ratujcie, pocieszcie mnie, boje sie latac

12.01.07, 03:58
Za 3 tygodnie mam pierwszy raz w zyciu poleciec samolotem (mam 43 lata).
Odleglosc nawet nieduza (Exeter-Jersey), na jakas godzine lotu. Tylko ze ja
panicznie boje sie samolotow... Nawet nie to ze spadna. Boje sie ze mi
zabraknie powietrza (wszak cisnienie jest mniej wiecej takie jak na Rysach),
ze dostane zawalu itp... Pocieszcie mnie jakos, rozsmieszcie, przekonajcie.
Nawet najbardziej kretynski post bedzie mile widziany :)
    • Gość: ranny ptok Re: ratujcie, pocieszcie mnie, boje sie latac IP: *.smstv.pl 12.01.07, 04:35
      www.youtube.com/watch?v=7FmcCAryzxs

      Początek o lataniu (witzów o lataniu i psuciu się silników od groma)

      Milego dnia:)
      • Gość: ona_ Re: ratujcie, pocieszcie mnie, boje sie latac IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.01.07, 10:04
        Odwagi czlowieku;))
        Ja niestety mam to samo ;( Jeszcze nigdy nie lecialam i jak glupia tlluke sie
        np 1300 km samochodem,autokarem czy pociagiem.Czasem ta moja podroz potrafi
        trwac np 30 godz i jestem wykonczona!
        Raz mialam np wykupiony przelot do Aten i ja glupia niepolecialam!!!(do dzis
        nie bylam w Grecji;((
        Teraz w mysli robie plany ze np na wielkanoc wlasnie ze PRZYLECE do Polski
        SAMOLOTEM i pokonam mojego cykora.
        Lacze sie z toba w strachu;)))

        koniecznie zdaj relacje z przezyc lotu SAMOLOTEM!
        • malgoszac Re: ratujcie, pocieszcie mnie, boje sie latac 12.01.07, 10:13
          ja latam po 6 razy na miesiac. Nie lubie, ale jeszcze bardziej nie lubie dlugo
          podrozowac:)
          najgorszy jest start i ladowanie. W miedzyczasie leci sie na automatycznym
          pilocie i raczej nie ma zagrozen. powodzenia:)
          • macedonski.rozrywacz.niemowlat Re: ratujcie, pocieszcie mnie, boje sie latac 12.01.07, 13:32
            właśnie najlepszy jest start i lądowanie, a potem nuda, więc ja momentalnie po
            starcie zasypiam :)
    • Gość: lena Re: ratujcie, pocieszcie mnie, boje sie latac IP: *.finsbury.com 12.01.07, 10:20
      Nie taki diabel straszny... Wez ze soba aparat fotograficzny i rob zdjecia
      wszystkiego co widzisz przez okno. Po co aparat? Jak wywolasz zdjecia i
      bedziesz je ogladal zobaczysz jak pieknie jest tam w gorze i caly strach przed
      lataniem minie. Na start i ladowanie zaopatrz sie w gume do zucia - pomaga
      odblokowac uszy.
    • Gość: leming Re: ratujcie, pocieszcie mnie, boje sie latac IP: *.aster.pl 12.01.07, 14:14
      Wiesz, nie slyszalem jeszcze, zeby ktos polecial gdzies samolotem i nie wrocil
      na ziemie. Wiec glowa do gory.
      A tymczasem zycze ci rownej liczby startow i ladowan.
      • Gość: ewa Re: ratujcie, pocieszcie mnie, boje sie latac IP: *.dsl.club-internet.fr 12.01.07, 16:38
        heh, tak blisko lecisz! a gdyby maiala to byc Australia?
        • kicior99 Re: ratujcie, pocieszcie mnie, boje sie latac 12.01.07, 17:04
          Na Olimpiade w Melbourne czesc polskiej plynela statkiem...
          • Gość: ewa Re: ratujcie, pocieszcie mnie, boje sie latac IP: *.dsl.club-internet.fr 12.01.07, 17:30
            statkiem?! toc to koszmar, regularne pawie zapewnione,pouah!
            • kicior99 Re: ratujcie, pocieszcie mnie, boje sie latac 12.01.07, 17:48
              Wlasnie nie :) Ja sie statkami naplywalem od groma, na trasie Gdansk-Helsinki
              znam każa falę, inne morza tez nie sa mi obce. Teraz tez bym poplynal statniem,
              ale jest przepasc cenowa. Za bilet Taunton - Southampton placi sie ok 18
              funtow, do tego statek w jedna strone 45, tymczasem samolot to tylko 15.
              Najsmieszniejsze jest to, ze ja ta m wybieram sie na urlop...
              • Gość: ewa Re: ratujcie, pocieszcie mnie, boje sie latac IP: *.dsl.club-internet.fr 12.01.07, 18:05
                a dlugi nasz ten urlop, czy krotki? bo jak krotki to statkiem nie warto;
                a stewardessy w samolocie ladne, a na statku to sa stewardzi wasaci, puoah!
              • damianuk Re: ratujcie, pocieszcie mnie, boje sie latac 12.01.07, 18:32
                Ja bardzo lubie latac, np 3h w gorze i juz inny swiat.
                Nie ma sie czego bac. Z Exeter na Jersey to bedzie chyba jakis maly pie..t
                lecial, wiec zaczniesz od czego mniejszego. Czy mniejszy samolot tym wieksza
                frajda, tak wedlug mnie. Fajniej podchodzi do ladowania, obiera kurs itp nie
                jest tak nudno.Siadaj przy oknie, wez gume do zucia, za bardzo nie przejmuj sie
                instrukcjami na temat ewakuacji itp i sie odprez.
                I jeszcze jeden plus, nie lecisz z Bristolu, a tutaj kilka dni temu remontowali
                pas startowy, i tak wyremontowali ze linie lotnicze odwolaly starty i ladowania
                bo samoloty zaczely sie na nim slizgac i nie mogly wyhamowac lol (podobna).Inni
                mowia ze wszystko bylo odwolane gdyz byla to zagrywka linii lotniczych aby cos
                wymmusic na lotnisku, Ktoz wie?
                • Gość: grubasek Re: ratujcie, pocieszcie mnie, boje sie latac IP: *.limes.com.pl 12.01.07, 21:11
                  fajnie jest tam w gorze! najfajniejszy jest start i ladowanie, jak ktos
                  wczesniej zauwazyl, a te widoki!!! lecisz w chmurach i masz wrazenie, ze stoisz
                  w miejscu i jakbys utknal w wacie cukrowej, super! ja lecialam dziecieciem bedac
                  (szkola podstawowa) i do tej pory pamietam! nie ma sie czego bac, naprawde.
                • kicior99 Re: ratujcie, pocieszcie mnie, boje sie latac 13.01.07, 10:40
                  wlasnie wiem ze jest jakis gnoj na Bristol Airport dlatego wybralem Exeter.
                  Odleglosc dla mnie prawie ta zama.
    • pandora_ Re: ratujcie, pocieszcie mnie, boje sie latac 12.01.07, 21:14
      Czego się boisz? Nie może byc gorzej, niż u mojego taty. Odmawiał podróżowania
      samolotem, aż w początkach małżeństwa mama wyciągnęła go na Krym, obiecując (ze
      swoich doświadczeń lotniczych Polska-Francja i opowieści znajomych
      "krymowiczów") dwa spokojne loty. Finał: na Krym po drodze rozpętała się
      burza,ale na lotnisko pośrednie dolecieli (w huku, deszczu i turbulencjach), po
      czym, zamiast kontynuować w nocy, wsiedli do samolotu (już radzieckiego) rano.
      Ojciec, któremu widok zardzewiałego grata miał być oszczędzony, zamarł. Owszem,
      wrócili bez szwanku, ale od tamtego czasu nie dał się namówić na lot. Sam jednak
      przyznaje, że jego strach z dystansu jest zabawny.
      A wiesz, jak pierwszą podróż samolotem przeżył mój syn? Bałam się, że
      dwuipółlatek będzie szalał, płakał (jak ja, wołająca z Katowic do Gdańska "IDŹMY
      STĄD!" - dobrze, że mi szybko przeszło, bo współpasażerowie lotów do Stanów
      mieliby co wspominać parę lat potem przed długie lata...) - a on zasiadł w
      fotelu i ledwo wystartowaliśmy, zasnął.
      Więc najlepiej trzeba mieć umysł czysty jak łza - w Twoim przypadku za dużo
      słyszałeś/widziałeś/czytałeś - więc pozostaje znieczulenie mechaniczne, a
      raczej, hm, "podnoszenie ciężarów" przed startem.
      W sekrecie przyznam się, że mimo lotów wielu, nadal przy starcie i lądowaniu
      zaciskam zęby i dłonie na oparciu fotela ;) To nie mija, ale daje pozytywnego kopa.
    • kicior99 Re: ratujcie, pocieszcie mnie, boje sie latac 13.01.07, 04:23
      troche lepiej... A brac jakies srodki pobudzajace/uspokajajace/opatrunkowe :)
      itp? Mozna tam w gorze pic piwo?
      • pandora_ Re: ratujcie, pocieszcie mnie, boje sie latac 13.01.07, 10:33
        Wszystko możesz pić, chyba że masz chorobę lokomocyjną - wtedy, hmm, niewiele w
        sobie zatrzymasz ;) Sickbags mają małą pojemność, hehe.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja