jak nie zostać chrzestną?

IP: *.c29.msk.pl 25.11.06, 15:38
W związku z tym że jestem fanką tego forum błagam o wymyślenie dowcipnej
wymówki od zaszczytu zostania matką chrzestną.Wierzę w Was!!!!
    • bateria_sloneczna Re: jak nie zostać chrzestną? 25.11.06, 15:43
      "jestem niewierząca" hyhyhy:] no chyba, że nie da się tego tak nagiąć
      • Gość: save your money Re: jak nie zostać chrzestną? IP: *.smstv.pl 25.11.06, 16:08
        Zakładam, że katolicką. Więc powiedz, że jesteś protestantką - to działa na
        niektórych jedynie słusznych katolików jak słowo prostytutka. Sukcesu stu proc.
        nie gwarantuję, ale spróbować nie zawadzi.

        PS. Boisz się, że z dochodu ogolą?:) Z obserwacji zauważyłem, że młodzi, gdy
        wrócili z Irlandii czy Belgii z paroma tysiącami ojro, zrazu stali się
        idealnymi kandydatami na chrzestnych planowanego dopiero co dzieciaka:)))
        • Gość: gościowa Re: jak nie zostać chrzestną? IP: *.c29.msk.pl 25.11.06, 16:19
          co racja to racja!dzieciak miałby ze mną dobrze!niestety mam "jedynie
          słuszne"wyznanie i mamusia dobrze to wie bo razem dopełniałyśmy formalności.A
          może powiedzieć,że jestem w ciąży?Podobno jest taki przesąd?
          • Gość: save your money Re: jak nie zostać chrzestną? IP: *.smstv.pl 25.11.06, 16:24
            Gość portalu: gościowa napisał(a):

            > co racja to racja!dzieciak miałby ze mną dobrze!

            Wiedziałem:)

            > niestety mam "jedynie słuszne"wyznanie i mamusia dobrze to wie bo razem
            > dopełniałyśmy formalności.

            Te, może zrób się wyznania mojżeszowego..? Obrzezania i tak nie będzie:)

            > A może powiedzieć,że jestem w ciąży?Podobno jest taki przesąd?

            Jest czy nie jest, pogadaj z narzeczonym - może zechce być już tatusiem.
    • mesmeredia Re: jak nie zostać chrzestną? 25.11.06, 16:28
      Chętnie skorzystam gdyż z przyjemnością nie zostałabym chrzestną z okazji
      rychłego rozmnażania własnego brata. Moje wieloletnie wykręcanie się od kościoła
      nikogo nie przekonuje ("raz możesz") a chamska być nie chcę. Jednego chrześniaka
      już posiadam i z rozkoszą nie utrzymuję z nim częstych kontaktów. Ratujcie!
      • Gość: save your money Re: jak nie zostać chrzestną? IP: *.smstv.pl 25.11.06, 16:33
        A zacznijcie obie do kieliszka zaglądać - gdy mają was przyszli rodzice
        odwiedzić, wypijcie dwa kieliszki tak żeby czuć było od was alkohol - na pewno
        poczują i w domu między sobą przemyślą wasze kandydatury na trzeźwo, hłe, hłe:))
    • Gość: Ambrozyna Re: jak nie zostać chrzestną? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.06, 21:57
      Jakie to przykre, że nie można po prostu powiedzieć - Nie, dziękuję.
      Przyznam że sama tak powiedziałam i to poskutkowało, w mojej rodzinie to
      przeszło.
    • viking2 Re: jak nie zostać chrzestną? 26.11.06, 01:22
      Gość portalu: gościówa napisał(a):

      > W związku z tym że jestem fanką tego forum błagam o wymyślenie dowcipnej
      > wymówki od zaszczytu zostania matką chrzestną.Wierzę w Was!!!!

      Powiedz szczesliwym rodzicom: "Jestem Swiadkiem Jehowy"...
      • Gość: Mary powiedz że nie będziesz mogła iść do komunii IP: 217.153.205.* 26.11.06, 04:07
        myślę, że nie zapytają DLACZEGO. A jeżeli zapytają, to nalezy zerwac wszelkie
        stosunki z takimi ludźmi.
    • Gość: julita Re: jak nie zostać chrzestną? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.06, 14:30
      dziecku (chrztu) się nie odmawia
      • kaskoss101 Re: jak nie zostać chrzestną? 26.11.06, 14:35
        Odmawia sie, jesli nie ma sie przekonania, ze pomoze sie je wychowac w wierze
        katolickiej. I juz.
        A tak zartem, to moze powiedz ze masz uczulenie na wode swiecona...:-)
        • Gość: grubasek Re: jak nie zostać chrzestną? IP: *.limes.com.pl 08.12.06, 22:48
          albo, ze woda swiecona zaczyna bulgotac i wrzec jak wchodzisz do kosciola,
          hahahahahahahahaha
      • salimis Re: jak nie zostać chrzestną? 26.11.06, 14:51
        Gość portalu: julita napisał(a):

        > dziecku (chrztu) się nie odmawia

        Tylko że, to nie dziecko prosi a rodzice. Przestańcie popadać w paranoję :
        dziecku się nie odmawia, kobiecie w ciązy się nie odmawia,Bóg wie komu się
        jeszcze nie odmawia.Na końcu się okaże że przez brak umiejętności odmawiania
        stajecie się więżniami własnych przekonań.Po co wymyślać jakieś bzdurne
        wymówki,czy to tak trudno powiedzieć NIE?
        • Gość: save our souls Re: jak nie zostać chrzestną? IP: *.smstv.pl 26.11.06, 19:15
          salimis napisała:

          > Gość portalu: julita napisał(a):
          >
          > > dziecku (chrztu) się nie odmawia
          >
          > Tylko że, to nie dziecko prosi a rodzice.

          Oczywiste, nie dla każdego jak się okazuje:)

          > Przestańcie popadać w paranoję :dziecku się nie odmawia, kobiecie w ciązy
          > się nie odmawia,Bóg wie komu się jeszcze nie odmawia.

          O dziwo Pana Boga bym w to nie mieszal, nie on też wymyślił celibaty chroniące
          majątki kościelne. Przecież Jemu nie potrzeba chrztu do traktowania kogoś lepiej
          bo inaczej nieochrzczone niemowlęta byłyby skazana na wieczne męki, którymi
          niektórzy w sutannach i maybachach nas straszą, a z których pancernych okienek
          śmieją się z ciemnogrodu tego ludu. Wira to nie religia i Kościół...

          (sorry za wywód)

          > Na końcu się okaże że przez brak umiejętności odmawiania stajecie się
          > więżniami własnych przekonań.

          Niezupełnie. Stają się więźniami _braku_ postępowania według własnych
          przekonań, i to się nazywa brak asertywności.

          > Po co wymyślać jakieś bzdurne wymówki,czy to tak trudno powiedzieć NIE?

          j./w.
      • arieska Re: jak nie zostać chrzestną? 26.11.06, 15:10
        Gość portalu: julita napisał(a):

        > dziecku (chrztu) się nie odmawia

        Przez takie myslenie wlasnie powstaja klopoty. Uwazasz, ze to ladnie kogos
        zmuszac do zostania rodzicem chrzestnym? Zakladajac, ze ktos powaznie traktuje
        taka role to jest to zobowiazanie do konca zycia-i materialne (jakies upominki
        itd.) i moralne. To istotna i wiazaca decyzja. Szlag mnie trafia, jak slysze
        "nie wypada odmowic"-ludzie o takich pogladach mysla chyba, ze to zabawa i
        funkcja "pro forma".
      • megaego Re: jak nie zostać chrzestną? 26.11.06, 19:07
        nie odmawia się?? nawet, jak proszą znajomi i nie dociera do nich NIE? i jak
        wiesz, że chodzi nie o przyjaźń, tylko o oszacowanie twojego portfela? nie gadaj
        głupot!! w ogóle, to kto normalny pcha na siłę komuś swojego dzieciara? co to za
        chrzestny na siłę?
    • Gość: ja Re: jak nie zostać chrzestną? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.06, 15:35
      powiedz, że twemu panu księciu ciemności chyba by się to nie spodobało
      • Gość: starsza Re: jak nie zostać chrzestną? IP: *.233.udn.pl 26.11.06, 17:01
        Po prostu daj się przekonać.
        Trzy razy w życiu poniesiesz koszty - chrzest, komunia, ślub.
        Za to z rozkoszą wrobisz brata w bycie chrzestnym Twojego dziecka.

        Inaczej może okazać się, że nie "złapiesz" nikogo do tej roli, gdy przyjdzie na
        to czas.
        Pozdrawiam.
        • lenchen Re: jak nie zostać chrzestną? 26.11.06, 19:23
          > Za to z rozkoszą wrobisz brata w bycie chrzestnym Twojego dziecka.
          > Inaczej może okazać się, że nie "złapiesz" nikogo do tej roli, gdy przyjdzie
          na
          > to czas.

          Taaa, ta wypowiedź to piękny przykład tego, że sakramenty typu chrzest wiążą
          się z jakimiś przymusami, łapanką potencjalnego chrzestnego/świadka, który
          obawia się poniesionych w ten sposób kosztów itp. Jeden wrabia drugiego. Tylko
          po co ta cała szopka? Czemu ma to służyć???
          • Gość: :) Re: jak nie zostać chrzestną? IP: *.smstv.pl 26.11.06, 19:54
            lenchen napisała:

            > > Za to z rozkoszą wrobisz brata w bycie chrzestnym Twojego dziecka.
            > > Inaczej może okazać się, że nie "złapiesz" nikogo do tej roli, gdy przyjd
            > zie
            > na
            > > to czas.
            >
            > Taaa, ta wypowiedź to piękny przykład tego, że sakramenty typu chrzest wiążą
            > się z jakimiś przymusami, łapanką potencjalnego chrzestnego/świadka, który
            > obawia się poniesionych w ten sposób kosztów itp. Jeden wrabia drugiego.
            Tylko
            > po co ta cała szopka? Czemu ma to służyć???

            Na pewno nie zbawieniu. Jednak to FH, więc podawajmy jakieś bzdurne wymówki:)
            • Gość: gościówa Re: jak nie zostać chrzestną? IP: *.c29.msk.pl 01.12.06, 08:08
              Dziękuję bardzo za twórcze rozwinięcie dyskusji,proszę o więcej!!!!!!bo jak nie
              urok to sraczka-już druga osoba mnie poprosiła.Taka ze mnie pożądana towarzysko
              i matrymonialnie ofiara!A ja dzieci mieć na razie nie planuję irychłego odwetu
              nie będzie!
              • Gość: nikka Re: jak nie zostać chrzestną? IP: *.echostar.pl 06.12.06, 11:56
                Nic mi nie mówicie... przez takie podejście jakie prezentuje wiekszość z tego
                forum, czyli "chrztu się nie odmawia" mam już 4 chrześniaków, piąty w drodze a
                dwóm kolejnym już odmówiłam. Widmo bankructwa nade mną ...... :(
                • Gość: grubasek Re: jak nie zostać chrzestną? IP: *.limes.com.pl 08.12.06, 22:52
                  no to nie potrafisz mowic:nie! jeden chrzesniak wystarczy!
        • arieska Przykładowe wymagania - autentyk 06.12.06, 17:26
          Gość portalu: starsza napisał(a):

          > Po prostu daj się przekonać.
          > Trzy razy w życiu poniesiesz koszty - chrzest, komunia, ślub.

          Taaaak? A urodziny, imieniny, swieta, dzien dziecka, upominki przy innych
          okazjach albo i bez? Chyba nie bardzo orientujesz sie, jakie finansowe wymagania
          potrafia miec rodzice dziecka. Moja (dosc zamozna) znajoma poproszono niedawno o
          bycie chrzestna. Rodzice nawet o nic nie pytani zaczeli "uspokajac", ze nie maja
          wielkich wymagan. A wiec: "tylko" to, co wyzej wymienilam plus finansowanie
          czasem wiekszych zakupow i zabieranie czasem dzieciaka na wakacje! (na koszt
          chrzestnej i z nia oczywiscie). Uwazali, ze maja skromne wymagania. Kolezanka
          podziekowala za zaszczyt, gdyz az bilo w oczy, ze zostala wybrana dla kasy i
          dojenia jej zarowno przez dziecko jak i jego pozal sie Boze rodzicow.
          Czegokolwiek dzieciak by sobie nie zamarzyl (wakacje, ciuchy, zegarek) bylby
          odsylany do ciotki, zeby "troche" grosza wyciagnac.
          • ewosia Re: Przykładowe wymagania - autentyk 06.12.06, 19:53
            Ja bym tak nie przesadzała z kasą. Jestem chrzestną 14 - latki. Na komunię
            zegarek i drewnianego anioła, na urodziny daję książki(teraz) wcześniej
            zabawki, pod chojaka jakieś duperele. Kopsam czasem dychę albo dwie, kupon
            sodexho na święta. Zawsze latem, jak jedzie na obóz/ kolonie wsuwam stówkę z
            komentarzem, żeby nie wydała wszystkiego na wódkę i papierosy. Kiedyś
            zapomniałam, że to dzisiaj imieniny i dałam dziecku z siatki ze spożywczaka w
            prezencie szproty w pomidorach - obie miałyśmy ubaw po pachy.
            Ale z drugiej strony: na każde moje święto ręcznie wykonana laurka, na początku
            z błędami ortograficznymi, kompozycje z pisanek i bibuły na święta, wypisane
            kulfonami z zagryzionym jęzorem pozdrowienia z wakacji, odrażające kolczyki w
            kształcie gwiazdek z wycieczki do Zakopanego, możliwość powiedzenia: dbam o
            twoje wychowanie we wierze, wynocha do kościoła, i zawsze, ale zawsze
            proszę "zrób mi kawę" zawsze odmawia, zawsze z wyrzutem mówię: "do chrztu cię
            trzymałam!!!!!!!!!" a dziewczynka: "stałaś obok" bo miała 5 lat jak wreszcie
            postanowili szatana wytrzebić. Fajnie jest być chrzestną. I dzieciaki nie
            zawsze wyciągają łapska po kwotę. To rodzice raczej.
    • Gość: grzesiek Re: jak nie zostać chrzestną? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.06, 17:02
      "chrztu się nie odmawia" ale rodzice powinni delikatnie, przez kogoś wybadać czy
      ofiara (wróć, chrzestna/chrezstny) przejawia ochotę, nie ma nic przeciw itd.
      Jak mnie naszli z zaskoczenia to najzwyczajniej w świecie powiedziałem, że kłóci
      się to z moimi przekonaniami.
    • Gość: O. a może w ten sposób? IP: 129.35.231.* 06.12.06, 17:23
      Poinformuj rodziców dziecka, że ze względu na Twoją wielką troskę o dziecko i
      pragnienie by nie było dyskryminowane w przyszłości nie możesz zostać matką
      chrzestną (mimo że bardzo byś chciała), ale Cię nie stać na rower, komputer i
      komórkę (nie wiem co tam się chrześniakom daje, bo ja akurat sama nie byłam
      ochrzczona i mam sprawę z głowy), które każde inne dziecko będzie dostawało na
      komunię i inne tego rodzaju okazje, a Twój chrześniak nie dostanie, bo
      preferujesz surowe wychowanie, musztrę i co najwyżej moga liczyć na najnowsze
      wydanie Biblii, ale bez obrazków, bo te dają księża jak chodzą po kolędzie i
      wystarczy.

      Albo powiedz, że jednego chrześniaka już masz i nie stać Cię na drugiego, a nie
      chcesz rozmieniać się na drobne.
    • palnick Powiedz, że jesteś ateistką :-) 06.12.06, 19:13
      Od wczoraj.
      • frred Postaw warunek 07.12.06, 11:06
        że dziecko ma mieć na imię Belzebub (niezależnie od płci)

        i tylko od tym warunkiem się zgadzasz:)

        A poważnie, to bycie chrzestnym jest OK, osobiście mam wyjebistą chrześnicę lat
        12:)
        • Gość: jaija Re: Postaw warunek IP: *.elblag.dialog.net.pl 07.12.06, 15:49
          Powiedz, że nie wychowałabyś ewentualnie w wierze, no, chyba, że
          wychowałabyś ;) Nie zapominajmy, że chrzestni są też po to, że gdyby, nie daj
          Boże, dziecko straciło rodziców, oni powinni przejąć ich obowiązki. Mnie na
          szczęście, nikt nie prosił, ale pewnie każdy uważa, że jestem bezbożnicą :D
        • lupus76 Re: Postaw warunek 08.12.06, 18:17
          za 5 lat Twoja chrześnica może być zagrozona... drogi szwagrze ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja