siedzimy w pubie z dziewczyna i przychodzi...

11.02.07, 21:30
no wlasnie

... i przychodzi koles, ktory sprzedaje roze.. nie tylko sprzedaje tylko

podchodzi i podtyka pod nos i hamsko wzbudza we mnie

wyrzuty sumienia. nie chodzi o to, ze jestem skapy czy cos, ale nie bedzie na

mnie ciec wymuszal zebym swojej dziewczynie kupowal kwiaty "na sile".

Strasznie nie cierpie tych kolesi, bo czasami mozna ich potraktowac pol

zartem, ale nie zawsze. zawsze natomiast wywoluje to reakcje hmmm taka, hmm

dziwna
    • Gość: kali Re: siedzimy w pubie z dziewczyna i przychodzi... IP: *.ztpnet.pl 11.02.07, 21:37
      Masz racje. Ci goscie to banda psich synow.
      • Gość: patataj Re: siedzimy w pubie z dziewczyna i przychodzi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.07, 22:54
        :)))) kochany, nie ma co narzekać, tylko trzeba kupic kwiatek podetknięty pod
        Twój nos, gdyż :
        -dziewczyna może się poczuć zakłopotana, że nie kupisz jej tej jednej głupiej
        róży bo jest Ci głupio. I będzie jej dodatkowo głupio przed sąsiadką ze stolika
        obok jak jej facet da się ogłupić głupiemu gostkowi z bukietem róż...i kupi!No
        cóż, pomyśli "a ja głupia się łudziłam, że jednak mój facet kupi mi tą jedną
        głupią różę" Albo, "Boże ale sknera" ...Tak sobie pomyśli, ale powie :"Nie,
        dziękuję" lub " Daj spokój, to nie ma dla mnie znaczenia". Będzie kłamać, żeby
        Ci nie było głupio, bo w końcu "nie dałeś się ogłupic i nie kupiłeś"...:)))

        Muszę, ale to muszę choc jedno zdanie w tej kwestii! Facetów, którzy nie
        kupią w takiej sytuacji kwiatów kobiecie uważam za ludzi bez fantazji i polotu.

        A dodam jeszcze z innej beczki : a najbardziej nie lubię takich,(i myslę, że
        wiele dziewczyn się ze mną zgodzi) którzy zapraszają kobietę na drinka i sami
        sączą cały wieczór jedno piwko, żeby nie trzeba było domawiać jej drinka lub
        kawki, czy soczku:)A kulturalna kobitka będzie grzecznie moczyć koniuszek
        języka w odstałym już nieco soczku pomarańczowym ...bo preciez GŁUPIO domawiac,
        jak ktoś nie proponuje a sam 3cią godzinę sączy pierwsze piwko...
        Trochę się rozpisałam, ale musiałam !:)))
        • Gość: kali Re: siedzimy w pubie z dziewczyna i przychodzi... IP: *.ztpnet.pl 11.02.07, 23:22
          > kawki, czy soczku:)A kulturalna kobitka będzie grzecznie moczyć koniuszek
          > języka w odstałym już nieco soczku pomarańczowym ...bo preciez GŁUPIO domawiac,

          Taka kobitka powinna sama sobie zamowic jesliby cos jeszcze chciala. Gdzie problem?
          Co nie znaczy, ze popieram picie jednego piwa przez 3 godziny.
          • Gość: jaija Re: siedzimy w pubie z dziewczyna i przychodzi... IP: *.elblag.dialog.net.pl 12.02.07, 00:04
            Jakby mi chłopak kupił taką wymuszoną różę, to byłabym zła, że nie oszczędza na
            nasz nowy film DVD :D
            • worm83 Re: siedzimy w pubie z dziewczyna i przychodzi... 12.02.07, 10:21
              Gość portalu: jaija napisał(a):

              > Jakby mi chłopak kupił taką wymuszoną różę, to byłabym zła, że nie oszczędza
              na
              >
              > nasz nowy film DVD :D

              no tak wlasnie powinno byc, kwiatek powinien byc od siebie :)
              a tam wyzej jakas pani pisala o saczeniu soczku przez 3 godziny, to nie o tym
              mowa. Nie chodzi o skapstwo tylko o sam motyw kwiatka pod nosem...
        • the_kami Re: siedzimy w pubie z dziewczyna i przychodzi... 13.02.07, 10:08
          Gość portalu: patataj napisał(a):

          [...]

          > Muszę, ale to muszę choc jedno zdanie w tej kwestii! Facetów, którzy nie
          > kupią w takiej sytuacji kwiatów kobiecie uważam za ludzi bez fantazji i polotu.

          Yyyy... za to fantazja i polot przejawiają się w kupowaniu średnio świeżych róż
          wymiętoszonych przed obnoszącego je sprzedawcę po knajpach w całej dzielnicy, za
          pieniądze 3x większe od świeżej, ładnej róży w najbliższej kwiaciarni, bo 'tak
          wypada' :-D
          No proszę Cię!
          Jeśli facet chciałby mi zrobić przyjemność, to niech ma tyle fantazji i polotu,
          żeby wejść do kwiaciarni po drodze i przywitać mnie różą. Kupowanie 'na siłę' od
          takiego 'akwizytora kwiatowego' to wykorzystywanie okazji na zasadzie 'bo
          wcześniej na to nie wpadłem, a głupio odmówić'. Ble. No doprawdy, polot i fantazja.
    • papiezyca84 Re: siedzimy w pubie z dziewczyna i przychodzi... 12.02.07, 10:42
      Oj ja też tego nie znoszę.

      Dlatego, żeby nie wprawiać mojego meżczyzny w zakłopotanie, zawsze PIERWSZA
      mówię: "Nie, dziękuję"
      • Gość: emer Re: siedzimy w pubie z dziewczyna i przychodzi... IP: 213.241.67.* 12.02.07, 12:23
        > Dlatego, żeby nie wprawiać mojego meżczyzny w zakłopotanie, zawsze PIERWSZA
        > mówię: "Nie, dziękuję"

        I to jest słuszna koncepcja :)
        Stwierdzenie, że jestem bez fantazji i polotu, bo nie kupuję wymuszonych badyli
        jest trafieniem kulą w płot. Kiedyś zdażyło mi się kupić od kobieciny na
        bazarku wszystkie kwiaty jakie miała. Musiałem jej tłumaczyć ze trzy razy, że
        nie wszystkie z jednego wiaderka, ale wszystkie ze wszystkich. Jeśli to, że nie
        lubie stawiania człowieka w niezręcznej sytuacji ktoś uznaje za brak polotu, to
        współczuje partnerowi tej osoby.
        Papieżyca84 - tak trzymać. Kobieta z klasą!
      • cz_czkawka Re: siedzimy w pubie z dziewczyna i przychodzi... 12.02.07, 13:47
        ja też nie lubię takich sytuacji tzn. wymuszania stawiania pod scianą.
        Robie podobnie jak papiezyca albo mówię np. nie dziękuję nie lubię róż czy co
        tam próbują wcisnąć.
      • Gość: rybka Nemo Re: siedzimy w pubie z dziewczyna i przychodzi... IP: *.w90-26.abo.wanadoo.fr 13.02.07, 10:33
        Kwiatowych podobnie jak papiezyca sama odprawiam - na marginesie: nienawidzę
        róż, za to kocham polne kwiaty.
        Oprócz kwiatowych spotkałam się z prezenciarzami: rozdają jakieś pajacyki/misie
        itp. Zwykle odpowiadam ( pół żartem, pół serio ): Pajaców mam dosyć w pracy!
        Liczy się asertywność.
    • Gość: kali Re: siedzimy w pubie z dziewczyna i przychodzi... IP: *.ztpnet.pl 12.02.07, 11:32
      Moze mowic, ze Twoja wybranka zasluguje na piekniejsze kwiaty, a nie jakies
      chwasty :)
      • cz_czkawka Re: siedzimy w pubie z dziewczyna i przychodzi... 13.02.07, 10:53
        Gość portalu: kali napisał(a):

        > Moze mowic, ze Twoja wybranka zasluguje na piekniejsze kwiaty, a nie jakies
        > chwasty :)

        Taki tekst może upokorzyc i obrazic sprzedającego a po co... lepiej
        zdecydowanie podziękować
        • yabol428 Re: siedzimy w pubie z dziewczyna i przychodzi... 13.02.07, 13:31
          cz_czkawka napisał:


          > Taki tekst może upokorzyc i obrazic sprzedającego a po co... lepiej
          > zdecydowanie podziękować

          No i o to chodzi! Osobników nachalnych trzeba upokarzać i obrażać! To najlepszy
          na nich sposób!
    • niejako Re: siedzimy w pubie z dziewczyna i przychodzi... 12.02.07, 14:57
      ja mowie, ze nie przyjmuje kwiatow od obcych kobiet

      albo, ze znowu nie ma bialych (;
      • princessofbabylon Re: siedzimy w pubie z dziewczyna i przychodzi... 12.02.07, 15:00
        ja nie mówię "nie dziękuję" ale też nie czekam aż chłopak kupi, w sumie tez
        zawsze odsyłał kwiatowych a mi to w sumie nie przeszkadzało, nawet się
        cieszyłam ze nie kupuje,nie chciałabym nosić badyla przez całą randkę.;)
    • Gość: wizand Re: siedzimy w pubie z dziewczyna i przychodzi... IP: 89.100.156.* 12.02.07, 15:33
      och jak ja ich nie cieeerpie;-(nigdy,ale to przenigdy nie kupilem tych badyli!!
      ale jest jeszcze gorsza kategoria ludzi,ktorzy mnie denerwuja,gdy jestem w
      jakiejs knajpce na ogrodku piwnym!wroclawscy grajkowie cyganscy!sa
      beszczelni,nachalni,glosni jak jasna cholera i potrafia zepsoc nawet
      najromantyczniejsza atmosfere...noz sie sam w kieszeni otwiera jak ich
      widze/slysze...
    • karus100 Re: siedzimy w pubie z dziewczyna i przychodzi... 12.02.07, 19:15
      Wszystko fajnie, ale czy to naprawdę jest temat na Forum Humorum?
    • Gość: wylogowana Re: siedzimy w pubie z dziewczyna i przychodzi... IP: *.hsd1.ma.comcast.net 12.02.07, 21:48
      A jakim prawem pracownicy pubu wpuszczaja tych wydrwigroszy nagabujacych
      gosci????
    • cz_czkawka podobne sytuacje 13.02.07, 10:57
      mycie szyb w samochodzie na swiatłach
      pilnowanie samochodu na parkingu

      Trzeba to tępić - bo jeśli nie da się z tego wyżyć nie będą nam tacy zatruwać
      życia. Wkurzają mnie ludzie którzy dla swiętego spokoju płacą takim zeby się
      odczepili.

      • wogrodrycha Re: podobne sytuacje 13.02.07, 13:14
        Z tymi myjącymi szyby samochodowe na światłach (tak jak w Krakowie przy AGH-u)
        to jeszcze pół biedy - włączysz spryskiwanie szyb i sami rezygnują widząc że
        kierowca sobie sam radzi. Zezwalać na mycie szyb i potem ignorować nie ma sensu
        bo potem ordynarnie dopominają się o zapłatę lub nawet bezczelnie oplują Ci
        przednią szybę.
        Gorzej z samozwańczymi parkingowymi. Nawet jeśli były by to dzieciaki to jest
        b. duże ryzyko co najmniej podrapania samochodu na całej długości a znam też
        takiego któremu przywalili w przednia szybę kulką od łożyska zawinięta w worek
        foliowy (podobno tak robią). Szyba nie pękła w drobny mak ale za to była
        rozbita, że nawet jakbyście mocno chcieli to nie dało się tym samochodem
        jechać. Od tego czasu gdy widzę takich parkingowych to albo jadę dalej nie
        parkując tam gdzie pilnują lub gdy jedziemy z żoną i mamy coś do szybkiego
        załatwienia to ktoś zostaje w samochodzie. Wtedy na pytanie: czy można
        popilnować, można spokojnie odpowiedzieć że sam sobie pilnujesz.
        Jeśli zaś chodzi o przenośnych kwiaciarzy to ja osobiście nie mam na nich
        sposobu bo moja żona b. lubi dostawać kwiaty i nie odpowie że dziękuje, czy że
        nie lubi róż (co akurat było by nieprawdą a ona nie kłamie). Ja takie
        sprzedawanie kwiatów z podstawieniem pod nos w kawiarni, restauracji czy
        ogródkach piwnych, uważam za jakaś odmianę terroru psychicznego połączonego
        niemal z wymuszeniem rozbójniczym. Zwykle wtedy kupię takiego wymuszonego
        kwiatka, choć w tym przypadku nie mam już żadnej radości z dawania którą mam
        gdy zrobię to z własnej inicjatywy. Do tego dochodzi jeszcze wkurzenie,
        zażenowanie i kac moralny, ze za ta cenę można mieć co najmniej 3 ładniejsze i
        świeższe kwiaty.
    • Gość: misiek Re: siedzimy w pubie z dziewczyna i przychodzi... IP: *.chello.pl 13.02.07, 17:48
      A ja w takiej sytuacji mówie kolesiowi (kobitce) co przynosi kwiatki,że
      dziękuje ale już spalem z tą panią.
      • Gość: :) Re: siedzimy w pubie z dziewczyna i przychodzi... IP: *.zr.univ.gda.pl 14.02.07, 07:56
        no to zalezy od poczucia humoru twpjej partnerki :P
      • sunrise_sunset Re: siedzimy w pubie z dziewczyna i przychodzi... 15.02.07, 13:22
        Świetny tekst, jestem kobietą, ale wykorzystam, jeśli pozwolisz :)))
        • nagare Re: siedzimy w pubie z dziewczyna i przychodzi... 15.02.07, 14:55
          Siedzę kiedyś z facetem, podchodzi taki małolat z kwiatkami i oczywiście:
          - Może kwiatuszek dla Pani?
          - Nie dziękuję - mówię
          Na to smarkacz tonem nie znoszącym sprzeciwu:
          - To Pan będzie o tym decydował!

          Da sobie chłopaczek radę w życiu ;)))
          • worm83 Re: siedzimy w pubie z dziewczyna i przychodzi... 16.02.07, 17:41

            >
            > Da sobie chłopaczek radę w życiu ;)))

            Troche off

            apropos takich wlasnie co "dadza sobie rade w zyciu..." jak mnie to wkurza!
            koles (a czeto stara baba) co jest wygadany/a wykloca sie o wszystko,
            a "normalni" ludzie dla SWIETEGO spokoju daja jemu/ jej to co chce...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja