Gość: wrak człowieka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
12.01.07, 15:56
Lucesita była przerażona. Don Armando spóźniał się już pół godziny na przygotowaną przez nią kolację. Nie chciała jeszcze podejrzewać niczego złego, ale jej myśli powoli lecz konsekwentnie zdążały ku jednemu:Don Armando zdradza ja z Marią. Domyślała się już od dawna, ale ostatnio wszystko wskazywało,że niestety ma rację. Te tajemnicze zachowania i rozkojarzenie. Powoli starała się skojarzyć wszystkie fakty. Opanowała ją złość. Przecież ona też mogła zdradzić Don Armanda. Dobrze wiedziała, że Antonio tylko czeka na najmniejszy sygnał z jej strony, i choć nic do niego nie czuła, wiedziała że będzie na jej życzenie gdy tylko ona tego zechce.. Z rozmyślań wyrwało ja pukanie do drzwi.
Lucesita: Enrike witaj, co cię sprowadza?
Enrike: Lucesito dzieje się coś dziwnego.Czy nie ma u ciebie mojego brata?
Lucesita: Czekałam na niego, byliśmy umówieni na kolację,lecz nie przyszedł. Enrike co się stało??
Enrike: Podejrzewam ze coś bardzo złego. Armando miał wpaść do mnie rano, ale tak się nie stało. Myślałem że jest z tobą?
W tym momencie Lucesicie przyszła do głowy pewna myśl..
Lucesita:może zjesz ze mną kolację, Enrike? nie chcę by się zmarnowała?
Enrike zgodził się i już pół godziny póżniej kochali się namiętnie w sypialni Lucesity. Nagle w drzwiach stanął Don Armando....
C D N..........(liczę na was:):):)