Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych.

IP: *.wro.vectranet.pl 08.01.07, 20:55
Hej :)
Właśnie wspominałyśmy z koleżankami czasy przedszkolne i... przypomniało mi
się, że kiedyś na balu przebierańców wystąpiłam jako.. telewizor. Rodzice
nałożyli na mnie wielki karton, dorysowali ekran i doczepili prawdziwe anteny.
Czułam się idiotyczne (i zapewne tak też wyglądałam), a karton krępował moje
ruchy.
Ciekawa jestem czy ktoś jeszcze doswiadczył czegoś podobnego. Pozdrawiam :)
    • wiejska_baba Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych 09.01.07, 09:47
      ja tam nie miałam atrakcyjnych przebrań, ale moja mama pomagał kiedyś nam przed
      balem w szkole jako" jedna z wielu mam".

      mój kolega podszedł do niej i spytał, cyz pomoże mu się uczesać
      - ale jak chcesz być uczesany ? - pyta moja mama
      - na huaneza - odpowiada kolega

      moją mamę zatkało bo nie oglądała wtedy telenowel i nie wiedziała jak się czesze
      na huaneza, musiała się koleżanek pytać.
      • mluxus Trans w przedszkolu... 11.01.07, 22:26
        Przedszkole to bardzo wczesny wiek, niedlugi czas po naszych urodzinach. Otoz
        moja matka chyba nie bardzo pogodzila sie z faktem, ze nie urodzilem sie
        dziewczynka i w glebokim przedszkolu przebrala mnie na bal mikolajkowy wlasnie
        za nia - mala czarna spodniczka, duza czerwona kokarda wpleciona we wlosy na
        pieczarke, itp. Az dziw, ze nie wywarlo to wplywu na cale moje zycie... chyba ;)
        A pare dni po balu fotograf przyniosl zdjecia kazdego dziecka u Mikolaja na
        kolanach i pani byla bardzo skonsternowana, kiedy zostalo jej jedno nadliczbowe
        zdjecie blizej niezidentyfikowanej dziewczynki...
        • irena.earl Re: Trans w przedszkolu... 12.01.07, 06:20
          We wczesnej podstawówce miałam przebranie koguta:D Do tej pory śmieję się, gdy
          patrze na zdjęcia. Strój był przechodni i po mnie nosiło go moje rodzeństwo w
          wieku przedszkolno - wczesnoszkolnym.

          Niedawno natomiast na urodziny koleżanki przebraliśmy się za centaura. Oboje za
          jednego, nagopierśnego, władającego włócznią centaura.
          • kszynka Re: Trans w przedszkolu... 12.01.07, 08:13
            moje dzieciństwo przypadło na okres stanu wojennego, i moje codzienne stroje to
            dopiero były przebrania
            ;-)
          • Gość: SL Re: Trans w przedszkolu... IP: *.polkomtel.com.pl 12.01.07, 09:05
            irena.earl napisała:

            > Niedawno natomiast na urodziny koleżanki przebraliśmy się za centaura. Oboje za
            > jednego, nagopierśnego, władającego włócznią centaura.

            Jeżeli "nagopierśnego" to musiał być wspaniały widok ;-)
    • Gość: ad Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.acn.waw.pl 09.01.07, 10:03
      ściana
      kiedyś byłem przebrany za ścianę,
      założyli na mnie taki duz płaski karton, narysowali cegły i kazali stać z tyłu
      przez całe przedstawienie
      do tej pory nie wiem co reżyserka chciała przez moją rolę powiedzieć
      • Gość: rybka Nemo Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: 90.26.120.* 09.01.07, 12:26
        Może to ona wymyśla dziś skecze do reklam Plusa ( w jednej występuje ściana )
        Swoją drogą, mam też traumę z powodu niefortunnego przebrania.
        Urządzili nam jakiś bal we wczesnej podstawówce i nasza pani powiedziała, że jak
        ktoś nie ma pomysłu na przebranie to może założyć mundurek z harcerstwa ( nie
        było w domu mojej mamy, która ewentualnie przygotowałaby mi taki kostium )
        Najbardziej gó...ny pomysł na jaki mogłam wpaść to posłuchanie "dobrej rady" i
        założenie tej cudownie szarej ścierki, podczas gdy moje koleżanki i koledzy
        bawili się kolorowych przebraniach lub w jakichś innych wesołych ciuchach.
        Od tamtej pory nie mam nic wspólnego z harcerstwem i nie przepadam z balami
        kostiumowymi.
        • irenka82 Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych 09.01.07, 13:13
          ja bylam przebrana za robotnika,mialam gustowna (prawdziwa!!)tabliczke z trupia
          czaszka i napisem "uwaga wysokie napiecie",berecik i koszule w kratke.
          • heca7 Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych 09.01.07, 15:07
            Mój mąż ale w liceum na I dzień wiosny przebrał się z kolegą za czołg. Za
            wieżyczkę posłużyła im klapa od sedesu.
            Parę dni temu słyszałam jak matka w przedsz.mojej córki robiła synowi wymówki
            - pójdziesz w normalnym ubraniu! Babcia uszyła ci taki piękny strój stracha na
            wróble a ty nie chcesz? Ja tam mu się nie dziwię. Pewnie wolałby spider mana.
            • Gość: jaija Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.elblag.dialog.net.pl 09.01.07, 15:33
              > - pójdziesz w normalnym ubraniu! Babcia uszyła ci taki piękny strój stracha
              na
              > wróble a ty nie chcesz? Ja tam mu się nie dziwię. Pewnie wolałby spider mana.

              Hehehe, dobre :D Za naszych czasów chłopcy byli albo Zorro, albo Indianami; w
              ogóle, jak przegląda się przedszkolne zdjęcia z wczesnych lat 80-tych, to jakby
              się kserówki oglądało - w każdym przedszkolu w całej Polsce takie same stroje:
              Zorro, Indianin, kowboj, dziewczynki: Czerwony Kapturek, Cyganka, księżniczka,
              Indianka, krakowianka... albo te kotyliony i owinięte bibułą kapelusze,
              najcześciej fioletowe ;)
              • Gość: Giera Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.chello.pl 11.01.07, 19:28
                Ja byłam kolejno ( przedszkole ) Kapturkiem ., Pajacykiem ( bardzo ladny stroj
                ^^ naprawde ) ., ksiezniczka ., a najlepsze bylo w zerwoce bylam Calineczka ( w
                odroznieniu od poprzednich wyporzyczonych ., ten byl zrobiony caly z
                biboly ., ) troche mi sie wszystko rozwalilo ,ale sie tym zbytnio nie przejelam
                i dalej sie dobrze bawilam ;D.,
              • aiczka Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych 12.01.07, 12:54
                To ja byłam wróżką łakomczuszką z ciasteczkami w torebce, Panią Łyżeczką z
                wielką łycha na plecah i kokiem, Pippi Langstrumpf z warkoczami na drutach,
                Dziewczynką z zapałkami... A mój brat krasnoludkiem-górnikiem (ze świecącą
                latarenką i małym kilofem), rycerzem (z hełmem, tarczą i mieczem), astronautą (z
                aparatem tlenowym z plastikowych butli na plecach itp). Przebrania były fajne,
                tylko jak ktoś fotografował "wszystkie Kapturki" i "wszystkich Indian" to my
                zostawaliśmy jako "pozostali"...
              • urzednica Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych 12.01.07, 14:24
                Kiedyś w Wysokich Obcasach były zdjęcia z Mikołajem z przedszkola sławnych
                ludzi- wszyscy mieli na sobie nieśmiertelne rajtuzy!
              • zawsze_wolna_nilka Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych 15.01.07, 23:39

                >
                > Hehehe, dobre :D Za naszych czasów chłopcy byli albo Zorro, albo Indianami; w
                > ogóle, jak przegląda się przedszkolne zdjęcia z wczesnych lat 80-tych, to
                jakby
                >
                > się kserówki oglądało - w każdym przedszkolu w całej Polsce takie same
                stroje:
                > Zorro, Indianin, kowboj, dziewczynki: Czerwony Kapturek, Cyganka,
                księżniczka,
                > Indianka, krakowianka... albo te kotyliony i owinięte bibułą kapelusze,
                > najcześciej fioletowe ;


                to masz dobra pamięć do kolorów, fakt, że te fotki wsje jednakie, ale tez
                czarno białe:-)))
                u nas w domu mamie udalo sie upolowac pomarańczowa bibułe i miałam pomarańczowy
                kapelusz:-))_
      • Gość: kali Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.eranet.pl 11.01.07, 23:20
        Bijesz wszystkich na głowę! Jesteś moim idolem po prostu!
        Spadłem z krzesła jak przeczytałem twojego posta!
    • Gość: ;) Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.07, 18:39
      Moja kumpela owinęła dziecko srajtaśmą i robiło za mumię.
    • Gość: misio Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.07, 20:30
      Pamiętam dwa przebrania:
      1) w zerówce byłem przebrany za muchomora.
      2) w pierwszej klasie byłem przebrany za mysz
      Najcieplej wspominam strój muchomora:)
      • Gość: magda Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.tvk.torun.pl 09.01.07, 20:51
        Biedronka. Bluzka w czerwono - czarne paski (własna), spódnica czerwona w białe
        kropki wyszperana na szmatach przeznaczonych na pohybel, podciągnięta pod
        pachy, czerwone rajtuzy (nie rajstopy - rajtuzy), na głowie czerwony stanik od
        kostiumu kąpielowego mojej siostry + doczepione do niego czarne czółki,
        kartonowe skrzydełka w kropy, przyszpilone do pleców w jakiś tajemniczy sposób.
        Teraz tak sobie myślę jaki ubaw musiały mieć ze mnie niecne autorki tego stroju
        (matka z siostrą), które niniejszym bardzo pozdrawiam:)
      • Gość: czerwony_koszyk Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 09.01.07, 21:54
        Ja też byłam muchomorem! :D
        • Gość: elektra212 Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 14:54
          To była plaga we wczesnych latach 90-tych, chyba każdy musiał choć raz być
          muchomorem :D
          • Gość: misio Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 15:26
            Ja byłem muchomorem w 1987 roku:)
            • Gość: Zdzisio Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: 83.71.142.* 12.01.07, 02:18
              Gość portalu: misio napisał(a):

              > Ja byłem muchomorem w 1987 roku:)

              Znaczy sie byles forpoczta muchomorow nastepnej dekady. A moze tylko szumna
              zapowiedzia?
              • zoezoe Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych 12.01.07, 08:01
                Ha. ja byłam muchomorem w '83. Przebije mnie ktoś? :]
                • Gość: żabs Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.eranet.pl 12.01.07, 08:20
                  Obawiam się, że będę w czołówce tego "grzybowego"rankingu - byłam muchomorem w
                  (uwaga) 73 roku. :)
                  • Gość: fk Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.sa.gov.pl 12.01.07, 08:32
                    ja byłam muchomorem w 84 lub 85... rodzice robili nam kapelusiki z tektury i
                    jednej koleżance zrobili biały w czerwone kropki - może chcieli żeby się
                    wyróżniała?
                    • Gość: MUCHOMOR Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.01.07, 13:07
                      ja bylam muchomorem w 84
                      i tez mialam bialy kapelusz z czerwonymi kropkami. nie mialam sie wcale
                      wyróżniać! w sklepie nie było czerwonej bibuły ani farby (może moja Mama za
                      późno sie zabrała za kostium i wszyscy wykupili:)) pozyczyła farbę od sąsiadki i
                      starczylo tylko na kropki:):)
                      • Gość: czerwony_koszyk Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.07, 13:32
                        Ja byłam w '83. Miałam kapelusz z czerwonego filcu z wieeeeelkim rondem i
                        naszytymi kropkami z jakiejś tkaniny oraz taką strasznie krótką sukieneczkę, że
                        jak się schylałam to mi majtki było widać. I oczywiście białe rajtuzki ;>
                        • Gość: Uli Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.07, 14:24
                          Uff .. a już myślałem, że osamotniony jestem.
                          Muchomor - 86r. pięknie wspominam ;)
                          • turbomini Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych 12.01.07, 22:08
                            Co to, patent na grzyba? Borowiki się skończyły? :)
                            Ja raz byłam przebrana za jesienny wietrzyk... i nie pytajcie co to znaczy - po
                            prostu awangardowa twórczość mojej mamy (póżny Picasso, ja myślę).
                            • Gość: misio Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.07, 23:45
                              Kurczę, już myślałem że będę muchomorowym trendsetterem:)
                              Też kiedyś się zastanawiałem czemu był dostępny strój muchomora, a nie
                              purchawki, borowika czy tez podgrzybka. Może dlatego, że strój ten jest
                              kolorowy, rzuca się w oczy i podkreśla indywidualność;)
                              Wyobraźcie sobie muchomorzą rewolucję- ludzi walczących w słusznej sprawie w
                              strojach muchomorów.
                            • Gość: Anna Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.07, 23:45
                              Muchomor '79

                              • Gość: Dusia Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.07, 21:43
                                Ja byłam muchomorkiem w 82 :)
                                • zawsze_wolna_nilka muchomor '76 15.01.07, 23:46
                                  na dodatek byłam wtedy blondynką:-DDDDD
                                  • Gość: limonka_3 Uwaga, inwazja muchomorków w najbliższy piątek... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.07, 19:48
                                    ... w jednym z katowickich przedszkoli "Bal Grzybów". Zgadnijcie, jakich
                                    przebrań będzie najwięcej?? :D

                                    muchomorki'2007 :)
                    • wiola361 Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych 15.01.07, 18:32
                      jednej koleżance zrobili biały w czerwone kropki - może chcieli żeby się
                      > wyróżniała?

                      A może to był muchomor "albinos"?
    • Gość: .zip not .rar Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.smstv.pl 09.01.07, 22:17
      Ponoć ze zwierząt sie robi idiotów jak się je dziwacznie lub w ogóle ubiera:)
      teraz powinno byc modne za frankensteina skoro MEN właśnie taki jeden kieruje.
    • Gość: Mary z pakamery Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.net-serwis.pl 10.01.07, 13:06
      W przedszkolu przebierałam się za czerwonego kapturka. W koczyczku miałam
      prawdziwe cukierki, kórymi się zajadałam.

      W szkole podstawowej mieliśmy cos w stylu Dni Szkoly i trzeba się było przebrac
      w strój z epoki renesansu. Miałam długą do ziemi sukienkę, a głowę okutałam
      chistką, żeby wiatr nie zniszczył mi pracowicie ułożonej fryzury. Gdy szłam do
      szkoły, chłopcy wołali za mną: Rumunka idzie! (był początek lat 90)

      W tej samej szkole do jakiegoś przedstawienia musiałam się przebrac za
      Urszulkę, córkę Jana Kochanowskiego. Miałam długa do ziemi koszulę nocną z
      falbankami, w kolorze złamanej bieli, a ponieważ zapomniałam obuwia, zestawu
      dopełniały intensywnie czerwone tenisówki
    • Gość: cca Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.it-net.pl 10.01.07, 13:14
      ja raczej tradycyjnie, albo cyganka, albo biedroneczka, albo czerwony kapturek.
      ale za to moja kolezanka miala piekny stroj - byla przebrana za noc. i miala
      taki wielki srebrny polksiezyc na glowie i mnostwo srebrnych gwiazdek na pelerynce.
      A jeden kolega z grupy byl przebrany za rycerza. i mial zrobiona zbroje z
      tektury i taki wielki srebrny hełm. I wszyscy wolali na niego "zakuta pała!"
      • Gość: zzz Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.ztpnet.pl 10.01.07, 13:34
        U mnie w rodzinie byliśmy przebierani za pirata. Na głowie piracka chusta,
        przepaska na oko, brwi, broda, wąsy (przy pomocy nadpalonego korka), szeroki
        pas, kordelas, pistolet, odpowiednie spodnie i obuwie.
        Moje dziecko też tak przebrałem. Nikt JEJ nie poznał.
        • Gość: zielona Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.such.nat.hnet.pl 12.01.07, 19:47
          Hm... rzczej jakoś zbytnio się nie wyróżniałam ;)
          w swojej karierze byłam księżniczką, cyganką, Japonką (włściwie to japońską
          księżniczką chyba :), myszką minnie, wiosną ,a jakieś 6 lat temu nawet Hermioną
          ( i miałam taki dłuugą czarną pelerynę do ziemi oraz tiarę przydziłu i
          miotłę... no, ale wtedy całą Polskę ogarnęła "harrypotteromania" ;)
          • fania25 Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych 12.01.07, 22:24
            zielona, ja też byłam cyganką (chyba z pięć razy) i raz japonką, ale słabo to
            wspominam, bo choć wyrozniono mój strój, to ja, przez kimono imitowane ciasno
            zszytym porannikiem, ledwo się mogłam ruszać. nie mówiąc już o tym, że na balik
            szłam chyba w tym ubraniu chyba z 2 godziny (mogłam zrobić pół kroku).
      • Gość: lucy cca: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.versanet.de 11.01.07, 18:57
        a ta 'noc' nie miala przypadkiem na imie paulina?
        • Gość: cca Re: cca: Najgłupsze przebranie z czasów przedszko IP: *.it-net.pl 11.01.07, 22:21
          nie, ma na imie Lila :)
          • peeska Re: cca: Najgłupsze przebranie z czasów przedszko 17.01.07, 19:01
            Za to ja jestem Paulina i byłam przebrana za noc ;-) Wydlądało tpo bardzo
            podobnie do tego, co opisałam. Bo za tym byłam jeszcze wiosną (mnóstwo
            przypiętych kwiatów na jakimś słomkowo zielonym tiulu) i ... diabłem. A tu ukłon
            w stronę mamy i siostry, które wymyśliły mi ogon z KABANOSÓW! Cóż... ustrój
            sprowadzał fantazję na różne drogiii :-)
      • Gość: Kryska Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: 212.32.116.* 11.01.07, 22:10
        Mnie kiedys rodzice za Nocke wlasnie przebrali :) Nie bylo to przypadkiem w
        Resku k/Szczecina?
        • the.ctphr Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych 12.01.07, 00:44
          I ja byłam Nocą... do dziś w duchu dziękuję mamie za ten kostium, bo wyszedł
          naprawdę prześlicznie! :)

          Z hitów przebraniowych pamiętam, jak jedna koleżanka przyszła przebrana za
          dynię. Nie wiem, jak zrobiono ten kostium, ale naprawdę była cała okrągła,
          tylko ręce, nogi i głowa jej wystawały. Oczywiście wytrzymała bidulka tylko
          początek imprezy, potem pani przedszkolanka musiała znaleźć dla niej coś innego
          na miejscu.
      • lylith Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych 12.01.07, 18:27
        ja mialam takie przebranie! wlasnie srebrny polksiezyc i pelerynka z gwiazdkami :D
    • Gość: frrancuzka Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: 212.124.237.* 10.01.07, 13:54
      za sopel.. bialy obcisly trykot + legginy a na glose wielki kawal folii w
      ksztalcie sopla
      ja i moj brat identycznie
      badz co badz kreatywnie ;-)
    • Gość: frrancuzka Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: 212.124.237.* 10.01.07, 13:54
      za sopel.. bialy obcisly trykot + legginy a na glowie wielki kawal folii w
      ksztalcie sopla
      ja i moj brat identycznie
      badz co badz kreatywnie ;-)
    • Gość: F. Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.net-serwis.pl 10.01.07, 14:20
      A mnie w przedszkolu Pani ubrała za milicjanta czy ormowca... :(
      Do dziś nie wiem - w nagrodę czy za kare :))
    • Gość: Ja-koper Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 14:32
      My z koleżankami wprawdzie w liceum, wiec trochę później - przebrałyśmy się za
      smoka trzygłowego. W zgniłozielonej narzucie rodem z internatu zrobiłyśmy
      dziury na 3 głowy i dwie ręce(smok miał w ogóle cztery). na głowach pończochy i
      tekturowe górne szczęki smoka. "Środkowa" dziewczyna miala jeszcze wypchany
      plecach na brzuchu i domontowany, wypchany kawałkiem kołdry ogon z drugiej
      narzuty. Ludzie, z którymi chodziłyśmy kilka lat do tej samej klasy i wlasna
      wychowawczyni nie poznawali nas... A najlepiej w takim zestawie przechodziło
      się przez drzwi...
      • Gość: EEWWA Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.adsl.inetia.pl 10.01.07, 14:45
        pamiętam wczesną podstawówke bal karnawałowy .....kostiumu nie miałam więc mama
        kazała tacie kupić kostium karnawaowy jak będzie wracał z pracy .....oczywięcie
        mówiłam mu że najbardziej usatysfakcjonowana była bym z księżniczki lub
        wróżki ....tata przyszedł do domu nawalony ....z kostiumem ..pirata , no i w
        tym piracie przebalowałam z trzy bale ...potem byłam juz motylkiem z
        kartonowymi skrzydełkami na gumke od majtek
      • kalendarzowa_wiosna Re: do ja-koper 13.01.07, 03:58
        a nie chodziłaś przypadkiem do XII w Łodzi?
    • Gość: emer Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: 213.241.67.* 10.01.07, 15:25
      Zeus, tak, to chyba był Zeus :)
      miałem na głowie wieniec laurowy a na reszcie ciała prześcieradło; nie musze
      chyba mówić, jak się czułem bawiąc się w wojnę z innymi chłopcami przebranymi
      na żołnierzy :)
      do dziś pamiętam jak musiałem trzymać na jedną ręką ten wieniec żeby nie spadł
      kiedy biegłem z karabinem w drugiej ręce :)))
    • cherryhills Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych 10.01.07, 15:47
      Ja pamiętam z balików przedszkolnych siebie przebraną za biedronkę, księżniczkę
      i pirata. Mój brat był indianinem, zorrem kowbojem i Napoleonem. Wszystkie
      kostiumy szyła nam mama. Albo przerabiała swoje stare sukienki albo szyła
      wszystko od początku do końca. Najcieplej wspominam mojego brata w wieku lat
      pięciu jako Napoleona, ubranego w małą dwurzędową marynarkę ze złotymi
      frędzlowanymi pagonami, z białym filcowym pirogiem na głowie i trzymającego w
      charakterystyczny sposób rękę za marynarką.
      • Gość: skara Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.onocable.ono.com 10.01.07, 21:33
        Ja kiedys bylam przebrana za worek. Polegalo to na nalozeniu na mnie (od czubka
        glowy po kolana) worka z szarego, grubego papieru. Wyciete byly tylko dziurki
        na oczy, nos i male na rece (sprawilo to, ze musialam je miec tak dziwnie
        przykurczone). Nie mialam czym oddychac, nikt mnie poznal i bylo to najgorsze
        przebranie jakie w zyciu mialam.

        Innym razem bylam cyganka, co nie wyroznialo sie niczym szczegolnym. Tylko moja
        mama z zachwytem stwierdzila, ze jej szminka bardzo dlugo mi sie na ustach
        trzyma. Biedna nie wiedzila, ze z polowe jej zuzylam dokonujac poprawek co 2
        minuty.
        • Gość: pozdro Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: 149.55.30.* 11.01.07, 13:31
          Liceum, dzien wagarowicza, przebralysmy sie z kumpela za wampiry...ja mialam na
          sobie zgnilozielona narzute, czarne ciuchy pod spodem, na szyi gumowa ...KOBRE:)
          Do tego rozkudlane i nastroszone wlosy i makijarz w tonacji czarno-bialo-
          krwistoczerwonej, m.in nasmarowane tuszem czarne since pod oczami...Kolezanka
          wygladala podobnie...ludzie pukali sie w glowe jak nas mijali na ulicy kiedy
          szlysmy do szkoly:))Kasia, pozdrawiam, to bylo niezle
          • Gość: @ w czerwonym Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 14:17
            Pipi Langstrum (chyba to tak sie pisze), przebranie bylo fajne, tyle ze
            warkocze mialam na specjalnym stelarzu z drutu, (zeby staly na boki fachowo),
            rozpietosc warkoczy byla jakies 1m i 20 cm i w dzwiach sie nie miescilam, a jak
            pani powiedziala zeby dzieci zebraly sie na korytarzyu bo zdjecia beda, to
            pobieglam radosnie.................. w futrynie warkocze sie zlozyly do tylu :(
          • Gość: titta Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.botany.gu.se 11.01.07, 19:35
            Ja kiedys w swoim przebraniu wampira (ufatbowana na siwo suknia z firanki, kaptur i stosowny makijaz
            poszlam sie pokazac kolezance - sasiadce. Tyle, ze poszlam na skruty: przez balkon i dach. Sasiad,
            ktory mnie dojrzal wpadl
            na plot...
    • gabrielka_k Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych 11.01.07, 17:17
      a ja byłam przebrana za pastę do zębów! już dokładnie nie pamiętam jak wyglądała
      całość, wiem tylko, że z przodu na białym tle (chyba jakieś prześcieradło to
      było) był napisany wielki napis SIGNAL. wszystkie księżniczki i zorro gapili się
      na mnie jak na wariatkę:)
    • Gość: Eterka Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: 212.106.166.* 11.01.07, 18:19
      www.rotfl.ltd.pl/details,31531.html
      www.rotfl.ltd.pl/details,31532.html
      www.rotfl.ltd.pl/details,31533.html
      www.rotfl.ltd.pl/details,31534.html
      www.rotfl.ltd.pl/details,31535.html
      www.rotfl.ltd.pl/details,31536.html
      www.rotfl.ltd.pl/details,31537.html
      • Gość: magda Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 18:58
        A moj maz w latach 60 byl rzecz jasna ... muchomorkiem. Mial kartonowy
        kapelusz, taki chinski (sa zdjecia) i kropki muchomorkowe naklejone z waty. I
        jakis zly kowboj lub indianin ciagnal go podczas balu za watki- kropki. I
        Robus, biedne dziecko mial zepsuty bal. Muchomorek z watkami kikutkami.
        • Gość: watki kikutki Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: 89.19.80.* 11.01.07, 22:11
          :)))))))))))
      • Gość: wylogowana Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.hsd1.ma.comcast.net 11.01.07, 20:57
        Gość portalu: Eterka napisał(a):
        (...)

        Hehe, troche sado-maso te przebranka :P
      • Gość: mnionia Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.wro.vectranet.pl 11.01.07, 22:49
        rotfl :D
      • Gość: Krociech Nie wiedziałem że ROTFL może mieć znaczenie IP: *.sm-rozstaje.pl 11.01.07, 23:36
        dosłowne.
      • design.b Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych 14.01.07, 19:33
        popłakałam się ze śmiechu :) Tanie przebrania są super!!! Dzięki Eterka :)
    • Gość: arc Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: 193.243.146.* 11.01.07, 19:17
      na jakimś balu zuchów byłem Sindbadem.bajka była na fali więc pasowało.miałem
      maskę,turban z jakieś chusty,kamizelke i szerolachne spodnie.całą imprezę
      przetańczyłem z baletnicą-znaczy pierwsze zakochanie.po około 20 latach, nie
      wiedząc o tym, spotykałem się przez chwilę z siostrą owej baletnicy.niestety
      nie pamiętała Sindbada z zuchów :)
      • deana Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych 11.01.07, 19:32
        Haha,fajny wątek:)
        Nie wiem dlaczego ale ja zawsze się przebierałam za cygankę:)Te chusty i
        bransolety,to były czasy....:)
        • dzulit Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych 11.01.07, 19:58
          W przedszkolu byłam przebrana raz za smerfa...miałam jakieś niebieskie rajtuzy
          niebieską bluzkę i za małą maskę smerfa,która mnie uwierała...a później byłam
          papugą...taki wypożyczony od koleżanki strój..heh...było śmiesznie
          A w podstawówce...najpierw byłam wiosną a później indianką....tylko,że wtedy
          wszystkie dziewczyny były wróżkami,księżniczkami itp. a ja byłam indianą w
          przesadnie mocno pomalowanych ustach i brwiach (mam niewidoczne brwi a mama
          pomalowała je na czarnop) To było straszne!
          • Gość: aime Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.01.07, 20:08
            Do mnie akurat strój Indianki pasował, boski był, i dobrze prezentował się z
            włosami do pasa, które wtedy nosiłam. W przedszkolu byłam biedronką i kotem,
            jakoś czas muchomorków mnie ominął...;)
            • Gość: aime Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.01.07, 20:12
              Ach, i oczywiście strój jakiejś boginii kwiatów czy czegoś w tym guście - miałam
              wiecheć jakiegoś suszonego zielska, które malowniczo obsypywało się przy każdym
              ruchu;)
          • nadia_m Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych 15.01.07, 23:55
            smerfy mialy biale rajtuzy ;)))


            www.fonorama.net/dyskografie/images/110549-1311.jpg
      • Gość: naiwna Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.07, 07:47
        to mi przypomina, że mój brat też był raz przebrany za Sindbada i było to
        bardzo fajne przebranie zrobione przez moją mamę. Poza tym z ciekawszych
        przebrań raz, w wieku chyba 5 lat, był przebrany za HUZARA. Miał białe rajtuzy,
        szabelkę przy boku, na jakiejś obcisłej bluzie naszyty tors z popeliny (?),
        ozdobione to było "złotymi" guzikami, a na głowie miał wspaniałą czapkę
        huzarską zrobioną z kartonu. Mama strasznie się nagłowiła nad tą czapką, ale
        efekt był super - do dziś można podziwiać na zdjęciach :) Najśmieszniejsze było
        to, że brat na pytanie za kogo jest przebrany odpowiadał: "za CHUDZIARA".

        Mojego kuzyna ciocia przebrała kiedyś za kota, a kiedy indziej za hiszpańską
        tancerkę. Było to ze 30 lat temu i wszystko wykonano w domu, łącznie z "peruką"
        z czarnej włóczki na pończosze uczesaną w kok. Perukę wykorzystała później moja
        mama do przebrania mnie za Japonkę. Starsza kuzynka pożyczyła mi jedwabny
        szlafrok w wielkie wzory, a pas obi mama uszyła z jakiegoś płótna. Miał poduchę
        na tyłku :)

        Z idiotyczniejszych przebrań pamiętam strój mojej mamy, która na jednym z
        balików, z ramienia komitetu rodzicielskiego, wystąpiła jako "Pani Zima" -
        ubrana była w jakąś białą suknię a na głowie miała białą firankę. :P
    • saint_madeleine Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych 11.01.07, 20:16
      Pamiętam jak cudownie przebrała jej sporo starsza siostra. Chyba chodziło jej o
      przebranie za gwiazdę disco, ale nie wyszło to za dobrze i koleżanka wygladała
      jak pani lekkich obyczajów: koronkowe podarte rajstopy, falbaniasta spódnica, do
      tego różowe legginsy i żarówiasta bluzka. Na głowie miała wielki "zderzakowaty"
      tapir, o makijażu nie wspomnę :-) Oczywiście wywołała ogólną konsternację,
      szczególnie wśród rodziców :-)
      Niedawno spotkałam tą koleżankę i inne osoby z przedszkola i zaczęłyśmy
      wspominać tamto przebranie, wymusiła na nas przyrzeczenie, że zdjęcie grupowe
      nigdy nie wyjdzie na światło dzienne :-)
    • kajuwo Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych 11.01.07, 20:24
      Głupiego przebrania to ja chyba nie miałam, ale powiem jako ciekawostkę, że
      obszerny, wielowarstwowy strój czarownicy na Dzień Wagarowicza uszyłam sobie w
      1990 roku z czerwonych flag, kóre można było wówczas za bezcen kupić w sklepie z
      materiałami propagandowymi...
      • Gość: cava Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.bsk.vectranet.pl 18.01.07, 00:04
        Ja na dzień wagarowicza byłam przebrana za rosyjskiego pilota- miałam skórzaną
        czarną kurtkę, czapkę - pilotkę i ruską flagę na plecach. Następnego roku byłam
        Madzią Karwowską z "Czterdziestolatka"- wąż boa na szyi (taki, którego się pod
        drzwi kładzie, żeby nie wiało...), tęczowa parasolka ogromnych rozmiarów, loki
        na głowie, jakaś suknia z lat 70- tych... A moja kumpela była Karwowskim-
        plastikowy hełm z budowy koloru żółtego, płaszcz przeciwdeszowy i młotek w
        ręku. Boska para, wszyscy boki zrywali...
    • Gość: Pet Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: 194.187.183.* 11.01.07, 20:24
      Ja we wczesnych latach podstawówki byłem miłośnikiem Cow and Chicken. Zostałem
      więc Super Cow a w następnym roku Red Guy'em.
    • Gość: kula Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.nsm.pl 11.01.07, 20:47
      Hehe a ja w przedszkolu kiedyś przebrałam się za niewolnice Isaurę!!! Miałam taką luźną suknie z pasem, na którym był napis "NIEWOLNICA ISAURA" :))) w tamtych czasach ten serial był niesamowicie popularny:)
      • Gość: lll Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: 82.146.246.* 11.01.07, 21:02
        ja byłEM księżniczką... Jakis facet mnie wziął na ręce i pytał przez mikrofon
        jak się ta piękna dziewczynka nazywa... :)

        Mialem kumpla, który był wróżką i był przebrany w kartę :)
    • metal_fish Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych 11.01.07, 20:59
      byłam przebrana za rzekę i sałatkę owocową - ale żadnego z tych strojów nie uważam za głupi, oba vyły moim pomysłem, byłam z nich dumna i zadowolona :) byłam też kiedyś bardziej standardowo krakowianka ale za to strój był orginalny z miejscowego źródła :D
    • milanowianin można być karnawałowym kogutem 11.01.07, 20:59
      a co powiecie na to;
      poczciwi staruszkowie popuscili wodzę swej fantazji chcąc uczynić mnie wyjątkowo unikalnym egzemplarzem przedszkolnego karnawału. miałem wtedy sliczny kostium z piórek, bibułek, zajebiaszcze błękitne rajstopki, pióropusz/grzebień na czymś co stanowiło głowę tego potwornego ptaszyska i doklejane wąsy nie wiedzieć po co. wyobrażcie sobie jak sie czuje pięcioletni facet zmasakrowany takim przebraniem wśród wystojonych księżniczek, kopciuszków i bochaterów z dzikiego zachodu. do tej pory mam niezłą polewkę jak trafiam na zdjęcia z tego karnawału.
    • Gość: ania Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 21:27
      a ja w przedszkolnym przedstwieniu byłam przebrana za .. wiatr. Mama zalozyła
      mi swoją długą spódnicę (lekko przerobioną - tak że pas spódnicy był na mojej
      szyi) do której doszyte były niebieskie paski bibuły (spódnica była biała).
      ale nie to było najgorsze. Moja rola polegała na tym że miałam biegać po scenie
      i robić: "szu szu". Bardzo byłam przejęta i jak nadszedł właściwy moment
      wybiegłam i recytowałm swoja "kwestie". Niestety głosik miałam słabiutki i pani
      pewnie chcąc mi pomóc poprosiła dzieci z widowni aby pomogły wiatrowi.. ale
      obciach... a tak sie starałam
      • omfala Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych 11.01.07, 21:51
        W przedszkolu zawsze chciałam być księżniczką z długimi włosami (ależ te
        dziewczynki nieoryginalne). Swoje włosy miałam ciemne i obcięte na chłopaka, a
        do korony-przepaski (zrobionej z wywróconego na lewą stronę srebrnego opakowania
        po "Bebiko", mam młodszą siostrę...) babcia doszyła mi blond pukle (chyba nawet
        nie sztuczne, jejku, nie wiem, skąd ona to miała, w szufladzie leżało od zawsze
        :D ) No i ślicznie to wyglądało - po bokach twarzy smętne żółte anglezy, a
        czubek głowy ciemny i sterczący :D Ale ja byłam zachwycona!
    • Gość: ann Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 11.01.07, 21:55
      pamietam gościa z liceum, który pod białym fartuchem na plecach mial zawieszony
      jakis kawalek deski, w to wbita siekierke, wszystko stosownie ubarwione czerwona
      farbka. Deskę było widać dopiero z bliska, całość robiła piorunujące wrażenie.
      wszystkie pasty do zebow, czarownice i smoki przy nim wypadly jakos blado....
Pełna wersja