Gość: Basia
IP: 194.139.172.*
23.11.01, 13:59
Byl sobie bank. Poniewaz dobrze prosperowal, zlodziej postanowil
go obrobic.
Wlamal sie do niego w nocy i widzi dwanascie sejf*w obok siebie.
Otwiera pierwszy, a tam nie ma pieniedzy, tylko jakis jogurcik.
- Co do licha, jogurcik w sejfie? Ale jak jest, to go wypije.
Przeszedl do nastepnego, a tam zn*w jogurcik. Zn*w wypil. Sytuacja
sie powtarza. Zlodziej wypil wszystkie jogurciki i wychodzi
wsciekly, bo nie znalazl pieniedzy. Patrzy na szyld banku, a tam
napis: "Bank Spermy".