koszmarki mieszkania w bloku

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.07, 11:38
Mieszkam w bloku czteropiętrowym, myśle, że na 8 mieszkań, połowa płaci
regularnie czynsz. To problem pierwszy, ktory mnie jednak dzieki licznikom aż
tak bardzo nie dotyka ;-))
Problem drugi - palenie papierosów na klatce - dostaje szału kiedy wychodze z
domu i czuje smród papierosów, którym zdąrzą przesiaknąc rzeczy nim zejdę na
parter :/
Problem trzeci - nie dla domofonu...nie wszyscy chcą się zgodzić, bo np jak
tłumaczył mi podpity koleś - "stara" może go do domu nie wpuścić i dzięki
temu w klatce może sobie stać "element" i w kulturze sączyć piwko...
Jakie Wy macie problemy? Jakieś rozwiązania?
Czasami pewne sprawy wydawały się śmieszne...ale powtarzane wielokrotnie
drażnią...
    • Gość: xxx Re: koszmarki mieszkania w bloku IP: *.toya.net.pl 11.01.07, 14:32
      u mnie nie ma takich problemów. widocznie mialas pecha. pozdrawiam
      • Gość: Znerwicowana Re: koszmarki mieszkania w bloku IP: 62.29.133.* 11.01.07, 14:43
        Mnie szlag trafia przez studentów-regularnie drą mordy, słuchają na full Rubika
        albo Dody, trzaskają drzwiami i wogóle zachowują się, jakby byli panami bloku.
        Wieczne remonty,wiertarki, kucie,drapanie,chrobotanie za ścianą,szlifierki i
        chyba piły mechaniczne. Od 7 rano do 22-23 w nocy.Notorycznie jak nie z jednej
        to z drugiej strony.I bez żadnego:"Dzień dobry sąsiedzie,Właśnie kupiłem tu
        mieszkanie i przepraszam, ale przez najbliższe 2,3,4 miesiące będą mi robić
        remont, więc może być trochę głośno..."
        Chamstwo i nieodkłanianie się "nowych" właścicieli mieszkań-poprzednich
        właścicieli człek znał od urodzenia i przyzwyczaił się do ciepłego powitania
        przy mijaniu sąsiada na klatce...
        Wrzeszczące dzieci i dorosłych drących koty i rzucających talerzami.Super się
        słucha czegoś takiego
        Mogłabym tak wymieniać i wymieniać...
        Nienawidzę mieszkać w bloku!!
        • luksusowy_yacht Re: koszmarki mieszkania w bloku 11.01.07, 16:12
          no odgłos wiertary to kat, ale tak to nie jest źle.
          Ps wszystkich moich sąsiadów uprzedzam, że w marcu ja rozpoczynam kucie prucie,
          wiercenie, piłowanie itp. itd. :)
        • Gość: Vp Re: koszmarki mieszkania w bloku IP: *.rzeszow.mm.pl 12.01.07, 00:22
          > bez żadnego przepraszam, ale przez najbliższe 2,3,4 miesiące będą mi robić
          > remont, więc może być trochę głośno..."

          No cóż, mnie interesuje tylko czy przestrzega ciszy nocnej. Według mnie gorszy
          taki, co uprzedza i przeprasza a wierci po nocach niż taki, co nic nie mówi,
          ale kończy hałasy zgodnie z regulaminem.

          > Chamstwo i nieodkłanianie się "nowych" właścicieli mieszkań-poprzednich
          > właścicieli człek znał od urodzenia i przyzwyczaił się do ciepłego powitania
          > przy mijaniu sąsiada na klatce...

          E tam, to już przewrażliwienie albo kompleksy. Mnie to zwisa, czy ktoś mi się
          kłania czy nie, nie potrzeba mi tego. Lepszy sąsiad co nic nie mówi ale cicho
          się zachowuje, nie pali, nie śmieci itp. od takiego co uśmiecha się z daleka,
          dziesięc razy dziennie się kłania, ale imprezuje i włącza telewizor na pełny
          regulator po nocach, przed drzwi wystawia trampki czy śmiecie. Ja akurat mam
          sąsiadów obu typów i tego pierwszego szanuję, choć słowa nigdy z nim nie
          zamieniłam, a drugiego wywaliłabym na zbity pysk, choć "dzień dobry" w jego
          wykonaniu to szczyt słodyczy.
    • Gość: blue Re: koszmarki mieszkania w bloku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.07, 15:59
      moi znajomi mają z sąsiadmi świetne stosunki - tego im zazdroszczę..a u mnie -
      wieczna inwigilacja, ale np. nie ma kto zebrać ulotek spod drzwi kiedy mnie nie
      ma kilka dni
    • Gość: :) Re: koszmarki mieszkania w bloku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.07, 15:59
      Gość portalu: nefretete napisał(a):

      > Problem drugi - palenie papierosów na klatce - dostaje szału kiedy wychodze z
      > domu i czuje smród papierosów, którym zdąrzą przesiaknąc rzeczy nim zejdę na
      > parter :/

      Problem następny (twój) - ortografia.
      • Gość: Peter Pan Re: koszmarki mieszkania w bloku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.07, 20:00
        chyba Twój problem - bo to jest może mało zgrabne stylistycznie, ale błędu
        ortograficznego nie ma...A Ty za to pewnie jesteś jednym/jedną z tych, którzy
        nie mają nic do powiedzenia, więc przyczepią się do braku ogonka przy ąę??
        ;-))wyluzuj..albo złap za swój ogonek
        • Gość: phi Re: koszmarki mieszkania w bloku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 21:03
          zdążą?
        • Gość: jasia Re: koszmarki mieszkania w bloku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.07, 00:03
          Gość portalu: Peter Pan napisał(a):

          > chyba Twój problem - bo to jest może mało zgrabne stylistycznie, ale błędu
          > ortograficznego nie ma...A Ty za to pewnie jesteś jednym/jedną z tych, którzy
          > nie mają nic do powiedzenia, więc przyczepią się do braku ogonka przy ąę??
          > ;-))wyluzuj..albo złap za swój ogonek

          Tam było: ZDĄRZĄ.
          I co? nie ma błędu? czy ty też tak piszesz?
          • Gość: fiuuu Re: koszmarki mieszkania w bloku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.07, 09:15
            normalnie powiało grozą!!
        • agulha Re: koszmarki mieszkania w bloku 13.01.07, 17:23
          Peter, po polsku to jest tak: zdarzyć (coś się zdarzyło, rdzeń wyrazu chyba od
          DAR), albo zdążyć (być na czas).
      • Gość: cca Re: koszmarki mieszkania w bloku IP: *.it-net.pl 11.01.07, 22:36
        dzieciaki pietro wyzej biegajace w kolko, od pokoju do pokoju, od rana do nocy.
        ciagla tylko łup, łup, łup. jakby drewniaki na nogach mialy.
        • Gość: gość Re: koszmarki mieszkania w bloku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 23:27
          Już na szczęście to nie mój problem, ale swego czasu do szału doprowadzali mnie
          sąsiedzi którzy mieli obrzydliwy zwyczaj wystawiania worków ze śmieciami koło
          swoich drzwi (znosili je do śmietnika na drugi, nieraz trzeci dzień...)Inny
          koszmar z czasów blokowych -wystawianie przez niektórych sąsiadów swoich
          prywatnych gratów na klatkę schodową. Od szafy przez krzesła, zestawy do
          sprzątania, rowerki, pudła itp. Dobijała mnie ta potrzeba zaznacznia swego
          terytorium i wątpliwego upiększania korytarza. Moi sasiedzi z naprzeciwka
          kochali wystawianie różnych gratów :-( Żenada :-((((
          • Gość: re Re: koszmarki mieszkania w bloku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.07, 00:06
            Tez mieliśmy sąsiadów, ktorzy wystawiali przed drzwi przepocone trampki, i worki ze śmieciami. Ktoś (nie ja) postanowił z tym skończyć, trampki wyrzucał, a śmieci rozsypywał pod drzwiami, rozrywając worek. Terapia straszna, ale skuteczna.
            • yanoooosh Re: koszmarki mieszkania w bloku 12.01.07, 00:11
              pamietacie film "DZIEN SWIRA"
        • Gość: Bulion Re: koszmarki mieszkania w bloku IP: *.aster.pl 12.01.07, 16:28
          Też to mam, w dzień dzieciaki tupią i wrzeszczą, ryczą histerycznie i tupią tak
          na okrągło do nocy a w nocy mamusia sobie tańce urządza. Zgroza. Tupot slonia,
          że aż sufit dudni, po prostu zgroza.
    • wampuka Re: koszmarki mieszkania w bloku 11.01.07, 23:27
      Mieszkam obecnie na piątym piętrze w pięciopiętrowym bloku. Na parterze (!)
      ktoś ma pianino (nie widziałem, ale obstawiam, że fortepian to się raczej nie
      zmieści). Rano budzą mnie (!) dźwięki idące rurami. Żeby to jeszcze jakaś
      melodia była - ok, niech będzie. Ale to jakieś uparcie powtarzane ćwiczenia,
      wciąż te same, trochę jak zarzynane "Dla Elizy", które zacina się na jakiejś
      siódmej-dziewiątej nucie i idzie od początku.
      • Gość: profes79 Re: koszmarki mieszkania w bloku IP: *.cable.ubr01.perr.blueyonder.co.uk 12.01.07, 06:01
        Zacznij puszczac heavy metal z magnetu ustawiopnego przy rurach :D
        To sa niestety uroki mieszkania w blokach. Chociaz w porownaniu ze sciankami
        w "converted house" z jakimi mam watpliwa przyjemnosc sie spotykac na codzien
        sciana bloku to trzy metry zelbetu + korek - tu zdarza sie ze slysze przez
        sciane glosniejsza rozmowe niemal jak u siebie.
      • Gość: Peter Pan Re: koszmarki mieszkania w bloku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.07, 09:17
        współczuję!! ale może spojrzeć na to tak - gorsze byłyby skrzypce lub trąbka ;-
        )))
        • wampuka Re: koszmarki mieszkania w bloku 13.01.07, 02:18
          Heavy metalu nie puszczę, bo:
          a) nie mam i
          b) szkoda mi sąsiadów z pięter 1-4 :)

          No i rzeczywiście, zamiast niezaspokojonej pianistki mogła być nieutulona
          puzonistka...
    • czwarty.wymiar Psiarze 12.01.07, 16:17
      Większości z nich zupełnie nie przeszkadza, że ich piesek japie na całe osiedle zamknięty na balkonie, albo podczas spaceru o godzinie 1:00 w nocy. W końcu oni nie spią, to co będą Pikusia czy Reksia uciszać.
      Oczywiście wejście do klatki schodowej musi być "ozdobione" zaciekami moczu. A spróbujecie im zwrócić uwagę - mina i spojrzenia jakby nastąpił atak na ich konstytucyjnie zagwarantowane prawa.
      • Gość: kotek Re: Psiarze IP: *.cable.ubr02.sand.blueyonder.co.uk 13.01.07, 00:08
        A ja mam:
        - sąsiada, który od pięciu lat (tyle tam mieszkam) co dwa dni coś sobie wierci
        albo wbija.. najchętniej w godzinach wczesnorannych 6-8 abo wieczornych koło
        22, niewątpliwy urok to ma w sobotę i niedzielę rano...
        - innego sąsiada, który codziennie wieczorową porą po 23 coś sobie suwa... i o
        ile na początku myślałam, że może ma takie rozsuwane łóżko, to teraz się
        zastanawiam, co on do ciężkiej cholery może codzinnie przez 40 minut
        przesuwac???
        - sąsiedzką parę, wścibska, ale cichą i do bólu poprawną, którą razi wchodzenie
        wieczorem po schodach - bo głośno... a wracam raczej dzisiaj, niż jutro
        • Gość: jaga Re: Majsterkowicze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.07, 00:40
          Tez mam sąsiada, strasznego kretyna, eks - milicjanta, który ma przymus wewnętrzny remontowania. Bez przerwy od 17 lat. Wierci sobie dziury, a że jest rannym ptaszkiem i się nie leni, wierci w sobotę o 7 rano, a w tygodniu popołudniami. Nie mieszkam nad nim, ani pod nim, ale to niesie. Oprócz tego szlifuje, łupie młotkiem, cos grzebie w piwnicy...Jak to jego mieszkanie musi wyglądać? Ścian nie starczy na te dziury! Sito. Ciągle nosi jakieś dechy, blachy, może sobie dom buduje? W mieszkaniu.
          Ale najzabawniejsze jest to, że lokatorzy nad nim, którzy dopiero kupili mieszkanie robili remont i to panu milicjantowi bardzo przeszkadzało, bo hałas :))

          Jego żona biegała z awanturami, że to budzi jej dziecko (lat 6, godzina 12 w południe...), że ją głowa już boli i w ogóle ile można...A cały remont sprawna ekipa zrobiła w trzy tygodnie, a nie 17 lat...

          Mam wrażenie, że w każdym większym skupisku musi się znaleźć świr z wiertarką...
        • Gość: grubasek Re: Psiarze IP: *.limes.com.pl 13.01.07, 17:51
          sasiedzi lubiacy sobie powiercic tuz po 8 jeden otworek, ewentualnie tuz przed
          22. czasami jakis idiota stuka po 22, takie delikatne puk puk mlotkiem i pewnie
          mysli, ze nic nie slychac...
          jeden sasiad ma psa, ktory chyba calymi dniami sam siedzi w domu, bo niemal bez
          przerwy szczeka - ale to da sie wytrzymac. natomiast szlag mnie trafia jak
          sasiad wypuszcza psa do ogrodka(szczeniak) zeby zalatwil swoja potrzebe - blady
          swit, pozny wieczor, 1-3 w nocy, poprostu raj...ten ogrodek (szumna nazwa na
          pare metrow trawy)robi za toalete tego pieska, rzadko widuje tego psa
          na "normalnym" spacerze.
          sama mialam kiedys psy,ale to juz przesada.
    • eingraudenzer Re: koszmarki mieszkania w bloku 13.01.07, 02:45
      Ja w sumie bardzo lubię mieszkać w bloku ale irytuje mnie kilka rzeczy:

      MAJSTERKOWANIE
      Niekoniecznie przez 3 miesiące z rzędu od świtu do nocy, ale akurat właśnie
      wtedy kiedy pisze się jakąś pracę, jest chorym albo leci świetny film w TV.
      Czasem wwiercenie jednego kołka jest bardziej uciążliwe niż 8 godzin
      napier****nia kiedy nie ma się nic sensownego do roboty

      PIESKI
      Czasem są denerwujące, ale niestety moja sąsiadka ma kundla który szczeka nawet
      kiedy mucha przeleci mu przed nosem. Mimo to z sąsiadką żyjemy dobrze i często,
      nawet bez skarg z naszej strony przeprasza nas za swojego pupila.
      Co do psich fekaliów - osiedla są po prostu zbyt małe by czworonożny mieszkaniec
      połowy mieszkań w bloku miał gdzie się wypróżnić bez estetycznej szkody dla
      reszty społeczności.

      MUZYKA
      Rozumiem imieniny, chrzciny itp. od czasu do czasu i mogą trwać w najlepsze
      nawet do nocy. Bardziej mnie wkur... syn sąsiadki z góry (rok-dwa młodszy, sam
      mam 22 lata) który potrafi przed godziną 16 puszczać dzień w dzień na okrągło te
      same pięć kawałków. Sam lubię czasem dać czadu i wiem że sąsiedzi mnie słyszą,
      ale przynajmniej nie katuję ich miesiąc jedną płytą. Poza tym nie widzę potrzeby
      ani przyjemności by muzyka (jaka by nie była) ryczała przez 4 godziny non stop,
      w dodatku tak monotonna. Mowa o muzyce "młodzieżowej" czyli ryciu bani dennym
      hip-hopem czy pseudo-techno. Oczywiście czasem puszczam muzykę niepopularną, ale
      zdębiałbym jeśli ktoś przyszedłby narzekać że przez te głupie 8 minut za głośno
      gra mu Pink Floyd!

      PARKINGI
      Jest ciasno. Nikt nie przewidział 20 lat temu, że lada moment liczba pojazdów
      wzrośnie kilku-kilkunastokrotnie i urocze osiedlowe uliczki będą ze względu na
      zagęszczenie pojazdów przypominać raczej wielkie szroty niż parkingi. Tu gdzie
      mieszkam jest to jeszcze do zniesienia, ale w miastach typu Poznań, Gdańsk,
      Szczecin, Warszawa często jest to obraz nędzy i rozpaczy...

      RURY
      Spuszczanie wody, mycie się, kąpiele po nocy bywają męczące, zwłaszcza jeśli
      rury piszczą, ale na szczęście to jedyni w klatce jesteśmy nocnymi markami; co
      za tym idzie ewentualnie my możemy przeszkadzać sąsiadom. Mimo wszystko staramy
      się po północy zachowywać możliwie dyskretnie.

      To wszystko jest jednak drobiazgiem w porównaniu do jednej rzeczy, której
      absolutnie nigdy nie zrozumiem i będę tępić do śmierci:

      KOSZENIE TRAWY
      Czy ktoś ma może pomysł dlaczego ZAWSZE w tygodniu na tę cholerną trawę nikt
      nawet nie spojrzy, a zaraz przy sobocie, czasem nawet od 7 rano obskakują ją
      zastępy kosiarzy, kosiarzy umysłów, którzy swoim sprzętem starszym na pewno ode
      mnie budzą pół osiedla a pewnie gdyby niedaleko był cmentarz to także jego
      pensjonariusze mogliby powstać z martwych?
      Wielokrotnie monitowałem o tym fakcie do Administracji Osiedla ale nikt nie
      kwapił się nawet odpisać.
      Przecież to nieludzkie rzęzić ludziom od rana po uszach w sobotę kiedy mają
      jedyne życzenie odetchnąć trochę po tygodniu pracy? Już nie wspomnę o tych,
      którzy do wczesnych godzin rannych korzystali z młodości i bawili do upadłego?
      Naprawdę nie jest przyjemnym być obudzonym o 8, po trzech godzinach snu,
      warczeniem tuzina kosiarek rozrzuconych po osiedlu, których panowie mają
      życzenie ryć ludziom po głowach do godzin wczesnoobiadowych.
      Litości do cholery!
      • Gość: blokowiczka Re: koszmarki mieszkania w bloku IP: 80.54.172.* 13.01.07, 12:14
        Niestety przyłączam się do wszystkich wypowiedzi. Od siebie dodaję ciasnotę,
        brak ogródka- latem czuję się jak w bunkrze, a balkon jest mikroskopowy.
        Drażniący jest też nieestetyczny wygląd bloków z zewnątrz i klatek schodowych w
        środku. Nawet pomalowane wyglądają nędznie i ubogo. Dlatego kogo stać, ten
        ucieka z kołchozów- jakim są bloki !!!
        • Gość: malenka Re: koszmarki mieszkania w bloku IP: 81.219.216.* 13.01.07, 12:28
          nasze osiedle wizualnie jest znosne, nawet ladne i coraz ladniejsze
          mieszkanie fakt ciasne ale przytulne
          ale.....
          niestety ciagle słysze odglosy z toalety sąsiadow którzy mieszkaja nad nami,
          ryczący telewizor tych z boku
          w mojej klatce pelno "rolnikow' maja dzialki nieopodal i kilka razy dziennie
          kursuja na rowerach w tą i z powrotem ze swoimi płodami rolnymi wiec syf nie z
          tej ziemi robia, przyciski od domofonu na kody uwalone paluchami z ziemi,
          pozatym oni niemalze wyjezdzaja z piwnicy na tych rowerach wiec drzwi wejsciowe
          porozdziawiane bez przerwy
          no i sasiadek kilka szpiegulcow, jedna wychodzi daleko na trawnik i jedzie
          ludziom po oknach
          ogolnie masakra, narazie tu tylko wynajmuje ale nosze sie z kupnem tego lokum i
          sie tak w sumie zastanawiam :)
          • wampuka Re: koszmarki mieszkania w bloku 13.01.07, 12:44
            O, tak, takie sąsiadki, zwane tercjorami, lub "gazetami codziennymi". potrafią
            uprzykrzyć, potrafią. Ale myślałem dotąd, że to raczej specyfika kamienic
            (mniejsze!), niż wielkich bloków...
            • Gość: malenka wampuka dlaczego tercjorami? IP: *.media4.pl 13.01.07, 19:46
    • czwarty.wymiar Przesuwaczo-stukacze 13.01.07, 14:52
      Większośc dnia i przynajmniej pół nocy przesuwają jakieś ciężkie graty, albo zwyczajnie szurają krzesłami, ławami po gołych podlogach. Oczywiście musowo, co jakiś czas, coś ciężkiego musi im runąć na podłogę - najlepiej gdzieś w okolicach okołopółnocnych.
      • Gość: jaija Re: Przesuwaczo-stukacze IP: *.elblag.dialog.net.pl 13.01.07, 15:02
        Mój chłopak ma sąsiadów, którzy chyba pół życia spędzają w łazience, nie sami
        po kolei, tylko kolektywnie. Kąpią młodsze dziecko, w czym uczestniczy chyba
        cała rodzina (może wszyscy się kąpią z nim?), do tego co się wejdzie wieczorem
        do łazienki, to człowiekowi głupio głośniej pierdnąć. Słychać w łazience
        rozmowy, śmiechy, wrzaski, pluski, a kiedyś szłam pod blokiem i słyszałam
        (mieli otwarte okna, bo jacyś goście przyjechali), jak głośno im coś opowiadali
        o... łazience. No ludzie, litości!
        • Gość: bendżi uroki mieszkania w bloku IP: *.gprspla.plusgsm.pl 13.01.07, 16:41
          Przede wszystkim w moim kochanym bloku od roku jest remont.Niby wszystko ok ale
          panowie od 7 rano wiercą i to od miesiąca dzien w dzien przócz niedziel.Rozumiem
          że cel jest jasny-piekna klatka-wiec to jest do wytrzymania ale najgorsze jest
          że wiercą tylko 10 min!!od 7,00 do 7.10!! okres wiercenia jest krótki ale jak
          człowiek spi to tak sie nawkurza, narasta frustracja a potem juz sie spać nie
          da.Jakby nie mogli przez nie wiem- dwa tygodnie wiercic przez cały dzień i z
          głowy a nie przez 10 min dziennie.

          Kolejna sprawa to sąsiedztwo.Okazuje sie że największe dresiarstwo mojego miasta
          mieszka w moim bloku!!;) na szczęscie "swoich" nie atakują ale niestety
          przesiadują na ławce centralnie pod moim oknem a mieszkam na parterze.niestety
          słusze wszytskie bluzgi i komentarze wiec o spokoju popołudniu można
          zapomnieć.ostatnio przeszli samych siebie gdy dwóch wydawało dzwieki jakie
          wydaje małpa a pozostałych 10 sie z nich smiało.normalnie ubaw po pachy;)
          oczywiscie najgorzej jest latem gdy zaczyna sie sezon grillowy;) pieczenie
          kiełbas pod klatką to codzienny standart- zaczynaja o 23 a konczą o 8 rano ;)
          co kilka dni przychodzi do nas do domu czy nie chcemy kupić aby od niego
          koszulki "najka" lub telefonu komurkowego bo akuarat znalazł ;)ech na szczescie
          to tylko wynajete mieszkanie bo własnie własnie jest budowane;)co jak co ale
          mimo wszystko miło bede wspominał ten blok;)

          przypomniała mi sie jedna sytuacja.kolega który wczesniej mieszkał w tym
          mieszkaniu poprosił ich by mu pomogli przenieść lodówke dwa bloki dalej.zdziwił
          sie i to bardzo gdy,bedąc juz w tym drugim mieszkaniu chłopaki powiedzieli że
          "byli już w tym mieszkaniu".jak sie potem okazało chłopaki to złodzieje i
          poprostu kiedys okradli te mieszkanie;)
      • dwa-filary Re: Przesuwaczo-stukacze 13.01.07, 17:06
        czwarty.wymiar napisał:

        > Większośc dnia i przynajmniej pół nocy przesuwają jakieś ciężkie graty, albo zw
        > yczajnie szurają krzesłami, ławami po gołych podlogach. Oczywiście musowo, co j
        > akiś czas, coś ciężkiego musi im runąć na podłogę - najlepiej gdzieś w okolicac
        > h okołopółnocnych.
        Miałam podobnie,ale to była domowa siłownia ze żle złożonymi
        elementami,poprosiłam ,naprawili i nic nie słyszę-chyba że przez grzeczność
        zaprzestali sportu/będę miała na sumieniu/
        • Gość: limetka Re: Przesuwaczo-stukacze IP: *.ols.vectranet.pl 13.01.07, 20:34
          Podpisuję się pod zażaleniem odnośnie kosiarek :( Szczególnie nie do wytrzymania
          w okresie urlopowym. Pamiętam, jak latem niemal co drugi dzień byłam budzona ok.
          8 rano nieludzkim warczeniem za oknem. Należę zdecydowanie do nocnych marków,
          nie rannych ptaszków, więc oznaczało to dla mnie jakieś 3-4 godziny
          niezakłóconego snu - można sobie wyobrazić, jak się potem funkcjonuje :/

          Poza tym - sąsiedzi palący na balkonach. Mieszkam na najwyższym piętrze i cały
          dym z niższych pięter leci mi do mieszkania. Był moment, gdy w ogóle nie mogłam
          otwierać okien od strony podwórka, gdzie są balkony. Teraz na szczęście niższe
          temperatury zagnały palaczy do mieszkań.
          • Gość: Magda Re: Przesuwaczo-stukacze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.07, 23:25
            Gość portalu: limetka napisał(a):

            > Podpisuję się pod zażaleniem odnośnie kosiarek :( Szczególnie nie do wytrzymani
            > a
            > w okresie urlopowym. Pamiętam, jak latem niemal co drugi dzień byłam budzona ok
            > .
            > 8 rano nieludzkim warczeniem za oknem. Należę zdecydowanie do nocnych marków,
            > nie rannych ptaszków, więc oznaczało to dla mnie jakieś 3-4 godziny
            > niezakłóconego snu - można sobie wyobrazić, jak się potem funkcjonuje :/

            Warto też wspomnieć szanownych panów śmieciarzy którzy cały rytuał stukania,
            przenoszenia, przesuwania i gniecenia śmieci muszą odbywać rano, idealnym dniem
            jest sobota a już najlepiej się składa jak są wakacje :/
    • Gość: p_g Re: koszmarki mieszkania w bloku IP: *.chello.pl 14.01.07, 00:08
      jakoś pod koniec ostatnich wakacji jeden z sąsiadów (z góry, po przekątnej) nabrał nagle zapału muzycznego. Regularnie noc w noc w godzinach 23-2 puszczał chyba wszystko co miał w domu do puszczania, od dody porzez eksplołszyn na przerobionym na technawkę main themie do piratów z karaibów kończąc. Jak były słowa - darł się na całe gardło, jak nie było to też się darł, tylko bez słów. Mało, wytupywał rytm tak, że zastanawiałam się tylko, kiedy przebije się do sąsiadów obok nas. Na łomotanie w drzwi nie odpowiadał. Na szczęście ojciec przypomniał sobie że gdzieś miał jego nr tel. Po kilku próbach uporczywego dzwonienia odebrał, przeprosił, powiedział że juz będzie słuchał muzyki w słuchawkach (o śpiewie i tupaniu nic nie mówił, ale na szczęście z tym też przestał). Pare mscy był spokój, później zaczął znowu. Od razu kolejny telefon - i w słuchawce słyszymy: "przepaszam, szafę przestawiałem, ale zostawie to na jutro." A później z dumą dodał: Ale już dawno nie śpiewałem! :p
Inne wątki na temat:
Pełna wersja