Matronom i piernikom wbrew ;-)

IP: *.icpnet.pl 09.02.07, 09:57
dzisiaj , na zielono wymaluję sobie jedną brew.
    • Gość: już wszystko było Re: Matronom i piernikom wbrew ;-) IP: *.icpnet.pl 09.02.07, 10:07
      Naczalstwo pierników z Tatyr,
      nie budiet mi zakazywać satyr.
      Jest demokracja i wolność słowa?
      Irsila potrzebuje uśmiechu,
      i ja jej ten uśmiech dostarczać jestem gotowa.
      I w nosie mam limeryckie kanony.
      Będę "artystką" od siedmiu boleści,
      jak na spotkaniu dyplomatycznym
      w kształcie biusteczek świecące balony.

      Bo reguły limeryckie,
      to nic innego, jak o innych plotkowanie;
      czyli: jedna baba pluła w krem drugiej babie.

      Wolę grafomaństwem się bawić,
      niż od jakiegoś ponuraka
      smutactwem się zarazić.

      Zresztą, nie jestem sama.
      Jest ktoś, kto mnie podpuszcza, zachęca,i judzi
      mówiąc: naftaliną odstrasza każda dama.

      Irsilo, choruję, gdy wypiję kwaśne, młode. Ino
      rozgrzewa dopiero mnie mocno dojrzałe wino.
    • Gość: może Iza? Re: Matronom i piernikom wbrew ;-) IP: *.icpnet.pl 09.02.07, 10:27
      Kocham młode dziewczyny z mego wyboru.
      O dziwo. Jest ich coraz więcej.
      A jedna z nich, gdy rozwiąże, ma zamiar zapytać
      lekarza piernika!
      < doktorku, jakiego me dziecko jest koloru?>
      • Gość: gość nieproszony Re: Matronom i piernikom wbrew ;-) IP: *.dsl.swic.bdi.inetia.pl 09.02.07, 10:35
        Czy to jest mania
        Czy grafomania?

        P.s.
        Coś Ci powiem Gościu Drogi:
        Ja nie boję się łopatologii.
        Ja jej tylko bardzo nie lubię
        I tym... (nie dokonczę zdania, bo rym cieniutki - po mam urazić czyjeś poczucie
        estetyki?)
        • Gość: a może Wanda? Re: Matronom i piernikom wbrew ;-) IP: *.icpnet.pl 09.02.07, 10:42
          Nie wtryniaj się tu Nieproszony :)
          i nie przeszkadzaj proszę.
          Ja nie muszę pod Twoje duktando pisać,
          zresztą, mam tu sprawę do załatwienia.

          W akapicie do Irsili,
          ja pomysł z tym kremem
          z powieści (zawsze są to perły, arcydzieła)
          Anny Bojarskiej ściągnęłam.

          Wracam do Nieproszonego.
          Czyli o swoim statusie zdajesz sobie sprawę.
          A Ty chcesz mnie stąd wykurzyć.
          Idź sobie z psem na spacer.
        • Gość: ad rem Re: Matronom i piernikom wbrew ;-) IP: *.icpnet.pl 09.02.07, 10:44
          Przejmujesz się tym,
          że ja pierników nie lubię ?
          • Gość: gość bezczelny Re: Matronom i piernikom wbrew ;-) IP: *.dsl.swic.bdi.inetia.pl 09.02.07, 10:49
            Zamknij sobie drzwi na klucz :P
            he he!
            • Gość: gość bezczelny Re: Matronom i piernikom wbrew ;-) IP: *.dsl.swic.bdi.inetia.pl 09.02.07, 10:52
              Mówi się "ze swojego statusu", a nie "o swoim statusie".
              Jeśli faktycznie ktoś sobie z nigo zdaje sprawę.
              • Gość: Bartłomieja córka Re: Matronom i piernikom wbrew ;-) IP: *.icpnet.pl 09.02.07, 11:25
                A to ci Bezczelny
                > Jeśli faktycznie ktoś sobie z nigo zdaje sprawę.

                Ale mam zabawę.

                Darmo korepetycji udzielasz?
                Ale i tak byłby to trud marny.
                Bo ja mam już szlak utarty.

                Ale nie bój nic.
                Nie zamierzam tu pisać ciurkiem.
                Tylko jak mnie (mie?)
                (może podpowiesz?)
                znowu tu ktoś zaciągnie konopnym sznurkiem.


                • Gość: gość wreny Re: Matronom i piernikom wbrew ;-) IP: *.dsl.swic.bdi.inetia.pl 09.02.07, 12:06

                  Rymy coraz słabsze, poniżej twoich możliwości ;-))
                  Więc po co ktokolwiek miałby "ciągnąć Cię tu konopnym sznurkiem"?
                  Nie podpowiem Ci nic, pisz sobie niepoprawnie skoro Ci nie wstd :P
                  • Gość: kierowca mistrzyni Re: Matronom i piernikom wbrew ;-) IP: *.icpnet.pl 09.02.07, 15:54
                    Żebym coś wstydliwego zrobiła, nie widzę.
                    Niczego się nie wstydzę.
                    Takie są moje środki wyrazu.
                    Mam się w prozę życia zmienić z Twojego nakazu?
                    Rymy coraz gorsze?
                    I tak nie starczą na Porsche ;)
                    No proszę, rym jak w dym.

                    Teraz prozą.
                    Dzisiaj widziałam przecudny obrazek. Kierowca zaparkował na chodniku ciut dalej.
                    Przechodził piernik z laską (nie mam na myśli ślicznotki). Powiedzmy,
                    przechodził z kosturem. I tym kijem na masce samochodu zaczął z ogniem w oku,
                    mrucząc pod nosem „ja cię szczylu nauczę moresu” – postukiwać.
                    Kierowca (młody, przystojny, pełen blasku) wyskoczył, i jak ten kij chwycił
                    był, to bez namysłu, na kolanie: trzask, w drebiezgi, w pył.
                    Z ust piernika nie dobył się wrzask.
                    A odważny wcześniej był taki!
                    I odwaga prysła, jak bańka z mydła.
                    Ach! Zobaczyć więcej obrazków takich.

                    Swoją drogą. Samochód dla każdego facia (prócz mojego), to najpiękniejsza w
                    piaskownicy zabawka.
                    A mój jest już sznurkiem obwiązany.
                    A skoro przy motoryzacji, to powiem Wam, że mój przyjaciel gej (oj, jak się
                    naraziłam, hej, hej, hej) ma jakieś szczególne walory?, że jego mandaty
                    najniższe są, tylko po 20 złoty.
                    A za co na niby?
                    - za publicznie użyte wulgaryzmy,
                    - za załatwianie się nauliczne (fuj, co za wyraz) było pisane
                    spontanicznie.
Pełna wersja