Oldskule,czyli z czym kojarza nam sie stare czasy

    • Gość: rycząca 40 Re: Oldskule,czyli z czym kojarza nam sie stare c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.07, 11:25
      a pamiętacie hiszpański film "Curro Jimenez"?
      Początek lat 70-tych: elegantki w perukach (tak,tak). W soboty masowe wizyty
      kobiet u fryzjera, który zakładał wałki- nosiło się je do niedzielnego poranka
      schowane pod chustką. Fryzura na pieczarkę. Prześliczne kalkomanie i przybory
      piśmiennicze z NRD. Stamtąd salami. I Piaskowy Dziadek (zawsze wzruszała mnie
      piosenka). Francuski "Biały Delfin Oum" (chyba tak się pisze). Fantastyczne
      programy w czasie zimowych ferii - teatrzyki i spotkania ze scenografem p. Janem
      nazwisko zaczynające się na Wil... (Wilmowski, Wilkowski?). Guma Donald żuta
      przez tydzień, dołączone do niej historyjki obrazkowe. Szczęsciarze posiadali
      resoraki. Drewniane piórniki. Wczasy z FWP, nad morzem, a tam nad tłumami
      wylegujacych sie na plazy turystów przelatujące wojskowe samoloty,
      przekraczające barierę dźwięku.
      Buty kupowane od nielicznych prywaciarzy-pracowało się na nie w czasie
      wakacji. Jazda w obszernym bagażniku wołgi (ok 5 km), czasami wujek za jednym
      razem potrafił przewieźć 7-8 osób tym samochodem. Minimalne natężenie ruchu, a
      w mniejszych miasteczkach w dni targowe furmanki. i 2 razy w tygodniu targ,
      gdzie można było kupić np.żywą kaczkę.
      Zamarzające i pękające butelki z mlekiem zimową porą- wkładanie do garnka rano
      mleka w postaci stałej.
      I ulubiona zabawa w Dzień Wszystkich Świętych podczas wizyt na cmentarzach-
      zamaczanie opuszków palców w rozgrzanym wosku- ale wtedy znicze paliły
      sie "otwartym" płomieniem.
      Ulice wybrukowane kocimi łbami (b. wczesne dzieciństwo). Pływanie w dętce od
      traktora. Składaki na komunię, mój Jubilat miał 3! przerzutki, co stanowiło
      powód do dumy. Sklepy komercyjne. Kilkudniowe kolejki po karpia na Wigilię.
      Odpusty przy kościołach i kupowane piszczałki z farbowanych na różowo
      prezerwatyw (tak mi się z perspektywy czasu wydaje), a także pistolety na korki
      albo koperytka i gumowe diabełki wyciągające język po ściśnięciu im głowy.
      Młodość-dziana koleżanka popalająca papierosy z takiego "dżinsowego pudełka" i
      zaopatrująca się 2 razy w roku w Rembertowie w ciuchy będące obiektem pożądania
      pozostałych dziewczyn. No, ale to córka prywaciarzy, ktorzy jeździli BMW! Blond
      grzywki, białe skarpetki i mokasyny, i podwinięte rękawy męskich marynarek -
      ale to już całkiem nowa historia...
      • Gość: Paddinktun Re: Oldskule,czyli z czym kojarza nam sie stare IP: *.gdynia.mm.pl 26.02.07, 15:12
        Pamietam zabawe w zanurzanie opuszkow w goracym wosku i te dzinsowe pudelka i
        dziane kolezanki, corki tzw. plywajacych (czyli marynarzy), ktore mialy
        wszystko a zwlaszcza serwetki w najpiekniejsze wzory (wtedy zbieralo sie
        serwetki pojedyncze jak skarby) i zagraniczne ubrania.
        Pamietam kiedy fioletowa tabliczka Milki to byl 8 cud swiata, marzenie - nic
        pozniej tak nie smakowalo. Widac ja bylo z daleka na polce w sklepie tzw.
        kolonialnym (jedynym na cale miasto, ktory mogl sprzedawac zagraniczne art.
        spozywcze). Ach...
        • Gość: to znów ja Re: Oldskule,czyli z czym kojarza nam sie stare IP: 80.54.172.* 26.02.07, 19:54
          A guma Donald tak pachniała, pachniała... , a historyjki pachniały jeszcze
          miesiąc po "wyżuciu" gumy. Mleko w butelce ale i śmietana w butelce i te srebrne
          kapsle...I 20 zł., w bilonie, które układało się na szyjce butelki dla pani
          roznoszącej mleko.Ach...
    • Gość: marysia Re: Oldskule,czyli z czym kojarza nam sie stare c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.07, 20:59
      Pora na Telesfora w piątki. A baliki w przedszkolach - w strojach krakowskich
      dziewczynki i chlopcy w czapkach górnika? Wszyscy uczniowie robili te czapki na
      akademie barbórkowe...I zajęcia praktyczno-techniczne, na których uczyłam się
      szyć na maszynie (koszulę nocną z falbanką uszylam), gotowalam (pracownia
      rejonowej szkoly byla nieźle wyposażona) i skleciłam elektryczną lampkę
      stolową. Po spałaszowaniu wspomnianego przez poprzedników wielo!owocowego
      jogurtu zderzyłam się w pędzie przed toaletą z bratem, ktory łaskawie ustąpil
      mi pierwszeństwa, jako że wcześniej już raz zdążył skorzystać z przybytku...też
      zjadłszy wcześniej jogurcik. Po tych doświadczeniach jogurty ponownie zaczęłam
      spożywac po 4 czerwca roku pamiętnego, gdy pojawiły się importowane, w
      kolorowych pudełeczkach. Spożywcze wspomnienia łączą sie także z serkiem
      fromage-gdy pojawił się w sprzedaży tak mi zasmakował, że jednorazowo
      pochłonęłam opakowanie. Wyleczyłam się z serka-serka na kilka lat.
      Igły wielokrotnego użytku w blaszanym pudełku u cioci lekarki . I łuk
      Karwowskiego w budowanym przez wujka domu. Opalanie domu węglem, wczesniej
      wnoszenie go do piwnicy w 10l. wiaderkach przez ojca, albo w większych baliach
      przez wozaków. I korale z papieru toaletowego na szyjach szczęśliwych
      zdobywców. I papierosy oferowane w ok.metrowych odcinkach, cięte przez
      uzytkowników wg uznania, na pocz. lat 80-tych. Ach, łza się w oku kręci
      • Gość: Strzałka--> Re: Oldskule,czyli z czym kojarza nam sie stare c IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.07, 23:40
        Oprócz tego, o czym już inni pisali pamiętam:
        -prawdziwe, mroźne zimy! Tunele w śniegu na chodnikach, mróz jak diabli, rękawiczki z jednym palcem, takie kożuszkowe. Właściwie tamten czas głównie kojarzy mi się z zimą. Wstawanie o świcie do kolejek, bo "podobno coś rzucą", stanie po ciemku na mrozie...
        Ale niech ktoś, kto nie pamięta tamtych czasów nie pomyśli, że to był tylko zły czas! Nie! Było dużo drobnych radości: a to szampon się upolowało, a to wafelki..Wszystko cieszyło. Nie było tego dzisiejszego "eee...", tego rozpaskudzenia wielorakością i dostępnością wszystkiego. Ludzie się częściej spotykali, bo nie wszyscy mieli telefony, a przyjaźnie kwitły. Wspólny cel - komuno precz! - łączył i dawał poczucie wspólnoty.
        A to się komuś cytrynkę zaniosło, kawałek materiału na kieckę dostało od kogoś, kto upolował, ludzie sobie radzili.
        Kunszt kuchenny kwitł. Obiad bez mięska, albo z ciupinką mięska, więc kobiety wymyślały. Pyszności, naprawdę.

        -pamiętam też takie prawdziwe rodzinne niedziele i święta, kiedy zakupy musiały być zrobione wcześniej, bo w niedzielę tylko dyżurne delikatesy i czas spędzało się z ludźmi.

        -pamiętam podróże, strasznymi pociągami w tłoku, na stojąco, polowania na miejsca w przedziale, te termosy i kanapki...

        -pamiętam kawiarnie. Dziś już rzadkość, właściwie. Herbaciarnie też. Wyjścia na lody albo deser.

        -pamiętam parówkę z musztardą, albo placki ziemniaczane z takich budek, szczególnie w miejscach atrakcyjnych turystycznie. I pyszne to było.

        -pamiętam chwile grozy przy spotkaniu z patrolem milicyjnym...

        -pamiętam bardzo eleganckie starsze panie w kapeluszach i rękawiczkach, nawet latem - takie pokolenie, które już przed wojną było dorosłe, pochodziło z dobrych domów, umiało parzyć prawdziwą herbatę i grać na pianinie...

        -pamiętam złote czasy teatru

        -pamiętam atmosferę przedświąteczną. Niby niczego nie było, ale święta były jakieś takie pachnące, mniej plastikowe i "hamerykańskie", choinki pachniały mocniej, sztuczne były rzadkością...

        -pamiętam komisy z ciuchami

        -pamiętam kosmetyki "polonijne"

        -pamiętam szycie, dzierganie, skracanie, farbowanie, kombinowanie, żeby mieć jakiś ciuch...

        -pamiętam, że rodzic, to był ktoś z kim należało się liczyć

        -pamiętam, jak cieszyła bombonierka...

        I na koniec, jako babsko, jakby nie patrzeć, dojrzałe powiem jedno: do dziś mój rocznik i okoliczne, ma siły, werwę, nie traci pogody ducha i nie przewraca się od byle podmuchu. My jesteśmy zahartowani. Nie znudzeni. Jeszcze nas cieszy wiele rzeczy. Pewnie, że nie wszyscy tacy jesteśmy, ale duża część.

        :)


    • Gość: warkoczyk Re: Oldskule,czyli z czym kojarza nam sie stare c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.07, 10:41
      z gumką do włosów zrobioną z pociętej dętki rowerowej
      z Koncertem życzeń po obowiązkowych "W Jezioranach" w niedzielne popołudnie (i
      zyczenia dla par obchodzacych np. srebrne gody)
      pasztetem z zająca
      z godzinnymi rozmowami telefonicznymi z przyjaciółką mieszkającą za płotem
      z "Zapraszamy do Trójki" w niedzielne popołudnia, z "W Tonacji Trójki" i z "60
      min. na godz."
      potem z Rozgłośnią Harcerską
      z wtorkowymi wydaniami Świata Młodych, w których zamieszczano wywiady z aktorami
      z pierwszymi powiesciami Musierowicz drukowanymi tamże
      ze zsiadłym mlekiem, tudzież własnorecznie zrobionym serkiem z kminkiem
      (charakterystyczny zapach, a raczej smród w czasie dojrzewania twarogu)
      z owocami z przydomowego ogródka (dziś królują w nim iglaki)
      z prospektami zbieranymi na Miedzynarodowych Targach w P-niu i zapachem Zachodu
      w czasie ich trwania
      z kangurkami wciąganymi przez głowę (cholernie to było niewygodne) ze sztywnego
      brezentu
      z Artekiem i korespondencją z dziecmi z bratniego kraju (obowiazek narzucony
      przez nauczyciela j.rosyjskiego)
      z wkładami do długopisów chińskich-pisały genialnie!
      z moherowymi nakryciami głowy, które, kurczę blade, były naprawdę modne a sama
      włóczka trudna do zdobycia
      z chodakami (jeden zrzucony z impetem z nogi kolegi, poszybował w okolice ust
      idacej z na przeciw koleżanki i w efekcie biedne dziewczę zostało na szkolnym
      korytarzu z ukruszonym ząbkiem)
      z jajkami w sosie musztardowym serwowanymi w szkolnej stołówce
      z wszelkimi wyrobami z owczej wełny (gryzła jak cholera - wełna nie owca)
      z .................
      • Gość: gosc Re: Oldskule,czyli z czym kojarza nam sie stare c IP: *.toya.net.pl 27.02.07, 17:30
        sztyftówki:
        wersja light: gumka recepturka i zwinięty kawałek papierka
        wersja hard: zamiast papierka - struna od gitary (pocieta na odcinki ca 5 cm)
        mrożone sliwki, truskawki, etc.. jedzone prosto z foliówki
        mleko w tubie, koniecznie z Kamienia Pomorskiego
        blok czekoladowy, lubuski
        RH- BUBLOTEKA- Miecugow i ..... tu mnie zastopowało, bo był to Andrzej
        Wojciechowski, ale KTÓRY?
        I niezmiennie... Lista Przbojów Programu III, prowadzi Marek Niedzwiecki
        [... w tle leci ABC- The Look of Love]


        A ta lista, gdzie w tle lecieli Zeppelini- zapowiadał albo Gaszyński, albo
        Kaczkowski, nie pomnę


        Brak 60 min/na godzinę 13.12.81


        ehh, to se ne vrati, pani Havrankova..... ;)
    • Gość: Kazia Re: Oldskule,czyli z czym kojarza nam sie stare c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.07, 17:58
      studio Gama i pierwsze teledyski, m.in. Piosenka Młodych Wioslarzy Kultu.
    • blackforever Re: Oldskule,czyli z czym kojarza nam sie stare c 28.02.07, 13:26
      kolorowe komplety węgierskie- czapka plus szalik- jaskrawe kolery, 3 paski i
      kangurek. Ostatnio widziłam u jakiegoś pana-granatowy. Żałuję, że
      powyrzucałam, to naprawdę było ładne!
      • Gość: nostalgia Dobranocki, Delfin Um, Piątki z Pankracym, ech... IP: *.chello.pl 28.02.07, 14:25
        www.nostalgia.pl/index.php?option=com_frontpage&Itemid=28
Pełna wersja