Gość: Onufry Re: 2 mysli o Beethovenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.06, 23:48 Gombrowicz pisal z najwyzszym podziwem: "Ten stary, latwy Beethoven (...) Ale bo tez w sztuce nic nie jest trudne jak latwosc". Agnieszka Holland: "Beethoven wchodzil w umiarkowany kompromis ze sluchaczami. Byl popularny jak idole rocka. Kiedy umarl, tysiace ludzi wyszlo na ulice." Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Humor w Nauce i Sztuce 08.12.06, 06:54 Onufry napisał: > > >Perelman dowiodl Hipotezy Poincare: 3-sfera homologiczna o trywialnej >grupie podstawowej jest homeomorficzna z 3-sfera - jasne ? :-) ) > Z tą "jasnością" matematycznego języka to jest np. tak: W księgarniach często "Teorię ciał" Browkina można znaleźć na półce "Anatomia", "Zbiory" Lelka - wśród poradników kolekcjonera, a "Kombinatoryka" Wilenkina polecana jest bywalcom kasyn. Inne pozycje literatury matematycznej można znaleźć w następujących działach księgarni: muzykologia (Oktawy Cayleya), przewodniki turystyczne (Przejścia graniczne, Paradoksy hotelu Hilberta), poradniki jubilera (Teoria pierścieni), zoologia bezkręgowców (Ślimaki Pascala), socjologia (Teoria grup, Teoria kolejek), fizjologia (O jądrach homomorfizmów). :-D Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_na_wyjezdzie Re: Humor w Nauce i Sztuce :riposta do e_d 08.12.06, 08:52 eilean_donan napisała: > Onufry napisał: > > > > > >Perelman dowiodl Hipotezy Poincare: 3-sfera homologiczna o trywialnej > >grupie podstawowej jest homeomorficzna z 3-sfera - jasne ? :-) ) > > > Z tą "jasnością" matematycznego języka to jest np. tak: > > W księgarniach często "Teorię ciał" Browkina można znaleźć na > półce "Anatomia", "Zbiory" Lelka - wśród poradników kolekcjonera, > a "Kombinatoryka" Wilenkina polecana jest bywalcom kasyn. Inne pozycje > literatury matematycznej można znaleźć w następujących działach księgarni: > muzykologia (Oktawy Cayleya), przewodniki turystyczne (Przejścia graniczne, > Paradoksy hotelu Hilberta), poradniki jubilera (Teoria pierścieni), zoologia > bezkręgowców (Ślimaki Pascala), socjologia (Teoria grup, Teoria kolejek), > fizjologia (O jądrach homomorfizmów). > :-D ============ Szanowna e_d, Pozwole sobie sobie na skromna riposte :-) Jezyk w matematyce to duzy problem. Sa dziedziny matematyki, ktore stworzyly jezyk unifikujacy cala dziedzine, sa tez takie bez wspolnego jezyka. W tych ostatnich czasem zdarza sie, ze rozni ludzie dowodza dwoch twierdzen (wyrazonych w roznych jezykach) a te twierdzenia sa sobie rownowazne. Hipoteza Poincare wypisana w moim poscie, jest wyrazona w ogolnym jezyku, zrozumialym dla kazdego matematyka, majacego podstawowa kulture matematyczna. Na temat jezyka humanistow mialbym kilka uwag krytycznych. Jak powiedzial Dirac: "W nauce staramy sie wyrazic trudne rzeczy mozliwie prostym jezykiem, a poeci - odwrotnie: usiluja proste rzeczy wyrazic mozliwie niezrozumialym jezykiem." Przykladem tego jest watek "Limeryki", gdzie coniektore "wedety" wprost wychodza z siebie by Czytelnik czytal ich wierszyki wyposazony w Wielki Slownik Jezyka Polskiego (nie majac czesto-gesto nic do powiedzenia) ;-) Ta uwaga nie dotyczy Pani. Pani limeryki (ale nie tzw. moskaliki, ktore na FH sa degeneracja tego gatunku) czytam z zainteresowaniem i bez problemow ze zrozumieniem :-)(NB. Wzorem moskalikow jest 17 moskalikow w ksiazeczce W. Szymborskej "Rymowanki ..." - polecam jako wzor). A co do dziwnego umieszczania ksiazek matematycznych przez ksiegarzy, to jest to problem niskiej kultury intelektualnej samych ksiegarzy. To nie jest tylko problem ksiazek matematycznych. Podobno ktos kiedys umiescil ksiazke historyczna N. Davisa majaca slowo "Orzel" w tytule w dziale ksiazek... ornitologicznych. Pozdrawiam serdecznie, O. Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce :moskaliki 08.12.06, 13:39 onufry_na_wyjezdzie napisał: > [...] tzw. moskaliki, ktore na FH sa degeneracja > tego gatunku) [...} Wzorem moskalikow jest 17 moskalikow > w ksiazeczce W. Szymborskej "Rymowanki ..." - polecam jako wzor. Powielanie wzorców i naśladowanie Szymborskiej? Byłoby strasznie nudno! Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Humor w Nauce i Sztuce :riposta 08.12.06, 20:49 Mój post o matematycznych tytułach umieszczanych w różnych śmiesznych miejscach to był żart, wszak na FH pisze się z przymrużeniem oka, czyż nie? A w kwestii moskalików, limeryków i innych wierszyków, to sądzę, że większość ludzi uznaje to za zabawę, relaks po pracy (albo w trakcie :)), ja przynajmniej tak to traktuję, nie mam aspiracji ogłoszenia drukiem poezyj, dlatego nie trzymam się kanonów, nie liczę sylab, choć cieszę się jak coś mi się uda. Na moskalicznym forum już dawno uzgodniliśmy, że umiarkowane odejście od reguł jest dozwolone. To też jest zabawa, taki rodzaj interaktywnej gry w sieci. Wiem, drogi Onufry, że jest pan purystą w kwestii zasad i gatunków, szanuję to. Mnie, na przykład, drażnią w wypowiedziach internatów skróty i pomijanie polskich znaków, (choć rozgrzeszam tych, którzy piszą z zagranicy) – ot taka ze mnie purystka językowa, a przecież pozbawiona kultury matematycznej :) Tu przypomina mi się ostatnia scena z „Pół żartem, pół serio”, kiedy przebrany za kobietę Jack Lemmon, płynąc na łódce z milionerem, (z którym wcześniej, jako kobieta, tańczył tango z różą w zębach) decyduje się wyznać prawdę. Zrzuca perukę i mówi: „I’m a man”, na to niezrażony milioner: „Nobody’s perfect” z pozdrowieniami e_d Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_na_wyjezdzie Re: Humor w Nauce i Sztuce : riposta 08.12.06, 22:37 Szanowna e_d, eilean_donan napisała: > Mój post o matematycznych tytułach umieszczanych w różnych śmiesznych > miejscach to był żart, wszak na FH pisze się z przymrużeniem oka, czyż nie? Niestety w sprawie Hipotezy Poincare jestem zawsze smiertelnie powazny ;-) > A w kwestii moskalików, limeryków i innych wierszyków, to sądzę, że większość > ludzi uznaje to za zabawę, relaks po pracy (albo w trakcie :)), ja przynajmniej > tak to traktuję, nie mam aspiracji ogłoszenia drukiem poezyj, dlatego nie > trzymam się kanonów, nie liczę sylab, choć cieszę się jak coś mi się uda. > Na moskalicznym forum już dawno uzgodniliśmy, że umiarkowane odejście od reguł > jest dozwolone. To też jest zabawa, taki rodzaj interaktywnej gry w sieci. > Wiem, drogi Onufry, że jest pan purystą w kwestii zasad i gatunków, szanuję to. Ale wsrod Waszych limerykow znajduja sie prawdziwe perelki. Warto probowac rownac w gore :-) Kiedys na forum mozkalikowym pojawil sie ktos, kto napisal 3 rasowe moskaliki. Nie pamietam tego nicka, wiec nie moge ich tu odtworzyc. Ten ktos tez to zrobil dla zabawy. Moskalik to typowo polska forma - Szymborska pisze: "Rymowana rozprawa o wyzszosci sarmatow nad inszymi nacjami tudziez o slusznej karze na zatwardzialych, ktorzy tego pogladu nie podzielaja". Szanujmy wiec ten skarb polskiej kultury ;-) > Mnie, na przykład, drażnią w wypowiedziach internatów skróty i pomijanie > polskich znaków, (choć rozgrzeszam tych, którzy piszą z zagranicy) – ot t > aka ze > mnie purystka językowa, Mea culpa. Niestety ja pracuje na nietypowym sprzecie bez polskich znakow. Poza tym czesto pisze na tym forum z zagranicy. Gdybym mial zajmowac sie dostawianiem polskich znakow, to bylbym znacznie mniej aktywny na forum ;-) > Tu przypomina mi się ostatnia scena z „Pół żartem, pół serio”, kied > y przebrany > za kobietę Jack Lemmon, płynąc na łódce z milionerem, (z którym > wcześniej, jako kobieta, tańczył tango z różą w zębach) decyduje się wyznać prawdę. Zrzuca perukę i mówi: „I’m a man”, na to niezrażony milioner: > „Nobody’s perfect” Ja tez lubie ta scene (jak i caly film) i zupelnie sie z jej przeslaniem zgadzam, szanowna e_d. Pozdrawiam, O. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_na_wyjezdzie Re: do eilean-donan raz jeszcze 09.12.06, 09:43 eilean_donan napisała: > Onufry napisał: > > > >Perelman dowiodl Hipotezy Poincare: 3-sfera homologiczna o trywialnej > >grupie podstawowej jest homeomorficzna z 3-sfera - jasne ? :-) ) > > > Z tą "jasnością" matematycznego języka to jest ... ================= Istnieje fajny artykul: R. Duda "Trzeci problem milenijny: hipoteza Poinacrego" (Wiadomosci Matematyczne 2002) str. 63-90 , z wieloma rysunkami (i znakami polskimi :-) ). R. Duda to niezrownany popularyzator matematyki, czlowiek o nienagannej polszczyznie (czym zdecydowanie wyroznial sie jako senator w 1. senacie RP po niedawnym uzyskaniu przez Polske niepodleglosci). A jesli i jego bedzie Pani trudno, czytac, to ... gotow jestem to Pani sam osobiscie wytlumaczyc - przy kawie ;-))) Pozdrawiam baaaaaaaaardzo serdecznie! O. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_na_wyjezdzie Re: Humor w Nauce i Sztuce: Julia Robinson 08.12.06, 12:11 Dzis obchodzilaby urodziny Julia Robinson, wybitna matematyczka amerykanska. Byla ona pierwsza kobieta wybrana do Amerykanskiej Narodowej Akademii Nauk i pierwsza kobieta, ktora byla Prezydentem (moze Prezydentowa ?) Amerykanskiego Towarzystwa Matematycznego. Kobieta - pionier. Czapki z glow! Z braku kompetentenego tekstu polskiego o niej, przytaczam tekst angielski: *** Julia Hall Bowman Robinson (December 8, 1919 – July 30, 1985) was an American mathematician, born in St. Louis, Missouri. After spending several years at San Diego State College (now San Diego State University), she transferred to the University of California, Berkeley, where she completed her undergraduate and graduate degrees. In 1976, Robinson was elected as the first female member of the mathematical division of the National Academy of Sciences. In addition, she was the first woman president of the American Mathematical Society. She died in Oakland, California of leukemia at the age of 65. She is best known for her work on Diophantine equations and decidability which provided much of the ground work for the negative solution of Hilbert's tenth problem by Yuri Matiyasevich. In fact Robinson only strayed from this topic twice. The first was her thesis on effective solvability and unsolvability of mathematical problems. The second was in game theory where she proved that the fictitious play dynamics converges to the mixed strategy Nash equilibrium in two player zero sum games. Her older sister, Constance Reid, is a well-known mathematical biographer. Further reading: Reid, Constance (1997). Julia: A Life in Mathematics. Mathematical Association of America. ISBN 0-88385-520-8. National Academy of Science Biographical Memoir written by Solomon Feferman O'Connor, John J., and Edmund F. Robertson. "Julia Robinson". MacTutor History of Mathematics archive. *** :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce: Julia Robinson 08.12.06, 12:19 onufry_na_wyjezdzie napisał: > Dzis obchodzilaby urodziny Julia Robinson, [...] ktora byla Prezydentem > (moze Prezydentowa ?) Amerykanskiego Towarzystwa Matematycznego. Prezydentem. Prezydentowa to żona prezydenta. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_na_wyjezdzie Re: Humor w Nauce i Sztuce: Julia Robinson 08.12.06, 12:59 obrobka_skrawaniem napisała: > onufry_na_wyjezdzie napisał: > > > Dzis obchodzilaby urodziny Julia Robinson, [...] ktora byla Prezydentem > > (moze Prezydentowa ?) Amerykanskiego Towarzystwa Matematycznego. > > Prezydentem. Prezydentowa to żona prezydenta. ==================== Przyjalem do wiadomosci, dziekuje :-))) O. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_na_wyjezdzie Re: Humor w Nauce i Sztuce: trudny podzial 08.12.06, 17:34 Proponuje troche uzytecznej matematyki. Pewien Arab pozostawił w dziedzictwie swoim trzem synom do podziału stado wielbłądów, przy czym zaznaczył, że najstarszy ma otrzymać połowę, średni trzecią część, a najmłodszy dziewiątą część dziedzictwa. Okazało się jednak, iż stado liczy 17 sztuk. Podział był trudny; przeto spadkobiercy zwrócili się do sędziego, znanego w całej okolicy ze swej mądrości. Ten wydał sąd następujący: należy dopożyczyć jednego wielbłąda i przystąpić do podziału mając 18 wielbłądów. Bracia postąpili według rady sędziego. Wówczas starszemu w udziale przypadło 9 wielbłądów, średniemu 6, a najmłodszemu 2, pożyczonego zaś wielbłąda zwrócono jego właścicielowi i trzej bracia byli wysoce zadowoleni z mądrego wyroku sędziego, gdyż w rzeczywistości każdy z nich otrzymał więcej, niż ojciec wyznaczył, a mianowicie jeden o 1/2 wielbłąda więcej, drugi o 1/3, a trzeci o 1/9 wielbłąda. Powyższy ciekawy wynik wydaje się na pozór paradoksalny. Z sumy jednak tych części, na jakie ojciec kazał synom podzielić schedę 1/2 + 1/3 + 1/9 = 17/18, przekonamy się, że gdyby podział spadku został dokładnie wykonany według brzmienia testamentu, to 1/18 spadku nie byłaby podziałem objęta. Stąd pochodzą owe "nadwyżki", które tak niespodziewanie ku swej radości otrzymali spadkobiercy. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
3bezatu Re: Humor w Nauce i Sztuce: Johannes Brachms 08.12.06, 18:06 Johannes Brahms, (ur. 7 maja 1833 w Hamburgu, zm. 3 kwietnia 1897 w Wiedniu), niemiecki kompozytor, pianista i dyrygent okresu romantyzmu. Młody i nieznany jeszcze Brahms szukał możliwości wydania swoich kompozycji. Wciąż jednak odrzucano je, podając jako powód, że są zbyt poważne i że za dużo w nich smutku. - Publiczność chce się rozerwać, a nie smucić – tłumaczył pewnego razu kompozytorowi wydawca – Niech pan spróbuje napisać coś wesołego. Brahms wysłuchał go z uwagą, a po jakimś czasie zjawił się znowu. Tytuł nowego utworu brzmiał optymistycznie: „Radośnie układam się do grobu”. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_na_wyjezdzie Re: Humor w Nauce i Sztuce: Johannes Brahms 08.12.06, 18:17 O Brahmsie krazy wiele anegdot jak zlosliwy to on byl. Pewnie takie anegdoty i tu sie pojawia. Naprawde, niewiele jest w tym prawdy ;-) Oto anegdota nie-zlosliwa: *** Za zycia Brahmsa zaczeto wydawac wszystkie partytury dziel Bacha (Bach byl przez dlugi czas zapomniany). Brahms prenumerowal te partytury. Jednoczesnie prenumerowal wydania partytur innych kompozytorow. Pewnego dnia otrzymal w poczcie jednoczesnie nowa partyture Bacha i nowa partyture Telemana. Pogladzil brode i glosno powiedzial do gospodyni: - Oj, znowy "nowy" Bach. Coz on tu napisal? Do wieczora nie ma mnie dla nikogo! A ten Teleman, to sobie moze poczekac. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
3bezatu Re: Humor w Nauce i Sztuce: Johannes Brahms 08.12.06, 18:29 Brahms zachorował i został skierowany do sanatorium. Poddawany był tam różnym badaniom lekarskim, pił różne wody lecznicze, itp. Gdy nadszedł ostatni dzień kuracji, lekarz zwróciłsię doń z pytaniem: - No i jakże się pan czuje? Niczego panu nie brak? - Dziękuję - odpowiedział Brahms. - Wszystkie dolegliwości, z jakimi przyjechałem, zabieram z sobą. *** Brahms, cieszący się imponującą tuszą, pod koniec życia martwił się swym ciągłym chudnięciem. Gospodyni, u której mieszkał, zaczęła po kryjomu zwężać jego ubrania. Pewnego razu Brahms, z trudem dopinając guziki kamizelki, zawołał uradowany do swej poczciwej opiekunki: "Niech pani patrzy, a jednak w końcu trochę przytyłem!" Odpowiedz Link Zgłoś
3bezatu Re: Humor w Nauce i Sztuce: Johannes Brahms 08.12.06, 18:39 onufry_na_wyjezdzie napisał: > O Brahmsie krazy wiele anegdot jak zlosliwy to on byl. Pewnie takie anegdoty i > tu sie pojawia. Naprawde, niewiele jest w tym prawdy ;-) Żeby Onufry nie poczuł się rozczarowany przytoczę te anegdoty, o które pewnie mu chodzi ;-) Brahms bywał bardzo złośliwy. Będąc kiedyś na przyjęciu, cały wieczór docinał wszystkim obecnym. Żegnając się z panią domu, powiedział: - Do widzenia, droga pani! Jeżeli zapomniałem kogoś z obecnych tu obrazić, to proszę o wybaczenie. *** Brahms wstąpił do winiarni na lampkę reńskiego i zajmując miejsce przy stoliku, usiadł na kapeluszu jednego z gości. Na zwróconą sobie uwagę, odrzekł: - A co? Czy pan już wychodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_na_wyjezdzie Re: Humor w Nauce i Sztuce: Johannes Brahms 08.12.06, 18:44 3bezatu napisała: > onufry_na_wyjezdzie napisał: > > > O Brahmsie krazy wiele anegdot jak zlosliwy to on byl. Pewnie takie anegd > oty i > > tu sie pojawia. Naprawde, niewiele jest w tym prawdy ;-) > > Żeby Onufry nie poczuł się rozczarowany przytoczę te anegdoty, o które pewnie > mu chodzi ;-) ============== Ludziska, osadzcie sami - Kto jest bardziej zlosliwy: Brahms czy 3bezatu? ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
3bezatu Re: Humor w Nauce i Sztuce: Johannes Brahms 08.12.06, 18:51 Cytuję za GW: „W młodości grywał dla chleba tanie melodyjki w burdelach i tancbudach i - zapewne - żadna z cielesnych uciech nie była mu obca. Ale zdolny był do najsubtelniejszych uczuć, miłości uczył się, czytając rycerskie romanse i może dlatego nigdy się nie ożenił: bo wiedział, że marzenia zawsze przegrywają z rzeczywistością. Przyjaciół zrażał niepospolitym brakiem taktu, ale bywał też zdumiewająco wielkoduszny. Ubierał się niedbale, z czasem coraz bardziej niechlujnie (do tego stopnia, że podczas koncertu w Lipsku w 1879 r. - tym samym, gdy wyróżnił go Uniwersytet Wrocławski - zamiast paskiem związał spodnie krawatem, który, rzecz jasna, poluzował się w najmniej odpowiednim momencie, a publiczność zobaczyła znacznie większy skrawek koszuli dyrygującego orkiestrą kompozytora, niż dopuszczała społeczna norma). Ale jego umysł działał z niezwykłą precyzją i dyscypliną: partytury potrafił cyzelować latami, a jeśli uznał, że któryś z utworów przyniesie mu wstyd u potomnych, po prostu wrzucał go do ognia.” Odpowiedz Link Zgłoś
3bezatu Re: Humor w Nauce i Sztuce: Johannes Brahms 08.12.06, 19:50 Za jego życia Niemcy podzielili się na entuzjastów Wagnera albo Brahmsa. To były zwalczające się obozy, aczkolwiek sam Brahms do Wagnera nie żywił urazy. Nadanie Johannesowi Brahmsowi przez Uniwersytet Wrocławski w marcu 1879 roku godności doktora honoris causa mocno dotknęło pana z Bayreuth, który daremnie pragnął takich zaszczytów. Brahms z właściwą dla siebie bezceremonialnością przesłał Wrocławiowi podziękowania na... kartce pocztowej. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alicja Re: Humor w Nauce i Sztuce: Johannes Brahms IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.06, 20:33 onufry_na_wyjezdzie napisał: > Ludziska, osadzcie sami - > Kto jest bardziej zlosliwy: Brahms czy 3bezatu? > > ;-))) Witam Ani Brahms, ani 3bezatu tylko pan Onufry ;) Pozdrawiam, Alicja Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce: Johannes Brahms 08.12.06, 21:17 David Oistrakh and Mstislav Rostropovich play Brahms' Double Concerto for Violin and Cello, Op. 102 with the Moscow Philharmonic led by Kirill Kondrashin Part 1 www.youtube.com/watch?v=qJb0GiracMo Part 2 www.youtube.com/watch?v=1tw1qMG91kE Part 3 www.youtube.com/watch?v=ZBjBoWuj6ZA Part 4 www.youtube.com/watch?v=IwBGlbgi_js Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_na_wyjezdzie Re: Humor w Nauce i Sztuce: Johannes Brahms 08.12.06, 22:08 Znalazlem strone z angielskimi anegdotami o Brahmsie. Oto jedna z nich: One of the charming, also telling, things about Brahms' wit was that he didn't spare himself. He had many friends but in company remained the eternal loner; he enjoyed acclaim but anguished over his inability to measure up to the giants of the past. At a dinner in his honor, the host introduced a bottle with, "I call this the Brahms of my wines!" "Well," said Brahms, "let's have a bottle of Bach then." He wrote a glum note to Clara Schumann reflecting on the neglect of the Mozart concertos: "The fact that the public in general does not understand and appreciate the best things is the reason people like me get famous." Inne mozecie znalezc na stronie: www.slate.com/id/2150496/?nav=tap3 Zapraszam! Wynika z nich, ze Brahms jak kazda wielka osobowosc potrafil byc i dobry, wielkoduszny, skromny, a z drugiej strony zlosliwy, ironiczny, malostkowy ... Coz granica miedzy dobrem a zlem przechodzi przez kazdego czlowieka, jak "wielki" by on nie byl ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_na_wyjezdzie Re: Fotografie, portrety i partytura J. Brahmsa 08.12.06, 23:46 Spojrzcie na ten portret najbardziej po prawej stronie. Jakiz poczciwy wydaje sie byc Brahms ;-) w3.rz-berlin.mpg.de/cmp/brahms_pic.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Dziwne(?) nazwy w nauce ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.06, 09:06 Terminologia w nauce czasem szokuje, zwlaszcza gdy sie zestawia ja z realiami zycia. Oto w matematyce istnieje "Teoria Teichmullera-Grothendiecka". Teichmuller w czasie II wojny swiatowj byl - jako ochotnik - oficerem Waffen SS, wslawil sie zbrodniami na Froncie Wschodnim, gdzie zreszta zakonczyl swoj marny zywot. Z kolei ojciec Grothendiecka - rosyjski Zyd mieszkajacy we Francji - zostal wydany Hitlerowcom przez francuskie wladze Vichy i zostal zamordowany w Auschwitz, a sam Grothendieck byl internowany przez wladze Vichy w obozie na poludniu Francji. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_na_wyjezdzie Re: Humor w Nauce i Sztuce: Zagadka 09.12.06, 09:18 Czym sie rozni Sw. Roch od Gustawa Rocha? Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_na_wyjezdzie Re: Humor w Nauce i Sztuce: wskazowka 09.12.06, 12:09 onufry_na_wyjezdzie napisał: > Czym sie rozni Sw. Roch od Gustawa Rocha? ====================================== Twierdzenie Riemann-Rocha bedace poczatkowo "Nierownoscia Riemanna", uzykalo ostateczny ksztalt dzieki pracy studenta Riemanna - Gustava Rocha w latach 1850-tych. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_na_wyjezdzie Re: Humor w Nauce i Sztuce: wskazowka2 09.12.06, 12:24 Święty Roch (1295-1327), święty chrześcijański. Urodził się w 1295 jako jedyny syn rządcy Montpellier. W wieku 19 lat stracił oboje rodziców. Po sprzedaniu znacznego majątku rodziców, rozdał wszystko ubogim i wyruszył do Rzymu. We włoskim miasteczku Acquapendente zastała go epidemia dżumy. Tam w miejscowym szpitalu opiekował się zarażonymi. W Rzymie spędził 3 lata, gdzie dokonał wielu cudownych uzdrowień. W czasie powrotu do Francji zaraził się dżumą w Piacenzie. By nie zarażać innych ukrył się w pobliskim lesie. Według podania wytropił go tam pies, który przynosił mu pożywienie. Miał wówczas cudownie wyzdrowieć. Udał się w drogę powrotną do Francji, lecz na granicy wzięty został za szpiega włoskiego, umarł potem w więzieniu nierozpoznany. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_na_wyjezdzie Re: Humor w Nauce i Sztuce: wskazowka2 09.12.06, 12:54 Odpowiedz: Jest wiele podobienstw miedzy bohaterami zagadki. Obaj zyli krotko. Obaj traktowale swe zycie i sluzbe ludziom bardzo powaznie. Oba sa slawni w swoich "dziedzinach". No i wlasciwie nie ma miedzy nimi duzej roznicy. Bo jak matematyk nie moze dowiesc swej tezy przy pomocy Twierdzenia Riemanna-Rocha, to prosi o pomoc Sw. Rocha ;-) A gdy matematyk powaznie chory, modlac sie do Sw. Rocha, nie doznaje uzdrowienia, to nie pozostaje mu nic innego jak tylko wziasc karte papieru i probowac dowiesc swej tezy przy pomocy Twierdzenia Riemanna-Rocha. Co mu innego pozostalo? ;-) Zagadka wiec byla blefem: miedzy tymi dwoma Rochami w zasadzie nie ma roznicy! ;-))))) Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_na_wyjezdzie Re: Humor w ... : The Beatles: Zagadka 09.12.06, 13:54 Gdzie zostala napisana piosenka: "The fool on the hill" ("Glupiec na wzgorzu") i o kim ona traktuje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alicja Re: Humor w ... : The Beatles: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.06, 15:16 Witajcie Kiedys czytalam w Przekroju artykul o Nicei i tam bylo napisane, ta piosenka byla napisana w jakims hotelu przy glownym bulwarze w Nicei Pozdrawiam Alicja Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w ... : The Beatles: Zagadka 09.12.06, 15:25 Gość portalu: Alicja napisał(a): > Kiedys czytalam w Przekroju artykul o Nicei i tam bylo napisane, > ta piosenka byla napisana w jakims hotelu przy glownym bulwarze > w Nicei Promenade des Anglais? Biegnie wzdłuż wybrzeża. Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w ... : The Beatles: Zagadka 09.12.06, 15:52 Zdjęcia do filmu zostały nakręcone w Nicei, ale piosenka traktuje o czymś, co zdarzyło się pod Londynem, na Primrose Hill. o_s. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_na_wyjezdzie Re: Humor w ... : The Beatles: Glupiec ze wzgorza 09.12.06, 15:51 Gość portalu: Alicja napisał(a): > Kiedys czytalam w Przekroju artykul o Nicei i tam bylo napisane, > ta piosenka byla napisana w jakims hotelu przy glownym bulwarze > w Nicei ============ To jest w zasadzie dobra odpowiedz. o_s podala nawet nazwe tego slynnego bulwaru. Przyznam, sie ze wlasnie wyleciala mi nazwa hotelu, ale to byl jeden z najdrozszych hoteli tamze ;-) A ta piosenka mowi o facecie, ktorego wszyscy uwazaja za glupca ze wzgorza, mimo ze tak naprawde to on jest medrcem. Jest to wiec piosenka o wielu ... bohaterach naszych postow tutaj ;-) Ta piosenka, w ktorej stworzeniu glowny udzial mial Paul McCartney, to arcydzielo! Anglicy maja zwyczaj pielegnowac swoje arcydziela. Powstala wiec osoobna strona w angielskiej Wikipedii poswiecona ... tylko tej piosence (patrz nastepny post). Szkoda ze Polacy nie maja tego zwyczaju (gdyby tak bylo to powinnismy miec osobne strony o "Cala jestes w skowronkach" Zielinskiego i Moczulskiego czy "Jej portret" Nahornego i Kofty ;-) ) Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_na_wyjezdzie Re: Humor w ... : The Beatles: Glupiec ze wzgorza 09.12.06, 15:54 Oto ta angielska strona o "Glupcu zw wzgorza": en.wikipedia.org/wiki/The_Fool_on_the_Hill Polecam! Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w ... : The Beatles: Glupiec ze wzgorza 09.12.06, 16:03 onufry_na_wyjezdzie napisał: > bulwaru. Przyznam, sie ze wlasnie wyleciala mi nazwa hotelu, ale to byl > > jeden z najdrozszych hoteli tamze ;-) No cóż, jedni śpią w najdroższym hotelu, inni na plaży. Tylko kamyki uwierają i można zostać oblanym podczas mycia plaży. Ale za to to muskanie bryzy w nocy... Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w ... : Wikipedia 09.12.06, 17:17 onufry_na_wyjezdzie napisał: > Powstala wiec osoobna strona > w angielskiej Wikipedii poswiecona ... tylko tej piosence (patrz > nastepny post). Szkoda ze Polacy nie maja tego zwyczaju (gdyby tak bylo > to powinnismy miec osobne strony o "Cala jestes w skowronkach" Zielinskiego > i Moczulskiego czy "Jej portret" Nahornego i Kofty ;-) ) Wikipedia jest inicjatywą społeczną, każda osoba, która ma dostęp do internetu może uczestniczyć w jej tworzeniu i redagowaniu ("poczawszy od dzieciakow (jak o_s), a na staruszkach (jak O.) skonczywszy"). Nie ma więc przeszkód, aby strony poświęcone piosenkom, o których napisał Onufry, powstały. Zapraszam do poczytania o tym projekcie: pl.wikipedia.org/wiki/Wikipedia:O_Wikipedii Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_na_wyjezdzie Re: The Beatles: Konkurs Onufrego :-))) 09.12.06, 16:10 Chcialbym dzis zaproponowac taka zabawe :-) Moja najulubiensza piosenka Beatlesow jest "Let it be". To jest - moim zdaniem - absolutne arcydzielo porownywalne z Bachem, Mozartem itp Konkurs polega na tym by przetlumaczyc ta piosenke na jezyk polski. Oto tekst angielski: *** When I find myself in times of trouble, mother Mary comes to me, speaking words of wisdom, let it be. And in my hour of darkness she is standing right in front of me, speaking words of wisdom, let it be. Let it be, let it be, let it be, let it be. Whisper words of wisdom, let it be. And when the broken hearted people living in the world agree, there will be an answer, let it be. For though they may be parted there is still a chance that they will see, there will be an answer. let it be. Let it be, let it be, ..... And when the night is cloudy, there is still a light, that shines on me, shine until tomorrow, let it be. I wake up to the sound of music, mother Mary comes to me, speaking words of wisdom, let it be. Let it be, let it be, ..... *** Prosze przesylac swoje przeklady na "Re" do tego postu do 31.12.2006. Zwyciezca otrzyma od Onufrego cenna nagrode w styczniu 2007. Zapraszam do konkursu :-) Onufry Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: The Beatles: Konkurs Onufrego :-))) 09.12.06, 16:14 A jaka jest nagroda? Bo ja kota w worku nie chcę. o_s. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_na_wyjezdzie Re: The Beatles: Konkurs Onufrego :-))) 09.12.06, 16:27 obrobka_skrawaniem napisała: > A jaka jest nagroda? Bo ja kota w worku nie chcę. > > o_s. ============= Obiecuje solennie, ze nagroda nie bedzie kot w worku ;-) O. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_na_wyjezdzie Re: The Beatles: Konkurs Onufrego :-))) Uwaga: 09.12.06, 21:11 Oczywiscie chodzi o tlumaczenie, ktore bedzie dobrze oddawalo tresc oraz ktore bedzie sie nadawalo do zaspiewania pod oryginalna melodie ;-) Nagroda bedzie ... niespodzianka :-) Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: The Beatles: Konkurs Onufrego :-))) 09.12.06, 21:26 onufry_na_wyjezdzie napisał: > > Moja najulubiensza piosenka Beatlesow jest najulubieńsza? Mogą tu zaglądać puryści językowi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: The Beatles: Konkurs Onufrego :-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.06, 21:40 obrobka_skrawaniem napisała: > onufry_na_wyjezdzie napisał: > > > > Moja najulubiensza piosenka Beatlesow jest > > najulubieńsza? > Mogą tu zaglądać puryści językowi. ============ A niech zagladaja ;-) Dokladnie tego samego sformuowania uzyl Mistrz Jeremi Przybora na swojej kasecie, kiedy mowil o swojej najulubienszej piosence Billy Holiday. A to byla rzeczywiscie piekna piosenka o tym, ze tylko z cienistej strony ulicy mozna zobaczyc strone sloneczna :-) A purystkom dedykuje maksyme Marii Sklodowskiej: "Są uczeni-sadyści, którzy chętniej wyszukują błędy, niż stwierdzają prawdę." Pozdr. O. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_na_wyjezdzie Re: Humor w ... : The Beatles: Zagadka 09.12.06, 16:55 Jaka piosenka "X" posiada nastepujaca charakterystyke: "6 sierpnia 1965 została przedstawiona światu kompozycja X, której melodia objawiła się McCartneyowi we śnie. Pobiła ona wiele rekordów, m.in. jest najczęściej "coverowaną" w historii (ponad trzy tysiące razy) i jedną z najczęściej emitowanych w radiu." Te rekordy nie sa tak wazne. Najwazniejsze jest, ze to jest przepiekna i i przemadra piosenka, ktora moga sluchac wszyscy: poczawszy od dzieciakow (jak o_s), a na staruszkach (jak O.) skonczywszy. ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w ... : The Beatles: Zagadka 09.12.06, 17:23 Chodzi o piosenkę "Yesterday"? Onufry pamięta te czasy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w ... : The Beatles: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.06, 18:01 obrobka_skrawaniem napisała: > Chodzi o piosenkę "Yesterday"? ================= Tak. Muzyka tej piosenki byla zupelnie inna niz poprzednich. Tekst takze bardziej subtelny niz "Ona mnie kocha ye, ye, ye": *** (Lennon/McCartney) Yesterday, all my troubles seemed so far away Now it looks as though they're here to stay Oh, I believe in yesterday Suddenly, I'm not half the man I used to be There's a shadow hanging over me. Oh, I yesterday came suddenly Why she had to go I don't know she wouldn't say I said something wrong, now I long for yesterday Yesterday, love was such an easy game to play Now I need a place to hide away Oh, I believe in yesterday Why she had to go I don't know she wouldn't say I said something wrong, now I long for yesterday Yesterday, love was such an easy game to play Now I need a place to hide away Oh, I believe in yesterday *** Brawo o_s. Z Ciebie - dziecko drogie - jeszcze beda ludzie ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w ... : The Beatles: "Yesterday" 09.12.06, 18:26 www.youtube.com/watch?v=s-Qq5dr8JLk Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_na_wyjezdzie Re: Humor w ... : The Beatles I 09.12.06, 18:27 Warto przepatrzyc historie tego zespolu. Klubowe początki Autorstwo nazwy zespołu przypisuje się Lennonowi oraz Sutcliffe'owi, którzy w kwietniu 1960 zaproponowali ją McCartneyowi oraz Harrisonowi. Cztery miesiące później, w sierpniu, tuż przed wyjazdem do Hamburga na, jak się miało okazać, obfitujące w liczne ekscesy występy, do czwórki gitarzystów dołączył perkusista Best. Jednak najbardziej emblematycznym miejscem dla Beatlesów tego okresu był liverpoolski klub The Cavern. Zdając sobie sprawę ze swych miernych talentów muzycznych, Sutcliffe odszedł z zespołu na krótko przed swą przedwczesną śmiercią, która nastąpiła 10 kwietnia 1962. Cztery miesiące później - 16 sierpnia - za namową niezadowolonego z gry Besta producenta George'a Martina, grupa w kontrowersyjnych okolicznościach zwolniła perkusistę i zastąpiła go przyjacielem zespołu - Ringo Starrem. Zespół też za namową menedżera Briana Epsteina zmienił wizerunek z niegrzecznych chłopców w skórach na garnitury. Ten etap kariery kończy podpisanie kontraktu z EMI. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_na_wyjezdzie Re: Humor w ... : The Beatles II 09.12.06, 18:31 Beatlemania Swój pierwszy album Please Please Me Beatlesi nagrali 11 lutego 1963. Kompozycja Lennona, również zatytułowana Please Please Me, stała się pierwszym hitem zespołu. Beatlesi swymi świeżymi i niewinnymi piosenkami zdobyli ogromną popularność. Na ich koncertach, nadzwyczaj tłumnie gromadzących młodzież, dochodziło do scen zbiorowej histerii. Zjawisko to zostało nazwane beatlemanią. 10 września Beatlesi podarowali Rolling Stonesom kompozycję I Wanna Be Your Man, która okazała się pierwszym hitem Stonesów. W lutym 1964 kompozycją I Want To Hold Your Hand Beatlesi w końcu podbijają największy rynek fonograficzny - Stany Zjednoczone. Wydarzenie to zapoczątkowało tzw. Brytyjską Inwazję. Zespół bije też rekord oglądalności w telewizyjnym programie The Ed Sullivan Show. W kwietniu pięć pierwszych miejsc Billboardu okupowały piosenki The Beatles (do dziś nikomu innemu nie udało się zająć choćby trzech pierwszych miejsc). 28 sierpnia w Nowym Jorku zespół spotkał Boba Dylana. Stał się on dla nich inspiracją, wprowadzając ich w świat narkotyków. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_na_wyjezdzie Re: Humor w ... : The Beatles III 09.12.06, 18:38 Muzyczne dojrzewanie W nagraniach zespołu z lat 1965-1966 słychać wyraźną metamorfozę. Muzyka stała się ambitniejsza, a teksty poważniejsze. Fascynacja Harrisona muzyką indyjską odpowiedzialna jest za wprowadzenie do procesu nagraniowego egzotycznego instrumentarium. 6 sierpnia 1965 została przedstawiona światu kompozycja Yesterday, której melodia objawiła się McCartneyowi we śnie. Pobiła ona wiele rekordów, m.in. jest najczęściej coverowaną w historii (ponad trzy tysiące razy) i jedną z najczęściej emitowanych w radiu. Wyjątkowym wydarzeniem jak na owe czasy był koncert The Beatles na stadionie baseballowym Shea Stadium w Nowym Jorku 15 sierpnia. Po raz pierwszy w historii 55.600 fanów zgromadziło się na stadionie by wysłuchać koncertu rockowego. 27 sierpnia w Los Angeles Beatlesi spotykali swego idola - Elvisa Presleya. Po latach wyszło na jaw, że Presley kibicował CIA w próbach blokowania zespołu w Ameryce, zarzucając Beatlesom sprowadzanie amerykańskiej młodzieży na złą drogę. 26 października Beatlesi zostali uhonorowani przez królową Orderami Imperium Brytyjskiego (Lennon zwrócił swój order cztery lata później). Rok 1966 okazał się przełomowy dla zespołu. W marcu Lennon udzielił niefortunnego wywiadu, w którym stwierdził, że Beatlesi są popularniejsi od Jezusa. Ta wyjęta z kontekstu wypowiedź doprowadziła między innymi do ostentacyjnego palenia ich płyt. Wprawdzie już wcześniej pod adresem zespołu padały pogróżki, jednak stały się one poważne, gdy zespołem zaczął się interesować Ku Klux Klan. 29 sierpnia w San Francisco The Beatles zagrali swój ostatni koncert. Zaprzestali koncertowania między innymi ze względu na wrzaski, krzyki i piski fanów, które zagłuszały muzykę. Skoncentrowali się na działalności studyjnej. Rozpoczęło to kolejny etap historii The Beatles. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_na_wyjezdzie Re: Humor w ... : The Beatles IV 09.12.06, 18:44 Lata studyjne i rozpad Zamknięcie się Beatlesów na długie miesiące w studiu było tak naprawdę ich wyzwoleniem. W końcu mogli w pełni wykorzystać możliwości ówczesnej techniki, nie przejmując się tym, jak później zagrać muzykę na żywo. Wydana 1 czerwca 1967 płyta Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band, pierwsza nagrana po zaniechaniu działalności koncertowej, jest przez większość krytyków uznawana za najważniejszą płytę w historii rocka. Zróżnicowanie stylów, bogactwo melodii, użytych instrumentów, środków czy efektów otwierało nowe perspektywy dla twórców muzyki, którzy ochoczo podążyli przetartymi przez album ścieżkami. Jest to jeden z pierwszych albumów koncepcyjnych będących prekursorami progresywnego rocka, swoista opera rockowa będąca substytutem koncertu. Większość krytyków zgadza się, że magnum opus albumu, jak i całej spuścizny The Beatles, jest wieńcząca dzieło kompozycja Lennona A Day In The Life. Kolejnym wydarzeniem bez precedensu była pierwsza światowa transmisja satelitarna, w której wzięli udział Beatlesi. 25 czerwca w programie Our World w towarzystwie m.in. Marianne Faithfull, Micka Jaggera, Erica Claptona czy Keitha Moona (z którymi półtora roku później Lennon wystąpił w przedsięwzięciu The Rolling Stones Rock And Roll Circus) Beatlesi wykonali na żywo kompozycję All You Need Is Love, która stała się jednym z hymnów ruchu hippisowskiego. Początek końca Beatlesów zwiastowała śmierć ich menedżera, Briana Epsteina, 27 sierpnia. Beatlesów ogarnęło przerażenie, ponieważ nie mieli pojęcia, jak znaleźć się w nowej sytuacji. W zespole zapanował chaos, który sprzyjał rodzeniu się konfliktów. Najbardziej podzieliła ich kwestia schedy po Epsteinie. McCartney widział na tym stanowisku swego teścia, Lee Eastmana, podczas gdy reszta zespołu preferowała menedżera Rolling Stonesów - Allena Kleina. Skłóconych muzyków bezskutecznie próbował godzić i zachęcać do ostatnich wysiłków twórczych Harrison, zapraszając na sesje do Białego Albumu Erica Claptona, a na niekończące się sesje Get Back/Let It Be Billy'ego Prestona. Ostatecznie to Kleinowi powierzono misję ratowania Apple - korporacji Beatlesów. Praktycznym końcem zespołu było ukrywane przed opinią publiczną odejście we wrześniu 1969 Lennona, ale za oficjalną datę rozpadu uznaje się 10 kwietnia 1970, kiedy McCartney publicznie ogłosił swe odejście. Nadzieja fanów na reaktywację została brutalnie rozwiana 8 grudnia 1980, gdy w Nowym Jorku został zastrzelony John Lennon. Następnego dnia podczas koncertu na Wembley Arena w Londynie zespół Queen zagrał w hołdzie Lennonowi jego wielki przebój Imagine. Poza tym na płycie Hot Space nagrali kompozycję Life Is Real (Song For Lennon). Był to tylko jeden z wielu podobnych hołdów złożonych Lennonowi. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_na_wyjezdzie Re: Humor w ... : The Beatles V 09.12.06, 18:51 Podsumowanie Beatlesi byli pod wieloma względami zespołem wyjątkowym. Nikt inny nie doczekał się tylu analiz, czasem tak dogłębnych, że sami zainteresowani z rozbrajającą szczerością przyznawali, że ich nie rozumieli. Data rozwiązania zespołu uznawana jest przez wielu krytyków za koniec złotego okresu poszukiwań w muzyce rockowej. Ich spuścizna pozostaje największą inspiracją dla innych muzyków. Mimo, że nie byli wirtuozami i nie znali notacji muzycznej, potrafili pogodzić sukces na polu kultury elitarnej z sukcesem na polu kultury masowej. Jako jedni z nielicznych nie mieli w swej historii okresu wypalenia artystycznego. Prawie każdy ich album przeszedł do historii. Co więcej, można powiedzieć, że wartość artystyczna ich dokonań rosła z czasem. To samo można powiedzieć o zaangażowaniu w kwestie społeczne. Do The Beatles należy najwięcej muzycznych odkryć oraz rekordów. Zdobyli parę prestiżowych nagród Grammy oraz Oscara za film Let It Be. Wg RIAA są najpopularniejszymi muzykami wszech czasów. Szacuje się, że pod koniec lat 90. sprzedana została miliardowa płyta Beatlesów. W 1988 grupa The Beatles została wprowadzona do Rock and Roll Hall of Fame. Koncertowali w Europie, Ameryce, Azji, Australii, ale nigdy nie wystąpili w Polsce. 4 marca 1996 światło dzienne ujrzał ostatni nowy materiał The Beatles - kompozycja Real Love. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_na_wyjezdzie Re: Humor w ... : The Beatles VI 09.12.06, 18:58 Podstawową dyskografię stanowią brytyjskie LP z lat 1963-1970: * Please Please Me (1963) * With The Beatles (1963) * A Hard Day's Night (1964) * Beatles for Sale (1964) * Help! (1965) * Rubber Soul (1965) * Revolver (1966) * Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band (1967) * Magical Mystery Tour (1967) * The Beatles (znany jako The White Album) (1968) * Yellow Submarine (1969) * Abbey Road (1969) * Let It Be (1970) Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_na_wyjezdzie Re: Humor w ... : The Beatles VII 09.12.06, 19:26 Jak to bylo mozliwe ze w "proletariackim" Liverpoolu powstal zespol, ktory osiagnal takie wyzyny? Jak to mozliwe ze 4 chlopakow o dosc przecietnym wyksztalceniu muzycznym (ale o ogromnych talentach) stanowi po Haendlu i Haydnie, nastepne interesujace wydarzenie w muzyce angielskiej. Cud! I prosze jeszcze zwrocic uwage na to, ze piosenki duetu Lennon-McCartney sa znacznie lepsze niz to, co pozniej robili oni indywidualnie :-) o_s mnie pytala czy pamietam "Yesterday"? Alez tak, to byly piosenki, ktore nucilem za mlodu ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
frred Re: Humor w ... : The Beatles I 11.12.06, 10:13 onufry_na_wyjezdzie napisał: > (...) tuż przed wyjazdem do Hamburga na, jak się miało okazać, > obfitujące w liczne ekscesy występy (...)Zespół też za namową menedżera Briana > Epsteina zmienił wizerunek z niegrzecznych chłopców w skórach na garnitury. Podobno w okresie hamburskim zdarzało się im wychodzić na scenę z deskami klozetowymi na szyjach lub witać się z publicznością "Heil Hitler!" (15 lat po wojnie...). /BTW w filmie "Vaterland" z R.Hauerem w roli głównej (komercha i miejscami absurdy merytoryczne, ale nieźle się oglądało), występują w latach 60. w zwycięskiej III Rzeszy jako "Die Beatels"/ Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_na_wyjezdzie Re: Humor w ... : The Beatles I 12.12.06, 10:43 frred napisał: > onufry_na_wyjezdzie napisał: > > Podobno w okresie hamburskim zdarzało się im wychodzić na scenę z deskami > klozetowymi na szyjach lub witać się z publicznością "Heil Hitler!" (15 lat >po wojnie...). ======================= Freddzıe, Staruszek Onufry przytacza w tym mıejscu taka prawdziwa historyjke o Arturze Rubinsteinie: zaptano go gdzie nıe wystepowal po wojnie? Odpowıedzial: - W Tybecie - bo za wysoko i w Nıemczech - bo za nisko... *** Pozdr. O. Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce... - Zagadka filmowo-muzyczna 09.12.06, 17:36 W jakim filmie arie operowe mają najbardziej niezwykłe tło? W czyim wykonaniu słyszymy te arie? Kto jest reżyserem tego filmu, kto gra w roli głównej? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w Nauce... - Zagadka filmowo-muzyczna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.06, 18:03 "Amadeus" Milosa Formana. Przynajmniej taka jest moja opinia :-) Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Humor...- Zagadka filmowo-muzyczna - podpowiedź 09.12.06, 18:11 Gość portalu: Onufry napisał(a): > "Amadeus" Milosa Formana. Przynajmniej taka jest moja opinia :-) Nie. Chodzi o inny film. Arie mają NIEZWYKŁE TŁO, słyszymy je w niezwykłej scenerii, puszczane z jakiegoś urządzenia otwarzającego. Scenerią jest dzika przyroda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor...- Zagadka filmowo-muzyczna - podpowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.06, 18:20 obrobka_skrawaniem napisała: > Nie. Chodzi o inny film. > Arie mają NIEZWYKŁE TŁO, słyszymy je w niezwykłej scenerii, puszczane z > jakiegoś urządzenia otwarzającego. Scenerią jest dzika przyroda. ============ Wywieszam biala flage. Nie znam tego filmu. Ale moze ktos inny zgadnie. :-((( Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re:Humor...- Zagadka filmowo-muzyczna -podpowiedź2 09.12.06, 18:39 Gość portalu: Onufry napisał(a): > Wywieszam biala flage. Nie znam tego filmu. Ale moze ktos inny zgadnie. Nie ma białych flag. Stajemy do boju! Reżyser tego filmu należy do nurtu Nowego Kina Niemieckiego, natomiast odtwórca głównej roli ma bardzo charakterystyczną twarz, nadaje się do roli wampira. Ta para reżyser-aktor stworzyła wiele filmów. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_na_wyjezdzie Re:Humor...- Zagadka filmowo-muzyczna -podpowiedź 09.12.06, 18:44 Herzog, Kinsky ? Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re:Humor...- Zagadka filmowo-muzyczna -podpowiedź 09.12.06, 18:54 onufry_na_wyjezdzie napisał: > Herzog, Kinsky ? Tak. Reżyser to Werner Herzog, a aktor Klaus Kinski. Poproszę jeszcze o tytuł filmu i odp. na pozostałe pytania. Mowiłam, że biała flaga niepotrzebna. Czy Onufry widział ten film? Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_na_wyjezdzie Re:Humor...- Zagadka filmowo-muzyczna -podpowiedź 09.12.06, 19:01 obrobka_skrawaniem napisała: > onufry_na_wyjezdzie napisał: > > > Herzog, Kinsky ? > > Tak. Reżyser to Werner Herzog, a aktor Klaus Kinski. > Poproszę jeszcze o tytuł filmu i odp. na pozostałe pytania. > > Mowiłam, że biała flaga niepotrzebna. Czy Onufry widział ten film? =================== To jest to: www.imdb.com/title/tt0083946/ A samego filmu nie widzialem ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_na_wyjezdzie Re:Humor...- Zagadka filmowo-muzyczna -podpowiedź 09.12.06, 19:09 Nie jestem pewien swojej odpowiedzi. Ten film mowi o operze, ale czy to jest to o co Ci - drogie dziecko - chodzilo? Nie bylem na tym filmie. Zadajesz trudne zagadki ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re:Humor...- Zagadka filmowo-muzyczna -odpowiedź 09.12.06, 19:20 Onufry rozwiązał zagadkę (przynajmniej częściowo). Chodzi o film "Fitzcarraldo" w reżyserii Wernera Herzoga. Arie operowe słyszymy w wykonaniu tenora Enrico Caruso, a tłem dla nich jest statek na Amazonce i tamtejsza przyroda. Polecam wszystkim obejrzenie tego filmu, ma niezwykłą atmosferę. Tekst z polskiej Wikipedii o tym filmie: pl.wikipedia.org/wiki/Fitzcarraldo Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re:Humor...- Zagadka filmowo-muzyczna -Zdjęcia 09.12.06, 19:39 www.dvdbeaver.com/film/dvdcompare/fitzcarraldo/01.32.22.jpg www.dvdbeaver.com/film/dvdcompare/fitzcarraldo/01.45.37.jpg www.follow-me-now.de/assets/images/Fitzcarraldo-1.jpg www.fueradecampo.cl/republica/imagenes/fitzcarraldo2.jpg skocz.pl/cmdu skocz.pl/cmdv Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re:Humor...- Fitzcarraldo - fragm. filmu 10.12.06, 21:24 Fitzcarraldo (Klaus Kinski, Claudia Cardinale) www.youtube.com/watch?v=sOXUt9pbAHg Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_na_wyjezdzie Re: Humor w Nauce i Sztuce: wyjezdzam :-) 09.12.06, 19:30 Jutro wyjezdzam na pewien czas z Polski. Bede staral sie z doskoku cos napisac, ale nie bedzie to takie czeste jak ostatnie moje posty. Mam nadzieje ze watek przetrwa. Pozdrawiam Onufry Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_na_wyjezdzie Re: Humor w Nauce i Sztuce: wyjezdzam :-) 09.12.06, 20:35 Ale o czyms zapomnialem: Obrobko - dziecko drogie - swietnie mi sie z Toba dzis po poludniu wspolpracowalo. Pokazalismy calej ludzkosci, ze ogromna roznica wieku nie stanowi przeszkody do owocnej wspolpracy intelektualnej, nie pozbawionej poczucia humoru ;-))) Dziekuje i pozdrawiam serdecznie Onufry Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce: wyjezdzam :-) 09.12.06, 20:44 Tak dziadiusiu (jeśli tak mogę), mi też ta wspólpraca daje niekłamaną radość. Dzięki udziałowi w tym wątku rozwijam się intelektualnie i emocjonalnie. Mam szczęście, że trafiłam na takiego Mistrza. ;-) Dziękuję i życzę szerokiej drogi. obrobka_skrawaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_na_wyjezdzie Re: Humor w Nauce i Sztuce: wyjezdzam :-) 09.12.06, 22:58 obrobka_skrawaniem napisała: > Tak dziadiusiu (jeśli tak mogę), mi też ta wspólpraca daje niekłamaną radość. > Dzięki udziałowi w tym wątku rozwijam się intelektualnie i emocjonalnie. > Mam szczęście, że trafiłam na takiego Mistrza. ;-) > > Dziękuję i życzę szerokiej drogi. > > obrobka_skrawaniem. ============== O Boze, bo sie dziadzius poryczy ;-) Mowiłaś kocham skowronki Na polach, nad polami To wszystko co nam śpiewa Za nami i nad nami One stoją w powietrzu Wysoko pod chmurami One spadają z nieba Z wiatrami, z obłokami Ref. Cała jesteś w skowronkach Śpiewają twoje włosy Śpiewa twoja sukienka I pantofelek biały Mówiłaś kocham skowronki Na polach, nad polami To wszystko co nam śpiewa Za nami i nad nami One pilnują nieba I pola tuż nad miedzą O resztę się nie pytaj Bo one ci powiedzą Ref Cała jesteś w skowronkach... :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Humor w Nauce i Sztuce 10.12.06, 08:21 Onufry napisał: > > >A purystkom dedykuje maksyme Marii Sklodowskiej: > >"Są uczeni-sadyści, którzy chętniej wyszuku >ją błędy, niż stwierdzają prawdę" > Użycie rodzaju żeńskiego wszystko wyjaśnia... Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Humor w Nauce i Sztuce 10.12.06, 08:25 Ludwik Solski (Ludwik Napoleon Sosnowski), wybitny aktor, reżyser, dyrektor Teatru Miejskiego w Krakowie (dziś – Teatr Słowackiego) – był człowiekiem niezwykle despotycznym i upartym, zarówno w błahych, jak i w istotnych sprawach. *** Znakomicie pasuje do niego określenie „besserwisser”. Był besserwisserem w teatrze i nawet w domowej kuchni. W brydża, na przykład, grał bezmyślnie (koledzy – aktorzy podśmiewali się, że gra niczym głuchy na wiolonczeli), ale sam czuł się arcymistrzem i natrząsał się z partnerów. *** Miał węża w kieszeni, sam wynegocjował dla siebie wysoką gażę, uważając się oczywiście za mistrza, nie mającego sobie równych, a jednocześnie, grającym u niego gościnnie aktorom płacił nędznie, twierdząc, że samo obcowanie z nim, mistrzem, już wystarczy. W wieku 95 lat z werwą grał jeszcze w teatrze, w komediach Bałuckiego, a aktorzy mawiali, ze grać będzie nawet zaświatach. Mimo dostatku, Solski wszystkiego sobie żałował. Zapytany dlaczego, odpowiadał, że jest już wprawdzie starym człowiekiem, ale z pewnością będzie prastarym, jak jego dziadek Sosnowski, który żył 112 lat, więc trzeba oszczędzać na czarną godzinę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mimbla.londyn Re: Humor w Nauce i Sztuce IP: *.range86-137.btcentralplus.com 10.12.06, 10:23 No i jeszcze cos... Solski zyje wiecznie! Jego "kontynuacja" jest Hanuszkiewicz ;) Odpowiedz Link Zgłoś
3bezatu Re: Humor w Nauce i Sztuce 10.12.06, 17:51 Ludwik Solski podczas bankietu zaproponował siedzącemu obok młodemu aktorowi bruderszaft. Po jego spełnieniu adept przedstawił się: - Andrzej. Na to Solski: - Mów mi mistrzu. *** Ludwik Solski pod koniec życia postawił przed sobą swoisty cel: dożyć stu lat. Doszło do tego, że nawet antydatował pisane przez siebie listy – byle przekroczyły zaklęty rok 1955. Niestety, sędziwy artysta jubileuszu nie doczekał, zmarł w roku 1954. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: errata 16.12.06, 13:03 eilean_donan napisała: > Onufry napisał: > > > > > >A purystkom dedykuje maksyme Marii Sklodowskiej: > > > >"Są uczeni-sadyści, którzy chętniej wyszuku > >ją błędy, niż stwierdzają prawdę" > > > > Użycie rodzaju żeńskiego wszystko wyjaśnia... ----------------------- errata: powinno byc: " A purystom i purystkom dedykuje..." O. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_na_wyjezdzie Re: Humor w Nauce i Sztuce: do obrobkı_skrawaniem 11.12.06, 10:21 Ten tekst ktory Panı przeslalem w poprzednim poscie to piosenka A. Zielınskıego i L. Moczulskiego "Cala jestes w skowronkach". Moim zdaniem jest to jedna z najpiekniejszych piosenek swiata (nie ustepujaca tym Beatlesow). Mam nadzieje ze spodobala sıe Pani :-) Wiele pomyslow muzycznych A. Zielinskıego nie ma sobie rownych w skali calej muzyki tego typu na swiecie! A L. Moczulskı to nasz znakomity i niedoceniany poeta! A teraz - dziecko drogie - opowiem Ci madra przypowiesc ktora opowiedzieli mi moi obecni gospodarze (i piekielnıe urocze gospodynie;-) ) *** Nasreddin Hodza (byl sobie kiedys taki azjatycki "Dyl Sowizdrzal") Szukajac zagubionego osla Nasreddin modli sie do Allacha i sklada mu ... podziekownia. Na pytanie Allacha: - Dlaczego mi dziekujesz skoro straciles cennego osla? - odpowiada: - Bo ciesze sie, ze na nim wtedy nie jechalem. Inaczej i ja bym sıe zgubil. :-))) Pozdrawiam serdecznie Onufry Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce: do obrobkı_skraw 11.12.06, 18:42 Ale się dziadziusiowi Onufremu zebrało na wspominki. Słowa piosenki ładne, ale melodii nie pamiętam, a w sieci nie mogę znaleźć. Ja też lubię teksty napisane przez Leszka Aleksandra Moczulskiego. Pozdrowiena dla Onufrego i "piekielnie uroczych gospodyń" o_s. Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor...- Skaldowie: Krywaniu, Krywaniu 11.12.06, 19:41 Natomiast znalazłam "Krywaniu, Krywaniu" - fantastyczne! www.progarchives.com/Progressive_rock_discography_CD.asp?cd_id=12704#mp3 Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce: do obrobkı_skraw 11.12.06, 20:21 Dedykuję Onufremu piosenkę z Kabaretu Starszych Panów: Wesołe jest życie staruszka Jeszcze tylko parę wiosen Jeszcze parę przygód z losem Jeszcze tylko parę zim i refrenem zabrzmisz tym: Wesołe jest życie staruszka Wesołe jak piosnka jest ta Gdzie stąpnie zakwita mu dróżka I świat doń się śmieje: ha ha Gdzie stąpnie zakwita mu dróżka I świat doń się śmieje: ha ha To że będzie się dotkniętym przez dla płci indyferentyzm To nie znaczy jeszcze żeć Miłych wrażen nie da płeć Wesołe jest życie staruszka Gdzie spojrzy tam bóstwo co krok Tu biuścik zachwyci tam nóżka bo nie ten bo nie ten juz wzrok Tu biuscik zachwyci tam nozka bo nie ten bo nie ten juz wzrok Jeszcze tylko parę wiosen Jeszcze parę przygód z losem i kłopotów będzie mniej Ach. cierpliwość tylko miej Wesołe jest życie staruszka Choć wczoraj zmoczyła go łza Suchutki już dzisiaj wstał z łóżka bo pamięć bo pamięć nie ta Suchutki już dzisiaj wstał z łóżka bo pamięć bo pamięć nie ta Trzęsiesz się z niecierpliwości żeby dożyć tych radości Guzik rwiesz i wdzianko mniesz tak już być staruszkiem chcesz Wesołe jest życie staruszka Wesołe jak piosnka jest ta Gdzie stąpnie zakwita mu dróżka I świat doń się śmieje: ha ha Gdzie stąpnie zakwita mu dróżka I świat doń się śmieje: ha ha (J. Wasowski, tekst J. Przybora) Może Onufry obejrzy te urocze gospodynie przez jakieś binokle. Wyczekująca niecierpliwie powrotu Mistrza o_s Odpowiedz Link Zgłoś
frred Nasreddin 12.12.06, 08:48 Jest o nim świetna książka dla młodzieży i nie tylko (autor Leonid Sołowiow) Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Nasreddin 16.12.06, 16:25 "Nasredin aresztowany za noszenie broni" Gdy N byl studentem, gubernator miasta wydal zakaz noszenia wszelkiej broni. Pewnego dnia N zostal zatrzymany przez policje, poniewaz maszerowal do szkoly z ogromna szabla przypieta do pasa. Zostal aresztowany i postawiony przed oblicze gubernatora, ktory gniewnie powiedzial: - Jak smiesz nie respektowac mego rozporzadzenia i nosic bron? N odpowiedzial: - Ja uzywam tej szabli w szkole do poprawiania bledow w moich rekopisach. - To idiotyczne - krzyknal gubernator - uzywac tak duzej szabli do takiego celu! N odparl: - Czasami bledy sa tak duze, ze ta szabla jest i tak za mala. Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Nasreddin 16.12.06, 16:54 Zagadka Jeden wiejskich chłopców podszedł do Nasreddina i zapytał: -Czy jesteś dobry w rozwiązywaniu zagadek? -Pewnie że tak! - odpowiedział Mułła. -W porządku, więc co mam w kieszeni? - zapytał chłopiec. -Podpowiedz mi trochę - powiedział Mułła. -Jest okrągłe jak jajko, białe i żółte w środku i wygląda jak jajko. -Wiem, jest to kawałek banana - odpowiedział Nasreddin. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Nasreddin 17.12.06, 21:15 "Nasreddin jako pisarz listow" Pewien czlowiek zwrocil sie do N z prosba: - Wyswiadcz mi przysluge. Napisz mi list do mego przyjaciela w Bagdadzie. - Oh nie, to niemozliwe - odparl N - nie mam teraz czasu by udac sie do Bagdadu. - Alez, mi chodzi tylko o to bys napisal list, nie prosze cie abys jechal sie do Bagdadu! N odpowiedzial: - Moj charakter pisma jest tak kiepski, ze tylko ja jestem w stanie go odczytac. Zatem musialbym sie udac do Bagdadu by list przeczytac twemu przyjacielowi. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Nasreddin 17.12.06, 21:47 "Suma wiedzy medycznej" wg N Pewnego dnia N powiedzial: - Oto cala suma wiedzy medycznej:"Trzymaj cieplo w nogach, staraj sie by twa glowa byla chlodna, uwazaj na to co jesz i nie mysl zbyt duzo." Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Nasreddin 17.12.06, 23:54 "Mądrość wg N" Ktoś zapytał Nasreddina: - Jak można osiągnąć mądrość? Nasreddin odpowiedział: - Zawsze słuchaj uważnie co mądrzy i uczeni ludzie ci mówią. Kiedy jednak rozmawiasz z innymi, słuchaj uważnie tego co sam mówisz! Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Polubcie Nasreddina :-) 18.12.06, 07:32 "Niedoświadczony słowik" Pewnego razu zachciało się Nasreddinowi zjeść trochę owoców, wślizgnął się więc do czyjegoś ogrodu, wdrapał się na drzewo i zaczął jeść owoce, które były w zasięgu jego ręki. W pewnym momencie pojawił się właściciel ogrodu i zapytał ze złością: - Co ty tam robisz na górze? Nasreddin, próbując zejść, odpowiedział słodko: - Jestem słowikiem proszę pana, właśnie siedzę tutaj sobie i śpiewam! Mężczyzna był rozbawiony tą odpowiedzią i śmiejąc się powiedział: - Więc jesteś słowikiem, tak? Pozwól więc mi usłyszeć twój śpiew! Mułła zaczął robić niesamowite miny i wydawać dziwne dźwięki. Właściciel pękał ze śmiechu i powiedział: - Człowieku, co to za śpiew? Nigdy przedtem nie słyszałem słowika, który by tak śpiewał! Nasreddnin odpowiedział: - Ponieważ tak śpiewa słowik, ktory wyszedl z wprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Polubcie Nasreddina :-) 18.12.06, 07:44 "Kazanie Nasreddina" Pewnego dnia koledzy Nasreddina postanowili zrobić mu kawał. Jako, że uważany był on prawie za Świętego, więc poprosili go, żeby wygłosił kazanie w ich meczecie . Zgodził się. Kiedy nadszedł ten dzień, Nasreddin powiedział: - Ludzie, czy wiecie co zamierzam wam powiedzieć? - Nie, nie wiemy. - Dopóki nie wiecie, nie mogę powiedzieć. Jesteście ignorantami, którzy marnują tylko mój czas, powiedział z oburzeniem i poszedł do domu. Trochę tym zmartwieni udali się z delegacją do jego domu i poprosili o kazanie w następny piątek. Nasreddin rozpoczął kazanie, takim samym pytaniem. Tym razem zgromadzeni ludzie odpowiedzieli jak jeden mąż: - Tak, wiemy. - W takim razie nie ma potrzeby, żebym zatrzymywał was dłużej. Możecie iść. I wrócił do domu. Poproszony po raz kolejny do wygłoszenia kazania, zapytał: - Wiecie więc czy nie wiecie? - Niektórzy z nas wiedzą, a niektórzy nie. - Wspaniale, więc pozwólcie tym, którzy wiedzą podzielić się swoją wiedzą z tymi, którzy jej nie mają. I poszedł do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Polubcie Nasreddina :-) 18.12.06, 12:41 Omen Król był w złym humorze. Kiedy opuszczał pałac wybierając się na polowanie, zobaczył Nasreddina. - To zły znak zobaczyć Nasreddina w drodze na polowanie - krzyknął do swoich strażników. Nie pozwólcie mu wpatrywać się we mnie, usuńcie go z mojej drogi.! Tak też uczynili. Polowanie zakończyło się sukcesem. Król wysłał po Nasreddina. - Przepraszam cię Mułło. Myślałem, że przynosisz pecha, okazało się jednak, że nie. - Pomyślałeś, że przynoszę ci pecha! Ale wystarczyło, że spojrzałeś na mnie i twoja torba myśliwska jest teraz pełna, ale spójrz na mnie, dostałem baty. Kto w takim razie przyniósł pecha i komu? Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Polubcie Nasreddina :-) 18.12.06, 13:05 Strach -Powieszę cię, jeśli nie udowodnisz mi, że jesteś jasnowidzem - powiedział okrutny i ciemny król, który słyszał o nadprzyrodzonych zdolnościach Nasreddina. - Widzę dziwne rzeczy: złotego ptaka na niebie i demona pod ziemią - powiedział Mułła. - Jak możesz widzieć poprzez materialne przedmioty? Jak możesz dostrzegać coś tak daleko na niebie? - To proste, lęk jest wszystkim czego potrzebujesz” Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Polubcie Nasreddina :-) 18.12.06, 13:44 "Wspaniały pomysł" Nasreddin poprosił swoją żonę, żeby zrobiła chałwę, przepyszny deser zrobiony z sezamowych ziaren, miodu i innych składników. Żona zrobiła bardzo dużo chałwy i Hodża zjadł prawie wszystko. Tej nocy obudził ją w łóżku i powiedział: - Mam wspaniały pomysł! - Jaki? zapytała ciekawie żona. - Przynieś mi resztę chałwy, to ci powiem. Żona wstała i przyniosła mu chałwę a kiedy skończył jeść, powiedziała: - Teraz już nie zasnę, jeśli nie powiesz mi swojego pomysłu. - Wspaniały pomysł jest taki: ‘Nigdy nie chodź spać, zanim nie zjesz całej chałwy, która została zrobiona tego dnia!’ Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Polubcie Nasreddina :-) 18.12.06, 14:41 "Zapłata" Tradycyjnie w każdy piątek Mułła chodził do łaźni tureckiej hamam. Tego dnia, Nasreddin był bardzo źle obsłużony: nie dostał mydła, dano mu stary, dziurawy ręcznik, a masażysta zupełnie go zignorował. Kiedy N opuszczał hamam, zostawił złotą monetę. Kiedy w następny piątek N przyszedł do łaźni, został obsłużony po królewsku. Przy wyjściu, zostawił tylko dwa miedziaki. - Ależ Mułło, tylko dwa miedziaki za taki serwis!? - Widzisz - odpowiedział N - za dzisiejszą usługę zapłaciłem tydzień temu, a dziś zapłaciłem za poprzedni piątek. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Polubcie Nasreddina :-) Zagadka 18.12.06, 15:09 Nasredin spędził całą jesień pracując w ogrodzie. Kwiaty zakwitły wiosną - Nasredin zauważył kilka mniszków lekarskich, których wcześniej nie zasiał. Nasredin wyrwał je, lecz nasiona zdołały się przemieścić i mniszek wyrósł w innych miejscach. Próbował znaleźć jakiś środek na chwasty, który usunąłby tylko mniszki. Specjalista powiedział, że jakikolwiek rodzaj trucizny zabije także pozostałe kwiaty. W rozpaczy mędrzec udał się do ogrodnika po pomoc. - To jak małżeństwo - powiedział ogrodnik. - W trakcie dobrego współżycia, zdarzają się też drobne sprzeczki. - Co mam poradzić? - nalegał Nasredin. - Nic. Chociaż są to kwiaty, których nie oczekiwałeś, to nadal stanowią one część ogrodu. Zagadka: Kto jest autorem tej opowiastki o N ? Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Paulo Coelho - maksymy I 18.12.06, 15:52 3bezatu napisała: > Paulo Coelho ============= Dobra odpowiedz! P. Coelho to WIELKI pisarz brazylijski. Oto jego maksymy: * Bóg odsłania przyszłość niesłychanie rzadko i tylko wtedy, kiedy została zapisana po to, by odmienić jej bieg. * Człowiek żyje dla swojej przyszłości. * Jest tylko jeden sposób nauki. Poprzez działanie. * Każdy człowiek na kuli ziemskiej ma skarb, który gdzieś na niego czeka. * Strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. * Bóg ukrył piekło w samym sercu raju * Człowiek musi przejść przez różne etapy, zanim wypełni swe przeznaczenie. * Wszystkie bitwy naszego życia czegoś nas uczą, nawet te, które przegraliśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Paulo Coelho - maksymy II 18.12.06, 16:04 * Wszystko co się zdarza, ma swój sens. * Życie nie składa się z pragnień, lecz z czynów. * Im szczęśliwsi mogą być ludzie, tym bardziej nieszczęśliwi się stają. * Ludzie nie są w stanie pojąć, co to jest szczęście. * Nic na świecie nie zdarza się przez przypadek. * Wytrwałość przynosi pomyślny los. * Mądrość ludzi jest szaleństwem w oczach Boga. * Jeśli posłuchamy głosu dziecka, które mieszka w naszej duszy, oczy nasze znowu nabiorą blasku. * Kochać wcale nie znaczy czynić dobro, wspomagać czy też chronić kogoś, bowiem w ten sposób traktujemy bliźniego jak zwykły przedmiot, zaś siebie samych postrzegamy jako istoty mądre i szlachetne. (...) Kochać - znaczy połączyć się z drugim człowiekiem i dostrzec w nim iskrę Boga. * Miłość jest jak tama. Jeśli pozwolisz, aby przez szczelinę sączyła się strużka wod, to w końcu rozsadza ona mury i nadchodzi taka chwila, w której nie zdołasz opanować żywiołu. * Spróbuj po prostu żyć. Rozpamiętywanie jest zajęciem starców. * Każdego dnia wraz z dobrodziejstwami słońca Bóg obdarza nas chwilą, która jest w stanie zmienić to wszystko, co jest przyczyną naszych nieszczęść. I każdego dnia udajemy, że nie dostrzegamy tej chwilli, że ona wcale nie istnieje. * I choć przyjdzie nam cierpieć, choć pojawią się trudności, to wszystko jest jednak ulotne i nie pozostawi po sobie ani śladu, a z czasem będziemy mogli spojrzeć wstecz z sumą i wiarą w nas samych. * Biada temu, kto nie podjął ryzyka (...) bo uwierzył w cuda dopiero, gdy magiczne chwile życia odeszły na zawsze.(...) Co prawda nie zazna nigdy smaku rozczarowań i utraconych złudzeń, nie będzie cierpiał jak ci, którzy pragną spełnić swoje marzenia, ale kiedy spojrzy za siebie - bowiem zawsze dogania nas przeszłość - usłyszy głos własnego sumienia. * Tylko niekiedy szczęście bywa darem. Najczęściej trzeba o nie walczyć. * Jeśli wierzysz, to w końcu będziesz wiedział. * Marzenia wymagają sporo pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Paulo Coelho - maksymy III 18.12.06, 16:10 * Ani czas, ani mądrość nie zmieniają człowieka - bo odmienić istotę ludzką zdolna jest wyłącznie miłość. * Człowiek może wytrzymać tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najgorsza udręka, najcięższa tortura. * Miłość kojarzy się bardziej z nieobecnością niż obecnością ukochanej osoby. * Bliskość śmierci zawsze sprawia, że staramy się żyć lepiej. * Co to jest wierność? Poczucie, że posiadam na zawsze czyjeś ciało i duszę? * Miłość jest chorobą, z której nikt nie pragnie się wyleczyć. Ten, kogo dotknęła, nie chce wrócić do zdrowia, kto cierpi z jej powodu, nie szuka lekarza. * Wolność to stan ducha. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Paulo Coelho - maksymy IV 18.12.06, 16:14 * Zafascynowany cudami, będziesz musiał długo walczyć, by odnaleźć to, co chciano ci tak hojnie podarować. * Pierwszym symptomem, który ujawnia, że zabijamy marzenia, jest brak czasu (...) Drugim objawem śmierci naszych marzeń jest pewność przekonań. (...) I wreszcie trzecim symptomem śmierci naszych marzeń jest spokój. * Najbardziej zajęci ludzie, jakich zdarzyło mi się spotkać, zawsze mieli czas na wszystko. Ci, którzy nic nie robili, byli wciąż zmęczeni, nie zdawali sobie sprawy, jak mało pracują, i stale narzekali, że dzień jest za krótki. * Nie ma znaczenia ani klęska, ani zwycięstwo, ważna jest tylko Dobra Walka. (...) Dobra Walka to ta, którą podejmujemy w imię naszych marzeń. * Nauczyła się żyć tak, by niewiele wystarczało jej do szczęścia, podczas gdy życie zawsze chce nam dać jak najwięcej. * Uważamy, że jeśli zwiększy się liczba ludzi wierzących w to, co my wierzymy, ta wiara stanie się rzeczywistością. * Miłość jest zmienna jak wiatr - jak wszystko na tym świecie. * Mądrość jest coś warta tylko wówczas, gdy może pomóc człowiekowi w pokonywaniu przeszkód. * Jeżeli kocham to, co robię, wszystko jest w porządku, lecz jeśli nie, nigdy nie jest za późno, żeby to zmienić. * Wróg jest zawsze odzwierciedleniem naszych słabostek. (...) Nasz wróg podejmuje walkę tylko dlatego, iż wie, iż może nas ugodzić. I to dokładnie w punkt, który w swej pysze uważamy za najsilniejszy. (...) I ostatecznie ponosimy klęskę, ponieważ stało się to, do czego nie powinno było dojść: pozostawaliśmy wrogowi wybór sposobu walki. * Ucieczka przed walką jest czymś najgorszym, co może się nam przytrafić. Jest o wiele gorsza od przegranej, ponieważ klęska zawsze może stać się dla nas źródłem doświadczenia i nauką. * Cechuje nas skłonność do snucia opowieści o tym, co nie istnieje, a nie wierzymy w rzeczy oczywiste, rzucające się w oczy. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Paulo Coelho - maksymy V 18.12.06, 16:24 * Bądź niczym bijące źródło, nie zaś jak staw, w którym zawsze stoi ta sama woda. * Bez względu na to, jak bardzo rozgrzany jest niedopałek, wyjęty z ognia, szybko gaśnie. Bez względu na to, jak bardzo mądry może być człowiek, będąc daleko od swoich bliskich, nigdy nie zdoła zachować swojego ciepła i płomienia swojej miłości. * Być może lepiej dla nich, że dotrą do granic i zrozumieją jak ważne jest, aby się odważyć, by rozmawiać z nieznajomymi, by nauczyć się gdzie można spotkać ludzi, aby unikać wracania do domu z zamiarem oglądania telewizji lub czytania książki - jeżeli tak nie zrobią, przestaną dostrzegać jakie życie ma znaczenie, samotność stanie się wadą, a długa droga powrotna do obcowania z innymi ludźmi nie zostanie nigdy odnaleziona. * Każdy z nas chce się zaangażować, chce mieć przy swoim boku osobę, która będzie towarzyszyła mu w podziwianiu piękna Genewy, dyskutowała o życiu lub nawet jadła razem z nami kanapkę. Lepiej zjeść tylko pół kanapki, niż całą, nie mając w pobliżu kogoś, z kim można się czymkolwiek podzielić. * Miłość nie pyta o nic, bo kiedy zaczynamy się nad nią zastanawiać ogarnia nas przerażenie, niewypowiedziany lęk, którego nie sposób nazwać słowami. Może jest to obawa bycia wzgardzonym, odrzuconym, obawa, że pryśnie czar? Może wydaje się to śmieszne, ale właśnie tak się dzieje. Dlatego nie należy stawiać pytań, lecz działać. Trzeba wystawiać się na ryzyko. Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Paulo Coelho - maksymy VI 18.12.06, 20:46 *A skoro nie można się cofnąć, trzeba znaleźć najlepszy sposób, by pójść naprzód. *Wszystkie drogi świata prowadzą do serca wojownika. Zanurza się on bez wahania w rzece namiętności, która przepływa przez jego życie. Wojownik wie, że wolno mu wybrać to, czego pragnie. Podejmuje więc decyzje z odwagą, bezinteresownością, a czasem - z odrobiną szaleństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Troche o zyciu Paulo Coelho 18.12.06, 21:49 Paulo Coelho (ur. 24 sierpnia 1947 w Rio de Janeiro), brazylijski pisarz i poeta. W wieku siedmiu lat rozpoczął naukę w szkole Jezuitów San Ignacio w Rio de Janeiro. Mały Paulo nie przepadał za religijnymi tradycjami szkoły, jednak to w niej odkrył swoje prawdziwe powołanie - pisarstwo. Rodzice chcieli, by syn został inżynierem, jednak Paulo nie zamierzał się temu podporządkować. Ojciec wziął buntownicze zachowanie syna za objaw choroby psychicznej i dwa razy oddał go do kliniki psychiatrycznej. Wkrótce potem Paulo związał się z grupą teatralną i rozpoczął pracę jako dziennikarz. W tamtych czasach w Brazylii grupy teatralne były postrzegane jako źródło niemoralności. Zaniepokojeni rodzice po raz trzeci zdecydowali się umieścić syna w klinice psychiatrycznej. Po opuszczeniu szpitala Paulo był jeszcze bardziej zamknięty w swoim artystycznym świecie. Rodzice poprosili o kolejną konsultację. Lekarz powiedział, że Paulo nie cierpi na żadną chorobę psychiczną i nie powinien przebywać w szpitalu psychiatrycznym, musi się po prostu nauczyć stawiać czoła życiu. Po tym okresie, Paulo wrócił do swoich studiów i wydawało się, że ostatecznie podąży drogą, obraną dla niego przez rodziców. Jednak niedługo potem, rzucił studia i powrócił do teatru. Działo się to w latach 60. i ruch hippisowski królował na światowej scenie. Te nowe trendy miały swoje korzenie nawet w Brazylii, rządzonej w tamtym czasie przez represyjny reżim wojskowy. Paulo nosił długie włosy i postanowił sobie za punkt honoru, że nigdy nie będzie nosił dowodu osobistego. Mniej więcej w tym czasie, muzyk i kompozytor, Raul Seixas zaprosił Paula do napisania słów do paru jego piosenek. Ich druga płyta była ogromnym sukcesem i sprzedała się w ponad 500 000 egzemplarzy. To były pierwsze duże pieniądze dla przyszłego sławnego pisarza. Współpraca z Raulem trwała aż do 1976 roku. Coelho napisał ponad 60 piosenek i razem z Raulem Seixasem zmienił brazylijską scenę rockową. W 1973 roku Paulo i Raul zostali członkami Stowarzyszenia Alternatywnego, organizacji która sprzeciwiała się ideologii kapitalistycznej, broniła praw jednostki oraz uprawiała czarną magię. Podczas tego okresu rozpoczęli publikację “Kring-ha” - serii komicznych ulotek, nawołujących o więcej wolności. Dyktatura uznała je za wywrotowe, w związku z czym Paulo i Raul zostali osadzeni w więzieniu. Raula szybko zwolniono, jednak Paulo Coelho został zatrzymany na dłuższy okres, sądzono bowiem, iż był on mózgiem całej operacji drukowania ulotek. Dwa dni po opuszczeniu więzienia Paulo został ponownie zatrzymany i przewieziony do wojskowego ośrodka tortur, gdzie był przetrzymywany przez kilka dni. Te doświadczenia głęboko wpłynęły na Paula Coelho. Zdecydował on, iż ma już dość „doświadczania życia” i chce po prostu żyć normalnie. (...) Wiecej o tym pisarzu i jego tworczosci mozna znalezc na stronie: www.paulocoelho.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Troche o zyciu Paulo Coelho 18.12.06, 21:59 Oficjalna strona Paulo Coelho: www.paulocoelho.com.br/engl/index.html Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Polubcie Nasreddina :-) 18.12.06, 16:51 Wracamy do naszego bohatera N. "Dwie żony" Nasreddin miał dwie żony. Obie chciały się dowiedzieć, którą z nich Mułła kocha bardziej. Zapytały więc: - Gdybyś był z nami na łódce, którą z nas ratowałbyś pierwszą gdyby łódka się wywróciła? N odwrócił się do swojej pierwszej żony i zapytał: - Kochanie, potrafisz pływać, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Polubcie Nasreddina :-) 18.12.06, 18:24 "W młynie" Nasreddin poszedł do pobliskiego młyna i zaczął pełnymi garściami nabierać ziarno do swojego worka. Nadszedł młynarz i zapytał: - Co ty tutaj robisz? - Jestem głupcem i muszę robić wszystko cokolwiek przyjdzie mi do głowy!- filuternie odpowiedział Mułła. - Więc dlaczego nigdy nie przyszło ci na myśl wyjąć zboże ze swojego worka i wrzucić do mojego? - Ja jestem tylko zwykłym głupcem a nie totalnym idiotą. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Polubcie Nasreddina :-) 18.12.06, 22:18 Tu mozecie dowiedziec sie o N nieco wiecej :-) nasreddin.w.interia.pl/autor.htm Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Polubcie Nasreddina :-) 19.12.06, 13:00 "Pytania" Raz sędzia zapytał Nasreddina: - Dlaczego zawsze odpowiadasz pytanie na pytanie? - Naprawdę? Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Polubcie Nasreddina :-) 19.12.06, 13:22 Nasreddin ma nawet swoją stronę w Wikipedii (niestety, jeszcze nie w polskiej): en.wikipedia.org/wiki/Nasreddin Kolekcja opowieści o Nasreddinie: omen.ru/lib/anek/anek/NASREDIN-1.HTM w jęz. rosyjskim www.otoons.com/joke&game/mulla_nasrudin.htm w jęz. angielskim Odpowiedz Link Zgłoś
3bezatu Re: Polubcie Nasreddina :-) 19.12.06, 13:31 nasreddin.w.interia.pl/index.htm w jezyku polskim Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Polubcie Nasreddina :-) 19.12.06, 14:08 N mial 2 zony. Widzac ich rywalizacje o jego wzgledy, podarowal (na osobnosci) kazdej z nich po pieknej niebieskiej muszli. Pewnego dnia zony zapytaly N: - Ktora z nas kochasz bardziej? N odpowiedzial: - Te, ktorej podarowalem niebieska muszle. Zarowno jedna jak i druga przyjela ta odpowiedz z usmiechem (myslac w skrytosci ducha jak lyso musi teraz byc rywalce). Tak to N sprytnie zadowolil obie zony. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Polubcie Nasreddina :-) 19.12.06, 16:50 "Amoniak" Kiedys N jechal pod gore na swoim osiolku. Ten w pewnym momencie sie zbuntowal i odmowil dalszej jazdy. Ktos poradzil N: - Kup amoniaku od chemika i daj powachac osiolkowi. Zobaczysz jak bedzie maszerowal! Gdy N tak zrobil, osiolek wprost cwalowal pod stroma gore. Za kilka dni N wracal do domu piekielnie skonany. Postanowil wiec wyprobowac na sobie tego samego lekarstwa. Skutek byl taki, ze wrocil do domu przed osiolkiem, ale nie mogl sie zatrzymac i biegal wokol domu. Jego zona zawolala: - Co z toba? N odpowiedzial w biegu: - Jesli chcesz mnie zlapac, musisz takze uzyc amoniaku! Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Polubcie Nasreddina :-) 19.12.06, 17:28 "Guma do zucia" N byl kiedys zaproszony na przyjecie. Usiadl wsrod gosci i zaczal zuc gume. Po chwili zjawil sie kelner i oswiadczyl, ze kolacja gotowa. Gdy goscie poczeli przemieszczac sie do salonu jadalnego, N wyjal gume z buzi i przylepil ja sobie na czubku nosa. Gdy inni zapytali go czemu to robi, odpowiedzial: - Biedni ludzie powinni miec swoja wlasnosc zawsze na oku. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Polubcie Nasreddina :-) 19.12.06, 17:31 tak lepiej: "Guma do zucia" N byl kiedys zaproszony na przyjecie. Usiadl wsrod gosci i zaczal zuc gume. Po chwili zjawil sie kelner i oswiadczyl, ze kolacja gotowa. Gdy goscie poczeli przemieszczac sie do salonu jadalnego, N wyjal gume z buzi i przylepil ja sobie na czubku nosa. Gdy inni zapytali go czemu to robi, odpowiedzial: - Biedni ludzie powinni miec swoja wlasnosc zawsze w polu widzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Polubcie Nasreddina :-) 19.12.06, 20:54 "Lekcja muzyki" Pewnego dni Mułła zapragnął nauczyć się grać na skrzypcach. - Ile kosztuje lekcja - spytał Nasreddin nauczyciela muzyki. - Trzy dirhemy za lekcję pierwszą, a półtora za kolejne. - Świetnie - odpowiedział N - w takim razie zacznijmy od lekcji drugiej. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Polubcie Nasreddina :-) 19.12.06, 21:09 "Strach, czyli dlaczego tutaj jesteśmy?" Pewnego dnia spacerując wieczorem po opustoszałej drodze, mułła Nasreddin zauważył grupę jeźdźców zbliżającą się do niego. Jego wyobraźnia zaczęła pracować: zobaczył siebie złapanego i sprzedanego jak niewolnik, lub wcielonego do wojska. Nasreddin zrobił nagły zwrot, przeskoczył przez mur cmentarny i ukrył się w otwartym grobie. Zaintrygowany tym dziwnym zachowaniem, jeden z mężczyzn, uczciwy podróżny zaczął go śledzić. Znalazł go gdy ten cały wystraszony i trzęsący siedział skulony w grobie. - Co ty tutaj robisz? Widzieliśmy cię jak uciekałeś. Czy możemy ci jakoś pomóc? - Tylko dlatego, że zadałeś pytanie nie znaczy, że jest na nie prosta odpowiedź - powiedział Mułła, który teraz dopiero zdał sobie sprawę co się z nim stało. I dodal: - Wszystko zależy od twojego punktu widzenia. Jeśli jednak musisz wiedzieć, to ja jestem tutaj z twojego powodu, a ty jesteś tutaj z mojego! Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Polubcie Nasreddina :-) 19.12.06, 22:15 "Patrol o polnocy" N spacerowal po ulicach miasta o polnocy, gdy zatrzymal go patrol policyjny z samym gubernatorem. - Co robisz tutaj o tak poznej porze? - zapytal groznie gubernator. - Moj sen mnie opuscil - odpowiedzial N - i probuje go schwytac. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Polubcie Nasreddina :-) 20.12.06, 16:26 "Kurcze pieczone" N siedzial pod drzewem i zajadal kurcze pieczone. Podszedl do niego pewien mezczyzna i powiedzial: - Ale smakowicie wyglada ten kurczak. Daj mi kawalek. N odpowiedzial: - Przykro mi moj bracie, ale to nie moj kurczak. To kurczak mojej zony. - Ale przeciez to ty jesz tego kurczaka! N odparl: - Oczywiscie. A coz innego ja moge zrobic? Gdy zona mi go dala, to powiedziala: "Jedz go!". Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Polubcie Nasreddina :-) 20.12.06, 19:00 "Subtelny przemytnik" - Co tam masz schowanego? - groźnie spytał celnik Mułłę, który właśnie przewoził na grzbiecie osła wielką stertę siana. - Nic, przewożę tylko siano - odpowiedział Nasreddin. Celnik zaczął dokładnie wszystko przeczesywać, ale nic nie znalazł. Mułła przez wiele jeszcze lat przewoził siano na grzbiecie osła, a celnik za każdym razem nic nie mógł mu udowodnić. Kiedy już po wielu latach pracy celnik przeszedł na emeryturę, spotkał pewnego dnia N w karawanseraj: - Mułło, teraz kiedy już nie pełnię funkcji celnika, powiedz mi, co do licha za każdym razem przemycałeś? N odpowiedzial: - Osły. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Polubcie Nasreddina :-) 20.12.06, 19:23 "Sekrety" Ktoś zapytał Nasreddina: - Czy znasz kogoś w mieście, kto potrafi dotrzymać tajemnicy? Mułła odpowiedział mądrze: - Ja jedynie wiem, iż nie można oczekiwać, iż inni będą dla nas spichlerzami. Dlatego najlepiej trzymać sekrety dla siebie! Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Polubcie Nasreddina :-) 20.12.06, 19:34 "Początek zmartwienia" Nasreddin nie mógł znaleźć swojego osła i wielu jego przyjaciół pomagało mu przeszukać wszystkie sąsiedztwa. Ktoś zauważył: - Mułło, nie wyglądasz wcale na zmartwionego. Nie zdajesz sobie sprawy, że twój osioł zaginął i może nigdy się nie odnajdzie? N odpowiedział mądrze: - Czy widzicie to odległe wzgórze? Nikt tam jeszcze nie zajrzał jak na razie. Jeśli nie znajdziemy go aż tam, wtedy zacznę się martwić! Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Polubcie Nasreddina :-) 20.12.06, 23:20 "Światło w ciemności" - Mogę widzieć w ciemności! - chwalił się Nasreddin w herbaciarni. Przyjaciel zapytal: - Jeśli to prawda, dlaczego widzimy cię czasem niosącego lampę w nocy? N odpowiedzial: - Używam światła tylko po to, aby uchronić innych ludzi przed zderzeniem ze mną. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Polubcie Nasreddina :-) 21.12.06, 09:25 "Dureń" Filozof umówił się na dyskusję z Nasreddinem. Kiedy przyszedł do jego domu, nie zastał go. Rozwścieczony tym, złapał kawałek kredy i na furtce N napisał: ‘Stary Dureń.’ Kiedy tylko Nasreddin wrócił do domu i zauważył napis, pośpieszył do domu filozofa. - Zapomniałem - powiedział Mułła - że miałeś mnie odwiedzić. Wybacz iż nie było mnie w domu. Dopiero kiedy wróciłem i zauważyłem Twoje imię na mojej furtce, przypomniałem sobie o naszym spotkaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Polubcie Nasreddina :-) 21.12.06, 20:30 "Bez znaczenia" Pewnego razu zebrała się grupa przywódców religijnych na spotkaniu. Ponieważ nie mieli już nic go zrobienia, rozpoczęli głupie rozmowy. W końcu zdecydowali przedyskutować pewną sprawę i jeden z nich zapytał: - Czy podczas ceremonii pogrzebowej ktoś powinien kroczyć po prawej stronie trumny? Wkrótce grupa była podzielona na odmienne opinie i połowa orzekła: - Nie, nie po prawej, raczej po lewej. Kłócili się więc o to i nie mogli się zdecydować. Zdarzyło się tak, że właśnie mijał ich Nasreddin, więc zapytali go o opinię. Mułła roześmiał się i powiedział: - To jest bez znaczenia, tak długo dopóki sam nie jesteś w jej środku! Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Polubcie Nasreddina :-) 21.12.06, 23:15 "Goscinnosc" - Jestem gościnnym człowiekiem - powiedział Mułła do grupy swoich towarzyszy. - Wspaniale, w takim razie zaproś nas do siebie na obiad! - powiedział największy żarłok. Nasreddin zebrał więc całą grupę i wyruszyli do jego domu. Kiedy już dochodzili, powiedział: - Pójdę pierwszy i uprzedzę moją żonę. Zaczekajcie chwilę. Żona bardzo się zagniewała, gdy opowiedział jej cała historię. - Powiedz im, że w domu nie ma jedzenia i niech wracają. - Nie mogę tak powiedzieć, zaszkodziłoby to mojej reputacji. - Więc idź na górę a ja powiem, że cię nie ma w domu. Po godzinie czekania goście zaczęli się niecierpliwić, stanęli pod drzwiami i zawołali: - Nasreddinie wpuść nas! Wyszła żona i powiedziała, że nie ma go w domu. - Ale widzieliśmy go jak wchodził i cały czas obserwowaliśmy drzwi. Mułła przyglądał się temu z okna na piętrze. W końcu nie wytrzymał, wychylił się i krzyknął: - Mogłem przecież wyjść tylnymi drzwiami, czyż nie? :-))) Czy jest jeszcze ktos, kto nie kocha N ? Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Polubcie Nasreddina :-) 22.12.06, 15:17 "Coś spadło" Żona Nasreddina pobiegła do jego pokoju, kiedy usłyszała tam potężny łomot. - Nie ma się czym martwić - powiedział Mułła - to tylko moje palto spadło na ziemię. - Co? narobiło tyle hałasu? - Tak, kiedy spadło, miałem go na sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Polubcie Nasreddina :-) 22.12.06, 16:22 "Dobra wiadomość" Jest zwyczaj na Wschodzie, że kiedykolwiek ktoś przynosi dobre wieści jest zawsze nagradzany. Zwyczaj ten jest ważny i nigdy nie został złamany. Pewnego razu Nasreddin nie miał pieniędzy, więc wkroczył na miejski rynek krzycząc: - Dobre wieści! Zbierzcie się tutaj wszyscy! Mam dla was dobre wiadomości! Zaczekał ,aż zebrał się duży tłum i wtedy powiedział: - Zacznijcie robić składkę! Moja dobra wiadomość jest taka, że zostałem obdarowałem synem! Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Polubcie Nasreddina :-) 22.12.06, 19:33 Oto opowiastka ilustrowana: nasreddin.w.interia.pl/images/Nasreddinstories1.JPG Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Polubcie Nasreddina :-) 22.12.06, 20:56 "Kot i mięso" Nasreddin dał swojej żonie mięso, żeby przygotowała obiad dla gości. Pojawiły się różne dania, ale nie było wśród nich mięsa. Żona wszystko zjadła. Powiedziała jednak, że kot zjadł całe trzy kilo mięsa, że mięso zjadł kot. Nasrudin położył kota na wadze. Kot ważył dokładnie trzy kilo. - Jeśli to jest kot, to gdzie jest mięso?, z drugiej jednak strony, jeśli to jest mięso to gdzie jest kot? Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Polubcie Nasreddina :-) 23.12.06, 13:42 "Świeca" Nasreddin założył się, że spędzi noc u podnóża góry i przeżyje pomimo mrozu i śniegu. Kilku znajomych zgodziło się być sędziami. N zabrał książkę, świeczkę i przesiedział całą noc, która była najzimniejsza jaką pamiętał. Rankiem, na wpół żywy zażądał swoich pieniędzy. - Czy nie miałeś ze sobą niczego, co by cię ogrzało? - zapytali koledzy. - Niczego. - Nawet świeczki? - Tak, miałem świeczkę. - W takim razie zakład jest nieważny. N nie spierał się. Kilka miesięcy później zaprosił tych samych ludzi na obiad. Usiedli w jadalni i czekali na posiłek. Godziny mijały. Zaczęli dopytywać się o jedzenie. - Chodźmy zobaczyć jak się gotuje, powiedział Mułła. Wszyscy zajrzeli do kuchni. Zobaczyli ogromny garnek wypełniony wodą, pod którym paliła się świeczka. Woda nie była nawet letnia. - Jeszcze nie gotowe, nie wiem dlaczego, jest tutaj przecież od wczoraj - niewinnie zauważył Mułła. Odpowiedz Link Zgłoś
3bezatu Re: Humor w Nauce i Sztuce 10.12.06, 18:17 Lucyna Messal (1886-1953), gwiazda scen warszawskich okresu międzywojennego, jak każda znana artystka, miała liczne grono zawistnych koleżanek. Kiedy nadeszła wreszcie ostatnia chwila i pogrzeb na warszawskim cmentarzu, popularną „Messalkę” odprowadzały tłumy. Niedaleko stały dwie starsze panie; jedna zwróciła się do drugiej: „Widzisz, ile ludzi przyszło?”. „Tak, ona zawsze miała komplet”. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w Nauce i Sztuce IP: *.dsl.club-internet.fr 10.12.06, 23:19 Dziś taka scenka w Polsce byłaby nie do pomyślenia, lecz jeszcze kilkadziesiąt lat temu… Znany poeta Władysław Broniewski (1897-1962) kupił w sklepie rybnym śledzia. Ekspedientka wydostała rybę z beczki i trzymając ją za ogon chciała podać klientowi. Na prośbę Broniewskiego o zawinięcie w papier odpowiedziała: „Śledzi nie zawijamy”. Wtedy poeta zażądał książkę życzeń i zażaleń. Kiedy zdenerwowana sprzedawczyni mu ją podała, poeta… wyrwał z niej kilka kartek, zawinął rybę i spokojnie wyszedł ze sklepu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w Nauce i Sztuce IP: *.dsl.club-internet.fr 10.12.06, 23:29 Andrzej Wajda, gdy czynił przygotowania do ekranizacji „Wesela” Stanisława Wyspiańskiego, zaczął ponaglać kompozytora Stanisława Radwana, który miał napisać muzykę do filmu. Nastąpiła więc wymiana telegramów, z wykorzystaniem strof „Wesela”. Wajda do Radwana: „Gdzieześ ty się tak uwinął, ledwo drugi dzień wesela, juześ powalony z nóg”. Radwan do Wajdy: „Dejze pokój, cóz ci ta o głupie granie”. Na to zirytowany Wajda: „Psiekrwie! Mieście grać powinni!”. Ponieważ S. Radwan otrzymał już zaliczkę á conto wykonanej pracy, odpowiedział: „Szóstke-ście dali, juześmy wam przegrali”. Dalszy ciąg rozmowy nie został zarejestrowany, w każdym razie S. Radwan muzykę do filmu napisał Odpowiedz Link Zgłoś
3bezatu Re: Humor w Nauce i Sztuce 11.12.06, 09:15 Strawińskiemu ofiarowano raz 4 tysiące dolarów za skomponowanie muzyki do filmu w Hollywood. Kompozytor uznał honorarium za zbyt małe. "Przecież tyle otrzymał kompozytor, który robił nam muzykę do poprzedniego filmu" - powiedział producent. "Tak, ale widzi pan, mój poprzednik miał prawdopodobnie talent, a ja go nie mam, co zmusza mnie do większej pracy" - odpowiedział Strawiński. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Humor w Nauce i Sztuce 11.12.06, 12:45 I pomyśleć, że mogło "Wesele" w ogóle nie powstać... Wyspiański miał być świadkiem na ślubie Lucjana Rydla, ale zaproszenia na wesele nie otrzymał (może z powodu roztargnienia lub gorączki przedweselnej??) W każdym razie , Wyspiański wysłał Rydlowi dwa dni przed uroczystością przykry list (cytuję za Boyem): Szanowny Panie Lucjanie! Odmawiam Ci świadkowania w kościele przy twoim ślubie; wczorajsze zachowanie się twoje pomijające zupełnie wszelkie najskromniejsze nawet wymagania hiszpańskiego ceremoniału zaprosin, jaki w całej Polsce panuje, - uwalnia mnie w zupełności od zadośćuczynienia prośbie twojej, tym bardziej, że żadnego kłopotu mieć nie będziesz, gdyż możesz sobie wziąć kogokolwiek, kogo potem na wesele nie zaprosisz. Stanisław Wyspiański" Na szczęście nieporozumienie w ostatniej chwili wyjaśniło się. Wyspiański i świadkował i był na weselu, chociaż nie tańczył i nie wdawał się w rozmowy. Obserwował i chłonął. A w dwa miesiące później rękopis zaniósł do drukarni. Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce 11.12.06, 17:21 Zachęcam do poczytania o "Weselu" Andrzeja Wajdy i do obejrzenia zdjęć z filmu: serwisy.gazeta.pl/kultura/1,72095,3197236.html www.filmpolski.pl/fp/index.php/12122 Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Humor w Nauce i Sztuce - pytanko 12.12.06, 08:46 3bezatu napisała o Strawińskim, który odmówił komponowania dla hollywoodzkiej wytwórni z powodu niskiego wynagrodzenia... co mi przypomniało, że całkiem niedawno, jakieś parę lat temu, całkiem znany, całkiem współczesny polski kompozytor, nie dał się uwieść całkiem wysokiej gaży i odmówił komponowania muzyki do znanej hollywoodzkiej superprodukcji - co pewnie wielu ludziom wydaje się nie do pomyślenia... O kogo chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w Nauce i Sztuce - pytanko IP: *.dsl.club-internet.fr 12.12.06, 19:08 Wojciech Kilar odmowil komponowania muzyki do trzech czesci "Wladcy pierscieni". Zgodzil sie na skomponowanie tylko do jednej-pierwszej. Bylo to jednak rownoznaczne z odrzuceniem kontraktu. Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Humor w Nauce i Sztuce - pytanko 12.12.06, 19:44 Tak, ja czytałam, że w tym czasie Wojciech Kilar pracował nad "Missa pro pace". A w ogóle Kilar napisał muzykę do ponad 120 filmów (!), chociaż nie stawia go to na pierwszym miejscu w rankingu kompozytorów filmowych. Obiło mi się o uszy, że najpłodniejszym w tej dziedzinie polskim kompozytorem był Bronisław Kaper (ponad 150 filmów)pierwszy polski laureat Oscara zresztą. W kwestii muzyki filmowej przypomina mi się też taka ciekawostka, że prawdopodobnie fenomen "Psychozy" Alfreda Hitchcocka spowodowany był między innymi znakomitą muzyką. Ścieżka dzwiękowa do tego filmu to kompozycje oparte wyłącznie na instrumentach smyczkowych. Właśnie wysokie, przenikliwe tony skrzypiec sprawiają, że sporo widzów uznawało ten film za najbardziej przerażający, jaki widzieli w życiu. Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Humor w Nauce i Sztuce - pytanko 12.12.06, 19:57 Śpieszę doprecyzować, że pierwszego, tak jakby polskiego Oscara za muzykę otrzymał Leopold Stokowski(do filmu Disneya). Piszę "tak jakby", bo właściwie pochodził z polskiej rodziny, ale urodzony na obczyźnie i biografowie podają, że to Amerykanin polskiego pochodzenia. No a ostatniego Oscara, to wiadomo - Jan A. P. Kaczmarek za muzykę do "Marzyciela" M. Forstera. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w Nauce i Sztuce - pytanko IP: *.dsl.club-internet.fr 12.12.06, 22:58 Gdy mowa o atmosferze filmu wywolanej muzyka, koniecznie nalezy wymienic The Hours z tlem muzycznym Philippa Glass'a. Film, uznany za najlepszy w 2002 wiele zawdziecza muzyce Glassa. Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Humor w Nauce i Sztuce - pytanko 13.12.06, 19:24 Tak, mnie też się podoba soundtrack do tego filmu. Chociaż zawsze wydawało mi się, że u Glassa dominuje rytm, to w „Godzinach” raczej melodia, taka refleksyjna i pełna melancholii, rzec można kontemplacyjna, ale w tle słychać czasami takie krótkie, powtarzające się, charakterystyczne sekwencje. Może ten rytm u Glassa bierze się stąd, że się fascynował kulturą Indian amerykańskich? W jakimś artykule czytałam, że gdyby fortepian zastąpić klawesynem, to powtarzające się motywy, harmonia i kameralność tej muzyki zbliża Glassa do Bacha. Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce - Zagadka 12.12.06, 13:46 Dziś przypada rocznica urodzin jednego ze znanych malarzy. W ostatnich latach było głośno o jednym z jego obrazów, a to za sprawą zuchwałej kradzieży z muzeum. W tym roku dzieło to zostało odnalezione przez policję. Proszę podać imię i nazwisko tego malarza oraz tytuł obrazu, o którym mowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w Nauce i Sztuce - Zagadka IP: *.dsl.club-internet.fr 12.12.06, 16:19 idata.over-blog.com/0/07/89/75/art/munch-eduard--le-cri.jpg Zdward Munch "Krzyk" Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce - Zagadka 12.12.06, 16:46 Brawa dla Ewy! Malarzem, o którego chodziło jest Edvard Munch, a obraz to najbardziej znane jego dzieło z 1893 roku: "Krzyk" (norw. "Skrik"). Autoportret Edvarda Muncha: www.ibiblio.org/wm/paint/auth/munch/munch.burning-cigarette.jpg Zapraszam do Muzeum Muncha – „Autoportret z butelką wina”: www.munch.museum.no/work.aspx?id=17&wid=20#imagetops można tu też obejrzeć inne prace tego artysty (lewy panel). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w Nauce i Sztuce - Zagadka IP: *.dsl.club-internet.fr 12.12.06, 18:37 Komu i w jakich okolicznosciach Edvard Munch przestrzelil dlon ? Odpowiedz Link Zgłoś
3bezatu Re: Humor w Nauce i Sztuce - Zagadka 12.12.06, 19:13 Przestrzelił ją sobie. Ale tak naprawdę nie wiadomo, czy to on sam, czy jego kochanka Tulla Larsen. Dzieje ich romansu były zmienne; rozstania i powroty. A panna miała wybuchowy charakter. Ostatnie spotkanie miało miejsce w domu malarza w Åsgårdstrand i tam doszło do tego wypadku. W wyniku postrzału Munch został zraniony w palec lewej ręki. Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce - Zagadka 12.12.06, 21:45 Ponieważ twórczość Edvarda Muncha jest pesymistyczna, a jesteśmy przecież na Forum Humorum proponuję spojrzeć na taką parodię "Krzyku" Muncha: art.mau.ru/art_paint/parody8.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w Nauce i Sztuce - Zagadka IP: *.dsl.club-internet.fr 12.12.06, 23:21 Inna wersja tego wydarzenia mowi, ze Tulla Larsen chciala zerwac z Munchem. On mial wowczas wyciagnac pistolet aby ja zastrzelic . Ostatecznie strzelil do siebie, trafiajac w lewa dlon. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_na_wyjezdzie Re: Humor w Nauce i Sztuce 12.12.06, 21:00 Niestety (albo stety) musze sie pozegnac z zalozonym przeze mnie watkiem na dluzszy czas. Powody sa conajmniej dwa: duze obciaznie zawodowe i pewien trudny problem natury osobistej, ktory znacznıe hamuje moje poczucie humoru, tak niezbedne w tym watku. Zycze milej zabawy wszystkim, ktorzy tu pieknie pisza. :-) Jesli uporam sie z problemami jakie przynioslo mi zycie, to wroce tu na pewno. Serdecznie pozdrawiam, Onufry Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce 12.12.06, 21:14 onufry_na_wyjezdzie napisał: > Niestety (albo stety) musze sie pozegnac z zalozonym przeze mnie watkiem > na dluzszy czas. No to nadeszły NOWE, LEPSZE czasy. Precz z życiorysami matematyków! Precz z nudziarstwem! Precz z belfrowaniem! Teraz będą nowe porządki! > Jesli uporam sie z problemami jakie przynioslo mi zycie, > to wroce tu na pewno. Proszę się nie spieszyć Dziadziusiu! Poradzimy sobie sami. o_s. Odpowiedz Link Zgłoś
3bezatu Re: Humor w Nauce i Sztuce 13.12.06, 09:23 obrobka_skrawaniem napisała: > No to nadeszły NOWE, LEPSZE czasy. > > Precz z życiorysami matematyków! > Precz z nudziarstwem! > Precz z belfrowaniem! > Teraz będą nowe porządki! To taki żart?? > Proszę się nie spieszyć Dziadziusiu! > Poradzimy sobie sami. > > o_s. Czekamy zatem na inicjatywę o_s , która wprowadzi nowe porządki i wie jak "uzdrowić" ten wątek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w Nauce i Sztuce IP: *.dsl.club-internet.fr 13.12.06, 14:04 Pierwsze koncerty Haendla w Londynie nie cieszyły się powodzeniem, co bardzo niepokoiło przyjaciół kompozytora. Haendel ich uspokajał: - Nie martwcie się! W pustej sali muzyka brzmi lepiej Odpowiedz Link Zgłoś
3bezatu Re: Humor w Nauce i Sztuce 13.12.06, 15:01 Pewnego razu Jerzy Fryderyk Haendel został zaproszony na przyjęcie. Wiedząc, że muzyk jest smakoszem, gospodarz domu poczęstował go znakomitym winem. - Jak panu smakuje, mistrzu? Czy nie sądzi pan, że to wino jest równie cudowne jak pańskie oratorium? - Smakuje, smakuje - przyznał Haendel - ale coś mi cienko śpiewa. - Jeśli panu nie smakuje, proszę sobie wybrać inne. Mam jeszcze w piwnicy porto, burgunda, tokaj, reńskie... - Proszę przynieść wszystkie. Oratorium nigdy nie może obejść się bez chóru! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w Nauce i Sztuce IP: *.dsl.club-internet.fr 13.12.06, 17:36 Ktoregos dnia, o godz. 5-tej rano , Dr. Thomas Morell (1703-1784),libretysta Haendla, zostal nagle zbudzony w swoim wiejskim domu. To mistrz, J.F.Haendel chcial sie dowiedziec co oznacza slowo "billow" w ustach diabla."Alez to chodzi jedynie o fale na morzu" odparl rozbawiony banalnym powodem rozbudzenia T.Morell. " Ach, fala" wykrzyknal J.F.Haendel i wsiadl do dylizansu aby powrocic do Londynu . Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce 13.12.06, 18:35 Aria „Ombra mai fu” z opery Haendla "Serse" ("Kserkses"), w wykonaniu Jennifer Larmore: www.youtube.com/watch?v=M_m6mnMIofc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w Nauce i Sztuce zagadka IP: *.dsl.club-internet.fr 13.12.06, 19:27 Z czego utrzymywal sie Haendel w Anglii i co mu zapewnilo slawe? Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Humor w Nauce i Sztuce zagadka 13.12.06, 19:38 Sławę pewnie zapewniły mu oratoria, zwłaszcza "Mesjasz" skomponowany z wdzięczności dla Irlandczyków, którzy zapraszali Haendla na koncerty, kiedy czyms zrażone angielskie towarzystwo ignorowało kompozytora. A zarabiać mógł jako organista, podobno grał doskonale. Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Humor w Nauce i Sztuce 13.12.06, 19:48 Legenda głosi, że Haendel, wyjeżdżając do Anglii, opuścił samowolnie służbę u elektora hanowerskiego. Pech chciał, że po śmierci królowej angielskiej, Anny, na tron wstąpił właśnie były protektor kompozytora jako Jerzy I. Żeby udobruchać króla, kompozytor , za radą przyjaciół , uciekł się do następującego wybiegu: zażywającemu przejażdżki statkiem po Tamizie monarsze, towarzyszył w pewnej odległości na łodzi wraz z umieszczonym na niej zespołem muzycznym, wykonującym specjalnie na tę okazję skomponowaną muzykę. Usłyszawszy wdzięczną kompozycję i dowiedziawszy się, kto jest jej autorem, król wybaczył Haendlowi jego przewinienie. Ową kompozycją miała być Muzyka na Wodzie (Water Music). Jest to pokaźny zbiór dwudziestu pięciu utworów przeznaczonych do wykonywania na wolnym powietrzu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w Nauce i Sztuce c.d. IP: *.dsl.club-internet.fr 13.12.06, 20:06 i to wydarzenie spowodowalo ze Haendel nie musial zarabiac jako organista! Krol zaproponowal mu stala posade nauczyciela muzyki dla swych dzieci. Swietna fucha, bo dobrze platna, pozwolila kompozytorowi zajmowac sie tworzeniem oratoriow.Te podobaly sie znacznie bardziej niz opery.W ten sposob Haendel zyskal sluchaczy w angielskiej, wspolczesnej mu arystokracji, Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Humor w Nauce i Sztuce c.d. 13.12.06, 20:28 No tak, nie musiał zarabiać jako organista, ale świetnie mu to wychodziło. Większość swoich utworów pisał wyłącznie z myślą o sobie jako wykonawcy. Jeżeli przczczyną początkowego ostracyzmu wobec Haendla w Anglii była niełaska króla, to faktycznie kiepsko mu się powodziło. Wspomnianego "Mesjasza" skomponował w trzy tygodnie, koncertując w Irlandii. Zachwyt publiczności nie mija, podobno do dzisiaj Irlandczycy, słysząc końcowe "Alleluja", wstają z miejsc jak podczas hymnu narodowego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kot_behemot Re: Humor w Nauce i Sztuce c.d. IP: *.broker.com.pl 13.12.06, 21:07 Haendel, "Water music". Brytyjek czar... tylko dla ludzi o mocnych nerwach i kiepskim słuchu www.youtube.com/watch?v=YyxlRB6PfXs I na osłodę "Da tempeste" w profesjonalnym wykonaniu ;) www.youtube.com/watch?v=4Mb6odL5fhU Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Humor w Nauce i Sztuce c.d. 13.12.06, 21:27 Brytyjek czar....masakra... nie wiem czemu, przypomniało mi to anegdotę o kompozytorze, i skrzypku niemieckim węgierskiego pochodzenia, założycielu znakomitego kwartetu smyczkowego-Józefie Joachimie. Po jednym z koncertów otrzymał od pewnej hrabiny list: "Zachwycona koncertem pańskiej czteroosobowej orkiestry, załączam czek na dwa tysiące marek, abyś pan mógł ją powiększyć". a, już wiem, czemu, to to samo wyrobienie muzyczne :) Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce c.d. 13.12.06, 21:52 Elizabeth Futral jako nowoczesna Kleopatra w operze Haendla „Giulio Cesare in Egiltto” („Juliusz Cezar w Egipcie”) – aria "Da tempeste": www.youtube.com/watch?v=w3WmN7H0t1A Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marika Re: Humor w Nauce i Sztuce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 20:14 Znalazlam cos takiego i pierwsza mysla bylo , ze Czarek Monczyk powrocil... kaliszok.republika.pl/rozrywka.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w Nauce i Sztuce ludzkie serce IP: *.dsl.club-internet.fr 13.12.06, 23:56 W czyms takim nie ma miejsca na uczucia images.fotosearch.com/bigcomps/ISI/ISI119/UNIOB015.JPG Odpowiedz Link Zgłoś
3bezatu Re: Humor w Nauce i Sztuce ludzkie serce 14.12.06, 11:09 W rozmowie z Heinem jedna z jego wielbicielek wykrzyknęła: - Oddam panu swoje myśli, duszę i serce! - Chętnie przyjmę - z uśmiechem odpowiedział poeta. - Maleńkie podarki wstyd odrzucać. Odpowiedz Link Zgłoś
3bezatu Re: Humor w Nauce i Sztuce ludzkie serce 14.12.06, 11:34 1982 - chirurg z Centrum Medycznego stanu Utah w USA zastąpił serce ludzkie sztucznym, napędzanym sprężonym powietrzem, a wykonanym przez Roberta Jarvika. Operacja udała się i serce pompowało krew przez 16 tygodni. Dzisiaj sztuczne serca są stosowane w celu czasowego zastępowania serca naturalnego do momentu znalezienia dawcy. :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce ludzkie serce 14.12.06, 13:22 Program Budowy Polskiego Sztucznego Serca realizowany jest przez Fundację Rozwoju Kardiochirurgii w Zabrzu. www.silaserca.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Humor w Nauce i Sztuce ludzkie serce 14.12.06, 13:52 Niestety, o innych częściach ciała: W kaplicy królewskiej podczas wykonywania psalmu "Miserere" w opracowaniu francuskiego kompozytora Jana Baptysty Lully'ego, król Ludwik XIV zwrócił się do klęczącego obok hrabiego: -Czy podoba się panu ten utwór? -Tak, wasza wysokość. Muzyka jest cudownie miękka dla uszu, jednak, bardzo twarda dla kolan... Odpowiedz Link Zgłoś
3bezatu Re: Humor w Nauce i Sztuce ludzkie serce 14.12.06, 15:19 Biskup i poeta Andrzej Krzycki (1482-1537) tak podsumował w rozmowie księdza Górskiego, ogromnej tuszy i równie wielkiego wzrostu, lecz miernej inteligencji: „Jeśli prawdą jest to, co mówili Platon i Wergiliusz, że ciało jest więzieniem duszy, to nic dziwnego, że u ciebie nawet promyczek myśli nie przenika przez tak grube mury”. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w Nauce i Sztuce ludzkie serce IP: *.dsl.club-internet.fr 14.12.06, 23:46 Najkrotsza historia przeszczepow: 1908, prace Alexisa Carrela staja sie podstwa transplantacji realizujac pierwszy przeszczep nerki u zwierzecia . -> 1933, pierwszy przeszczep nerki u czlowieka jest wspolrzedny do postepu w pracach nad systemem odpornosciowym dajac podstawy terapii przeciwko odrzuceniu przeszczepu. -> 1960, poczatek systematycznego stosowania immunosupresorow( lekow przeciw odrzuceniu przeszczepu). -> 1967, pierwszy ludzki przeszczep serca jest zrealizowany 3 grudnia w Afryce Poludniowej, przez profesora Krystiana Bernarda. -> 1972 Pr Georges Primo realizuje przeszczep serca w Belgii -> 1980, uzycie cyklosporyn , aktywnych immunosupresorow przyczynia sie do powodzenia przeszczepow. ->obecnie postep w rozmaitych dziedzinach nauki czyni przeszczep serca leczeniem z wyboru w skrajnych niewydolnosciach krazenia. Przeszczepione serce nie zmienia osobowosci jego nowego wlasciciela/ki. Serce nie ma nic wspolnego z powstawaniem uczuc. Natomiast na nie reaguje. Smiech wplywa niezwykle korzystnie na prace serca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w Nauce i Sztuce ludzkie serce IP: *.dsl.club-internet.fr 14.12.06, 23:59 Długa jest droga wiodąca od rozumu do serca. Gottfried Wilhelm Leibniz ( cytuje z innego watku, za o_s) Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce ludzkie serce 15.12.06, 13:46 "Nawet jeśli czasem trochę się skarżę - mówiło serce - to tylko dlatego, że jestem sercem ludzkim, a one właśnie są takie. Obawiają się sięgnąć po swoje największe marzenia, ponieważ wydaje im się, że nie są ich godne, albo, że nigdy im się to nie uda. My, serca, umieramy na samą myśl o miłościach, które przepadły na zawsze, o chwilach, które mogły być piękne, a nie były, o skarbach, które mogły być odkryte, ale pozostały na zawsze niewidoczne pod piaskiem. Gdy tak się dzieje, zawsze na koniec cierpimy straszliwe męki." Paulo Coelho - "Alchemik" Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce ludzkie serce 15.12.06, 14:59 Carlos Santana & Mana - Corazon Espinado (corazon (hiszp.) - serce www.youtube.com/watch?v=pdzItWQB1_A Esa mujer me esta matando Me a espinado el corazon Por mas que trato de olvidarla Mi alma no da razon Mi corazon aplastado Herido y abandonado Aber aber tu sabes dime mi amor por favor Que dolor nos quedo Chorus Ah ah ah corazon espinado Ah ah ah como me duele el amor Como duele como duele el corazon Cuando nostiene entregados Pero no olvides mujer que algun dia diras Hay ya yay como me duele el amor Como me duele el olvido Como duele el corazon Como me duele estar vivo Sin tenerte aun lado amor Corazon espinado... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w Nauce i Sztuce muzyka nie zna granic IP: *.dsl.club-internet.fr 15.12.06, 16:53 www.youtube.com/watch?v=4b5Cs0AlsZM Odpowiedz Link Zgłoś
3bezatu Re: Humor w Nauce i Sztuce ludzkie serce 15.12.06, 17:03 A jeśli serce jest tylko mięśniem, cóż po urodzie wszechrzeczy. Autor: Maria Pawlikowska-Jasnorzewska Bóg zapładniał ludzkie serca tylko niemożliwymi marzeniami. Autor: Paulo Coelho, Piąta góra Dobrze widzi się tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu Autor: Antoine de Saint-Exupéry, Mały Książę Dobre serce większą ma siłę niż wściekłość tyrana. Autor: Friedrich Schiller Jeśli chcesz się poznać, to spójrz jak żyją inni; jeśli chcesz zrozumieć innych - zajrzyj we własne serce. Autor: Friedrich Schiller Jeśli reguł moralności nie nosisz w sercu, nie znajdziesz ich w książkach. Autor: Monteskiusz Ludzie złotego serca! Sprzedawajcie je drogo. Autor: Stanisław Jerzy Lec Nie rzeczywistość sama, ale serce, z jakim ku niej przystępujemy daje rzeczom kształty i kolory Autor: Henryk Sienkiewicz Serce człowieka bije drugiego niemiłosiernie. Autor: Stanisław Jerzy Lec Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce ludzkie serce 15.12.06, 17:26 encyklopedia.pwn.pl/haslo.php?id=1562398 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w Nauce i Sztuce ludzkie serce IP: *.dsl.club-internet.fr 15.12.06, 17:42 Poematy powinny byc pisane do ciala migdalowatego, zamiast do calkiem niewinnego serca:-)))))) Na wymiar emocji jakim jest ich intensywność (której wielkość związana jest bezpośrednio ze stanami afektywnymi), zwracają uwagę (zwłaszcza) aktywizacyjne teorie emocji. Ich autorzy opierają się na założeniu, że emocje są stanem podwyższonego pobudzenia oznakowanego afektywnie. Znak afektywny może być dodatni lub ujemny (przyjemny lub przykry). Za intensywność emocji odpowiedzialny jest poziom pobudzenia ośrodkowego układu nerwowego, czyli poziom aktywacji. Natomiast poziom aktywacji jak wiadomo bardzo silnie wpływa na różne parametry funkcjonowania psychicznego jednostki. (Zdankiewicz-Ścigała, Maruszewski. w: Strelau, 2000). Siedliskiem wszystkich namiętności jest wchodzące w skład tzw. układu limbicznego ciało migdałowate. U ludzi jest ono skupiskiem wzajemnie połączonych struktur o kształcie migdała (stąd jego nazwa), znajdującym się nad pniem mózgu, koło podstawy kręgu limbicznego. Istnieją dwa takie ciała, po jednym z każdej strony mózgu, umieszczone z boków głowy. Ciało migdałowate wyspecjalizowało się w sprawach emocjonalnych. Jeżeli odetnie się jego połączenia z resztą mózgu, to nie jest on w stanie ocenić emocjonalnego znaczenia zdarzeń. Stan taki określany jest wówczas mianem "ślepoty uczuciowej". Od ciała migdałowatego zależą więc wszystkie uczucia, także te związane z ogarniającymi nasz przeróżnymi namiętnościami. Kiedy ogarnia nas furia, kiedy znajdujemy się w szponach namiętności, zakochamy się "po uszy" lub nawet cofamy się ze wstrętem czy przerażeniem, to kieruje nami właśnie wspomniany powyżej układ limbiczny. Rozważmy choćby owo zakochanie się "po uszy". Struktury limbiczne wytwarzają uczucie przyjemności i popęd płciowy, emocje, które są źródłem pożądania seksualnego i związanych z nim namiętności. Podobnie jest z innego rodzaju miłością np. matki do dziecka, to właśnie te struktury mózgowe umożliwiają wytworzenie się będącej podstawą rodziny więzi uczuciowej łączącej matkę z dzieckiem i skłaniającej ją do długotrwałego opiekowania się nim, co umożliwia rozwój człowieka (Goleman, 1997). Jak wynika z badań prowadzonych przez LeDoux obecnie ciało migdałowate ma większy wpływ na korę (ośrodek odpowiedzialny za myślenie) niż kora na nie, co pozwala pobudzeniu emocjonalnemu na zdominowanie myślenia i przejęcie nad nim kontroli. "U wszystkich ssaków drogi nerwowe prowadzące z ciała migdałowatego do kory przyćmiewają i usuwają w cień drogi, które prowadzą w przeciwnym kierunku. Chociaż myśli mogą łatwo wyzwolić emocje (poprzez aktywizację ciała migdałowatego), to nie są zbyt skuteczne w ich wyłączaniu (poprzez dezaktywizację tego ciała)." (LeDoux, 2000, s. 360). Badacz ten w oparciu o spostrzeżenie, że połączenia kory z ciałem migdałowatym są u naczelnych dużo silniejsze niż u pozostałych ssaków wysuwa przypuszczenie, że w miarę jak będą się one nadal umacniać i rozszerzać, kora będzie zyskiwała coraz większą kontrolę nad ciałem migdałowatym, pozwalając przyszłym ludziom lepiej kontrolować swoje emocje. (LeDoux, 2000). Układ limbiczny oczywiście steruje naszymi emocjami poprzez różnego rodzaju substancje chemiczne. Jak twierdzi Antonio Damasio (1999, s. 145) przytaczając średniowieczną historię Tristana i Izoldy: "Nasze ciało i mózg w istocie zawierają "napoje", które zdolne są zmuszać nas do określonych zachowań, a które jesteśmy lub nie jesteśmy w stanie stłumić siłą woli." Wyrazistym tego przykładem jest działanie substancji chemicznej zwanej oksytocyną. U ssaków, łącznie z ludźmi, jest ona wytwarzana zarówno w mózgu, jak i w ciele (w jajnikach i jądrach). Może ona zostać uwolniona przez mózg, np. w celu bezpośredniej lub dokonywanej za pośrednictwem hormonów regulacji metabolizmu. Ciało może ją wytwarzać w czasie porodu lub seksualnej stymulacji narządów płciowych czy też orgazmu. Działa ona jednak nie tylko na ciało, lecz również na mózg. (Damasio, 1999, s. 145). Jest to przykład tylko jednej z całej gamy substancji, które wpływają na nasze stany uczuciowe. Mimo przeróżnych społecznych ograniczeń w postaci kodeksów czy norm społecznych namiętności co rusz przeważają nad rozsądkiem. Jak twierdzi Goleman: "Ta cecha ludzkiej natury wynika z podstawowej architektury życia psychicznego. Ujmując to w kategoriach biologicznego schematu podstawowego połączenia nerwowego, którego wynikiem są emocje, to, z czym się rodzimy działało najlepiej i sprawdzało się przez ostatnich pięćdziesiąt tysięcy (a nie pięćset, nie mówiąc już o pięciu) ostatnich pokoleń ludzkości. Powolne, celowo działające siły ewolucji, które ukształtowały nasze emocje, wykonywały dobrze swoje zadania przez milion lat, natomiast ostatnich dziesięć tysięcy lat - mimo iż w tym okresie powstała i szybko rozwinęła się cywilizacja, a ludzka populacja gwałtownie zwiększyła się w wyniku eksplozji demograficznej (...) - tylko nieznacznie odcisnęło się na naszych biologicznych szablonach życia emocjonalnego"(Goleman, 1997, s. 26). Myślę, że należy się tu w zupełności zgodzić z autorem. To właśnie w wyniku podsuwanych nam zewsząd bodźców, które są rezultatem oddziaływań płynących z rewolucji technicznej przeciętny człowiek nie jest w stanie reagować na nie wszystkie adekwatnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w Nauce i Sztuce ludzkie serce IP: *.dsl.club-internet.fr 15.12.06, 18:15 Fitografia "serca" www.sur-la-toile.com/images/articles/hypothalamus.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
3bezatu Re: Humor w Nauce i Sztuce ludzkie serce 15.12.06, 18:44 Jeden poeta pod Araratem Pracę dziś zaczął nad poematem. Iluzja to, ułuda? A może mu się uda Zdobyć jej ciało migdałowate… :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w Nauce i Sztuce ludzkie serce IP: *.dsl.club-internet.fr 15.12.06, 19:18 brawo!!!!!:-))))), zdobyl... i zycie stalo sie rozowe www.youtube.com/watch?v=F1E4eGaCRto Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w Nauce i Sztuce ludzkie serce IP: *.dsl.club-internet.fr 15.12.06, 19:27 Och, cialo twe, migdalowate nie badz dla mnie katem, wydziel dawka katoloamin by przychylnym byl mi i przytulil do mnie swa wlochata klate. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w Nauce i Sztuce ludzkie serce IP: *.dsl.club-internet.fr 16.12.06, 13:13 Smierc mumii Zawyzony poziom troponiny (bialka odpowiedzialnego za wiazanie wapnia i skurcze serca)zostal stwierdzony w mumii egipskiej, ktorej smierc miala miejsce okolo 1085 lat przed nasza era ( mumia Horakanesi). Proteina, badaca dobrze zachowana w zwiazkach konserwujacych, mialaby byc odpowiedzialna za smierc z powodu zawalu serca. Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce ludzkie serce 16.12.06, 17:33 Gość portalu: ewa napisał(a): > Smierc mumii... Źródło (najprawdopodobniej): Miller R, Callas DD, Kahn SE, Ricchiuti V, Apple FS. Evidence of myocardial infarction in mummified human tissue. JAMA. 2000 Aug 16;284(7):831-2. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w Nauce i Sztuce ludzkie serce IP: *.dsl.club-internet.fr 16.12.06, 19:11 Za Joyce Tyldesley "Kobiety w antycznym Egipcie" : « Krolowa Ahmès-Néfertari, zmarla w zaawansowanym wieku, byla praktycznie lysa; zostala pochowana w peruce utworzonej z drobnych warkoczykow,w ktore zaopatrzyli ja balsamiacze(?) pragnac bez watpienia oszczedzic jej upokorzenia przez wejscie w zaswiaty z przygnebiajaca, pozbawiona uroku, czaszka.>> Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce - Zagadka 16.12.06, 19:36 Pewna kobieta w starożytnym Egipcie na wizerunkach była przedstawiana jako mężczyzna: bez piersi i z brodą. 1. o kogo chodz? 2. dlaczego była tak przedstawiana? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w Nauce i Sztuce - Zagadka IP: *.dsl.club-internet.fr 16.12.06, 20:28 Chodzi o krolowa Hetszepsut. Byla tak przedstawiana ze wzgledu na sprawowana wladze(zensko-meska). Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce - Zagadka 16.12.06, 20:51 Gość portalu: ewa napisał(a): > Chodzi o krolowa Hetszepsut. > Byla tak przedstawiana ze wzgledu na sprawowana wladze(zensko-meska). Tak, chodzi o Hatszepsut. Poproszę o rozwinięcie tematu: co znaczy "ze wzgledu na sprawowana wladze (zensko-meska)." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w Nauce i Sztuce - Zagadka IP: *.dsl.club-internet.fr 16.12.06, 22:29 Hatszepsut byla najstarsza corka krola Thutmosisa I. Po smierci ojca stala sie zona Thutmosisa II, swego przyrodniego brata. Juz wowczas miala wielki wplyw na rzady w Egipcie, nazywana byla "Zona boga". Po smierci Thutmosisa II oficjalnie krolem zostal bardzo mlody Thutmosis III, a prawdziwe rzady spelniala Hatszepsut. Hatszepsut urodzila sie przed objeciem wladzy krolewskiej przez ojca. Gdy Thutmosis I stal sie krolem , Hetszepsut byla wychowywana w przygotowaniu do objecia wladzy. Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce - Zagadka 17.12.06, 14:35 Tak Ewo, to co napisałaś jest prawdą, ale nie napisałaś najważniejszej rzeczy: Hatszepsut przyjęła tytuł FARAONA (a więc króla) - jako pierwsza kobieta w historii Egiptu. Już za życia swego męża Totmesa II (Thutmosisa II) to ona zajmowała się najprawdopodobniej sprawami państwa. Świadczy o tym napis na stelli: "[...] Król wstąpił do nieba i połączył się z Bogami. Jego syn zajął jego miejsce jako król Obu Krajów i był władcą na tronie tego co go spłodził. Jego siostra, Boska Małżonka Hatszepsut zajmowała się sprawami kraju; ona rządziła Obojgiem Krajów, jej płacono podatki [...]". (za: Wikipedia) Po śmierci Totmesa II stała się regentką, a następnie ogłosiła się faraonem. Znane są wizerunki przedstawiające ją jako kobietę (sprzed koronacji) jak również jako mężczyznę. Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce - Zagadka 2 17.12.06, 14:36 Za panowania Hatszepsut miała miejsce pewna wielka wyprawa. Dokąd i po co się ona odbyła? Odpowiedz Link Zgłoś
3bezatu Re: Humor w Nauce i Sztuce - Zagadka 2 17.12.06, 15:51 Hatszepsut była władczynią nadzwyczaj pokojową, nie prowadziła wojen. Poświęciła się reorganizacji państwa, podniesieniu jego poziomu gospodarczego, skupiając się na rozwijaniu kontaktów handlowych. Z jej inicjatywy odbyła się wyprawa do legendarnej krainy Punt po wonności, mirrę i kadzidło, a także po heban, kość słoniową, złoto i inne egzotyczne produkty. W czasie jej rządów Egipt rozkwitł. Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce - Zagadka 2 17.12.06, 16:28 Doskonała odpowiedź. Brawa dla 3bezatu! Z krainy tej, której lokalizacja jest do dziś sprawą sporną, przywożono także antymon, żywicę, gumę, skóry zwierząt, a także żywe zwierzęta. Reliefy: nefertiti.iwebland.com/timelines/topics/pics/expedition_to_punt.jpg touregypt.net/featurestories/puntgirl.jpg Do poczytania: nefertiti.iwebland.com/timelines/topics/exploration.htm Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce - Zagadka 2 17.12.06, 16:59 Przez wiele lat nie było wiadomo,że istniał faraon o imieniu Hatszepsut. Jej wizerunki zniszczono, a imię usunięto z inskrypcji. Wizerunki Hatszepsut: www.sporadestours.com/hatshepsut.CairoMuseum.jpg www.stanford.edu/~jmanning/images_big/hatshepsut.jpg www.artchive.com/artchive/e/egyptian/hatshepsut.jpg (Metropolitan Museum of Art, New York) www.metmuseum.org/explore/newegypt/images/large/hatshep.jpg (Metropolitan Museum of Art, New York) sangha.net/messengers/hatshepsut/hatsepsut7.jpg www.kingtutone.com/queens/hatshepsut/photos/Hatshepsut465a.jpg www.antropos.galeon.com/imag/hatshepsut.jpg www.anticoegitto.net/images/hatshepsut.jpg www.lacoctelera.com/myfiles/nina/Hatshepsut%5B1%5D.jpg mv.vatican.va/1_CommonFiles/media/photographs/MEZ/004_MEZ_22780_go.jpg www.fruitofthenile.com/hat.JPG www.institutoestudiosantiguoegipto.com/fotos/reina_hatshepsut.jpg sh.newsun.dk/grafik/hatshe09.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
3bezatu Re: Humor w Nauce i Sztuce - Zagadka 2 17.12.06, 17:33 O skomplikowanym życiu królowej wiadomo byłoby zapewne znacznie mniej, gdyby w 1962 roku archeolodzy z Polskiego Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej w Kairze nie odkryli w bezpośrednim sąsiedztwie świątyni Hatszepsut w Deir-el-Bahari innej budowli - wielkiej świątyni Tutmozisa III, następcy Hatszepsut. Badania obu obiektów pozwoliły skompletować wiedzę na temat niezwykłej królowej. Odkrycie świątyni Tutmozisa III nastąpiło zaledwie rok po tym, jak rząd egipski udzielił koncesji na rekonstrukcję jednego ze swoich najcenniejszych archeologicznych skarbów prof. Kazimierzowi Michałowskiemu. Od tego czasu przez ponad 40 lat Polacy jako jedyni badają świątynię w Deir-el-Bahari. Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce - Zagadka 2 17.12.06, 17:50 3bezatu uprzedziłaś mnie: właśnie miałam zadać pytanie co łączy Hatszepsut z Polską. Świątynia Hatszepsut zwana "Świątynią Milionów Lat" w Deir el Bahari (Teby): pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Hatschepsuttempel.jpg skocz.pl/cniq www.gardenvisit.com/got/1/Amun/hatshepsut_sennenmut_tomb.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w Nauce i Sztuce - Zagadka 3 IP: *.dsl.club-internet.fr 17.12.06, 18:09 Ktory jezyk jest najblizej spokrewniony ze starozytnym egipskiem? Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce - Zagadka 3 17.12.06, 18:32 Język koptyjski. Polecam artykuł o Swiątyni Hatszepsut i pracy polskich archeologów w Egipcie: nauka.polskaprasa.pl/pp5918.html Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce - Zagadka 4 17.12.06, 19:05 W jednym z europejskich muzeów można zobaczyć świątynię egipską. W jakim mieście jest to muzeum? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w Nauce i Sztuce - Zagadka 4 IP: *.dsl.club-internet.fr 17.12.06, 19:30 W Paryzu Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce - Zagadka 4 17.12.06, 19:39 W Paryżu? W jakim muzeum? Przepraszam, ale nie widziałam, albo nie pamiętam. W takim razie: w jakim jeszcze mieście jest starożytna świątynia egipska? Dodam, że można ją obejrzeć nie kupując biletu wstępu do muzeum, bowiem stoi w holu przy wejściu. Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce - Zagadka 4- podpowiedź 17.12.06, 20:32 W mieście tym jest najstarszy uniwersytet w tym kraju, urodził się tam jeden z wielkich malarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce - Zagadka 4- podpowied 17.12.06, 21:08 W mieście tym urodził się jeden z wielkich malarzy, o którym była niedawno mowa w tym wątku. W tym roku przypada okrągła rocznica jego urodzin. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce - Zagadka 4- podpowied 17.12.06, 21:57 obrobka_skrawaniem napisała: > > W mieście tym urodził się jeden z wielkich malarzy, o którym była niedawno > mowa w tym wątku. W tym roku przypada okrągła rocznica jego urodzin. To moze byc Rijn (bo Rembrandt van Rijn) Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce - Zagadka 4- podpowied 17.12.06, 22:11 onufry_z_daleka napisał: > To moze byc Rijn (bo Rembrandt van Rijn) Dziękujemy Onufremu za odpowiedź. Malarzem jest istotnie Rembrandt, ale Rijn to po holendersku Ren, a więc rzeka, a nie miasto. Myślimy zatem dalej (albo szukamy). Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce - Zagadka 4- podpowied 17.12.06, 22:18 Leiden (pol. Lejda) miasto zwiazane takze z genialnym fizykiem Lorentzem. Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce - Zagadka 4- odpowiedź 17.12.06, 22:24 onufry_z_daleka napisał: > Leiden (pol. Lejda) miasto zwiazane takze z genialnym fizykiem Lorentzem. Tak, dobra odpowiedź. Świątynia w Rijksmuseum van Oudheden (National Museum of Antiquities) w Lejdzie (Leiden): www.museum.wa.gov.au/exhibitions/online/egypt/assets/images/leiden.JPG www.mummytombs.com/museums/nl.leiden.rijksmuseum.temple.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce - Świątynia z Taffeh 19.12.06, 16:21 Świątynia egipska, prezentowana w Rijksmuseum van Oudheden w Lejdzie, jest darem rządu egipskiego za udział holenderskich naukowców w ratowaniu dziedzictwa kulturowego Starożytnego Egiptu na terenach, które miały zostać zalane na skutek budowy tamy na Nilu. Świątynia pochodzi z wioski Taffeh w południowym Egipcie. Zbudowana jest z piaskowca, jest niewielka (wys. 4,5 m). skocz.pl/coaf alain.guilleux.free.fr/hors_egypte_leiden/taffeh_leyde.html (po franc.) Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce 18.12.06, 19:31 W zblizajacym sie poscie 1200 pozdrawiamy tych wszystkich, ktorzy nie zapomnieli o konkursie na przetlumaczenie tekstu piosenki "Let it be" zespolu "The Beatles" ;-) *** When I find myself in times of trouble, mother Mary comes to me, speaking words of wisdom, let it be. And in my hour of darkness she is standing right in front of me, speaking words of wisdom, let it be. Let it be, let it be, let it be, let it be. Whisper words of wisdom, let it be. And when the broken hearted people living in the world agree, there will be an answer, let it be. For though they may be parted there is still a chance that they will see, there will be an answer. let it be. Let it be, let it be, ..... And when the night is cloudy, there is still a light, that shines on me, shine until tomorrow, let it be. I wake up to the sound of music, mother Mary comes to me, speaking words of wisdom, let it be. Let it be, let it be, ..... *** Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Wielka Maria Janion:) 18.12.06, 22:33 Maria Janion - profesor Instytutu Badań Literackich PAN, mistrzyni która nauczyła nas wszystkich nowoczesnego odczytania romantyzmu i która pokazała nam jak powinny wyglądać gender studies - kończy 80 lat. W redakcji "Gazety Wyborczej" odbył się jubileusz, jakiego Warszawa nie widziała. Wiecej: www.gazetawyborcza.pl/1,75478,3801504.html Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Wielka Maria Janion:) 19.12.06, 17:49 Maria Janion (ur. 24 grudnia 1926 w Mońkach) - uczona polska, historyk literatury, krytyk literacki, profesor IBL PAN. Feministka. Pracuje w Instytucie Badań Literackich PAN. Zajmuje się przede wszystkim romantyzmem i jego dziedzictwem w kulturze współczesnej. Jest członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Opublikowała m.in.: * Gorączka romantyczna, * Odnawianie znaczeń, * Życie pośmiertne Konrada Wallenroda, * Wobec zła, * Żyjąc tracimy życie, * Kobiety i duch inności, * Do Europy - tak, ale razem z naszymi umarłymi, * Romantyzm, rewolucja, marksizm, * Projekt krytyki fantazmatycznej, * Romantyzm i egzystencja, * Romantyzm i historia (wspólnie z Marią Żmigrodzką). Jest również autorką książki pt. "Wampir. Biografia symboliczna", w której śledzi i analizuje różne aspekty wampiryzmu towarzyszące kulturze i literaturze w XIX i XX wieku. Należy do PAU i PAN. Promotorka Kazimiery Szczuki, głosi poglądy radykalne i wybitnie lewicowe. Podpisała list solidarności z Orianą Fallaci po pozwaniu tej ostatniej do sądu pod zarzutem obrazy islamu. Jest członkiem Towarzystwa Naukowego Warszawskiego. 30 czerwca 1994 Uniwersytet Gdański przyznał jej tytuł doktora honoris causa. Według Marii Janion "każdy ma swoją jedyną melodię istnienia", a "żyjąc tracimy życie". Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Wielka Maria Janion:) 19.12.06, 18:03 Polecam interesujacy wywiad z jubilatka: serwisy.gazeta.pl/kultura/1,34791,3374302.html?as=1&ias=3&startsz=x Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Maria Janion o wampirach 19.12.06, 19:28 Zagadnienia wampiryzmu, zanim jeszcze zostały poddane skrupulatnym badaniom psychopatologicznym, obejmowały szeroką problematykę o zdecydowanie antropologicznym charakterze, której początkiem były liczne wierzenia na temat przemiany ludzi w zwierzęta. Sama postać wampira stała się niewyczerpalnym źródłem dla literatury do końca XVIII w., dopóki nie stała się gatunkiem literackim samym w sobie. Maria Janion, niezaprzeczalnie autorytet w dziedzinie wampirologii, w swojej genialnej monografii "Wampir. Biografia symboliczna. Już na pierwszych kartach próbuje ukazać jak silnie mit wampira oddziaływał na człowieka i jego twórczość na przestrzeni dziejów, a także jak dużą popularnością się cieszył - oczywiście w romantyzmie. Autorka stara się również odpowiedzieć na pytanie: jakie elementy miały wpływ i oddziałują najsilniej na wyobraźnię człowieka, a także próbuje przybliżyć czytelnikowi sam proces kształtowania mitu wampira. Oczywiście nie można tu było pominąć dzieła, które miało stać się kamieniem milowym w historii literatury poświęconej wampiryzmowi, i które jest przez autorkę często cytowane. To oczywiście "Dracula Brama Stockera, która to książka ukazała się w 1897 roku. W tej powieści ważną rolę odegrały wszystkie epizody wampiryczne, o jakich dotarły wiadomości z Transylwanii w poprzednim stuleciu, i które zostały ponownie opracowane przez Stokera na potrzeby powieści. To właśnie Transylwania jest ziemią wampirów w całym znaczeniu tego słowa, jak również bywa to też oczywiście kwestią sporną. Pierwszym literackim opracowaniem tematu i zarazem natchnieniem dla innych utworów wampirycznych była "Narzeczona z Koryntu J.W. Goethego. Należy pamiętać, iż wampir symbolizuje romantyczny i dekadencki tryb życia. Postać wampira - począwszy od romantycznej gotyckiej powieści, poprzez klasyczne, aż do współczesnej powieści, nie zapominając o niezliczonych filmach neogotyckich - to odzwierciedlenie erotyzmu. Prof. Janion w jednym z rozdziałów stara się poznać psychikę wampira, zarówno tego mitycznego, jak i osób cierpiących na wszelkiego rodzaju obłędy, porfirię, delirium, takich jak Peter Kürsten, Stanisław Modzelewski oraz ludzi - hematofili. Liczne przypadki świadczą o ogromnym wpływie wampiryzmu na psychikę człowieka. Książka Marii Janion momentami przeplatana jest opisem patologii seksualnych czy rozkoszy sadystycznych, których doznają nekrofile i nekrosadyści. Także nekrofagi i nekrofilii autorka poświęciła osobny rozdział. Wg niej nekrofilia jest inwersją wampiryzmu, gdyż chodzi w niej o niepokojenie zmarłego zawsze w celu zaspokojenia seksualnego. Także nekrosadyzm staje się bliższy wampiryzmowi. Prof. Janion, w oparciu oczywiście o badania naukowe, kreśli rys psychiczny nekrofila, dla którego celem morderstwa nekrofilistycznego nie jest śmierć ofiary, ale akt dekapitacji. Refleksja jaka nasuwa się po przeczytaniu rozdziałów dot. nekrofilii i nekrofagi jest jedna. Otóż oba zjawiska także urosły do rangi mitu, nabrały charakteru legendarnego. Z nekrofilii chociażby wyrosły idee miłości, która przewyższyła śmierć.. Szczególnie widać to w opowiadaniach E.A. Poe, do których tutaj też znajdziemy nawiązania, często bowiem w literaturze fantastycznej nekrofilia przybiera postać miłości z wampirami lub umarłymi. Wg autorki "Wampira , jego postać na przestrzeni dziejów odzwierciedla erotyzm szczególnego rodzaju. M. Janion próbuje poznać psychikę wampira, a czasami ma się wrażenie - uczłowieczyć go. Z jednej strony wampir to postać tragiczna. Przynajmniej taki wizerunek wykreowało kino (do którego autorka książki często też odsyła), jako pełnego tragizmu osobnika, który popada w konflikt z czasem solarnym, który unicestwia go. Spotkamy się tu z przypomnieniem, że w obecnych czasach hrabia Drakula należy do najpopularniejszych bohaterów kina. W tej chwili nie sposób jest zliczyć wszystkich adaptacji i pastiszów telewizyjnych, filmowych czy komiksowych. Wymieńmy tylko te najważniejsze: Nosferatu - Symfonia grozy F.W. Murnau (1922), Nosferatu - wampir W. Herzoga (1979) czy Dracula F.F. Coppoli (1992) (opis każdego z tych oraz wielu innych filmów znajduje się w książce). W postać tą wcielały się takie sławy jak Bela Lugosi, Klaus Kinski, Christopher Lee czy Gary Oldman, "pożyczając sobie nieco wampirycznej legendy do swojej biografii . Niestety w naszej epoce mit wampira rozpowszechnił się gł. poprzez film. Maria Janion nie boi się stwierdzić, iż w naszej kulturze istnieje konwencja kiczowatej straszności. Chodzi oczywiście o pewien schemat fabularny, o przewagę elementów melodramatycznych i sentymentalnych nad gotycko - frenetycznymi. Postać hrabiego w sensie dosłownym i metaforycznym ulega transgresji, zatraca on bowiem pewne cechy, które są mu z natury przynależne. Nostalgia za przeszłością rodzi w Drakuli ambiwalencję smutku. Drugie oblicze wampira - wykreowane w większej mierze przez literaturę raczej mniej znaną, nie jest aż tak melodramatyczne. Wampir to mściwy osobnik targany sadystycznym pożądaniem, którego zwieńczeniem jest pocałunek ukąszenie. Wg autorki ugryzienie symbolizuje miłość, która staje się śmiercią, gdyż ukąszenie wampira to dosłownie zarażenie krwi. M. Janion przytacza za Mickiewiczem, że zjawisko śmiercionośnej działalności wampirów porównywano do epidemii. Niekiedy, zwłaszcza w Polsce, Serbii czy na Ukrainie, twierdzono, że w odniesieniu do wampiryzmu miała miejsce zbiorowa halucynacja. Autorka zwraca uwagę na wampira "zewnętrznego , który funkcjonuje nie tylko jako figura transgresji: wampir "zewnętrzny to po prostu krwiopijca i pojawia się w kontekście społecznym, np. u Trembeckiego czy Mickiewicza, który w satyrycznym wierszu ukazał komara bzyczącego nieustannie "Krwi, krwi... Należy pamiętać, że obawiano się pijących krew nietoperzy, w które notabene potrafiły się przemieniać wampiry. W książce tej zwrócono uwagę na jeszcze jeden aspekt wampiryzmu - mówi się o wampiryzmie działa sztuki, wysysającego siły żywotne swego twórcy (chodzi m.in. o motyw działa fatalnego), choć i sama tematyka nie była obca artystom plastykom na przełomie chociażby wieków XIX i XX... Przestrzeń, w jakiej żyje wampir, także nie pozbawiona jest dwuznaczności. To przestrzeń symboliczna, która wiąże się z potęgą i emanacją Ziemi. Bo to w niej wampir znajduje bezpieczeństwo, schronienie i czerpie z niej energię. Książka Marii Janion została okrzyknięta "Najpiękniejszą Książką Roku 2003 , moim zdaniem słusznie. Ilustracje oraz zdjęcia z kadrów filmów (Nosferatu, Wilkołak, Dracula itd.) potęgują aurę niesamowitości. W tym też tonie napisany jest niniejszy opus. Niewątpliwie jest to jedna z najlepszych pozycji (nie tylko książkowych), jakie pojawiły się w ubiegłym roku na rynku. Oprócz bardzo dobrej oprawy graficznej: zdjęcia, ryciny, reprodukcje obrazów i plakatów czy wreszcie rewelacyjnego opracowania tematu, dodatkowym atutem jest dołączenie najlepszych - wg autorki - tekstów wampirycznych "od Goethego i Byrona do Topora i Sapkowskiego . Jednym słowem - mus dla każdego wampiromaniaka. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Maria Janion i okulary rownosci :-) 19.12.06, 20:13 Wiadomosc z 2005 r. Maria Janion laureatką Okularów Równości Wybitna badaczka polskiej literatury prof. Maria Janion została w poniedziałek laureatką szwedzkich Okularów Równości. Wyróżnienie to przyznawane jest za dostrzeganie problemów związanych z dyskryminacją płci i dążeniem do osiągnięcia równego statusu kobiet i mężczyzn. Okulary Równości - małą broszkę do wpięcia w klapę - przyznaje Rada Programowo-Konsultacyjna przy pełnomocniczce rządu ds. równego statutu kobiet i mężczyzn. "O ile w miarę łatwo jest zmieniać prawo i ustawy, o tyle trudno kulturę. Po to, żeby zmieniać kulturę, a zwłaszcza funkcjonujące w niej stereotypy i ludzką mentalność, trzeba tę kulturę dobrze znać. Trzeba ją poznać dogłębnie, (...) w jaki sposób kształtowały się wartości, które wyznaczają nasz obecny światopogląd" - powiedziała podczas uroczystości wręczenia nagrody minister Magdalena Środa. Wyraziła przekonanie, że prof. Janion, jeśli chodzi o kulturę polską, europejską, w okresie, który miał największy wpływ na naszą mentalność - romantyzmu - powiedziała nam najwięcej. "Profesor Maria Janion również wyciągnęła kobiety i kobiecość z nicości i z milczenia, z nieobecności w kulturze" - podkreśliła Środa. Dodała, że kapituła uważa, że "to ogromna praca, która jest procesem pewnych zmian i która w przyszłości związana będzie z wyrównywaniem statusu kobiety i mężczyzn". Prof. Maria Janion, historyk literatury polskiej, związana z Instytutem Badań Literackich PAN, jest wybitnym znawcą epoki romantyzmu. Bada związki filozofii i literatury. Od 1992 r. wykłada w Szkole Nauk Społecznych przy Instytucie Filozofii i Socjologii PAN. Romantyzmowi poświęciła wiele prac, m.in. "Romantyzm. Studia o ideach i stylu", "Gorączka romantyczna", "Odnawianie znaczeń", "Romantyzm i historia" (wspólnie z Marią Żmigrodzką), "Kobiety i duch inności". Jest także autorką studiów o Iwaszkiewiczu, Różewiczu, Schulzu i Białoszewskim. Interesuje się teatrem i malarstwem. "Mistrzyni" - tak mówią o profesor Marii Janion jej studenci. Niektórzy z nich są w tej chwili znakomitymi naukowcami ze znacznym dorobkiem. Wiele najbardziej aktywnych działaczek feministycznych to wychowanki pani profesor. Podobno Maria Janion "budzi w studentach demony". "Jestem dumna, że feminizm w Polsce rozwija się na polu naukowym, jak i politycznym" - podkreśliła prof. Maria Janion. Dodała, że feministki to znacząca grupa osób, które "ciągle się odnawiają". "Ja nie mogę spełnić pewnych żądań, które zakładałyby włączenie się przeze mnie w aktywniejszą działalność, bo po prostu nie pozwala mi na to wiek i moje zawodowe obowiązki. Staram się robić to, co umiem robić. A umiem pisać książki" - powiedziała profesor. Wyróżnienie Okulary Równości, zaprojektowane przez plastyczkę Marianne Laxen, powstało w 2001 r. dla upamiętnienia prezydencji szwedzkiej w Unii Europejskiej. Okulary Równości otrzymali wszyscy premierzy, szefowie rządów i ministrowie krajów UE. (2005-05-31, PAP) Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Maria Janion 21.12.06, 20:34 Wywiad z profesor Marią Janion z lipca 2001 r.: www.niniwa2.cba.pl/lopienska-janion.htm Wywiad przeprowadziła Barbara Łopieńska: www.niniwa2.cba.pl/index-rozne3.htm#3 Odpowiedz Link Zgłoś
aurelia_aurita ojej, jaki cudny wątek! 18.12.06, 23:03 będę miała mnóstwo czytania na parę dni. brawa dla Założyciela i wszystkich wpisujących. pozdrawiam a_a Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: ojej, jaki cudny wątek! 19.12.06, 08:03 aurelia_aurita napisała: > będę miała mnóstwo czytania na parę dni. > brawa dla Założyciela i wszystkich wpisujących. > pozdrawiam > a_a > ========= Dziekujemy za mile slowa, gratulujemy dobrego gustu i zapraszamy do pisania z nami :-) O. Odpowiedz Link Zgłoś
3bezatu Re: Humor w Nauce i Sztuce 19.12.06, 16:01 Znakomity amerykański skrzypek pochodzenia rosyjskiego Mischa Elman (1891-1967) bardzo lubił opowiadać o swojej karierze. Kiedyś w rozmowie z pewnym bankierem uświadomił sobie, że od godziny opowiada o swoich sukcesach w Ameryce. W pewnym momencie przerwał opowiadanie i rzekł: - Chyba za wiele mówię o sobie. A co słychać u szanownego pana? Czy był pan na moim ostatnim koncercie w Berlinie? Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce 19.12.06, 21:46 Adam Wajrak w GW donosi, ze: Zimy za oknem wciąż nie ma i nie ma, ale przy moim karmniku już się kręcą pierwsze ptaki. Na razie są to mazurki i sikory bogatki. Ptaki pospolite, które - wydaje się - nie mogą już niczym zaskoczyć. O bogatkach wiemy tak dużo, że więcej chyba nie można. Coraz trudniej jest im powtarzać lęgi, bo zmiany klimatyczne spowodowały, że gąsienice, które jedzą, pojawiają się coraz wcześniej i wcześniej. Wiemy, że im większa budka lęgowa, tym więcej mogą mieć jaj. Że im grubszy pasek na żółtym brzuszku, tym bardziej ptak jest dominujący i agresywny, na przykład przy karmniku. Bogatki są więc prześwietlone na wylot. A jednak... Bardzo ciekawe badania przeprowadzili na nich holenderscy uczeni z uniwersytetu w Leiden. Hans Slabbekoorn i Ardie den Boer-Visser zbadali, jak śpiewają bogatki w dziesięciu europejskich miastach, m.in. w Brukseli, Paryżu, Londynie i Pradze oraz w znajdujących się w pobliżu tych miast lasach. I co? Niby ten sam gatunek, a śpiewają inaczej. W mieście - krócej, szybciej i wyżej. Leśny śpiew jest znacznie powolniejszy i w o wiele niższej tonacji. Skąd taka różnica? Śpiew pomaga ptakom odnaleźć partnera, a samcom odstraszyć konkurenta. Zawarta w nim informacja świadczy o kondycji samca, a więc musi być wyraźna. W mieście to nie takie proste. Głównie dlatego, że trudno przebić się przez monotonny, ale bardzo intensywny miejski hałas (już wcześniejsze badania wykazały, że miejskie słowiki śpiewają głośniej niż ich leśni kuzyni). Dlatego śpiew sikory musi sięgać wyższej tonacji. Poza tym środowisko miejskie ma tak naprawdę więcej przestrzeni otwartych niż las pełen drzew - dźwięki głośniejsze i krótsze łatwiej się w nim rozchodzą. Tylko w gęstym i spokojnym lesie można sobie śpiewać spokojnie, powoli, długo i w niskiej tonacji. Jak dorosłe samce przekazują tę miejską wiedzę swym pociechom? Czy młode, siedząc na przykład w budce gdzieś w mieście, słyszą wyłącznie wyższą i szybszą część pieśni swego ojca i tylko jej się uczą? Czy też po prostu samce śpiewające szybciej, wyżej i głośniej mają większą szansę na to, by w mieście zostać ojcami? Na razie tego nie wiemy. Sikora bogatka na pewno sprawi nam jeszcze niespodziankę. PS W zeszłym tygodniu pisałem, że pogoda ma raczej niewielki wpływ na to, czy przylatują do nas ptaki z północy. Tego samego dnia wybitny podlaski ornitolog Eugeniusz Pugacewicz zobaczył na polach pod Hajnówką sowę śnieżną - ptaka, który chyba jak żaden inny kojarzy się z mrozem i śniegiem. Odpowiedz Link Zgłoś
3bezatu Re: Humor w Nauce i Sztuce 19.12.06, 22:31 Pewnego razu w dawnym królestwie zły człowiek został skazany na śmierć za popełnienie okrutnej zbrodni. Poprosił o odroczenie wyroku o sześć miesięcy. W petycji do króla napisał, że przez ten czas nauczy konia fruwać. Jeśli mu się to uda, poprosi o darowanie kary. Zaciekawiony król zgodził się i dał mu konia. Zdziwieni przyjaciele skazanego zapytali go, czemu tak postąpił, i na jakiej podstawie twierdzi, że koń rzeczywiście wzniesie się w powietrze. Skazany powiedział: w ciągu sześciu miesięcy koń może zdechnąć, może umrzeć król. Nasze królestwo może zostać zaanektowane i zajęte przez króla sąsiada lub nasz król może zająć jego ziemie. A jeśli to wszystko się nie zdarzy, to być może koń pofrunie. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Zagadka 19.12.06, 22:47 Czyje to epitafium: "Gdy umrzemy, nie szukajcie naszego grobu w ziemi, Lecz znajdźcie go w sercach ludzi." Odpowiedz Link Zgłoś
steinbock Re: Humor w Nauce i Sztuce: Zagadka 19.12.06, 23:45 onufry_z_daleka napisał: > Czyje to epitafium: > > "Gdy umrzemy, nie szukajcie naszego grobu w ziemi, > Lecz znajdźcie go w sercach ludzi." No, no - czuję się wywołana do tablicy ;-) Ale może ktoś jeszcze zna odpowiedź. Pozdrawiam wszystkich. Wrócę tu jak przeczytam wszystkie nowe posty z tego nowego wątku (na razie jestem na początku listopada). Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Humor w Nauce i Sztuce: Zagadka 20.12.06, 07:07 Wydaje się, że autorem epitafium jest ten sam, który powiedział: Jeśli dziesięciu ludzi chciało wejść do domu i tylko dziewięciu znalazło wejście,dziesiąty nie powinien mówić: „Taka jest wola Boga.” Powinien zrozumieć naturę swych wad. Odpowiedz Link Zgłoś
3bezatu Re: Humor w Nauce i Sztuce: Zagadka 20.12.06, 07:18 "Prawdziwa rzeczywistość Nie ma na świecie naukowego dowodu na swe istnienie, Gdyż jest ukryta, ukryta, ukryta." Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Zagadka 20.12.06, 07:36 Tak, brawo!!! steinbock, e_d i 3bezatu odpowiedzialy prawidlowo. Gratuluje! O. Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce: Zagadka 20.12.06, 13:17 "Inteligencja jest cieniem obiektywnej Prawdy. Jak cień może współzawodniczyć z blaskiem słońca?" Rumi (Rok 2007 został ogłoszony przez UNESCO rokiem Rumiego) Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Rumi I 20.12.06, 19:59 obrobka_skrawaniem napisała: > "Inteligencja jest cieniem obiektywnej Prawdy. > Jak cień może współzawodniczyć z blaskiem słońca?" > > Rumi > (Rok 2007 został ogłoszony przez UNESCO rokiem Rumiego) ======================== Rumiemu poswiecimy sporo postow tutaj - naprawde warto! Mevlana Dzalal-ad-Din Mohammad Mevlavi Balkhi Rumi Bez wątpienia jeden z największych poetów i mistyków znanych ludzkości. Rumi to mistrz poezji, ale również znawca Boskich sekretów (gnozy). Wpływ jego poezji na ludzi Wschodu i Zachodu jest nieustający. Maulana Dżalaluddin Rumi urodził się 30/9/1207 w Balchu, mieście położonym w Horosanie. Jego ojciec Baha'uddin Walad był nauczycielem i kaznodzieją, a dziad Husajn znanym uczonym. Matka Rumiego była spokrewniona z władcami Chorazmu, krainy znajdującej się na południu od morza Aralskiego, nad Amu-Darią. Kiedy Dżalaluddin był dzieckiem, jego rodzice opuścili Balch; w obawie przed zbliżającą się armią Dżingis Chana (1219-1220) udali się na Zachód, do Anatoli, zwanej wówczas Rum. Lecz zanim tam dotarli, odwiedzili święte miasta Islamu i via Damaszek przywędrowali do Konii, gdzie postanowili się osiedlić na stałe (1228) czemu sprzyjał fakt, że ojciec Rumiego, Baha'uddin Walad podjął tam pracę nauczyciela w medresie. Wykładał tam nauki Islamu i pod jego kierunkiem studiował Dżalaluddin, a po śmierci ojca zajął jego miejsce. Mniej więcej w tym czasie umi wstąpił na ścieżkę Sufi pod wpływem swego mistrza, mistyka Burhamuddina Muhaqqiq'a z Tirmizu. Jednakże geniusz Rumiego w dziedzinie mistycznych rozważań objawił się dopiero po spotkaniu z Szamsuddinem Tabrizi w 1244. To Szamsuddin rozpalił w sercu Rumiego płomień miłości mistycznej i wyobraźnię poety (którego talent oświetla drogę Sufich do dziś w ich dążeniu do Jedności z Umiłowanym). Szams miał bowiem niezwykle ekspansywną osobowość i wielką siłę ducha. Pomiędzy Rumim a Szamsem zawiązała się przemożna duchowa więź. Rumi zaczął zaniedbywać rodzinę, przyjaciół, studentów i spędzał całe dnie na rozmowach i medytacjach z Szamsem. Intensywność jego uczuć dla Szamsa, którego uważał za inspiratora boskiej miłości, można odczytać w poniższym cytacie: „Gdybym zawędrował na zachód, na wschód, czy wstąpił do nieba, ale nie byłoby tam ciebie, to nie znalazłbym nawet śladu wiecznego życia. Byłem kiedyś wielkim ascetą, byłem kaznodzieją, kiedy serce przywiodło mnie do miłości, która niezdolna jest czynić nic innego, jak tylko głaskać twoje dłonie... Kiedyś zakochany byłem w książkach. Byłem ponad uczonych, ponad ludzi pióra. Ale kiedy ujrzałem tego, którego dłonie oferują wino boskiej miłości, uspokojony złapałem swoje pióro. Dokonałem ablucji w deszczu łez. Ołtarzem mej modlitwy stała się twarz mego Umiłowanego. Niechaj każda przeszkoda między tobą a mną runie w gruzach. Wolę zginąć niż żyć bez ciebie, moje ciało spopielą płomienie. Tyś mym kochankiem, ukrytym w Kabie i tym który jest w Świątyni. Płomień miłości wznosi się ponad ziemię i ponad Boski Tron. Ale ten płomień nie przesłoni twarzy Szamsuddina. Szams Tabrizi jest esencją wszelkiej wiary, oceanem wszechświatów. On jest morzem duszy. On jest pędzącym, spienionym i wciąż odradzającym się oceanem. Niczym są ziemia, niebiosa i wszechistnienie...Niczym wobec Szamsa...” Rodzina Rumiego gorzko dotknięta i obrażona jej zaniedbywaniem, postanowiła zmienić ten stan rzeczy i usunąć Szamsa. Osiągnęła to namawiając Szamsa do wyjazdu do Syrii. Rumi był tą rozłąką tak ogromnie zasmucony, że jego rodzina i przyjaciele postanowili pozwolić na powrót Szamsa do Konii. Po jego powrocie jednak Rumi znów zaczął zaniedbywać swych najbliższych, którzy tym razem postanowili pozbyć się Szamsa na zawsze. Sprawą dyskusyjną pozostało, czy zrobili to mordując go, czy też w inny sposób. Po stracie Szamsa, Rumi przez resztę swego życia ubierał w słowa wszystko to, czego doświadczył i nauczył się w czasie, który spędzał z Szamsem. Poezja Rumiego, zwłaszcza jego długi poemat znany jako Masnawi, zawiera jedne z najpiękniejszych, kiedykolwiek napisanych poematów. Jego wielkość jako poety i mistyka przyciągnęła wielu uczniów. Z czasem uczniowie zaczęli gromadzić się w luźno zorganizowane grupy kierowane przez Rumiego, którego z szacunkiem nazywano Mewlana, czyli Nasz Mistrz. Zmarł w 1273 roku, ale jego duch pozostał w sercach "tych, którzy sercem poznali Boga." Sednem przekazu Rumiego była idea: iż miłość jest mocą motywującą wszechświat. cdn Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Rumi II 20.12.06, 20:03 Sednem przekazu Rumiego była idea, iż miłość jest mocą motywującą wszechświat. Właściwie zrozumiany wszechświat jest harmonijną całością, w której szczęści składowe są ze sobą związane mocą miłości skoncentrowanej w Bogu. Człowiek stworzony jako część tej harmonijnej całości, co więcej, jako jej uwieńczenie może osiągnąć harmonię wewnętrzną oraz harmonię z kosmosem tylko wtedy, kiedy nauczy się kochać Boga. Miłość powiedzie go nie tylko do miłości bliźniego, ale do miłości całego boskiego stworzenia. Zbliżanie się do Boga poprzez miłość jest dla Rumiego, jak i dla wszystkich Sufich drogą prawdziwego spełnienia w życiu. Niezwykłe piękno wyrażenia tej prawdy w poezji przyczyniło się do jego sławy. Z taką samą finezją Rumi opisywał radość z bliskości Boga, jak i smutek spowodowany oddaleniem od Niego. Podobnie jak inni suficcy poeci, Rumi przedstawia Boga jako Umiłowanego/ą, a ludzką duszę poszukującą Boga jako oblubieńca (rozmiłowanego). Rumi był mistrzem zrozumienia, uchwycenia i przedstawienia patosu przeżyć człowieka, który utracił Boga. Na początku jego najbardziej znanego utworu Masnawi, Rumi pisze o trzcinie wyrwanej z kłącza korzeni z której zrobiony został flet. Kiedy flet zabrzmi, jego dźwięk jest rzewny i smutny, tak jakby opłakiwał swe wydarcie z kłącza, w którym jako trzcina żył i rósł. Trzcina jest metaforą człowieka, którego pierwotny dom, zanim znalazł się na tym świecie znajdował się w Bogu. Będąc oddalonym od Boga, człowiek jak trzcinowy flet może jedynie zagrać pieśń pełną tęsknoty i smutku. Posłuchaj, co fujarka śpiewa, posłuchaj! Jak rozpacza z rozłąki i jak łka, posłuchaj! Od sitowia odcięta trzcinowa fujarka, Kiedy śpiewam mąż płacze, łzy leje niewiasta. Z sitowiem rozłączona w strzępy piersi stargam, Ból tęsknoty wyśpiewam, w gorzkich wyłkam skargach. Kto od gleby ojczystej przebywa z daleka, Ten złączenia z ojczystą ziemią, jak ja, czeka. Pośród obcych, odcięta od sitowia płaczę, Płaczę z nieszczęśliwymi ze szczęśliwymi - płaczę. cdn Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Rumi III 20.12.06, 20:07 Rumi wierzył, że tak jak człowiek sięga do Boga w miłości, tak Bóg również w miłości schyla się do człowieka. Wierzył również, że największym świadectwem miłości Boga do człowieka jest przekaz Islamu. Rumi bez wahania deklaruje: "Tak długo jak moja dusza przebywa w ciele, tak długo pozostanę wierny Koranowi. Jestem ziemią na drodze do Muhammada (salllalahu alaihi wa sallam). Jeśli słowa będą kiedykolwiek interpretowane inaczej, nie zgodzę się z nimi. Zmęczony jestem taką próbą i tymi, którzy się jej podejmują." Rumi nie uważał jednak, że Muzułmanie byli jedynymi, którym Bóg przekazał swe objawienie. Wyraził on to jasno w następujących słowach: "O Ty, u którego mają schronienie tysiące aniołów, O Mesjaszowie, juczne zwierzęta, których światło tylko nieliczni zrozumieją, O wy, tysiące świętych ołtarzy chrześcijańskiej kongregacji, To Ty! Jesteś tym bezprzestrzennym miejscem wszelkich pokłonów." Islam - dla Rumiego - reprezentuje najkrótszą i najłatwiejszą ścieżkę do Boga. Jednocześnie Rumi wierzył, że wszyscy ludzie są na ścieżce do Boga, gdyż każdy człowiek w pewnym momencie swego życia zda sobie sprawę, nie ważnie jak mgliście, że tu, w świecie ludzie są wygnańcami, oderwanymi od tego co ich pierwotnie utrzymywało, a co jeszcze wciąż stanowi ich podstawę istnienia. Inspirowany myślą wielkiego Sufiego Dżunaida z Bagdadu na temat mithaq (Pierwotnego Przymierza), Rumi wierzył, że wszyscy ludzie zobowiązani są do życia w poszukiwaniu Boga. Ci, którzy nazywają siebie niewierzącymi, są jedynie nieświadomymi poszukiwaczami; ci zaś, którzy uważają siebie za wierzących, są świadomi swoich poszukiwań. Dla Rumiego nie jest to istotne, iż poszukujący wybierają tyle odmiennych ścieżek. Naprawdę ważne jest to, że przeznaczeniem wszystkich tych ścieżek z racji Pierwotnego Przymierza jest Bóg. Według Rumiego, Boga nie można odnaleźć przy pomocy intelektu. Miłość jest drogą odnalezienia Boga: "Miłość jest astrolabium boskich sekretów. Taką, czy inną drogą miłość prowadzi wszystkich do wieczności. Słowa pomagają nam zrozumieć, ale niewysłowiona miłość jest najlepszym oświeceniem. Intelekt próbujący wyjaśnić miłość staje się niczym osioł, który ugrzązł w błocie. Miłość zrozumieć można tylko miłością...Dowodem na słońce jest samo słońce. Jeśli wymagasz dowodu, wystarczy, że się od słońca odwrócisz." Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Rumi IV 20.12.06, 20:15 Innym znakiem boskiej łaski jest przesłanie ludziom przewodników, aby im pomóc i pocieszyć (dodać otuchy) w ich wygnaniu tu na ziemi. Dla Rumiego z tych przewodników największym jest Prorok Muhammad, który choć już nie kroczy po ziemi, tym nie mniej jest nadal fizycznie reprezentowany przez Murszidów. Sam Rumi uważany jest przez swoich uczniów jako wspaniały przykład tego, czym Murszid być powinien. Tak jak Prorok Muhammad posiadał geniusz organizacyjny, tak Rumi do organizatorów nie należał i nie był zainteresowany skupianiem swoich uczniów w rodzaj zakonu (tariqat). Zadanie to podjęli inni, a mianowicie Czelebi Hasan (1273-1284), Sultan Walad (1284-1312), który był synem Rumiego, oraz Ulu Arif Czelebi (1312-1320). Po śmierci syna Uru Arifa - Szamsuddina Amira Alima (1395), który został następcą swego ojca, Mawlawi Tariqat rozprzestrzeniła się na całą Anatolię. Spójrzmy teraz na ceremonię inicjacji praktykowaną w bractwie Mawlawi. Uczeń, murid, siedzi w tekke na podłodze na wprost szajcha (murszida). Szajch bierze rękę ucznia i mówi mu, aby się nawrócił i od tej pory czynił jedynie to, co jest właściwe. Kiedy murid zadeklarował już skruchę i zaprzysiągł zmianę swego życia, to w ślad za instrukcją Szajcha recytuje kalimę i tawhid (tj. deklaracja, iż jest Jeden Bóg) oraz zikr według rytuału Mawlawi. Następnie Szajch uroczyście tuż nad czołem murida ucina kosmyk włosów. Teraz już murid gotów jest otrzymać czapkę derwisza (tadż) i płaszcz (khirka). Murid recytuje genealogię (silsila) Mawlawi, podczas gdy uczeń skłania się opierając głowę na kolanach Szajcha. Kiedy recytacja dobiegła końca, murid zakłada płaszcz i nakrycie głowy. Wtedy recytuje się al-Fatiha, po czym murid całuje dłoń wszystkich derwiszy starszych rangą. Derwisze Mawlawi znani są z tego, iż od czasu do czasu wykonują swój zikr w następujący sposób: Szajch siedzi na czerwonej baraniej skórze, na wprost mihrabu, t.j. odwrócony do niej plecami. Dede (derwisze wyższej rangi) i muhibowie (derwisze niższej rangi) klęczą w kręgu na wprost Szajcha. Derwisz klęczący na wprost Szajcha trzyma długi sznur tesbih, pocałowawszy uprzednio duży koralik stanowiący początek "różańca." Szajch następnie kładzie ten sznur przed uczestnikami zikr. Przed rozpoczęciem zikr'u każdy derwisz całuje leżący przed nim koralik wielkości jabłka i trzyma go w dłoni. Szajch recytuje powoli wstępną formułę: "Uciekam się do Boga od przeklętego szatana..." Koło derwiszy rozpoczyna zikr, recytując słowo "Allah." W miarę jak zikr postępuje, Szajch zaczyna obracać różaniec (w kierunku przeciwnym do zegara). Zikr nabiera prędkości i w pewnym momencie można rozróżnić dwie sylaby słowa Al Lah, a ciała derwiszy zaczynają się kołysać z finezją. Długość zikr jest raczej nieokreślona. Kiedy Szajch uzna, że zikr zmierza do końca, wypowiada on słowo "Allah" powoli, potem "nikt nie jest większy od Boga," „chwała niech będzie Bogu..." Następnie Szajch wypowiada następującą modlitwę: "Pobłogosław ten święty moment. Niech dobro zwycięży. Niech zło zniknie. Niech Bóg napełni nas promienistością, a nasze serca światłem jego imienia. Niech oddech i pokój się pomnoży, oddech Mewlany, sekret Szamsa z Tabryzu, dobroczynność Imama Alego. Wypowiedzmy wspólnie słowo Hu." Derwisze zaczynają recytować powoli słowo Hu, ciągnąc jego dźwięk dopóki starczy im powietrza w płucach. Na koniec derwisze kłaniają się i wstają. Szajch chodząc między nimi pozdrawia ich zwrotem "pokój niech będzie z tobą." Sema, wirujący taniec, z którego słyną Mawlewi, należy uważać za zikr, ponieważ jego cel jest taki sam jak wszystkich zikr: pomóc ludzkiemu duchowi wznieść się ku Bogu. Dla widza sema może się zdać jedynie miłym przedstawieniem, przypominającym balet. Dla Mawlewi tak jednak nie jest. Dla nich jest to rodzaj modlitwy, która pozwala całkowicie oderwać się od świata i przybliżyć do Boga. Rumi sam oddawał się tej praktyce, Mawlewi poszli jego śladem. Zbliżając się go Boga poprzez sema, Rumi inspirował się pisząc większą część Masnawi. Utwór ten można więc równie uważać za zapis boskiego objawienia. Dla Mawlewi, każdy szczegół sema posiada znaczenie symboliczne. Jednym przykładem może być muqabala, ukłon, który każdy derwisz składa innym derwiszom przed i po ceremonii. Ten ukłon symbolizuje respekt i szacunek, jaki Mawlewi powinni żywić dla innych ludzi. Sposób, w który derwisze trzymają ramiona i dłonie podczas sema posiadają symboliczną wymowę. Skierowana w górę dłoń uniesionej prawej ręki jest otwarta ku niebu i symbolizuje miejsce przebywania Boga. Lewa dłoń skierowana ku dołowi - miejsce gdzie przebywa człowiek. Derwisz może więc być uważany jako przekaźnik łaski pochodzącej z góry, a którą on kieruje na ziemię. Koran stwierdza, że wszystko co istnieje i żyje, świadomie lub nie, jest w ciągłym stanie modlitwy i uwielbienia. "Siedem niebios i ziemia i wszystko to co się tam znajduje wychwala Go, i nie istnieje żadna rzecz, która by nie wysławiała Jego chwały." Sema jest formą świadomej partycypacji w tej modlitwie (i czci oddawanej Bogu), gdyż jej wirujący ruch jest przypomnieniem ruchu mikrokosmosu i makrokosmosu, wszystkiego co stanowi wszechświat począwszy od atomów, na ciałach niebieskich skończywszy. Urzekająca i piękna muzyka towarzysząca sema posiada symboliczny wymiar. Mawlewi porównują żałosny dźwięk trzcinowego fletu (instrumentu o kluczowym znaczeniu w tej muzyce), do płaczu samotnej i zagubionej ludzkiej duszy tęskniącej do Boga. Mawlewi, w odróżnieniu od Bektaszytów nigdy nie odeszli od nauk ich inspiratora. Być może stało się to za sprawą Rumiego, którego myśli zawarte są w Masnawi, w dziele o tak wielkiej literackiej wadze. Masnawi uwielbiają nie tylko członkowie bractwa Mawlewi, czy Turcy, ale i inni miłośnicy mistycznej poezji. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Rumi V 20.12.06, 20:48 Rumi - fragmenty z "Drogi Sufich" Główne dzieło Rumiego, uważane na ogół za jedno z największych na świecie to Mathnawi i Manawi (dwuwiersze o znaczeniu duchowym). Jego rozmowy przy stole (Fihi ma Fihi), listy (Maktubat), Diwan i hagiografia Munaqib al Arifin zawierają ważne części nauczania. Poniższy wybór z wszystkich tych źródeł stanowi tematy do medytacji, które można traktować jako aforyzmy i deklaracje dogmatyczne lub jako mądre rady. Ale ich sufickie zastosowanie jest daleko szersze. Rumi, jak inni autorzy suficcy, umieszcza nauczanie w strukturze, która skutecznie zasłania i odsłania jego znaczenie duchowe. Ta technika skutecznie uniemożliwia eksperymentowanie z tym materiałem osobom, które są niezdolne do zastosowania go na wyższym poziomie, tym, którzy chcą poezji, pozwala wybrać poezję, daje rozrywkę tym, którzy chcą opowieści, pobudza intelekt tych, którzy to cenią. Jednym z najbardziej wymownych wypowiedzi Rumiego jest tytuł jego rozmów przy stole: "Jest w tym, co w tym jest" (Weźmiesz z tego to, co jest dla ciebie). Rumi miał również ten niezręczny zwyczaj suficki, że przewyższał zdolnościami literackimi i poetyckimi wszystkich swych współczesnych, stale przy tym podkreślając, że jest to DROBIAZG w porównaniu ze stanem bycia sufim. *** Jak daleko zaszedłeś! Początkowo byłeś gliną. Z minerału stałeś się rośliną. Z rośliny przemieniłeś się w zwierzę, a ze zwierzęcia w człowieka, W tych czasach człowiek nie wiedział dokąd idzie, ale mimo to odbywał długą podróże A ty musisz jeszcze przejść przez setki różnych światów. *** Droga Wyznaczono Drogę. Jeśli ją opuścisz, zginiesz. Jeśli próbujesz zmieniać znaki na Drodze, jesteś złoczyńcą. *** Czterech i tłumacz Czterej mężczyźni dostali monetę. Pierwszy był Persem. Powiedział: „Kupię za to angur.” Drugi był Arabem, Powiedział: "Nie, bo ja chcę inab." Trzeci był Turkiem., Powiedział: "Nie, nie chcę inab, chcę uzum". Czwarty był Grekiem. Powiedział: "Chcę stafil". Zaczęli się bić, ponieważ nie wiedzieli, co ukrywa się za nazwami rzeczy. Mieli informację, ale żadnej wiedzy. Jeden mądry człowiek mógłby ich pogodzić, mówiąc: "Mogę zaspokoić pragnienie każdego z was, używając tej jednej monety. Jeśli uczciwie mi zaufacie, wasza jedna moneta będzie jak cztery, a cztery skłócone nazwy jak połączona jedna", Taki człowiek wiedziałby, że każdy z nich chciał WINOGRON, tylko wyrażał to inaczej we własnym języku. Jutro c.d. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Rumi VI 21.12.06, 11:22 Przebudzenie Jeden człowiek może być w ekstazie a drugi może próbować go przebudzić, uważa się, że dobrze jest tak zrobić. Stan ten może być dla niego niedobry a przebudzenie dobre. Przebudzenie śpiącego jest dobre lub złe w zależności od tego, kto go budzi. Jeśli budzący jest bardziej rozwinięty duchowo od śpiącego, uwzniośli jego stan. Jeśli nie, umniejszy jego świadomość. *** "Dwie trzciny" Dwie trzciny piją z jednego strumienia. Jedna jest pusta, druga cukrowa. *** "Człowiek Boży" Człowiek Boży jest pijany bez wina. Człowiek Boży jest najedzony bez mięsa, Człowiek Boży jest entuzjastyczny, zdumiony. Człowiek Boży nie je ani nie śpi. Człowiek Boży jest królem ukrytym pod ubogim strojem. Człowiek Boży jest skarbem wśród ruin. Człowiek Boży nie jest z wiatru ani z ziemi, Człowiek Boży nie jest z ognia ani z wody. Człowiek Boży jest morzem bez brzegów. Człowiek Boży zrzuca deszcz pereł, choć nie jest chmurą. Człowiek Boży ma setki księżyców i słońc. Człowiek Boży ma wszystek blask słoneczny. Człowiek Boży jest mądry dzięki Prawdzie. Człowiek Boży nie jest książkowym uczonym. Człowiek Boży znajduje się poza wiarą i niewiarą zarazem. Czym dla Człowieka Bożego jest „grzech” i "zasługa"? Człowiek Boży wynurzyć się z Nie-bytu. Człowiek Boży przybył na wierzchowcu sublimacji. Człowiek Boży jest ukryty, Szamsudinie! Szukaj i znajdź Człowieka Bożego. *** Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Rumi VII 21.12.06, 11:39 "Prawda" Prorok przekazał powiedzenie Prawdy: "Nie jestem ukryta ani w tym, co wysokie ani w tym, co niskie, Ani w ziemi, ani w niebiosach, ani na Tronie. To jest pewne, ukochany. Jestem ukryta w sercu wiernego. Jeśli mnie szukasz, szukaj mnie w tych sercach." *** "Praca" Praca nie jest tym, za co mają ją ludzie. Nie jest to coś, czego działanie widać na zewnątrz. Jak długo jeszcze będziemy jak dzieci na tym ziemskim świecie Wypełniać podołki kurzem, kamykami i szmatkami? Zostawmy ziemię i lećmy ku niebu, Zostawmy dzieciństwo i chodźmy na zebranie Ludzi. *** "To zadanie" Masz obowiązek do wypełnienia, możesz robić cokolwiek innego, cały swój czas możesz wypełnić wieloma innymi rzeczami, lecz jeśli nie wykonasz tego jednego zadania, cały twój czas będzie stracony. *** "Epitafium Dżalaladdina Rumiego" Gdy umrzemy, nie szukajcie naszego grobu w ziemi, Lecz znajdźcie go w sercach ludzi. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Rumi VII Rubajaty 21.12.06, 12:20 Słoneczko klaszcząc w dłonie dziś do mnie przychodzi, Otwarcie ale skrycie, niczym duch przychodzi. Gna jak wesoły pijak, bez opamiętania; Ja jestem tym, kim jestem, bo ono przychodzi. To całkiem prawidłowo: dwie nogi, dwie ręce, Lecz serce ma być jedno, nie może być więcej. Miłość to tylko pretekst, Najwyższy jest celem, A kto myśli inaczej, niewiernym jest jeszcze. O mój Boże, ten żebrak tyle chce oc Ciebie! Jakiż król na tej ziemi tyle chce od Ciebie? Jesteś słońcem, którego każdy promień - skarbem, A ten żebrak by całe słońce chciał od Ciebie! Co ten ktoś, kto Cię poznał, ze swą duszą zrobi? Co zrobi z domem, z dziećmi, i co z żoną zrobi? Sprawiłeś że oszalał, dałeś mu dwa światy. Co ten szaleniec z dwojgiem Twoich światów zrobi? Tu jest rzeźnia miłości. Najlepsi tu zginą. Gbury, chamy, pokraki w tej rzeźni nie zginą. Jeśli naprawdę kochasz, nie bój się tej śmierci, Tylko trupy chodzące boją się, że zginą. By rozum Tobie przeczył, pozwolić nie można. Ku Tobie trzeba dążyć, inaczej nie można. Trudne to, bo choć nie ma miejsca, gdzie Cię nie ma, To jednak w żadnym miejscu wskazać Cię nie można. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Rumi "Rubajaty" 21.12.06, 12:25 Twoją twarz zobaczyłem i smutku już nie ma. Twej twarzy jestem wierny, innej twarzy nie ma. Pytałem swego serca jakie ma życzenie, A ono mi odparło, że życzenia nie ma. Odkąd mnie ogarnęła ta miłość szalona, Sam czart nie zrobi rzeczy, których ja dokonam. Jeden ruch Twoich powiek więcej pisze w sercu, Niż pióra teologów w wielkich ciężkich tomach. Praktycznie go nie widać, tak małe me serce, Jak wielką piękną miłość w tym sercu pomieszczę? Możesz porównać serce do swojego oka: Wspaniałe widzi rzeczy, choć też nie jest wielkie. Cenny jest ktoś, kto takim częstuje nas winem, Którym, choć dzban jest próżny, i tak się upijesz. Jego imię poznałem: nie jest ono słowem; Jestem na służbie tego, kto rozumie ciszę. Ukochany to jakby jasny promień słońca, Kochający - drobinka na wietrze tańcząca. Tańczą liście na drzewach przy wiosennym wietrze, Tylko uschnięta gałąź w radość się nie włącza. Nie pozwól swojej duszy pogrążyć się w smutkach, Ani nie szukaj szczęścia w światowych pokusach. Lepiej winem miłości upijaj się co dnia, Zanim litera prawa zamknie tobie usta. Tych, co z Jego powodu odchodzą od zmysłów, Więcej cenić należy, niż możnych emirów. I źródło Wody Żywej zazdrości tej łezce, Która zakochanemu płynie po policzku. Rodzącego się świata nie musisz się lękać, Co przyszło, to odejdzie, nie musisz się lękać. Traktuj jak skarb bezcenny każdy oddech życia, Zapomnij przeszłość, przyszłości nie musisz się lękać. Naszą ścieżką podążaj i nie bój się. Wiernie pilnuj tej drogi i nie bój się. Nawet gdy cię świat cały skaże na śmieć, Nie trać głowy, trwaj z nami i nie bój się. Mego serca od Ciebie oderwać nie mogę, Więc się chyba w szalonej miłości zatopię. Jeśli smutnej miłości me serce nie zniesie, To po co mi jest serce? Po co mam je w sobie? Moja miłość jak pijak śpiewa idąc drogą, Potem jak beczka miodu siedzi przy mnie obok. Odkłada swój instrument, odkłada jedwabie, A ja z tego powodu przestaję być sobą. Myślałem, że mnie wkrótce ogarnie szaleństwo; Koniecznie chciałem wiedzieć co, jak i dlaczego. Do jakichś drzwi pukałem, te drzwi się otwarły, I co się okazało? Pukałem od wewnątrz! Brak Twoich darów wolę niż dary od innych, Rany od Ciebie wolę niż balsam od innych. Lepsza rozłąka z Tobą niż innych obecność, Twę gniewne słowa wolę niż pochlebstwa innych. Oczekujesz dobroci, choć sam jej nie niesiesz. Zło zawsze zła jest skutkiem, tak już jest na świecie. Nic tutaj nie pomoże Boże miłosierdzie: Nie urośnie pszenica, jeśli siejesz jęczmień. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Wirujacy derwisze 21.12.06, 16:42 Kim są derwisze? Są to członkowie mistycznego bractwa islamskiego. Początki sięgają XIII-wiecznego miasta Konya w Anatolii (Turcja). Tam właśnie żył twórca sekty, Dżalal al-Udin Rumi, zwany Mewlana Rumi. Tańczą tylko w płaszczu Jak wygląda sama? Tańczy się go w jednostajnie przyspieszonym rytmie, przy akompaniamencie trzcinowego fletu zwanego nej, uderzeń bębnów i bicia w kotły. W czasie ceremonii derwisz powinien mieć na sobie tylko prosty wełniany płaszcz, zszyty byle jak. Wełna po arabsku to suf, stąd też pochodzi nazwa doktryny w islamie – sufizmu. Płaszcz jest biały, co symbolizuje pielgrzymkę do Mekki, i ma związek z prorokiem Mahometem. Pewnego razu osiągnął on stan ekstazy i wzniósł się do raju. Archanioł Gabriel otworzył mu bramę i prorok spostrzegł kuferek. W środku znalazł... ubóstwo duchowe i płaszcz. Derwisze na głowach noszą pękate kapelusze symbolizujące grób. 1001 dni w nowicjacie Nowicjat w bractwie derwiszów trwal 1001 dni. Po tym czasie byli gotowi, by wprowadzić się w upragniony stan kontemplacji. W tym celu gromadzili się w przygotowanym do ceremonii pomieszczeniu zwanym tekke. Siadali boso w półkolu. Wykonywali wtedy pieśń: „Żegnaj rozumie, żegnaj, żegnaj, żegnaj...”. Dzięki temu mieli wyłączyć racjonalne myślenie, by móc skontaktować się z Bogiem. A rozum przeszkadza w tym kontakcie. Następnie wsłuchiwali się w powolną melodię, popadając stopniowo w trans. Gdy muzyka stawała się żywsza, derwisze powstawali i rozpoczynali ruch obrotowy dokoła sali, wirując jednocześnie na palcach prawej nogi wokół osi ciała. Prawe ręce unosili ku niebu, by spływało na nie boskie błogosławieństwo, przekazywane następnie lewymi dłońmi ziemi. W ten sposób powstawała łączność między dwoma światami. Jak obliczył wielki pasjonat derwiszów, amerykański pisarz Mark Twain, podczas minuty byli w stanie obrócić się 65 razy. W niektórych częściach świata arabskiego taniec ma dość dramatyczny koniec. W Iraku derwisze po osiągnięciu stanu ekstazy drą swoje szaty i płaczą. Czasami tarzają się po rozżarzonych węglach, zjadają je, przebijają sobie ramiona i policzki tak, że nie pokazuje się ani kropla krwi. Gdzie jest siedzibą derwiszów? Ojczyzną derwiszów jest Konya w Anatolii, gdzie działał twórca bractwa. Znajduje się tam ośrodek derwiszów zwany Mevlana Tekkesi. Samo bractwo religijne już nie istnieje. Zostało rozwiązane w 1925 r. przez Kemala Ataturka – twórcę współczesnej Turcji, który likwidował wszystko, co było związane z państwem religijnym. Jednak w dawnej siedzibie bractwa w grudniu odbywa się Festiwal Wirujących Derwiszów. Derwisze jako bractwo religijne funkcjonują do dziś w tych krajach arabskich, gdzie obecna jest doktryna sufizmu (w Iraku, Iranie, Jemenie). *** Tych prawdziwych wirujacych derwiszow mozna kontemplowac na corocznym festiwalu sufizmu w grudniu w Konii. Wrazenie niesamowite. Niektorzy potrafia obrocic sie 65 razy wokol osi w ciagu minuty. Wiekszosc wpada w trans i ekstaze i twierdzi, ze w rytualnym tancu traci kontakt z wlasnym cialem. Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce: Wirujacy derwisze 21.12.06, 17:08 onufry_z_daleka napisał: >W czasie ceremonii derwisz powinien mieć na sobie tylko prosty wełniany > płaszcz, zszyty byle jak. Wełna po arabsku to suf, stąd też pochodzi > nazwa doktryny w islamie – sufizmu. Płaszcz jest biały [...] www.geocities.com/rumiartsociety/rumi.jpg www.umass.edu/gso/rumi/20050522dervishes/index.htm Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Wirujacy derwisze 21.12.06, 18:18 Proponuje jeszcze: www.turkeytravelplanner.com/go/CentralAnatolia/Konya/sema.html Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Rumi - to co najwazniejsze 21.12.06, 18:41 Jest znakomita ksiazka wprowadzajaca do dziela Rumi i jego "Masnevi": Udalo mi sie ja kupic w Konii: Erkan Turkmen, The essence of Rumis Masnevi - including his life and works, Konya, Turkey 2002. Uwaga purysci (bynajmniej nie purystki): ksiazka jest znakomita mimo ze na okladce zakradl sie blad: "vorks" zamiast "works" ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Rumi - to co najwazniejsze 22.12.06, 21:41 Znalazlem jeszcze portal kultury tureckiej, wprawdzie po angielsku, ale tekst jest zwarty, kompetentny i bogato ilustrowany: www.turkishculture.org/pages.php?ParentID=5&ID=25 Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Architektura turecka: Zagadka 22.12.06, 21:59 Kto (dosc zgodnie) uchodzi za najwybitniejszego architekta Imperium Osmanskiego? Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Architektura turecka: Zagadka, wskazowka 22.12.06, 23:27 Autor meczetu Sulejmana Wspanialego w Stambule. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Architektura turecka: Zagadka, wskazowka2 22.12.06, 23:49 Meczet Selimiye w Edirne uchodzi za jego najwieksze arcydzielo. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Architektura turecka: Mimar Sinan 23.12.06, 00:45 Tak sie nazywal ten wielki architekt. Wiecej o nim na stronach anglojezycznych: en.wikipedia.org/wiki/Sinan www.greatbuildings.com/architects/Sinan.html www.allaboutturkey.com/sinan.htm Dobranoc :-) Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Architektura turecka: illustrated summary 23.12.06, 09:01 Polecam przeglad najwazniejszych budowli tureckich: www.allaboutturkey.com/mimari.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hun Re: Humor w Nauce i Sztuce: Zagadka IP: 81.210.16.* 20.12.06, 15:47 moze bylo a moze nie... ktory ze slawnych malarzy urodzil sie na w miasteczku o ktorym byla juz mowa na tym watku. dodam ze zaslynal z posiadania 8 zon (czym przebil krola henryka). w polsce wystawa jemu poswiecona odbyla sie w roku bedacym kwadratem liczby 44,7 (co prawda jego byly tylko 3 obrazy i parenascie rysunkow, reszta to jego uczniowie)? Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce: Zagadka 20.12.06, 16:22 A po co ten kwadrat liczby 44,7? Że niby ktoś tu nie umie wykonać takiego prostego działania matematycznego? Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Zagadka 20.12.06, 16:50 Gość portalu: hun napisał(a): > moze bylo a moze nie... > > ktory ze slawnych malarzy urodzil sie na w miasteczku o ktorym byla juz mowa na > > tym watku. dodam ze zaslynal z posiadania 8 zon (czym przebil krola henryka). > w polsce wystawa jemu poswiecona odbyla sie w roku bedacym kwadratem liczby > 44,7 (co prawda jego byly tylko 3 obrazy i parenascie rysunkow, reszta to jego > uczniowie)? =========== 44,7 x 44.7 = 1998,09 To nie jest liczba calkowita, zatem pytanie nie ma sensu. Obrobka slusznie protestuje ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: Humor w Nauce i Sztuce: Zagadka 20.12.06, 17:02 onufry_z_daleka napisał: > 44,7 x 44.7 = 1998,09 To nie jest liczba calkowita, zatem pytanie > nie ma sensu. Obrobka slusznie protestuje ;-) No właśnie! A Polska piszemy tak: Polska. A te żony miał wszystkie naraz? Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Zagadka 20.12.06, 22:55 Gość portalu: hun napisał(a): > moze bylo a moze nie... > > ktory ze slawnych malarzy urodzil sie na w miasteczku o ktorym byla juz mowa na > > tym watku. dodam ze zaslynal z posiadania 8 zon (czym przebil krola henryka). > w polsce wystawa jemu poswiecona odbyla sie w roku bedacym kwadratem liczby > 44,7 (co prawda jego byly tylko 3 obrazy i parenascie rysunkow, reszta to jego > uczniowie)? ================ Poprosimy o wskazowke. Te 8 zon to robi wrazenie. Niedawno zmarl aktor Niemczyk, ktory mial 6 zon. Krotko mowiac: watkowicze prosza o wskazowke - moze nazwa tego miasteczka? Pozdr. O. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hun podporka IP: 81.210.16.* 21.12.06, 14:04 miasteczko zaczyna sie na S i lezy w andaluzji Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: podporka 21.12.06, 14:39 Tu by pasowal Velazquez, ale z moich informacji, to on mial mniej zon :-((( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hun Re: podporka IP: 81.210.16.* 21.12.06, 14:52 velazguez nie, dodam moze ze nie wszystkie 8 zon bylo oficjalnie poslubione. tak ow malarz nazywal swoje kolejne modelki/konkubiny. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: podporka 21.12.06, 18:21 Prosimy o podanie rozwiazania zagadki ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
obrobka_skrawaniem Re: podporka 21.12.06, 18:45 Sewilla nie jest miasteczkiem: to czwarte co do wielkości miasto Hiszpanii, stolica Andaluzji (ma ok. 700 tys. mieszkańców). Gdzie była ta wystawa? Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: podporka 22.12.06, 12:42 Prosimy autora zagadki o podanie jej rozwiazania ;-) O. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hun Re: podporka IP: 81.210.16.* 22.12.06, 13:29 nie chodzi o sewille a polska wystawa odbyla sie w krakowie Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: wrobelki 20.12.06, 23:42 Podajemy za GW: Coraz gorzej wiedzie się wróblom w europejskich miastach. Tych miłych ptaków jest coraz mniej w Hamburgu, Moskwie, Londynie, a także w Warszawie. Dlaczego tak się dzieje? Wróbelek jest mała ptaszyna, wróbelek istotka niewielka, on brzydką stonogę pochłania, lecz nikt nie popiera wróbelka. Więc wołam: Czyż nikt nie pamięta, że wróbelek jest druh nasz szczery?! Kochajcie wróbelka dziewczęta, kochajcie, do jasnej cholery! Kiedy w 1947 r. Konstanty Ildefons Gałczyński pisał te słowa, nie przypuszczał zapewne, że po latach bohater jego wiersza rzeczywiście znajdzie się w poważnych tarapatach. Liczba wróbli domowych - tego wdzięcznego i wesołego towarzysza człowieka - spada w większości badanych miast europejskich. I tak np. w Moskwie w latach 1970-90 populacja wróbla obniżyła się o jedną czwartą, w Hamburgu w ciągu ostatnich 30 lat spadła o połowę, a w Londynie w latach 1970-2000 aż o 59 proc. Kryzys wróbli w Londynie stał się nawet przedmiotem dyskusji w brytyjskiej Izbie Gmin. Podobną tendencję zauważa się w Polsce. Z badań ornitologów wynika, że wróble przestały gromadzić się np. w parkach Lublina, a w tamtejszych osiedlach mieszka ich o co najmniej jedną trzecią mniej niż przed 30 laty. Nie lepiej jest w Łodzi czy Poznaniu. W tym ostatnim mieście jeszcze nie tak dawno wróble zlatywały się na noc, tworząc grupy liczące nawet trzy tysiące osobników. Dziś takich nocnych skupisk już nie ma. Dwa lata temu ornitolog Andrzej Węgrzynowicz rozpoczął pod okiem prof. Macieja Luniaka z Muzeum i Instytutu Zoologii PAN szczegółowe badania na temat wróbli w Warszawie. Dysponował świetnym materiałem porównawczym, ponieważ w latach 1971-85 prof. Luniak sprawdzał, jak powodziło się wróblom w kilku osiedlach mieszkaniowych, parkach i ogródkach działkowych stolicy. Węgrzynowicz udał się dokładnie w te same miejsca. Zgodnie z oczekiwaniami liczba wróbli domowych wyraźnie spadła. W najgorszej sytuacji znalazły się ptaki z ogródków działkowych. W sześciu badanych ogródkach o łącznej powierzchni 61,5 ha odnaleziono zaledwie 10 par wróbli domowych, a więc niespełna 5 proc. tego co dawniej! Nieco lepiej radziły sobie ptaki żyjące w osiedlach mieszkaniowych i parkach, choć i tu liczba ich była wyraźnie niższa - odpowiednio o 24 i 8 proc. (wróble domowe opuściły całkowicie 5 z 9 badanych parków). Zamiast 50-150 tys. par wróbli z początku lat 80. jest ich dziś w stolicy poniżej 30-100 tys. Dużo to czy mało? Z jednej strony dużo, bo i tak wróbel domowy najprawdopodobniej wciąż pozostaje najliczniejszym ptakiem Warszawy. A z drugiej mało, bo jeśli spadkowa tendencja się utrzyma, ptak ten może stać się w stolicy rzadkością, do czego niemal doszło już w Londynie, Glasgow, Edynburgu, Dublinie czy Gandawie. Dlaczego przejmujemy się obecnością wróbla domowego akurat w miastach? - Bo to ptak występujący wyłącznie w pobliżu zamieszkanych budynków - tłumaczy prof. Luniak. - Stąd jego nazwa. Wróbel domowy jest ściśle związany z człowiekiem. Jeśli ten wyprowadza się ze swoich siedzib, a takie sytuacje miały miejsce np. na Syberii, wróbel jest pierwszym ptakiem, który opuszcza porzucone osiedla. Odpowiedz Link Zgłoś
3bezatu Re: Humor w Nauce i Sztuce 21.12.06, 12:36 Włoski rzeźbiarz Antonio Canova (1898-1847) cieszył się ogromnym powodzeniem u kobiet. Jedna z dam zdradziła pewnego razu jego sekret. – Tylko on potrafi tak wspaniale rozmawiać z kobietami. Polega to na tym, że cały czas ich wyjątkowo cierpliwie słucha i słucha. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce 21.12.06, 12:50 3bezatu napisała: > Włoski rzeźbiarz Antonio Canova (1898-1847) cieszył się ogromnym powodzeniem u > kobiet. Jedna z dam zdradziła pewnego razu jego sekret. > – Tylko on potrafi tak wspaniale rozmawiać z kobietami. Polega to na tym, > że > cały czas ich wyjątkowo cierpliwie słucha i słucha. =================== Zatem caly zamieniam sie w sluch ;-) To polmetek watku :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
3bezatu Re: Humor w Nauce i Sztuce 21.12.06, 13:13 Francuską aktorkę Danielle Darieux (1917) zapytano kiedyś o inteligencję kobiet i mężczyzn. Stwierdziła: - Być może mężczyźni są bardziej inteligentni od kobiet. Ale nigdy jeszcze nie słyszałam, aby jakaś kobieta wyszła za głupiego mężczyznę tylko dlatego, że ma on ładne nogi. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce 21.12.06, 13:31 3bezatu napisała: > Francuską aktorkę Danielle Darieux (1917) zapytano kiedyś o inteligencję kobiet > > i mężczyzn. Stwierdziła: > - Być może mężczyźni są bardziej inteligentni od kobiet. Ale nigdy jeszcze nie > słyszałam, aby jakaś kobieta wyszła za głupiego mężczyznę tylko dlatego, że ma > on ładne nogi. ============== Osobiscie, od pewnego czasu francja nie kojarzy sie mi sie z poczuciem humoru. Wole pod tym wzgledem Turcje - czy ktos tu jeszcze nie polubil Nasereddina :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Humor w Nauce i Sztuce 21.12.06, 17:26 3bezatu napisała: > > Francuską aktorkę Danielle Darieux (1917) zapytano kiedyś o inteligencję kobiet i mężczyzn. Stwierdziła: > - Być może mężczyźni są bardziej inteligentni od kobiet. Ale nigdy jeszcze nie > słyszałam, aby jakaś kobieta wyszła za głupiego mężczyznę tylko dlatego, że ma on ładne nogi. co przypomniało mi pewną francuską markizę, która powiadziała "inteligencja nie ma płci". To oczywiście markiza Gabriela Emilia du Châtelet de Lamont, towarzyszka życia Woltera. Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Humor w Nauce i Sztuce 21.12.06, 17:35 Émilie du Châtelet i Wolter - gdy się poznali, on miał prawie 40 lat, ona 27. Była brzydka (bardzo wysoka chuda, koścista, wielkie dłonie i stopy, ziemista cera, zacięte, wąskie wargi, zepsute zęby.), ponieważ i Wolter urodą nie grzeszył, cały Paryż naśmiewał się z tej „dobranej pary”. Niektórzy sądzili, że Wolter popadł w tarapaty finansowe, po tym jak jego dzieło „Letters philosophiques” (Listy filozoficzne) zostało spalone publicznie z wyroku sądu i po prostu „sprzedał się” koszmarnej acz majętnej markizie. Inni wierzyli, że urzekł go wielki umysł kochanki. Pani de Lamont napisała „Traité de la nature du feu” (Rozprawę o naturze ognia), za którą otrzymała nagrodę Francuskiej Akademii, tłumaczyła też łacińskie dzieła Newtona, była uzdolnioną fizyczką, a w dziedzinie matematyki – Wolter twierdził, że jest lepsza od niego. (ten sam Wolter, który kobiety parające się literaturą, czy nauką uważał za śmieszne indywidua) A może powodem jego zainteresowania było przekonanie, że brzydka kobieta jest stała w uczuciach…jeśli tak, to Wolter przeżył szok, gdy po szesnastu latach związku, przypadkowo odkrył, że w pierścionku, który podarował jej przed laty miała ukrytą miniaturę innego mężczyzny, a przeszukując jej pamiątki znalazł pakiet listów do tajemniczego A . (Alexisa Clairauta, młodszego od niej uczonego) Co ciekawe, po jej śmierci, a było to w wyniku powikłań poporodowych (dziecko miała z jeszcze młodszym poetą), Wolter powiedział, że zawsze bardzo ją cenił, a jedynym jej błędem było to, że była… kobietą. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_daleka Re: Humor w Nauce i Sztuce: Hans Hahn 21.12.06, 17:04 Hans Hahn - matematyk austriacki (1879-1934) - poznaje syna naukowca i pisarza - Wilhelma Boelsche. - Czytałem kiedyś piękną książkę pańskiego ojca. Nosiła tytuł Miłość w przyrodzie, nie spodziewałem się jednak, że spotkam osobiście produkt tej miłości. *** Dobiegający osiemdziesiątki Hahn zwykł był mawiać: - Kiedy się widzi dookoła siebie tyle pięknych, młodych dziewcząt, to człowiek chciałby jeszcze raz mieć nie więcej jak siedemdziesiątkę. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś