Wyczucie "momentu" przez teściową

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 19:08
jest rewelacyjne. Zdolność tę posiada również moja mama. Obie dzwonią do nas
zawsze podczas seksu. Obojętnie o której godzinie i w jakim miejscu byśmy tego
nie robili - tuż przed "szczytem" jest to okrrrrropne "dryń-dryń". Nerwicy
można dostać, a jak wyłączymy wszystkie dostępne telefony, to jest:
- obraza, bo unikamy kontaktu
- nagła wizyta "na wszelki wypadek"
Czy Wasi bliscy też mają takie wyczucie chwili?
    • Gość: arlekin Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 19:19
      Moja matka ma to samo. Jak się tylko robi romantycznie, jestem blisko z
      dziewczyną, coś by się działo a tu ... mamusia dzwoni i się pyta czy się ciepło
      ubrałem bo wieje!
      • kszynka Re: Wyczucie "momentu" przez teściową 07.11.06, 19:20
        Gość portalu: arlekin napisał(a):

        > Moja matka ma to samo. Jak się tylko robi romantycznie, jestem blisko z
        > dziewczyną, coś by się działo a tu ... mamusia dzwoni i się pyta czy się
        ciepło
        > ubrałem bo wieje!

        trzeba odpowiedzieć, że jest Ci bardzo gorąco
        w zasadzie to nie masz nic a sobie - tak jest gorąco!
        a Twój przyśpieszony oddech to niez powodu biegu do telefonu
        ;-)
      • zdzis1 Re: Wyczucie "momentu" przez teściową 07.11.06, 22:09
        > Moja matka ma to samo. Jak się tylko robi romantycznie, jestem blisko z
        > dziewczyną, coś by się działo a tu ... mamusia dzwoni i się pyta czy się ciepło
        > ubrałem bo wieje!

        to odpowiedz, ze moze i wieje, ale tobie jest od cieplo od dmuchania

        z
        • Gość: GOŚĆ Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: 217.153.202.* 08.11.06, 12:26
          Czytam i nie wierzę,że są jeszce tak wscibscy ludzie jak wasze mamy i
          teściowe!!!
          Jak można tak kontrolować zycie innych i pozwalać (tu mówię o was)na to żeby
          ktoś nas kontrolował w tak prosty i prymitywny sposób.
          • Gość: kgsz Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: *.eris.rpg.pl 08.11.06, 12:44
            Cóż.. jeśli się pozwala na takie wściubianie nosa we własne życie...

            Jeśli jesteście dorośli na tyle, żeby "uprawiać seks" to dorośnijcie do samodzielności (w tym mówiąc owym teściowym/matkom, że _żądacie_ prywatności. Obrażą się? Trudno. To _WASZE_ życie.
            • keradk Re: Wyczucie "momentu" przez teściową 08.11.06, 13:35
              ja uprawiam tylko ziemniaki...
      • Gość: fty Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.06, 16:30
        walić rodzine w takim momencie, walenie kobiety jest wazniejsze ;)

        pzdr
        skocz.pl/szok/
    • Gość: Waldek Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 22:54
      Nie mam teściowej, ale... telefon od mojej matki albo od matki mojej dziewczyny
      dzwoni jak się kochamy. Też mnie to w..rza!
    • yoma Re: Wyczucie "momentu" przez teściową 04.11.06, 23:00
      Następnym razem, jak się obrażą, powiedz: są takie chwile w życiu ludzkim, kiedy
      człowiek wyłącza telefon. Na przykład kiedy uprawia seks.
    • Gość: Marek Telefon? IP: *.dip.t-dialin.net 05.11.06, 03:20
      ...to ja czasem nawet wyłaczam kiedy jestem sam (i np. w weekend chce spac do popołudnia). A czasem nie słysze bo jestem w innym pokoju i mam właczone radio.

      A na pomysł zeby odebrac telefon podczas seksu to bym nigdy nie wpadł (i nigdy nie spotkałem sie z sytuacja zeby kobieta podczas seksu ze mna przerywała zeby podejsc do telefonu).
      • dunajec1 Re: Telefon? 05.11.06, 05:17
        Mnie sie wdaje ze nie chodzi o to zeby odbierac,ale o ten dzwonek,akurat
        wtedy,nieraz tak mialem.
      • Gość: kiziacz Re: Telefon? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.06, 17:26
        Przecież nikt normalny wtedy nie łapie za telefon. Tylko że trudno wtedy dalej
        się oddawać igraszkom jak cię do rzeczywistości brutalnie przywoła dzwonek
        telefonu. MI po czymś takim nawet viagra by nie pomogła. Dlatego przezornie
        wyłączam wszystko co się da - domofon i dzwonek od drzwi też : )
        • kobietek Re: Telefon? 06.11.06, 13:51
          CZyli przed numerkiem najpierw wyłączasz wszytskie telefony (swój, jej,
          stacjonarny), potem dzwonki i domofony? To ostatnie takie proste raczej nie
          jest? ;D Interesująca gra wstępna, nie ma co:)
          • Gość: kiziacz Re: Telefon? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 20:39
            A co? do roboty nalezy być przygotowanym. Kolacyjka ze świecami to piękne, ale
            od faceta wymaga się trochę inwencji, nie? ; )
            • Gość: Bartek Re: Telefon? IP: 195.190.143.* 08.11.06, 12:32
              > A co? do roboty nalezy być przygotowanym.

              A o spontanicznosci slyszales?
    • Gość: kora2 Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: *.is.net.pl 05.11.06, 09:27
      Znam ten ból... moja teściowa dzwoniła również z takim wyczuciem i zawsze była w
      tedy chora, zawsze coś jej się działo, co wymagało natychmiastowej obecności
      mojego męża. Jeżeli nie odebrał telefonu, dzwoniła po prostu do skutku...,
      dzwoniła także do firmy, by zaraz po pracy do niej przyjechał, ponieważ źle się
      czuje... podobnie torpedowała nasze wyjścia do znajomych, teatru, kina... "Wy
      się będziecie bawić, a ja tu mogę umrzeć..."...Gorycz moja się przelała, gdy
      nasze dziecko było w szpitalu a teściowa histeryzowała, że ktoś musi przy niej
      być, bo może się żle poczuć... Od 4 lat nie jesteśmy małżeństwem...
      • Gość: jaija Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: *.elblag.dialog.net.pl 05.11.06, 13:46
        Wyrazy współczucia... ciekawe, skąd się takie baby-rozbijaczki małżeństw
        własnych dzieci biorą...
        • Gość: hm Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.06, 20:59
          bo im własne dzieci na to pozwalają. rodziców też trzeba wychowywać ;)
          • Gość: kubixon Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.06, 22:33
            oooooooootóż to!!! wychować!
            • Gość: luz_de_luna Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: 212.184.222.* 08.11.06, 10:49
              ALE JAK??? czy sa jakies przepisy na wychowanie mamy bardzo zainteresowanej
              moim zyciem prywatnym...? Moj maz ma juz na nia alergie. Ja znosze z uczuciem,
              ze to przeciez moja mama... ale ile mozna...?
              • Gość: kgsz Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: *.eris.rpg.pl 08.11.06, 12:53
                Bezwzględną stanowczością. Bezwzględną, podkreślam.

                Jeśli matki mogą temperować rozkapryszone dzieci, to dzieci mogą temperować wścibskie/hiperaktywne mamy. Nie wolno się też dać szantażować.

                Jeśli jeszcze z sobą rozmawiacie to do stanowczości dodać miłość (dzieci do rodziców). Niech jedno z drugim zrozumie, że to, że macie własnego partnera nie znaczy, że skleślacie rodziców, ale że ciągłe wtrącanie się w Wasze życie _z całą pewnością_ wcześniej czy później doprowadzi do rozstania albo zerwania kontaktu z rodzicami. Zapytajcie ich _wprost_ co wolą. Wprost, żadnych uników ani rozmydlania tematu. Wprost - zażądajcie odpowiedzi natychmiast.

                Postępuję według powyższych zasad i mam bardzo dobre stosunki z rodzicami, którzy doskonale wiedzą na ile mogą sobie pozwolić :)

                Powodzenia.

                Kontynuowanie niezdrowych relacji z rodzicami (a takie jak wyżej za takie uważam) może skutkować spieprzonym _całym_ życiem. No, chyba że o to właśnie Wam chodzi.

                Pozdrowienia,
                O.
              • Gość: mimi9930 Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.06, 14:27
                nie tłumacz, tylko powiedz-to nasze życie!
                pewnie mieszkacie razem, dlatego tak się wtrąca...
              • Gość: mnietek Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: 62.89.75.* 08.11.06, 16:18
                Musisz ty (nie mąż tylko ty bo to Twoja Mama) powiedzieć, że ci to przeszkadza i
                że jeśli cię kocha to musi dac ci wolność.

                Konflikty z Twoimi rodzicami powinnaś brać na siebie
        • evita_duarte Jak to skad? To proste! 08.11.06, 14:06
          Taka kobieta jako jedyny cel w zyciu i jedyne zajecie miala dzieci. Dzieci,
          dzieci w centrum jej wszechswiata. Teraz te dzieci zakladaja wlasne rodziny a
          ona nie ma co ze soba poczac. Dawno nie pracuje, bo zajmowala sie dziecmi,
          dawno nie ma znajomych, bo nie miala dla nich czasu, dawno nie ma wlasnego
          zycia. Dlatego kobieta nie powinna nigdy zajmowac sie wylacznie rodzina, ale
          miec rowniez wlasne zycie. Najgorzej jest jak tych dzieci nie ma wiecej tylko
          jedno, i to "zainteresowanie" jest calkowicie skierowane w jedna strone.
          • Gość: Grzegorz Re: Jak to skad? To proste! IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 08.11.06, 19:23
            > Taka kobieta jako jedyny cel w zyciu i jedyne zajecie miala dzieci. Dzieci,
            > dzieci w centrum jej wszechswiata
            i teraz właśnie jak zwykle dzwoni żeby się zapytać, kiedy wreszcie doczeka
            wnuków...
      • folkatka Re: Wyczucie "momentu" przez teściową 05.11.06, 22:09

        Kora2, wyrazy współczucia:(((
        ======================
        yidl mitn fidl, arye mitn baz, dos lebn
        iz a lidl, to vos she sayn in kas ? Hey,
        yidl, fidl, shmidl, hey, dos lebn iz a shpaz.
      • Gość: stasi1 Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: 81.210.39.* 07.11.06, 20:02
        to ja mam lepiej. Do mojej firmy moja mama nie ma telefonu!Więc oczywiście nie
        dzwoni
        • Gość: Rafcio Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: *.abhsia.telus.net 08.11.06, 03:11
          A ja mam jeszcze lepiej hihihi, moja mamuchna mieszka 10000km ode mnie a i
          telefony sa za drogie hihihi
          • Gość: qiciaq Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: *.magma-net.pl 08.11.06, 16:16
            No jak ty to zrobiłeś? Hehe bosko :DD
            • Gość: orrka Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: 83.225.181.* 08.11.06, 20:52
              mi i mezowi wystarcza 2000 km odleglosci od wszystkich 4 rodzicow, i ten sposob
              polecam wszystkim - znaczy sie odleglosc (na polskie zarobki i ceny mozna liczyc!!!)
      • Gość: hm Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.06, 20:52
        może to i lepiej, skoro facet nie potrafił wyznaczyć granicy. nie mówię, że
        powinień wybierać "albo albo", ale jasno wyznaczyć granicę między obowiązkiem
        wobec żony i dzieci a obowiązkiem wobec rodziców. bo po co się wiązać z kobietą
        i zakładać rodzinę, skoro i tak zawsze będzie ona na drugi miejscu.
      • Gość: mimi9930 Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.06, 14:25
        gratulacje
    • Gość: ab Nie rozumiem problemu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.06, 22:03
      To takie proste...
      Przecież są zestawy głośnomówiące. Zwane inaczej hands-free. Spokojnie można
      rozmowę odebrać, odpowiedzieć na kilka standardowych pytań (jeżeli usta w tym
      momencie nie są wykorzystywane do czegoś innego) i wszystko będzie ok. To się
      nazywa podzielność uwagi. Napiszcie, jak działa.
      Tylko uważajcie, by się Wam słuchawka bluetooth gdzieś nie zawieruszyła, skąd
      byłoby ją ciężko wyciągnąć.
      • folkatka Re: Nie rozumiem problemu. 05.11.06, 22:08

        Słuchajcie, rysunek Mleczki mi się przypomniał...Para w wiadomej sytuacji, ona
        rozmawia przez telefon : Co u ciebie, kochanie? Bo u mnie to co zwykle (cytuję z
        pamięci)
        Pozdr.

        ======================
        yidl mitn fidl, arye mitn baz, dos lebn
        iz a lidl, to vos she sayn in kas ? Hey,
        yidl, fidl, shmidl, hey, dos lebn iz a shpaz.
        • avionetka82 Re: Nie rozumiem problemu. 06.11.06, 21:18
          heheh niezły wątek :)

          my na szczęście póki co nie mieliśmy problemów z telefonem, ale wszystko przed
          nami :D:D:D
          • Gość: purify re: IP: 195.150.94.* 07.11.06, 23:26
            zawsze dzieje sie TO przy muzyce. W pokoju nie ma aparatu, więc problemu nigdy
            nie było. Wspolczuje wam.
          • typson Re: Nie rozumiem problemu. 08.11.06, 03:38
            dlaczego w stopce masz reklame pasty do zębów - czy to jakas awangarda większych
            sił twórców alternatywnych, ktorych nikt jeszcze nie zrozumiał czy tez moze jako
            hipotetycznie młoda osoba jestes tylko półproduktem wchłoniętym, przeżutym i
            wysranym przez tak znamienity koncern jak P&G, rzecz jasna, in the name of
            Greater Good
            • avionetka82 Re: Nie rozumiem problemu. 08.11.06, 20:45
              typson napisał:
              > dlaczego w stopce masz reklame pasty do zębów - czy to jakas awangarda większych
              > sił twórców alternatywnych, ktorych nikt jeszcze nie zrozumiał czy tez moze
              jako > hipotetycznie młoda osoba jestes tylko półproduktem wchłoniętym, przeżutym i
              > wysranym przez tak znamienity koncern jak P&G, rzecz jasna, in the name of
              > Greater Good

              Wybacz, ale to co mam w stopce to moja sprawa nieprawdaż? Nie podoba się - nie
              klikaj i po problemie :)
              • Gość: rumburak Re: Nie rozumiem problemu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.06, 22:02
                wyluzujcie - to w końcu forum humorum, a tak na marginesie - tez mi się tak
                zdarza, ale dotyczy to kąpieli - jak tylko wlezę do wanny zaraz ktoś się dobija.
                Telefonicznie lub do drzwi. Masakra!
    • Gość: Piotrrr Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: *.krakow.pl 07.11.06, 18:45
      Oj tak, potwierdzam. My mieliśmy podobny problem. Co zaczęliśmy to się
      teściowie (wtedy jeszcze nie teściowie) zjawiali. I nadszedł ten piękny dzień
      gdy wiedzieliśmy, że przyszli teściowie są daleko i na pewno nie zdążą wrócić,
      telefon zostało odłożony, komórki wyłączone, sytuacja staje ... się coraz
      bardziej gorąca, wszystko zmierza do szczęśliwego finału i...... dzwonek do
      drzwi. Zadzwonił listonosz. :-)
      • ludwigvanbeethoven Re: Wyczucie "momentu" przez teściową 07.11.06, 21:26
        Mam nadzieje,ze listonosz najpierw zadzwonil dwa razy a potem bawil sie z
        Wami....
      • Gość: verti-Go Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: *.devs.futuro.pl 07.11.06, 23:51
        LOL a u mnie ostatnio "dryn dryn" dzwonek do drzwi i ... kandydat na radnego
        przyszedł sie przedstawic ... no zareklamował sie koles jak trzeba :)
        • Gość: Ja Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: *.crowley.pl 08.11.06, 12:32
          ciekawe z jakiej partii byl ten kandydat:)
      • arieska Re: Wyczucie "momentu" przez teściową 07.11.06, 23:54
        Gość portalu: Piotrrr napisał(a):

        > Oj tak, potwierdzam. My mieliśmy podobny problem. Co zaczęliśmy to się
        > teściowie (wtedy jeszcze nie teściowie) zjawiali. I nadszedł ten piękny dzień
        > gdy wiedzieliśmy, że przyszli teściowie są daleko i na pewno nie zdążą wrócić,
        > telefon zostało odłożony, komórki wyłączone, sytuacja staje ... się coraz
        > bardziej gorąca, wszystko zmierza do szczęśliwego finału i...... dzwonek do
        > drzwi. Zadzwonił listonosz. :-)

        :D:D Jak nie urok to...przemarsz wojsk ;)
    • Gość: prof. dr hab. inż. są gorsze rzeczy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.06, 18:56
      spokojnie... podczas seksu można przżyć, ale wyobraźcie sobie coś dużo gorszego...

      Telefon w czasie robienia KUPY!
      • Gość: lena Re: są gorsze rzeczy IP: *.aster.pl 07.11.06, 20:26
        u mnie w tej gorszej sytuacji zawsze ktoś dzwoni do drzwi
      • Gość: kgsz Re: są gorsze rzeczy IP: *.eris.rpg.pl 08.11.06, 12:57
        Przerażające, zaiste....

        Jeśli to telefon na komórkę to:
        - oddzwaniam (jeśli mi zależy na kontakcie)
        - czekam na powtórny telefon (jesli mi nie zależy lub była blokada prezentacji)

        Jeśli to tel. stacjonarny to zachodzi przypadek jak przy blokadzie prezentacji - jeśli ktoś nie zadzwoni to znaczy, że problem był wydumany, a telefon niepotrzebny, więc dobrze, że nie odebrałem.

        Ludzie, nie macie prawdziwych problemów? :>

        Pozdrowienia,
        O.
    • pinion Re: Wyczucie "momentu" przez teściową 07.11.06, 19:03
      Kiedy wiem co ma sie swiecic przezornie sciszam telefon, ja go nie slysze, a jak
      komus dupe urywa moze zostawic mi wiadomosc na poczcie glosowej.
      Na pytanie co robilam odpowiedzialabym szczerze, sadze, ze moja matka, tudziez
      jego matka musi to zrozumiec :)
    • Gość: nyssema Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.06, 19:06
      Żona mówi do męża.
      - Kochanie, co kupimy matce na urodziny?
      - Wiem, że chciała co coś na prąd. Może krzesło?
    • Gość: nyssema Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.06, 19:07
      Najlepiej opdzwierciedla trudne życie:

      - Jaka to jest teściowa na 102?
      - 100 metrów od domu i 2 metry pod ziemią.

      Pozdrawiam wszystkie synowe.
      • Gość: ata Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: *.chello.pl 13.11.06, 10:35
        przychodzi facet do sklepu i pyta
        -jest cukier w kostkach?
        -nie ma
        -a jakaś inna bombonierka dla teściowej?
    • Gość: mniammniam Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: 217.97.193.* 07.11.06, 19:20
      Teściowe są najlepsze .... z grilla.
      • Gość: kawitator Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.06, 19:31
        Wyrazy współczucia... ciekawe, skąd się takie baby-rozbijaczki małżeństw
        własnych dzieci biorą...
        Jak to skąd ?

        A znacie dowcip jaka jest różnica miedzy czarodziejką a czarownicą?
        Nie wiecie ?
        Jest jedna 20 lat
        Te straszne teściowe to wy za 20 lat Takie teraz mądre, współczujace i
        intylygentne kobitki jak przyjdzie wasza pora przepoczwarzycie sie w straszne
        teściowe i rówieśniczki waszych córek będą wam tak samo złorzeczyć.
        Dlatego kobitki w pewnym wieku należy z mocy prawa eksterminować dla dobra
        ogólnego. Ciekawe dlaczego nie ma tylu dowcipów o teściach Widać porządne chłopy
        som
        • Gość: teściowa Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: 81.210.87.* 07.11.06, 19:49
          Nie som, a były to dobre chłopy. Po prostu nie żyją tak długo...
        • surykatka_666 Re: Wyczucie "momentu" przez teściową 08.11.06, 12:01
          nie jest powiedziane, choc szanse sa rzeczywiscie spore.
          mam troche ponad 20 lat, meza i malego synka na kolanie. "kobieta po przejsciach" - tak o mnie mowi
          moja rodzina. pozwolilam tesciowej wlezc sobie na glowe, ona wykorzystala to w kazdym calu - co
          niedziele obiadki, telefony, kontrola, bardzo kosztowne prezenty... maz - nie wyrosl jeszcze ze
          spodnicy mamy, wiec sie jej skarzyl, smucil... skutek? podczas ciazy oskarzenia o alkoholizm, ublizanie
          podczas nieobecnosci przyszlego tatusia, przemoc, separacja...ustalenie nowych granic i porod,
          szczesliwe zycie bez kontaktow z paskudami - tesciami i rodzenstwem meza.
          nienawidze ich, traktuje jak powietrze, ich to wnerwia, ja zwlaszcza.
          jej tesciowa zniszczyla jej pierwsze malzenstwo, wiec chciala, zebym poczula to co ona... tylko ja mam
          cudowna rodzine, zwrocilam sie o poimoc do odpowiednich osob, nauczylam sie jak ich traktowac nie
          raniac meza i jak do niego podchodzic. i wiem, ze nigdy nie bede jak ona.pochodze z innej rodziny, nie
          jestem zaborcza, a dzieci w pewnym wieku musza odejsc z domu, czego cholerne mamuski jedynakow
          zwlaszcza nie pojmuja. dlaczego nie ma kawalow o tesciacch? bo sa pod pantoflem tych podlych
          tesciowych!!! we francji do XX wieku istnialo prawo, ze tesciowe, ktore przeszkadzaly mlodym mialy
          obcinany jezyk na pokaz, zeby to sie nie powtarzalo - do tego trzebaby wrocic!!!
          • Gość: przyszła teściowa Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: 195.42.249.* 08.11.06, 15:30
            jestem matką jedynaka (23 lata) i z ulgą przyjęłam wiadomość, że wreszcie
            spotyka się z dziewczyną przez dłuższy czas i jest to coś poważnego, nie mam
            żadnych ciśnień na informowanie mnie, co słychać u Nich, jeśli aktualnie nocują
            u Niej, wręcz jestem zadowolona, bo mamy z Mężem czas dla siebie :))
            pozdrawiam wszystkie synowe i teściowe, bądźmy dla siebie po prostu dobre
            PS: mam cudowną Teściową
      • Gość: aska ,ny Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: *.proxy.aol.com 07.11.06, 23:11
        polecam zadzwonic do jedenj i drugiej mamy przed spotkaniem ,porozmawiac o
        wszystkim i niczym , jest to metoda prosta i bardzo skuteczna ....sprawdzona
        i dziala ,mamy nie dzwonia
        • Gość: melanoma Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.06, 08:55
          To takie troche mało mądre i niezbyt poważne. Odmeldowywać matkom, że właśnie będziemy robić pstrykanko i może nawet opowiemy jak było, ale teraz to nam potrzeba zdziebko intymności?
          • Gość: mneitek Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: 62.89.75.* 08.11.06, 16:30
            A po co mówić o pstrykaniu. Po prostu załatwić dzienną dawkę "a co uciebie". Co
            godzina dzwonić nie będzie.

            S.
    • Gość: gość Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.06, 19:53
      ktoś kiedyś wymyślił sposób na moherów i... teściowe... eliminować za młodu :-)
      • giobanna Re: Wyczucie "momentu" przez teściową 07.11.06, 20:06
        moja wpadla tylko raz. jak do niej wylecialam owinieta w recznik cala mokra
        prosto spod prysznica, to zrozumiala i moze sie niespodzianka nie za szybko
        powtorzy
        • Gość: melanoma Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.06, 08:59
          A moja kazała sobie podziękować, bo dzwonił faks i przyszła na górę go puścić. Nie znalazła w chamskiej gębie żadnego 'oj, przepraszam'. Raczej pretensję, że to nasza wina, bo ciągle przychodzą faksy, nawet wieczorem.
    • Gość: nikt Zero problemu - kwestia wychowania sobie rodziny IP: *.acn.waw.pl 07.11.06, 20:21
      telefon wyłączany, a wizyty zapowiadane. Kilka razy nie otworzyłem drzwi (to
      nie było w czasie seksu, tylko po prostu nie miałem ochoty na wizyty) i teraz
      każdy się grzecznie zapowiada - rodzice, teściowa, rodzeństwo - nie ma
      problemu. A wcześniej potrafili wpadać bez zapowiedzi. Owszem, zostałem uznany
      chamem i gburem, ale mam święty spokój. Dopóki ja czy Żona nie zaprosimy kogoś
      do domu - nikt nieproszony się nie zjawi.
      • viking03 I tak kurde trzymać, u mnie to samo !! 07.11.06, 21:24
        My z żoną jak nie mamy ochoty z nikim gadać, to oboje wyłączamy komórki i
        telefon stacjonarny ( mając Sferię to żaden problem, prztyk w wyłącznik i
        głucho ), wizyty muszą być zapowiadane, bo w weekendy jesteśmy częściej poza
        domem niż w domu, a w tygodniu pracujemy na tyle długo że nie mamy czasu i
        ochoty spotykać się ze znajomymi czy rodziną ;-)
        Poza tym w nocy OBOWIĄZKOWO wszystkie telefony są powyłączane - chcesz ze mną
        pogadać wieczorem czy w nocy ?!! Poczekaj aż się wyśpię !!
        Poza tym nauczyliśmy rodzinę i znajomych, że jak się nie mogą dodzwonić na
        stacjonarny bo "abonent czasowo niedostępny" to znaczy NIE MAMY OCHOTY Z WAMI
        GADAĆ !! ;-p
        • Gość: cailin Re: I tak kurde trzymać, u mnie to samo !! IP: *.pctc.liv.ac.uk 08.11.06, 15:04
          Nie chce byc zlym prorokiem, ale moze sie zdarzyc ze ktos z rodziny NAPRWADE
          bedzie was potrzebowac. Wypadki sie zdarzaja, a poczucie winy po fakcie nie
          jest godne pozazdroszczenia.
          • viking03 Re: I tak kurde trzymać, u mnie to samo !! 08.11.06, 18:44
            Gość portalu: cailin napisał(a):

            > Nie chce byc zlym prorokiem, ale moze sie zdarzyc ze ktos z rodziny NAPRWADE
            > bedzie was potrzebowac. Wypadki sie zdarzaja, a poczucie winy po fakcie nie
            > jest godne pozazdroszczenia.


            eeeeeeeeee, tam - nie jestem Supermanem od rozwiązywania problemów, a w razie
            co to jest tel.112 , o moje sumienie się nie martw !
    • Gość: Naiwna Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.06, 20:49
      A nie można przed igraszkami po prostu wyłączyć telefon?
    • Gość: hahaha Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: *.bielsko.dialog.net.pl 07.11.06, 21:04
      widze, że nie wyzwoliłem się z nadzoru starych :)
      To nie stara jest winna, tylko ty sam, mamisynek :)
      • Gość: jaga Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: 193.24.197.* 07.11.06, 21:12
        dlatego ja jako tesciowa czekam na wyrazne zaproszenie mojej corki i ziecia co
        wzbudza niemale zdziwienie u znajomych
        • Gość: Telefonistka LUDZIE !!! IP: 212.214.75.* 07.11.06, 21:19
          Przeciez nikt po "drugiej" stronie nie moze wpasc (co wielu z Was uwaza za
          niemal oczywiste)na to, czym Wy wlasnie sie zajmujecie!
          Przeciez mozna nacisnac na "zajete" na telefonie lub odlozyc sluchawke.
          Przysiegam, ze unikniecie zupelnie nie wskazanej w tym momencie irytacji.
          • Gość: dwulicowy Re: LUDZIE !!! IP: *.dsl-ie.utvinternet.net 07.11.06, 21:26
            Najgorsze jest to, kiedy wszystko jest na najlepszej drodze, swiece, nastroj, a
            tu nagle.. dzwoni moja dziewczyna! ;)
          • Gość: Rafcio Re: LUDZIE !!! IP: *.abhsia.telus.net 08.11.06, 03:20
            A co w wypadku jak igraszki sa podejmowane 5-10 razy na dzien????
        • ludwigvanbeethoven Re: Wyczucie "momentu" przez teściową 07.11.06, 21:41
          A moja tesciowa jest jeszcze lepsza bo widuje ja tylko 4 razy w roku.I wcale za
          nia nie tesknie...Polecam ten sposob
          • Gość: K. Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: *.chello.pl 07.11.06, 22:02
            Nie doświadczyłam tego, o czym piszecie. Może dlatego, ze ja do mojej mamy jak
            i "teściowej" dzwonie "przed" na wszelki wypadek ;-).
        • Gość: teściowa Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: *.dzi.vectranet.pl 08.11.06, 22:51
          Nigdy nie odwiedzam syna i synowej bez zaproszenia.Nie wszystkie teściowe
          wpadają z wizytą bez uprzedzenia .
      • Gość: probin Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 08.11.06, 12:13
        dokladnie tak jak mowisz, widocznie wymagasz stalej opieki skoro non stop
        jakies telefony od trsciowej czy matki. Ja sprawe rozwiazalem bardzo prosto,
        dzwonie od rodzicow raz na dwa tygodnie (czasami raz na tydzien). Jesli nie
        zadzwonie to po 2 tygodniach sami racza mnie telefonem :)
    • Gość: eeee..tam Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: *.hicon.pl 07.11.06, 22:20
      te numerki mojego syna i jego dziewczyny to znam....Jak sypiali u mnie w
      domu .A ja spalam za ścianą .Przeciez wszystko było słychać.A teraz telefon po
      ślubie to ich miałby razić???? Nie rozumiem tutaj tych komentarzy.Coludzkie nie
      jest nam obce przecież....
      • Gość: misia Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: *.kolonianet.pl 07.11.06, 22:37
        A ja jestem teściowa ideał. Telefon raz w tygodniu, w porze przedkolacyjnej dla
        dziecka, więc na bank nie fikają.Wizyta, jeśli przyjadą po mnie samochodem.
        Prędzej oni do mnie wpadną niezapowiedziani, czego nie znoszę.Chcielibyście, co?
        • Gość: taka sobie Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: 193.17.14.* 07.11.06, 22:58
          wydymacie temat,widać bardzo nudzicie się podczas waszego "seksu"
          wyrazy współczucia
        • Gość: ludwigvanbeethoven Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: *.rev.stofanet.dk 08.11.06, 14:20
          Moja droga,nie ma na swiecie idealnych tesciowych!!!!Sa tylko lepsze albo
          gorsze.Trzeba byc dobrym dla zwierzat i rzucic tesciowa sepom!!!PZDR.
      • Gość: Rafcio Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: *.abhsia.telus.net 08.11.06, 03:23
        Pewnie ze nie jest, ale jak juz sie nie moze to troche irytuje cooooooooo????
    • Gość: asik Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.06, 23:04
      wspolczuje..
      • Gość: as Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: 212.75.114.* 08.11.06, 08:41
        Nikt nie raczył zauważyć, że wystarczy tylko wyłączyć telefon. To takie trudne?
        No telephone no problem. Potem wystarczy powiedzieć, że bateria się rozładowała.
        Koniec dyrdymał w temacie. Poza tym uprawianie seksu nie jest czymś tak
        nieludzko nadzwyczajnym, aby sie tym masturbować na forum.
    • create Mamusie do służb specjalnych 07.11.06, 23:18
      Wszystko wytropią!

    • Gość: 100Q Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.06, 23:35
      Moja żona ma to samo. Też dzwoni :)
    • Gość: jacaranda Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: *.onlink.net 08.11.06, 00:16
      po co obarczac za wszystko tesciowa. Moja mama zawsze wchodzila do naszego
      pokoju bez pukania we "wlasciwym momencie" i nigdy nie nauczyla sie pukac
      chociaz dobrze wiedziala co zastanie. Tesciowej mozna wygrazac, ze sie ja
      zabije, ale co zrobic z wlasna matka.
    • artkicz1 Re: Wyczucie "momentu" przez teściową 08.11.06, 02:18
      masz calkowita racje, u mnie tez tak jest, zazwyczaj dzwoni tesciowa!
      pozdrawiam
      • Gość: Maja Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: *.mia.bellsouth.net 08.11.06, 07:33
        Ludzie kochani, wy nie wiecie co to tesciowa! Moja tesciowa, krotko po naszej
        przeprowadzce do wlasnego mieszkania, zainstalowala nam podczas naszej
        niebecnosci 3m x 3m lustro na suficie w sypialni aby pokazac jaka jest
        nowoczesna. Kiedy nie okazalam oczekiwanej wdziecznosci, poinformowala mojego
        meza, ze w kartach tarota widziala, ze go zdradzam z wysokim blondynem. Krotko
        mowiac, tesciowej nie widzialam od tego czasu (4 lata).
    • kiciiaa Re: Wyczucie "momentu" przez teściową 08.11.06, 07:23
      no to my z moim facetem mamy idealnych chyba rodziców. jego tato nigdy sam nie
      dzwoni, a jak jestesmy u mojego "męża:", to wychodząc, informuje, kiedy planuje
      wrócić. tak samo nie dzwonią moi rodzice, co najwyżej dostaję od nich eska z
      poleceniem zadzwonienia, kiedy będę mogła. i co ciekawe, jak jesteśmy u
      rodziców, to oni nigdy nie wejdą nawet na piętro, gdzie zajmujemy pokój. I takie
      ich zachowanie nie wynika z żadnych wczesniejszych gaf, ani próśb o to. Oni
      jakoś sami tak postepują.
      bardzo się cieszę, że nie mam takiej teściowej, ani mamuni jak ty...:)
      pozdrawiam i radzę delikatnie wytłumaczyć, o co chodzi - większość ludzi zrozumie
    • Gość: tulipan Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.06, 09:04
      Mój teść generalnie jest bardzo wścibski, brzydko mówiąc i zawsze szokuje go,
      że o 10 rano w sobotę można jeszcze przebywać w łóżku!.. Abstrahując od
      czynności, które się w nim wykonuje, choc i tak zawsze musi pytać: a co robisz,
      synu, że jeszcze nie wstałeś? YYYgh, człowiek ma ochotę być brutalnie szczery.!
      • Gość: solohan Re: Wyczucie "momentu" przez teściową IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.06, 13:06
        a może to po prostu zazdrość i żal, że mają to za sobą
Inne wątki na temat:
Pełna wersja