Gość: monisia IP: *.timplus.net 14.01.07, 19:01 Odwalaliście jakieś numery? Ja zostawiłam moją siostrę (4lata) na pastwę bykowi... A Wy? Macie jakieś fajne historie? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: adi_c1 Re: A jak byliście dziecmi? IP: *.elblag.dialog.net.pl 14.01.07, 20:35 Powiedziałem nauczycielce że jest głupia jak osioł, bo nie umieliśmy zrobić zadania a ona nie potrafiła wytłumaczyć, i ona powiedziała że z nas osły, więc wstałem i powiedziałem to co uważałem za słuszne. Zawsze uważałem że mówię dobrze i sie nie mylę, na matmie wychodziło zawsze że miałem rację, a nauczycielka się myliła, szantażowałem i szantażuję brata :)) Jak coś sobie przypomnę dam znać Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia06_73 Re: A jak byliście dziecmi? 14.01.07, 22:09 Jak mialam 5 lat a kuzynka 7 to na lace w lecie nazrywalysmy kwiatkow porobilysmy bukiety wsadzilysmy do nocnika w ktorym byla woda i sprzedawalysmy je przy drodze.To bylo na wsi na wakacjach.Babcia nas wszedzie szukala po calej wsi.Niestety nie docenila naszej przedsiebiorczosci i dostalysmy w skore.Troche kasy jednak zarobilysmy bo sporo samochodow sie zatrzymywalo i ludzie kwiatki kupowali.powiedzialysmy ze to jej wina bo nie chciala dac na czekolade.Smiejemy sie z tego do dzis Odpowiedz Link Zgłoś
noie Re: A jak byliście dziecmi? 14.01.07, 22:20 ja i moj brat dostalismy te krotkie narty pod choinke...ale niestety nie bylo sniegu...a na sile chcielismy pojezdzic...wiec gdy rodzicow nie bylo w domu wszystko co biale (cukier,maka proszeki...) wysypalismy na podloge w kuchni i zaczelismy jezdzic naszymi "nartami" mama byla "szczesliwa" ;-) a moj brat kiedys stwierdzil ze co z tego ze male auta ma,jak nie ma trasy...wiec wymalowal nowe (jakis mieciac mial)linoleum w kuchni (duza byla) drogami ktorymi mogl sobie jezdzic ...mazakami oczywiscie ktore siezko bylo zmyc :-)tracy wygladaly super ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
kiciiaa Re: A jak byliście dziecmi? 15.01.07, 13:15 zaprosiłam wszystkich dorosłych sąsiadów z ulicy na swoje 6-te urodziny. moi rodzice dowiedzieli się o tym od zaintrygowanej sąsiadki, która przyleciała spytać ich co za imprezę organizują na cześć dziecka. ile się potem moja mama musiała natłumaczyć....:) a urodziny spędziłam u dziadków i nawet nie wiem, czy byli jacyś goście, hehe Odpowiedz Link Zgłoś