Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych.

    • Gość: mea Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 22:06
      to nic, mój luby w przedszkolu wystąpił jako CZAJNIK. musial sie dosc glupio
      czuc w towarzystwie kowbojow,wrozek etc. niestety jego mama myslala chyba,ze to
      bal przebierancow pod haslem AGD.
    • Gość: Agnieszka Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: 86.90.224.* 11.01.07, 22:16
      Bylam przebrana za tancerke Hinduska-zielony woal na twarzy ze starej sukni
      balowej babci, szerokie zlote spodnie, bransoletki, powinien byc pepek na
      wierzchu ale to bylo przebranie na Zakinade z okazji Dnia Dziecka i pogoda nie
      dopisala, wiec zamiast stanika, byla koszulka.
      Bylam strasznie dumna ze swojego kostiumu do momentu kiedy komentujacy parade
      przebierancow pan stwierdzil, ze idzie zamaskowana zaba...
    • Gość: BS a ja mam... IP: *.retsat1.com.pl 11.01.07, 23:25
      Moje wspomnienie nie siega lat przedszkolnych, ale wywoluje u mnie usmiech. W
      liceum podczas balu przebierancow, a wlasciwie parady podczas ktorej wybierano
      najlepszy kostium , pojawil sie nasz kolega z kartka na plecach A JA mam w dupie
      i sie nie przebieram.
    • illiterate Statua Wolnosci 11.01.07, 23:31
      W pierwszej LO, w dzien wagarowicza - stroj latwy byl: drapowane przescieradlo
      poprzyszpilane klipsikami do suszenia, latarka zamiast pochodni i wielki, gruby
      slownik rosyjsko - polski pod pacha. Sandaly z paczki od wujka z Niemiec.
      Szpikulce na glowe wykonalam sama, nawet je pomalowalam na srebrno-zielono.
      Bardzo bylam z siebie dumna, ale do konkursu nie stanelam, bo bylam niesmiala.

      W kolejnym roku przebralam sie za Trybune Ludu - mialam czerwona czapke i bylam
      owinieta w plachte posklejanych tasma stron gazety. Byla chryja, bo mama sie
      wkurzyla, kiedy zobaczyla, ze kupilam 'te szmate' i zebym tego wiecej nie
      robila - wtedy tak rozumiano polityczna poprawnosc. I odechcialo mi sie
      przebierania.

      Teraz czasem sie przebieram za dorosla pania, ale dziwnie sie z tym czuje.
    • podzlotymleszczem Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych 12.01.07, 02:08
      to był mój pomysł,uparłem się,że chcę być przebrany za sopel.biedna mama się
      namęczyła ale dała radę.
    • benelton Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych 12.01.07, 03:19
      A ja kiedys byłem przebrany za muche. Miałem skrzydla zrobione z drutu,na ktory
      naciągniete byly rajstopy,calosc przyszyta do czarnej sztruksowej katanki
      (pamietam,byla wranglera :)),no i oczywiscie oczy na pol twarzy pomalowane
      tuszem do rzes.
      Innym razem,to juz w liceum przebralismy sie z kolegami za krowy, oczywiscie po
      2 osoby wchodzily do jednej krowy,niestety bylem zadem...
      Fajnie musialo to wygladac jak szlismy po miescie, niestey jako zad nie wiele
      widzialem...:D
      • Gość: Mia ja się zaraz posikam ze śmiechu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.07, 08:28
      • Gość: ałtor Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.lubin.dialog.net.pl 12.01.07, 15:14
        mogłeś patrzeć przez zad. Fajnie wyglądałoby to z zewnątrz. Oko w zadzie, he he he.
        • benelton Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych 13.01.07, 01:26
          no ale przy zadzie,tym krowim,to mialem swoj zad,oczy byly raczej blizej zadu
          kolegi,ktory mial to szczescie byc przodem krowy,ale za to mialem wymiona :D
          • karus100 Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych 14.01.07, 22:58
            Jezu, ale się uśmiałam!
          • Gość: naiwna Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.07, 07:54
            Ludzie, zaraz się popłaczę ze śmiechu! Byłam przed półgodziną w nastroju
            półsamobójczym a teraz po prostu twarz mnie boli od chichotu!
            • Gość: naiwna Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.07, 07:56
              i btw, te wymiona przypominają mi, że jakiś rok temu kumpela moja (40-latka)
              przebrała się na jakiś bal w pracy za krowę, i posłała mi e-mailem zdjęcie en
              face. Wymiona były tam, gdzie normalnie pod ciuchami ludzie mają genitalia :D
              Wyglądała, jakby miała cztery penisy!
      • Gość: Ewka dzięki wam ludziska za te teksty,wyję ze śmiechu.. IP: *.filg.uj.edu.pl 16.01.07, 14:10
        poprawiliście mi humor tymi wspominkami!
    • Gość: Nulcia Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.07, 07:39
      Ja kiedyś byłam .... śrubką
    • Gość: ancolek Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: 83.16.165.* 12.01.07, 08:44
      A ja niestety byłam kotem - i to białaym . Miałam białe rajtki ( grube )
      oczywiście po godzinie wypchane na kolanch i do tego doczepiony ogon - wypchana
      watą podkolanówka. Biały golf , takturowe uszy na opasce i namalowane czarne
      wąsy krdką do oczu. W tamtych czasach zarówno chłopcy jak i dziewczynki latali
      w samych rajtkach bez spódniczki czy spodni- komicznie to wyglądało!!
      • Gość: ja Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: 217.153.157.* 12.01.07, 09:09
        A ja w '83 byłam przebrana za choinkę . Brałam udział w przedstawieniu
        w "zerówce". Stałam na środku sali a reszta dzieciaków biegała dookoła. To jest
        dopiero trauma ;-(
    • Gość: kolasa Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.zgora.dialog.net.pl 12.01.07, 09:24
      Mnie mama wbiła w obcisłe rajstopy , buty czółenka , serdaczek i mocherowy
      berecik z piórkiem jednocześnie dając do ręki flet i nuty.Wiele lat póżniej
      dowiedziałem się że występowałem na balu jako DZIECKO z PONIATOWEJ (b.modna
      kapela - częsty gość TELERANKA).Dodam, że nawet nie wiem gdzie ta Poniatowa
      leży.
      • Gość: candy Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.07, 22:28
        Poniatowa jest w woj. lubelskim :)
    • Gość: Seba Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: 87.204.12.* 12.01.07, 09:29
      Najbardziej pamiętam moje przebranie jako.. kiść winogrona. Na sobie miałem
      mnóstwo zielonych balonów poprzyczepianych do ubrania na nitkach, a na głowie
      do czapki z daszkiem przyczepiony był liść z tektury.. Przebranie było super,
      ale cholernie niewygodne.. :)
      • greedowski Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych 12.01.07, 10:12
        ja w przedszkolu: pszczółkiem, to był 81 rok więc miałem standardowe rajstopki
        takie jak wszystkie dzieci w tych czasach żółto-pomarańczowy golfik w paski i
        skrzydełka zrobione ze sklejki i grubej sztywnej folii :) później jako starszy
        przedszkolak byłem (chyba nie będzie w kolejności bo nie pamiętam) czarodziejem
        z peleryną zrobioną z pieluchy tetrowej powyszywaną kolorowymi cekinami, długim
        szpiczastym granatowym kapeluszem ze złotymi gwiazdkami i srebrną różczkę.
        byłem też chińczykiem, sindbadem i kowbojem (kowboj był dyzurnym przebraniem
        jak nie udało się zorganizować nic innego) a w ramach przedszkolnego
        przedstawienia byłem przebrany za luty :) Kilka lat później (druga połowa
        podstawówki) na jakiejś świąteczno-noworocznej przebieranej imprezie dla dzieci
        pracowników w firmie w której pracowała moja mama byłem kotkiem. Teoretycznie
        wszyscy mieli byś przebrani a okazało się że takich dzieci było tylko kilkoro.
        miałem czarne półprzeźroczyste (takie standardowe damskie) rajstopki,
        jednoczęściowy jakby garniturek z krótkimi spodenkami, ogonem wielką muchą w
        grochy i czapkę z uszami zawiązywaną pod szyją. no po prostu tragedia. tak jak
        na zdjęciach z przedszkola widać że jestem dumny ze swojego przebrania tak na
        tym ostatnim widać że nie byłem najszczęśliwszy na świecie :)
    • drzewko_szczescia Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych 12.01.07, 09:39
      Moja mama zawsze szyła mi falbaniastą, kwiecistą spódnicę do ziemi, a tata
      robił kapelusz z kartonu i krepiny. To nie były głupie przebrania :)
      Najgłupsze przebranie to było takie, w jakie ja przebrałam własne dziecko.
      Chłopak chciał być przebrany za ducha, więc wycięłam w prześcieradle dziury na
      oczy i tyle. Oczywiście takie przebranie było zupełnie niepraktyczne, gorące i
      bez sensu, dziecko zdjęło prześcieradło po minucie i szalało w podkoszulce i
      rajstopach :))
    • Gość: pannakin Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: 62.29.248.* 12.01.07, 09:46
      uśmiałam się:-))
      ...za ten czołg, gdzie za wieżyczkę posłużyła im klapa od sedesu i za tego
      stracha na wróble :-))
      dorośli zachowują się, jakby nie znali potrzeb dzieci, a przecież sami nimi
      byli?!

      Wałśnie czeka mnie imprezka pracowa pod hasłem "najlepszy strój postaci z
      filmów" na co moja koleżanka skomentowała" świetnie, przebiorę się za kupę"
      taką z Jurrasic parku - pamietacie? gdy kilku ludzi przyglądało się i
      analizowało odchody jakiegoś dinozaura, albo taką z "Dnia swira" :-))

      ahh te wspomnienia z dzieciństwa :-))

      Pozdrawiam
    • sundry Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych 12.01.07, 10:10
      Ja byłam przebrana za choinkę,miałam zieloną sukienkę i przyczepione prawdziwe
      bombki.Na końcu zabawy zostały z nich marne szczątki..
      • sundry Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych 12.01.07, 10:16
        A w liceum na Halloween byłam przebrana za ćwiartkę..Kolega skonstruował mi
        worek foliowy z odpowiednią etykietą i napisem"Bols".
    • Gość: gabula777 Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.07, 10:16
      Ja byłam przebrana za murzynkę.Miałam czarną sfilcowaną perukę,spódniczke ze
      słomy,żółty golfik,duże kolczyki-koła i buzię wysmarowaną kakao(w tym okresie
      towar deficytowy);D
    • Gość: mops Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: 194.183.57.* 12.01.07, 10:55
      mając lat 7 przebrałem się za jaruzelskiego a był rok 1984! mama ówczesny oficer
      wp i mając chody wszędzie skombinowała mi mały generalski mundur i pozwoliła mi
      zgolić włosy na jaruzela. ciemne okulary to była formalność.pani w szkole
      pozwoliła mi tego dnia wydawać rozkazy. powiedziała ze podniecają ją chłopcy w
      mundurach, pogłaskała po łysinie i jak chcę mogę jej coś rozkazać. rozkazałem.
      musiała chdzić w samych rajstopach tak jak to kazano nam robić jeszcze w
      zerówce. widok był zacny. jak weszła woźna z mlekiem we wiadrze to upuściła je
      na podłogę.to był dzień:>>>
      • Gość: pannakin Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: 62.29.248.* 12.01.07, 11:16
        ładnie, ładnie to brzmi...tak jak odcinek "South Parku", gdzie nauczycielka
        zakochuje się w małym bracie Kyle'a Broslofskiego
        :-)))

        www.oc-forum.org/Jakby-wygldal-w-South-Park-u-t7730.html
      • nie-niebieska Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych 12.01.07, 15:26
        myslalam, ze nic nie przebije czolgu, ale Jaruzelski jest najlepszy
        wozna to kropka na i
      • sylwia06_73 Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych 14.01.07, 22:02
        Bylam przebrana za wiosne:biala bluzka,czerwona spodnica z przyszytymi kwiatkami sztucznymi i trampki
    • misscraft Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych 12.01.07, 11:21
      Mój kolega- wielki mądrala, na bal przyszedł bez przebrania, a kiedy każde
      dziecko podchodziło i mówiło jak się nazywa i za co sie przebrało (nazywam się
      Tak-I-Tak i przebrałem się: za Scapmana, za Słońce, za kota, za Hipiske(ja:), za
      Biedronkę...) on podszedł i powiedziała:

      Nazywam się Damian X. i przebrałem się za siebie;]
    • zobrien Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych 12.01.07, 11:53
      Ja bylam rumiankiem. (biala czapa, biale rajstopy) KUmpel mial gorzej, bo byl
      bocianem (papierowy dziob, czerwone rajstopy). Generalnie rajstopy,
      podciagniete pod brode, rzadzily. A corka mojej znajomej zazadala niedawno ,
      aby wystapic na balu jako Ponury Zniwiarz...
      Pamietam tez traume innego kolegi. Kumpel powiedzial mu, ze nastepnego dnia
      jest bal przebierancow. Oczywiscie robil sobie jaja. Jakiez bylo zdziwienie i
      zenada biedaka, kiedy przyszedl do szkoly pelnej normalnie ubranych dzieciakow
      przebrany za ulana...
      • Gość: jotel Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.07, 12:03
        Przed laty przebrałam syna za mumię, owijając go od stóp do głów szczelnie
        bandażami, nieźle wyglądało, zapomniałam tylko, że bal będzie trwał kilka
        godzin, a było dużo picia .....
    • Gość: m Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.07, 14:02
      mnie mama wlozyla beret z moheru-i niestey wywarlo to wplyw na moje zycie hihi
    • Gość: Uli Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.07, 14:18
      HEHE
      Ja przerobiłem wszystkie klasyki: Zorro, Indianin, Cowboy...później był nawet
      żółw ninja ale nie pobitym, najgłupszym przebraniem w jakie wsadziła mnie mama
      był ... muchomorek :) taki mały, biegający, blond grzybek ... jeszcze mnie
      ciarki przechodzą jak o tym myślę.
    • Gość: kania kocia pupa IP: 80.50.174.* 12.01.07, 14:23
      ja byłam TYłKIEM KOTA, z koleżanką w czasach liceum byłam wolontariuszką w
      schronisku i musiałam się z kumpelą przebrać za kota ja w półzgięciu hehe
      weszłam w kostium i byłam dupskiem kocim, wszyscy klepali mnie po tyłku i
      mówili miauuuu hehe, a ja miałam otworek na oczy i później poznawałam ich
      złoczynców po... butach ;D spiechu po pachi
    • kobietka_ Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych 12.01.07, 14:50

      A ja bylam kolejno: Kapturkiem, Myszka (piekne przebranie szyte przez kolezanke
      mamy - zostalam nawet Krolowa Balu - tylko uszka byly dosc duze i niektorzy
      brali mnie za slonika), Pania Wiosna, Krakowianka i....gdy pomysly sie
      skonczyly mama wlozyla na mnie bluzke z napisem US.Army i czerwony beret i
      zostalam KOMANDOSEM (bylam bardzo mala dziewczynka).
    • victima Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych 12.01.07, 15:20
      Jaskiniowiec. Strój z króliczych skórek, maczuga uszyta z prześcieradła
      pomalowana i wypchana gazetami, potargane włosy. I ja dziewczyna wygrałam
      konkurs na najlepsze przebranie balu. Coż tatus miewał szalone pomysły.
      • Gość: sami Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych IP: *.promax.media.pl 12.01.07, 16:19
        :) przedszkolne przebrania standart:cyganka, śnieżynka, czerwony kapturek,jeż w
        LO murzyn spódniczka ze słomy, haftowana krótka bluzka pod czarny golf, twarz
        czarną akwarelką wszystko wyszłoby idealnie,gdyby nie fakt, że na żadnym
        zdjęciu mnie nie widać:P póki co zgadzam się z przedmówcami czołg bije wszystko
        na łeb:) tylko jak oni ten sedes przyczepili?
        koniec stycznia wybieram sie na bal przebierańców i za nic nie wiem w co sie
        przebrać:| chociaż pomysłów tu pare znalałam,pozdro:)
    • lopaczenko Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych 12.01.07, 16:17
      Sam jakoś się uchowałem, za to moja siostra była w przedszkolu przebrana za
      diabełka. Strój był świetny! Miała nawet czerwone widły :) A że siostrzyczka
      jest charakterna i lubiła sprawiać kłopoty wychowawcze, panie przedszkolanki
      nie mogły wyjść z podziwu.
    • emka_waw Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych 12.01.07, 17:00
      Moje przebrania historycznie:
      - wielokrotnie przywoływany tu już muchomorek (wczesne przedszkole)
      - krakowianka (późne przedszkole/początek podstawówki) - ale taka full wypas,
      to był stój przeznaczony dla jakiegoś dziecięcego zespołu na występy sceniczne,
      zdobyty przez mamę jakimś cudownym sposobem. Do tej pory pamiętam zielony
      zamszowy kubraczek, pięknie wyszywany cekinami i z pękiem różnokolorowych
      wstążek zwisających z ramienia, cztery sznury korali i wianek ze sztucznych
      kwiatów. Cudeńko.
      - ... dziwne, z dalszej podstawówki w ogóle nie kojarzę żadnych przebieranek.
      - za to w liceum sobie powetowałam w dni wagarowicza, dwa kostiumy były
      wyjątkowe, jeden to cyganka, a to dlatego, że założyłam siedem spódnic. Spodnia
      do ziemi, reszta stopniowo krótsza, zrobiłam mamie kompletny remament kiecek z
      lat młodości, i wyglądałam nieco jak ruchomy stragan ze starzyzną ;)
      - drugi kostium w liceum był moim własnym pomysłem, znalazłam w szafie
      zapomniane ładnych parę metrów krwistoczerwonego bistoru i wymyśliłam, że
      przebiorę się za... kata. Zrobiłam szpiczasty czerwony kaptur na tekturowym
      stożku, z otworami na oczy, z bistoru zrobiłam czerwoną tunikę z końcem
      materiału przerzucanym przez ramię (pod spód czerwona bluzka), czarne buciory-
      oficerki. Niestety, siekiery nie dałabym rady wnieść do szkoły, więc zamiast
      tego wzięłam okazałą książkę w czarnej okładce, której tytuł, wypisany dużymi
      literami, brzmiał "Umarli pozostają młodzi" :). No i poszłam. Moja klasa mnie
      nie poznała, chemica o mało co nie spadła tyłem ze schodów (jej miny NIGDY nie
      zapomnę - stan przedzawałowy), reszta nauczycieli patrzyła się na mnie bardzo
      dziwnym wzrokiem, a cała szkoła się za mną oglądała :)))

      Z pomysłów podpatrzonych: kiedyś widziałam dziewczynę, która wzięła dwa koła
      hula-hop, obszyła je czarnym materiałem, robiąc coś na kształt bębna, wycięła
      otwory na głowę i kończyny, ubrała się w ten bęben, na którym napisała "JESTEM
      W KROPCE".
    • klymenystra Re: Najgłupsze przebranie z czasów przedszkolnych 12.01.07, 18:01
      a ja bylam gwiazdka :) mialam stroj ze zlotego materialu, sztywne toto bylo, na
      glowe byla opaska z gwiazkda z tegoz materialu. zawsze ja zakladalam do gory
      nogami. w podstawowce do tego samego stroju (ale bez opaski) mam zrobila mi
      skrzydelka- z dwoch ponczoch naciagnietych na druty- zostalam wiec pszczolka.
      najdurniejsze moje przebranie jednak bylo za czasow teatrzyku szkolnego (okolo
      5-6 klasy)- bylam, ekhm, rycerzem- czarny t-shirt, czarne getry i trepy. i
      helm. i tarcza. i miecz. i wyroslam na kobieca kobiete :)
      bywalam tez wodnica, zajacem, jozefem, pasterzem, krasnoludkiem, idianka. a
      najbardziej ukochanym mym przebraniem byla cyganka :)))
Pełna wersja