Z pamietnika mlodego lekarza abu-aakiego

07.12.06, 22:27
Bedąc mlodym lekarzem wysuniętym głęboko w teren, muszę jak sejf...
s...sejsmogram reagować na szeroki wachlarz zjawisk i nawet na najbardziej
niebezpiecznym odcinku zachować umysłową przytomność. Jako przykład zapodam
tę oto wizytę, która odbyła się w ubiegły wtorek o godzinie dziewiątej
czterdzieści pięć czasu grenwich.
- Dzień dobry panu doktórowi !
- Dzię dobry. Co panu dolega ?
- Jestem, panie doktórze, w aagoni !
- Proszę więc rozpiąć paltot, powiedzieć "a-a-a" i zgiąć stawy skokowe.
- Ale stan mój jest nieodwracalny i grozi mię zejściem !
- Proszę zatem opuścić moją przychodnię, gdyż przewidziana jest dla chorych
ambulatoryjnie, a nie zejściowych.
- A gdybym zapłacił dobrą honorarium?
- Nie godzi mię się tego słuchać. Jestem wszak lekarzem uspołecznionym.
- A gdybym zapłacił w zielonych?
Pacjent stał z twarzą podchwytliwą...
- No?
... Mię zaś podejrzenie jak szczała przeszyło pierś, którego jednak nie dałem
rozpoznać po sobie.
- Nie rozumię aluzji. Proszę zapodać objawy chorobowe.
- No to ja już nie będę dalej ukrywał w bawełnę i powiem wprost, że jestem z
województwa i przyjechałem na kątrol. Hyhy.
- Och.
- Jak dotąd wypadliście pozytywnie.
- Witajcie więc i rozpłaszczcie się.
- Hyhyhy.
- Zrobiłbym kawę, ale jest to skromna placówka oddalona od mętropolii. Może
poczęstujecie się wodą źródlaną ze studni?
- Dziękuję. Pokażcie mię raczej sprawodawczość. - Proszę.
- Ho, ho, jakże przejrzysta i czytelna!
- Od wczesnych lat cechowała mię kaligrafia. - To się chwali. A jaka jest
uzdrawialność w skali półrocza?
- Dziewięćdziesiąt osiem przecinek dziewięć procęt. Osobiście na nią rzutuję.
- A zgony kwartalne?
- Zerowe.
- Oczom nie wierzę, uszom nie słyszę! Ani jednego zgonu?
- Owszem, dwa, ale juz za progiem przychodni, więc nie wciągnęłem.
- Bardzo słusznie. A natomiast zużycie waty i gazików rocznie?
- Zero pięć.
- Tony?
- Skądże znowu, ha, ha, ha. Nie podpuszczajcie mię. Kila!
- Sczykawkę jednorazową posiadacie na stanie?
- Posiadam sztuk jedną. Jest zamknięta w tej oto skrytce, kluczyk od której
przechowuję na piersiach.
- Lekami, mniemam, nie szastacie.
- Skądże znowu! Zamiast deficytow - yyyy... szkodliwych dla zdrowia
preparatów chemicznych postawiłam na skalpel, sondę i wziernik. Nie boję się
albowiem trudu rąk własnych dla dobra nas wszystkich.
- Gratuluję! Globalnie macie piękne osiągi. A wasze dane liczbowe są bez
zarzutu. Trochę ję może zawyżymy, a gdzie trzeba zaniżymy.
- A czemuż to? Wyraziliście się przed chwilą, że nie mają zarzutu.
- Ale one idą do zwierzchności, więc wymagalna jest mała kosmetyka.
Strzeżonego przewodniczący komisji strzeże! Haha, hahaha!
- Hahaha !
- Resumując, sprawdziliście się na swym posterunku. A, jakby to powiedzieć,
nie macie jak to w terenię trochę jajek czy może kuraka?
- Coś tam jest w sterelizatorze. Dysponujcie do woli.
- Hehe. Dziękuję i żegnam.
Po wyjściu kątrolera przeszła mię ciarka, że mogłem go nie rozpoznać i nawet
coś mu obcesowo wyciąć, rujnując tym mój dalszy rozwój naukowo-badawczy. Na
szczęście instynkt młodego lekarza jeszcze raz się samopotwierdził.
    • dana33 Re: Z pamietnika mlodego lekarza abu-aakiego 07.12.06, 22:34
      lubisz go, co? :))))
      • e-donkey Re: Z pamietnika mlodego lekarza abu-aakiego 07.12.06, 22:56
        pocieszny gostek, ma wasy jak kibucnik :))))
        • tut_ets Re: Z pamietnika mlodego lekarza abu-aakiego 07.12.06, 23:00
          jeszzce go nie widzialam...
    • tut_ets Re: Z pamietnika mlodego lekarza abu-aakiego 07.12.06, 22:58
      bloga czasme nei zalozysz?? Bylby super material litracki... :))
      • e-donkey Re: Z pamietnika mlodego lekarza abu-aakiego 07.12.06, 23:08
        chcialabym :)))) ale to nie moje, to ewa szumanska z 60 minut na godzine.
        niedawno zamowilam ksiazke...
        :))))
        • dana33 Re: Z pamietnika mlodego lekarza abu-aakiego 07.12.06, 23:09
          to pisz dalej do dochtorka.... :))))
        • z_daleka Re: Z pamietnika mlodego lekarza abu-aakiego 07.12.06, 23:12
          " z pamietnika mlodej lekarki"... stare dobre czasy...;-)
          • tut_ets Re: Z pamietnika mlodego lekarza abu-aakiego 07.12.06, 23:15
            nie bylo tego kiedys w radiu??
            • e-donkey Re: Z pamietnika mlodego lekarza abu-aakiego 07.12.06, 23:16
              oczywiscie, w trojce! przed wojna jaruzelskiego.
        • tut_ets Re: Z pamietnika mlodego lekarza abu-aakiego 07.12.06, 23:13
          jaki tytul??
          • e-donkey tu na CD 07.12.06, 23:15
            www.mareno.pl/prod/MIDN/FCD117-2
      • dana33 Re: Z pamietnika mlodego lekarza abu-aakiego 07.12.06, 23:08
        tez tak mysle... :)))
    • e-donkey Będąc młodym lekarzem, 07.12.06, 23:13
      zdezintegrowanym tem wszystkiem, co się dokoła nas wyprawia, wszedł raz do mej
      przychodni pacjęt o wyglądzie rezolutnym.

      PACJENT - Dzień dobry, panie doktórze!
      ABU AAKI - Dziędobry, co panu dolega?
      P – Dolega mię, panie doktórze, prostota.
      ABU AAKI – Rozumię. Je pan kuraka ręcami, albo mówi pan ościennemu premierowi,
      że tańczy czoczotkie na grobie socyjalizmu.
      P – Skądże znowu. Nie rozchodzi mię się o prostactwo, tylko o prostotę.
      ABU AAKI – Aha. Nie owija pan do bawełny, tylko wali jak chory do wiadra, na
      ten przykład ministrowi, że się nie nadaje, albo posłowi z dawnego Zeteslu, że
      nie ma kidre - sztuby.
      P – Skądże znowu. Nie rozchodzi mię się o prostolinijność, tylko o prostotę. O
      gruczoł!

      Otwarłem ukradkowo szufladę, zerkłem do ęceklopedii pod gruczoły,
      zidętyfikowałem schorzenie i zaśmiałem się z daleko posuniętą ironią.

      ABU AAKI – Cha, cha, cha! Rozchodzi się panu o gruczoł kroczący (…) Ale jest
      pan nieukiem, gdyż zgodnie z ojczyzną – polszczyzną nie jest to prostota, tylko
      prastata.
      P – No, no, proszę sobie nie pozwalać! Nieukiem to jest pan doktór, bo zamiast
      po rozum do głowy, sięga pani do szuflady po ściągaczkę.

      Rozgniewany, poderwałem się na wyrównane nogi i krzykłem:

      ABU AAKI – Jak pan się wyraża do osoby obdarzonej wiedzą medyczną i
      stanowiskiem?! Nie po tośmy walczyli gołą piersią z ustrojem!!!
      P – (…) natomiast pan doktór dyndy zbijał na rubieży!

      Tu mię aż zatkało z oburzenia.

      ABU AAKI – Ja dyndy zbijałem?
      P – A pewnie, że dyndy!

      Podbiegnąłem do bezczelnego pacjęta i ze wzburzenia kopłem go, gdzie popadło.
      Widać popadło dobrze, bo pacjęt najpierw zawrzasnął, potem chwycił się za
      adekwatne miejsce, a następnie rozpromienił na twarzy. (…)

      Tak oto błysłem intuicją medyczną, ale nie dawało mię jeszcze spokoju słowo:
      dyndy. Po wyjściu pacjęta sięgłem ponownie do ęcyklopedii, ale pod „dy”
      znalazłam tylko dur brzuszny, dur plamisty i demokrację.(…)”
      • tut_ets Re: Będąc młodym lekarzem, 07.12.06, 23:14
        :)))))
Pełna wersja