Gość: paulaw5 IP: *.hsd1.sc.comcast.net 26.02.07, 02:46 Straaaasznie mi sie nudzi..:) Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
dunajec1 Re: czy ktos moze opowiedziec mi kawal? 26.02.07, 03:29 Mnie tez,chyba sie zdrzemne. Odpowiedz Link Zgłoś
lustroo Re: czy ktos moze opowiedziec mi kawal? 26.02.07, 12:45 Proszę uprzejmie :) Sortuj: drzewko od najstarszego od najnowszego drzewko odwrotne • coś na humor...:)) IP: *.ols.vectranet.pl / 62.29.133.* Gość: luna37 05.07.06, 16:54 + odpowiedz strasznie mi się spodobał to wam przekazuję: "Pewne małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety mieć dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca. Po dokonaniu wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności małżonek wyszedł na golfa, zostawiając żonę w oczekiwaniu na przybycie "specjalisty". Przypadek sprawił, że w tym samym dniu w miasteczku zjawił się objazdowy fotograf, specjalizujący się w zdjęciach dzieci. Zadzwonił do drzwi w nadziei na zarobek. - Dzień dobry, madame, ja jestem... - Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do środka. - Ooo, doprawdy? - zdziwił się fotograf. - Ja, widzi pani, specjalizuję się w dzieciach... - Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i po chwili pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy? - No cóż - odpowiada fotograf - myślę, że może pani zdać się zupełnie na mnie. Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w kąpieli, tak ze dwa - trzy razy, później zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z pewnością parę w łóżku. Nieraz doskonałe efekty osiąga się na dywanie w salonie... Naprawdę można się wyluzować... "Dywan w salonie..." - Myśli kobieta. - "Nic dziwnego, że mnie i Harry'emu nic nie wychodziło..." - Droga pani, nie mogę gwarantować, że każde będzie udane. – kontynuuje fotograf. - Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji, jeżeli strzelę z sześciu - siedmiu różnych kątów, wówczas jestem pewien, że będzie pani zadowolona z rezultatu... Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się gazetą, a facet nawija dalej: - Musi się pani również liczyć z tym, że w tym zawodzie, podczas roboty, człowiek cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę i wychodzę nieraz kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi wierzyć, że rezultaty mojej pracy rzadko zawodzą oczekiwania... Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia... - Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki! Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi przy współpracy... - Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta. - Straszliwie... Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do parku. Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich stron, żeby zobaczyć mnie w akcji... TRZY GODZINY! Proszę sobie tylko wyobrazić: TRZY GODZINY ciężkiej fizycznej pracy! Matka cały czas się darła i jęczała tak głośno, że z trudem mogłem się skoncentrować. W końcu musiałem się spieszyć, bo zaczynało się robić ciemno. Ale naprawdę się wkurzyłem, kiedy wiewiórki zaczęły mi obgryzać sprzęt... - Sprzęt... - głos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan powiedzieć, że wiewiórki naprawdę obgryzły panu... khem.. sprzęt..? - Hehehe, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana stal... No cóż, jestem gotów, rozstawię tylko statyw i możemy się zabierać do roboty. - STATYW ? - No a jakże, musze na czymś oprzeć tę armatę, za ciężka jest, żeby ją stale nosić... Proszę pani! Proszę pani!!! Jasna cholera, ZEMDLAŁA!!!!" • Re: coś na humor...:)) lustroo 06.07.06, 07:33 + odpowiedz Pewnego razu pastuch przepedzal swoje owce z jednego pastwiska na drugie. Nagle, w kłębach kurzu i z rykiem silnika zatrzymalo sie przy nim nowiutkie BMW. Kierwcą byl mlody czlowiek w garniturze Prada, butach Gucci'ego, okularach Dior'a itd, itd. Typowy yuppie. Koles wystawil sie przez opuszczana szybkę i pyta: - Czy jeżeli powiem Ci ile dokladnie masz owiec w stadzie, dasz mi jedna z nich? Owczarz popatrzył na facia, na swoje stado i odpowiedzial: - Jasne, czemu nie? Yuppie zaparkował samochód. Wyciągnął notebook DELL podlaczony do komórki AT&T. Polaczyl sie z internetem, wszedl na strone NASA i za pomocą GPS dokładnie określił swoja pozycje. Podal ja do innego satelity NASA, który zrobił zdjęcie obszaru w wysokiej rozdzielczosci. Mlody człowiek otworzył zdjęcie używając Adobe Photoshop, przekonwertowl plik i wysłał go do centrum obrobki zdjec cyfrowych w Hamburgu. Po kilku sekundach na palmtopa przyszedl mail informujacy go, ze zdjęcie zostało obrobione i podajacy adres, pod ktorym zostaly zmagazynowane dane. Koleś wszedł wiec do bazy danych SQL i sciagnal dane, a następnie nakarmił nimi arkusz Excel'a wypchany setkami skomplikowanych formułek. Po otrzymaniu wyniku wydrukowal na swojej mini drukarce HP LaserJet pełny 150-stronicowy raport. Podal go pastuchowi i powiedział: - Masz w stadzie 1586 owiec. - To prawda - powiedzial owczarz. - Jak przypuszczam, chcesz teraz wybrać sobie jedna z nich? Stal spokojnie, obserwujac mlodego czlowieka rozgladajacego sie wśród stada, wybierającego zwierzaka, a nastepnie ladujacego go do bagażnika nowiutkiego BMW. Po czym odezwal sie znowu: - Hej, a jak Ci powiem jaki jest Twoj zawod, to oddasz mi zwierzka? Yuppie pomyślał przez chwilke, a nastepnie odparł: - Jasne, czemu nie? - Jesteś konsultantem - powiedzial pastuch. - O rany, niesamowite! Jak zgadles? - Nie musiałem zgadywać - rzekł owczarz. - Zjawiles sie tutaj nie wzywany, żądając zapłaty za odpowiedz, ktora znalem, na pytanie, którego nigdy nie zadawalem. A w dodatku gowno wiesz o mojej robocie. Oddawaj psa • Re: coś na humor...:)) agalt 06.07.06, 16:01 + odpowiedz Genialne:DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
lustroo Re: czy ktos moze opowiedziec mi kawal? 26.02.07, 12:48 A jak przyjedziecie, zaczniecie biegać z tymi swoimi wężami... patrzcie pod nogi... nie zadepczcie... Pewien facet przeczytał książkę o asertywności i postanowił ją wypróbować na żonie. Nie wrócił jak zazwyczaj zaraz po pracy do domu, tylko poszedł z kumplami na piwo. Ok. 19.00 puka do drzwi, żona mu otwiera a on: - Słuchaj, skończyło się babci sranie! Ja jestem w tym domu panem! Ja mówię, a ty słuchasz, jasne? Zaraz biegusiem podasz mi kapciuszki, obiadek, potem zimne schłodzone piwko, i nie obchodzi mnie skąd je weźmiesz, potem się zdrzemnę a wieczorem napuścisz mi wody do wanny. No, i nie muszę chyba mówić, kto mnie po kąpieli ubierze i uczesze? No?! Kto? - Zakład pogrzebowy skurw***nu! Pewien człowiek spacerował sobie po plaży gdy zobaczył cała zakorkowaną butelke. Rozejrzał się dookoła i nie widząc nikogo otworzył butelkę. Z butelki wyfrunal Dżinn i odzywa się: - Dzieki twojej uprzejmości jestem wolny! Spełnie jedno twoje życzenie, ale tylko Jedno! Mężczyzna pomyślał i mówi: - Zawsze chciałem spędzić wakacje na Hawajach, ale boję się samolotów, a na statkach dostaje klaustrofobii i choroby morskiej. Gdyby jednak by dojazd autostradą, to bym sobie pojechał. Dzin zastanowi się i mówi: - Chyba nie da rady. Ocean jest za głęboki, za dużo materiałów by było potrzeba. Czy nie możesz wymyślic czegoś innego? Mężczyzna pomyślał jeszcze chwilke i mówi: - Jest jeszcze jedna rzecz która mnie zastanawia. Chciałbym zrozumieć kobiety, co je rozśmiesza, czemu płaczą bez powodu, czemu mają taki temperament i w ogóle wszystko. Dżinn zamyślil się. - Chcesz mieć na tej autostradzie dwa, czy cztery pasy? Pewnej nocy złodziej wlamuje sie do pustego mieszkania. Szpera po ciemku, przerzuca rzeczy szukajac pieniedzy, az tu nagle slyszy glos: - Mateusz cie widzi... Zapala swiatlo rozglada sie po pokoju. Nikogo nie ma. Dalej przerzuca rzeczy. - Mateusz cie widzi... Co u licha?!" - mysli, rozglada sie dokladniej, a tu papuga w klatce. - Te, papuga, to ty mówilas? - Ja. - A jak masz na imie? - Nepumenozenia. - Nepu... co? Glupie imie jak dla papugi. - Mateusz tez glupie jak dla rotwailera • Re: coś na humor...:)) lustroo 14.09.06, 14:44 + odpowiedz Lodówka zrobiła imprezę. Nazapraszała samych znajomych. Wszyscy bawią się niezle: Odkurzacz się nawciagal, Kaloryfer juz rozgrzany, Kuchenka daje ostro w palnik, Pralka się rozkreca, w łazience Wiatrak dmucha Suszarkę. Impreza na całego. Gospodyni chodzi po mieszkaniu i rozdaje zimne drinki. Patrzy, a pod ścianą stoi smutny Trabant.Podchodzi do niego i mówi:- - Ej trabant, a co Ty taki smutny stoisz i się nie bawisz? Masz tu seteczkę walnij sobie, to się od razu rozruszasz. A Trabant na to: - Nie mogę... Jestem samochodem... Synu, znalazłem ci wspaniałą kandydatkę na żonę! - Ale tato... sam potrafie znaleść sobie dziewczynę... kto to jest? - To córka Kulczyka! - Suuuper! Trzeba było tak od razu! Ojciec udaje się do Kulczyka na rozmowę: - Dzień dobry Panu! Wydaje mi się, że znalazłem doskonałego kandydata na męża Pańskiej córki! - Wie Pan... ale ja nie szukam męża dla mojej córki... - Ależ to wiceprezes Orlenu!... - Cudownie! To zmienia postać rzeczy! Następnie ojciec udaje się do prezesa Orlenu : - Witam Pana Panie prezesie! Przychodzę z dobrą nowiną - mam idealnego kandydata na wiceprezesa w Pańskiej firmie. - No tak.. Ale ja nie szukam nikogo na tę posadę. - Jest Pan pewien?! To zięć Kulczyka! - Ooo! Chyba, że tak! Wiszą na drzewie trzy leniwce i kłóca się który jest bardziej leniwy. Pierwszy mówi: - Wiecie chłopaki, idę sobie ulicą, patrzę sobie, a tu worek złota na ulicy leży, ale nie chciało mi się go podnieść. Na to drugi: - No widzicie, a ja idę sobie plażą i patrzę jak Claudia Schiffer leży sobie naga i chce żeby ją przelecieć. No ale nie chiało mi się. Trzeci: - A wiecie chłopaki, ja ostatnio byłem w kinie, na strasznie śmiesznej komedii ale przez cały film plakałem. - No co ty na komedii i płakałeś? - Bo siadłem sobie na jajka i nie chciało mi sie wstać poprawić. Kierowca zatłoczonego autobusu ostro nim manewruje. Pasażerowie przewracają się, walą głowami w szyby itp. Jeden z pasażerów: - Panie, kurna, świnie pan wieziesz, czy co?! Na to kierowca: - A co? Ktoś się w ryj uderzył? • opowiadanie mojej koleżanki...:)) IP: 62.29.133.* Gość: luna 37 30.09.06, 09:45 + odpowiedz Czy już ci się zdarzyło popatrzeć na innych ludzi w twoim wieku z tym dziwnym uczuciem: Ja chyba nie wyglądam tak staro? Jeżeli tak, ten dowcip ci się spodoba: Siedziałam w poczekalni u swojego nowego dentysty i rozglądałam się. Zauważyłam na ścianie dyplom ukończenia studiów, na którym figurowało jego pełne imię i nazwisko. Znienacka mi się przypomniał wysoki, przystojny, ciemnowłosy chłopak o tym samym nazwisku chodził ze mną do liceum jakieś 30 lat temu. Czyżby mój nowy dentysta był tym chłopakiem, w którym nawet się trochę podkochiwałam? Jak go jednak zobaczyłam, szybko porzuciłam te myśli. Ten prawie łysy facet z siwiejącymi włosami, brzuszkiem i twarzą pełną zmarszczek był zbyt stary, by mógł być moim kolegą ze szkoły A może jednak? Po tym, jak mi przejrzał zęby, zapytałam go, czy nie chodził przypadkiem do XXVI LO.? - Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów - zarumienił się. - A w którym roku Pan zdawał maturę? - zapytałam. On odpowiedział: - W siedemdziesiątym szóstym. Dla czego Pani pyta? - To Pan był w mojej klasie! - powiedziałam zachwycona. Zaczął mi się uważnie przyglądać. I następnie ten wstrętny, pomarszczony staruch zapytał: - A czego Pani uczyła?... • Re: dowcip opowiem :) lustroo 21.02.07, 11:37 + odpowiedz Facet stracił w wypadku penisa. Pyta lekarza czy coś się da z tym zrobić. -A ilu mężczyzn ma pan w najbliższej rodzinie? - Siedmiu: ojciec, dziadek i 5 braci - Dobrze w takim razie pobierzemy od każdego z nich 2 cm kawałek zesztukujemy i będzie miał pan 14 cm penisa - Naprawdę, to da się zrobić? - Oczywiście. No i wszyscy z rodziny się zgodzili, operacja się udała. Pacjent się budzi. - No widzi pan wszystko w porządku, ma pan 14 cm penisa, proszę tylko teraz wypoczywać i przez miesiąc nie uprawiać seksu, a po 2 miesiącach przyjść do mnie do kontroli. No dobra. Mineły 2 miesiące. Facet przychodzi. - A witam, witam i jak tam się sprawuje nowy penis? - Niby dobrze, ale kto miał pomysł, żeby odcinek od dziadka wstawić w sam środek! ;) Odpowiedz Link Zgłoś