Gość: nowinka
IP: *.acn.waw.pl
11.02.07, 16:53
Przyszedł wczoraj budowlaniec do czegoś tam na dachu- nowiutki dom, jeszcze w
nim nie mieszkamy. No więc podjeżdza wielkim wozem- wysiada dwóch z pustymi
rękoma. Drabinę Pani ma? Nie proszę Pana ,( wezwałam fachowców, czyli panów
ze sprzętem) . No to jak my na dach wejdziemy? Pani zadzwoni jak Pani kupi
drabinę.
Nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać.