Trochę o spłuczkach do kibelka

06.12.06, 13:07

bez dwóch zdań uważam, że najlepsze spłuczki jeśli chodzi o wydajnośc to
starego typu w baniakiem na wodę na górze- takie jak były w szkołach. Raz
pociągnie się za sznurek- łańcuch i kupa na bank spłynie. Spłuczki domowe
niestety nie dają tego efektu- sam posiadam geberyt osadzony w ścianie -
trzeba z dwa razy spuścić wodę aby kupa spłyneła, dodatkowo póżniej trzeba
często poprawić szczotką. Niestety spłuczki z górnym baniakiem nie sprawdzają
się w domu ze względu na estetykę, problemy z montażem .
    • bateria_sloneczna Re: Trochę o spłuczkach do kibelka 06.12.06, 15:39
      hedera.linuxnews.pl/files/spluczka.htm

      prawie na temat
      ;)
    • Gość: wspominający Re: Trochę o spłuczkach do kibelka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.12.06, 16:21

      Szkolna spłuczka z górnym zbiornikiem - wykorzystywana byla też w innym celu,
      na studniówce szolnej chłodziły się tam flaszki, zreszą umieszone wcześniej dla
      ominięcia kontroli w trakcję studniówki.
      • mana_mana Re: Trochę o spłuczkach do kibelka 07.12.06, 16:31
        Ja do dziś noszę spłuczkę od toalety z jednego z poznańskich klubów przy swoich
        kluczach ;)
        • drzejms-buond w kwesti rąk mycia 07.12.06, 17:33
          to bez sensu...
          myjemy ręce przed wyjściem z kibla ale cały ten najgorszy szajs pozostaje na
          naszym ubraniu, jeszcze przed myciem!
          przecież trzeba wciągnąć spodnie żeby dojść do umywalki?
          wnioskuję by umywalki były zespolone z kibelkami!

          taki jest mój program i tego się będę trzymał!
        • Gość: zdziwiony Re: Trochę o spłuczkach do kibelka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.06, 17:57
          mana_mana napisała:

          > Ja do dziś noszę spłuczkę od toalety z jednego z poznańskich klubów przy
          swoich
          >
          > kluczach ;)

          ??????????????????????????????????????
        • princessofbabylon Re: Trochę o spłuczkach do kibelka 07.12.06, 19:55
          mana_mana napisała:

          > Ja do dziś noszę spłuczkę od toalety z jednego z poznańskich klubów przy
          swoich
          >
          > kluczach ;)

          z którego??? :>
    • Gość: Mary fizyka i ceramika IP: 217.153.205.* 07.12.06, 18:41
      Fizyka:
      To oczywiste, że górnopłuki są skuteczniejsze, bo woda spada z siłą wodospadu -
      ma wieksza prędkość i tzw. pęd, czyli iloczyn masy i prędkości właśnie - czyli
      po prostu kupę spędza skuteczniej.

      Ceramika:
      Niespływalnośc kupy zalezy też od kształtu miski sedesowej. Najgorsze są te
      mające postać leja - kupa osadza się nia ściankach. Dawniej były sedesy z taką
      półeczką czy też półmiskiem na którym lądowała kupa, po czym była spychana ze
      schodka pod kątem 90 stopni - było to doś skuteczne, a resztki zostawały
      głownie na tej "półeczce" - ale racszej w niewielkiej ilości.
      W amerykańskich filmach widuję sedesy napełnione w całosći wodą. Myślę, że to
      jest skuteczne, ale trochę nieprzyjemne. Jak się na to siada to jajca się chyba
      maczają w tej wodzie, a kupa jak spadnie to robi plum i ochlapuje pośladki...
      Może ktoś z forumowiczów był w Hameryce i potwierdxzi moją teorię?
      • gonzoo4 Re: fizyka i ceramika 08.12.06, 09:51
        Fizyka: dodać trzeba wiekszą energie potencjalną wody w zbiorniku- z racji
        wysokości na jakiej się znajduję, oraz ciśnienie.
        Ceramika: rzeczywiscie były takie spłuczki z " zatoczką "- ale przy kupach
        wiadomo jakiej konsystencji się nie sprawdzały.
        Ciekawostka : jedne z najbardziej udane toalety publiczne mają kraje arabski /
        mówił mi ktoś, że takie są napewo w Iraku / - a mianowicie załatwie się tam
        potrzebe na narciarza / czy są rączki do trzymiania się i antypoślizgowe
        stanowisko pod stopy tego nie wiem /a obok jest miejsce do podmycia w
        ostateczności szlauf.
        • agulha Re: fizyka i ceramika 08.12.06, 23:04
          Takie z pozycją na narciarza to trafiają się też w krajach b. ZSRR (Litwa -
          rzadko; Ukraina), w Bułgarii...Nienawidzę ich serdecznie, bo nie umiem tak
          daleko wypiąć kupra do tyłu i mam problemy, żeby się tam załatwić. W Bułgarii w
          latach '80 papier toaletowy mało, że musiał być wrzucany do kosza obok kibelka,
          to miał konsystencję pergaminu śniadaniowego, taki składany był. Czasami w
          sklepie trafiał się normalny. Ale to była porażka, zapewniam Was, że każdy pobyt
          zepsuje. W USA byłam, ale co do maczania jajec, to się nie wypowiem, bom kobieta
          :-)).
          • Gość: Luśka Re: fizyka i ceramika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.06, 08:51
            Nie tylko w Bułgarii ten problem z papierem to samo do dzisiaj jest w Grecji
            (byłam w tym roku tam na wczasach) i pomimo tego że papier dawali delikatny
            należało go wyrzucać do kubełka stojacego obok a nie do muszli, dla mnie ta
            sytuacja nie do przejścia!
          • henryczek-czewa Re: fizyka i ceramika 09.12.06, 20:22
            agulha napisała:

            > Takie z pozycją na narciarza to trafiają się też w krajach b. ZSRR (Litwa -
            > rzadko; Ukraina), w Bułgarii...

            o przepraszam, ale muszę bronić honoru Europy wschodniej - we Francji również spotkałem się z takim kibelkiem - dziura w podłodze i zwisający z nieba sznurek (tudzież pedał). Będąc tam 3 dni jadłem codziennie obiad w innej knajpie i 2 razy spotkałem się z takim właśnie wucetem, przy czym nie powiedziałbym że jadłem w lokalach o najgorszym standardzie


            apropos Litwy - moja koleżanka będąc tam na wakacjach o mało co nie wykąpała się w tym kibelku: dziura, z nieba zwisa kawałek sznura - To prysznic - pomyślała:)
      • Gość: jaija Re: fizyka i ceramika IP: *.elblag.dialog.net.pl 08.12.06, 13:46
        Ja mam muszlę starego typu, z "półeczką". Jak dla mnie, jest to najlepszy
        wariant. Rzeczywiście, łatwo się czyści, "leje" i wypełnione wodą chlapodupy
        wysiadają. Nienawidzę tego "plum" przy kupie i przymusowego podmycia kiblówką,
        błeeeeeeee.
    • Gość: ona21 Re: Trochę o spłuczkach do kibelka IP: *.biskupice.sdi.tpnet.pl 07.12.06, 19:16
      Ale jak się pociągało za sznurek to nieraz tak zostawało i nie chciało wrocic do
      poprzedniego stanu i wtedy klops bo dosięgnac do gory coby popchnąc zaworek w
      gorę- ciezko, a woda leciii...
    • Gość: skarol Re: Trochę o spłuczkach do kibelka IP: 190.37.16.* 07.12.06, 19:49
      Jestem po raz drugi w Ameryce Poludniowej i znowsie musze przyzwyczajac do
      okropnego zwyczaju ze papieru nie wrzuca sie do kibelka tylko do kosza obok!
      Nie chce zatkac w domu kanalizacji, wiec na okraglo oprozniam kubelek, fuj.
      • lulu_la_vu Re: Trochę o spłuczkach do kibelka 08.12.06, 10:01
        <bleeeee>
        • mana_mana Re: Trochę o spłuczkach do kibelka 08.12.06, 13:19
          Moja spłuczka-brelok wcale nie wygląda jak tradycyjna spłuczka - żadnych tam
          łańcuszków czy innych upiększeń. To najzwylkejszy w świecie otwieracz do piwa z
          logo Lecha, "urwał się" przy spuszczaniu wody więc go wzięłam, przygarnęłam no
          i jest. Co stało się ze spłuczką pierwotną pojęcia nie mam. Widocznie ktoś się
          na nią połasił, zastąpiono ją więc otwieraczem, na który połasiła się następna
          osoba... :)

          "z którego?"
          Z "Pod Minogą" :)
          • Gość: misio Re: Trochę o spłuczkach do kibelka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.06, 14:58
            > Z "Pod Minogą" :)

            W tym klubie to toalety mają weneckie lustra:) Wszedłem kiedyś zrobić siusiu i
            w kabinie jedną ścianę stanowiło lustro weneckie:) Smieszne uczucie-widziałem
            jak dosłownie parę centymetrów ode mnie dziewczyna poprawia makijaż i przegląda
            się w lustrze a ja to wszystko widzę z drugiej strony:). Dodam że lustra
            pozwalają oglądać co się dzieje w klubie a nie w drugiej toalecie;). Kumpela mi
            mówiła, że ta opcja jest też w damskiej toalecie.
            • Gość: jaija Re: Trochę o spłuczkach do kibelka IP: *.elblag.dialog.net.pl 10.12.06, 00:27
              W życiu bym się w takim "weneckim" kiblu nie załatwiła :D:D:D:D
          • princessofbabylon Re: Trochę o spłuczkach do kibelka 09.12.06, 18:30
            mana_mana napisała:

            > Z "Pod Minogą" :)

            tam kible to nie są pierwszej jakości z tego co pamietam.
            a to taka mała dygresja tylko...
    • yabol428 Re: Trochę o spłuczkach do kibelka 09.12.06, 18:07
      Czasami w jedno miejsce muszę
      Bo gdyby nie, to bym się zes...
      Potem pociągam za łańcuszek
      A woda spływa jak na przestrzał
      Bez serc, bez ducha, przy gitarze
      W kloakach czy i też w klopikach
      Piosenki piszą kanalarze
      Poeci muszą zlew przetykać

      (z piosenki Jacka Zwoźniaka)
    • Gość: cotoktoto A japonskie w podlogach widzieli? IP: *.smstv.pl 09.12.06, 18:25
      www.japan-guide.com/g4/2003_02.jpg
      www.richard-seaman.com/Travel/Japan/Misc/Toilets/AsianToilet.jpg

      Ponoc to najzdrowsza metoda wyprozniania uzwgledniajaca perystaltyke jelit w takiej pozycji.
      • Gość: jaija Re: A japonskie w podlogach widzieli? IP: *.elblag.dialog.net.pl 10.12.06, 00:35
        No i człowiek żadnego grzyba, ani innego rzęsistka nie załapie :)
    • Gość: Water Proof Re: Trochę o spłuczkach do kibelka IP: *.icpnet.pl 10.12.06, 16:06
      W tym roku byłam w Anglii i spotkałam zadziwiający system spłuczkowy. Spłuczki
      były w postaci rączki, ciągnęło ją się w dół, a woda robiła "chlup" tak
      marniutko, że nawet siku się nie dało spłukać, o kupie nawet nie wspominając...
      Przez 3 dni biegałyśmy z kumpelą do kibelka po wyjściu pracowników (miałyśmy
      pokój w budynku "biurowym") z wiaderkiem :D W końcu zadzwoniłam do ojca, który
      był tam wcześniej, i okazało się, że tą spłuczką należy bardzo mocno szarpnąć,
      najlepiej kilkakrotnie i w szybkim tempie - wtedy jeeeest :) niagara! :D
      Straszne to było :P Ale Angole w ogóle mają dziwne sanitariaty...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja