak jak inni aby wcielic sie w tlo i jakos idzie... ;)
Pełna wersja