Gość: otea
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
26.01.07, 14:13
Kaczogród – podsumowanie
Nie wiem, kto jest autorem tekstu - ale polecam... •
To był wyjątkowy rok, takiego nie mieliśmy od 17 lat. Pierwszy raz od 17 lat
do marszałka
sejmu wpływa wniosek, aby Jezusa Chrystusa ogłosić królem, a na komendzie
można zamówić taxi
lub pizzę. Wszystko zaczęło się od kampanii partii zwanej żartobliwie prawem
i sprawiedliwością, pod wdzięcznym tytułem „My dotrzymujemy słowa”. W
ramach „my dotrzymujemy słowa, jeśli mój brat zostanie prezydentem, ja nie
zostanę premierem", premierem został atrakcyjny Kazimierz, pierwszy produkt
medialny w Europie Środkowej. Rodzime Truman Show potrwało pół roku. W tym
czasie w ramach "my dotrzymujemy słowa w kwestii taniego państwa", powstało
najwięcej w historii wolnej Polski nowych ministerstw i sekretarzy stanu, z
ministerstwem śledzi i morza na czele. Mamy najwięcej w historii Polski
marszałków sejmu i senatu oraz 4 wicepremierów. Dwukrotnie TK zanegował
ustawy przegłosowane w odstępie kilku miesięcy, co jest absolutnym rekordem.
Mieliśmy w ciągu roku 3 rządy, w ramach tych samych partii, 3 rodzaje
koalicji, na trzech różnych pakietach "umów", do tego dwóch premierów i
pięciokrotnie był wymieniany minister finansów. Jeśli mój brat zostanie
prezydentem, ja jednak zostałem premierem, ponieważ premier, który ma 78%
poparcia społecznego był za słaby, wymieniliśmy go na premiera, który ma 33%
poparcia, a premier, który miał 78% poparcia przegrał wybory na prezydenta
Warszawy. Pierwszy raz od 17 lat Polska zobaczyła masówkę, 160 cm kompleksów
spędziło słuchaczy radiowęzła z Torunia do stoczni i uroczyście przysięgało
nie rozmawiać z Lepperem, po czym polazło i gadało, ale o tym za chwilę.
Pierwszy raz od 17 lat w ministerstwie sprawiedliwości w randze wiceministra
zasiadł sędzia stanu wojennego i w randze ministra koordynatora komunistyczny
prokurator z lat 70. takiej, kadry nie miał nawet Leszek Miller. Na fali
rewolucji moralnej marszałkiem sejmu, a następnie premierem wybrano 4
krotnego recydywistę, członka powołanej przez SB grupy politycznej, na co
dokumenty widział brat. Premiera recydywistę zdymisjonowano za warcholstwo,
co było ewidentnym chamstwem, by następnie w nocy bez kamer tuż po projekcji
filmu o JP II wskrzesić i wsadzić na szczyty władzy.
Od 17 lat nie mieliśmy w rządzie koalicyjnym klubu, który w ponad 50% składa
się z
oskarżonych lub skazanych prawomocnymi wyrokami posłów, znajdziemy w IV RP
odnowy moralnej,
posła pedofila, posłankę skazaną za fałszowanie przepustek więziennych,
europosła oskarżonego o gwałt, rodzimego posła oskarżonego o gwałt, jego żonę
oskarżoną o defraudacje, posłankę, która zasłynęła, jako operatorka scen
korupcyjnych, a następnie została skazana przez komisje etyki i ta sama
komisja uniewinniła posłów korumpujących posłankę. Znajdziemy posła
wyrzuconego z klubu PiS za jazdę po pijaku, jest poseł wywalony z SO za
awantury w dyskotece, jest również poseł powołujący się na znajomości z
ministrem sprawiedliwości w czasie egzekucji komorniczej, za co został
wywalony z SO, cały ten kwiat polskiego parlamentaryzmu tworzy koalicyjne
koło narodowo - ludowe.
Pierwszy raz od 17 lat minister sprawiedliwości 80% czasu pracy poświecił na
konferencje, pierwszy raz minister pokazał społeczeństwu jak się niszczy
dokumenty przy okazji sprawy politycznej, gdzie o 6.50 prokuratura wkroczyła
do PZU, na wniosek posła Kurskiego, członka sztabu wyborczego PIS, który
oskarżył Donalda Tuska o fałszerstwa polegające na kupowaniu bilbordów od
PZU. Jak się okazało nie było ani jednego świadka potwierdzającego słowa
Kurskiego, firma obsługująca PZU obsługiwała PIS, nie PO, a sędzia w tej
sprawie był minister, który był szefem kampanii wyborczej PiS. Sprawę
umorzono, poseł Kurski błaga na kolanach o ugodę. To samo ministerstwo
sprawiedliwości, w ciągu roku zresocjalizowało
Rywina, wypuściło Jakubowską i Jakubowskiego, łamiąc prawo aresztowało
Wąsacza, nie wyjaśniło ANI JEDNEJ SŁYNNEJ AFERY, łącznie z afera Rywina,
którą obecny minister jako członek komisji, ponoć rozwiązał w ułamku sekundy,
tylko ówczesne władze blokowały śledztwa.
]Pierwszy raz od 17 lat rząd, który popierał lustrację zamknął do spółki z
klerem usta księdzu Sakowiczowi, prezydent podpisał wadliwą ustawę
lustracyjna, a następnie sam znowelizował ją do poziomu ustawy, która
obowiązywała wcześniej. Nie złapano ani jednego członka układu, nie odebrano
emerytury ani jednemu ubekowi, za to opluto wielu opozycjonistów, w tym
nieżyjących jak Jacka Kuronia i uczynił to człowiek, który nie spędził ANI
JEDNEGO DNIA W KOMUNISTYCZNYM WIEZIENIU, A W CZASIE STANU WOJENNEGO JAKO
JEDYNY OPOZYCJONISTA Z KREGU WAŁĘSY SIEDZIAŁ U MAMUSI POD PIERZYNĄ.
Na tym tle pokazuje się najbardziej czytelny podział w IV RP. Komuniści
dzielą się na pisowych i pozostałych, z tym, że pisowi tacy jak Gierek,
Jasiński, Kryże, to dobrzy komuniści, pozostali są z układu.
Z układu są też wszyscy członkowie opozycji i media, z tym, że w tym wypadku
ważny jest kontekst i przydatność "układowa". Znany polityk opozycji najpierw
dostał propozycję objęcia rządu IV RP, potem ogłoszono go morderca
demokracji, by znów zaproponować mu miejsce w rządzie.
Pierwszy raz od 17 lat rząd, który nie zrobił nic w kwestiach gospodarczych,
nie wydał najmniejszego dokumentu, choćby najniższej wagi regulującego
jakikolwiek obszar gospodarczy, okrzyknął się twórcą 1punktowej inflacji i
PKB na poziomie 5 pkt. Pierwszy raz szef kancelarii prezydenta, który
wyleciał z niej za prowadzenie spółki z baronem SLD Nawratem, która to spółka
jest ulubieńcem prokuratora, po kilku miesiącach karencji został szefem
doradców premiera.
Pierwszy raz od 17 lat ministrem spraw zagranicznym jest kierowniczka magla,
która nie odróżnia dwóch najważniejszych dla Polski traktatów regulujących
stosunki z sąsiadami. Pierwszy raz od 17 lat 8 ministrów spraw zagranicznych,
a więc wszyscy uznali polską politykę zagraniczną za szkodzącą i ośmieszająca
kraj.
Nigdy dotąd w historii 17 letnich zmagań z demokracja, prezydent nie odwołał
spotkania na szczycie tłumacząc się rozwolnieniem wywołanym artykułem w
niemieckim brukowcu. Nigdy dotąd polski premier nie żebrał o 4 minuty rozmowy
z prezydentem USA by w jej trakcie oddać z wdzięczności 1000 polskich
żołnierzy na misje `pokojowe'. Nie zdarzyło się od 17 lat, aby polski premier
musiał się tłumaczyć w Brukseli, że Polska nie jest krajem antysemickim, w
którym króluje homofobia i nigdy podobnych tłumaczeń nie uznano za sukces
dyplomatyczny.
Nie zdarzyło się w wciągu 17 lat by prezydent wygłosił 2 minutowe orędzie,
oznajmiając, że nie rozwiąże parlamentu. Nie było takiego przypadku by
ministrem edukacji został szef organizacji, której obecni, przyszli lub byli
członkowie pali pochodnie w kształcie swastyk, udawali kopulację z drzewem,
oraz miedzy sobą. Nie pamięta Polska takiego przypadku, by członkowie
koalicyjnego rządu, podawali rękoma weterynarzy środki wczesnoporonne
przeznaczone dla bydła, kobietom zgwałconym przez innych członków. Nie miał
nigdy miejsca taki przypadek by premier i prezydent z tytułami naukowymi tak
kaleczyli język polski, mówiąc "włanczam", "som", "świętobliwość Biskup
Rzyma", oraz mlaskali i oblizywali wargi, a pierwsza dama zasuwała do
samolotu z reklamówką.
To był najciekawszy rok od 17 lat, polskie władze w ciągu roku wykreowały i
sprzedały taki wizerunek Polski, który świat pamięta z początku XIX wieku. W
ciągu tego roku nasze stosunki z Niemcami, UE i Rosja zatoczyły koło i
wróciły do czasów Układu warszawskiego i RWPG. W ciągu tego roku wystąpiła
największa fala emigracji od czasów stanu wojennego. Z 3 mln mieszkań nie
powstało ani jedno w ramach programu rządowego z setek kilometrów autostrad w
przyszłym roku powstanie 6 km odcinek, stadionu narodowego w Warszawie nie
będzie, ponieważ wygr