uczen_121
14.02.07, 21:28
We wsi rankiem jak zwykle maly tłok, ale panowi policjnci mile mie wpuścili z
podporządkowanej. Na głównej już łatwo mnie minęli, ale nie dałem się zgubić -
i tak sobie jechaliśmy 100 - 110 (kodeks mówi - 90), nie bacząc na
ograniczenia poustawiane przez drogowcow. Na wiadukcie było ciasno, bo jedna
strona rozebrana, a my 80 a nie 30 :)
W mieście 90 nie 70.
A ludzie tak narzekają na te policję - a tu proszę, normalni kierowcy.