chowanie słodyczy przed dziećmi

22.02.07, 09:59
Jak byłam dzieckiem to moi rodzice chowali przed nami (mną i bratem) słodycze
w różnych skrytkach w domu.
Nie to żebyśmy mieli jakoś szczególnie zabronione jedzenie słodyczy, ale jak
ich było więcej (wiadomo, w czasach PRLu kupowało się na zapas - jak było coś
w sklepach) to nie chcieli żebyśmy zjedli wszystko od razu.
I chowali.

Teraz sama mam swoje dzieci i też przed nimi chowam, bo by w ogóle nie
zjedli "normalnego jedzenia" (obiadu, kolacji itd.).

Wymyślam kolejne skrytki, które oni oczywiście w końcu odkrywają i znajduję
tam puste opakowania :-)

To chyba jest proceder popularny, bo moi znajomi (i ich dzieci) też prowadzą
takie "podchody".

U Was też tak jest (było)?
    • Gość: sd Re: chowanie słodyczy przed dziećmi IP: *.acn.waw.pl 22.02.07, 10:04
      dokładnie
      w tych samych miejscach, w których były słodycze były też papierosy, później
      przezuciłem się na to drugie;)
      • Gość: pasibrzuch a przede mną nic nie schowali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.07, 10:17
        i ważę teraz 135 kg
        • Gość: ewa Re: a przede mną nic nie schowali IP: *.aster.pl 22.02.07, 10:25
          Chowali...jak się chciało czegoś słodkiego, to przeszukiwaliśmy wszystkie
          szafki. Prawdziwe rarytasy, czyli np. bombonierki, które mama dostala od kogos
          na prezent, schowane były w szafce mamy pod bielizną. Inne słodycze w szafce
          kuchennej pod ścierkami, w szufladzie z reklamówkami, w garnkach, ukryte między
          przyprawami, w barku, w torebce mamy...fajne to było;)
          • feminasapiens skrytki 22.02.07, 11:11
            W bieliźniarce - to chyba najpopularniejsza (i najłatwiejsza do wykrycia ;-)
            skrytka.

            Rekordowo długo uchowała się przed nami (dziećmi) skrytka w... pustej wazie na
            zupę (rzadko używanej). Ale w końcu ją odkryliśmy i skrytka była "spalona".

            Kiedyś mój tato skutecznie ukrył (w meblościance między sufitem a szafką -
            bardzo sprytnie) - pamiętam dokładnie - paczkę herbatników "Szkolnych". Nie
            znaleźliśmy ich nigdy, za to w trakcie remontu po latach odkryliśmy wspólnie...
            zgniłe już herbatniki

            :-)
    • Gość: kobieta Re: chowanie słodyczy przed dziećmi IP: *.it-net.pl 22.02.07, 11:43
      Przede mną rodzice nie chowali słodyczy, więc pewnie dlatego mam teraz duże
      problemy z zębami, niestety.
      Moje dzieci za słodyczami nie przepadają, więc ten problem z głowy, ale za to
      mój mąż !!! Przed nim chowam słodycze w kuchence mikrofalowej ( prawie nie
      używanej), bo tam to na pewno nie zajrzy.
      • feminasapiens Re: chowanie słodyczy przed dziećmi 22.02.07, 11:46
        Gość portalu: kobieta napisał(a):

        > Moje dzieci za słodyczami nie przepadają, więc ten problem z głowy, ale za to
        > mój mąż !!! Przed nim chowam słodycze w kuchence mikrofalowej ( prawie nie
        > używanej), bo tam to na pewno nie zajrzy.

        Ha, ha, moje dzieci odgrzewają sobie zupę w mikroweli, więc u mnie ta skrytka
        odpada
        :-D
    • Gość: Marek Nawet nie pamietam IP: *.dip.t-dialin.net 22.02.07, 20:24
      ..chociaz słodyczy nigdy za duzo nie lubiłem - czasem zjadlem kostke czekolady. Pamietam ze jako dziecko sam schowałem (sobie na pózniej) dwie (pojedynczo pakowane) kostki francuskiej "Merci", wrzucajac je do zamrazarki. Pech chciał ze rodzice kilka dni pózniej owa zamrazarke rozmrazali...
      • isabella1974 Re: Nawet nie pamietam 22.02.07, 21:43
        Ja i moja siostra w czasach dzieciństwa ( a były to lata 80-te ) byłyśmy w
        stanie przewrócić całą chałupę do góry nogami w poszukiwaniu łakoci. Zawsze
        udawało nam się odkryć ich kryjówki. Ja przed moimi dziećmi nic nie chowam już
        prędzej przed mężem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja