Humor w Nauce i Sztuce

    • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Pozdrowienia i zagadka 02.03.07, 13:17
      Onufry pozdrawia z baaardzo daleka i dziekuje za podtrzymywanie watku!

      :-)))

      No to moze taka zagadka. Na swiecie sa rozne strefy czasowe. Zwykle roznia
      sie one okraglymi godzinami. Ale nie zawsze. Zagadka polega na tym by podac
      przyklad kraju, ktorego czas rozni sie od czasu polskiego nie o iles
      okraglych godzin, lecz o pewien ulamek.

      • obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce: Pozdrowienia i zagadk 02.03.07, 13:22
        > Zagadka polega na tym by podac
        > przyklad kraju, ktorego czas rozni sie od czasu polskiego nie o iles
        > okraglych godzin, lecz o pewien ulamek.

        Indie - 4,5 lub 5,5 godz. (w zależności od tego, czy w Polsce jest czas letni
        czy zimowy).
        • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Pozdrowienia i zagadk 02.03.07, 13:27
          obrobka_skrawaniem napisała:

          > > Zagadka polega na tym by podac
          > > przyklad kraju, ktorego czas rozni sie od czasu polskiego nie o iles
          > > okraglych godzin, lecz o pewien ulamek.
          >
          > Indie - 4,5 lub 5,5 godz. (w zależności od tego, czy w Polsce jest czas letni
          > czy zimowy).

          ============================

          Tak, brawo!!!

          Obrobka wie wszystko :-)

          Aktualnie w Indiach dochodzi 18:00 i zaczyna sie zachod slonca
          nad Oceanem Indyjskim.

          Ciekaw jestem czy jest jeszcze jakis taki kraj oprocz Indii ?!


          Pozdrawiam,

          O.
          • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Zagadka 02.03.07, 13:39
            No to moze jeszcze jedna zagadka zwiazana z Indiami.
            Ktory z europejskich matematykow "odkryl" genialnego
            samouka z Indii Ramanujana?


            • obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce: Zagadka 02.03.07, 14:01
              Matematyk angielski Godfrey Harold Hardy.

              PS. Obrobka nie wie wszystkiego, co jej różne przemądrzalce nie omieszkały
              wytknąć.
              A o niepełną liczbę godzin różni się od czasu UTC czas w wielu krajach, np. w
              środk. części Australii (m. Darwin) +9:30
              • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Ramanujan 02.03.07, 14:17
                obrobka_skrawaniem napisała:

                > Matematyk angielski Godfrey Harold Hardy.
                >
                > PS. Obrobka nie wie wszystkiego, co jej różne przemądrzalce nie omieszkały
                > wytknąć.
                > A o niepełną liczbę godzin różni się od czasu UTC czas w wielu krajach, np. w
                > środk. części Australii (m. Darwin) +9:30

                =========================

                Brawo!!!

                Najpierw o Ramanujanie, za Wikipedia:

                Srinivasa Aiyangar Ramanujan (ur. 22 grudnia 1887 w Erode koło Madrasu, zm. 26
                kwietnia 1920 w Kumbakonam) - matematyk hinduski. Ramanujan nie miał
                wykształcenia matematycznego, był genialnym samoukiem. Mawiał, że bogini
                Namagiri zsyła mu natchnienie, wzory i wyniki w snach.

                Pochodził z biednej rodziny z kasty braminów. Jego ojciec pracował jako urzędnik
                w biurze handlarza tekstyliami. Już około 10 roku życia zasłynął w wiosce z
                powodu niespotykanych umiejętności rachunkowych, między innymi samodzielnie
                ustalił tożsamość Eulera. Pierwszy kontakt z zachodnią matematyką miał poprzez
                lekturę książki Georga S. Carra "Synopsis of elementary results in pure
                mathematics", z której zaczął udowadniać twierdzenia. Zdobył stypendium do
                szkoły średniej, ale słabo sobie w niej radził, ponieważ nudziły go zadania
                domowe i nadal przeprowadzał własne obliczenia. Uciekł z domu, potem wrócił, ale
                zachorował i znów się nie dostał do szkoły.

                Z pomocą przyjaciół zdobył posadę niższego urzędnika w Port Trust w Madrasie z
                niskim wynagrodzeniem, w wysokości 20 funtów na rok. W pracy miał czas na dalsze
                rozwijanie swoich zainteresowań matematyką. Spragniony kontaktu z innymi
                matematykami wysłał listy ze 120 twierdzeniami do trzech znanych brytyjskich
                matematyków, z których dwóch zignorowało tę korespondencję. Do Cambridge trafił
                w 1914 roku, dokąd sprowadził go Godfrey H. Hardy, trzeci z nich. Z początku
                uznał list Ramanujana za plagiat, jednak 16 stycznia 1913 r., po spotkaniu z
                Johnem Littlewoodem, ponownie mu się przyjrzał i obok znanych twierdzeń znalazł
                także dotąd nieznane. Przez trzy lata Ramanujan współpracował z Hardym w Trinity
                College, potem zachorował, między innymi na skutek niemożności utrzymania
                ścisłej diety wegetariańskiej, i często bywał w sanatoriach. Do Indii powrócił
                po I wojnie światowej w 1919 r., gdzie zmarł rok później, w wieku zaledwie 33 lat.

                W 1976 r. w Trinity College znaleziono pudełko z 130-stronicowym zbiorem kartek,
                zwanym potem Zaginionym notatnikiem. Jego spuścizna matematyczna to ok. 4000
                wzorów. Niektórych z jego liczbowych zależności, będących najczęściej zaczątkiem
                nowych teorii, nikt dotąd nie był w stanie udowodnić.

                Jego funkcje modularne, a zwłaszcza tzw. funkcja Ramanujana, są wykorzystywane w
                teorii superstrun. Ich właściwości narzucają hiperprzestrzeni ilość 10 lub 26
                wymiarów.
                • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Hardy :-))) 02.03.07, 14:22
                  Przypominamy anegdoty o wielkim matematyku i ekscentryku Hardym:



                  Bardzo ciekawą postacią w nauce był angielski matematyk G.H. Hardy (1877-1947).
                  Podobno miał on 4 najwazniejsze ambicje życiowe:

                  - udowodnić Hipotezę Riemanna;
                  - zdobyć decydujące punkty w prestiżowym turnieju krykieta;
                  - zamordować Mussoliniego;
                  - dowieść, że Bóg nie istnieje.

                  Z tego co wiadomo, żadnego z tych celów nie udało mu sie osiagnąć.

                  ***

                  Stopień doktora (w nauce) został wprowadzony w Anglii dopiero w latach 20-tych
                  XX wieku. G.H. Hardy nie miał stopnia doktora. Jego komentarz na temat doktoratu
                  brzmiał następująco: "Niemiecki wynalazek, odpowiedni dla drugo-ligowych
                  matematyków i obcokrajowców".

                  ***

                  Hardy cierpial na obsesje, ze Bog "wyjdzie z siebie" i zrobi wszystko aby
                  mu obrzydzic zycie (troche to sprzeczne z 4. ambicja z 1. anegdoty).
                  Na swoje ulubione rozgrywki w krykieta, niezaleznie od pogody, nosil zawsze
                  parasol by - jak to mawial - "nie dac Bogu przyjemnosci zaskoczenia mnie deszczem".

                  ***

                  Pewnego razu Hardy musial w pospiechu wrocic z Danii do Anglii. Jedyna mozliwosc
                  stanowila podroz mala wysluzona lodzia, a ryzyko zatoniecia bylo spore.
                  Hardy nie mial wyjscia i musial plynac. Wyslal karte pocztowa do H. Bohra
                  piszac: "Dowiodlem Hipotezy Riemanna." Hardy bowiem byl pewien, ze Bog
                  nie pozwoli by Hardy'ego spotkal "zaszczyt" utoniecia i tym samym uzyskania
                  slawy autora dowodu Hipotezy Riemanna!

                  ***

                  Hardy wspolpracowal z wielkim matematykiem John'em E. Littlewood'em (1885-1977).
                  Wspolnie napisali wiele znakomitych prac.

                  Pewien wybitny matematyk angielski zostal zapytany (iles lat temu) o nazwiska
                  trzech zyjacych, najwybitniejszych matematykow w Anglii. Odpowiedzial bez
                  namyslu: "Hardy, Littlewood i Hardy-Littlewood".

                  • obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce: Hardy :-))) 03.03.07, 22:02
                    Godfrey Harold Hardy:
                    img.search.com/9/90/300px-Godfrey_Harold_Hardy.jpg
                    www.behav.org/00gallery/people/Hardy_gh_01_lg.jpg
                • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Ramanujan 06.03.07, 11:28
                  To jest troche dokladniejszy tekst o Ramanujanie.
                  Milej lektury :-)


                  www.matematyka.pl/viewtopic.php?t=19068&sid=6a5d50f63af10185ee6a0547bf44bfed
                  • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Ramanujan 06.03.07, 13:03
                    W roku 2006 prestizowa Nagroda im. Ramanujana przypadla matematyczce z Indii.
                    Patrzcie ludziska i podziwiajcie jak ladne sa hinduskie matematyczki :-)



                    www.ictp.trieste.it/~sci_info/awards/Ramanujan/RamanujanWinners/Ramanujan06.html
    • obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce 04.03.07, 18:37
      4 marca 2007 r. zmarł Tadeusz Nalepa.

      Nalepa Tadeusz, ur. 26 VIII 1943, Zgłobień k. Rzeszowa, gitarzysta, wokalista
      bluesowy i kompozytor; zał. zespołów Blackout i Breakout [...]
      (Encyklopedia PWN on line, www.pwn.pl/ )

      "Przyznam się, że nigdy nie mierzyłem za wysoko. To co chciałem, osiągnąłem.
      Żałuję, że nie nagrałem więcej płyt, a mogłem mieć przynajmniej dwa razy tyle.
      Zostanę przy bluesie. Czuję się dobrze z sobą samym i z tym co robię.
      A mam tylko marzenia osobiste i bardzo prywatne."

      Tadeusz Nalepa (z wywiadu opublikowanego w Magazynie Muzycznym nr 9/1989)
      • obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce - Tadeusz Nalepa 04.03.07, 19:34
        Tadeusz Nalepa – „Modlitwa”:
        www.youtube.com/watch?v=AGcB_wlvJB4
        słowa B.Loebl: www.blues.pl/Tadeusz_Nalepa/live_86.htm#7

        Tadeusz Nalepa – „Ten o tobie film”:
        www.youtube.com/watch?v=Dq1pVjh_Jpk
        słowa B.Loebl: www.blues.pl/Tadeusz_Nalepa/moj_blues2.htm#3
    • onufry_z_daleka Re: Humor w NiSz: Swieto kolorow w Indiach 05.03.07, 05:28
      Hindusi witają wiosnę celebrując święto Holi. Jest to uroczystość obchodzona w
      tygodniach poprzedzających wiosnę, w dniu pełni księżyca Phalgana, czyli na
      przełomie lutego i marca. Holi jest również nazywane świętem radości lub świętem
      kolorów. Tego dnia ludzie obsypują się barwnymi proszkami i oblewają kolorową
      wodą. Mieszkańcy organizują też zabawy, podczas których śpiewają i tańczą.


      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/5,53600,3960984.html
      • onufry_z_daleka Re: Humor w NiSz: Swieto lampionow w Chinach 05.03.07, 14:23
        Dla rownowagi cos z Chin.

        "Taniec smoka" z fajerwerkami w Guiyang w Chinach. W niedzielę Chińczycy
        obchodzili Święto Lampionów, które zwyczajowo ma miejsce 15. dnia pierwszego
        miesiąca chińskiego roku.


        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/5,53600,3964003.html
      • obrobka_skrawaniem Re: Humor w NiSz: Swieto kolorow w Indiach 05.03.07, 21:32
        Święto Holi jest obchodzone na cześć boga Kryszny i trwa ponad dwa dni.
        Pierwszego dnia po zmroku pali się ogniska, zaś drugiego ludzie obsypują się
        kolorowym proszkiem lub oblewają zabarwioną wodą. Barwniki pochodzą z roślin,
        między innymi z rośliny Curcuma (zawiera ona kurkuminę - składnik przyprawy
        curry).

        "Holi Song" z filmu "Baghban"
        www.youtube.com/watch?v=P2nbZN58slo
    • onufry_z_daleka Re: HNSz: Serial popularno-naukowy, odcinek 1. 07.03.07, 05:02
      Rozpisalem sie ostatnio o Ramanujanie. Kontynuujac ten temat proponuje
      kilkuodcinkowy serial. Jak mowil Jean Luc Goddard, aby zrobic film potrzebne sa
      2 rzeczy: dziewczyna i pistolet. Aby zrobic serial w tym watku potrzebne sa
      2 rzeczy: dziewczyna i komputer. Warto doczytac ten serial do konca (beda 4-5
      odcinkow, po jednym codzien).


      Odcinek 1.

      Badanie podziałów liczby naturalnej to jedno z najsłynniejszych zagadnień z
      pogranicza kombinatoryki i teorii liczb.

      Podziały liczby naturalnej to wszystkie sposoby przedstawienia tej liczby w
      postaci sumy składników całkowitych dodatnich (umawiamy się przy tym, że
      porządek składników nie gra roli, i dopuszczamy sumy zawierające tylko jeden
      składnik). Na przykład czwórka ma pięć podziałów: 1 + 1 + 1 + 1, 1 + 1 + 2, 2 +
      2, 1 + 3 i wreszcie 4. Liczbę wszystkich podziałów n oznacza się tradycyjnie
      symbolem p(n); piszemy więc p (4) = 5. Nietrudno sprawdzić, że p(5) = 7, a p(6)
      = 11. Wartości p(n) rosną bardzo szybko, na przykład p(100) = 190569292, a
      p(1000) to straszliwa liczba

      24061467864032622473692149727991.

      Nie ma żadnego prostego wzoru, który pozwalałby wyznaczyć p(n), gdy znamy n. To
      przykry fakt, który utrudnia życie nie tylko matematykom: podziały
      wykorzystywane są również w fizyce cząstek elementarnych.

      cdn

      :-)
      • onufry_z_daleka Re: HNSz: Serial popularno-naukowy, odcinek 2. 08.03.07, 06:37
        Po przeczytaniu 1. odcinka wszyscy wiedza ze interesujemy sie p(n) - liczba
        podzialow liczby n. Kazdy czytelnik tego serialu bez trudu sprawdzi ze
        p(10)=42, a co ambitniejsi (jak np. e_d, o_s i 3ba) to moze i policza ze
        p(50)=204.226 :-)

        Napiecie rosnie. Oto w 2. odcinku pojawia sie sam Ramanujan. Na dziewczyne
        z komputerem trzeba poczekac do nastepnych odcinkow. :-)


        Odcinek 2.

        Ponad 80 lat temu hinduski matematyk Srinivasa Ramanujan, genialny samouk i
        wizjoner (gdy piszę genialny, mam na myśli kogoś, kto obliczenia prowadzi z taką
        przenikliwością, która przeciętnego zawodowego matematyka stawia w okolicach
        krnąbrnego ucznia młodszych klas podstawówki), współpracownik G. H. Hardy'ego,
        zauważył, że począwszy od czwórki każda co piąta liczba ma liczbę podziałów
        podzielną przez 5, począwszy od piątki każda co siódma liczba ma liczbę
        podziałów podzielną przez 7, a począwszy od szóstki każda co jedenasta liczba ma
        liczbę podziałów podzielną przez 11. Zauważył to, oglądając tablicę wartości
        p(n) dla n mniejszych od 200. Potem zaś udowodnił, że to ogólna prawidłowość, a
        nie tylko dziwny przypadek. A zatem dla każdej liczby naturalnej n liczba
        p(5n - 1) jest podzielna przez 5, liczba p(7n - 1) jest podzielna przez 7, a
        liczba p(11n - 5) dzieli się przez 11. Komentując to twierdzenie, Ramanujan
        napisał w "Proceedings of the London Mathematical Society" z 1919 r., że inne,
        równie proste relacje tego typu nie istnieją, lub - w najlepszym razie - są
        bardzo rzadkie. Przez wiele lat wydawało się, że miał rację.


        cdn
        • onufry_z_daleka Re: HNSz: Serial popularno-naukowy, odcinek 3. 09.03.07, 13:35
          Oto w poprzednim odcinku Ramanujan odkryl pewne podzielnosci liczb p(n)
          i stwierdzil, ze innych podobnych wlasnosci podzielnosci nie powinno raczej
          byc. Tymczasem ...

          ***

          Odcinek 3.

          W styczniowym numerze "Annals of Mathematics" z 2000 r. Ken Ono opublikował
          pracę, z której wynika, że sławny Hindus jednak racji nie miał !!!

          Podobnych relacji można znaleźć nieskończenie wiele !!!

          Twierdzenie Ono, uzyskane w pewnym sensie bardzo okrężną drogą, dzięki niezwykle
          zaawansowanym metodom współczesnej teorii liczb (m.in. z wykorzystaniem tzw.
          form modułowych, które stanowiły kluczowe narzędzie w dowodzie Wielkiego
          Twierdzenia Fermata),

          >Tu wypada przypomniec 2 posty z naszego watku:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=50139626&a=56725176
          >oraz:


          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=50139626&a=56725726&s=20


          - rozstrzyga także jedną z hipotez postawionych przez Erdõsa: dla każdej liczby
          pierwszej q istnieje liczba naturalna n, której liczba podziałów p(n) jest
          podzielna przez q.

          ***

          Ale to nie koniec sensacji :-) W ostatnim odcinku, ktory pojawi sie w weekend,
          do akcji wkroczy dziewczyna z komputerem, i wtedy dopiero ...

          cdn
          Ale nie uprzedzajmy akcji. Napiecie wciaz rosnie :-)))
          • onufry_z_daleka Re: HNSz: Serial popul.-nauk. :odcinek ostatni !!! 10.03.07, 16:23
            Przypomnienie:

            Interesujemy sie wlasnosciami podzielnosci liczby p(n) podzialow liczby n.
            W poprzednim odcinku byla mowa o tym, co w tej materii zrobil Ken Ono.
            Dowód Ono to typowy przykład dowodu niekonstruktywnego: dowodzimy, że coś
            istnieje, ale nie potrafimy tego czegoś pokazać palcem. Ono podał tylko jeden
            konkretny przykład związku podobnego do tych, które przed 80 laty znalazł
            Ramanujan.

            Ale oto przed nami odcinek ostatni, gdzie do akcji wkracza ... dziewczyna
            z komputerem.

            ***

            Odcinek 4.

            Sensacja: za sprawą młodziutkiej Rhiannon Weaver z Uniwersytetu Stanowego w
            Pennsylwanii, studiującej równolegle matematykę i informatykę, wiadomo dzis
            o wiele wiecej o wlasnosci podzielnosci liczby p(n).

            Dziewczyna, startując niemal od zera, nauczyła się tego, co w kwestii podziałów
            zrobił Ramanujan, przeczytała starannie pracę Ono, podumała trochę nad kartką
            papieru, wpadła na to, jak szukać innych przykładów, a potem napisała zręczny
            program komputerowy, który mógłby wyręczać ją w zawiłych obliczeniach. Po dwóch
            dniach od chwili uruchomienia programu wiedziała na przykład, że dla każdego n
            liczba

            p(14375n + 3474)

            jest podzielna przez 23 (!) Co więcej, znała też 70361 (!) innych przykładów
            twierdzeń tego typu. Jej praca ukazala sie - gdzieżby indziej? - w czasopismie
            "Ramanujan Journal".

            KONIEC

            ***

            Jaki wniosek plynie z tej historii? Ano taki, ze w matematyce ktos mlody
            i utalentowany, jak owa R. Weaver - "dziewczyna z komputerem", moze ulepszyc
            rezultaty takiego "wybranca Bogow", jakim byl genialny Hindus Ramanujan.
            Bowiem: "W matematyce nie ma drog krolewskich."

            :-)

    • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Zyczenia 08.03.07, 07:40
      Wszystkim Paniom piszacym w tym watku, tudziez go czytajacym

      NAJSERDECZNIEJSZE ZYCZENIA

      Z OKAZJI

      MIEDZYNARODOWEGO :-) DNIA KOBIET

      sle (z baaardzo daleka)

      Onufry

      :-)))
    • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Zagadka 09.03.07, 15:33
      Jeszcze o Ramanujanie, ktory nie przestaje mnie fascynowac. Twierdzil on,
      że bogini Namagiri zsyła mu natchnienie, wzory i wyniki w snach.

      Pytanie: W jakiej miejscowosci w Indiach znajduje sie tejze bogini
      swiatynia, ktora odegrala (tzn. swiatynia) wazna role w zyciu Ramanujana?
      • obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce: Zagadka 09.03.07, 15:49
        onufry_z_daleka napisał:

        > Pytanie: W jakiej miejscowosci w Indiach znajduje sie tejze bogini
        > swiatynia, ktora odegrala (tzn. swiatynia) wazna role w zyciu Ramanujana?

        Świątynia znajduje się w miejscowości Namakkal i jest wykuta w skale.
        • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Namakkal 09.03.07, 16:00
          obrobka_skrawaniem napisała:

          > onufry_z_daleka napisał:
          >
          > > Pytanie: W jakiej miejscowosci w Indiach znajduje sie tejze bogini
          > > swiatynia, ktora odegrala (tzn. swiatynia) wazna role w zyciu Ramanujana?
          >
          > Świątynia znajduje się w miejscowości Namakkal i jest wykuta w skale.

          =====================

          Brawo !!!

          Gratuluje i pozdrawiam :-)

          Gdy Ramanujan - pochodzacy z bardzo religijnej rodziny - otrzymal w roku 1913
          zaproszenie od Hardy'ego do Cambridge, udal sie do tej swiatyni i medytowal tam
          przez 3 kolejne noce, po czym postanowic jednak pojechac do Anglii, mimo, ze
          kolidowalo to z tradycja religijna jego rodziny.

    • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Zagadka 10.03.07, 17:10
      W lipcu 1962 roku, w warszawskim klubie studenckim "Hybrydy" zagral na perkusji
      pewien genialny fizyk - laureat Nagrody Nobla. O kogo tu chodzi?

      • obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce: Zagadka 10.03.07, 17:26
        Richard P. Feynman
        • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Feynman w Hybrydach 10.03.07, 18:23
          obrobka_skrawaniem napisała:

          > Richard P. Feynman

          ================
          Tak, brawo !!!

          O szczegolach tego wydarzenia, mozna przeczytac w wybornym polskim wstepie
          do ksiazki "Pan raczy zartowac, panie Feynman". Wstep ten nosi tytul
          "Richard P. Feynman - urwisowaty geniusz" i napisal go Marek Demianski
          z Instytutu Fizyki Teoretycznej UW. To on zaprowadzil wowczas Feynmana
          do Hybryd, a Feynman przebywal w W-wie z okazji 4. Miedzynarodowej Konferencji
          Teorii Grawitacji, ktorej glownym organizatorem byl Profesor Infeld.

          :-)

          a do o_s :-)))
          • obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce: Feynman w Hybrydach 10.03.07, 18:40
            Nie wiem, czy to ten tekst, ale wspomnienia Marka Demiańskiego
            znalałam w internecie:

            www.zysk.com.pl/catalog/product_reviews_info.php?products_id=387&reviews_id=62
            jeśli nie będzie działać to skrót: skocz.pl/dmmo

            :-))) dla Onufrego.
            • arse_nick Re: Humor w Nauce i Sztuce: Feynman w Hybrydach 10.03.07, 22:49
              ????
              • Gość: ewa Re: Humor w Nauce i Sztuce: Feynman w Hybrydach IP: *.dsl.club-internet.fr 10.03.07, 22:59
                :)
                • arse_nick Re: Humor w Nauce i Sztuce: Feynman w Hybrydach 10.03.07, 23:37
                • arse_nick Tylko obserwóje w milczeniu ku mojemu zdziwieniu.. 10.03.07, 23:42
                  co sie dzieje na tym forum.....zadanie domowe już odrobiłam..... a tu znowu
                  męczarnie okropne,potem mnie oblewa(też potem);))potem potem mnie oblewa,;))))
                  • onufry_z_daleka Re: HNSz: replika do arse_nick 11.03.07, 04:05
                    arse_nick napisała:

                    > co sie dzieje na tym forum.....zadanie domowe już odrobiłam..... a tu znowu
                    > męczarnie okropne,potem mnie oblewa(też potem);))potem potem mnie oblewa,;))))

                    ==============

                    Czy uwaza Pani, ze anegdota (w dodatku prawdziwa) o wielkim fizyku R. Feynmanie
                    grajacym na perkusji w studenckim klubie Hybrydy, jest kiepskiej jakosci?!

                    Prosimy wiec opowiedziec nam tu cos lepszego !!! :-)

                    Mamy 2 mozliwosci:

                    1. Albo Pani opowie nam tu znakomita anegdote o humorze w Nauce i Sztuce -
                    i wtedy serdecznie witamy Pania w watku :-)

                    2. Albo nie - a wtedy uprzejmie prosimy Pania, by nie zawracala nam Pani
                    tu glowy!

                    Pozdrawiam,
                    O.
    • onufry_z_daleka Re: HNSz: R. Feynman i sejfy - zagadka 11.03.07, 16:16
      W czasie pobytu w Los Alamos, jednym z hobby Feynmana bylo otwieranie sejfow.
      Byl tam taki sejf, ktorego kod otwarcia zaprogramowal czlowiek, o ktorym
      bylo wiadomo, ze lubi wazne stale matematyczne. Byl to dobrze strzezony sejf,
      zawierajacy sporo tajemnic bomby atomowej.

      Pytanie brzmi nastepujaco: dlaczego po nieudanej probie uzycia kombinacji

      31-41-59
      (i wszystkich mozliwosci kolejnosci tych cyfr), Feynman uzyl kombinacje

      27-18-28

      ktora okazala sie trafna tzn. otworzyla sejf?

      :-)
      • obrobka_skrawaniem Re: HNSz: R. Feynman i sejfy - zagadka 11.03.07, 16:33
        Feynman początkowo myślał, że jest to stała π = 3.14159
        było to e - podstawa logarytmu naturalnego e = 2.71828
        • onufry_z_daleka Re: HNSz: R. Feynman i sejfy - pi oraz e 11.03.07, 17:15
          obrobka_skrawaniem napisała:

          > Feynman początkowo myślał, że jest to stała π = 3.14159
          > było to e - podstawa logarytmu naturalnego e = 2.71828

          ================

          Dobra odpowiedz. Szczegoly tej historii mozna znalezc na str. 151 ksiazki
          "Pan raczy zartowac, panie Feynman!".

          Do o_s: Wszystkie zagadki, jakie zadaje, rozwiazuje Pani w mig :-)

          Czy moge zatem zaproponowac Pani jakis nierozwiazany problem matematyczny?

          :-)))))
          • obrobka_skrawaniem Re: HNSz: R. Feynman i sejfy - pi oraz e 11.03.07, 17:38
            onufry_z_daleka napisał:

            > Do o_s: Wszystkie zagadki, jakie zadaje, rozwiazuje Pani w mig :-)
            >
            > Czy moge zatem zaproponowac Pani jakis nierozwiazany problem matematyczny?

            Hipotezę Riemanna?
            • onufry_z_daleka Re: HNSz: do o_s 11.03.07, 17:51
              obrobka_skrawaniem napisała:

              > onufry_z_daleka napisał:
              >
              > > Do o_s: Wszystkie zagadki, jakie zadaje, rozwiazuje Pani w mig :-)
              > >
              > > Czy moge zatem zaproponowac Pani jakis nierozwiazany problem matematyczny
              > ?
              >
              > Hipotezę Riemanna?

              =================

              Prosze Pani, taki okrutny to ja nie jestem :-) Niech Pani przeczyta ta
              anegdote (powtorzenie):

              ***

              Podobno Hilbert mial zdolnego studenta, ktory pracowal nad Hipoteza Riemanna i
              wydawalo sie ze ja rozwiazal. Ale wkrotce znalazl blad w swoim rozumowaniu
              i tak sie tym zmartwil, ze podupadl na zdrowiu i zmarl. Na jego pogrzebie mowe
              wyglaszal Hilbert, ktory chcac pokazac nad jak trudnym problemem pracowal
              jego student, wyglosil regularny wyklad o Hipotezie Riemanna (i to mimo, ze
              pogrzeb odbywal sie w strugach deszczu).

              P.S. Hipoteza Riemanna to chyba najbardziej prestizowy problem matematyczny.
              Patrz:

              pl.wikipedia.org/wiki/Hipoteza_Riemanna

              ***

              Jak ja moglbym piekna i madra kobiete, ktora Pani niewatpliwie jest
              wpuszczac w problem, ktory kladzie trupem tak zdolnych osobnikow jak
              ten w/w student Hilberta ?

              Pomysle o jakims odpowiednim problemie dla Pani :-)))

              • arse_nick obróbka_ skrawaniem: nie daj sie!!!! 11.03.07, 17:59
                ;)
                • obrobka_skrawaniem Re: obróbka_ skrawaniem: nie daj sie!!!! 11.03.07, 18:13
                  arse_nick napisała:
                  >obróbka_ skrawaniem: nie daj sie!!!!

                  Pewnie,że się nie dam.
                  Do Onufrego: ten student był mężczyzną, kobiety są odporniejsze psychicznie.
                  Znanych jest wiele przypadków, że z zagubionych grup w górach przeżywały drobne
                  kobiety, a mężczyżni umierali. Kobiety są też "świetnymi" terrorystkami,
                  negocjatorzy nie lubią mieć z nimi do czynienia, bo są b. zdeterminowane.
                  Ten student nie powinien pracować w nauce, skoro tak szybko się zniechęcił i
                  załamał. Jak mi coś nie wychodzi (a jestem przekonana, że warto to zrobić),
                  to się zacinam jeszcze bardziej.
                  • onufry_z_daleka Re: obróbka_ skrawaniem: nie daj sie!!!! 11.03.07, 19:39
                    obrobka_skrawaniem napisała:

                    > arse_nick napisała:
                    > >obróbka_ skrawaniem: nie daj sie!!!!
                    >
                    > Pewnie,że się nie dam.
                    > Do Onufrego: ten student był mężczyzną, kobiety są odporniejsze psychicznie.
                    > Znanych jest wiele przypadków, że z zagubionych grup w górach przeżywały drobne
                    >
                    > kobiety, a mężczyżni umierali. Kobiety są też "świetnymi" terrorystkami,
                    > negocjatorzy nie lubią mieć z nimi do czynienia, bo są b. zdeterminowane.
                    > Ten student nie powinien pracować w nauce, skoro tak szybko się zniechęcił i
                    > załamał. Jak mi coś nie wychodzi (a jestem przekonana, że warto to zrobić),
                    > to się zacinam jeszcze bardziej.

                    ================

                    Alez Szanowna Pani,

                    Nigdy nie mialem watpliwosci, ze obok urody i madrosci cechuje Pania niezwykle
                    silny charakter. Czytajac biografie Marii Sklodowskiej-Curie, bylem
                    zafascynowany tym, ze ta kobieta dla wydobycia ulamka grama radu przerzucila
                    kilka ton smolki. Mezczyzna Piotr Curie chyba by sie na to nie zdobyl - byli oni
                    duetem komplementarnym: Piotr byl niezwykle tegim umyslem teoretycznym.

                    Tym bardziej jestem podniesiony na duchu, ze w obecnej Polsce znajduje sie
                    kobieta o tak niezwykle silnym charakterze jak Pani. Jezeli zajmuje sie
                    Pani nauka, to zycze Pani aby znalazla Pani komplementarnrgo partnera,
                    z ktorym dokona Pani tak wielkich odkryc naukowaych jak duet Curie.

                    Pozostaje z szacunkiem,
                    Onufry
                    • arse_nick Re: obróbka_ skrawaniem: nie daj sie!!!! 11.03.07, 19:53
                      A skąd Pan wie,że ona już nie ma takiego partnera?

                      ;)
                      • onufry_z_daleka Re: obróbka_ skrawaniem: nie daj sie!!!! 11.03.07, 20:30
                        arse_nick napisała:

                        > A skąd Pan wie,że ona już nie ma takiego partnera?
                        >
                        > ;)

                        ===========

                        Szanowna a_n,

                        Mysle, ze gdyby miala, to by ciezko pracowala z tym partnerem nad problemami
                        naukowymi, a nie produkowala sie w rozlicznych watkach Forum Humorum.
                        Oczywiscie, w naszym watku powinna sie udzielac jak najaktywniej :-)
                        (Ale takie np. moskaliki to powinna - w imie Wyzszej Nauki - sobie podarowac).

                        O.

                        PS. No a kiedy Pani nam tu cos opwie? Umieram z ciekawosci :-)
                        • arse_nick No to widac,że Pan też nie ma partnerki! 11.03.07, 20:45
                          Bo inaczej by Pan sie poświecał rozwiazywaniu problemów naukowych,które nie
                          pozwalaja spać naukowcom!Zdaje mi sie,że jest Pan może nawet naukowcem i
                          jestesmy bardzo ciekawi Pana odkryc!
                          Prosze nie byc skromnym,napewno jest tam coś za pasem!

                          ;)
                          • onufry_z_daleka Re: No to widac,że Pan też nie ma partnerki! 11.03.07, 21:47
                            arse_nick napisała:

                            > Bo inaczej by Pan sie poświecał rozwiazywaniu problemów naukowych,które nie
                            > pozwalaja spać naukowcom!Zdaje mi sie,że jest Pan może nawet naukowcem i
                            > jestesmy bardzo ciekawi Pana odkryc!
                            > Prosze nie byc skromnym,napewno jest tam coś za pasem!
                            >
                            > ;)

                            =============
                            A wie Pani, ze trafila Pani w dziesiatke :-)))
      • arse_nick Ponieważ był także znakomitym fizykiem, 11.03.07, 16:36
        e=2.71828 ;)
        • onufry_z_daleka Re: Ponieważ był także znakomitym fizykiem, 11.03.07, 17:19
          arse_nick napisała:

          > e=2.71828 ;)

          ========
          Prosze Pani,

          Chyba powinienem uznac te odpowiedz.

          Ale ja czekam - jako czlowiek uparty - na to aby Pani nam tu opowiedziala
          jakas anegdote o Nauce lub Sztuce :-)

          Pozdr.
          O.
    • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Ramanujan i Hardy 11.03.07, 18:29
      W czasie pobytu w Anglii Ramanujan powaznie zachorowal. Hardy odwiedzal go
      w szpitalu. Ktoregos dnia taksowka, ktora przyjechal do szpitala miala
      numer 1729. Idac do sali, gdzie lezal Ramanujan troche myslal o tej liczbie,
      ale nic nie wymyslil. Po przywitaniu sie z Ramanujanem, zwierzyl sie z tego,
      mowiac ze liczba 1729 jest zupelnie nieciekawa. Obloznie chory Ramanujan
      usmiechnal sie i powiedzial:
      - Jednak myli sie pan: liczba 1729 to najmniejsza mozliwa liczba naturalna,
      ktora wyraza sie jako suma dwoch szescianow liczb naturalnych na 2 rozne
      sposoby.

      ***

      Oto na czym polegala magia Ramanujana!

      1729=12^3 + 1^3 = 10^3 + 9^3


      :-)
    • onufry_z_daleka Re: HNSz.: ks. Tischner, Trebunie-Tutki i Voo Voo 11.03.07, 20:42
      Ostatnio bylo tu duzo Nauki. Teraz troche Sztuki.

      Za GW:

      ***

      W poniedziałek z "Gazetą" książka z płytą

      "Tischner"

      - dokument wspólnego projektu rodzinnej kapeli Trebuniów-Tutków i Voo Voo
      poświęconego słynnemu filozofowi.

      W 2006 roku oba zespoły zagrały razem serię świetnie przyjętych koncertów.
      Wykonywały na nich utwory do tekstów Romana Kołakowskiego i Krzysztofa
      Trebuni-Tutki opartych na pismach księdza profesora, głównie

      "Historii filozofii po góralsku".

      Zwieńczeniem wspólnego dzieła był zarejestrowany w Krakowie koncert dla TVP.
      "Tischner" to jeszcze jeden efekt wspólnej pracy dwóch formacji. W książce
      znajdziemy historię projektu oraz rozbudowane biografie Trebuniów-Tutków i Voo
      Voo, ale głównym bohaterem jest zgodnie z tytułem ksiądz Tischner, i to jego
      jest tutaj najwięcej. Jego życiorys przeplata się w tekście z przystępnie
      wyłożoną myślą i naukowymi inspiracjami profesora. Wszystko ozdabia jeszcze
      jeden element tego multimedialnego hołdu dla Tischnera - cykl zainspirowanych
      projektem obrazów Krzysztofa Kokoryna.

      Jest też sama muzyka. Na dołączonej do książki płycie znalazło się 14 utworów
      Trebuniów-Tutków i Voo Voo. Krytykom zdarza się przy pisaniu o podobnych
      projektach nadużywać słowa "niezwykły". Ale w tym wypadku jest to zupełnie
      uprawomocnione. Niby od razu słychać, które z utworów na płycie wyszły spod ręki
      Krzysztofa Trebuni, które napisali muzycy Voo Voo. Ale charakterystyczne dla obu
      - tworzących przecież na co dzień w mocno odległych stylistycznie rejonach -
      zespołów elementy nieoczekiwanie świetnie wzajemnie się tu przełamują, aby
      stworzyć zupełnie nową jakość. Gdy w "Orlej perci" po Wojciechu Waglewskim
      odzywają się głosy Trebuni, ten niby-typowy dla Voo Voo utwór zyskuje zupełnie
      nowy wymiar i nową energię. W rewanżu Voo Voo nieśpieszną grą swojej sekcji
      rytmicznej nadaje Trebuniowym "Majowym śpiewkom" nieomal bałkańskiego kolorytu.
      W napisanych przez Mateusza Pośpieszalskiego "Suplikacjach" muzyka zespołów
      przegryza się do końca i tworzy jedną całość.

      Aż dziwne, że te dwie grupy nie spotkały się nigdy wcześniej. Przy znanym
      otwarciu Voo Voo na nowe wyzwania i różnych nietypowych projektach muzycznych
      Trebuniów (mają na swoim koncie słynne nagrania z zespołem reggae Twinkle
      Brothers oraz współpracę z jazzmanem Włodzimierzem Kiniorskim) wydają się dla
      siebie wymarzonymi partnerami. Połączył ich dopiero Tischner. Jeszcze jedna
      dobra rzecz, która - już po śmierci - udała się góralskiemu filozofowi.

      Trebunie Tutki i Voo Voo-nootki, "Tischner", Agora SA

      ***
      • eilean_donan Re: HNSz.: ks. Tischner 11.03.07, 20:47
        12 marca (jutro)jest rocznica urodzin księdza Józefa Tischnera

        (Wieści ze słuchanicy /11/ -Filozofia po babsku)

        Cy słysoł świat, coby jako baba pedziała: "Wiym, ze nic nie wiym"? Przecie by
        jóm zycie sponiewierało. Babskość na tym polega, coby wiedzieć i wiedzieć, ze
        się wiy. Na przykłod cyje dziecko. Abo, cy mozno se wyobrazić, żeby jako Maryna
        z Hrubego pedziała: "Myśle, więc jestem?" A co? A jak śpi, to jej nima? Ale
        inkse prowdy już sóm babie blizse. Na tyn przykłod św. Augustyn: "Kochoj i rób,
        co fces". Jasne, ze jak będzie kochoł, to będzie robiył, co ona fce. Takie
        uogólnienie moze być.
        :-D
        • onufry_z_daleka Re: HNSz.: ks. Tischner 11.03.07, 21:40
          Gdy zmarł Prymas Polski, kardynał Stefan Wyszyński, czołowy dziennik wiedeński
          „Die Presse” opublikował zdjęcie Księdza Tischnera, sugerując, że to jest
          właśnie przyszły prymas Polski. Kiedy później przyjaciele pytali go: „Józek,
          właściwie dlaczego nie zostałeś prymasem?”, Ksiądz Tischner odpowiedział: „A, bo
          kiedy do mnie telefonowali z Watykanu, to mnie nie było w domu”.

          :-)
    • onufry_z_daleka Re: HNSz: W poscie 2300. pozdrawiamy 11.03.07, 21:22
      ... Roberta Kanigela. Ktoz to taki? Jest to autor fantastycznej ksiazki

      "The man who knew infinity"

      ("Czlowiek ktory poznal nieskonczonosc") - o Ramanujanie. Z niej zaczerpnalem
      wiele anegdot, ktore pojawily sie w tym watku. Ta ksiazka powinna byc
      przetlumaczona na j. polski. Ksiazke te otrzymalem w prezencie od rodakow
      Ramanujana. Hindusi to narod o 4000 tysiecznej historii. Wiele sie mozna od
      nich nauczyc. A przede wszystkim usmiechaja sie czesciej niz mieszkancy
      pewnego kraju nad Wisla.

      :-)
      • arse_nick Ty nash piekny umysł ! 11.03.07, 22:16
        ;)
        • arse_nick Re: Ty nash piekny umysł ! 11.03.07, 23:24
          Z przykroscia stwierdzam,że moje genialne zdanie zostało pominięte,a mogłoby
          zapoczatkować wspaniałą dyskusje.Szkoda i nieszkodzi;)
          • onufry_z_daleka Re: Ty nash piekny umysł ! 12.03.07, 06:03
            arse_nick napisała:

            > Z przykroscia stwierdzam,że moje genialne zdanie zostało pominięte,a mogłoby
            > zapoczatkować wspaniałą dyskusje.Szkoda i nieszkodzi;)

            ================

            Wywolala Pani postac Johna Nasha. To wielki matematyk, mimo ze Nagrode Nobla
            dostal z ekonomii (to czego dokonal w matematyce jest o wiele wiecej warte
            niz ta jego krotka praca z teorii gier, ktora zrewolucjonizowala ekonomie).

            Cierpial on na straszna chorobe: schizofrenie paranoidalna. Ale w zamian
            otrzymal dar, ktorego nie posiadaja "zdrowi" matematycy: twierdzenia ukazywaly
            mu sie w jego matematycznej wyobrazni bez ciezkiej pracy wstepnej. On zyje do
            dzis. Mieszka w Princeton. Opiekuje sie synem, ktory cierpi na ta sama chorobe.

            I anegdota:

            ***

            Re: Humor w nauce
            Autor: Gość: Onufry
            Data: 07.01.06

            Po otrzymaniu Nagrody Nobla z Ekonomii, John Nash (bohater książki i filmu
            "Piękny umysł") miał wygłosić mowę na specjalnej uroczystości na Uniwersytecie
            w Princeton. Zaczął następujaco: - Mam nadzieję, że po otrzymaniu Nagrody Nobla
            dostanę wreszcie kartę kredytową, bo bardzo mi na niej zależy.

            ***

            PS. Troche nie rozumiem tego "Ty" z Pani postu ?!



            • arse_nick Brawo! 12.03.07, 09:45
              Po pierwse,to nie było adresowane do Pana w szczególności ,tylko ogolnie,do
              wszystkich.
              Po drugie,"Pan nash piękny umysł",nie byłoby całkiem to samo!

              pozdr.
              ;)
    • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i ...: humor studencki 11.03.07, 22:56
      Oto kilka przykladow tzw. humoru studenckiego, ktory przyniosl mi moj syn.
      Na pochybel profesorom !!!

      ***

      Ściąganie i plagiat mogą spowodować poważne powikłania w życiu akademickim oraz
      doprowadzić do zgonu statusu studenta
      (z tablicy studenckiej na PW)

      ***

      Na jednej z uczelni student podchodził do egzaminu w sesji zerowej. Bardzo mu
      zależało na wcześniejszym terminie, ale też nie przygotował się jak należy.
      Profesor, zdegustowany stanem wiedzy młodego człowieka, otworzył drzwi i zwrócił
      się do oczekujących na egzamin:
      - Przynieście siano dla osła.
      - A dla mnie herbaty !
      - dodał egzaminowany.

      ***

      Student zdaje egzamin Ale, że nic nie umiał i profesor nie wiedział jaką ocenę
      mu postawić, po namyśle, wpisał studentowi do indeksu 'Osioł'.
      Student patrzy i mówi:
      - No dobrze panie profesorze, podpis już jest, ale gdzie ocena ?

      ***

      Studentka, bliska płaczu, po oblanym egzaminie:
      - Panie profesorze ja naprawdę nie zasłużyłam na pałe.
      - Oczywiście, że nie, ale to jest najniższy stopień jaki przewiduje regulamin

      ***

      Jest egzamin ustny u profesora. Dialog pomiędzy profesorem a studentem
      delikatnie mówiąc nie układa się.
      Nagle profesor zadaje ostatnie pytanie:
      - Co jeśli podczas dyskusji jedna ze stron okaże się idiotą?
      - Wtedy druga strona bierze swój indeks i wychodzi - odpowiada student

      ***

      W trakcie egzaminu jeden ze studentów poprosił o otwarcie okna. Profesor stwierdził:
      - Okno można otworzyć, orłów tu nie ma, nie wyfruną.
      Po egzaminie, gdy już wszyscy wychodzili, ten sam student spytał:
      - Ooo!? Pan profesor też drzwiami?

      ***

      Jest egzamin z zoologii:
      - Co to za ptak? - pyta studenta profesor wskazując na klatkę, która jest
      przykryta tak, że widać tylko nogi ptaka.
      - Nie wiem - mówi student
      - Jak się pan nazywa? - pyta profesor
      Student podciąga nogawki i mówi:
      - Niech pan profesor sam zgadnie.

      ***
    • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sz.: Dzis urodziny obchodzilby 12.03.07, 13:48
      GUSTAW KIRCHHOFF (1824-1887)

      Urodził się w Królewcu, jako trzeci syn radcy prawnego. Studiował na tamtejszym
      uniwersytecie, habilitował się w Berlinie, a następnie został profesorem we
      Wrocławiu. Tu zetknął się z Bunsenem, który później powołał go do Heidelbergu,
      gdzie powstały najlepsze prace obydwu uczonych. Po roku 1875 Kirchhoff
      przeniósł się do Berlina, by pracować razem z Helmholtzem. Tam też po 12-
      letniej pracy zmarł, mając lat 63.

      Najważniejsze dokonania w dziedzinie elektryczności:

      Kirchhoff zajmował się głównie badaniem prądów elektrycznych. Wynalazł silne
      ogniwo elektryczne, znane pod jego nazwiskiem. Ogniwo to składało się z cynku i
      węgla, a jako elektrolit i depolaryzator zawierało kwas siarkowy i azotowy.
      W latach 1845-1848 odkrył prawa przepływu prądu elektrycznego w obwodach
      rozgałęzionych, nazwane później na jego cześć prawami Kirchhoffa. W 1857 roku
      podał ogólną teorię przepływu prądu w przewodnikach.

      Najważniejsze dokonania w innych działach fizyki i dziedzinach nauki:

      Zasługą Kirchhoffa w dziedzinie zjawisk świetlnych, a w szczególności analizy
      spektralnej, było odkrycie absorpcji światła. Na drodze logicznego
      wnioskowania, potwierdzonego doświadczeniem, doszedł do wniosku, że każde
      ciało, wysyłające w stanie rozgrzanym charakterystyczne dlań promienie
      świetlne, musi też pochłaniać takie same promienie. Dzięki temu, badając np.
      widmo rozżarzonego sodu, należy się spodziewać, że gdy na to widmo padnie jasne
      światło, pochodzące z płomienia bardzo rozgrzanego, wówczas w miejscu, gdzie
      poprzednio były widoczne linie jasne, w widmie sodu ukażą się ciemne prążki.
      Doświadczenia wykazały słuszność przewidywanych przez Kirchhoffa zjawisk, co
      pozwoliło na dalsze, niezmiernie śmiałe doświadczenia i umożliwiło
      identyfikację pierwiastków, znajdujących się na Słońcu i na innych obiektach
      kosmicznych. Dzięki analizie spektralnej odkrył pierwiastki: cez (1860) i rubid
      (1861). Ogłosił koncepcję ciała doskonale czarnego i zaproponował jego model
      (1862). Zajmował się również hydrodynamiką, fizyką matematyczną i teorią
      sprężystości.


      Anegdoty i ciekawostki z życia:

      Według wspomnień Maxa Plancka, Kirchhoff bardzo starannie przygotowywał się do
      wykładów. Dążył do tego, aby precyzja wypowiedzi była perfekcyjna. Niestety,
      przez takie przygotowanie wykłady były monotonne i trudne do strawienia. Oto
      krótka opinia Plancka o wykładach Kirchhoffa: Podziwialiśmy mówcę, ale nie to,
      co mówił .

      :-)))



      • 3bezatu Re: Humor w Nauce i Sz.: Dzis urodziny obchodzilb 12.03.07, 15:14
        Dziś również obchodziłby urodziny -
        Wacław Niżyński (12 marca 1890 - 8 kwietnia 1950), tancerz i choreograf
        rosyjski, pochodzenia polskiego, uznawany za jednego z najwybitniejszych
        tancerzy baletowych wszech czasów.

        ***

        Fragment artykułu Olgi Woźniak (Przekrój 11.09.2003)

        "Wacław Niżyński stał się Bogiem w wieku 30 lat. Choć gdy pozna się jego życie,
        zaskakuje to, że zwariował tak późno. Świat, w którym żył, najnormalniejszego
        człowieka doprowadziłby do obłędu. A tymczasem on wcale nie był
        najnormalniejszy. Bardzo wrażliwy, niezwykle uzdolniony, całe życie rozdarty -
        pomiędzy dwiema narodowościami, dwiema orientacjami seksualnymi. Pomiędzy
        zaborczą żoną a zazdrosnym kochankiem, przeżywaniem tańca a tworzeniem
        choreografii, pomiędzy dwiema światowymi wojnami. Bóg tańca podziwiany przez
        miliony i zakładnik seksualny mecenasów sztuki. Wydawać by się mogło, że cały
        świat sprzysiągł się, by wpędzić go w chorobę. Udało się. W wieku 30 lat
        genialny tancerz, twórca nowoczesnego baletu ze szczytu sławy spadł w mrok
        szaleństwa. Schizofrenia okazała się wierniejsza od kochanków, rodziny,
        wielbicieli. Nigdy nie dała mu uciec."
    • onufry_z_daleka Re: HNSz.: o marcu nienaukowo acz ciekawie 12.03.07, 19:14
      Onufry wrocil do domu z bardzo daleka. A tu marzec i pachnie wiosna.
      Duzo w tym watku nauki i sztuki. Teraz wiec troche madrosci ludu
      polskiego :-)


      ***

      Marzec w przysłowiach polskich


      A po lutym marzec spieszy, koniec zimy wszystkich cieszy.


      Co w marcu urośnie, to w maju zmarznie.


      Czasem i w marcu zetnie wodę w garncu.


      Gdy dzika gęś w marcu przybywa, ciepła wiosna bywa.


      Gdy marzec z mrozem schodzi, maj śniegiem obrodzi.


      Gdy w marcu deszcz pada, wtedy rolnik biada, gdy słońce jaśnieje, to rolnik się
      śmieje.


      Gdy w marcu mgły bywają, w lecie burze przeszkadzają.


      Ile w marcu dni mglistych, tyle w żniwa dni dżdżystych.


      Jak nie ma śniegu w marcu, deszczu w maju, to nie ma urodzaju.


      Kiedy w marcu deszczu wiele, nieurodzaj zboża ściele.


      Kto w marcu zasieje, ten się na wiosnę śmieje.


      Marzec, czy słoneczny, czy płaczliwy, listopada obraz żywy.


      Marzec się kończy, kwiecień nadchodzi, kto kogo kocha, tego nie zwodzi.


      Marzec zimny i słoneczny plon zaręcza dostateczny.


      Mokry marzec rolnika boli, suchy marzec sprzyja roli.


      Na marzec narzeka każdy starzec.


      Na Grzegorza gdy mróz trzyma, nie popasa długo zima.


      Na świętego Grzegorza idzie zima do morza.


      Nie ma w marcu wody, nie ma w kwietniu trawy.


      To, co marzec sobie marzy, to jest sęk dla gospodarzy.


      W marcu, choć słota, rzucaj zboże do błota.


      W marcu, gdy grzmot na lody spada, w lecie grad zapowiada.


      W marcu, gdy kto siać nie zaczyna, dobra swego zapomina.


      W marcu, gdy są grzmoty, urośnie zboże ponad płoty.


      W marcu jak w garncu.


      W marzec niejeden zadrze brodę starzec.


      ***
      • obrobka_skrawaniem Re: HNSz.: o marcu nienaukowo acz ciekawie 13.03.07, 21:21
        Co marzec wypiecze, to kwiecień wysiecze.

        Suchy marzec, mokry maj czyni gumno jako gaj.

        Dopóki marzec przed tobą, nie chwal, ani też nie gań zimy.
        (przysłowie gruzińskie)
    • obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce 12.03.07, 19:24
      Onufry wrocil do domu z bardzo daleka, powinien bez problemu rozwiązać zagadkę.

      W Indiach popularny jest pewien symbol o bardzo starym rodowodzie.
      Jego nazwa pochodzi z sanskrytu i oznacza "przynoszący szczęście".
      O jaki symbol chodzi?
      • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce 12.03.07, 20:21
        Mysle, ze chodzi Pani o podkowe :-) , tak jak to jest opisane w nastepujacej
        anegdocie:

        ***

        Nad drzwiami swojego wiejskiego domu Niels Bohr powiesił podkowę, która jakoby
        przynosi szczęście. Jeden z gości zapytał zdziwiony:
        - Czyżby pan, taki wielki uczony, wierzył, że podkowa przynosi szczęście?
        - Nie - odpowiedział Bohr - ale powiedziano mi, że podkowa przynosi szczęście
        także tym, którzy w to nie wierzą.

        ***

        Niestety, moja klawiatura nie dysponuje znakami sanskrytu, tak ze nie jetem
        w stanie napisac "podkowa" w sanskrycie.

        :-)))))
        • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce 12.03.07, 20:33
          No dobrze, bede raz powazny:

          byk Nandi, symbol szczęścia i mocy
          • obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce 12.03.07, 20:44
            onufry_z_daleka napisał:

            > byk Nandi, symbol szczęścia i mocy

            Nie, chodzi o inny symbol. Stał się on ostatnio przedmiotem sporu pomiędzy
            przedstawicielstwami dwóch państw UE (jednym jest Wielka Brytania, która ma
            liczną mniejszość hinduską).


            • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce 12.03.07, 20:54
              obrobka_skrawaniem napisała:

              > onufry_z_daleka napisał:
              >
              > > byk Nandi, symbol szczęścia i mocy
              >
              > Nie, chodzi o inny symbol. Stał się on ostatnio przedmiotem sporu pomiędzy
              > przedstawicielstwami dwóch państw UE (jednym jest Wielka Brytania, która ma
              > liczną mniejszość hinduską).
              >
              >

              =============

              Chodzi o to:

              pl.wikipedia.org/wiki/Swastyka

              Nie jest wina Hindusow, ze Hitler i jego bandziory zapozyczyly ten symbol.
              Ale ktos z Polski jak widzi takie ozdoby na swiatyniach Hindu, to sie czuje
              dziwnie...
              • obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce 12.03.07, 21:08
                onufry_z_daleka napisał:

                > Chodzi o to: pl.wikipedia.org/wiki/Swastyka
                >
                > Nie jest wina Hindusow, ze Hitler i jego bandziory zapozyczyly ten symbol.
                > Ale ktos z Polski jak widzi takie ozdoby na swiatyniach Hindu, to sie czuje
                > dziwnie...

                To prawda. Ja zwiedzałam świątynie w Indiach w międzynarodowym towarzystwie
                i osoby z Europy od razu zwróciły uwagę na ten symbol. Szkoda, że został tak
                skompromitowany.
        • 3bezatu Re: Humor w Nauce i Sztuce 12.03.07, 20:38
          A może chodzi o swastykę? W kulturze indoeuropejskiej była używana jako symbol
          przynoszący szczęście i powodzenie... I słowo wywodzi się z języka sanskryt.
          • obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce 12.03.07, 20:53
            3bezatu napisała:

            > A może chodzi o swastykę? W kulturze indoeuropejskiej była używana jako
            > symbol przynoszący szczęście i powodzenie... I słowo wywodzi się z języka
            > sanskryt.

            Tak. Jest to swastyka (w sanskrycie: स्वस्तिक), symbol solarny, występujący na
            zabytkach kultury materialnej na wszystkich kontynentach poza Australią.
            W Indiach często widzi się go w świątyniach.
            Niemcy zabiegają, aby używanie tego symbolu było zakazane w krajach UE
            (niemcki kodeks karny przewiduje karę za jego rozpowszechnianie).
    • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Zagadka 12.03.07, 21:34
      Kto jest autorem tych maksym?

      * Błąd nie może sobie pozwolić na przegraną, a prawda może.

      * Jeśli zamkniesz drzwi przed wszelkim błędem – prawda pozostanie za drzwiami.

      * Kłamstwo nie może stać się prawdą przez to, że wzrośnie w potęgę.

      * Korzenie z ziemi nie domagają się nagrody za to, że obdarzają owocami gałęzie.

      * Łatwo być otwartym, kiedy nie zamierza się powiedzieć całej prawdy.


      * Milczenie Boga każe myślom ludzkim dojrzewać w słowa.


      * Nie mogę wybierać najlepszego, najlepsze wybiera mnie.

      * Nie przystawaj dla zbierania kwiatów, by je zachować, ale idź naprzód, a
      kwiaty będą ciągle kwitnąć na twojej drodze.

      * Pokryj skrzydła ptaka złotem, a już nigdy więcej nie wzbije się w powietrze.

      * Prawda jest imieniem, którym nazywamy nasze zmienne pomyłki.

      * Róża jest czymś nieskończenie więcej niż tylko rumieniącym się
      "przepraszam" za swoje kolce.

      * Spałem i śniłem, że życie jest radością. Obudziłem się i zobaczyłem, że
      życie jest służbą. Zacząłem służyć i zobaczyłem, że służba jest szczęściem.


      * Woda w naczyniu błyszczy, woda w morzu jest ciemna. Małe prawdy wyrażają
      się jasnymi słowami. Wielkim towarzyszy wielka cisza.

      • obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce: Zagadka 12.03.07, 21:46
        Rabindranath Tagore
        • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: R. Tagore 12.03.07, 22:07
          obrobka_skrawaniem napisała:

          > Rabindranath Tagore

          ====================

          Za Wikipedia:

          Rabindranath Tagore (ur. 7 maja 1861 w Kalkucie, zm. 7 sierpnia 1941 tamże) –
          indyjski poeta, prozaik, filozof, kompozytor, malarz i pedagog. Został laureatem
          Nagrody Nobla w dziedzinie literatury za rok 1913.

          Opublikował ponad 50 tomików poezji, ponad 100 opowiadań, 12 powieści,
          kilkanaście utworów scenicznych, wiele rozpraw, artykułów i studiów. W 1912 roku
          zostały opublikowane Pieśni ofiarne (Gitanjali), a w rok później otrzymały one
          Nagrodę Nobla. Od 1912 sam tłumaczył swoje utwory na angielski, bądź zlecał
          tłumaczenie swoim krewnym. Na polski tłumaczony był m.in. przez Staffa,
          Kasprowicza, Mirandolę, Birkenmajera i innych. Otrzymawszy w roku 1915 wysoki
          tytuł brytyjski, odrzucił go w cztery lata później. Skrajny pacyfista i
          przeciwnik jakiegokolwiek gwałtu.

          Jako pedagog założył 1901 w Śantiniketanie (Wschodni Bengal) eksperymentalną
          szkołę, (z sanskrytu Przystań Pokoju), dawny "uniwersytet leśny", w której
          stosował zarówno indyjskie, jak i europejskie metody wychowawcze, przekształconą
          1921 w uniwersytet (Viśva Bharat University). Zajmował się problematyką
          wychowania widzianą poprzez kategorie prawdy i piękna, nie wychowania
          rozumianego jako system oświatowy. Tagore przez 40 lat w sposób konsekwentny
          doprowadził do urzeczywistnienia ideału wychowania. W 1950 jego pieśń Jana Gana
          Mana została oficjalnym hymnem państwowym Indii.
          • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: R. Tagore 12.03.07, 22:11
            Tagore interesowal sie bardzo zasadami edukacji. Oto jego krytyka zachodniej
            kultury oświatowej:

            * kategorie które uniemożliwiają urzeczywistnienie ideału wychowania:

            o brak harmonii między indywidualnością a społeczeństwem (między jednostką a
            uniwersum)

            o brak harmonii między jednostką a naturą

            o traktowanie ludzkiej osoby fragmentarycznie

            o świat duchowy traktowany jako wydzielona nadbudowa właściwa
            świadomości elity

            o lekceważy i spłyca sens istnienia młodego człowieka, wydziedzicza go
            z potrzeby bezpośredniego kontaktu z wielorakimi formami świata i z naturalnej
            skłonności do porozumienia z uniwersaliami

            o zdominowana przez gromadzenie wiadomości, gdzie wszystko było
            odgórnie zaplanowanej zorganizowane oraz nie oczekiwano od nauczyciela wielkiej
            inwencji twórczej

            o ma suchą formę scjentyzmu

            o nie stanowi istoty życia

            o dyscyplina nie bierze pod uwagę indywidualności dziecka

            o praktykowanie zawładnięcia dzieckiem w imię jego "dobra" i
            pozbawianie go indywidualności, narzucanie dziecku świata dorosłych i ich potrzeb

            o nadmierne zaufanie do książek – jako drogi do powierzchownego
            przyswajania idei, pozbawionego niezależnego myślowego wysiłku i wyższej woli

            cdn
            • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: R. Tagore 12.03.07, 22:15
              Specyfika procesu wychowania według Tagore:

              1. Wysuwanie na pierwszy plan percepcji emocjonalno – estetycznej oraz poznanie
              intuicyjne, przed poznaniem naukowym.

              2. Kształtowanie charakteru i życia duchowego oraz, co za tym idzie, osiągnięcie
              wyzwolenia z bolesności życia, poznawanie siebie, nauka powściągliwości,
              opanowania pożądliwości wobec dobrobytu i prostego konsumpcyjnego stosunku do
              niego, poszanowanie w dziecku potrzeby wyrażania się, ekspresji.

              3. Odkrywanie harmonii prawdy i piękna, wychowanie przez prawdę i dla prawdy
              absolutnej. Przezwyciężanie samoograniczenia, samodoskonalenie i nauka
              pokonywania trudów poznawania prawdy – przez stosowanie wyrzeczeń i naturalnej
              inspiracji radości życiem.

              4. Wychowanie powinno wyrastać z naturalnych kulturowych podstaw społeczności i
              kierować się ku wartościom scalającym kulturę indyjską. Plan etyczny – budowanie
              moralnego charakteru przez aktywność na rzecz domostwa i współzarządzania szkołą.

              5. Krzewienie ideału miłości – nadrzędna wartość moralna, sprzyja głębszemu,
              bezpośredniemu wglądowi w esencję ludzkiej natury, poprzez miłość człowiek
              zwielokrotnia samego siebie (oparcie na wzorcach otwartości i prostoty).

              6. Przezwyciężanie samoograniczenia, samodoskonalenie i nauka pokonywania trudów
              poznawania prawdy – przez stosowanie wyrzeczeń i naturalnej inspiracji radości
              życiem.

              7. Nauka pokory – chroni przed agresywną interpretacją mniemań o tym co dobre, i
              przed jednostronnym identyfikowaniem twórczego działania z sukcesem.

              8. Zacność życia – akcent na treści i formy, które sprzyjałyby rozwijaniu
              świadomej tożsamości kulturowej i umiejętności twórczego oraz samodzielnego
              rozwiązywania problemów społecznych.

              9. Czerpanie radości z nauczania – jako wyraz doświadczania własnego życia
              duchowego i zrozumienia, ze istnieje harmonia między ich życiem duchowym, prawdą
              i pięknem a życiem duchowym innych osób.

              10. Specyfika środowiska, w jakim powinno się odbywać nauczanie – strefa
              neutralna, w bliskim kontakcie z naturą, z dala od osad i od niepożądanych
              zewnętrznych wpływów burzących spokój uczniów.

              11. Uwzględnianie różnorodności doświadczeń – wspólnoty i samotności, aktywności
              i kontemplacji (nauka władania sobą).




              • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Tagore i Einstein 12.03.07, 22:23
                Dla czytajacych po angielsku polecam interesujacy dialog miedzy Tagore
                i Einsteinem:

                www.sawf.org/newedit/edit03192001/musicarts.asp
    • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Zagadka 13.03.07, 05:59
      Na lesnym cmentarzu w Laskach pod W-wa znajduje sie grob pewnego poety,
      ktory dzis obchodzilby urodziny. O kogo tu chodzi?
      • 3bezatu Re: Humor w Nauce i Sztuce: Zagadka 13.03.07, 09:15
        Jan Lechoń
        • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Jan Lechon 13.03.07, 11:28
          3bezatu napisała:

          > Jan Lechoń

          =======

          Tak.

          Za Wikipedia:

          ***

          Leszek Józef Serafinowicz, pseudonim Jan Lechoń (ur. 13 marca 1899 w Warszawie,
          zm. 8 czerwca 1956 w Nowym Jorku) był poetą, krytykiem literackim i teatralnym,
          współtwórca grupy poetyckiej Skamander. Studiował polonistykę na Uniwersytecie
          Warszawskim. Współredagował czasopismo "Pro arte et studio". Był
          współzałożycielem grupy poetyckiej "Skamander", to on wymyślił jej nazwę,
          wygłosił także słowo wstępne na pierwszym jej występie 6 grudnia 1919. W czasie
          wojny polsko-bolszewickiej pracował w Biurze Prasowym Wodza Naczelnego Józefa
          Piłsudskiego. Współtworzył kabaret literacki Pikador, który miał swoją siedzibę
          w kawiarni "Pod Picadorem". Należał do Związku Zawodowego Literatów Polskich,
          był sekretarzem generalnym PEN Clubu. W latach 1926-29 był redaktorem pisma
          satyrycznego "Cyrulik Warszawski". W 1925 otrzymał nagrodę Polskiego
          Towarzystwa Wydawców Książek, a w 1935 Złoty Wawrzyn Polskiej Akademii
          Literatury. Współzałożyciel Polskiego Instytutu Nauk.

          W latach 1930-39 był attaché kulturalnym ambasady polskiej w Paryżu, po klęsce
          Francji wyjechał do Brazylii, a później do Stanów Zjednoczonych gdzie
          zamieszkał w Nowym Jorku. Współpracował i redagował wiele periodyków
          polonijnych. Zmarł śmiercią samobójczą - skoczył z XII piętra hotelu Henry
          Hudson, jako motyw podano "zaszczucie środowiska" potęgujące depresję. Według
          jednej z hipotez miał być represjonowany przez tamtejszych Polaków za swoją
          orientację homoseksualną. Według innej hipotezy wynikającej ze wspomnień jego
          przyjaciela, Adama Ciołkosza, przyczyną samobójczej śmierci była depresja
          związana z utrwaleniem władzy komunistycznej w Polsce. W 1991 prochy poety
          ekshumowano z cmentarza Calvary w dzielnicy Queen's w Nowym Jorku i pochowano
          na Cmentarzu Leśnym w Laskach, we wspólnym rodzinnym grobie wraz z rodzicami
          Władysławem i Marią Serafinowiczami.

          Debiutował w wieku 14 lat tomikami Na złotym polu (1913 ) i Po różnych
          ścieżkach (1914). W 1916 w Pomarańczarni wystawiono jego nokturn dramatyczny W
          pałacu Stanisława Augusta. Zbiór wierszy Srebrne i czarne został nagrodzony
          przez Polskie Towarzystwo Wydawców. Zainteresowanie i nagły sukces w dziedzinie
          poezji nie miał dobrego wpływu na poetę. Przygnieciony ciężarem legendy
          narastającej wokół niego, nie wydał żadnego zbioru aż do wybuchu wojny. Klęska
          kraju przebudziła w nim chęć tworzenia. Ukazały się: Lutnia po Bekwarku (1942),
          Aria z kurantem (1945), Marmur i róża. Jego poezja łączyła w sobie zarówno
          elementy romantyczne i klasycystyczne. Zdecydowanie różniła się od twórczości
          poetów Skamandra. Przetłumaczył także kilka sztuk teatralnych, pisał szkice i
          recenzje literackie.

          • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Jan Lechon 13.03.07, 11:51
            Kilka maksym, mysli, reflrksji ...

            ***

            Cóż ja jestem? Liść tylko, liść, co z drzewa leci.
            Com czynił – wszystko było pisane na wodzie.
            Liść jestem, co spadł z drzewa w dalekim ogrodzie,
            Wiatr niesie go aleją, w której księżyc świeci.

            ***

            Czytelniku wybredny, który śnisz o Troi
            I chciałbyś widzieć wszystko na miarę Homera!
            Ślepy człowiek w Warszawie na ulicy stoi
            I śpiewa Warszawiankę, i grosz w czapkę zbiera.

            ***

            Pytasz, co w moim życiu z wszystkich rzeczą główną,
            Powiem ci: śmierć i miłość – obydwie zarówno.

            ***

            Wszyscy prawdziwie wielcy ludzie lubią dawać się tyranizować słabej istocie.

            ***

            Wychodzę z różą w ręku, z księżycem pod pachą,
            A resztę pozostawiam dla nowych poetów.
            Za oknami świt czerwony,
            Jeszcze sennych szelest drzew,
            Słońce wraca z drugiej strony,
            Ptak zbudzony zaczął śpiew.

            ***
            • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Jan Lechon 13.03.07, 11:56
              Chochlik skleil 2 paragrafy; powinno byc:

              ***

              Wychodzę z różą w ręku, z księżycem pod pachą,
              A resztę pozostawiam dla nowych poetów.

              ***

              Za oknami świt czerwony,
              Jeszcze sennych szelest drzew,
              Słońce wraca z drugiej strony,
              Ptak zbudzony zaczął śpiew.

              ***
    • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: fantastyczna wystawa! 13.03.07, 08:25
      Uwaga:

      W Muzeum Plakatu w Wilanowie mozna obejrzec wystawe znakomitego izraelskiego
      grafika Dana Reisingera. Sa to plakaty, projekty logo i tzw. grafika uzytkowa.
      Wystawa nosi znamienna nazwe:

      LOGIKA I MAGIA

      Nieprzypadkowo: prace tego grafika oparte sa na bardzo starannej analizie
      liternictwa zydowskiego (jest to wrecz analiza naukowa). A dlaczego "magia"?
      Odwiedzcie te wystawe, to zrozumiecie :-)

    • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Jeszcze R. Tagore 13.03.07, 13:35
      Tagore to taki gigant, ze nie mozemy poprzestac na tym, co o nim do tej
      pory powiedzielismy. Kilka nastepnych postow bedzie jemu poswieconych.

      ***

      I.

      ... Kiedy u schyłku dnia stanę przed tobą, zobaczysz moje blizny i będziesz
      wiedział, że zaznałem i ran i uzdrowienia ...

      Urodził się 8 czerwca 1861 roku, w Kalkucie. Był niezwykłym pisarzem, filozofem,
      myślicielem, kompozytorem i malarzem. Opublikował ponad 50 tomików poezji, ponad
      100 opowiadań, 12 powieści, kilkanaście utworów scenicznych, wiele rozpraw,
      artykułów i studiów. Pierwszy tomik wierszy opublikował w wieku 8 lat. W 1912
      roku zostały opublikowane Pieśni ofiarne (Gitanjali), a w rok później otrzymały
      one nagrodę Nobla. Obsypywany najwyższymi honorami i otaczany uwielbieniem
      Rabindranath pozostał na nie obojętny. Otrzymawszy w roku 1915 wysoki tytuł
      brytyjski odrzucił go w cztery lata później. Skrajny pacyfista i przeciwnik
      jakiegokolwiek gwałtu. Gdziekolwiek się pojawiał, wzbudzał entuzjazm. Jego
      postać stała się znana całemu światu: ubrany niezmiennie w ciemne i powłóczyste
      szaty wschodniego kroju, z długą białą brodą i takimiż włosami, spadającymi do
      ramion, sprawiał wrażenie proroka. Jego twarz, uśmiech, łagodny wysoki głos i
      spuszczone oczy tchnęły niebywałym spokojem. Między 41 a 46 rokiem swego życia
      Rabindranath przeżył szereg bolesnych ciosów: śmierć zabrała mu kolejno żonę,
      córkę i pięcioletniego syna. Zmarł po długiej chorobie dnia 7 sierpnia 1941 r. w
      Kalkucie. Bezpośrednią przyczyną jego śmierci był podobno wstrząs, jakiego
      doznał na wieść o zbrodniach hitlerowskich w Polsce.

      ***

      cdn
      • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Jeszcze R. Tagore 13.03.07, 13:41
        II.

        "ZABLAKANE PTAKI"


        ..Zabłąkane ptaki lata przybywają do mego okna, aby zaśpiewać i odlecieć. A
        żółte liście jesieni, które nie znają śpiewu, trzepocą i upadają z westchnieniem...

        ...Mali włóczędzy tego świata, zostawcie w moich słowach ślady swych stóp...

        ... Dla miłośnika swojego świata zdejmuje maskę ogromu. Staje się mały jak jedna
        piosenka, jeden pocałunek wieczności...

        ... Łzy ziemi zachowują w stanie rozkwitu jej uśmiech...

        ... Potężna pustynia spala się w miłości do źdźbła trawy, które potrząsa główką,
        śmieje się i odlatuje...

        ... Jeśli zalewasz się łzami, żeś stracił widok słońca, stracisz także i gwiazdy...

        ... Piaski na twojej drodze żebrzą twego śpiewu i ruchu, tańcząca wodo. Czy
        udźwigniesz brzemię ich kalectwa?...

        ... Jej rzewna twarz nawiedza moje sny, jak deszcz pośród nocy...

        ...Przyśniło się nam pewnego razu, że jesteśmy dla siebie obcy. Obudziliśmy się,
        by stwierdzić, że się kochamy...

        ...Zgryzota ucichła w mym sercu w spokój, jak wieczór w milczących drzewach...

        ... Jakieś niewidzialne palce, niby ospały powiew, wygrywają w moim sercu muzykę
        zmarszczek na wodzie...

        ... "W jakim języku przemawiasz, o morze?" "W języku wiecznego pytania." "W
        jakim języku odpowiadasz, o niebo?"

        "W języku wiecznego milczenia...

        ... Nadsłuchuj, serce moje, tego szeptania, którym świat ci wyznaje swą miłość...

        ... Nie umieszczaj miłości swojej nad przepaścią dlatego, że tam jest wysoko...

        • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Jeszcze R. Tagore 13.03.07, 13:45
          III.


          "GITANJALI"

          ...Uczyniłeś mnie bezkresnym, taka jest chęć twa i wola. Wypróżniłeś i
          wypróżniałeś słabe to naczynie i ciągle świeżym napełniałeś je życiem. Poprzez
          góry i doliny niosłeś te fletnię trzcinową i przez nią wieczyście nowymi
          oddychałeś melodiami. Pod nieśmiertelnym dotknięciem twej dłoni serce moje gubi
          granice swoje w radości i niewysłowione rodzi wyrazy. Nieskończone twe dary
          otrzymuje drobnymi rękami. Wieki mijają, a ty wciąż je wylewasz i wciąż tu jest
          miejsce, aby je wypełnić...



          ...Gdy każesz mi śpiewać, wydaje się, jakby serce moje pękało z dumy; i
          spoglądam w twe oblicze i łzami zachodzą me oczy. I wszystko, co w moim życiu
          twardym jest dysonansem, w słodką zalewa się harmonię, a uwielbienie moje
          roztacza swe skrzydła niby ten ptak radosny, lecący poprzez morze. Wiem, że
          raduje cię ma pieśń; wiem, że tylko z pieśnią stanąć mogę przed twym obliczem.
          Krajem szeroko rozpiętych skrzydeł mej pieśni dotykam stóp twych, których bym
          nigdy inaczej nie sięgnął. Pijany rozkoszą śpiewaniem, zapominam się i nazywam
          cię przyjacielem- ciebie, coś panem jest moim...



          ...Nie wiem, jak śpiewasz, mój mistrzu! Słucham cię nieustannie w cichym
          podziwie. Światło twej muzyki oświetla świat. Żywotne tchnienie twej muzyki
          płynie od nieba do nieba. Święty strumień twej muzyki głaźnie przerywa zapory i
          toczy się dalej. Serce moje pragnie połączyć się z twym śpiewem, ale napróżno
          walczy o głos. Chciałem przemówić, lecz mowa moja nie wybucha śpiewem i oto
          krzyczę, zawiedzion. Ach! Serceś moje pochwycił w nieskończone sidła twej
          muzyki, mój mistrzu!...



          ...Życie mojego życia! Starać się będę zawsze, aby moje ciało utrzymać w
          czystości, wiedząc, iż wszystkie me członki twoje żywotne owiewa tchnienie.
          Starać się będę zawsze, aby od myśli moich wszelaką odganiać nieprawdę, wiedząc,
          żeś ty jest prawdą, która w duszy mej zapaliła światło rozumu. Starać się będę
          zawsze, aby od serca mojego wszelakie odpędzać zło i nie pozwalać okwitnąć
          miłości mojej, wiedząc, że ty królujesz w tego serca wielkim ołtarzu. I dążyć
          będę do objawienia ciebie w mych czynach, wiedząc, że moc twa doda siły do dzieła...



          ...Proszę cię, racz mi cierpliwie pozwolić na chwilę siąść przy twym boku;
          dzieła, które mam spełnić dokonam później. Z dala od widoku oblicza twego serce
          moje nie zna spokoju, ni wytchnienia i dzieło moje nieskończonym staje się
          trudem na bezbrzeżnym morzu trudu. Lato ze swymi szepty i szelesty zjawiło się
          dziś u mych okien; pszczoły pobrzękują swą pieśń miłosną na dworze kwitnącego
          gaju. Teraz to właśnie jest pora siedzieć spokojnie przy Tobie i patrząc Ci w
          oczy, śpiewać Ci w tej cichej, przelewającej się godzinie spoczynku pieśń,
          poświęconą życiu...

          ***

          • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Jeszcze R. Tagore 13.03.07, 13:48
            ***

            "GITANJALI" c.d.


            ...Zerwij to kwiecie maleńkie i bierz je, nie zwlekaj! Lękam się, aby nie
            zwiędło i nie rozpadło się w proch. Nie znajdzie ono miejsca w twym wieńcu, ale
            ty uczcij je bolesnym dotknięciem swej ręki i zerwij. Lękam się, aby nie uszedł
            dzień, zanim się spostrzegę i aby nie minęła chwila ofiary. Jakkolwiek nie
            głębokiej jest barwy i słabej li woni, niech przecież ci służy, rwij go, dopóki
            jest czas...



            ...Pieśń ma pozbyła się swych ozdób. Nie chełpi się strojnością, ni świecidłami.
            Ozdoby mogłyby zniszczyć naszą wspólność, mogłyby stanąć pomiędzy tobą i mną, w
            ich brzękadłach mogłyby zginąć twe szepty. Moja próżność pieśniarska zamiera ze
            wstydu na twój widok. O ty pieśniarzu mistrzowski, siedziałem u twych stóp.
            Spraw, iżby życie moje proste było i szczere, podobne do fletni trzcinowej,
            którą ty napełniasz melodią...



            ...Dziecko w książęce odziane szaty, z klejnotnym na szyi łańcuchem, traci
            wszelką przyjemność w zabawie, strój jego na każdym przeszkadza mu kroku. W
            trwodze, aby go nie rozedrzeć lub nie zapylić, trzyma się z dala od świata, lęka
            się niemal poruszać. Matko, nie na dobre wychodzi ten przymus strojenia jeśli
            oddziela człowieka od zbawczego pyłu ziemi, jeśli pozbawia go praw wkraczania na
            wielkie targowisko pospolitego życia ludzkiego...



            ...O ty szaleńcze, pragnący na własnych dźwignąć się ramionach! O ty żebraku, u
            własnych żebrzący bram! Złóż- że swój ciężar w ręce, które wszystko dźwignąć
            umieją i nie oglądaj się po za siebie ze skruchą. Żądza twa zgasi od razu
            światło lampy, którą dotknęła swem tchnieniem. Pozbawiona jest świętości- nie
            przyjmuj darów z nieczystych jej rąk. Przyjmuj li to, co nieskalana podaje ci
            miłość...



            ...Tutaj oto jest twój podnóżek i stopa twoja spoczywa, gdzie żyją
            najbiedniejsi, najlichsi straceńcy. Jeżeli spróbuję nagiąć się ku tobie, nie
            dosięgnę, nagiąwszy się, głębiny, gdzie stopa twoja spoczywa śród
            najbiedniejszych, najlichszych straceńców. Pycha nie dotrze nigdy do granic,
            gdzie ty, w płaszczu pokory, kroczysz śród najbiedniejszych. Serce moje nie
            znajdzie nigdy drogi w dziedzinę, gdzie ty bratasz z pozbawionymi braćmi
            najbiedniejszymi, najlichszymi straceńcami...



            ...Daj spokój tym zawodzeniom, tym śpiewom, temu odmawianiu różańca. Do kogóż ty
            się modlisz w tym ciemnym kącie świątyni, w obrębie tych bram zamkniętych?
            Otwórz-że oczy i patrz, Bóg twój nie stoi przed tobą. On-ci przebywa, gdzie
            oracz twardą przeoruje ziemię i gdzie kamieniarze tłuką kamienie. Przebywa z
            nimi w słońcu i na deszczu, a szata jego pokryta jest pyłem. Zdejmij z siebie
            płaszcz ten święty i jako on zstąp na zapyloną ziemię! Wyzwolenie? Gdzież
            znaleźć to wyzwolenie? Mistrz nasz wziął radośnie na siebie więzy stworzenia;
            związał się z nami na wieki. Wyjdź-ze z swoich rozmyślań i zostaw w spokoju
            kwiaty i kadzidła! Cóż szkodzi, że potargasz i zabrudzisz swe suknie? Idź ku
            niemu i w pocie czoła trudź się z nim razem...



            ...Długi jest czas mej podróży i długa jest droga. Wyruszyłem na wozie z
            pierwszym promieniem światła i dążyłem dalej poprzez dzikie pustynie
            gwieździste, na niejednej planecie. Najdalsza to droga zbliżająca cię
            najbardziej ku tobie samemu; a najmozolniejsze jest ono ćwiczenie, które
            wszystkie do najprostszego prowadzi tonu. Do wszelkich wrótni cudzych pukać musi
            wędrowiec, zanim dojdzie do swoich, trzeba się też przez zewnętrzne przedzierać
            światy, ażeby w końcu dostać się do Przenajświętszego. Oczy moje błądziły daleko
            i szeroko, zanim je zamknąłem, mówiąc : "Tu jesteś!" Pytanie i krzyk "O, gdzie?"
            rozpływa się w tysiączne potoki łez i topi świat w powodzi zapewnienia "jestem"...

            ***

            cdn wieczorem :-)
            • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Jeszcze R. Tagore 13.03.07, 19:16
              "PRZEPRAWA"

              (2 fragmenty)

              ***

              16.

              Przyszedłeś rankiem z pieśnią do mego progu: zły byłem, że mnie zbudzono,
              odszedłeś więc z pustymi rękoma.

              W południe przyszedłeś prosić mnie o łyk wody: odprawiłem cię szorstko, ponieważ
              mi przeszkodziłeś w zajęciach.

              Wieczorem przyszedłeś z zapaloną pochodnią: zląkłem się i zatrzasnąłem ci drzwi
              przed nosem.

              Teraz o północy siedzę samotnie w ciemnym pokoju i przyzywam gościa, którego
              wypędzałem za dnia.

              ***

              77.

              "Wędrowcze, dokąd idziesz?"

              "Idę wykąpać się w morzu o brzasku, co wodę czerwieni: ścieżką idę między drzewami."

              "Wędrowcze, gdzie owo morze?"

              "Tam, gdzie ta rzeka się kończy, gdzie brzask narasta w poranek, gdzie dzień się
              osuwa w zmierzch."

              "Wędrowcze, ilu was idzie?"

              "Policzyć wszystkich nie umiem. Wędrujemy poprzez noc całą z lampami zapalonymi,
              śpiewamy przez dzień cały, przemierzając ziemię i wody."

              "Wędrowcze, jak daleko jest do tego morza?"

              "Jak daleko? Wszyscy pytamy. Rozfalowany jego szum pod niebo wzbiera, gdy mówić
              przestajemy. Zda się, że zawsze jest bliskie, a przecież niedosięgłe."

              "Wędrowcze, dnia przybywa w słońcu gorejącym."

              "Tak, długa nasza droga jest i uciążliwa. Niech śpiewa, kto na duchu upada,
              niech śpiewa, kto w sercu ma lęk."

              "Wędrowcze, co będzie, jeśli noc was pokona?"

              "Ułożymy się do snu i będziemy spać, aż z pieśniami nowy poranek zaświta i w
              powietrzu zafaluje zew morza."

              ***
              • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Jeszcze R. Tagore 13.03.07, 19:26
                "ROSNACY KSIEZYC"


                (fragment)


                "Świat dziecka"


                Chciałbym przycupnąć w zakątku, w sercu świata, który jest wyłącznie własnością
                mojego dziecka.

                Wiem, że są tam gwiazdy, co z nimi gawędzą, i niebo, co się schyla ku jego
                twarzy, aby je zabawić figlami tęcz i obłoków.

                Cokolwiek udaje niemowę i wygląda, jakby się nie było zdolne poruszyć, podpełza
                do jego okna, znosząc mu opowieści i naręcza lśniących zabawek.

                Chciałbym móc podróżować po drodze, która biegnie przez dusze dziecka i wybiega
                poza wszystkie granice;

                Gdzie pędzą bez powodu gońcy, roznoszący poselstwa pomiędzy królestwami władców,
                którzy nie posiadają historii;

                Gdzie rozum puszcza uczynione ze swoich praw latawce, a prawda wyzwala fakty z
                krępujących je więzów.

                • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Jeszcze R. Tagore 13.03.07, 19:33
                  Ten tekst jest trudniejszy - trzeba nad nim pomedytowac :-)


                  "UCIEKNIER"

                  Wolność od strachu jest tą wolnością, której się domagam dla ciebie, kraju
                  ojczysty! Od strachu, demonicznego widziadła, utworzonego z twoich własnych
                  spotworniałych urojeń.

                  Wolność od brzemienia wieków, które zgina twą głowę, pod którym pęka ci stos
                  pacierzowy, które czyni twoje oczy ślepymi na znaki, za pomocą których wzywa cię
                  przyszłość.

                  Wolność od łańcuchów ospalstwa, którymi sam siebie przykuwasz do ciszy nocnej,
                  nie wierząc gwieździe, mówiącej ci o ścieżkach prawdy, gdzie czekają przygody.

                  Wolność od anarchii przeznaczenia, którego żagle poddają się bezsilnie ślepym,
                  niepewnym wiatrom, a ster dłoni, zawsze sztywnej i chłodnej, niczym dłoń śmierci.

                  Wolność od obelgi, jaką jest przebywanie w świecie lalek, gdzie wszelki ruch
                  poczyna się od bezmózgich nitek i powtarzany jest przez bezduszne nawyki, gdzie
                  figury czekają cierpliwie i posłusznie na lalkarza, który by je wprawił w
                  chwilowe naśladownictwo życia.

                  • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Jeszcze R. Tagore 13.03.07, 19:36
                    "OSTATKI MYSLI"


                    ...Żaden płomień nie płonie wiecznie. Albo olej się skończy, albo wiatr
                    zdmuchnie światło, niejednokrotnie też sama lampa ulega rozbiciu. Może
                    krzykniemy nieraz w przystępie oburzenia, że potęga wieczności jest ostateczną i
                    prawdziwą, albo że dopiero my stwarzamy światło, zapalając lampę. W
                    rzeczywistości jednak każde zgaszenie światła służy tylko do wykazania, iż
                    źródło światła jest niewyczerpane i że prawdziwą potęgą człowieka jest jego
                    zdolność udowodnienia tego zawsze, gdy zajdzie taka potrzeba...

                    • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Jeszcze R. Tagore 13.03.07, 19:44
                      Na zakonczenie:

                      ***

                      Kto jesteś czytelniku, który po stu latach czytać będziesz moje wiersze?

                      Nie mogę ci przesłać ani jednego kwiatu z przepychu dzisiejszej wiosny, ani
                      jednego pasma złota z obłoków.

                      Rozewrzyj wrota domu i spojrzyj na dale.

                      W tym rozkwitłym ogrodzie zgromadź myśli pachnące o znikniętych przed stu laty
                      kwiatach.

                      W radości serca może zadrga ci żywe wesele, rozśpiewane w pewien ranek wiośniany
                      i ślące głos swój jasny hen, poprzez sto lat.

                      ***


                      Korzystalem z pieknej strony Joanny Warejko-Rowdo,
                      kontakt: omus@omus.prv.pl

                      Dziekujemy Pani Joanno :-)))
                      Pani strona o Tagore jest bezcenna!
                      • obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce: Jeszcze R. Tagore 13.03.07, 19:59
                        R. Tagore:

                        Panie, spraw, aby moje życie stało się tak skromne i proste, jak gra
                        trzcinowego fletu, który Ty wypełniłeś muzyką.

                        Powinno się bronić swoich praw. Odejść i zostawić wszystko w ręku wroga
                        byłoby równoznaczne z przyznaniem się do klęski.

                        Niech umarli mają nieśmiertelność sławy, a żyjący nieśmiertelność miłości.

                        Któż by kiedykolwiek w tym życiu mógł żyć, mieć nadzieję i dążności,
                        gdyby przestrzeń nie była napełniona miłością.

                        Żyjemy na tym świecie dotąd, dopóki kochamy.
                        • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Zagadka 13.03.07, 20:32
                          obrobka_skrawaniem napisała:

                          > R. Tagore:
                          >
                          > Panie, spraw, aby moje życie stało się tak skromne i proste, jak gra
                          > trzcinowego fletu, który Ty wypełniłeś muzyką.
                          >
                          > Powinno się bronić swoich praw. Odejść i zostawić wszystko w ręku wroga
                          > byłoby równoznaczne z przyznaniem się do klęski.
                          >
                          > Niech umarli mają nieśmiertelność sławy, a żyjący nieśmiertelność miłości.
                          >
                          > Któż by kiedykolwiek w tym życiu mógł żyć, mieć nadzieję i dążności,
                          > gdyby przestrzeń nie była napełniona miłością.
                          >
                          > Żyjemy na tym świecie dotąd, dopóki kochamy.


                          =================

                          Byl w tym watku cytowany pewien pisarz, z kraju bardzo odleglego od Indii,
                          ktorego maksymy sa bardzo zblizone do tych Tagore. O kogo tu chodzi?


                          Kilka przykladow:


                          * Kochać wcale nie znaczy czynić dobro, wspomagać czy też chronić kogoś, bowiem
                          w ten sposób traktujemy bliźniego jak zwykły przedmiot, zaś siebie samych
                          postrzegamy jako istoty mądre i szlachetne. (...) Kochać - znaczy połączyć się z
                          drugim człowiekiem i dostrzec w nim iskrę Boga.

                          * Miłość jest jak tama. Jeśli pozwolisz, aby przez szczelinę sączyła się strużka
                          wod, to w końcu rozsadza ona mury i nadchodzi taka chwila, w której nie zdołasz
                          opanować żywiołu.

                          * Każdego dnia wraz z dobrodziejstwami słońca Bóg obdarza nas chwilą, która jest
                          w stanie zmienić to wszystko, co jest przyczyną naszych nieszczęść. I każdego
                          dnia udajemy, że nie dostrzegamy tej chwili, że ona wcale nie istnieje.

                          * Tylko niekiedy szczęście bywa darem. Najczęściej trzeba o nie walczyć.

                          * Ani czas, ani mądrość nie zmieniają człowieka - bo odmienić istotę ludzką
                          zdolna jest wyłącznie miłość.

                          * Człowiek może wytrzymać tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe
                          lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najgorsza udręka,
                          najcięższa tortura.

                          * Miłość jest chorobą, z której nikt nie pragnie się wyleczyć. Ten, kogo
                          dotknęła, nie chce wrócić do zdrowia, kto cierpi z jej powodu, nie szuka lekarza.

                          * Każdy z nas chce się zaangażować, chce mieć przy swoim boku osobę, która
                          będzie towarzyszyła mu w podziwianiu piękna Genewy, dyskutowała o życiu lub
                          nawet jadła razem z nami kanapkę. Lepiej zjeść tylko pół kanapki, niż całą, nie
                          mając w pobliżu kogoś, z kim można się czymkolwiek podzielić.

                          * Miłość nie pyta o nic, bo kiedy zaczynamy się nad nią zastanawiać ogarnia
                          nas przerażenie, niewypowiedziany lęk, którego nie sposób nazwać słowami. Może
                          jest to obawa bycia wzgardzonym, odrzuconym, obawa, że pryśnie czar? Może wydaje
                          się to śmieszne, ale właśnie tak się dzieje. Dlatego nie należy stawiać pytań,
                          lecz działać. Trzeba wystawiać się na ryzyko.

                          • 3bezatu Re: Humor w Nauce i Sztuce: Zagadka 13.03.07, 20:40
                            Paulo Coelho
                          • obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce: Zagadka - Paulo Coelho 13.03.07, 20:49
                            onufry_z_daleka napisał:
                            > Byl w tym watku cytowany pewien pisarz, z kraju bardzo odleglego od Indii,
                            > ktorego maksymy sa bardzo zblizone do tych Tagore. O kogo tu chodzi?

                            Paulo Coelho:

                            Kiedy kochamy lub głęboko w coś wierzymy, czujemy się silniejsi od całego
                            świata.

                            Kocha się za nic. Nie istnieje żaden powód do miłości.

                            Miłość jest taka, że sama ustala granice wytrzymałości, nie pytając
                            czy ciało to zniesie. A ciało zawsze znosi.

                            Miłość jest treścią naszego istnienia. Jeśli się jej wyrzekniemy, umrzemy
                            z głodu pod drzewem życia, nie mając śmiałości, by zerwać jego owoce.
                            Kiedy wyruszamy na poszukiwanie Miłości - ona zawsze wyjdzie nam naprzeciw.
                            I nas wybawi.
                            • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Zagadka - Paulo Coelh 13.03.07, 21:00
                              Ho, ho! - az 2 prawidlowe odpowiedzi :-)

                              3ba i o_s cos z tego, dobiegajacego do konca watku, zapamietaly :-)

                              No to powinna byc nagroda. Nagroda jest nastepujaca przypowiesc
                              Paulo Coelho:

                              ***

                              "Dlaczego Bóg stworzył człowieka dopiero szóstego dnia?"

                              Grupa mędrców spotkała się pewnego dnia na zamku w Akabarze, aby rozprawic nad
                              dziełem Boga. Chcieli dowiedzieć się , dlaczego Bóg stworzył człowieka dopiero
                              szóstego dnia. - Pragnął najpierw uporządkować wszechświat, abyśmy mieli
                              wszystkie jego cuda do naszej dyspozycji - powiedział jeden z mędrców. - Chciał
                              najpierw sprawdzić, jak mu się powiedzie ze zwierzętami, aby z nami nie popełnić
                              tych samych błędów- twierdził inny. Na spotkaniu pojawił się pewien mądry żyd,
                              któremu przedstawiono temat dysputy.- Jak myślisz, dlaczego Bóg stworzył
                              człowieka dopiero ostatniego dnia? - To bardzo proste - odparł mędrzec. -
                              Uczynił tak dlatego, abyśmy za każdym razem, kiedy nasza duma jest urażona,
                              mogli przypomnieć sobie, że w Boskim planie nawet mniejszy komar miał przed nami
                              pierwszeństwo.

                              ***



                        • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Jeszcze R. Tagore 14.03.07, 00:30
                          Aforyzm z usmiechem :-)


                          "Kiedy Stwórca stworzył człowieka, był nauczycielem i miał torbę pełną nakazów i
                          prawideł; ale gdy przystąpił do kobiety, odrzucił swą godność nauczyciela i stał
                          się artystą pracującym tylko pędzlem i paletą."

                          R. Tagore
    • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Hymn narodowy Indii 13.03.07, 15:41
      Polske i Indie, wbrew pozorom, wiele laczy :-)
      Oba te narody byly dlugo zniewolone, nie byly gospodarzami wlasnej ziemii. Oba
      wywalczyly sobie same wolnosc i to podobna metoda: Hindusi przy pomocy taktyki
      cywilnego nieposluszenstwa, pod przywodctwem Mahatmy Gandiego; Polacy - przy
      pomocy nie uzywajacego przemocy Ruchu Spolecznego "Solidarnosc", ktoremu w
      kluczowym okresie przewodzil Lech Walesa.

      W zwiazku z tym warto wczytac sie w Hymn Indii.


      Hymn Indii Jana Gana Mana został skomponowany przez Rabindranatha Tagore’a. Po
      raz pierwszy pieśń Jana Gana Mana zaśpiewano w trakcie Indyjskiego Kongresu
      Narodowego 27 grudnia 1911 roku. Pierwsza zwrotka została wybrana na hymn
      narodowy przez Zgromadzenie Narodowe 24 stycznia 1950 roku.

      ***

      Tekst Hymnu Indii

      Jana-gana-mana-adhinayaka, jaya hai
      Bharata-bhagya-vidhata
      Punjab-Sindhu-Gujarata-Maratha
      Dravida-Utkala-Banga
      Vindhya-Himachala-Yamuna-Ganga
      Uchchala-Jaldhi-taranga
      Tava shubha name jage
      Tava shubha ashish mange
      Gahe tava jaya-gatha
      Jana-gana-mangala-dayaka jaya hai
      Bharata-bhagya-vidhata
      Jaya hai, jaya hai, jaya hai
      Jaya jaya jaya, jaya hai!

      ***

      Tłumaczenie Hymnu Indii

      Twa sztuka włada ludzkimi umysłami,
      Rozdawco hinduskiego przeznaczenia,
      Twe imię podniosło serca
      Pendżabu, Sindhu, Gudżaratu i Marathy,
      Dravidy, Orissy i Bengalu.
      Odbija się echem w Vindhya i Himalajach,
      Miesza z muzyką Jamuny i Gangesu,
      Wyśpiewują je fale Oceanu Indyjskiego.
      Ci co modlą się o błogosławieństwo, wychwalają Twą sławę.
      Los wszystkich ludzi w Twych rękach spoczywa,
      Rozdawco hinduskiego przeznaczenia,
      Zwycięstwo, zwycięstwo, zwycięstwo Twe!

      ***
      • obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce: Hymn narodowy Indii 13.03.07, 16:06
        Hymn Indii:

        www.youtube.com/watch?v=jwnDhrEZBVI
        • obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce: Hymn narodowy Indii 13.03.07, 16:15
          Hymn Indii:

          www.youtube.com/watch?v=ftD3gDA-5S0
    • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Zagadka 13.03.07, 17:11
      Jak wiadomo "do Tanga potrzeba dwojga" :-).
      Jest pewien gatunek muzyki indyjskiej, do ktorego takze potrzeba dwojga
      muzykow i dwojga instrumentow.

      Jak ten gatunek muzyczny sie nazywa?

      • eilean_donan Re: Humor w Nauce i Sztuce 13.03.07, 17:51
        Dziś imieniny Krystyny, przychodzi mi na myśl królowa Szwecji,Krystyna z Wazów,
        mądra władczyni,barwna postać( niektórzy twierdzą, że łączył ją intymny związek
        z damą dworu). Pięknie rolę Krystyny zagrała kiedyś Greta Garbo.
        Kiedy Kartezjusz,nauczyciel dwudziestoczteroletniej królowej Krystyny ,
        klarował jej Królewskiej Wysokości, że zwierzęta są po prostu automatami, Jej
        Królewska Wysokoć raczyła wskazać swoim paluszkiem na zegar i rzekła:

        "No to zrób Waść, żeby to miało młode..".

        Kartezjusz podobno zbaraniał.

      • obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce: Zagadka 13.03.07, 18:01
        onufry_z_daleka napisał:

        > Jest pewien gatunek muzyki indyjskiej, do ktorego takze potrzeba dwojga
        > muzykow i dwojga instrumentow.
        > Jak ten gatunek muzyczny sie nazywa?

        Ragas?
        • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Zagadka 13.03.07, 18:28
          obrobka_skrawaniem napisała:

          > onufry_z_daleka napisał:
          >
          > > Jest pewien gatunek muzyki indyjskiej, do ktorego takze potrzeba dwojga
          > > muzykow i dwojga instrumentow.
          > > Jak ten gatunek muzyczny sie nazywa?
          >
          > Ragas?

          ================

          Nie. Raga (z sanskrytu) w muzyce typ melodii i tonu o charakterystycznym wyrazie
          emocjonalnym, stanowiący podstawę do improwizacji muzycznej. Stosowany jest w
          muzyce indyjskiej.

          Tu chodzi o gatunek muzyczny, ktory polega na dialogu 2 instrumentow.
          Prawda jest, ze raga jest czesto grana w ramach tego gatunku.

          :-)




    • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: wskazowka 13.03.07, 17:46
      Do najwybitniejszych wykonawcow tego gatunku muzyki zalicza sie duet:
      Ustad Amjad Ali Khan (gra na sarod) i T. N. Krishnan (gra na skrzypcach).

      :-)
      • eilean_donan Re: Humor w Nauce i Sztuce 13.03.07, 17:54
        Dziś imieniny Krystyny, przychodzi mi na myśl królowa Szwecji,Krystyna z Wazów,
        mądra władczyni,barwna postać( niektórzy twierdzą, że łączył ją intymny związek
        z damą dworu). Pięknie rolę Krystyny zagrała kiedyś Greta Garbo.
        Kiedy Kartezjusz,nauczyciel dwudziestoczteroletniej królowej Krystyny ,
        klarował jej Królewskiej Wysokości, że zwierzęta są po prostu automatami, Jej
        Królewska Wysokoć raczyła wskazać swoim paluszkiem na zegar i rzekła:
        "No to zrób Waść, żeby to miało młode..".
        Kartezjusz podobno zbaraniał.

        • eilean_donan Re: Humor w Nauce i Sztuce 13.03.07, 18:02
          O, przepraszam za podwójny wpis, złośliwość rzeczy martwych :-)
          • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce 13.03.07, 18:31
            Szanowna eilean,

            Rozmnazanie jest bardzo przyjemna rzecza (zwlaszcza po wprowadzeniu
            "becikowego" :-) ), ale orgia, ktora nam Pani tu funduje, to chyba
            mala przesada :-)))
      • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: rozwiazanie 13.03.07, 19:03
        Chodzi tu o typ duetu muzycznego „jugalbandi”.

        Nizej fragment pewnego tekstu, z ktorego mozna sie dowiedziec o co idzie.

        Ale najlepiej to posluchac! Jest to muzyka dosc odmienna od klasycznej,
        europejskiej. Trzeba sluchac wiele razy :-) Ale wciaga. Przypomina jazz i
        improwizacje jazzowe. Mi sie bardzo kojarzy z triem fortepianowym Billa Evansa,
        gdzie rowniez prowadzi sie dialog (trzech) instrumentow.

        ***

        Na bazie ponownego łączenia obu wielkich tradycji muzycznych Indii powstają też
        „jugalbandi” – duety muzyczne artystów hindustańskich i karnatyckich. W
        obrębie rozwiniętego systemu modalnego Indii już same duety nie przekraczające
        ram tradycji są ogromnie trudne i ważą się na nie tylko w pełni ukształtowani
        muzycy, tacy jak Ali Akbar Khan, Shankar, czy wielki Bismillach Khan. W
        przypadku dialogu Północ – Południe trudność ta zyskuje zupełnie inny wymiar. Na
        pchlim targu w El Raval zdobyliśmy z Kają pierwszą fonograficzną próbę duetu
        sarodu i skrzypiec. Są to dwie ragi grane przez Sridhara Shringara i Shivakumara
        Shringara. Podobieństwo nazwisk nie jest dziełem przypadku, muzycy są braćmi,
        jednak rozdzielonymi przez dalszą edukację. Po Subramanianie, niestety, całkiem
        już znany wśród melomanów Shivakumar, grający na skrzypcach, może tylko
        rozczarowywać (co nie oznacza, że nie gra wspaniale). Natomiast nieznany do tej
        pory Shridhar (czyli „gospodarz”, każde imię sanskryckie tworzone jest przez
        rodziców i ma coś znaczyć), dzięki rygorystycznemu kształceniu u mistrza śpiewu
        dhrupad ze sławnego rodu Dagar, zachwyca przepięknym tworzeniem linii
        melodycznych oraz długimi wybrzmieniami mikrotonalnymi . Głównym problemem tej
        realizacji jest jednak to, że ragi podstawowe, czyli skale muzyczne Północy i
        Południa bynajmniej nie pokrywają się. Skrzypek, który gra w zupełnie
        niezwykłych dla siebie warunkach tonalnych, nie sprawdza się w pełni. Jeszcze
        gorzej się tego słucha, gdy się wie, że Subramaniam i Ali Akbar Khan podpatrzyli
        pomysł młodzieńców i nagrali swoje jugalbandi. Tej płyty nie będziemy rozsądnie
        odkładać na czas późniejszy, bo i tak nie możemy już słuchać innych skrzypków.
        Niestety, takich rzeczy nie zdobywa się od razu...

        ***

    • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Ostrzezenie !!! 13.03.07, 21:22
      W dniu jutrzejszym urodziny obchodziliby:

      Albert Einstein

      i polski matematyk Waclaw Sierpinski

      W zwiazku z tym uprasza sie sznownych czytelnikow tego watku
      o przypomnienie sobie Teorii Wzglednosci i Teorii Liczb.

      Pozdrawia

      Onufry :-)))
    • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: A. Einstein 14.03.... 14.03.07, 08:37
      Dzis urodziny obchodzilby

      Albert Einstein.

      To uczony, ktory zyskal najwieksza slawe; to - jak to sie dzis mowi - najwieksza
      "ikona" wspolczesnej nauki ;-)

      Albert Einstein urodził się w Ulm (leżącym na terenie Wirtembergii, która
      wówczas była królestwem, a dziś jest częścią kraju związkowego Republiki
      Federalnej Niemiec Badenia-Wirtembergia) w rodzinie żydowskiego handlarza i
      drobnego przedsiębiorcy. Jego rodzina przeniosła się najpierw do Monachium,
      potem do Mediolanu. W młodości za namową matki pobierał lekcje gry na
      skrzypcach. Chociaż na samym początku zniechęcił się do nich, i ostatecznie ich
      nie kontynuował, czerpał jednak później radość z wykonywania skrzypcowych sonat
      Mozarta. W 1896 zdaje maturę i rozpoczyna studia na Politechnice w Zurichu z
      zamiarem otrzymania dyplomu nauczyciela matematyki i fizyki, jednocześnie
      rezygnuje z obywatelstwa niemieckiego. Po ukończeniu studiów w lipcu 1900
      bezskutecznie poszukuje pracy, podejmując tymczasowo pracę nauczyciela w
      Winterthur i Schaffhausen oraz udziela prywatnych lekcji. W grudniu 1901
      otrzymuje pracę jako młodszy referent w Szwajcarskim Urzędzie Patentowym.
      W roku 1905 określanym jako „Annus Mirabilis” (cudowny rok) publikuje w „Annalen
      der Physik” przełomowe prace. Pierwsza z nich, „O wytwarzaniu i transformacji
      światła”, wyjaśnia zjawisko fotoelektryczne, potwierdzając jednocześnie kwantową
      naturę światła i istnienie cząstek nazwanych później fotonami. Druga praca, „O
      molekularno-kinetycznej teorii ciepła zastosowanej do ruchu cząstek zawieszonych
      w stacjonarnej cieczy”, za którą otrzymał później stopień doktora na
      Uniwersytecie w Zurychu, wyjaśniała zjawisko ruchów Browna. Kolejna, „O
      elektrodynamice ciał w ruchu”, stała się podstawą szczególnej teorii
      względności. Ostatnia z wielkich prac wydanych w tym roku, „Czy bezwładność ciał
      zależy od ich energii”, podaje słynny wzór na równoważność masy i energii

      E=mc2.

      W latach 1909-1914 Albert Einstein był profesorem fizyki na kilku uniwersytetach
      w Szwajcarii, Austrii i Niemczech, aby ostatecznie zostać dyrektorem
      prestiżowego Instytutu Cesarza Wilhelma Wielkiego (przekształconego po wojnie w
      Instytut Maxa Plancka). Na stanowisku tym pozostał do 1936 r.
      Albert Einstein w 1921 roku W 1915 r. Einstein opublikował swoją najważniejszą
      teorię – ogólną teorię względności, a w 1921 r. otrzymał Nagrodę Nobla, ale nie
      za teorię względności, lecz za „wkład w rozwój fizyki teoretycznej, a zwłaszcza
      za odkrycie praw rządzących efektem fotoelektrycznym” ("for his services to
      Theoretical Physics, and especially for his discovery of the law of the
      photoelectric effect"). Na przełomie 1932 i 1933 prowadzi serię wykładów w
      Stanach Zjednoczonych. W tym czasie Adolf Hitler dochodzi do władzy, co sprawia,
      że Einstein postanawia nigdy nie wracać do Niemiec.

      Mimo że przez całe życie Albert Einstein był zadeklarowanym pacyfistą, w 1939
      roku, tuż przed napaścią Niemiec na Polskę, za namową Szilárda wysłał do
      prezydenta USA – Franklina Delano Roosevelta - list, zredagowany głównie przez
      Szilárda, ostrzegający prezydenta przed potencjalnymi możliwościami budowy bomby
      atomowej przez Niemcy. List ten zapoczątkował Projekt Manhattan i budowę
      pierwszej bomby atomowej na świecie.

      cdn
      • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: A. Einstein 14.03.... 14.03.07, 10:12
        Kwestia narodowości Alberta Einsteina

        Z pochodzenia Albert Einstein był niemieckim Żydem. Jego matka posiadała
        obywatelstwo szwajcarskie, a ojciec był poddanym króla Prus. Po wyjeździe z
        rodziną do Szwajcarii został naturalizowany jako obywatel szwajcarski. W
        momencie opublikowania szczególnej teorii względności był więc formalnie
        Szwajcarem. Z obywatelstwa szwajcarskiego musiał jednak zrezygnować (i stać się
        ponownie poddanym cesarza Niemiec), aby móc objąć posadę dyrektora Instytutu
        Cesarza Wilhelma w Berlinie.

        Po zakończeniu I wojny światowej i powstaniu Republiki Weimarskiej stał się
        automatycznie obywatelem Niemiec. W momencie otrzymania Nagrody Nobla był więc
        formalnie Niemcem i taka jego narodowość widnieje w oficjalnych spisach
        noblistów. Obywatelstwa niemieckiego został pozbawiony przez rząd III Rzeszy
        zaraz po wyjeździe do USA. W 1940 r. przyjął obywatelstwo USA.

        Państwo Izrael ofiarowało mu obywatelstwo zaraz po swoim powstaniu (proponowano
        mu nawet zostanie pierwszym prezydentem tego kraju). Mimo że przyjął to
        obywatelstwo, nigdy tam nie pojechał. Nie odebrał również z ambasady Izraela
        swojego paszportu.

        Chociaż formalnie był obywatelem Izraela, od 1940 r. Albert Einstein posługiwał
        się paszportem USA. Uważał się za niemieckojęzycznego bezpaństwowca, pochodzenia
        żydowskiego i zawsze protestował przed przypisywaniem jego osiągnięć
        któremukolwiek z państw.

        Jego ojczystym językiem i praktycznie jedynym którym dobrze władał był
        niemiecki. Wszystkie jego publikacje i książki były napisane po niemiecku. Mimo
        długiego pobytu w USA jego znajomość angielskiego sprowadzała się do
        najprostszych zwrotów i kilkuset słów potrzebnych do codziennego funkcjonowania
        w tym kraju.
        • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: A. Einstein 14.03.... 14.03.07, 10:54
          Wkład do filozofii nauki

          Wbrew utartym poglądom Einstein nie wyprowadzał ze swoich teorii zasad
          relatywizmu. Był przeciwnikiem stosowania podczas formułowania teorii fizycznych
          zasady indukcji. Odrzucał w ten sposób podejście Newtona do sposobu tworzenia
          podstaw nauki.

          Einstein nie wierzył w możliwość pewnego udowodnienia jakiejkolwiek hipotezy
          naukowej, aby stała się ona pewną i niepodważalną teorią. Każde sformułowanie
          praw nauki uznawał za ułomne dzieło intuicji badacza. Wyznawał zasadę, że
          poszczególne hipotezy powinny być ciągle poddawane krytyce na podstawie nowo
          tworzonych idei czy efektów eksperymentów.

          Einstein w efektach pracy fizyka doszukiwał się matematycznego „piękna”.
          Podkreślał znaczenie intuicji badacza nazywając ją słuchem muzycznym w
          dziedzinie nauki. Wierzył w skuteczność swobodnej gry pojęć jako drogi do nowych
          hipotez fizycznych.

          Można powiedzieć, że następujące trzy przekonania leżą u podstaw filozofii
          fizyki Einsteina:

          1. Istnieją prawa przyrody, które można odkrywać – czyli Wszechświat jest
          racjonalny.
          2. Prawa przyrody są proste i spójne do tego stopnia, że wyrażające je teorie
          same muszą być proste i spójne.
          3. Prawa przyrody są prawami matematycznymi.

          Einstein był deterministą. W liście do Maksa Borna pisał tak:
          Ty wierzysz w Boga, który gra w kości, ja w panowanie i porządek w świecie
          obiektywnie istniejącym, który próbuję ująć na drodze dzikiej spekulacji.

          • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: A. Einstein 14.03.... 14.03.07, 11:11
            Światopogląd

            Cytaty dotyczące poglądów religijnych.

            Doszedłem - będąc dzieckiem całkowicie niereligijnych (żydowskich) rodziców
            - do głębokiej religijności, która jednak miała swój nagły koniec w wieku lat
            dwunastu.

            Nie myślę, że z konieczności nauka i religia są naturalnymi oponentami. W
            rzeczy samej, myślę, że jest bardzo bliski związek między nimi. Co więcej,
            myślę, że nauka bez religii jest kulawa, i odwrotnie, religia bez nauki jest
            ślepa. Obie są ważne i powinny współpracować "ręka w rękę".

            Swoje poglądy określał jako religijne odczucie kosmicznego porządku, ("cosmic
            religious sense"). Odpowiadając na telegram rabina Nowego Jorku Herberta S.
            Goldsteina w 1929 (Czy wierzy Pan w Boga. Stop. Odpowiedź zapłacona do 50 słów)
            stwierdził:

            "Wierzę w Boga Spinozy, który ujawnia się w harmonii wszechbytu, a nie w Boga,
            który interesuje się losem i działaniami ludzkości."

            Spinoza był naturalistycznym panteistą.

            • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: A. Einstein 14.03.... 14.03.07, 12:01
              No to dla relaksu troche anegdot (PRZYPOMNIENIE):

              ***

              Albert Einstein zaczął dopiero czytać w wieku dziewięciu lat, zawsze miał też
              kłopoty z pisaniem, za to z myśleniem żadnych problemów.
              Podobnie jak wielu innych uczonych, Einstein pochłonięty pracami naukowymi nie
              przywiązywał wielkiej wagi do spraw życia codziennego. Po co na przykład czyścić
              buty, gdy ciągle pada deszcz, lub nosić w tym czasie kapelusz, kiedy schnie on o
              wiele wolniej niż jego włosy?

              ***

              Osobisty kierowca Einsteina podczas każdego z wystąpień miał zwyczaj siadać z
              tyłu sali i przysłuchiwać się wywodom słynnego naukowca. Po kilku takich sesjach
              stwierdził, że to żadna sztuka i prawdopodobnie sam mógłby poprowadzić wykłady.
              Einstein, znany z ekscentrycznego poczucia humoru, dał mu szansę. Na jednym z
              wykładów zamienił się z kierowcą miejscami. Uczony usiadł za plecami szofera
              przebrany w jego uniform, natomiast kierowca poprowadził wykład.
              I rzeczywiście, wystąpienie było nadzwyczaj udane. Na końcu jeden ze słuchaczy
              zadał szczegółowe pytanie. Nie zmieszany szofer stwierdził:
              - Odpowiedź na to pytanie jest całkiem prosta, założę się, że mój siedzący z
              tyłu kierowca, mógłby na nie odpowiedzieć.

              ***

              W pewnym okresie życia, gdy sławny uczony regularnie prowadził zajęcia na
              uczelni, jeden z jego studentów ze zdziwieniem stwierdził:
              - Panie profesorze, pytania na tegorocznym egzaminie były takie same jak w
              latach poprzednich!
              - To prawda - powiedział Einstein - lecz w tym roku odpowiedzi są inne.

              ***

              Einstein, kiedy był studentem, nie był zbyt lubiany przez profesorów. Pewnego
              razu jeden z nich zwrócił się drwiąco do niego:
              - Jak pan sądzi, czy skutek może wyprzedzać przyczynę?
              - Może - odparł Einstein - na przykład taczki popychane przez człowieka.

              ***

              Na jednym z ekskluzywnych party z udziałem znanych osobistości, Marilyn Monroe
              zadała Einsteinowi pytanie:
              - Jak pan sądzi, profesorze, czy nie powinniśmy razem spłodzić dziecka? Miałoby
              moją urodę, a pański rozum.
              - Obawiam się, droga pani, że mogłoby być odwrotnie... - odpowiedział słynny uczony.

              ***

              Na innym przyjęciu w Ameryce na którym przebywał Einstein, Pani domu chcąc się
              pochwalić wiedzą z astronomii wskazała na obiekt na niebie mówiąc:
              - To jest Wenus, poznaję ją, bo zawsze lśni jak piękna kobieta.
              - Przykro mi - odpowiedział Einstein - Ale planeta, którą pani pokazuje, to Jowisz.
              - Ach, panie profesorze, pan jest naprawdę niezwykły, z tak olbrzymiej
              odległości potrafi pan rozpoznać płeć planety!

              ***

              W początkach naukowej kariery Alberta Einsteina pewien dziennikarz spytał panią
              Einstein, co myśli o swoim mężu.
              - Mój mąż to geniusz! On umie robić absolutnie wszystko, z wyjątkiem pieniędzy.

              ***

              Einstein przyjechał w 1923 roku do Kopenhagi na spotkanie z Bohrem. Uczeni po
              spotkaniu się na stacji kolejowej wsiedli do tramwaju, ale zatopieni w rozmowie
              zapomnieli wysiąść na właściwym przystanku. Wsiedli więc w tramwaj jadący w
              przeciwnym kierunku, ale znów pojechali za daleko. Historia powtórzyła się
              jeszcze kilkakrotnie, zanim wreszcie wysiedli na właściwym przystanku.

              ***

              Albert Einstein był namiętnym palaczem. W młodości palił przeważnie cygara,
              zresztą liche. Potem zaczął palić fajkę i bardzo się do niej przywiązał. Podobno
              nie wypuścił jej z rąk nawet wtedy, gdy pewnego razu wywróciła się jego żaglówka
              i wpadł do wody. Wśród licznych, także dziwacznych, wyróżnień i honorów
              Einsteina znalazło się dożywotnie członkostwo Klubu Palaczy Fajek w Montrealu.
              Przyjmując to wyróżnienie, Einstein miał powiedzieć, że: Palenie fajki zapewnia
              spokojny i obiektywny osąd spraw ludzkich.

              ***

              Zapytano pewnego razu Einsteina, w jaki sposób pojawiają się odkrycia, które
              przeobrażają świat. Wielki fizyk odpowiedział:
              - Bardzo prosto. Wszyscy wiedzą, że czegoś zrobić nie można. Ale przypadkowo
              znajduje się jakiś nieuk, który tego nie wie. I on właśnie robi odkrycie.

              • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: A. Einstein 14.03.... 14.03.07, 12:32
                Teraz maksymy Einsteina:

                O wojnie, pacyfizmie, pokoju, bombie atomowej i sprawach wojskowych


                * Apeluję do wszystkich mężczyzn i wszystkich kobiet, tych znanych i tych
                mniej znanych, aby ogłosili, że odmawiają odtąd jakiegokolwiek uczestnictwa w
                wojnie i przygotowaniach do wojny.


                * Człowiek, który uchyla się od służby wojskowej ze względów religijnych,
                jest rewolucjonistą. Postanawiając nie stosować się do obowiązującego prawa,
                poświęca bowiem swe osobiste interesy dla sprawy najważniejszej – dążenia do
                ulepszenia społeczeństwa.


                * Dopóki na świecie będzie istniał człowiek, będą też wojny.


                * Gdybym tylko wiedział, powinienem był zostać zegarmistrzem.
                (komentując swoją rolę w skonstruowaniu bomby atomowej)

                * Gdybym wiedział, że Niemcom nie uda się wyprodukować bomby atomowej, nie
                kiwnąłbym nawet palcem.

                * Im więcej dany kraj produkuje broni, tym mniej bezpieczny się staje – ten,
                kto ma broń, stanowi cel ataku.


                * Każdy komu drogie są wartości kultury, nie może nie być pacyfistą.


                * Musimy (...) uczynić naszym życiowym celem doprowadzenie do tego aby
                wyschły źródła wojny – fabryki amunicji.


                * Nie wiem jaka broń będzie użyta w trzeciej wojnie światowej, ale
                czwarta będzie na maczugi.



                * Problemem naszego wieku nie jest bomba atomowa, lecz serce ludzkie.

                * Tak długo jak długo istnieją armie, każdy poważniejszy konflikt będzie
                prowadził do wojny. Pacyfizm, który nie przeciwstawia się aktywnie zbrojeniom,
                jest i w dalszym ciągu będzie bezsilny.


                * Większość ludzi żyje codziennym życiem: na współprzestraszeni, na
                wpółobojętni patrzą na tę upiorną tragikomedię, która rozgrywa się na
                międzynarodowej scenie.

                * Wojsko ten najgorszy wytwór życia stadnego, napawa mnie wstrętem; (...)
                owa plaga cywilizowanego świata powinna być czym prędzej zniesiona. Bohaterstwo
                na rozkaz, bezsensowna przemoc i cała ta obmierzła paplanina, którą nazywa się
                patriotyzmem – jakże serdecznie tego wszystkiego nienawidzę!


                * Zabicie kogoś na wojnie nie różni się niczym od popełnienia zwykłego
                morderstwa.

                * Zorganizowanej sile można przeciwstawić jedynie zorganizowaną siłą.
                Niezależnie od tego, jak bardzo bym tego żałował, nie ma innego wyjścia.

                * Aby ukarać mnie za moją pogardę dla autorytetów, Los sprawił, że sam
                stałem się autorytetem.
                • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: A. Einstein 14.03.... 14.03.07, 13:08
                  O samym sobie:


                  * Bo ja wolno myślę.

                  * Jestem głęboko wierzącym ateistą.


                  * Jak to się dzieje, że nikt mnie nie rozumie, a wszyscy mnie uwielbiają?
                  (Z wywiadu dla New York Timesa w 1944)

                  * Jeżeli moja teoria względności okaże się słuszna, Niemcy powiedzą, że
                  jestem Niemcem, a Francuzi, że obywatelem świata. Jeśliby miała się okazać
                  błędna, Francja oświadczyłaby, że jestem Niemcem, a Niemcy, że jestem Żydem.

                  * Mając dwadzieścia lat myślałem tylko o kochaniu. Potem kochałem już tylko
                  myśleć.

                  * Moje doznania mają naturę religijną w tym sensie, iż jestem świadomy, że
                  umysł ludzki jest zbyt ograniczony, by głębiej wniknąć w harmonię Wszechświata,
                  którą nazywamy "prawami natury".

                  * Moje poglądy bliskie są poglądom Spinozy: podziw dla piękna oraz wiara w
                  logiczną prostotę porządku i harmonii, które w naszej znikomości możemy pojąć
                  jedynie w sposób bardzo niedoskonały. Uważam, że musimy się pogodzić z tą
                  niedoskonałością naszej wiedzy i poznania oraz traktować wartości i powinności
                  moralne jako problemy czysto ludzkie.

                  * Nie osiągnąłem zrozumienia fundamentalnych praw rządzących Wszechświatem
                  dzięki racjonalnemu rozumowi.


                  * Nie wierzę w astrologię, bo jestem spod znaku Ryb, a Ryby nie wierzą w
                  astrologię.


                  * Nie mam żadnych talentów - prócz namiętnej ciekawości.
                  • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: A. Einstein 14.03.... 14.03.07, 13:38
                    Nauka, religia i technika


                    * Moralność człowieka zależy od zdolności współodczuwania z innymi ludźmi,
                    wykształcenia oraz więzi i potrzeb społecznych; żadna religia nie jest do tego
                    potrzebna. Człowiek byłby zaiste żałosną istotą, gdyby kierował się w życiu
                    wyłącznie strachem przed karą i nadzieją na nagrodę po śmierci.


                    * Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat. Nie interesuje mnie to czy inne
                    zjawisko. Chcę znać Jego myśli, reszta to szczegóły.


                    * Cóż za smutna epoka, w której łatwiej jest rozbić atom niż zniszczyć przesąd.


                    * Czysto logiczne rozumowanie nie da nam żadnej wiedzy o realnym świecie.

                    * Dzieci zaczynają w końcu myśleć, że Bóg jest kręgowcem w gazowym stanie
                    skupienia.


                    * Dzisiejszemu światu jest potrzebna nie tyle energia termojądrowa, ile
                    raczej energia zamknięta w ludzkim sercu, którą trzeba wyzwolić.


                    * Gdy chcesz opisać prawdę, elegancję pozostaw krawcom.


                    * Jaki jest sens ludzkiego życia? Każda odpowiedź na to pytanie wiąże się z
                    religią. Można więc spytać, czy w ogóle warto je zadawać? Odpowiadam, że
                    człowiek, który uważa życie swoje i innych istot ludzkich za bezsensowne, jest
                    nie tylko nieszczęśliwy, ale właściwie nie zasługuje na życie.

                    * Jest cudem, że ciekawość przeżywa typowe wykształcenie.

                    * Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy.

                    * Jeśli coś można w ogóle zrozumieć, można to też zrozumiale wyłożyć.

                    * Jeżeli istnieje w ogóle religia, która może sprostać wymaganiom
                    współczesnej nauki, to jest nią buddyzm.

                    cdn
                    • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: A. Einstein 14.03.... 14.03.07, 13:46
                      Nauka, religia i technika c.d.


                      * Moje doznania mają naturę religijną w tym sensie, iż jestem świadomy, że
                      umysł ludzki jest zbyt ograniczony, by głębiej wniknąć w harmonię Wszechświata,
                      którą nazywamy „prawami natury”.


                      * Nauka bez religii jest kaleka, religia bez nauki jest ślepa.


                      * Najpiękniejszym, co możemy odkryć, jest tajemniczość.


                      * Nie potrafię sobie wyobrazić Boga, który karze i nagradza stworzone przez
                      siebie istoty i którego zamiary wzorowane są na ludzkich – słowem – Boga, który
                      jest odbiciem ludzkich ułomności. Nie wierzę też, by człowiek mógł przetrwać po
                      śmierci swego ciała, choć ludzie słabego ducha wierzą w takie rzeczy, kierowani
                      strachem lub pożałowania godnym egotyzmem.



                      * Nie przypuszczam, aby w najbliższej przyszłości filozofia i rozum stały
                      się wyłącznymi przewodnikami człowieka, ale dla wybranych pozostanie ona
                      najpiękniejszym sanktuarium.


                      * Nie wierzę, że Bóg zajmuje się grą w kości.



                      * Pan Bóg jest wyrafinowany, ale nie jest perfidny.


                      * Prawdą jest to, co wytrzyma próbę doświadczenia.


                      * Przeciwieństwem prawdy płytkiej jest fałsz, przeciwieństwem prawdy
                      głębokiej może być inna głęboka prawda.


                      * Przyroda skrywa swoje tajemnice, ponieważ jest wyniosła, a nie dlatego, że
                      chce nas wywieść w pole.


                      * Pusty żołądek nie jest dobrym doradcą politycznym.


                      * Rzec można, że odwieczną tajemnicą świata jest jego poznawalność.


                      * Tylko dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat oraz ludzka głupota, choć
                      nie jestem pewien co do tej pierwszej.


                      * Twierdzę, że kosmiczne przeżycie religijne stanowi najsilniejszą i
                      najszlachetniejszą pobudkę do badań naukowych.


                      * Uczony jest człowiekiem, który wie o rzeczach nieznanych innym i nie ma
                      pojęcia o tym, co znają wszyscy.


                      * Ważne jest by nigdy nie przestać pytać. Ciekawość nie istnieje bez
                      przyczyny. Wystarczy więc, jeśli spróbujemy zrozumieć choć trochę tej tajemnicy
                      każdego dnia. Nigdy nie trać świętej ciekawości. Kto nie potrafi pytać nie
                      potrafi żyć.


                      * Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, i przychodzi taki jeden,
                      który nie wie, że się nie da, i on to właśnie robi.


                      * Wiecznie niezrozumiałe w przyrodzie jest to, że można ją zrozumieć.


                      * Wszystko powinno się konstruować w sposób możliwie najprostszy, ale nie
                      uproszczony.


                      * Wyobraźnia bez wiedzy może stworzyć rzeczy piękne. Wiedza bez wyobraźni
                      najwyżej doskonałe.


                      * Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy, ponieważ wiedza jest ograniczona.


                      * Najgorzej, gdy szkoła ucieka się do takich metod, jak zastraszanie,
                      przemoc czy sztuczny autorytet. Metody te niszczą u uczniów naturalne odruchy,
                      szczerość i wiarę w siebie, czyniąc z nich ludzi uległych
                      • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: A. Einstein 14.03.... 14.03.07, 13:54
                        Wegetarianizm:

                        * Naszym celem musi być wyzwolenie się... poprzez rozszerzenie kręgu
                        współczucia na wszystkie żywe istoty i na cały cudowny świat natury.

                        * Nic nie przyniesie większej korzyści ludzkiemu zdrowiu oraz nie zwiększy
                        szans na przetrwanie życia na Ziemi w tak dużym stopniu jak ewolucja w kierunku
                        diety wegetariańskiej.

                        * Wegetariański sposób życia, przez swoje czyste, fizyczne oddziaływanie na
                        ludzkie zachowanie, może wpłynąć na ludzkość w najbardziej dobroczynny sposób.

                        * Tak więc żyję bez tłuszczów, bez mięsa czy ryb, ale czyniąc tak czuję się
                        całkiem nieźle. Zawsze wydawało mi się, że człowiek nie narodził się, aby być
                        drapieżnikiem.


                        Wolność:

                        * Wolność nauczania i wyrażania opinii w książkach i prasie stanowi podstawę
                        zdrowego i naturalnego rozwoju każdego społeczeństwa.


                        Życie pozaziemskie i UFO:

                        * Ci ludzie coś widzieli. Nie wiem jednak, co to było, i wcale mnie to nie
                        obchodzi.


                        * Jedynym dowodem na to, że istnieje jakaś pozaziemska inteligencja jest to,
                        że się z nami nie kontaktują.

                        • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: A. Einstein 14.03.... 14.03.07, 14:05
                          Inne


                          * Człowiek szczęśliwy jest zbyt zadowolony z teraźniejszości, by oddawać się
                          zanadto rozmyślaniom o przyszłości.


                          * Głównym powołaniem człowieka jest raczej służyć, niż zmuszać do posłuchu.


                          * Jedynym rozsądnym sposobem wychowania jest oddziaływanie własnym dobrym
                          przykładem, a jeśli nie można inaczej – odstraszającym przykładem.


                          * Jeśli "a" oznacza szczęście, to a=x+y+z; x – to praca, y – rozrywki, z –
                          umiejętność trzymania języka za zębami.


                          * Jeżeli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem
                          czego jest puste biurko?


                          * Każda praca jest dobra, o ile jest dobrze wykonywana.


                          * Kobieta powinna móc poddać się aborcji do określonego stadium
                          zaawansowania ciąży.
                          (List do World League for Sexual Reform, 6 września 1929 Berlin)


                          * Los ludzkości, jako całości, będzie taki, na jaki ona zasługuje.

                          * Ludzie tacy jak my, wierzący w fizykę, wiedzą, że różnica między
                          przeszłością, teraźniejszością i przyszłością jest tylko uparcie obecną iluzją.


                          * Monotonia cichego życia pobudza umysł do twórczości.


                          * Najcudowniejsze jest to, że wszechświat czuje.


                          * Najpiękniejsze, co jest na świecie, to pogodne oblicze.


                          * Największym wynalazkiem ludzkości jest procent składany.


                          * Nie ma rzeczywistości samej w sobie, są tylko obrazy widziane z różnych
                          perspektyw.


                          * Nie ma złego tytoniu, tak jak nie ma brzydkich kobiet.


                          cdn
                          • onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: A. Einstein 14.03.... 14.03.07, 14:26
                            Po tej sporej dawce intelektualnej (trzeba to przetrawic!) proponuje
                            zbior zdjec:

                            commons.wikimedia.org/wiki/Albert_Einstein?uselang=pl


                            Nie mam zadnych watpliwosci, ze obrobeczka uraczy nas znacznie bardziej
                            interesujacumi zdjeciami o A.E. :-)
                            • obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce...: A. Einstein 14.03 - anegdota 14.03.07, 15:09

                              Ktoś spytał Einsteina:
                              „Czy to prawda, że tylko dwie osoby na świecie rozumieją teorię względności?”
                              Einstein odpowiedział:
                              „A kto jest tym drugim?”.
                              • obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce...: A. Einstein i R. Tagore 14.03.07, 16:31
                                Rabindranath Tagore i Albert Einstein:

                                web.ncf.ca/ek867/einstein.tagore.jpg
                                • obrobka_skrawaniem Re: Humor w Naucei Sztuce: A. Einstein 14.03.07, 16:43
                                  Karykatury A. Einsteina:

                                  www.pritchettcartoons.com/caricatures/einstein.jpg
                                  www.caricatureartists.com/Digital_Einstein_caricature.JPG
                                  www.vizcarra.info/fotos/historicos/cientificos/einstein2_caricature.jpg
                                  www.vizcarra.info/fotos/historicos/cientificos/einstein_caricature.jpg
                                  www.iranmania.com/fun/caricature/actual/einstein.jpg
                                  www.aboutfacesentertainers.com/images/caricature/artists/broderick_t/broderick_t_einstein.jpg
                                  www.aboutfacesentertainers.com/images/caricature/artists/minton_d/minton_d_einstein.jpg
                                  www.mwuerker.com/images/einstn8.jpg
                                  laserstars.org/humour/einstein.gif
                                  www.donna-engstrom-abstract-art.com/images/Einstein_caricature.jpg
                                  i60.photobucket.com/albums/h12/leuszler/alberteinstein.png
                                  www.courtjones.com/images/large_sketch_draw/Einstein.jpg
                                  www.magixl.com/caric./globe/einstein.gif
                                  photos.aip.org/history/Thumbnails/einstein_albert_b7.jpg
                                  photos.aip.org/history/Thumbnails/einstein_albert_c68.jpg (Einstein i
                                  francuski matematyk P. Painleve)
                                  www.davidgreen.com.au/image/smalleinstein.jpg
                                  www.tomchalk.com/resize.php?filename=Einstein.gif&image_path=images/caricatures&width=500&height=600
                                  sebastien.perseguers.ch/galeries/photos/physique/l_einstein.jpg
                                  www.theartoftan.nl/cari3einstein.jpg
                                  lsauer.tripod.com/ccimg/einstein.jpg
                                  fabricarica.2it.com.br/upload/rrnlqoccbg_opdebeeck_einstein-72.jpg
                                  • obrobka_skrawaniem Re: Humor w Naucei Sztuce: A. Einstein - zdjęcia 14.03.07, 20:18
                                    Zdjęcia Alberta Einsteina:

                                    www.humboldt1.com/~gralsto/einstein/pictures.html
                                    math1.unice.fr/~brenier/fichiers.ps.pageperso/einstein-chaplin.jpg
                                    www.librarything.com/authorpics/einsteinalbert5710.gif
                                    alf.ifj.edu.pl/~stachnie/einstein.jpg
                                    ateista.org/img/posts/06.2006/Einstein1.jpg
                                    www.ateista.org/img/posts/07.2006/Einstein2.jpg
                                    vivian-folkenflik.org/VRF%20Sources/Einstein%20bicycle.jpg
                                    www.vub.ac.be/CLEA/workshop/einmag/einstein.gif
                                    th.physik.uni-frankfurt.de/~jr/gif/phys/ein_mha.jpg
                                    www.marxists.org/glossary/people/e/pics/einstein.jpg
                                    vietsciences.free.fr/biographie/physicists/images/einstein_elsa.jpg
                                    vietsciences.free.fr/biographie/physicists/images/einstein_maxplanck.jpg
                                    www.physics.umd.edu/robot/einstein/eins54.jpg
                                    www.einstein-weiterdenken.de/bilder/einsteinsw.jpg
                                    www.princeton.edu/pr/pictures/a-f/einstein/einstein-fantova-hi.jpg
                                    www.sff.net/people/rothman/einstein.jpg
                                    www.physics.ox.ac.uk/users/foster/Public/Einstein/stolen_einstein_hubermann.jpg
                                    perso.orange.fr/philippe.boeuf/robert/portraits/images/einstein.jpg
                                    www.stadtarchiv-schaffhausen.ch/pictures/Einstein%20mit%20Geige.jpg
                                    www.reemcreations.com/literature/einstein.jpg
                                    • onufry_z_daleka Re: Humor w Naucei Sztuce: A. Einstein - zdjęcia 15.03.07, 14:32
                                      To zdjecie jest super! :

                                      vivian-folkenflik.org/VRF%20Sources/Einstein%20bicycle.jpg

                                      Znajduje sie tez ono na okladce ksiazki: Albert Einstein "Moj obraz swiata",
                                      wydanej przez Rekodzielnie "Arhat" z Wroclawia.

                                      Goraco polecam te ksiazke :-)

    • palnick Dowód na istnienie boga - prawo Boyle’a-Mariotte’a 14.03.07, 16:15

      Poniżej cytuję jedno z pytań, które pojawiło się na egzaminie na
      wydziale chemii NUI Maynooth (National University of Ireland).
      Odpowiedź jednego ze studentów była na tyle wyjątkowa,że profesor podzielił
      się z nią ze swoimi kolegami, a później jej treść przedstawił w internecie.

      Pytanie:

      Czy piekło jest egzotermalne (oddaje ciepło)

      czy endotermalne (absorbuje ciepło)?

      Większość odpowiedzi oparta była na prawie Boyle’a-Mariotte’a, które mówi, że

      w stałej temperaturze objętość danej masy gazu jest odwrotnie proporcjonalna

      do jego ciśnienia.

      Jeden ze studentów napisał tak:

      Najpierw musimy stwierdzić, jak zmienia się masa piekła w czasie. Do

      tego potrzebna jest ocena liczby dusz, które idą do piekła i liczba

      dusz, która piekło opuszcza.

      Moim zdaniem można ze sporym prawdopodobieństwem przyjąć,

      że dusze, które raz trafiły do piekła, nigdy go nie opuszczają.

      Na pytanie, ile dusz idzie do piekła, można spojrzeć z punktu widzenia

      wielu istniejących dzisiaj religii. Większość z nich zakłada, że do piekła

      idzie się wtedy, gdy nie wyznaje się tej właściwej wiary. Ponieważ religii

      jest więcej niż jedna i nie można wyznawać kilku religii jednocześnie, to

      można założyć, że wszystkie dusze idą do piekła.

      Patrząc na częstotliwość narodzin i śmierci można założyć, że liczba dusz

      w piekle wzrastać będzie logarytmicznie.

      Rozważmy więc pytanie o zmieniającej się objętości piekła.

      Ponieważ wg prawa Boyle’a-Mariotte’a wraz ze wzrostem liczby dusz rozszerzać

      musi się powierzchnia piekła tak, aby temperatura i ciśnienie w piekle

      pozostaly stałe, to istnieją dwie możliwości:

      1. Jeśli piekło rozszerza się wolniej niż liczba przychodzących do

      niego dusz, to temperatura i ciśnienie w piekle będą tak dlugo rosły

      aż piekło się rozpadnie.

      2. Jeśli piekło rozszerza się szybciej niż liczba przychodzących tam dusz,

      to temperatura i ciśnienie w piekle będą spadać tak długo, aż piekło zamarznie.

      Która z tych możliwości jest bardziej realna?

      Jeśli weźmiemy pod uwagę przepowiednię Sandry, która powiedziała do

      mnie: "prędzej piekło zamarznie niż się z tobą prześpię", jak również

      to, że wczoraj z nią spałem, to możliwa jest tylko ta druga opcja.

      Dlatego też jestem przekonany, że piekło jest endotermalne i musi być

      już zamarznięte.

      Z uwagi na to, że piekło zamarzło, można wnioskować, że żadna kolejna

      dusza nie może trafić do piekła, a ponieważ pozostaje jeszcze tylko

      niebo, to dowodzi też istnienie Osoby Boskiej, co z kolei tlumaczy,

      dlaczego Sandra cały wczorajszy wieczór krzyczała "Oh, God".

      Student otrzymał ocenę "bardzo dobry"...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja