Nerwica natręctw...

15.11.06, 12:42
Bo chyba każdy ma jakieś swoje rytuały...? Swój Dzień Świra?
Ja na ten przykład:
- milion razy sprawdzam czy zamknęłam lodówkę/mieszkanie/zakręciłam kran/gaz
- myję się zawsze w ściśle określonej kolejności <najpierw koniecznie zęby!>
- pierwszą rzeczą jaką zdejmuję natychmiast po przyjściu do domu <właściwie
już w progu> jest zegarek - domowe pielesze i to narzędzie szatańskie
wzajemnie się wykluczają
- kiedy spodoba mi się jakaś piosenka natychmiast muszę mieć jej tekst -
inaczej jestem chora, podobnie jest z płytami
- niby nie jestem przesądna ale zawsze spluwam 3 razy przez lewe ramię, co
doprowadza mnie do szału, a na co nie mogę nic poradzić...
TO SILNIEJSZE ODE MNIE!

-
    • drzejms-buond Re: Nerwica natręctw... 15.11.06, 12:54
      ja wiedziałem,ze coś z tobą nie tak...
      :-D)

      -ja mam swoje google i forumy, po których grzebie bez ustanku i ze szkoda dla
      zdrowia.
      -przyczepiają sie do mnie piosełki: dzisiaj przyczepiła sie od samego rana
      MANDARYNA "hirajgołegejn" no i musiałem wyszukać i wysłuchać tego badziewia.
      -nie przejdę pod drabiną
      -do kawy sypię dwie i pół łyżeczki cukru, niezależnie od tego jaki jest kubek i
      jaka łyżeczka.
      -co roku, jesienią, zawsze się na kogoś obrażam (???)
      • mana_mana Re: Nerwica natręctw... 15.11.06, 14:04
        drzejms-buond napisał:
        > ja wiedziałem,ze coś z tobą nie tak...
        > :-D)

        ech ty czarusiu! Dawno nie słyszałam lepszego komplementu ;)

        Co do kawy to w moim przypadku też wiąze się z nią pewna nerwica. Zawsze z 2
        łyżeczek <z napisem "polman" - inne są niewymiarowe>, zalewam do 3/4, mieszam,
        zdejmuję piankę polmanem, dolewam do pełna, znów mieszam - 3 x zgodnie z ruchem
        wskazówek zegara, który wcześniej zdjęłam z ręki ;)
        • drzejms-buond Re: Nerwica natręctw... 15.11.06, 14:18
          żartujesz, prawda?
          :-[
          • wujek_wojtek4 Re: Nerwica natręctw... 16.11.06, 22:06
            Od pewnego czasu nie mogę się powstrzymać od wpisów na forum gazety. Obsesja.
            • kszynka Re: Nerwica natręctw... 17.11.06, 11:00
              wujek_wojtek4 napisał:

              > Od pewnego czasu nie mogę się powstrzymać od wpisów na forum gazety. Obsesja.

              mam to samo!
              ;-)
              • Gość: Zuzka_pinezka Re: Nerwica natręctw... IP: 217.153.76.* 17.11.06, 11:25
                wujek_wojtek4 napisał:
                > > Od pewnego czasu nie mogę się powstrzymać od wpisów na forum gazety. Obse
                > sja.
                >
                kszynka napisał:
                > mam to samo!
                > ;-)
                >

                A macie też tak, że wypowiecie się na forum, a potem już co chwila sprawdzacie
                czy już ktoś odpowiedział?
                A jak wreszcie odpowiedział to natychmiast mu odpowiadacie, a potem co rusz
                sprawdzacie czy przyszła kolejna odpowiedz i tak w kółko?
                To naprawdę potwornie wciąga!
                • Gość: a.g.a.t.a Re: Nerwica natręctw... IP: *.lodz.mm.pl 17.11.06, 13:01
                  nie jestes sama:)ja mam to samo.potrafie nawet pare dni pozniej odszukac forum
                  na ktorym umiescilam wpis i sobie czytac co mi tam dopisali(o ile dopisali;)pozdr
                  • Gość: Basia Re: Nerwica natręctw... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 13:45
                    ja tez tak mam... A myslalam, ze to tylko ze mna jest cos nie tak :)
                    Pozdrawiam "znerwicowanych" :)
                    • Gość: kol Re: Nerwica natręctw... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 10:32
                      wielu wielu tak ma
          • Gość: :O) zawsze u gosci sikam do zlewu w ich ubikacji IP: 194.46.43.* 17.11.06, 12:15
            1)zawsze u gosci sikam do zlewu w ich ubikacji;
            2)zawsze czytam ostatnia strone ksiazki na poczatku... dopiero potem zaczynam
            czytac ksiazke;
            3)biore prysznic dwa razy dziennie, niezazleznie od pogody, temperatury, tego
            czy sie poce itd...
            • Gość: a.g.a.t.a KURNIK IP: *.lodz.mm.pl 17.11.06, 13:03
              od jakiegos czasu kurnik.pl stal sie moim natrectwem;)czasami ciezko mi z niego
              wyjsc;)
            • Gość: s Re: zawsze u gosci sikam do zlewu w ich ubikacji IP: 217.153.131.* 17.11.06, 14:25
              Mamm nadzieje ze nie jestes moim znajomym.
              • Gość: a.g.a.t.a Re: zawsze u gosci sikam do zlewu w ich ubikacji IP: *.lodz.mm.pl 17.11.06, 14:35
                jesli juz to...znajoma...:)
            • Gość: Dmaris Re: zawsze u gosci sikam do zlewu w ich ubikacji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 15:24
              proszę powiedz kim jesteś, bo nigdy nie chcę popełnić błędu i zaprosić Ciebie do
              domu!!
            • jaac-p Re: zawsze u gosci sikam do zlewu w ich ubikacji 17.12.06, 18:10
              Gość portalu: :O) napisał(a):

              > 1)zawsze u gosci sikam do zlewu w ich ubikacji;

              Rzeczywscie. Mamy to nagrane... :)
      • paulina.galli Re: Nerwica natręctw... 15.11.06, 15:28
        drzejms-buond napisał:
        -przyczepiają sie do mnie piosełki: dzisiaj przyczepiła sie od samego rana
        > MANDARYNA "hirajgołegejn"


        i tak masz lepiej >:-[
        mi sie przedwczoraj przyczepila cuuuuudna piesc niedoszlego asa polityki Pana
        Krzysztofa K. :-/
        " A moje miasto to Bialystok...a mozje zycie to Bialystok...."

        8 godzin jak siedzialam w pracy.... nucilam pod nosem na zmiane walac glowa w
        biurko w nadziei ze mi sie odczepi :(:(:(:((::(:(:
        • paulina.galli Re: Nerwica natręctw... 15.11.06, 15:28
          pieśń.... [ nie pięść:-/] choc chyba wolalabym juz pięścia dostac:(
        • Gość: jaija Re: Nerwica natręctw... IP: *.elblag.dialog.net.pl 15.11.06, 15:44
          > mi sie przedwczoraj przyczepila cuuuuudna piesc niedoszlego asa polityki Pana
          > Krzysztofa K. :-/
          > " A moje miasto to Bialystok...a mozje zycie to Bialystok...."
          >
          > 8 godzin jak siedzialam w pracy.... nucilam pod nosem na zmiane walac glowa w
          > biurko w nadziei ze mi sie odczepi :(:(:(:((::(:(:
          >

          Dobre :D:D:D:D:D:D
        • Gość: Strzałka--> Re: Nerwica natręctw... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.06, 14:51
          paulina.galli napisała:

          > i tak masz lepiej >:-[
          > mi sie przedwczoraj przyczepila cuuuuudna piesc niedoszlego asa polityki Pana
          > Krzysztofa K. :-/
          > " A moje miasto to Bialystok...a mozje zycie to Bialystok...."
          >
          > 8 godzin jak siedzialam w pracy.... nucilam pod nosem na zmiane walac glowa w
          > biurko w nadziei ze mi sie odczepi :(:(:(:((::(:(:


          :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

          Też się do mnie przyczepiło, widać jakieś wirusowe...

          :))))))))))))))))))))
        • szarex Re: Nerwica natręctw... 16.11.06, 20:55
          Z tymi piosenkami to też tak mam. Wczoraj na przykład nuciłem sobie Turnaua, a dziś "Babcia stała na balkonie, dołem dziadek defilował..." :P
        • Gość: d. Re: Nerwica natręctw... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.06, 21:47
          ehh, a co ja mam powiedzieć? ostatnio czepiła się mnie pieśń PiSiorów:

          'my chcemy prawa i sprawiedliwości'

          -.-

          to jest dopiero trauma :)
    • mbkb Re: Nerwica natręctw... 15.11.06, 14:52

      jak bylam mala nie zasnelam jesli koldra nie byla idealnie prosta - lezac na
      wznak sprawdzalam czy wszystko jest ok i jesli tylko byla jakas falda, wolalam
      mae zeby ja wyprostowala
      dlugo trwalo zanim sie tego oduczylam, do dzis mam cos takeigo, ze leze, czytam
      ksiazke i katem oka widze ze np. dolny rog koldry jest zagiety i musze dobra
      chwile walczyc zeby przdtac o tym myslec i skuoic sie na czytaniu........
      z mniej szkodliwych acz upierdliwych natrectw - wiazanie sznorowek - tzn.
      napiecie sznorowkowe w obu butach musi byc jednakowe - jak jeden but jest
      zawiazany slabiej, a drugi mocniej naprawde ciezko sie idzie...... ;)
      • danusia33 Re: Nerwica natręctw... 15.11.06, 15:54
        Z myciem się jest u mnie podobnie - zaczynam od zębów.
        Dodatkowo:
        - zawsze zaczynam podlewać kwiaty od tych, które znajdują się w kuchni - jeśli
        zaczynam od tych w pokoju to na mur beton zdarzy się coś co mi przeszkodzi
        dokończyć tę czynność,
        - wstając z łóżka wstaję na obie nogi;
        - 10 razy sprawdzam, czy nastawiłam budzik (chociaż wiem, że tak)
        - nie mogę się skupić na oglądaniu telewizji, jeśli serwetka na stole jest
        przekrzywiona,
        - nie położę się spać, jeśli nie złożę koca znajdującego się na kanapie w kostkę

        Czy ze mną jest coś nie tak?
        • Gość: jagódka Re: Nerwica natręctw... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.06, 16:09
          zawsze jem delicje w takiej kolejności:
          -najpierw obgryzam czekoladę
          -póżniej zjadam galaretkę
          -na końcu biszopcik
          Podobnie z batonikami: najpierw czekolada dookoła, później zawartość. Wafelki
          jem warstwami...
          • verte34 Re: Nerwica natręctw... 16.11.06, 15:00
            Aha... w ten sam sposób jem ptasie mleczko. A herbatnikom z ząbkami obgryzam
            najpierw ząbki. A miśkom żelkom najpierw odgryzam głowy!
            • lampka_wina Re: Nerwica natręctw... 16.11.06, 18:25
              verte34 napisała:

              > Aha... w ten sam sposób jem ptasie mleczko. A herbatnikom z ząbkami obgryzam
              > najpierw ząbki. A miśkom żelkom najpierw odgryzam głowy!
              DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD ale się usmiałam!! do łez!!!!!!!
              • Gość: jaija Re: Nerwica natręctw... IP: *.elblag.dialog.net.pl 16.11.06, 23:51
                Ja też, o Boże, umieram :D:D:D:D pięknie to ujęłaś!
              • kaatrin Re: Nerwica natręctw... 14.12.06, 06:46
                dobre : ) ja zawsze musze miec w buzi 2 miski albo 2 tictaki, symetrycznie.
                Nigdy nie jem czerwonych miskow, mimo, ze wiem, ze smakuja wszystkie tak samo.
            • Gość: ebk123 Re: Nerwica natręctw... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.06, 13:04
              Dobre :)
              A ja jedząc paluszki MUSZĘ najpierw zjeść te połamane inaczej czuję się jakoś
              nieswojo... No i ryż preparowany - wysypuję na miseczkę i muszę, no po prostu
              muszę, zjeść najpierw te malutkie ziarenka zanim dobiorę się do tych
              naprawdę "nadmuchanych". Dlatego nieczęsto go kupuję, bo to jest strasznie
              upierdliwe.
              • paulina.galli Re: Nerwica natręctw... 21.01.07, 17:17
                >>>>ebk123
                Dobre :)
                A ja jedząc paluszki MUSZĘ najpierw zjeść te połamane inaczej czuję się jakoś
                nieswojo..<<<<


                a ja odwrotnie -
                najpierw CALE
                nigdy nie zjem polamanych , polamane sa na koncu :)
          • Gość: Iza Wójcik Re: Nerwica natręctw... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.06, 20:39
            modyfikuje sposob jedzenia delicji:
            - obgryzam dookola nienaruszajac galaretki ( zostaje biszkopcik o wymiarach galaretki
            - zgryzam czekolade z galaretki
            - zjadam galaretke
            - hmm, no trudno, na koncu sam biszkopt.

            Wafle jem identycznie!!

            Iza Wójcik
            • Gość: jamka Re: Nerwica natręctw... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.06, 20:52
              a delicje to ja tesh zmodyfikuje bo ogryzam potem leci czekolada potem odklejam galaretke i jem biszkopt a galaretka na końcu ląduje w buzi i tam trzymamm pare minut i dopiero potem rozgryzam brutalnie i połykam :D a jesli chodzi o takie caistka jak np markizy to odklejam górne ciastko wylizuje wnętrze i zjadam reszte a najbardziej mnie wqrza jak ciastko sie złamie albo masa przykleja sie do obu warstw :/
              • gossie Re: Nerwica natręctw... 16.11.06, 20:53
                wnetrze markiz zzzzgryzam :)
              • Gość: rena Re: Nerwica natręctw... IP: *.pwsz.sulechow.pl 17.11.06, 09:24
                robie dokladnie tak samo:)
              • Gość: Pati Re: Nerwica natręctw... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 13:41
                delicje jem tak samo, zelki miśki- główka, kończyny i na końców reszta:)
                inne natrectwa? no coz- rytuał zamykania drzwi- przeokrutnie się przy tym męczę-
                sprawdzam wszysdtkie krany, sprawdzam czy okna zamknięte a kurki od gazu
                zakrecone.. wtedy zamykam od dolnego zamka zaczynajaąc poprzez ten pod klamka a
                kończąc na górnym- a i tak póżniej się zastanawiam czy wszsytko w domu
                pozamykane i pozakrecane;/ łącznie z drzwiami:( straszne to jest.. potrafie
                czasem nawet otworzyc drzwi zeby sprawdzic czy je zamknelam, bo sprawdzanie na
                klamke to nie wystarczy:)
                poza tym oczywiscie sprawdzam wieczorerm 500 razy czy budzik nastawiony ;/

                jeszcze pewno by się pare nerwic natrectw znalazlo... ale wole juz o tym nei
                myslec:))
                • Gość: aga Re: Nerwica natręctw... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 19:01
                  Pati napisał(a):
                  "no coz- rytuał zamykania drzwi- przeokrutnie się przy tym męczę-
                  sprawdzam wszysdtkie krany, sprawdzam czy okna zamknięte a kurki od gazu
                  zakrecone.. wtedy zamykam od dolnego zamka zaczynajaąc poprzez ten pod klamka a
                  kończąc na górnym- a i tak póżniej się zastanawiam czy wszsytko w domu
                  pozamykane i pozakrecane;/ łącznie z drzwiami:( straszne to jest.. potrafie
                  czasem nawet otworzyc drzwi zeby sprawdzic czy je zamknelam, bo sprawdzanie na
                  klamke to nie wystarczy:)"
                  jesuuuu, mam dokladnie to samo, ale na szczęście jak widzę nie jestem jedyna
                  kopnięta;)))
              • bylystudent Re: Nerwica natręctw... 17.11.06, 19:08
                > szte a najbardziej mnie wqrza jak ciastko sie złamie albo masa przykleja sie
                do
                > obu warstw :/

                Trzeba je lekko skręcić. Tak: złapać za jedno i drugie ciastko i obrócić nimi
                lekko w przeciwne strony.

                Qrka wodna, ze mną też nie najlepiej. Przez blisko 3tygodnie od rana
                śpiewałem "ojej, babo, ojej/miej ty w głowie olej..." Tragedia.
                A jak minęło to z "Misia" piosenkę w wykonaniu Jerzego Turka "Łubudubu,
                łubudubu, niech żyje nam prezes naszego klubu..." Też, lekko licząc, w tygodnie
                to szło.
            • Gość: BEA Re: Nerwica natręctw... IP: *.cust.tele2.at 16.11.06, 21:57
              No to wyglada,ze mamy cos wspolnego ze soba.HAHA Ja jem w identycznej
              kolejnosci i nigdy nie zdazylo sie,zebym zjadla delicje w inny sposob.

              Pa Siostrzyczko...:-)))
            • kiciiaa Re: Nerwica natręctw... 17.11.06, 07:47
              hehehehehehe
              mam dokladnie tak samo z delicjami
              natomiast wafelki zjadam warstwowo

              pozdrawiam :)
            • Gość: snajper Re: Nerwica natręctw... IP: *.su29.ru 17.11.06, 08:06
              kurde cos w tym jedzeniu delicji i ptasiego jest.ja nap. najpierw obgryzam
              biszkopt,potem zjadam z galaretki czekolade i na koniec oczyszczam do konca
              galaretke z pozostalosci po biszkopcie i kajffff! ptasie mleczko najpierw
              oczywiscie zcekolada a potem pianka. mmmmmmm.
            • Gość: G Re: Nerwica natręctw... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.06, 13:13
              Robię to tak samo. Uwielbiam delicje rozłożone na czynniki pierwsze. A tak od
              siebie - Odsmażane pierogi z kapustą i grzybami jem w nst. kolejności: nacinam
              (nagryzam - w zalezności od towarzystwa) jeden brzeg, by dostać się do farszu,
              wyjadam farsz, zjadam ciasto.
            • Gość: anneczka_84 Re: Nerwica natręctw... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 18:38
              Ja tez jem w taki sposob delicje! inaczej nie potrafie;p ptasie mleczko tez na
              poczatku czekolada a pianka dopiero na koncu:)
        • Gość: takka Re: Nerwica natręctw... IP: *.chello.pl 16.11.06, 18:56
          Jak mozecie zaczynac sie myc od zebow???
          Najpierw trzeba umyc twarz, potem dopiero zeby!!!
        • Gość: Bajka Re: Nerwica natręctw... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 13:53
          mam nadzieje, ze z toba nic nie jest nei tak, bo to by oznaczalo, ze ze mna
          tez... :) Z tym budzkiem, myciem zebow i kocem... Ja poza tym nie zasne, jesli
          nie zasune dokladnie drzwi w szafie. a propos szafy to mam tez natrectwo w
          postaci wewnetrznego przymusu ukladania ubran w szafie kolorami - biale ubrania
          nie maja prawa lezec na czarnych...
          Na szczescie poki co, nie meczy mnie to wszystko za bardzo :)
      • Gość: pawel Re: Nerwica natręctw... IP: *.ingbank.pl 17.11.06, 13:54
        Ja mam podobnie - jak widzę że krzesło nie na swoim miejscu, kołdra pozwijana
        byle jak, firanka/zasłona niezaciągnięta jak trzeba to zaraz skupiam się tylko
        na tym żeby poprawić.. Denerwujące uczucie - jak kiedyś paliłem fajki to jak
        nie zapaliłem czułem podobny "ciąg" - żeby zapalić.
      • Gość: aniah5 Re: Nerwica natręctw... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 13:54
        heheheh z tymi "fałdkami" na kołdrze mam dokładnie tak samo, ale ja muszę mieć
        kołderkę podłożoną pod prawą i lewą nóżkę jednakowo, a reszta gładziutka musi
        być jak tafla.
        zawsze, ale to zawsze musi być opuszczona klapa od kibleka, jak mam gości to
        zwykle idę sprawdzać ehhhh
        a wieczorem tuż przed snem ustawiam na szafce w kuchni: kubek, talerzyk,
        łyżeczkę i nóż na poranne śniadanko - nawet wtedy gdy nie idę na drugi dzień do
        pracy...
        pozdrawiam wszystkich z większymi i mniejszymi natręctwami
    • Gość: kasia Re: Nerwica natręctw... IP: *.prio138.trustnet.pl 15.11.06, 17:26
      Może tu będzie cos ciekawego:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=38086794&a=38086794

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=33705587&s=0
      :)
      • mana_mana Re: Nerwica natręctw... 16.11.06, 13:43
        drzejms-buond:
        żartujesz, prawda?
        :-[

        Wcale nie żartuję! Ja z gatunku tych, które znacznie wyżej cenią sobie
        niebanalne komplementy, tudzież opinie na swój temat niż takie dajmy na to nic-
        nie-znaczące "jesteś piękna". A jak ktoś mi powie, że zawsze wiedział, że ze
        mną coś jest nie tak to... ;)

        Za linki dziękuję - chętnie poczytam, zawsze interesował mnie problem natręctw
        nerwicowych czy też natręcowych nerwic.

        Zabrzmi to mało delikatnie jeżeli napiszę, że moim ulubionym przypadkiem jest
        dziewczynka, która zawsze zanim dotknęła klamki - gdziekolwiek była - musiała
        najpierw ją polizać? :)
        • drzejms-buond Re: Nerwica natręctw... 16.11.06, 13:50
          rozumiem,ze twoim ulubionym filmem jest "BOB"
          z Billem Murrayem?
          (what about Bob?)
          www.starpulse.com/movie/What_About_Bob%3F/V53994/0/0/
          bo moim i owszem...
    • Gość: Strzałka--> Re: Nerwica natręctw... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.06, 15:00
      Z przesądami skończyłam jednego dnia raz i na zawsze. I nic się złego nie stało.

      Ale natręctwa mam, a jakże. Budzik sprawdzam, drzwi, kurki od gazu i jeszcze kontakt w łazience, bo może lokówka włączona została? Nie mam lokówki, ale sprawdzam, bo komuś się tak mieszkanko sfajczyło...mamusiu...

      Latami sprawdzałam drzwi samochodu...Wszystkie. Choć było słychać, że pilot zamknął i widać przez szyby.

      I światła. Cały rok jeżdżę na światłach, latem to jeszcze zrozumiałe, ale zimą? Ciemno, skoro nic nie świeci, to nie zostawiłam, ale stoję i patrzę...Teraz już nie, bo mi piszczy, jak nie wyłączę...Nawet trochę mi brak tego natręctwa.

      Nie znoszę przestawiania mi czegokolwiek, mimo, że jestem bałaganiarą, a nie pedantem. Ma tu stać i basta. Dlatego nie lubię jak ktoś przyjeżdża na parę dni...Za nic głośno bym się nie przyznała, ale już wiem, że to i owo będzie przestawiane...Sama muszę poprzestawiać, żeby ten ktoś miał szafkę nocną itd. I już jestem chora, nie lubię gościa i gdzieś tam w środku życzę sobie, żeby już pojechał...Aż wstyd.

      • mana_mana Re: Nerwica natręctw... 16.11.06, 15:46
        o! Kolejna moja nerwica:
        jeżeli nie widziałam jakiegoś filmu a ktos mi go poleca <lub co gorsza
        polecając mówi, że to jego ulubiony film> koniecznie muszę go zobaczyc! Jego
        nieznajomość bedzie mnie dręczyć w długie, bezsenne noce. Będzie się wwiercać w
        moje zwoje mózgowe, wychodzić uszami i znów wracać... Po obejrzeniu filmu
        wszystkie te niepokojące objawy ustępują.
        I jeszcze na dodatek Bill Murray, z którym wiąże się moja następna nerwica -
        naśladowanie jego min i powtarzanie kwestii do bólu - czyli do dokładnego ich
        odwzorowania "for relaxing time, make it suntory <?> time..." :)
        • drzejms-buond Re: Nerwica natręctw... 16.11.06, 16:23
          pamiętaj o zasadzie MAŁYCH KROCZKÓW
          "step baj step"
          i o recepcie
          "tejk e wekejszyn from jor problems"
          • drzejms-buond Re: Nerwica natręctw... 16.11.06, 16:25
            espeszaly for ju!
            www.youtube.com/watch?v=2gbgmOnrE7s
            • drzejms-buond Re: Nerwica natręctw... 16.11.06, 16:27
              i jak tu nie kochać jutjub!
              bejbisteps
              www.youtube.com/watch?v=y0r_innpWpo&mode=related&search=
              • Gość: zaGruba_naBondGirl Re: Nerwica natręctw... IP: *.ilabs.pl 16.11.06, 16:58
                O rany - wychodzi na to, ze ja nie mam natrectw i jestem normala. Tylko
                obsesyjnie sie boje o moje dziecko. Czasem w nocy wstaje zeby sprawdzic czy
                oddycha. Dziecko ma juz kilka lat i raczej nie straci oddechu.

                Inna obsesja i to mi strasznie wstyd o tym mowic, ale sledze losy Toma Cruisa i
                jestem zalamana tym, ze marnuje zycie kolejnej kobiecie. Juz tyle razy sobie
                mowilam, ze to nie ja bede musiala sie z nim rozwodzic, ale nie pomaga.
                • Gość: jaija Re: Nerwica natręctw... IP: *.elblag.dialog.net.pl 16.11.06, 23:58
                  > Inna obsesja i to mi strasznie wstyd o tym mowic, ale sledze losy Toma Cruisa
                  i
                  >
                  > jestem zalamana tym, ze marnuje zycie kolejnej kobiecie. Juz tyle razy sobie
                  > mowilam, ze to nie ja bede musiala sie z nim rozwodzic, ale nie pomaga.

                  Przykro mi to mówić, ale znowu jestem uchachana, fajnie to brzmi :D:D:D
                  • Gość: zaGruba_naBondGirl Re: Nerwica natręctw...jaila IP: *.ilabs.pl 17.11.06, 08:43
                    No to przynajmniej ktos ma dzieki mnie dobry humor - ale ten jjego jutrzejszy
                    slub bardzo zle wplywa na moja psychike.;);)
                • Gość: AntyTeka Re: Nerwica natręctw... IP: *.net.perfekt.pl 17.11.06, 13:58
                  W sprawie Toma Cruise'a: podobno to członek Kościoła Scientologów, groźnej
                  sekty idiotów! Jak można lubić takiego czubka?
                  • Gość: ZaBruba_naBondGirl Re: Nerwica natręctw... IP: *.ilabs.pl 17.11.06, 15:00
                    Czytaj dokladnie AntyTeko - ja obsesyjnie sledze to co on robi, bo go nie
                    trawie. Dlatego jest to taka wstydliwa obsesja.
        • Gość: misiek Re: Nerwica natręctw... IP: 89.229.97.* 16.11.06, 23:05
          Ja wszystko licze Jak jade autobusem .Np.licze drzewa ,slupy wysokiego napiecia.Wszystko co foremne np kwadrat czy prostokat boki tych po dwa zeby szybciej.Nieraz ilosc bokow dochodzi do setki i mi sie myli i od nowa itp itd.
          • Gość: ania Re: Nerwica natręctw... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 09:26
            jakie to slodkie... :-)
            • Gość: jackie_brown Re: Nerwica natręctw... IP: 62.29.138.* 19.01.07, 16:18
              A ja sumuję cyfry z tablic rejestracyjnych i potem dodaję do liczby z tablicy i
              potem znowu.
          • Gość: epa Re: Nerwica natręctw... IP: 193.164.157.* 17.11.06, 13:31
            ja też liczę - jeszcze w autobusie to nic. ale jak rozmawiam z kimś kto ma na
            sobie coś z guzikami to nie mogę się skupic na rozmowie, bo liczę guziki,
            rozmowa dekoncentruje mnie wiec sie mylę, więc od początku, wiec gubię się w
            romzmowie...to najgorsze moje natręcto
          • Gość: Fork Wikipedia IP: 62.233.162.* 17.11.06, 14:15
            Musze kilka razy dziennie sprawdzic w zakladce "Obserwowane" czy ktos nie
            zmienil moich artykulow ;-)

        • Gość: Pepperoni Przesiadanie w kinie IP: *.pan.krakow.pl 17.11.06, 12:20
          A ja, jak w kinie zaczynają się trailery, a są wolne miejsca na sali, to się
          przesiadam, żeby sprawdzić, skąd lepiej widać ekran: najpierw rząd do przodu,
          potem dwa do tyłu, potem trzy do przodu itd. Mój rekord to sześć przesiadek.
          Też ktoś to ma?
    • ziuz Re: Nerwica natręctw... 16.11.06, 17:15
      1. NIKT nie moze czytac gazety/czasopisma dopoki nie usune z niej/niego probek,
      luznych reklam i nie porzdzielam czesci gazety (np. osobno musza byc turystyka,
      wysokie obcasy, katowice i wlasciwa wyborcza)
      2. nie zasne, jesli nie zmyje makijazu
      3. musze wszystko sprawdzic, upewniac sie co do znaczenia slow np. (podczas
      rozmowy ze znajomymi, gdy pojawia sie watpliwosci co do nazwy stolicy jakiegos
      kraju albo formy jakiegos slowa, natychmiast sprawdzam to w slowniku/necie)
      • Gość: kredens Re: Nerwica natręctw... IP: *.wro.vectranet.pl 16.11.06, 17:56
        :))
        fajne macie natręctwa....
        a ja.... no coż - jak mnie sie czasem czepi jakas piosenka to nie moge przestac
        jej nucic po nosem ale to jeszcze nic - najgorsze jest liczenie. bedac w
        wiekszym pomieszczeniu np licze ile jest w nim okien, potem licze wszystkie
        krawedzie wszelkich wzorow geometrycznych - okien, mebli, obrazow, ozdobnikow i
        wszelkie, wszelkie inne krawedzie - po prostu "objeżdżam" kazdy ksztalt dookola
        liczac przy tym wszystkie jego boki. czasami mysle ze jestem jakis nienormalny.
        co o tym sadzicie?

        Wyizolowując się z rozentuzjazmowanego tłumu....
        • Gość: yuana Re: Nerwica natręctw... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.06, 18:39
          A już myślałam że to ze mną coś nie tak :) Też liczę co się da, obgryzam delicje
          i herbatniki, układam różne przedmioty i denerwuje mnie jak ktoś to zmienia i
          jeszcze parę "fajnych" przyzwyczajeń, które śmieszą moich bliskich ale nie mogę
          się ich pozbyć.
          • Gość: kredens Re: Nerwica natręctw... IP: *.wro.vectranet.pl 16.11.06, 19:28

            haha - ależ mi ulżyło.. swietne uczucie - wiedzieć że ktoś ma podobną do mojej
            manię liczenia ;))
            pozdrawiam i życze szybkiego "wyzdrowienia" :)
            • gossie Re: Nerwica natręctw... 16.11.06, 20:52
              Hyh..fajnie sie to wszystko czyta. w szczegolnoscie, ze sama posiadam mase
              tych "utrudniaczy-ubarwiaczy" zycia. liczenie, ukochana cytra 4 (dot kazdej
              dziedziny zycia), wstawanie, przechodzenie przez próg, schodzenie z ostatniego
              schodka albo wchodzenie na ostatni PRAWA noga, syndrom otwartej szafy -
              problemy z koncentracja i ze snem dopoki jej nie zamkne, no i te moje
              nieszczesne zimne uszy..uwielbiam je dotykac, zwijac,ehh..
              moznaby wymieniac:) jest tylko maly problem,o czym pewnie nie wszyscy wiedza!
              To jest choroba psychiczna! w roznym nasileniu, ale jest. Czesto jakas odmiana
              autyzmu. Ja to przyjelam do wiadomosci i staram sie tylko nie dopuszczac do
              siebie nowych dziwactw, hehe
              • Gość: kleo Re: Nerwica natręctw... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.06, 21:19
                no, nareszcie jakieś prawdziwe natrętne czynności:); nie martw się, to nie
                choroba psychiczna, dopóki nie zakłóca Ci życia... ja z kolei czasem (jak mi
                się przypomni), kiedy drapię się po ręku, to muszę też podrapać drugą:)
              • Gość: asia Re: Nerwica natręctw... IP: *.ghnet.pl 17.11.06, 10:49
                Aż mi ulżyło....Ja też moje zimne uszy zobie zwijam, wykręcam, głaszczę,
                wszystko z nimi robię - ale tylko wtedy, jak są zimne. I rozmawiając przez
                telefon stacjonarny ze słuchawką połączoną z aparatem takim kablem-sprężynką,
                niewiedzieć kiedy, zawijam sobie tę sprężynkę wokół palców. Czasem, jak rozmowa
                trwa dłużej, to tak się poplączę, że trudno mi się potem z tej plątaniny
                wydostać.
        • Gość: asiamarta1 Re: Nerwica natręctw... IP: *.ols.vectranet.pl 16.11.06, 20:06
          Witaj w gronie liczących wszystko...Jak miło ,że nie jestem sama
        • kiciiaa Re: Nerwica natręctw... 17.11.06, 07:53
          dzięki takiemu liczeniu (tez miewam takie napady) do końca zycia będę pamiętała,
          że na suficie w moim pokoju jest 98 kasetonów - kilka razy to liczyłam, jak mi
          się wstać nie chciało :D
          • Gość: kredens Re: Nerwica natręctw... IP: *.wro.vectranet.pl 17.11.06, 08:09
            po prostu jak bym siebie czytał.... mam w pokoju 11 drzwiczek od szafek (licze
            codziennie przed wstaniem), w drugim pokoju jest 38 listewek na meblach, na
            sali mam 9 okien w których znajduje sie 54 male okienka, do domu wchodze po 94
            schodach...
            • Gość: ania Re: Nerwica natręctw... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 09:33
              niesamowici jestescie! :-) Ale znam goscia, ktory pisze listy do mojego ojca
              (ze stanow, cale szczescie rzadko), w ktorych podaje wszelkie mozliwe wymiary
              np. sofy ktora kupil i roznych innych rzeczy ;-)
        • karolmonrou Re: Nerwica natręctw... 17.11.06, 08:00
          mam DOKŁADNIE to samo, ciekawe...a może rpzerażające
    • Gość: Lehoo Re: Nerwica natręctw... IP: 212.14.31.* 16.11.06, 18:48
      Wqrviają mnie bracia Kaczyńscy-zapuszczone flejtuchy, Lepper-prymitywny cham,
      Giertych, Wierzejski- naziole. Chyba mam coś z rozumem, co ?
      • hjuston Re: Nerwica natręctw... 16.11.06, 18:55
        ja nie pojde spac jesli naczynia sa nie umyte


        houston.blox.pl
    • Gość: jamka Re: Nerwica natręctw... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.06, 18:57
      A ja przed pójsciem spac co chwile latam do ubikacji bo boje sie ze sie posikam na łóżko w końcu nigdy nie wiadomo co sie moze przyśnić :D to nic ze jestem jush dużą 19 letnią dizewczynką:P
      • Gość: olalala Re: Nerwica natręctw... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.06, 19:07
        latanie na siku przed snem to juz jakby rytual...co najgorsze bywa i tak, ze
        prawie zasne i dochodze do wniosku ze moze jednak musze siusiu-konczy sie na
        kilku kroplach ;)
        budzik notorycznie sprawdzam, potrafie obudzic sie w nocy sprawdzic...niestety
        i tak zdarza mi sie zaspac..
        sprawdzanie kuchenki sie uspokoilo
        z zelazka rzadko korzystam z rana wiec nie sprawdzam
        no i sprawdzam czy psa nie zostawilam w lazience po tym jak wsliznal mi sie
        kiedys i przesiedzial chyba z 6 godzin az wrocilam z pracy :|
        • Gość: j Re: Nerwica natręctw... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.06, 20:39
          Ja zawsze sprawdzam, czy koty sa na zewnatrz jak nastawiam pralke. One nigdy do
          pralki nie wchodzily, pralke laduje przy zamknietych drzwiach od lazienki a i
          tak musze sprawdzic.
    • Gość: nux Re: Nerwica natręctw... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.06, 19:47
      A ja zawsze jak spojrzę na zegarek, obojętnie o jakie porze dnia to zawsze jest
      13 po :)). Nie mogę się od tego uwolnić :(
      • Gość: gabigabi Re: Nerwica natręctw... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 12:19
        hehe dobre, u mnie jest zawsze 53 po
    • Gość: Magdalena Re: Nerwica natręctw... IP: *.chello.pl 16.11.06, 19:48
      Nie zasnę,jeśli w pokoju słychać bicie zegara.Zanim się położę,muszę zasłonić
      wszystkie swiatełka RTV - czy to są diody?Czasami,jeśli nocuję u kogoś-muszę
      zrobić obchód!Inaczej nie ma szans,bym mogła spać.
      Obsesyjnie często myję ręce.Zawsze przed posiłkiem-niby normalne,ale myję np
      ręce przed umyciem jabłka i po umyciu jabłka-czyli jabłko muszę myć czystymi
      rękami.Gdy mi się wydaje,że dotknęłam czegoś brzydkiego-wracam do mycia,czasem
      zdarza mi się myć ręce kilka razy z rzędu.Przerażająca obsesja-ujawnia się
      nawet podczas gorączki,ale wtedy,o dziwo,kran z cieknącą wodą przeraża mnie
      okrutnie,bo staje się ELASTYCZNY!!!Wiem,że to chore.Czy tłumaczy mnie fakt,że
      jestem zodiakalnym wodnikiem?
      • Gość: madzinkak Re: Nerwica natręctw... IP: *.ghnet.pl 16.11.06, 20:05
        HEheheheh... w sumie to fajnie macie, ze macie takie zboczenia. Ja nic nie
        mam!! Jestem zbyt leniwa i za wielkim olewaczem, by cos np. sprawdzac lub robic
        3 x z rzedu. Jak sie ma cos stac (np. nie wylaczylam zelazka, nie nastawilam
        budzika) to i tak sie stanie. A przynajmniej nie zyje w ciąglym stresie;))

        Pozdrawiam wszystkich "natrętnych".
        Wyluzujcie troche, to pomaga;)
      • misscraft Re: Nerwica natręctw... 16.11.06, 20:34
        też mi przeszkadza tykania zegara mój umysł mimowolnie skupia się na tym TIK-TAK
        i nie da rady, jak miałam w pokoju zegar, który sam zrobił mi ojciec- tkia na
        płycie gramofonowej-szalenie mi się podobał, ale mnie tykanie denerwowało,nie
        przyznałam się, że na noc wynosiłam zegar do kuchni, aż pewnego rana znalazłam
        go na podłodze- albo spadł sam, bo go źle powiesiałam- albo mam jakieś tajemne
        moce;]
        • Gość: znerwicowana Re: Nerwica natręctw... IP: *.pia.airbites.pl 16.11.06, 23:31
          Boze jak cudownie, ze weszłam na to forum. Szczerze mówiąc to od dawna miałam
          wrażenie, ze coś ze mną nie tak... Moj mąż chodzi bardzo póżno spac-o 2. A ja
          oczywiście siedzę z nim do tej godziny,ledwo żywa zresztą,bo muszę dopilnowac
          tego, czego on nigdy przenigdy nie robi ( i chyba juz się nie nauczy, jest
          wyjątkowo niereformowalny), czyli nie zamyka drzwi od pokoju, wiesza ręcznik na
          kaloryferze, co doprowadza mnie do furii i pare innych. Sto razy sprawdzam, czy
          noże nie leżą na blacie, bo dziecko moze wstać wcześniej. A najgorsze jest
          sprawdzanie, czy drzwi wyjściowe są zamknięte. Kurki oczywiście tez kontroluje
          kilka razy dziennie. To naprawde przeszkadza zarówno mi jak i mojej rodzinie.
          Swir :)
      • Gość: fred_ko@interia.pl Re: Nerwica natręctw... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.06, 14:44
        Są na to różne leki, ja też miałem kłopoty z nerwicą natręctw i w dużym stopniu
        się wyleczyłem.
    • b-beagle Re: Nerwica natręctw... 16.11.06, 20:20
      Sto razy sprawdzam czy zamknęłam miszkanie i samochód a i tak nigdy nie jestem
      pewna czy to zrobiłam. Zawsze wielokrotnie sprwdzam czy wszystko zabrałam i
      nigdy nie mogę pozbyć się wrażenia, że jednak o czymś zapomniałam
    • misscraft Re: Nerwica natręctw... 16.11.06, 20:29
      Ja mam takie natręctwo,że nie usiąde do jedzenia kiedy jest włączony komputer,
      bo zwykle jak jem oglądam telewizje, a komputer mam obok telewizora i krzesło od
      biurka musi koniecznie stać koło mnie w razie jakbym chciała sobie położyć na
      nim nogi. To okropne, bo doszło do tego, ze nie wyobrażam sobie jeść w ciszy,bez
      książki I telewizora. W dodatku pory posiłków staram się ustawić do ulbionych
      programów i seriali- co będę jadała przy byle czym;]
    • zazazi Re: Nerwica natręctw... 16.11.06, 20:34
      Ja nigdy nie zasnę bez majtek, a jeśli już mi się to uda to dręczą mnie
      koszmary, jakoby spaceruję po moim kochanym mieście i gdzieś daleko od domu
      orientuję się, że jestem naga - wpadam w panikę i budzę się (na szczęście) ;-)
      • Gość: ble Re: Nerwica natręctw... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.06, 20:51
        Standardowo sto razy sprawdzam czy drzwi do domu zamknąłem. W nocy często
        wstaję, bo mam wrażenie, że nie wyłączyłem listwy od komputera.
        Noszę okulary i na nich nie może być żadnego zabrudzenia. Jak widze na szkle
        kurz to zaraz muszę go wytrzeć, choćby nawet nie przeszkadzał mi w normalnym
        patrzeniu. Ważne, że tam jest :)
      • Gość: kapito Re: Nerwica natręctw... IP: *.klaudyny.net 16.11.06, 23:10
        A ja nie jestem w stanie zasnac w majtkach. W ogole trudno mi zasnac, gdy mam cokolwiek na sobie. Chyba, ze jest bardzo zimno, to ewentyalnie T-shirt. Aha! I jeszcze musze stopy miec wystawione spod koldry!
      • Gość: kapito Re: Nerwica natręctw... IP: *.klaudyny.net 16.11.06, 23:13
        I jeszcze jedno zwiazane z zasypianiem: nie jestem w stanie spac w spiworze. czuje sie jak zwiazany, dostaje ataku klaustrofobii. Nawet w takim zwyklym, a co dopiero w "mumii"! Po prostu, zeby zasnac mysze miec nogi szeroko rozrzudone na boki... :-)
    • baczku Re: Nerwica natręctw... 16.11.06, 21:23
      Ja mam dużo natręctw z liczeniem :)
      Jak wchodze po schodach to licze schodki... czesto na zasadzie raz-dwa-trzy-raz-
      dwa-trzy.. i sprawdzam czy na trzy wypadnie mi ostatni schodek... :))
      Gdy np. stoje na światłach sprawdzam czy zdążę doliczyc np do 10 zanim zapali
      sie zielone.
      Albo licze czy zanim dojade do jakiegos punktu to minie mnie okreslona ilosc
      samochodow jakiegos koloru..
      Chwile po wyjściu z domu zawsze sprawdzam czy nie zostawiłam kluczy od domu w
      drzwiach i czy w torebce mam komorke, zawsze mam wrazenie ze nie.

      A najsilniejsza jest taka, ze jak ide z kims ulica, to ta osoba musi być po
      mojej lewej stronie, jesli jest po prawej to coś od razu mnie meczy, jest nie
      tak i nie moge wytzrymac :))
      • Gość: Maja Re: Nerwica natręctw... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.06, 21:31
        ja tez mam z liczeniem!!!
        150 razy dziennie (o Boze chyba wiecej :(( ) licze takie do pieciu czy mam
        wszystko przy sobie
        raz telefon dwa drugi telefon trzy portfel cztery kluczyki do samochodu pięć
        dokumenty od samochodu
        to nie pozwala mi sie skupic w pracy jestem chora i nie moge sie ulecyc:(:(:(
        to trwa juz kilki ladnych lat
        mam jeszcze wiele innych ale ta jest najdotkliwsza:<
      • Gość: grubasek Re: Nerwica natręctw... IP: *.limes.com.pl 16.11.06, 22:19
        tez licze, np.literki w jakim slowie, ktore akurat mi sie blaka po glowie(jak
        wychodzi nieparzyscie to cos tam sie spelni), jezeli zmocze tylko jedna dlon -
        nie da rady;druga tez musi byc mokra, sprawdzam czy zammknelam drzwi, poprawiam
        firanki, woda mineralna ma swoje miejsce i wkurza mnie jak moj maz ja postawi
        np. na stole. upierdliwa bywam okrutnie jak ktos cos przestawi... i to chyba
        tyle, sporo natrectw wymieniliscie...
    • blastxx4 Re: Nerwica natręctw... 16.11.06, 21:57
      No ja mam taki schiz :) : liczenie czegos powtarzającego sie np od momentu
      wyslania smsa (lub innego wydarzenia które za jakiś czas spowoduje że coś
      innego się wydarzy niespodziewanie) do otrzymania odpowiedzi. Czesto mam tak
      również z przyjazdem windy na moje pietro :)
      Np. jak sms dostane przed 30 tyknięciem zegara to coś sę stanie a jak pozniej
      to sie to nie stanie itp itd ale to rzadko i musi byc odpowiedni klimat np. WC
      o 3:00 w nocy lub ciiisza

    • ola741 Re: Nerwica natręctw... 16.11.06, 22:06
      O Boże jak cudownie,że jesteście:-))))) Myślałam,że jestem sama.Ja zawsze w
      takiej samej kolejności otwieram i zamykam zamki w drzwiach,po kilka razy
      wracam do domu żeby sprawdzić czy wszystko jest dobrze chociaż wiem że jest bo
      przed 1-szym wyjściem wszystko sprawdzałam.Zawsze też zanim wyjdę wyłączam korki
      (tak na wszelki wypadek) i opuszczam żaluzje.W domu szafy zawsze muszą być
      zamknięte bo inaczej dostaję szału.Przed praniem kilka razy zaglądam do pralki
      czy jakiś zwierzak tam nie wszedł(mam trzy koty i psa).Kiedyś miałam tak że jak
      coś chciałam wyciągnąć z szafki to musiałam ją 3 razy otworzyć i 3 razy zamknąć
      bo inaczej miałam pecha(na szczęście z tego udało mi się wyleczyć).A! I mam
      jeszcze tak że zawsze chodze tymi samymi drogami.A tak w ogóle to Bogu
      dziękuję,że nie mam windy,bo wtedy dopiero by się działo:-)))))))))
      • Gość: iza wójcik Re: Nerwica natręctw... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.06, 23:02
        Co do wylaczania korkow to radze dokladnie sprawe przemyslec, chyba ze nie masz lodowki. Moja tesciowa z 15 lat temu gruntownie wyleczyla sie z tego natrectwa. Stalo sie to zaraz po tym jak wrocila z dwutygodniowego urlopu ( przed ktorym a jakze, zarecila gaz, wode a takze wylaczyla korki) i do domu nie dalo sie praktycznie wejsc. Powodem byl potezny smrod dochodzacy z zamrazarki. Byly tam "zelazne zapasy" z jakiegos swiniobicia. Jak sie domyslasz, juz dawno nie byly zamrozone.

        Iza Wójcik
      • Gość: Jan Re: Nerwica natręctw... IP: 62.29.133.* 21.01.07, 12:31
        Wyłączasz korki?????A co z lodówką??Nie rozmraża się???
    • Gość: zebur czy pani wstąpi do pisu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.06, 22:48
      a do mnie się przyczepiła piosenka o pani, co wstąpi do pisu...od kilku
      tygodni... chyba potrzebuję psychiatry...
    • Gość: tablicomania Re: Nerwica natręctw... IP: *.spray.net.pl 16.11.06, 23:52
      Jak jadę samochodem,to patrzę się na tablice rejestracyjne innych aut i bawię
      się w odgadywanie skąd są (najfajniej,jak jest trudno).
      Wymyślam różne szczęścionośne systemy.Na przykład:
      zobaczyć 5 starych,czarnych tablic w przeciągu (tu określam czas) - szczęście,
      3 tablice z rejestracją wielkopolską - fart itd
      • baton_haker Re: Nerwica natręctw... 17.11.06, 12:29
        ja mam to samo z tablicami. jak jade samochodem jako pasażer to cały czas zerkam
        na tablice i "czytam je" starając się zapamiętać markę i kolor samochodu oraz
        numer tablic. doszło do tego że w moim mieście mam już kilkanaście samochodów
        które czasami spotykam na ulicach i znam je po numerach mimo że należą do
        zupełnie obcych ludzi, których nie znam.
    • Gość: cooltooralny Nie wiem IP: *.server.ntli.net 17.11.06, 00:32
      czy moge sie przyznac do moich natrectw: pasjami dlubie w nosie, najbardziej
      lubie dlubac rano bo wtedy jest szansa ze wydlubie super ciagnaca sie zielona
      koze.Przed ostatecznym poklnieciem nadgryzam delikatnie sprawdzajac czy np nie
      chrupie za bardzo (to jak spie w suchym pomieszczeniu).Poza tym uwielbiam
      czytac debili pisujacych na forach a takze innych debili, ktorzy im odpisuja.
      wlasnie ide spac, przedtem zrobilem kupe, ktora byla ani za miekka ani za
      twarda, przy zyciu trzymaja mnie fakty:
      a.rano wydlubie i zjem dorodna koze
      b.wy ty wszyscy dalej bedziecie sie wpisywac
      • Gość: kałożerca Re: Nie wiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.06, 01:24
        Ja w temacie kupy: nie ma to jak taka dojrzała, "mięsista" kupa! Szczególnie
        taka bardziej brązowa niż żółta. Zawsze czuję dużą ulgę po wyprodukowaniu takiej
        kupy. W ogóle uważam, że nic nie przynosi takiej ulgi i poczucia lekkości, jak
        porządna kupa.
        Co do kóz, to ja tam wolę sobie wygrzebać trochę miodu z ucha. Może dlatego, że
        moje kozy z reguły się niestety nie ciągną. Ostatnią taką ciągnącą kozę
        wydłubałem parę lat temu jak miałem chore zatoki. Dwoma rękoma ją wyciągałem,
        taka była długa!
        Też idę teraz spać, mam nadzieję, że przyśni mi się dorodna kupa.
    • Gość: Ania Re: Nerwica natręctw... IP: *.aster.pl 17.11.06, 04:52
      jejku...myślałam, że mam coś z głową, ale widzę, że nie jestem sama z moimi
      natręctwami :)

      największym jest chyba - o dziwo! - kolejność pomieszczeń przy odkurzaniu
      mieszkania!!! zawsze zaczynam od mojego pokoju, potem kuchnia i część
      korytarza, potem duży pokój i na koniec reszta korytarza. Dziwne to, ale
      kiedyś, jak z przyczyn niezależnych ode mnie musiałam zmienić tą kolejność, to
      popierniczyło mi się wszystko i w rezultacie nie odkurzyłam dużego
      pokoju....zapomniałam...paranoja!
      poza tym jak jeszcze jeździłam autobusami to liczyłam ile np. czerwonych
      samochodów minęło nas na ulicy, ile motorów itp.
      takie nieszkodliwe natręctwa typu ogryzanie ptasiego mleczka, czy delicji są
      już chyba normą...

      natomiast kompletnie nie zwracam uwagi na to, czy mam zamknięte drzwi wejściowe
      na noc...już parę razy spaliśmy przy otwartych...

      pozdrawiam :)
      • Gość: Facet Re: Nerwica natręctw... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.06, 06:22
        Czytam sobie tak ten wątek i zauważam, że nadzwyczajna przewaga Pań w temacie. A
        ja zawsze myślałem, że tego typu natręctwa są częstsze u Panów. Może tylko się
        wstydzą?
        Ja większości moich natręctw wyzbyłem się już, za niektórymi mi nawet tęskno ;-).
        Jedno z nich było takie, jak u osoby, która piszę, że jak zmoczy jedną rękę, to
        i drugą. Miałem coś w tym guście, że jak się podrapałem po jednym uchu, to i w
        drugie musiałem, żeby było sprawiedliwie i temu drugiemu nie było przykro.
        Ale to jakiś Freud chyba, bo miałem trudne dzieciństwo - wychowałem się, a może
        nawet urodziłem z bardzo wyśrubowanym poczuciem sprawiedliwości ;-).
        A do dziś mam tak (choć już coraz rzadziej), że na przejściu przy zielonym musze
        być albo pierwszy na drugiej stronie ulicy, a najlepiej szybciej niż ci z
        przeciwka dojdą na moją była stronę. Jeśli zrobię to szybciej niż reszta
        przekroczy połowę drogi, to już szczyt szczęścia.
        Każdorazowo myję ręce po wzięciu w nie pieniędzy, jeśli jestem w domu, ale to
        chyba juz nie natręctwo. Zawsze mam czyste paluchy i moge je dowolnie brać do
        ust ;-).
        • Gość: dżordż Re: Nerwica natręctw... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.11.06, 16:35
          tez tak mam,jak bylem maly to bralem do lozka cala zgraje misków-przytulaków,bo
          jak wzialem jednego to reszta byla smutna. Cos z tego zostalo mi do dzis,
          wszystko musi byc sprawiedliwie, to niewazne,ze to czego sprawiedliwosc owa
          dotyczy przewaznie nie ma mozgu.
      • unna Re: Nerwica natręctw... 17.11.06, 21:24
        Eeech, wasze natręctwa to mały pikuś w porównaniu z meganatręctwem mojej suki,
        za każdym razem, kiedy przechodzimy obok znajomego domu, ta już kilkanaście
        metrów przed budą, swojej psiej koleżanki, zaczyna się czaić przy mojej nodze,
        zawsze idzie po mojej zewnętrznej stronie, nie wychyla się dalej, jak o swoją
        psią brodę, skrada się, dopóki nie osiągnie punktu kulminacyjnego, którym jest
        psia buda, następnie siada na przeciwko i bez względu na pogodę, może lać
        deszcz, padać śnieg, być -20 stopni, czy też +30, cicho jak mysz, siedzi przed
        płotem, z niecierpliwości drżą jej mięśnie, ale nie piuknie, istny psi sztil,
        gorzej ze mną lub z mężem szczególnie gdy leje, a pies czeka , czeka i w dalszym
        ciągu czeka, aby ten drugi wyszedł z budy i zaczął szczekać, jak wyjdzie bez
        szczekania to się nie liczy, czeka dalej, po kilkunastu minutach wreszcie
        koleżanka zaczyna wydawać z siebie głos, więc nasza kochana megamysz może
        odbębnić, ostatnią część rytuału, nadal bezdźwięcznie,wykonuje zgrabny rzut na
        siatkę, ja międzyczasie oddaliłam się już o jakieś trzy metry, galop do mnie,
        specjalne uchwycenie smyczy w zęby i hajda na dalszy spacer, jeszcze nigdy nie
        przydarzyło się, aby normalnie przeszła obok tej posesji, swoje czary potrafi
        odprawiać cztery razy dziennie. Nigdy też, nie zjada pierwszego kęsa, jest on
        odkładany na bok, resztę je normalnie, tego pierwszego konsumuje na końcu.
        • Gość: Facet Re: Nerwica natręctw... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.06, 09:09
          To może prosimy o dane rasowe Twojej suczki. Czy mieszkańcem budy jest pan
          piesek czy pani psica, czy są powody do lęków, czy ewentualny pan piesek ma coś
          wobec niej na sumieniu?
          Ja osobiscie znam pewnego gładkiego jamnika, którego jednym natręctwem jest to,
          że potrafi spać zakopany, najlepiej w ludzkiej pościeli, i do 11.30, i nijak go
          nie idzie wygnać z rana, żeby sie wysikał jak każdy normalny chłop ;-). Drugie
          natręctwo polega na tym, ze jeśli tylko ziemia pozwala, to musi ryć do prawie
          metra w ziemi w poszukiwaniu szczura, a najchetnie w okolicy studzienki
          deszczowej. Sympatyczny, ale skończony idiota. :-)
    • agulisia Re: Nerwica natręctw... 17.11.06, 07:08
      Ja jak przyjdę z pracy muszę koniecznie pozamiatać, miotła w łapę i choćbym
      grama czegoś nie wymiotła muszę i koniec.To jakieś wariactwo.
      • Gość: Facet Re: Nerwica natręctw... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.06, 19:45
        Czeka Cie niechybnie rozwód. Ale bo nie wytrzymasz Ty, albo on. ;-)
    • Gość: xyz000 Re: Nerwica natręctw... IP: *.lanet.net.pl 17.11.06, 08:42
      nigdy nie wkładam jednego talerza w drugi, jak zbieram brudne naczynia po
      obiedzie, mężowi też nie pozwalam, ale on ma ubaw ze mnie, sprawdzanie po 100x
      zamków to normalka
      • Gość: kiti Re: Nerwica natręctw... IP: 195.116.229.* 17.11.06, 14:28
        Ja do prowadzam rodzinę do szału ciągłym sprzątaniem, a w słonezny dzień jak
        zobaczę drobinki kurzu fruwające w powietrzu to opadam z sił, a właśnie
        skończyłam odkurzać :)
        • magazynio1 echh 17.11.06, 14:48
          a ja dziele wyrazy na 4 literowe grupy, potem jeszcze raz czytajac je tak jakby
          byly calymi zgloskami - czyli slowo list bedzie dla mnie: list, elie, este.
          potem to miksuje tak zeby dobrze brzmialo w glowie czyli konczylo sie na sit bo
          bedziemy mieli: lsit, eles, ite, i to ma wg mnie lepsze brzmienie... wrrrrrrrrr

          robie to ciagle z szybkoscia swiatla. Moze jakiegos Nobla dostane chociaz...

          nobel: nobe, leno, beee, l. jak zostaje 1 literka to to powtarzam razem ze
          slowem juz w pi....u pozdrawiam
    • biedronka202 Re: Nerwica natręctw... 17.11.06, 08:48
      ło jezzzzzu...dobrze, że o tym splunięciu napisałaś, bo już się przeraziłam, że
      Ty to ja... cała reszta pasuje idealnie do moich małych dziwactw :) Pozdrawiam
      serdecznie
    • Gość: arek z Łodzi Re: Nerwica natręctw... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.06, 09:19
      U mnie jest to samo. patrzę na kontakt i nie wierzę że wyłączyłem z prądu opieka cz czy TV. Tak wracam się po kilkanaście razy. rekord wychodzenia przeze mnie z domu wynosi ok 20 minut:)
    • Gość: yido Re: Nerwica natręctw... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.06, 09:25
      na dwójeczke chodze regularnie codzień o 9:30, czy mi sie chce czy nie....
      eee ... sorry, mysze lecieć
      • bezsilna5 Re: Nerwica natręctw... 17.11.06, 09:44
        hihi...ja liczę wszystko co się da ile osób stio w kolejce,ile samochodów stoi
        na skrzyżowaniu,ile schodków mam do domu(36)ilefałd mam na przewieszkach w oknie
        (7),obsesyjnoe poprawiem firany, zasłony, rolety nie mogą być podcięgnięte do
        końca tylko rozpoczęcia framugi okien,kafelki w chodniku przed blokiem którym
        chodzę po zakupy(384).Ale najgorsze jest składanie ubrań!!!!Spodnie muszą być
        złożone na 4,koszulka na 4, na wieszaku może wisieć tylko jeden ciuch,
        skarpetki muszą być złożone piętkami w jedną stronę jeżeli tak nie jest po
        wyjęciu z szuflady lądują w praniu:)na stole nie może leżeć nic z czego
        aktualnie nie korzystam,szafy muszą być pozamykane.jak coś czytam nie mogę
        słyszeć żadnego szmeru radio telew komp wyłączone.Mój mąż nie potrafi złożyć
        nawet spodni wię po każdym otworzeniu przez niego szafy poprawiam ciuch które
        tam włożył:)
        • drzejms-buond Re: Nerwica natręctw... 17.11.06, 09:56
          O JEZU!!!!!!!!!!
          wychodzi na to,że jestem NAJNORMALNIEJSZY z nas wszystkich
          :-D)))

          z optymizmem wchodzę w dzisiejszy dzień
Pełna wersja