Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 01:20
tylko naturą danego człowieka? Mógłbym spokojnie funkcjonować od 11tej do 2giej.
Czy istnieje gdzieś kraj w którym wszystko jest tak przestawione? Chętnie bym
tam wyemigrował (chyba)
    • Gość: verso Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: *.bielsko.dialog.net.pl 22.11.06, 01:23
      Ja też tak mam.
      • meme84 Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy 22.11.06, 04:51
        hm, ja też tak mam, widać o której piszę. Nawet jeśli muszę wstać wcześnie rano
        to cały dzień umieram, a od godziny 20/21 pstryk! i nowe życie we mnie wstępuje.
        Ostatnio to już przesada, do piątej czy szóstej tak ślęcze, musze nad tym
        popracować (dla mnie teraz 3 w nocy to taki późny wieczór)

        pozdrawiam nocnych marków
        • Gość: zgrzyt nocne życie - to duży bład IP: *.acn.waw.pl 22.11.06, 17:28
          nocne życie, prowadzi do choroby oraz do osłabienia energi i życiowej,
          najlepszym wyjściem jest iść spać jak najwcześniej, zobaczycie, że z czasem
          przestawicie się na nowy czas, a zyskacie energię do życia, większość ulega
          pokusie tv, internetu, itd i ślęczy po nocy, to duzy błąd
          • Gość: buc Re: nocne życie - to duży bład IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 18:49
            dobranoc
            • Gość: jolka Re: nocne życie - to duży bład IP: 212.182.120.* 22.11.06, 21:28
              Ja też jestem sową i nic na to nie poradzę.W zasadzie to wcale nie chcę tego
              zmieniać.
              • wujek_wojtek4 Re: nocne życie - to duży bład 22.11.06, 23:09
                W nocy i w dzień. Chociaż najlepiej wieczorkiem tak do 23.
                • Gość: aga Re: nocne życie IP: *.it-net.pl 23.11.06, 00:55
                  Ja też jestem sową, zresztą prawie cała moja rodzinka tak ma. Chodzę spać o 5,6
                  i wstaję o 13,14. I jest super:) Świat jest piękniejszy nocą. Cisza, spokój,
                  można posłuchać muzyki, poczytać, pouczyć się, w lecie obejrzeć przed snem
                  wschód słońca. Cudo :)
                  Niestety paskudny świat skowronków wymusza totalnie nienaturalny dla mnie tryb
                  życia. Jeśli wstanę przed 12, to do 18 jestem zombie, chodzę przymulona i
                  nieprzytomna. Zapada zmrok i wracam do życia, nawet jeśli nie udało mi się
                  przespać w dzień ani chwili.
                  Poważnie zastanawiam się nad pracą, gdzie będę mogła działać w moim trybie.
                  Jeśli tylko znajdzie się taki nocny kraj lub miasto, to od razu tam się
                  przeprowadzam :D
                  Pozdrawiam wszystkie sowy, nie przypuszczałam, że jest nas tak wiele:)
                  • Gość: ghhp0 Re: nocne życie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.06, 02:55
                    ja przewaznie chadam spac koło 3, wiec moja pora nadchodzi :)

                    pzdr
                    zobacz.glt.pl
                    • kszynka Re: nocne życie 23.11.06, 08:35
                      ja chyba też tak mam ;-)
                      podczas ostatniego urlopu kładłem się spać o 7 - 8 rano
                      a wstawałem ok. 13-14
                      tylko potem trzeba było się przestawić na wstawanie o 5:30
                      :(
          • Gość: himhith Re: nocne życie - to duży bład IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 19:29
            Pieprzenie. Niektorzy maja taki tryb zycia niemal od urodzenia i zadne
            przestewianie nic nie pomoze, a tylko moze zaszkodzic i wpedzic w jakas chorobe
            zwiazana z chronicznym niedospaniem.
            • Gość: nihil Re: IP: *.bredband.skanova.com 22.11.06, 19:39
              Niektorym sie tak wydaje, a zegar biologiczny i tak tyka po swojemu.
              • Gość: Wrecekrzepki Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 22:37
                Zgadza sie. Nie wiem tylko czemu zakladasz, ze zegar biologiczny kazdego
                czlowieka tyka dokladnie tak samo. Czytalem niedawno artykul (nie wiem, chyba we
                Wproscie), w ktorym autor twierdzil (na podstawie badan, czyli wlasciwie
                wyciagal wnioski), ze jest bardzo duzo ludzi, ktorych zegar biologiczny jest
                przestawiony o kilka godzin w stosunku do "zwyczajnego" dnia pracy. Dla takich
                osob naprawde najlepiej byloby wstawac do szkoly/pracy na 10-11.

                Nie przyrownuj kazdego organizmu ludzkiego do swojej miary.
              • Gość: imperialista Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.06, 00:02
                Też tak mam, dla mnie najlepszy czas pracy to 24 do 5. Wtedy mam tyle energii
                że mógłbym góry przenosić. Ale nic za darmo. Przez to w dzień dłużej musze się
                skupiać co by rozwiązać jakiś problem. Do tego długo zasypiam - jak kłade się
                spać to mija dobre 1.5h zanim zasne. Ogólnie nie sądze żeby taki "nocny" tryb
                był zdrowy.
            • Gość: ciekawski KĄPIEL W nocy ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.06, 03:06
              jest 3 w nocy a ja wlasnie wzialem kapiel

              czy myslicie, ze powinienem tak robic? czy tez sasiedzi z bloku maja prawo sie
              oburzac jak tak bede czesto robic? pytam powaznie, jako ze wieksza czesc zycia
              mieszkalem w willi i takie problemy byly mi dotad obce :)
              • Gość: imperialista Re: KĄPIEL W nocy ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.06, 03:51
                wiesz, kąpiel to nie znaczy hałas ;) wystarczy że nie będziesz śpiewał ;P
                • Gość: ciekawski Re: KĄPIEL W nocy ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.06, 11:23
                  hm, pytalem powaznie

                  z tego co wiem, np. w Niemczech niektorzy sa przewraliwieni na punkcie
                  calkowitej ciszy nocnej

                  jesli biore kapiel w wannie a za sciana spi sasiad, to moze uslyszec lejaca sie
                  wode
                  • Gość: pomysłowy Re: sasiad to moze uslyszec IP: *.icpnet.pl 26.11.06, 15:19
                    Sposób jest taki: nalewasz za dnia ok 1/4 wody do wanny normalnie, a resztę -
                    tuż przed kąpielą - lejesz przez "słuchawkę" od prysznica (zanurzoną - jeśli
                    nie odkręcisz kurka za bardzo, to nawet nie trzeba jej pilnować ;) coby nie
                    dudniło.

                    O ile Twoim sąsiadem nie jest jakaś księżniczka na ziarnku grochu, to nic nie
                    powienien/powinna zauważyć.

                    P.S. Wodę po kąpieli - jeśli odpływ jest także hałaśliwy - mozna zostawić do
                    rana i dopiero wtedy spuścić.
              • Gość: Piter Re: KĄPIEL W nocy ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.06, 11:02
                jak się kapiesz u sasiada w wannie, to moze mu niestety przeszkadzać, ale jeśli
                juz musisz to przynies ze soba mydło, i pamiętaj o spłukaniu wanny.
                • m.malone Re: KĄPIEL W nocy ? 28.11.06, 04:17
                  Gość portalu: Piter napisał(a):

                  > jak się kapiesz u sasiada w wannie, to moze mu niestety przeszkadzać, ale jeśli
                  >
                  > juz musisz to przynies ze soba mydło, i pamiętaj o spłukaniu wanny.

                  O! To bardzo dobry pomysł. Że też nie wpadłem na to, żeby chodzić do sąsiadki sie kąpać. Dzięki za inspirację:)
              • Gość: redka Re: KĄPIEL W nocy ? IP: 213.134.133.* 23.11.06, 13:28
                tak, mają prawo się oburzać jeżeli bardzo hałasujesz i oczywiście rozumiem, że
                mieszkasz w bloku. Obowiązuje coś takiego jak cisza nocna...ale jeżeli nie
                zakłócasz tej ciszy (imprezki, głosna muzyka..etc) to nie mają prawa wnikać w
                to jak żyjesz.
          • mlody-inwestor Re: nocne życie - to duży bład 23.11.06, 01:45
            A moze jakies dowody na te teorie ?
        • cero Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy 22.11.06, 18:57
          > to cały dzień umieram, a od godziny 20/21 pstryk! i nowe życie we mnie wstępuje

          Dokładnie też tak mam! nawet po urwanej nocy gdy dochodzi 21-22 odżywam:)
          i jak tu się przestawić aby zasypiać o tej porze i wstawać normalnie:/

          Już wiele razy próbowałem coś z tym zrobić i chyba tylko raz się udało..
          Otóż jak już doszło do tego, że kładłem się rano to raz w ogole nie poszedłem
          spać. Zrobiłem to dopiero o 22 i przez kilkanaście dni wyjatkowo chcialo mi sie
          spac o tej porze. Niestety wystarczyła jakaś nocna impreza i wszystko wróciło do
          normy;(

          taki rozregulowany rytm snu zalezy chyba od tego, że niektorzy (np ja) moją dobę
          kilka godzin dłuższą.. tzn że potrzebują np 8h snu i 18h bez snu w sumie 26h.
          standardowo powinno być 8+16. jak sypiam zgodnie z własnym rytmem to każdego
          dnia moment pojscia spac przesuwa się o 1-2h.

          a tak poza tym wieczory i noce są bardzo przyjemne:)
          • Gość: imperialista Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.06, 00:09
            @cero. To prawda, w nocy jest o wiele spokojniej, ciszej. To bardzo pomocne
            przy pracy. Napisałeś też, że ciężko jest się przestawić. Jestem w trakcie
            powracania do trybu dziennego. Polecam (najlepszy sposób jaki znam) porządnie
            się zmęczyć. Na siłowni, basenie, bieżni, gdziekolwiek. Wtedy nie pozostawiasz
            organizmowi wyboru, musi odpocząć.
            • Gość: kuternoga Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.06, 00:15
              też mi problem.... ja śpię od 17 do 22 i od 5 do 8:30 razem osiem i pół godziny
              snu na dobę i jestem aktywny zarówno w nocy jak i w dzień :)
          • seraphica Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy 23.11.06, 01:15
            Ja też jestem sową, zresztą prawie cała moja rodzinka tak ma. Chodzę spać o 5,6
            i wstaję o 13,14. I jest super:) Świat jest piękniejszy nocą. Cisza, spokój,
            można posłuchać muzyki, poczytać, pouczyć się, w lecie obejrzeć przed snem
            wschód słońca. Cudo :)
            Niestety paskudny świat skowronków wymusza totalnie nienaturalny dla mnie tryb
            życia. Jeśli wstanę przed 12, to do 18 jestem zombie, chodzę przymulona i
            nieprzytomna. Zapada zmrok i wracam do życia, nawet jeśli nie udało mi się
            przespać w dzień ani chwili.
            Poważnie zastanawiam się nad pracą, gdzie będę mogła działać w moim trybie.
            Jeśli tylko znajdzie się taki nocny kraj lub miasto, to od razu tam się
            przeprowadzam :D
            Pozdrawiam wszystkie sowy, nie przypuszczałam, że jest nas tak wiele:)
        • Gość: krizz-is Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: 62.145.19.* 22.11.06, 19:49
          cholera, jest nas wiecej. dzis polozylem sie ok. 7.00
          ale zamierzam sie za to zabrac na serio. nocne posiady sa mile, ale na dluzsza
          mete to wku..a, a u mnie trwa juz ktorys rok (bezsennosc) i chyba osiagnalem
          stan krytyczny. wstaje o 14 i problemem jest zalatwienie byle bzdury w urzedzie.
          mam dosc! witaj przemiano!
          pozdro
        • Gość: anilah Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: 83.168.106.* 22.11.06, 22:33
          Witajcie w Fan Clubie
        • Gość: redka Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: 213.134.133.* 23.11.06, 13:40
          mam dokładnie tak samo. W dzień żyję jakbym musiała, nic mi sie nie chce, nie
          jem... a wieczorem dopiero nabieram sił i energii, zjem normalny posiłek, koło
          1-2 w nocy kapiel. Czytam, pisze, ucze się...żyję w nocy. Jedyny błąd jest taki
          że o 5 zbieram się do pracy, więc często jest tak że wogóle nie kładę się spać.
          No i po tygodniu takiego życia zasypiam na stojąco o 18 wieczór :D Ale lubię to
          i nie zamierzam się przestawiać na normalne funkcjonowanie.
        • elewi Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy 23.11.06, 14:01
          Jestem wzruszona czytając ten wątek :)
          Wiedziłam, że nie jestem wyjątkiem ale nie miałam pojęcia że jest nas tak dużo!

          Tyranii skowronków trzeba powiedzieć zdecydowane NIE!!
        • Gość: ps Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: *.wi.tuniv.szczecin.pl 23.11.06, 18:29
          ja też tak miałem... potem urodziło mi sie dziecko... i teraz grzecznie ide spac
          o 22 a wstaje o 7:30 razem z córką. Może zamiast przeprowadzać się rozsądniej
          było by powiększyć rodzinę.

          pozdrawiam
          • Gość: Katie Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: 153.19.98.* 29.11.06, 13:18
            @ps

            Szkoda ze mój mąż tak nie ma. Ja zasypiam najpóźniej o 23, a on siedzi przy
            komputerze do 2-3, kótry szumi przecież. Telewizor włączony i wszystkie swiatła
            w domu. W dodatku potem szwenda się to na balkon, to do kuchni i w rezultacie
            ja budzę się o 3 i już nie mogę zasnąć
      • Gość: ania Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: *.icpnet.pl 24.11.06, 04:03
        noio
    • Gość: Małgosia Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: 217.153.76.* 22.11.06, 08:09
      Absolutnie normalna rzecz - jesteśmy tzw. sowami! Spokojnie mogłabym pełnić
      funkcję stróża nocnego.
      Gdyby pozwoloni mi funkcjonować zgodnie z moim wewnętrznym zegarem, kładłabym
      się spać ok trzeciej nad ranem i wstawała w południe.
      Niestety muszę żyć jak wszyscy - kiedyś rano zrywać się do szkoły, teraz do
      biura. Całe życie chodzę niewyspana.
      • kika781 Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy 22.11.06, 11:06
        Ulżyło mi!!!
        Czyli nie jestem popaprana.
        Super.
        Ale tak poza tym jest to cholernie niewygodne w życiu codziennym.
        A, co najśmieszniejsze, najlepiej funkcjonuje mi się w nocy, ale w dzień spać
        nie umiem bo tkwi we mnie takie wewnętrzne przeświadczenie że popełniam jakiś
        grzech, to chyba kwestia wychowania.
        No i jak to mądrze pogodzić ze sobą???
        • Gość: Małgosia Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: 217.153.76.* 22.11.06, 11:21
          No właśnie bo dlaczego niby noc jest od spania, dzień od działania? Ludzie
          pierwotni musieli tak funkcjonować, ale my już nie musimy! W dodatku tylko w
          dzień wszystko jest czynne, urzędy, przychodnie, szkoły, itd. Powinno być tak,
          że wszystko powinno być otwarte non stop, 24 h/dobę dla każdego - kto by chciał
          korzystałby z dzień, a kto by chciał - w nocy. Każdemu według potrzeb :)))
          • Gość: uff Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.06, 17:48
            haha jak dobrze ze nie tylko jak tak mam, o 3-5 spac i potem na 8 do szkoly to sie nie da tak :(
          • Gość: Bozena A ja mam jeszcze inaczej! IP: *.server.ntli.net 22.11.06, 23:57
            Moge wstac rano, powiedzmy 8.00 po 4 godzinach snu - uwielbiam poranki, dzien,
            swiatlo sloneczne jest mi potrezbne do zycia. Okolo godz 2 po poludniu jestem
            nieprzytomna - wtedy zlapalabym jakies 2godz snu - no i zaczyna sie popoludnie
            i wieczor i moge tak do 4 rano. Jak nie moge sie kimnac w czasie lunchu to
            koniecznie okolo 5, tak do 7 na sofie. A dalej to juz super. Denerwuje mnie
            tylko, i dezorientuje, jak na jesieni poloze sie okolo 5 jak jest jeszcze jasno
            tak na sofie w pokoju (bron Boze lozko) i obudze jak jest juz zupelnie ciemno
            to jestem kompletnie zdezorientowana tak przez 30min czy cos :-) No jak to
            nazwac? Wyraznie mam dolek aktywnosci w srodku dnia. Moj maz jest sowa i wstaje
            o 1-2 po poludniu wlasnie kiedy ja mam ochote na krotka drzemke. To juz sie
            robi nienormalne
        • Gość: Etiopczyk Abebe Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 18:02
          Kto nie śpi ten nie grzeszy
          • Gość: Etiopczyk Abebe Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 18:03
            Znaczy się, kto ŚPI ten nie grzeszy
        • Gość: Nocny Stroz Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: *.pools.arcor-ip.net 22.11.06, 22:38
          Dodam swoje, pracuje od 10 lat tylko w nocy. 10 do 12 nocy w miesiacu! Jest
          pieknie, gdy mam wolne siedze tez noca i ciesze sie kazda nocna godzina, teraz
          np, sluchajac Trojki.
    • Gość: wuj_truj Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: 83.238.209.* 22.11.06, 12:28
      Tak, wszelkie gorące kraje, w których prawdziwe życie zaczyna toczyć się po 20,
      bo do tej godziy jest za gorąco, by chociaż kiwnąć palcem
      • kika781 Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy 22.11.06, 12:38
        No i widzisz tu następuje problem, bo ja na przykład jestem zimnolubna i nawet
        leżąc w dzień nie znoszę upałów. Ale za to odżywam jak się robi ciemno. Hmmm,
        to może Islandia? I zimno i ciemno. Przemyśleć to muszę:)
        • Gość: jaija Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: *.elblag.dialog.net.pl 22.11.06, 13:40
          Ja też tak mam - wieczorem gwiazda sezonu, jak wstanę rano - kapeć, nie do
          życia potem przez cały dzień. Aż do wieczoru, kiedy siły we mnie wstępują
          nowe ;) Ale z drugiej strony - popołudnie i wieczór to tak miłe pory, że szkoda
          byłoby je spędzać w robocie. Coś za coś ;)
          • clockwork.orange Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy 22.11.06, 13:47
            ja tez tak mam i przez to jestem ciagle niewyspana, a najgorszy jest poranek,
            jestem nie do zycia. moglibysmy zalozyc chociaz jedno takie miasto dla nocnych
            ludzi z otwratymi w nocy sklepami, urzedami, szkolami itp.
            • Gość: zenotka Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 17:22
              to samo;DD,jesli wstaje caly tydzien rano ( czyli tak o 6.00 czy 7.00) czuje
              sie żle przez caly dzien;///.I guzik prawda ,ze mozna sie przyzywczaic do
              rannego wstawania-nieprawda ,sową sie juz jest ;D.Nauka zawsze lepiej mi
              wchodzi ok.22 do 2.00;D.filmy wole tez ogladac po 23.00,a dzien najelpeij jakby
              sie tak zaczynal ok.10.00
              • Gość: gość życie po 10 IP: *.akron.net.pl 22.11.06, 18:11
                żaden problem, dobierz zawód. większość firm ceniących kreatywne myślenie
                pozwala pracownikom przychodzić do pracy w rozsądnie przez siebie wybranych
                godzinach (a niektóre nie limitują czasu pracy byle tylko sprawy posuwały się
                naprzód), a z krajów polecam południe Francji i Hiszpanię. Tam idzie się do
                pracy na 9-10 wychodzi 17-18, po czym zaczyna się długi wieczór, z kolacją koło
                22 itd.
                • Gość: zenotka Re: życie po 10 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 19:27
                  Gość portalu: gość napisał(a):

                  > żaden problem, dobierz zawód. większość firm ceniących kreatywne myślenie
                  > pozwala pracownikom przychodzić do pracy w rozsądnie przez siebie wybranych
                  > godzinach (a niektóre nie limitują czasu pracy byle tylko sprawy posuwały się
                  > naprzód), a z krajów polecam południe Francji i Hiszpanię. Tam idzie się do
                  > pracy na 9-10 wychodzi 17-18, po czym zaczyna się długi wieczór, z kolacją
                  koło
                  >
                  > 22 itd.
                  chyba juz za pozno bo zawod raczej wybrany;)a przynajmniej mniej wiecej
                  kierunek ale ostatnio zaczelam sie nie na zarty zastanawiac czy nie pojsc w
                  inna strone ,gdzie mialabym elastyczny czas pracy ,poniewaz moj organizm
                  wyraznie protesuje przy wczesnym wstawaniu;) a Poludie Hiszpanii jak
                  najbardziej -kocham te rejony.
                • Gość: Ghard Re: życie po 10 IP: *.acn.waw.pl 23.11.06, 13:06
                  Ja po zajęciach o 22 zjadam zazwyczaj obiad. W ogóle strasznie lubię jeść dużo
                  na noc, szczególnie coś z piekarnika
            • Gość: xarte Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 17:24
              Piękno było by to miasto!
              Wstać o 16 i iść do sklepu po jeszcze ciepłe bułeczki. Po drodze obserwować jak
              miasto się budzi. Na ulicach zaczynają pojawiać się ludzie, do kiosków przywożą
              dzisiejsze gazty. Godzinę temu ruszył pierwszy autobus. Śniadanie, wiadomości
              poranne i "kawa czy herbata" w tv. Dwie godzinki na rozruch, sprawdzenie poczty
              itd., do pracy na jakieś 3 godziny, potem wieczorny spacer po mieście, chwila w
              domu i na miasto...
            • stachenka Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy 23.11.06, 00:26
              Powiedz tylko kiedy i gdzie! :)
        • qrz Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy 22.11.06, 18:32
          o! tak samo jak ja! kazdego roku nie moge sie doczekac zimy.
        • Gość: dyzio Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 18:45
          Też jestem zimnolubny. Wolę lekko marznąć w nocy bedąc przykryty lekkim kocykiem
          niż grzać się pod kołdrą. Czy inne sowy też tak mają?
          • Gość: Azazel Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: *.lodz.dialog.net.pl 22.11.06, 20:37
            Dokładnie tak samo:)
            • stachenka Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy 23.11.06, 00:30
              No może bez przesady z tym kocykiem w zimie, ale też.

              Wam też mówią w szkole/pracy: ubierz się, bo mi zimno jak na ciebie patrzę? :/
              • Gość: G. Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.06, 14:44
                Mnie dobija w szkole szczegolnie to, ze z reguly jest dosyc duszno. Zwazywszy
                jeszcze na fakt, ze chyba w wakacje byl tam remont i troche ja ocieplili. Ja
                bardzo lubie, jak mi jest chlodno, jak mam przewiew, ale kiedy chce otworzyc
                okno to bardzo zbulwersowani na mnie naskakuja, ze im zimno bedzie. Echhhh...
                Co do bycia sowa, to ja tez tak mam. Ale to jest roznie. Mowia, ze najlepiej sie
                spi od 22 do 24. Mnie sie najlepiej spi w przedziale czasowym mniej wiecej 4-10.
                I jak to pogodzic z tym dziwnym swiatem? ;]
            • Gość: eldiss Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: *.orange.pl 23.11.06, 09:03
              a ja jestem stuprocentową ciepłolubną sową! i mam to dokładnie to samo co wy,
              rano jestem nieprzytomna, jak muszę wstać o 7 to cały dzień chodzę niewyspana,
              a gdy nastaje godzina 23 - tara!!! jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki
              ożywam! nieważne jak byłam przez cały dzien zmęczona, po 23 jakbym się
              przebudziła na nowo, mogę robić wszystko.
              Załóżmy to miasto!!!!!!!!!!!!!!:):):)
          • obrobka_skrawaniem Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy 22.11.06, 21:47
            Dyziu, znajdź sobie kogoś, kto Cię skutecznie ochłodzi,
            albo, jeszcze lepiej, zamrozi!
        • Gość: wimsey Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: *.gprspla.plusgsm.pl 22.11.06, 22:43
          Kika781, Ty istniejesz naprawdę :)? Czy sobie Twojego posta wyśniłam... nie jestem jedyną osobą na świecie, która lubi zimno i ciemno? W lecie najchętniej wstawałaby o 18.00? Islandia, mówisz, hmmm, hm...
          pozdrowienia serdeczne -
          w.
          • kika781 Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy 23.11.06, 00:04
            Istnieję jak najbardziej i bardzo się się cieszę że nie tylko ja tak mam:)
            Moi znajomi niby też ale jak przychodzi co do czego to jednemu albo zimno ,
            albo śpiąco. No i lipa...
    • wkarcz Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy 22.11.06, 17:20
      każdy tak może..
      kwestia przyzwyczajenia . czy jest sie tu czemu dziwic skoro spisz do 10am to
      idziesz spać ok 2 am. ja np spie po ok 5-6h / dobe. ale bez kawy to cieżko
      wystartowac :) chociaż przy cyklu 8/dobe to nie potrzeba kawy.

      ja uważam ze to jest ewolucja :) bo mi nie wystarcza czasu na wszystkie sprawy
      jakie mam zrobic danego dnia licząc od 8:00 do 22:00, poprostu przedłużam sobie
      czas "życia" do 2 am.
      • Gość: stukot_bialych_mew Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.06, 17:23
        Takie "przedluzanie" zycie to zdaje sie znajdzie swoje odbicie na starosc, ktora
        zapewne sie znaczaco skróci ;)
        Ale w koncu, co tam starosc - lepiej byc te 2 godziny dluzej dziennie mlodym :P
        • Gość: bestrafe mich Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: *.smstv.pl 22.11.06, 17:41
          Gość portalu: stukot_bialych_mew napisał(a):

          > Takie "przedluzanie" zycie to zdaje sie znajdzie swoje odbicie na starosc,
          ktor
          > a
          > zapewne sie znaczaco skróci ;)
          > Ale w koncu, co tam starosc - lepiej byc te 2 godziny dluzej dziennie
          mlodym :P

          Ci, ktorzy dlugo spia maja dlzsza starosc. Fakt!
        • wkarcz Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy 22.11.06, 17:41
          s_b_mew napisał/a:
          > Ale w koncu, co tam starosc - lepiej byc te 2 godziny dluzej dziennie mlodym :P

          i zliczając to razem to przez 10 lat mamy 20 lat dłużej bycia młodym :)

          • wkarcz Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy 22.11.06, 17:59
            s_b_mew napisał/a:
            > Ale w koncu, co tam starosc - lepiej byc te 2 godziny dluzej dziennie mlodym :P


            sumując to mamy dodatkowe 10 miesiecy kożystania z życia na każde 10 lat
            • wkarcz Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy 22.11.06, 18:01
              ja dokładam sobie do dnia 4 godz wiec mam 20 miesiecy na 10 lat
      • Gość: zenotka Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 17:23
        8 h bez kawy? ja po 10 jej potrzebuje;D
    • Gość: niewygodny Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: *.autocom.pl 22.11.06, 17:36
      ja mam to samo - w związku z czym moi kolejni pracodawcy i szefowie jakoś
      musieli się pogodzic z faktem że pracuję od 10-tej. Na początku to nie bardzo
      chcieli, ale jak ze 2 razy zobaczyli mnie o ósmej ...
    • Gość: dziewczyna-szamana Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: *.acn.waw.pl 22.11.06, 18:21
      ja sie dołaczam do państwa...
      wstaje zazwyczaj koło 11, idę spac koło 3...
      wyżyny intelektualne osiągam zwykle po 22, za czasów szkolnych siadałam do nauki
      ok 20 i uczyłam się do 24... w ogle nie chciało mi się spac...
      teraz też ważne rzeczy odkładam na później chiodze spać ok 2 a rano jestem
      nieprzytomna
      a i próbowałam chodzić spać wcześnie- ok 22...
      efekt byłtaki że kładlam się, wierciłam się w łóżku nie mogłam zasnąc a rano i
      tak byłam nieprzytomna
      jeżeli chcecie zakładac takie miasto ja się przeprowadzam!!!
    • Gość: cahirek Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 18:22
      Nie powiedziałbym, że jest to choroba ... zapotrzebowanie na sen i pora snu jest
      sprawą czysto indywidualną ;)
      Radzę sobie poczytać trochę o śnie np. na pl.wikipedia.org/wiki/Sen
      Interesujący może być dla Ciebie ten fragment:
      "Rytm snu reguluje stężenie melatoniny. Czas snu wiąże się też z preferowaną
      długością doby, która jest inna dla każdego człowieka i na ogół dłuższa niż 24
      godziny. W eksperymentach, polegających na całkowitym odizolowaniu ludzi w
      pokojach bez okien, zegarów, telewizji, radia i telefonów, kiedy sami mogli
      sobie wybierać moment zasypiania i wstawania, niektórzy badani funkcjonowali
      nawet w rytmie trzydziestu kilku godzin."
      • bujaka_jamajka Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy 22.11.06, 18:41
        Niestety jestem markiem nocnym.. Niestety bo moi rodzice tego nie rozumieją..
        Jak już większośc wcześniej pisała dla mnie życie zaczyna się dopiero koło 20-
        21. Przez cały dzień chodzę nieprzytomna, nie wiem co się dzieje ale jak
        przyjdzie wieczór to jakis nowy człowiek się we mnie budzi - taki pełen
        energii:D Do szkoły przeważnie na ósmą chodzę ale dopiero koło 10 zaczynam
        jakoś normalnie funkcjonować.. Najchętniej spałabym w dzień a "żyła" w nocy no
        ale niestety narazie się nie da.. A z założeniem tego miasta dla "nocnych
        ludzi" jestem jak najbardziej na tak:D To dopiero byłoby super:):) Tylko czekam
        na wakajce kiedy wreszcie bedę mogła spać do 12 i kłaśc się do łóżka jak
        zaczyna świtać:D Pozdrawiam wszystkich, którzy mają tak samo:):)
    • Gość: lu Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: *.acn.waw.pl 22.11.06, 18:28
      Do Dyzia, autora watku:
      Polecam Hiszpanie, Grecje i inne kraje poludniowe. Przecieralam oczy, gdy
      wjezdzajac do Saragossy o drugiej nad ranem zobaczylam bawiace sie na ulicach
      dzieci. Nie dwoje-troje, ale cale tabuny.
      Kolacja czy spotkania towarzyskie rozpozczynajace sie o 23.00 to norma, etc.

      PS. Sama tez jestem sowa i, jak szanowni przedmowcy, wstawanie przed 9.30
      traktuje jak katorge ;))
    • qrz Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy 22.11.06, 18:31
      ja tez sie dopisuje. najchetniej wstaje o miedzy 10-ta a 11-ta, moge wtedy byc aktywny az do 2-giej lub 3-ciej w nocy. niestety, do pracy musze chodzic na 9-ta, wiec takie zycie to dla mnie katorga :( chyba tylko jeden lub dwa dni w miesiacu mam bez spoznienia.
      • Gość: doćka Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 19:03
        Życie z takimi jak wy pod jednym dachem może być trudne. Ja jestem aktywna
        rano. Kiedy zapada zmrok, mój organizm uznaje, że jest już wieczór i chce spać.
        W tym czsie mój mąż po odbyciu rytualnej popołudniowej drzemki zaczyna
        rozkwitać. O 22 zjada kolację, o 23 szura papierami i pali światło. O 1 w nocy
        nie rozumie dlaczego rządam od niego udania się na spoczynek, o 2 pyta czy go
        lubię. A ja wstaję o 6.30. Całe szczęście, że go kocham. W przeciwnym razie
        wiele razy bym go zamordowała.
        • Gość: Bonkreta Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 19:24
          A wiesz, jakie trudne jest życie z takimi, jak Ty? Człowiek właśnie zdążył
          dobrze zasnąć, a tu go budzą, o jakiejś chorej godzinie, np. szóstej rano ;-)
          • stachenka Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy 23.11.06, 00:38
            Dokładnie!

            Najgorzej, że teraz sama muszę wstawać w tygodniu o 5:45, bo 7:30 zaczynam staż
            (jeszcze tylko tydzień).
            Jak mnie ktoś zatrudni na 7-9, to będzie skończonym durniem. Rano mogę co
            najwyżej pić kawę i udawać, że nie ziewam.
        • Gość: nocna zmiana Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: 82.160.33.* 22.11.06, 19:35
          a mnie się wydaje, że takich jak my jest większość, tzn. tych sów i to nam się
          z wami źle żyje pod jednym dachem a nie odwrotnie. No i w ogóle sowy nie robią
          innym wyrzutów z tego powodu że tamci stają wcześniej, natomiast same są
          dyskryminowane za rzekome "zamienianie dnia z nocą", bo wy nie możecie
          powstrzymać się od kazań i zrzędzenia
          • boruta_wwa Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy 22.11.06, 21:07
            to fakt, całe życie się mnie wszyscy czepiają, że późno wstaje, późno chodzę
            spać, najpierw rodzice, teraz narzeczona, a ja lubię żyć w nocy i tyle!
            najgorzej było w liceum gdy zasypiałem o 3-4 a musiałem wstać o 7, a najlepiej
            gdy miałem prace na noce, to mi naprawdę odpowiadało...
            b.
            • stachenka Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy 23.11.06, 00:40
              - "Ale Ty długo śpisz!" :O

              - Nie długo, tylko o niestandardowych porach, qrrrrrr...de!
              • Gość: jaija Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: *.elblag.dialog.net.pl 23.11.06, 01:01
                TAK!!! Nikt się nigdy żadnej baby czy dziada nie czepi, że wstają z kurami i
                idą spać wraz z nimi, zaś wstawanie 10-11 to dla niektórych szczyt lenistwa!
                Ale ja śpię tyle, ile "kury", tylko że w innych godzinach. Najbardziej
                doprowadzają mnie do szału odwiedziny kum mojej mamy, które potrafią przyjść
                10, 11, a ja w betach! I raczej nic nie mówią, ale wiadomo, co myślą ;)
                Znam jedną panią, która wstaje, UWAGA, o 4:00 rano, a o 21 słodko śpi. Chyba
                wolałabym umrzeć, niż tak żyć, bo co by to było za życie...
    • Gość: luiza Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: *.ipt.aol.com 22.11.06, 18:50
      Do niedawna najlepiej mi sie funkcjonowalo od 10 rano do 01 w nocy, niestety od
      kilkunastu miesiecy jestem zarudniona tylko na nocna zmiane od 22 do 6-tej,
      piec zmian na tydzien. W domu jestem kolo 7 i nie moge sie dobudzic wczesniej
      jak 15.30.Gdy musze zrobic zakupy musze niezle sie uwijac by zdazyc przed
      zamknieciem spozywczaka.Teraz w okresie jesienno-zimowym budze sie gdy juz
      zmierzcha, zyje wiec w 'wiecznej ciemnosci', chyba mam SAD:-(
    • Gość: nelly Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 19:04
      Czytałam ostatnio artykuł, chyba na gazecie, że późne wstawanie i późne
      chodzenie spać to inny zegar biologiczny. Są osoby, które po prostu tak mają...
      i bardzo mi ulżyło po przeczytaniu tego artykułu, bo przestałam sie martwić o
      moje późne wstawanie i ślęczenie do późna w nocy, choć bardzo chciałabym by tak
      nie było. Pozdr dla wszystkich nocnych marków:))
    • Gość: sówka Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: 62.145.19.* 22.11.06, 19:10
      ja tez tak mam, po nadejsciu zmierzchu tryskam energia, dowcipem, pomyslami,
      zas rano czuje sie jak frankenstein. Czasami bardzo to przeszkadza w
      organizacji zycia, kiedy jest sie wiecznie niewyspanym. Podobno w jakiejs
      szkole zrobiono eksperyment zaczynajac nauke pozniej okolo 9-10 i poziom
      wynikow w nauce od razu sie podniosl.

      Pozdrawiam wszystkie Sowy, nie sadzilam ze jest ich tyle,
      ale to milo wiedziec, ze nie jest sie samym wybrykiem natury :)
    • tw65l1 Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy 22.11.06, 19:10
      Uwielbiam siadać do książki do komputera czy nawet tylko rozmyślać po 22, po
      cały dniu w pracy po kakafoni dziwnych wiadomości z naszego biednego, ale jakże
      ciekawego grajdoła, to enklawa spokojności, której nie potrafię sobie odmówić i
      tak tkwię do 2lub 3 w nocy słuchając np Roberta Kasprzyckiego polecam
      • Gość: kakao Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: 80.235.126.* 22.11.06, 23:26
        To brzmi dokładnie jak komentarz, który chciałam napisać... Co do p.
        Kasprzyckiego również... Idealnie tak samo!

        Padło też tutaj hasło, że trzeba trafić z ilością przespanych godzin. Normalnie
        wystarcza mi 5-6, ale pod warunkiem, że nie muszę wstawać rano... Inaczej, bez
        różnicy na długość snu, budzę się o 9:00 jestem nieżywa... A próby
        wcześniejszego kładzenia się spać (czyt. 22-23:00) kończyły się przewracaniem z
        boku na bok na łóżku, a ja mi się już udało zasnąć, to budziłam się nad ranem
        koło 5:00...

        Zawsze powtarzam, że lepiej poczekać do 6:00 niż wstać o tej porze...
    • Gość: lleleliturum Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: *.acn.waw.pl 22.11.06, 19:22
      Nocny tryb życia prędzej czy później zacznie negatywnie wpływać na Twoje zycie.
      To juz jest uwarunkowane w naszych genach. Potrzebujemy swiatla i unormowanego
      rytmu dobowego by zachowac zdrowie. Kiedys wytzrymalem przy jakims projekcie 4
      doby bez snu, nie bede opowiadal ile mi zajelo zeby dojsc do siebie psychicznie
      i fizycznie. Juz nie jestem taki lekkomyslny.
      • Gość: kiti Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: *.chello.pl 22.11.06, 19:51
        Ja kiedyś też tak miałam, tzn dłuugo w nocy nie mogłam usnąć a rano odsypiałam. Tak miałam o małego. Niestety przyszedł kiedyś czas, że trzeba było iść do pracy i czar prysnął, i tak teraz już o 22.30 grzecznie leżę w łóżeczku. :)
      • tuttle Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy 22.11.06, 19:55
        potrzebujemy słońca owszem ale zimą tego słońca i tak prawie nie ma.
        a co do spania to sowy sowami ale co z niedźwiedziami? Ja - głównie z okazji
        zimy, latem to jeszcze jakoś wygląda - potrafię spać 9 godz. w nocy w trybie 3 -
        12 a potem jeszcze dosypiać popołudniowe drzemki. :/
    • Gość: style zycie nocne nie jest mi obce! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 19:59
      od pol roku wstaje o 14-15, a siedze do 5 rano. doba kompletnie mi sie
      przestawila.poki co moi bliscy to akceptuja, bo oficjalnie jestem na urlopie.

      pozdrawiam nocnych markow
      • Gość: ouówek Re: zycie nocne nie jest mi obce! IP: 213.199.198.* 22.11.06, 20:01
        przesuńcie 3h do tyłu i macie mój tryb życia również od pół roku
    • Gość: dziwny Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 20:06
      UWAGA
      Ja chodze spać o godzinie 22.00. Wstaje o godzinie 3.00. Mam niesamowicie długi
      dzień, zawsze widzę wschód słońca, bajka. Podsypiam czasem w pociągach lub
      autobusach. Polecam.
    • Gość: lucia Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: *.autocom.pl 22.11.06, 20:06
      Gość portalu: dyzio napisał(a):

      > tylko naturą danego człowieka? Mógłbym spokojnie funkcjonować od 11tej do
      2giej

      Jeny, mam tak samo, tylko z małym przesunięciem - 12 wstaję - 4 zasypiam... Jak
      mogę, oczywiście. Przez 2 lata musiałam wstawać koło 7, mylślałam, że mi się
      przestawi, ale - gdzie tam! niedziele, urlop - i od razu kima do południa.
      Teraz będę prawdopodobnie musiała przez co najmniej kilka msc. wstawać o
      szóstej (nowy projekt, wymaga przesiadywania w pracy od rana, codziennie jakieś
      narady, tak że nawet uczciwie spóźnić się nie można :(((((( Czuję, że będę
      przez te kilka msc. głeboko nieszczęśczęśliwa... No i te paskudne podkrążone
      oczy...


      > Czy istnieje gdzieś kraj w którym wszystko jest tak przestawione? Chętnie bym
      > tam wyemigrował (chyba)

      Też bym chciała :) ale prościej będzie chyba zmienić zawód. Stróżom nocnym i
      piekarzom zdaje się marnie płacą, więc zostaję pisarzem :)


      A swoją drogą, to dziwne, że przeważnie pracodawcy jakoś nieszczególnie
      przejmują się "chronotypem" (? jak zwał, tak zwał) swoich pracowników.
      Rozumiem, że czasem nie ma bata i trzeba się zmieścić w jakichś ramach, ale są
      zawody, w których to przecież nie powinno mieć znaczenia, kiedy kto odpracuje
      swoje.
      • Gość: zuzanka Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 20:19
        istnieje-hiszpania. jak bylam w barcelonie i przez ponad 2 tygodnie prowadzilam
        nocne zycie, zauwazylam jak swietnie wszystko dostosowane jest do pracujacych.
        wracasz z pracy ok 18, odpoczywasz, o 24 otwieraja dyskoteki albo inne
        brejki;), bawisz sie do 4,5 a o 10 do pracy.

        niebo,nie panstwo!

        no i CI LUDZIE! :D

        aj!
        • Gość: lucia Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: *.autocom.pl 22.11.06, 21:31
          > wracasz z pracy ok 18, odpoczywasz, o 24 otwieraja dyskoteki albo inne
          > brejki;), bawisz sie do 4,5 a o 10 do pracy.

          No ale jak na 10, to znaczy wcześnie! ja, jak mam na 10 do pracy, muszę wstać o
          8 - z godzinę się rozkręcam (dwie - trzy mocne kawy, prysznic), a potem godzinę
          przebijam się przez korki (póki co, w Krakowie nie ma metra :) A przecież ósma
          to blady świt!
      • tw65l1 Re: "Ja nie śpie ja nie śpie ja śnię" R.Kasprzycki 22.11.06, 22:19
        Pewnie zdrowo jest zasypiać o 22 i wstawać wraz z promieniami słońca czerpać
        energię do życia z świetła dziennego, poprostu żyć i normalnie funkcjonować. Ja
        lubię samotność, którą potęguje noc i jej czar gdzie nawet nadrobniejszy szmer
        wydaje się potężnym i przerazającym odgłosem "dzwięk samotności" albo "Sounds
        of Silence" pewnie były tworzone właśnie w nocy, może to nadinterpretacja, ale
        myślę,że naprawdziwe dzieła sztuki były tworzone w magicznej porze nocnej,
        która wyzwala większą wrażliwość stymuluje nasze zmysły i mimo ciemnosci
        pozwala na spojrzenie na świat z innej perspektywy.
        • kika781 Re: "Ja nie śpie ja nie śpie ja śnię" R.Kasprzyck 23.11.06, 01:22
          tak
    • seweryngrodny Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy 22.11.06, 20:17
      kraków :)
    • Gość: grzesiek Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 20:26
      Myślałem, że jestem nienormalny, a tu proszę jest takich więcej :)
      Dzień dobry, właśnie się "uruchamiam".
    • Gość: emm Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: *.katowice.agora.pl 22.11.06, 20:39
      mam taką pracę, że często pracuję od 15 do 24, 1 w nocy. Kładę się - jest około
      2-3 w nocy. A że żal mi przesypiać życie, wstaję o 7, góra o 8 :)

      I wcale mi nie jest źle :)
      • foty.foty Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy 22.11.06, 20:53
        ja tez najlepiej funcjonuje od 18-2,3 w nocy:)
        rodzina mnie za to goni a ja nic nie poradze...musze spac 10godz wiec wstaje
        najwczesniej o 12;/
        moj narzeczony ma tak samo:)
        wiec sie dobralismy...wtedy mi najlepiej:)
    • kotopodobna2 ........ 22.11.06, 21:04
      No, w końcu jakiś ciekawy wątek!! dołączam się jako kolejny nocny marek. Mam podobnie jak Wy, z tym
      że na szczęście jestem sobie sama szefem więc wstawać mogę kiedy chcę (czytaj: w godzinach
      południowych). Najlepiej funkcjonuję już po zapadnięciu ciemności, dlatego szalenie lubię porę
      jesienno-zimową, mimo iż za samym zimnem już nie przepadam. Spać kładę się między 2-gą a 3-cią
      rano, niekiedy później....
      Listonosz, chodzący u nas około 14-stej nie raz zastał mnie otwierającą drzwi w pidżamie. :-)

      Niech żyje noc!....
    • blueska3 Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy 22.11.06, 21:07
      To i ja sie podłączam. Mam dokładnie to samo. Kiedy przychodzi 21-22 u mnie
      dopiero zaczyna się wieczór! Dla wszystkich się kończy - dla mnie się zaczyna!
      Mogę iść spać o 2, 4, 6.. nie przeszkadza mi to. W nocy lepiej funkcjonuję, nikt
      i nic mi nie przeszkadza i.. zdecydowanie lepiej się czuję. U mnie zdecydowanie
      dzien zamienił się z nocką i.. nie narzekam!
      • Gość: Etiopczyk Abebe Nocne marki wyekspediować na koło podbiegunowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 21:30
        Tam noc trwa spory kawałek roku kalendarzowego, po prostu raj na ziemi minusem mogą być minusowe Celsjusze, natarczywi Eskimosi/Morsy/Pingwiny, ale co tam... ;]
        • Gość: dyzio Ile godzin najdłużej nie spaliście ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.06, 10:09
          Ile godzin najdłużej nie spaliście? Pytanie kieruję nie tylko do nocnych marków.
          Na pewno zdarzało się wam z różnych powodów nie spać jak co dzień. Mój rekord to
          32 godziny na nogach. Potem półgodzina drzemka w samochodzie i prawdziwy sen
          dopiero o 23-ciej. Razem około 40,5 godziny! Powodem tej katorgi, była
          inwentaryzacja w kilku punktach naraz. Co ciekawe to, że w czasie tego maratonu
          było kilka krótkich kryzysów, ale później sam nie wiem skąd dostawałem nowej
          energii. Jako dopalacze, wypiłem 3 redbule.
    • Gość: dziennik Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 21:31
      Dużo tu napisano zegarze biologicznym.
      Zastanówmy się, czym on jest synchronizowany. widzę dwa czynniki - Słońce i inni
      ludzie.
      Doświadczenie, które może nam odpowiedzieć na to pytanie robimy wszyscy dwa razy
      w roku - przy przestawianiu się z czasu letniego na zimowy i odwrotnie.

      Jeżeli o przestawieniu pory snu o całą godzinę po kilku dniach zapominamy - to
      chyba nie chodzi o Słońce - a o innych ludzi. Po "sowy" lubią żyć wtedy, kiedy
      innych nie ma.

      Może ten wywód będzie dla kogoś wskazówką jak się przestawić - i że w ogóle
      można? Że bardziej chodzi o psychikę niż o coś zakodowanego w genach?

      pozdrawiam i dobranoc

      • Gość: lucia do dziennika IP: *.autocom.pl 22.11.06, 21:48
        Jednak ta "cała godzina" to zdecydowanie mniej, niż kilka godzin (a o tyle
        klasyczne sowy są do tyłu, czy też do przodu). Godzina to rzeczywiście nie
        problem, mogę bez większego bólu wstać godzinę wcześniej, czyli o jedenastej,
        ale o siódmej... Załóżmy, że wstajesz o ósmej. Myślisz, że tak łatwo byś się
        przyzwyczaił do wstawania o trzeciej w nocy? A poza tym zapewniam, że mnie inni
        ludzie nie przeszkadzają. I wielu innym nocnym Markom też nie, pójdź kiedyś na
        nocny maraton filmowy albo przejedź się o 2 w nocy do całodobowego marketu, sam
        się przekonasz, jaki tam tłum. A że ludzie często siedzą w nocy w domu - co
        się dziwić, życie to coś więcej niż clubbing, kino i zakupy, a nocne spacery
        czy jazda na rowerze bywają niebezpieczne, baseny i urzędy na ogół są
        nieczynne... Biblioteki niestety też, co strasznie bolało mnie na studiach -
        ledwo człowiekowi zaczyna się koło tej 20 przejaśniać we łbie, a już go stamtąd
        wywalają... Póki nie ma wszystkiego w necie, postuluję tworzenie czytelni
        całodobowych!! A może teraz już są takie? (moje studia to niestety zamierzchłe
        czasy)
        • Gość: aaa Re: do dziennika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 22:19
          Witam - tez jestem sową i najlepij mi sie sypia tak od 6-tej 7 rano do 13.
          Ale... bardzo się zdziwiłam. Leciałam na dłuzej do USA i pomyslam - oho,
          wreszcie sie wpasuję. Ku mojemu zdziwieniu tam tez bardzo szybko przestawilam
          sie na nocny tryb zycia. Tak, ze cos jest na rzeczy. inna sprawa. ze kiedy
          zapada zmork, wszytko cichnie mozna się skupić i w spokoju cos porobić. Jestem
          za nocnym miastem, ale niech nas za duzo nie będzie. Pozdrawiam
      • Gość: zenotka Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 21:54
        innych nie ma.
        >
        > Może ten wywód będzie dla kogoś wskazówką jak się przestawić - i że w ogóle
        > można? Że bardziej chodzi o psychikę niż o coś zakodowanego w genach
        totalna bzdura ,rytm biologiczny jest niezalezny od naszej psychiki.
    • obrobka_skrawaniem Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy 22.11.06, 21:36
      Masz to w genach. Są 2 rodzaje ludzi: skowronki i sowy.
      Ty najwyraźniej należysz do tej drugiej grupy.
      • Gość: yennefer Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy IP: *.b-ras1.prp.dublin.eircom.net 22.11.06, 21:49
        Jestem sowa przestawiona na tryb "slowikowy". Oczywiscie, ze da sie przyzwyczaic
        do wczesnego chodzenia spac - bo partner jest slowikiem, bo praca na rano itp.
        itd. Efekt - chodze spac 0 22, wstaje o 7:30 (bo do pracy na 9:00) i... jestem
        nieszczesliwa. Naprawde, czuje, ze zyje nie swoim rytmem. Kiedy studiowalam
        wystarczalo mi jakies 5-6h snu. Teraz 9 to za malo, bo nawet jesli jestem
        wyspana, to brakuje mi tej energii i werwy, ktorych dostawalam miedzy 22 a 3
        rano :) ehhh, to byly czasy :D
        • obrobka_skrawaniem Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy 22.11.06, 21:53
          Gość portalu: yennefer napisał(a):

          > Kiedy studiowalam
          > wystarczalo mi jakies 5-6h snu. Teraz 9 to za malo

          9 h snu? To nic dziwnego, że się źle czujesz. To o wiele za dużo.
        • lucia-clara Re: Nocny tryb życia jest jakąś chorobą czy 22.11.06, 23:26
          yennefer, mam to samo. Owszem, jak muszę, wstanę, jak muszę, kładę się
          wcześniej (czyli po północy, wcześniej nigdy mi nie wyszło z tego powodu. I też
          nie jestem szczęśliwa, bo pół dnia chodzę zmulona. Za to jak trzeba zostać
          dłużej w pracy i inni są totalnie oklapnięci, ja coraz lepiej myślę.

          Natomiast ze studiami to chyba w ogóle inna sprawa, po prostu szeroko pojęte
          studiowanie :) daje niezłego powera.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja