Powazne choc smieszne

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.07, 20:25
znalezione na forum onet.pl autor matka_kurka

Cieszy mnie bardzo, że premier toleruje homoseksualizm i nie jest
antysemitą !
Cieszy mnie tym bardziej, że zostało to głośno i wyraźnie powiedziane na
forum całej Europy. Oczekuję, że szatb i obywatele IVRP pochwalą swojego
lidera za nieco wymuszoną postawę "europejską" i pójda w nowym wyznaczonym
kierunku. A teraz do rzeczy, bo farsę mamy na co dzień.

Kiedyś mój dziadek, człowiek ciekawy świata i zafascynowany techniką, kupił
polski telewizor Unitra. Już pierwszego dnia otworzył tylną ścianką i mając w
pamięci obraz technika kręcącego przy potencjometrach zaczął jak to się
wyraził "prostować ludzi'. Jak łatwo się domyślić prostowanie ludzi dziadkowi
nie szło tak, jak dziadek zakładał. Co dotknął potencjometru ludzie się
wydłużali lub robili beczułkowaci. Gdy słońce zaczęło powoli znikać na
horyzoncie, dziadek wypowiedział do babci sakramentalne słowa: "No nic...i tu
pada znane łacińskie słowo określające damę lekkich obyczajów.., mus do ZURiT
jechać'. Po powrocie z ówczesnego zakładu usługowego dziadek pełen dumy
obwieścił: "Naprawiłem ludzi, teraz ludzie są proste".

Co ma dziadek do wizyty premiera? Kochani niestety prawie wszystko. Jegomość
prostuje ludzi, że pojechał naprawiać, by zapomnieli o tym, że sam grzebał
przy potencjometrach. Różnica między dziadkiem i jego prezesowatością jest
tylko taka, że dziadek oddał odbiornik fachowcom (jacy by nie byli) i cała
rodzina odetchnęła z ulgą, a I sekretarz nadal samotnie manipuluje przy
potencjometrach. Na razie doszedł do etapu, w którym odbiornik przerobił na
nadajnik, ale słuchają go tylko, jak to mawiał dziadek "pokrzywione ludzie",
oraz tacy zupełnie prości.


jak komus sie spodobalo polecam wiecej na
www.matka-kurka.net/
    • Gość: b_code Re: Powazne choc smieszne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.07, 20:50
      To jest kapitalne polecam

      Ilu normalnym pasażerom nawet głodnym i zziębniętym przyszłoby do głowy, żeby
      zadzwonić na komendę policji i zamówić dwa hamburgery? Kiedy słyszę argumenty,
      że SLD kradło, a teraz mamy prawdziwa Polskę, bo cóż to za przestępstwo gdy
      jeden minister zamawia drugiemu ministrowi radiowóz z hamburgerami, zastanawiam
      się czy bardziej przygnębiające jest zachowanie władz, czy obywateli. W tym
      dzikim kraju zawsze patrzono na skalę i formę, nie na treść, nie na istotę
      rzeczy. Mało mnie obchodzi, czy policjanci dostarczyli hamburgera, czy wódkę,
      zapewne dostarczenie wódki lub papierosów wywołałoby ogólnonarodowe poruszenie,
      natomiast hamburger to tylko medialna burza w szklance wody. I jak zwykle
      nikomu zarówno z publicystów, polityków jak i obywateli nie przychodzi do
      głowy, że przedmiotem afery nie jest to co zostało zamówione, ale sam fakt, że
      tym ludziom przychodzi w sposób naturalny realizowanie takich chorych z natury
      rzeczy pomysłów. Gdyby Kowalski jechał z Nowakową i powiedzmy Kowalski jest
      przedstawicielem handlowym, a Nowakowa sekretarką w szwalni odzieży roboczej i
      nagle Nowakowa poczułaby chłód wraz z pustka w żołądku, czy Kowalski wykręciłby
      997 i zamówił gyrosa z frytkami? Nawet gdyby Kowalski był urżnięty w trzy
      lędźwie, a Nowakowa upalona ziołami, taki patent we wspólnej malignie nie
      wpadłby im do głowy. Natomiast dla, mam nadzieję, zupełnie trzeźwego pan
      ministra, który jedzie sobie z, mam nadzieję, zupełnie nieupaloną panią
      minister rzecz jest zupełnie naturalna, wręcz oczywista. Głodna jesteś Helenka?
      Chwila, memory i wszystko jasne, dajcie tu dwóch krawężników na peron, pani
      minister życzy sobie coś wszamać.

      Akcja jest rozgrywana na czas, ponieważ czas nagli i po pomyślnym załatwieniu
      sprawy, pan minister cóż robi? Normalny człowiek, taki jak uwalony Kowalski i
      upalona Nowakowa, płaci mandat za nieuzasadnione wezwanie stróżów prawa i
      grzecznie prosi o przebaczenie, by sprawa nie trafiła do sądu grodzkiego. Pan
      minister, mam nadzieje trzeźwy, drze szaty przed kamerą, że to skandal, że
      ludzki odruch, że było zimno i o co w ogóle ten hałas. Po czym niemal już
      charakterystyczne dla tej władzy, odgraża się w kierunku prasy, straszy
      procesami i aż dziw bierze, że zabrakło interpretacji w stylu zamachu stanu i
      pomysłów na 24 godzinne procesy dla dziennikarzy. W całej sprawie w gruncie
      rzeczy błahej i żenującej wychodzi coś co nie jest błahe, coś co jest wpisane w
      mentalność polskich politykierów. Im nawet nie przychodzi do głowy, ze
      postępują źle, oni są na tyle bezczelni, że swoja ewidentną pogardę dla
      przyzwoitego zachowania wynoszą na ołtarze martyrologii i walki ze wściekle
      atakującą prasą. Czy Kowalski przyłapany na obmacywaniu Nowak lub na
      groteskowym akcie kulinarnym domagałby się zamykania GW i nazywał rzecz
      zamachem stanu? Oczywiście zawsze można powiedzieć, że pan minister i pani
      minister to osoby publiczne, zatem nie można porównywać ich z Nowakową i
      Kowalskim, ależ oczywiście, że nie można, para ministrów powinna świecić
      przykładem, tak by Nowakowi i Kowalskiego po oczach raziło, i nie przyszło
      Kowalskiemu do głowy, wzorem władzy, podać Nowakowej środek wywołujący skurcze
      porodowe u krów lub zamówić na komisariacie chipsy i cole. Wydaje mi się to
      wszystko tak oczywiste, że sam fakt wyjaśniania na czym polega prostactwo i
      arogancja urzędników państwowych uważam za przywracanie podstaw normalności, bo
      skoro zachowania absurdalne nazywa się `cóż takiego się stało, SLD to dopiero
      kradło', to jest ewidentny dowód, że w czasach rewolucji moralnej normalność i
      przyzwoitość są wrogami publicznymi numer jeden, a ściślej osób publicznych.
      Finał tej spraw jest zapętleniem ogólnonarodowej schizofrenii. Minister
      wypowiada się, że nic się nie stało i że 100 razy postąpiłby tak samo,
      oczywiście gazeta musi odpowiedzieć za swoje bezczelne ujawnianie intymnych
      zachowań władzy, po czym ta sama władza wszczyna śledztwo w sprawie
      nielegalnego dostarczenia hamburgerów.

      Podobne przypadki zdarzają się w republikach, których PKB jest oparte na
      eksporcie bananów i zdarzały się we wczesnej fazie budowy realnego socjalizmu,
      w państwach demokratycznych politycy po tak ośmieszającej wpadce byliby
      skończeni, na pewno jak najszybciej podaliby się do dymisji i zniknęli z
      roześmianych oczu opinii publicznej. Trudno jednak oczekiwać, by w kraju zwanym
      IVRP, gdzie posłowie modlą się o deszcz, wicepremier jest recydywistą, jego
      partia wchodząca w skład koalicji w ponad 50% obarczona wyrokami sądowymi lub/i
      toczącymi się procesami i to wszystko nazywa się rewolucja moralną, podobne
      rzeczy były tratowane jako coś nienaturalnego. Gdy dodać do tego obrazu,
      toczące się prace sejmowe, których finałem ma być uchwała ogłaszająca Jezusa
      Chrystusa królem Polski, możemy powtórzyć za 160 cm kompleksów i jego bratem,
      że w oczach świata Polska powstała z kolan, by zaraz potem dodać, że stanęła na
      głowie i padła na łopatki. Kiedy jakiś cudzoziemiec ogląda newsy z Polski w
      gatunku, weterynarz aplikuje kobiecie środki dla krów wywołujące poranienie,
      minister zamawia Taxi na komendzie, a policjanci prowadzący samochód,
      technologicznie przypominający połączenie wozu drabiniastego i wózka widłowego,
      giną w wypadku, na fragmencie drogi, w którym nie jeden wypadek już miał
      miejsce i nikogo nie skłoniło to do zabezpieczenia tego fragmentu, myśli sobie
      cudzoziemiec, nie no każdemu może się zdarzyć. Jednak gdy zaraz potem widzi
      molestowaną kobietę, która opowiada, że polski poseł ma problemy z higieną,
      żona posła cieszy się jak blondynka, że molestujący mąż jurny, potem wszyscy
      razem jadą do Częstowchowy, by się odnowić moralnie i natchnieni mocą ducha
      świętego ogłosić Chrystusa królem Polski, myśli sobie cudzoziemiec, że to już
      nie może być przypadek, że to jest Polska rządzona przez prymitywny szczep
      Zulusów oderwanych maczugą od sochy. Na szczęście myli się cudzoziemiec, to nie
      jest Polska, to jest IVRP siedząca w chorej wyobraźni jednego zakompleksionego
      partyzanta, jego brata i kilku kmiotków tworzących świtę, którym kibicuje
      niewielki odsetek czworaków z kieleckich i bieszczadzkich wsi. Wesołych Świąt i
      Szczęśliwego Nowego Roku Polacy i pamiętajcie, że mimo wielu wad naszej
      Ojczyzny i jej obywateli, jesteśmy i tak krajem cywilizowanym, coraz bardziej
      zbliżającym się do Europy, jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości co do niezłej
      kondycji Polski, spójrzcie na dno, a zobaczycie IVRP kołtunów i bigotów, która
      na szczęście z Polską i Polakami nie ma nic wspólnego. Pozdrawiam

Pełna wersja