przeżycia z konfesjonału

IP: *.man.polbox.pl 19.01.07, 10:53
ostatnio przypomiało mi się jak jako ośmioletnia dziewczynka poszłam do
spowiedzi (jakoś tuż po Pierwszej Komunii) i z ogromną skruchą wyznałam, że
źle traktuję swojego psa - np. budzę go gdy śpi, bo chce się z nim bawić,
albo wywijam mu uszy na drugą stronę (brzmi strasznie, ale u jamnika jest to
całkowicie bezbolesne i czasem same się wywijają) ksiądz powiedział mi, że
powinnam być może oddać psa do schroniska, bo będzie mu lepiej niż ze mną o_O
i ze jestem okrutna...

pamiętam, że strasznie to przeżywałam, popłakałam się itd. i mimo iż mam
teraz 23 lata nadal to pamiętam

teraz już tak mocno tego nie przeżywam, aczkolwiek uważam, ze zachowanie
księdza było karygodne :)

może ktoś ma jakieś weselsze przezycia z konfesjonału?
    • Gość: croyance Re: przeżycia z konfesjonału IP: 194.74.144.* 19.01.07, 10:56
      Przygluchy ksiadz wrzeszczal do mnie tak, ze slychac bylo na caly kosciol: Ile
      razy, corko???? Ile razy???
      • Gość: Petz Re: przeżycia z konfesjonału IP: *.dip.t-dialin.net 19.01.07, 11:08
        bidula byl tak nawalony,koscielny musial go obudzic po interwen cji potulnych
        owieczek z kolejki
      • Gość: naiwna Re: przeżycia z konfesjonału IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 02:21
        croyance, powiedz, że żartujesz :\
        • Gość: croyance Re: przeżycia z konfesjonału IP: *.server.ntli.net 21.01.07, 12:31
          Nie zartuje! Bylam bardzo zaklopotana, a ludzie dusili sie ze smiechu, chociaz
          udawali, ze nie sluchaja :-)
          • Gość: naiwna do croyance IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.07, 13:51
            Boszzzz...... Myślałam, że nie ma nic bardziej ambarasującego niż badanie
            odbytu u lekarza pierwszego kontaktu, do którego później chodzi się z banalnym
            bólem gardła, ale twoje przeżycia w kościele chyba to przebijają... w końcu
            byli świadkowie :\
    • Gość: ewemeralda Re: przeżycia z konfesjonału IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 21:49
      U mnie w kościele ksiądz zwolnił organistę.Dlaczego? Bo organista odpuszczał
      grzechy ludziom w konfesjonale. PS. Podobno starsze panie były bardzo
      zadowolone ze powiedzi u organisty "księdza" i później mówiły mu "szczęść
      boże " na ulicy
      • Gość: elf Re: przeżycia z konfesjonału IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 22:21
        Radio Maryja smieszne urywki z audycji
        www.hoomor.pl/inne.php?page=rydzyk
        • Gość: Ami Re: przeżycia z konfesjonału IP: *.gdynia.mm.pl 19.01.07, 22:53
          Coz.. ja z kolei poszlam do ksiedza, ktory uczyl w szkole, w której moja mama
          była dyrektorem.. W konfesjonale uslyszalam "A co slychac u mamusi?" No i na
          kleczkach musialam odpowiadac na pytania.. Trzymal mnie starsznie dlugo, jak
          odeszalam [a miealam 15 lat] cala kolejka patrzyla sie na mnie z niejakim
          przerazeniem :))) Ciekawe co mysleli :)
          • blackforever Re: przeżycia z konfesjonału 07.02.07, 18:34
            kiedy szłam do swojej pierwszej spowiedzi stary proboszcz wypytał mnie, czy
            podglądam moich rodziców jak sa nago, czy widziałam jak kąpią się razem nago w
            wannie i się dotykają. Jako osmiolatka byłam zdziwiona, dlaczego ksiądz zadaje
            takie pytania. Kilka lat później wiedziałam, że to stary zboczeniec!
    • Gość: marta78 Re: przeżycia z konfesjonału IP: 213.212.192.* 20.01.07, 14:51
      ja kilka lat temu dowalilam ksiedzu (swietej juz pamieci) a bylo to tak:
      starszy ksiadz nie bede ukrywac zboczony (jak wiekszosc)najbardziej go
      interesowalo zawsze z kim kiedy ile razy i jak, i pewnego razu jak czekalam w
      kolejce nie dalo sie nie uslyszec ze kazdego o to wypytuje jak gdyby tylko to
      chcial wiedziec, wiec mysle sobie poczekaj na mnie...
      ... i przyszla moja kolej, powiedzialam co mialam powiedziec,niby zeznania
      zakonczone a tu on wyskakuje z pytaniem czy To robilam
      dostatecznie rozjuszona powiedzialam mu do ucha ze to nie jego sprawa,a ksiadz
      wtedy poczerwienial, zatkalo go, chyba nawet przeszedl pierwsza faze zawalu i
      spytal sie- co? powtorzylam mu to samo ze to nie powinno ksiedza interesowac.
      Byl w szoku,napewno go zawiodlam bo liczyl na podniete,to byla moja ostatnia
      spowiedz u tego ksiedza,a tak naprawde to zrazilam sie do wszystkich ksiezy
      • Gość: sylwia Re: przeżycia z konfesjonału IP: *.aster.pl 20.01.07, 18:58
        a ja trafiałam na fajnych księży, jeden proboszcz powiedział mi nawet, żebym
        stosowała jakąkolwiek antykoncepcję aby tylko nie dopuścić do aborcji /bo
        powiedziałam,że nie planuję póki co dzieci/
        • 33qq Re: przeżycia z konfesjonału 20.01.07, 19:25
          To pewnie był ten kościelny ;)
    • Gość: zołza Re: przeżycia z konfesjonału IP: *.skranetcan.pl 20.01.07, 19:31
      No chyba jesteście zboczeni, żeby o swoich intymnych sprawach opowiadać obcemu
      facetowi! Fuj!
      • Gość: ja18 Re: przeżycia z konfesjonału IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 19:58
        jak byłam młodsza to mi ksiadz przerwal w połowie spowiadania sie, powiedział: "dobra dobra" i mnie rozgrzeszył. czyli po prostu olał mnie.
        • Gość: vesna Re: przeżycia z konfesjonału IP: *.torun.mm.pl 21.01.07, 18:15
          > jak byłam młodsza to mi ksiadz przerwal w połowie spowiadania sie, powiedział:
          > "dobra dobra" i mnie rozgrzeszył. czyli po prostu olał mnie.


          Taaa... kumpla kiedyś ruszyło sumienie na pielgrzymce w Częstochowie (takiej
          przedmaturalnej, cała klasa jechała, to on tez pojechał) i postanowił po trzech
          latach niechodzenia na msze i w ogóle zerwania z jakimikolwiek praktykami
          religijnymi, się wyspowiadać i wrócić na łono Koscioła ;) I ksiądz go spławił po
          3 minutach, tak samo jak Ciebie :/ "Dobra, dobra... Pan odpuścił... puk, puk".
          • strawberryfields Re: przeżycia z konfesjonału 21.01.07, 18:53
            Gdy w wieku okołogimnazjalnym wyznałam ze całowałam się z chłopakiem (tak, tak,
            spowiadałam sie z tego) usłyszałam "z miłości czy z pożądania?" O_O *_*
    • nadia261 Re: przeżycia z konfesjonału 21.01.07, 19:01
      ja podczas probnej spowiedzi przed komunią wyznalam, ze zabijam mrówki i
      karaluchy. taka bylam szczera...
      • Gość: verso Re: przeżycia z konfesjonału IP: *.bielsko.dialog.net.pl 22.01.07, 00:33
        Mój syn jak był do pierwszej spowiedzi to ksiądz siedział w konfesjonale
        znudzony i jawnie dłubał w nosie.
    • Gość: patataj Re: przeżycia z konfesjonału IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 01:00
      a ja widziałam przez uchylone drzwiczki konfesjonału jak młody ksiądz-
      przystojniaczek robi sobie manicure pilnikiem:)))

      Przeżycie moje : jako 18ka poszłam do spowiedzi do takiego starego księdza,
      licząc na to, że jest przygłuchawy...Zamierzałam się tak 100% wyspowiadac przed
      maturą:)))po 3 latach niekorzystania z konfesjonału. Strasznie się stresowałam
      jak tu kulturalnie ująć moje wyczyny z chłopakiem...z trudem, jakoś wszystkie
      grzechy ciężkie wydukałam a tu ksiądz pyta:
      - "A ile ty masz lat, dziecko?"
      - 18
      - A modlisz się rano przed jedzeniem?
      -(ja, ogłupiała)Nie zawsze...
      A tu jak księżulo nie ryknie!:
      -"To co ty świnka jesteś, że się przed jedzeniem nie modlisz? Tylko świoniom
      jest wszystko jedno!!!..."
      Dalszego ciągu nie pamiętam...
    • Gość: ania Re: przeżycia z konfesjonału IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 11:50
      Za nastoletnich lat chodziłam do spowiedzi wyłącznie po to żeby odbębnić
      obowiązek i często w czasie wyznawania grzeszków ... kłamałam, żeby się trochę
      wybielić :))) Kiedyś ksiądz mie wypytywał o odbywanie różnych praktyk
      religijnych, i spytał się czy chodzę na roraty. A ja, że oczywiście, tak,
      chodzę. A on: a o której są godzinie? Oczywiście, młoda nastolatka, nie
      wiedziałam. To było sprytne zagranie jako test na prawdomówność. Wiadomo że
      dziecię się dobrowolnie nie zwlecze z wyra na mszę o tak rannej porze :)
      Ale było mi głupio, nie powiem.
    • Gość: jagoda Re: przeżycia z konfesjonału IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 15:31
      Byłam niedawno i moje przezycia są baaaardzo negatywne! Nie byłam 3 lata do
      spowiedzi, ksiądz pyta czemu tak długo, a ja na to, zgodnie z prawda że nie
      odczuwałam potrzeby,a on dlaczego przyszłam teraz (miałam być swiadkiem na
      bierzmowaniu) powiedziałam mu że chcę się poprawić a on TAAA NA PEWNO...gdyby
      nie zależało mi na rozgrzeszeniu to powiedziałabym co myślę o nim...
      • radio79 Re: przeżycia z konfesjonału 07.02.07, 16:15
        śmieszne to nie było ale ja nie dostałem rozgrzeszenia za kłócenie się z
        wielebnym. Poszedłem do sąsiedniego konfesjonału i już się nie kłóciłem. I to
        była moja ostatnia spowiedź
Pełna wersja