Gość: gostka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.07, 13:29 koleżance - domku dla lalek wszystkim chłopcom, ze moga sikać na stojąco fajne czasy. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
anilah777 Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza 11.01.07, 13:42 Zazdrościłam chłopakom,że to oni wybierają dziewczynę do tanca i nie muszą tańczyć z jakimś monstrum, tylko dlatego,że nauczono ich,że odmawiać nie należy Odpowiedz Link Zgłoś
kszynka Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza 17.01.07, 08:02 zazdrosiciełm kompletu kredek (chyba 24 kolory) a najbardziej kredki białej! unikat w tamtych czasach :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ździchu Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza IP: *.chello.pl 17.01.07, 19:39 Kumplowi ruskiej gierki z wilkiem zbierającym jajka. Odpowiedz Link Zgłoś
kszynka Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza 18.01.07, 04:52 Gość portalu: Ździchu napisał(a): > Kumplowi ruskiej gierki z wilkiem zbierającym jajka. fakt! to był hicior! ale za nie zazdrościłem, bo mój kolega dawał mi pograć :-D Odpowiedz Link Zgłoś
poiuyt666 bidonów 18.01.07, 12:02 plastikowe bidony o kształcie, hmm, tłustej paletki ping pongowej, z zakrętką i kubeczkiem, które plastikowością swoją przenikały całą przynoszoną w nich do szkoły herbatę, czyniąc ją niezdatną do spożywania, budziły moją zazdrość, zwłaszcza jeśli dodatkowo posiadały specjalne etui, z tego co pamiętam, coś w rodzaju uprzęży do przypinania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ed Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza IP: *.riz.pl 18.01.07, 11:54 ...nie wspominając złotej i srebrnej :))) Odpowiedz Link Zgłoś
hjuston Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza 18.01.07, 00:27 kuzynce z niemiec plynu do plukania ust houston.blox.pl Odpowiedz Link Zgłoś
wrexham Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza 18.01.07, 10:47 innym dzieciom, ze wychodzily przed blok z jedzeniem (kanapkami, ciastem, kielbacha i pajda chleba), a moja matka nigdy mi na to nie pozwolila twierdzac, ze je sie w domu przy stole :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eW Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 08:40 Kanapek ze smalcem w domu kolezanki (u nas nie bylo ich nigdy). Przeszlo mi, jak dala w koncu kiedys sprobowac... Lalki Berty (taka gruba szmaciana z plastikowa glowa), ja mialam za to Fleur z NRD (imitacja Barbi, czy prototyp?. Ogolnie: w domu zawsze byly banany, pomarancze i slodycze (ciotka jezdzila do NRD). Nigdy sie tym nie moglam chwalic, wiec stawalam w obronie ucisnionych. Jak ktos przynosil cos extra i zajadal sie przy innych (bylo to tez forma przekupstwa), to klocilam sie do upadlego i jechalam po bandzie:) "Each man kills the things he loves..." Odpowiedz Link Zgłoś
inaa1 Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza 11.01.07, 14:08 a ja zazdrośiłam koleżankom komunijnych sukienek ,,na kole" z duża ilością falbanek... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wirydianna Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza IP: *.jjs.pl 11.01.07, 14:09 boazerii w przedpokoju - już mi przeszło :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa.... Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza IP: *.adsl.inetia.pl 11.01.07, 14:17 spodni "piramid" na mnie nie było rozmiaru byłam za mała i za chuda , bardzo mnie to blało , potem przyszła moda na dresy "z kreszu" znowu moich rozmiarów nie było Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaija Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza IP: *.elblag.dialog.net.pl 11.01.07, 14:26 Ciuchów i butów, a wcześniej - maści tygrysiej w takim malutkim, czerwonym pudełeczku z blachy. Kiedy mama wreszcie kupiła, byłam wniebowzięta ;) Odpowiedz Link Zgłoś
weronia17 Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza 18.01.07, 09:25 Gość portalu: jaija napisał(a): > Ciuchów i butów, a wcześniej - maści tygrysiej w takim malutkim, czerwonym > pudełeczku z blachy. Kiedy mama wreszcie kupiła, byłam wniebowzięta ;) to była maść z kotkiem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: madzik Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza IP: *.net.autocom.pl 22.01.07, 20:36 Do czego byla ta masc?! Pamietam, ze u mnie na polce w lazience rowniez lezala i codziennie po kapieli "karmilam nia" mojego niewidzialnego kota mowiac mu: masz kotku pastylke dla kotka :D:D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cca Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza IP: *.it-net.pl 11.01.07, 22:44 takiego aparatu na zeby. zrobionego z plastiku, troche jak smoczek wygladal. prawie wszystkie dzieci takie mialy i zakladaly go do spania. a ja nie mialam i zazdroscilam. poza tym zazdroscilam jeszcze rózg od Mikolaja, bo ja nigdy nie dostalam. Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza 11.01.07, 23:07 Gość portalu: cca napisał(a): > takiego aparatu na zeby. zrobionego z plastiku, troche jak smoczek wygladal. Ja mialam! Kolor: kosc sloniowa :P. Kolezankom zazdroscilam juniorek (sama nosilam tenisowki :() i granatowych fartuchow (sama z niewiadomych przyczyn mialam wisniowy bleeee). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anka Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 22:35 Zazdrościłam innym dzieciom, że są chude i szczupłe. Ja zawsze byłam gruba i wszyscy mnie wyzywali. Odchudziłam się dopiero, jak miałam 23lata. 36kg w dół. I tak jest do dziś Odpowiedz Link Zgłoś
weronia17 Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza 18.01.07, 09:27 Gość portalu: anka napisał(a): > Zazdrościłam innym dzieciom, że są chude i szczupłe. Ja zawsze byłam gruba i > wszyscy mnie wyzywali. Odchudziłam się dopiero, jak miałam 23lata. 36kg w dół. > I tak jest do dziś Jak to zrobiłaś? Ja po ciąży 30 w górę.............. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krociech Ciekawa kolejność IP: *.sm-rozstaje.pl 18.01.07, 15:29 Najpierw charty, później dzieci. Moja matka też tak miała, tylko że u niej zamiast chartów były meble i ręczniki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vp Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza IP: *.rzeszow.mm.pl 11.01.07, 23:54 W przedszkolu: - stroju krakowianki z błyszczącymi cekinami - wszystkim chłopcom, że nie płaczą jak rozbiją kolano, w ogóle już wtedy zauważyłam, ze lepiej byłoby urodzić się chłopakiem - posiadania babci i cioć (nie mogłam się dopytać czemu ja nie mam babci a wszystkie dzieci miały: mama się chyba bała trudnego pytania "co to znaczy umarła?") - noszenia przez tatę na plecach (mój był za stary, było mi przykro gdy dzieci pytały czemu mam takiego starego tatę) W latach szkolnych: - chińskich gumek i piórników - taty, który nauczyłby mnie jeździć na rowerze (sama się nauczyłam, ale ile wyśmiewań i łez mnie to kosztowało to moje... ) - kieszonkowego ("co ty sobie smarkulo wyobrażasz, na co ci pieniądze, brakuje ci czegoś?"... itp.) - posiadania zwierzątka psa, chomika, kanarka, albo chociażby rybek (zawsze była odpowiedź "nie ma warunków" hm, zwłaszcza do akwarium bardzo adekwatne wytłumaczenie) W liceum: - telefonu w domu - kieszonkowego (na szczęście w okolicach matury zaczęłam już zarabiać jakieś grosze, nie przyznałam się rodzicom, bo by mi zabronili patrz tekst wyżej) - rodziców o "ładnym" zawodzie (lekarz, nauczyciel, prawnik) albo żeby chociaż potrafili coś zrobić, a nie tacy emeryci, co poza strzykaniem w nodze świata nie widzą Na studiach i potem: - rodziców ze znajomościami dzięki którym większość już miała namiary na pracę Aktualnie: - zazdroszczę mężczyznom że są mężczyznami i tyle, mają łatwiej w życiu ... :-( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: taka.jedna Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza IP: *.ksw.edu.pl 18.01.07, 09:55 ale jestes frustratka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emma Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza IP: *.adsl.net.t-com.hr 18.01.07, 10:31 Gość portalu: taka.jedna napisał(a): > ale jestes frustratka achaaaa.... i jeszcze sie rodzicow wstydzi, blee dziewucha. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: parapsycholog czas przestac sie przejmowac tym co inni mysla IP: 195.7.34.* 18.01.07, 11:28 j/w Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.07, 17:19 A ja niczego nie zazdroscilem! hA! Odpowiedz Link Zgłoś
ivva1 Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza 12.01.07, 23:23 Niemieckich tornistrów, które wyglądały jak pudła,wielkich zestawów mazaków,kolorowych ubrań, przepysznych słodyczy i innych niedostępnych cudów. Przeszło mi ok trzeciej klasy, jak zorintowałam się,że wszystkie dzieci,które owe cuda posiadały, nagle jedno po drugim znikają. Wtedy jeszcze nie rozumiałam co to znaczy "wyjechały do Rajchu". Odpowiedz Link Zgłoś
the.ctphr Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza 12.01.07, 23:51 Na początku nikomu nie zazdrościłam - to wszyscy zazdrościli MNIE, hahaaa! Jestem idealnym przykładem obrzydliwie rozpuszczonej jedynaczki, która (prawie) zawsze dostawała to, co chciała - a jak pięknie potrafiłam się tym chwalić! Ale kiedy inne dzieciaki dorosły do odrzucenia mojej egoistycznej osoby, to wtedy ja zaczęłam zazdrościć im. Posiadania przyjaciół. Albo w ogóle kogoś, do kogo możnaby gębę otworzyć... To niezbyt miłe doświadczenie sprawiło jednak, że dziś nie zachowuję się już jak obrzydliwie rozpuszczona jedynaczka... PODOBNO. ;] Odpowiedz Link Zgłoś
kicior99 Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza 13.01.07, 03:40 to co napisze pewnie bedzie glupie ale... w dziecinstwie zazdroscilem innym dzieciakom ze sa chore i biora takie kolorowe pigulki... A zwlaszcza kuzynce, ktorej w zasadzie nic nie bylo, ale matka ja faszerowala pigulkami przed kazda podroza. Doszedlem do wniosku, ze takie matki musza kochac swoje dzieci bardzoej niz moja... Dzis sie z tego smieje i dalej pigulek nie biore :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza IP: *.nasze.pl 14.01.07, 01:25 - siostry - pozwolenia mamy na noszenie długich spódniczek - nie zapomnę...późną wiosną noszenia podkolanówek ( mama zawsze bała się że zachoruję; zakładałam je kiedy już na prawdę było ciepło) - stroju królewny - piórnika z pania w kapeluszu (pani ta miała takie "trójwymiarowe" oczy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaija Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza IP: *.elblag.dialog.net.pl 14.01.07, 01:32 Ja jeszcze zzdrościłam innym dzieciom, że ich rodzice pozwalają im oglądać filmy "po Dzienniku". Ja oczywiście nie mogłam, no i dobrze mi tak ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kicior99 Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza 14.01.07, 12:39 Pierwszym filmem jaki moglem ogladac po dzienniku to odcinkowa Lalke (w wieku 16 lat...) Dzieki temu wyrobilem u siebie nalog czytania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaija Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza IP: *.elblag.dialog.net.pl 14.01.07, 15:12 To prawda, w zamian się czytało, ale też żal pozostał. Mnie matka zabraniała też oglądać "scen" - nawet w gościach miałam obciach zapewniony, jak były "sceny" w oglądanym filmie - musiałam się odwracać :/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eddie Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza IP: *.riz.pl 18.01.07, 12:09 a ja znalazłam na to sposób - mówilam,że boję sie spać w swoim pokoju, rodzice pozwalali zasypiać w dużym, przy nich i gracącym telewizorze, a ja z piżamy wyciągałam małe lusterko i... była grana telewizja.Pare razy mi wyszło :))) A zazdrościłam kolorowych gumek do włosób z ozdobami z "Ameryki".... p.s. Czy ktoś pamiętam ten piękny zapach Pewexu??? :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alice Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza IP: 212.160.172.* 18.01.07, 15:24 Ten piękny zapach to "dezodoranty perfumowane Limara" :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magda Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.07, 17:36 tenisówek Czeszek -śniły mi się po nocach i to w różnych kolorach, a rodzice nic tylko, że białe (najpopularniejsze i najbardziej pożądane) i niepraktyczne, ale już najbardziej przegięli gdy jechaliśmy do wójka przez Czechosłowację i w sklepie obuwniczym był cały kosz taniutkich czeszek, a oni kupili mi gumowe klapki nad wodę - do dziś mam traumę, jak znajdę kiedyś Czeszki to kupię i będę po domu chodziła!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lemonna Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 20:25 specjalnie dla ciebie magda czeszki: allegro.pl/search.php?string=czeszki&search_type=1&exclude=&location_radio=1&selected_country=1&state=0&city=&price_from=&price_to=&category=0&order=t&st=gtext&listing_sel=2&listing_interval=7 ja tez je lubie!! i kupilam sobie kilka par. mega wygoda latem i nie tylko Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lemonna Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 20:26 krótszy link allegro.pl/search.php?string=czeszki Odpowiedz Link Zgłoś
papiezyca84 Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza 15.01.07, 18:14 Żartujesz?? Ja do tej pory zazdroszczę tego facetom!!!! Mój przyznał mi rację i uznał, że w tym przypadku to nie jest żaden feminizm, to poprostu NIESPRAWIEDLIWE. Odpowiedz Link Zgłoś
papiezyca84 Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza 15.01.07, 18:16 > to poprostu NIESPRAWIEDLIWE. po prostu oczywiście. PS. Ja zazdrościłam koleżance Barbie z włosami do kostek. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasik Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza IP: *.icpnet.pl 15.01.07, 20:18 że jej tatuś jest wulkanizatorem (nie wiedziałam, co to znaczy ale jak to brzmiało !) Odpowiedz Link Zgłoś
inaa1 Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza 16.01.07, 20:04 w filmie ,,goło i wesoło" była scena w toalecie - pani wspominająca harcersto i prezentująca męski sposób oddawania moczu ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: naiwna Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.07, 07:29 hmm, któregoś lata moje koleżanki i koledzy z placu zabaw zaczęli "nałogowo" jeść lody w kostce... Być może były to lody "Bambino" albo "Murzynek"?.. nie wiem czemu takie nazwy mi się kojarzą. W każdym razie te lody były w srebrzystych opakowaniach, trochę takich jak niegdysiejsze sreberko na czekoladzie, takie na papierze woskowanym?.. Przypominały te kostki lodów kostki masła. Dzieciaki biegały sobie do sklepu po te lody i obżerały się nimi publicznie. Do każdej kostki w sklepie dołączano zdaje się patyczek drewniany albo malutką plastikową łyżeczkę. Poszłam do babci z prośbą o pieniądze na taką kostkę lodów (rodzice byli w pracy a babcia pełniła rolę mojej opiekunki). Babcia odmówiła. Znalazłam więc kostkę masła czy też margaryny, najmniejszą łyżeczkę, i poszłam na plac zabaw z moimi "lodami". Nie pamiętam, ile byłam w stanie zjeść :| Dziś bym nawet nie liznęła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: em-ka Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.07, 11:33 To na pewno były KALIPSO :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: naiwna Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 03:00 a, możliwe, możliwe, em-ko... :) Odpowiedz Link Zgłoś
marudka1980 Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza 17.01.07, 09:22 sikania na stojaco-chlopakom,ale pozniej tez tak sikalam;)juz mi prrzeszlo:)a ogolnie to gum donald w calej zgrzewce i pomaranczy Odpowiedz Link Zgłoś
puzell Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza 17.01.07, 17:20 dzieciom z domów dziecka - że dostają prezenty i paczki z "zagranicy" (po drodze do domu był taki dom i często tam wypakowywali te paczki). do tego stopnia, że myślałam, że mam pecha, bo mam rodziców ehh Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abc Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza IP: 153.19.250.* 18.01.07, 00:56 Te paczki nie były dla dzieci. Znałem jednego wychowanka. Na widok pomarańczy wpadł w panikę i krzyczał: "Trucizna, trucizna!". :-/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: naiwna Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 03:01 kurde, abc :\ Co zrobiłeś? Odpowiedz Link Zgłoś
basia6666 Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza 17.01.07, 18:10 kolezance starszego brata ktory pracowal i kupowal jej wszystko.Spokojnego domu bez awantur rodzicow.Lalek bo nie mialam ani jednej i jak powiedzialam mojej coreczce to ona mi powiedziala ze moge sie bawic jej lalkami. Odpowiedz Link Zgłoś
the.gypsy Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza 17.01.07, 18:11 nie mialem i nie mam czegs takiego.jestem "niekompletny" ;-). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza IP: *.adsl.inetia.pl 17.01.07, 18:56 Gość portalu: gostka napisał(a): > koleżance - domku dla lalek > > wszystkim chłopcom, ze moga sikać na stojąco > > fajne czasy. Dziewczyny tez moga sikac na stojaco ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rondo77 Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.07, 19:12 -koledze,że w jego "Przygodach Sindbada Żeglarza" był o jeden kolorowy obrazek więcej.Kombinowałam jak to zrobić żeby podmienić egzemplarze.Nic z tego!Brakło nieuczciwej odwagi. -póżniej prawdziwych jeansów.10 dolarów w Peweksie to było absolutnie poza zasięgiem finansowym rodziców. Pewnego lata objawiła się w Polsce daleka kuzunka z Londynu i zapytała czego bym pragnęła z Anglii. CUD NASTĄPIŁ !!! Tak sądziłam naiwnie.Wzięła wymiary i przysłała w paczce DAMSKIE Nawet nie wiedziałam,że takie paskudztwo płaskie z przodu a zapinane na jednym boku może nawet istnieć.Spaprała mi jedyną okazję w życiu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ???????? Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza IP: *.ksw.edu.pl 18.01.07, 10:04 hey nie rozumiem???chcialas męskie dzinsy??? Odpowiedz Link Zgłoś
piega97 Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza 17.01.07, 19:15 Centralnego ogrzewania i telewizora. Odpowiedz Link Zgłoś
foamclene Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza 17.01.07, 19:53 prostych wlosow ;) ktorych nie tzreba godzinami rozczesywac wyjac przy tym z bolu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marta Re: w dzieciństwie zazdrościłam/em koledze/koleza IP: *.chello.pl 17.01.07, 20:29 WZROSTU - chciałam być niższa (od zerówki, do podstawówki byłam najwyższa w klasie i źle się z tym czułam, potem szybciej przestałam rosnąć i teraz mam 171cm, czyli średnia) SPÓDNICZKI LAMBADÓWY - ja na dyskoteki musiałam chodzić w spodniach Koleżance zazdrościłam TATY W ROSJI, który przywoził jej mnóstwo słodyczy, zabawek i ubrań. To nic, że lalki to nie barbie, a ubrania jakby bazarowe :D Odpowiedz Link Zgłoś