Gość: xxx
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
06.01.07, 14:39
Nie wiem czy wam również wyda sie to śmieszne, ale jak usłyszałam to o mało z
krzesła nie spadłam.
Otóż, koleżanka wylądowała u mlodej pani gin., która miała jej wykonać usg.
Pani doktor cos "grzebie" coś przy maszynie, po czym po chwili stwierdza, iż
przyrząd nie działa. Koleżanka zauważa, iż usg nie jest podłączone do prądu,
ale zanim podpowiada Pani dokto, ta wykonuje kilkanaście telefon z prośba o
pomoc w naprawieniu nie dzialającej maszyny. W koncu koleżanka grzecznie
wyjaśnia, iż należałoby chyba usg podłączyć do prądu. Pani doktor ucieszona
wklada wtyczkę do gniazdka i zaskoczona pyta koleżankę: " Oooo, skąd Pani
wiedziała?" Na to koleżanka: " Co prawda nie mam wykształcenia medycznego,
ale wiem, że wtyczkę należy wsadzic do kontaktu. Na to inteligentna Pani
doktor: " Nie ma się czego wstydzić, że nie ma Pani wykształcenia".