Mężczyźni, sandały i skarpety...

IP: 213.17.150.* 09.05.03, 23:10
Pękam ze śmiechu, widząc na ulicy gościa w krótkich spodenkach, sandałach lub
klapkach i do tego w skarpetach. Do długich spodni jeszcze ujdzie, ale
prezentowanie gołych odnóży w wycinku "od pół-uda do pół-łydki" przy
jednoczesnym kamuflażu stóp obutych w sandałki przy pomocy skarpet uważam za
żenujące....
    • Gość: wasa Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... IP: 213.17.150.* 11.05.03, 18:32
      No i co, nikogo więcej to nie śmieszy??? Czy ze mną coś nie tak, czy jednak z
      tymi facetami w skarpetach do sandałów?
      • Gość: pietruszka Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... IP: *.topole.waw.pl 11.05.03, 18:40
        szczerze powiedziawszy to wolę jak mają zakryte te stiopy....:D
        • Gość: wasa Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... IP: 213.17.150.* 11.05.03, 19:47
          No tak, inna kwestia to higiena stóp. Jeśli kobiety potrafia o to zadbać (w
          większości), to panowie chyba też?
      • al-ki Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... 11.05.03, 19:01

        Ja w tym nic śmiesznego nie widzę. To, co przystoi dziewczynom, nie zawsze przystoi facetom. NIe wyobrażam siebie idącego do szkoły w sandałach i bez skarpetek.
        Na plażę owszem, ale nie na codzień.
        • Gość: jeziu Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... IP: *.ifn-magdeburg.de 12.05.03, 11:29
          al-ki napisał:

          > Ja w tym nic śmiesznego nie widzę. To, co przystoi
          dziewczynom, nie zawsze przy
          > stoi facetom. NIe wyobrażam siebie idącego do szkoły w
          sandałach i bez skarpetek.

          A ja sobie wyobrazam. Po prostu wystarczy dbac o stopy i
          tyle.
        • Gość: marzec Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... IP: *.zim.pcz.czest.pl 20.05.03, 10:39
          niestety zasada jest jednoznaczna: jesli zakladamy sandaly - nie zakladamy
          skarpetek. Zasada dotyczy wszystkich mozliwych przypadkow.
          jesli nasze stopy wygladaja fatalnie - zapominamy o sandalach.
          skarpetki+sandaly sa po prostu oznaka bezguscia.
          • Gość: republik-anka Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... IP: *.we.client2.attbi.com 08.07.03, 16:44
            Gość portalu: marzec napisał(a):

            > niestety zasada jest jednoznaczna: jesli zakladamy sandaly - nie zakladamy
            > skarpetek. Zasada dotyczy wszystkich mozliwych przypadkow.
            > jesli nasze stopy wygladaja fatalnie - zapominamy o sandalach.
            > skarpetki+sandaly sa po prostu oznaka bezguscia.

            Ale nie w Japonii wiec czemu w Polsce ?
          • heresson Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... 12.07.03, 01:56
            Gość portalu: marzec napisał(a):

            > niestety zasada jest jednoznaczna: jesli zakladamy
            sandaly - nie zakladamy
            > skarpetek. Zasada dotyczy wszystkich mozliwych przypadkow.
            > jesli nasze stopy wygladaja fatalnie - zapominamy o
            sandalach.
            > skarpetki+sandaly sa po prostu oznaka bezguscia.

            Tylko właściwie niby dlaczego?
            Żadne reguły nie powinny byc sztywne. To po prostu głupie.
        • Gość: Foxy Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... IP: proxy.NANDU.net:* / 192.168.1.* 06.07.03, 20:49
          al-ki napisał:

          >
          > Ja w tym nic śmiesznego nie widzę. To, co przystoi dziewczynom, nie zawsze
          przy
          > stoi facetom. NIe wyobrażam siebie idącego do szkoły w sandałach i bez
          skarpete
          > k.
          > Na plażę owszem, ale nie na codzień.
          I to mnie powala, sandaly sa typem obuwia do ktorego sie generalnie nie zaklada
          skarpet.Zdradze Ci jeszcze jedna tajemnice ktora ustrzeze Cie od kolejnych
          kompromitacji do garnituru (jak nie wiesz co to jest to polecam slownik wyrazow
          obcych)nie nosi sie bialych skarpetek, "higiene" manifestuje sie w mniej
          nonszalancki sposob!
          • Gość: waldus Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... IP: 213.76.133.* 08.07.03, 17:40
            Gość portalu: Foxy napisał(a):

            > al-ki napisał:
            >
            > >
            > > Ja w tym nic śmiesznego nie widzę. To, co przystoi dziewczynom, nie zawsze
            >
            > przy
            > > stoi facetom. NIe wyobrażam siebie idącego do szkoły w sandałach i bez
            > skarpete
            > > k.
            > > Na plażę owszem, ale nie na codzień.
            > I to mnie powala, sandaly sa typem obuwia do ktorego sie generalnie nie
            zaklada
            >
            > skarpet.Zdradze Ci jeszcze jedna tajemnice ktora ustrzeze Cie od kolejnych
            > kompromitacji do garnituru (jak nie wiesz co to jest to polecam slownik
            wyrazow
            >
            > obcych)nie nosi sie bialych skarpetek, "higiene" manifestuje sie w mniej
            > nonszalancki sposob!
            Co to znaczy ze "generalnie sie nei zakąlda"????
            Mr. Fox tak ustalił? Lisy chodzą bez butów wiec co moga na ten temat
            wiedzieć???
            A tak poważnie - dawniej do wszystkich butów męskich (łacznie z sandalami) nie
            zakładanie skarpetek swiadczyło o zwykłym chamstwie. Sandały pozwałały na to
            by stopa sie aż tak nie pocial ale mimo wszystko byął w skarpecie.
            Przy dzisiejszym rozluźnieniu zwyczajów trudno ocenic co jest ok a co nei ale
            kategoryczne twierdzenie ze chcodzenie w skarpetach majac sandały jest
            bezgusciem jest nadużyciem.
            Co do garniturów - nie zakłada sie do nich białych skarpetek, ale również
            koszul z krótkim rękawem, golfów, itd - bo to też swiadczy o...
            A ilu ludzi tak chodzi ubranych? (pewnie ty też...)
      • shelter Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... 11.05.03, 19:19
        Gość portalu: wasa napisał(a):

        > No i co, nikogo więcej to nie śmieszy??? Czy ze mną coś nie tak, czy jednak z
        > tymi facetami w skarpetach do sandałów?


        ja polewam jak widze skarpete + sandał...ale cholera wie co kryje sie pod
        skarpetką...więc może i lepiej w ?
        • Gość: Maryla Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 11.05.03, 21:00
          a może w nóżęta marzną?no smieszny widok,podobnie jak kobieta w
          podkolanóweczkach i w przykrótkiej spódniczce :-)))))))
    • Gość: esscort Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.03, 01:01
      No i zobacz, jednak są za skarpetami. Tak już jest. Gdzieś na tym forum
      trafiłem na wątek, w którym ktoś skrytykował zwyczaj zdejmowania butów, gdy się
      prychodzi do kogoś w odwiedziny. I co się okazało? Ano że wielu forumowiczów
      jest zdecydowanie za zdejmowaniem butów, gdy się przychodzi w gości. Podobnie z
      tymi skarpetami. Co kraj to obyczaj.
      • Gość: Dzidka Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 12.05.03, 08:38
        Nie wyobrażam sobie kazać gościom zdejmować buty!!! jeszcze rozumiem, gdy
        przychodzę do kogoś o tak, "nieuroczyscie", na przykład na kawę, to nieraz sama
        proszę gospodarzy o jakieś dyżurne kapcie. Ale sama w życiu bym tego nie
        zrobila... kurcze, dom to nie muzeum! Niestety, zwyczaj ten jest na tyle
        zakorzeniony w olskich domach, że nawet obcokrajowcy z niego pokpiwają...
        • Gość: xyz Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... IP: *.kat.cdp.pl 12.05.03, 10:28
          Zdejmowanie butów w domu jest przejawem higieny, a nie polskiego zwyczaju.
          Jeżeli ktoś w bloku na klatce schodowej napluje, a ty w to wejdziesz, to lepiej
          zostawić buty w przedpokoju, czy roznosić plwocinę po wykładzinie?
          • Gość: Jeziu Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... IP: *.ifn-magdeburg.de 12.05.03, 11:22
            Gość portalu: xyz napisał(a):

            > Jeżeli ktoś w bloku na klatce schodowej napluje, a ty w
            to wejdziesz, to lepiej
            > zostawić buty w przedpokoju, czy roznosić plwocinę po
            wykładzinie?

            Najlepiej jest wytrzec buty w wycieraczke zanim sie
            wejdzie do domu. Nie jestem za zdejmowaniem butow bo:
            1. Nie mam ochoty wycierac skarpetkami czyjegos
            ewentualnego brudu z podlogi tudziez zbierac zwierzecej
            siersci.
            2. Brzydze sie cudzych kapci. Dla mnie to tak, jak
            zalozyc czyjes skarpety.
          • Gość: w butach Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... IP: *.jgora.dialog.net.pl 12.05.03, 11:41
            Gość portalu: xyz napisał(a):

            > Zdejmowanie butów w domu jest przejawem higieny, a nie polskiego zwyczaju.
            > Jeżeli ktoś w bloku na klatce schodowej napluje, a ty w to wejdziesz, to
            lepiej
            >
            > zostawić buty w przedpokoju, czy roznosić plwocinę po wykładzinie?

            Podobnym przejawem higieny jak chodzenie w cudzych kapciach jest mycie sobie
            zebow szczoteczka gospodarza czy jedzenie razem z nim z jednego talerza.
            proszenie kogos o zdjecie butow uwazam z zenujace i wspolczucia godna jedynie
            jest taka osoba, dla ktorej wazniejsze sa wlasne dywany niz dobre samopoczucie
            goscia.

          • Gość: Dzidka Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.03, 19:52
            > Zdejmowanie butów w domu jest przejawem higieny, a nie polskiego zwyczaju.
            > Jeżeli ktoś w bloku na klatce schodowej napluje, a ty w to wejdziesz, to
            lepiej
            > zostawić buty w przedpokoju, czy roznosić plwocinę po wykładzinie?

            Jeżeli idę "w gości" i każą mi zdejmować buty, to po pierwsze: wcale mi się
            nie podoba, że mój mąż ma siedzieć przy stole w skarpetkach do garnituru, a po
            drugie i najważniejsze: zapaszek jest szaleńczo higieniczny! Nie twierdzę
            bynajmniej, że wszyscy ludzie nie myją nóg i nie zmieniają skarpet, ale co ma
            powiedzieć człowiek, który ma zwiększoną potliwość stóp i zasuwa na te
            imieniny przez całe miasto?
            Dla mnie to nie jest żaden przejaw higieny, ta prośba gospodarza o zdejmowanie
            butów, tylko - za przeproszeniem - zwykłe wieśniactwo. Po to mamy wycieraczki
            przed drzwiami, żeby buty wycierać. I owszem, o to możemy gości poprosić, ba,
            nawet dać im ścierkę i miskę, jeśli weszli w błoto - ludzka rzecz. Roznoszenie
            błota po parkiecie jest objawem niewychowania, ale proszenie o zdjęcie obuwia,
            zwłaszcza gdy nie mamy w domu sterylnych warunków, jest żenadą.
            • olala5 Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... 12.05.03, 20:01
              ja rowniez nie jestem za zdejmowaniem butow, szczegolnie latem, ale czasami jak
              ktos mi zima blota po mieszkaniu roznosi to mam ochote cos powiedziec, ale coz
              gosc w dom Bóg w dom jak mowi nasze polskie przyslowie
              • Gość: Dzidka Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.03, 21:11
                > ja rowniez nie jestem za zdejmowaniem butow, szczegolnie latem, ale czasami
                > jak ktos mi zima blota po mieszkaniu roznosi to mam ochote cos powiedziec,

                No, ja tego tez nie lubię. Wiadomo. Ale mieszkanie to nie muzeum, po którym
                przewalają się dziesiątki ludzi dziennie. I dlatego, jak już gościom się
                zdarzy nabłocić czy napiaszczyć, możemy wziąć w rękę szczotkę i pozamiatać :-)
                To przecież jest tylko raz na jakiś czas!!
          • Gość: Pan Jabu Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 12.05.03, 22:14
            To nie przejaw higieny. To relikt czasów, kiedy wszędzie panowało błocko po
            kostki. Obecnie do zaakceptowania jedynie na wsiach gdzie nie dość jeszcze
            chodników.
    • Gość: abc Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... IP: *.icpnet.pl 12.05.03, 19:09
      ja sobie nie wyobrażam kobiety w spódniczce(sukience) i bez rajstop. Przecież
      w takich zwykłych nie jest wcale gorąco.
      • Gość: wasa Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... IP: 213.17.150.* 12.05.03, 22:26
        Oj, jest czasem gorąco, zwłaszcza latem. Zgadzam się, że gołe nogi nie
        wyglądają elegancko przy kostiumie. Zresztą zasady pracy w biznesie (a zatem i
        w pomieszczeniach biurowych klimatyzowanych) wyraźnie zabraniają nienoszenia
        rajstop.
        Co innego przechadzka ulicą w upalny dzień - zwiewna spódnica moim zdaniem w
        sposób oczywisty wyklucza rajstopy, zresztą byłoby to niehigieniczne i
        niewygodne. Jak zawsze - zależy to od miejsca i sytuacji.
        • isis! Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... 12.05.03, 23:26
          Gość portalu: wasa napisał(a):

          > Zresztą zasady pracy w biznesie (a zatem i
          > w pomieszczeniach biurowych klimatyzowanych) wyraźnie zabraniają nienoszenia
          > rajstop.

          Ludzie, jakie rajstopy, nie słyszeliście o pończochach? I chłodniej, i
          higieniczniej, i estetyczniej, i sexowniej.
          A co do facetów - też zależy od okoliczności. Włosi np. nie noszą skarpetek
          prawie w ogóle, nawet do mokasynów i garnituru, i to jest ohydne.
          Ale sandał, plaża - OK. Tu skarpetki wyglądają dziwnie.
          • mrzagi01 Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... 13.05.03, 07:20
            isis! napisała:

            Włosi np. nie noszą skarpetek
            > prawie w ogóle, nawet do mokasynów i garnituru, i to jest ohydne.

            ej! noszą (moze nie wszyscy, ale noszą) u nich są popularne takie spec-
            skarpety poniżej kostki (naprawde, nawet sobie kiedyś takie kupilem).

            a co do meritum- fakt- nie ma nic paskudniejszego niż elegant w sandałach i
            skarpetach- najlepiej czarnych. poraziło mnie w tym wątku pospolite ruszenie
            obrońców skarpet.

            a przy okazji- czy zwrociliscie uwage- w takich roznych filmach-pornolach jak
            przychodzi do trykania, gostek wyskakuje z ciuszków- koszulka...slipki... i
            zostaje w czarnych skarpetkach!! dlaczego???
    • quba Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... 13.05.03, 07:24
      pękne ze śmiechu jeśli znów kolejnej wiosny przeczytam podobnie durny wątek -
      dziewuchy z tłustymi nogami,
      krzywymi jak wieża w Pizzie i krótkich spódniczkach,
      szczerbate twarze,
      krzywe makijaże,
      rozkudłane włosy,
      brudne ręce,
      niewyczyszczone buty,
      pochlapane błotem od przedwczoraj rajstopy -
      to Cie jakos nie śmieszy, co roku natopiast mowa o skarpetkach i klapkach -
      nie znudziło Ci się jeszcze?
      • isis! Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... 13.05.03, 10:57
        quba napisał:

        > pękne ze śmiechu jeśli znów kolejnej wiosny przeczytam podobnie durny wątek -

        Nie jest durny, ale przyznaję Ci rację co do tego:

        > dziewuchy z tłustymi nogami,
        > krzywymi jak wieża w Pizzie i krótkich spódniczkach,
        > szczerbate twarze,
        > krzywe makijaże,
        > rozkudłane włosy,
        > brudne ręce,
        > niewyczyszczone buty,
        > pochlapane błotem od przedwczoraj rajstopy -

        Dodam jeszcze:
        blade obsyfione plecy i bluzeczki na ramiączkach
        włosy na nogach i pod pachami
        pozlepiane rzęsy
        smród.

        > to Cie jakos nie śmieszy,

        Bo to nie jest śmieszne - to jest straszne...
      • Gość: wasa Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... IP: 213.17.150.* 13.05.03, 21:32
        Jasne, że wątek durny, ale na forum humorum chyba ujdzie, co? Zresztą ostatnimi
        czasy chadzam z głową zwieszoną w dół (życie mnie przygniata), toteż rzuciły mi
        się te skarpety w oczy. Można chyba się pocieszyć jakimś głupstwem, nie...?
    • al-ki Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... 13.05.03, 12:59

      A co robicie, gdy gość sam zdejmuje buty, bo uważa to za słuszne?

      Nie wyobrażam sobie iść do dziewczyny i siedzieć u niej w butach. Latem jeszcze jeszcze ale zimą? W traperach?

      A, nogi myję, buty piorę więc z nóg mi nie capi.
      • Gość: volica Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... IP: *.bna.bellsouth.net 18.05.03, 04:43
        a mi capi. straszne, nie?
        buty piore, nogi myje, proszek do odsmierdzania uzywam, ale po kilkugodzinej
        podrozy juz nie dziala. A jak dojade do celu to jest niegrzecznie isc do
        lazienki zanim sie kawy nie wypije, prawda? A po zdjeciu butow ja sam czuje moj
        wlasny smrod.

        i co zrobic?
        • al-ki Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... 18.05.03, 08:06

          nie zakładać "adidasów" w 25 stopniowy upał
          • Gość: volica Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... IP: *.bna.bellsouth.net 18.05.03, 08:22
            sandaly bez skarpetek?
            :)
            • pstosia Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... 18.05.03, 13:53
              slyszalam kiedys w radiu ze facetom w sandalach i skarpetkach nie powinno sie
              ufac:)
              • Gość: żółwik Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... IP: *.ciechanow.sdi.tpnet.pl 25.06.03, 15:02
                dla mnie faceci w sandałach to cioty. mężczyzna w sandałach to nie-męzczyzna.
                • deithwen777 Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... 05.07.03, 11:14
                  Gość portalu: żółwik napisał(a):

                  > dla mnie faceci w sandałach to cioty. mężczyzna w sandałach to nie-męzczyzna.

                  yhm taka drobna uwaga rzymianie tak samo jak grecy nosili tylko sandały więc
                  sądzisz że Ci którzy tak dużo wnieśli do kultury europejskiej są ciotami?
                  ciekawe naprawde :P
              • deithwen777 Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... 05.07.03, 11:11
                pstosia napisała:

                > slyszalam kiedys w radiu ze facetom w sandalach i skarpetkach nie powinno sie
                > ufac:)

                no widzisz pstosiu jak mi przykro nie możesz mi ufać ;) mam nadzieje że w
                nastepne wakacje też wpadniesz do Krakowa :)
    • cossa Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... 19.05.03, 02:02
      a mnie sie podobaja meskie stopy, wiec kiedy na nie
      patrzec jesli nie latem?:) sandalkom mowie tak, ale bez
      skarpetek:) choc sa wyjatki.

      ale nic mnie tak nie rozbraja jak klapki typu "koty
      Zico", a w nich stopy w skarpetech. i to niezaleznie od
      plci:) szczegolnie jak stopa zsuwa sie do przodu, szoruje
      sie palcami po asfalcie, a pieta wygniata dolek na srodku
      klapka:)

      cossa
    • Gość: Klara Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... IP: 195.94.193.* 19.05.03, 16:36
      mówcie co chcecie, ale dla mnie sandały plus skarpety to obciach, coś jak białe
      skarpety "byznesmenów" albo mokasyny z frędzelkami

      to samo tyczy się sandałków i rajstop czy pończoch

      nie uwłaczając nikomu.
      pozdro,
      • Gość: radek Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.03, 02:11
        Zgadzam sie w zupelnosci
        sandaly i skarpetki to tak jak sandalkowe szpilki i skarpetki
        zreszta wg mnie do sandalkowych szpilek nawet rajstopki nieladnie wygladaja
        grunt to bosa stopka w takim buciku czy nie?!

        Radek
      • Gość: Daniel Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... IP: 80.51.247.* 05.07.03, 02:47
        1. Jeśli chodzi o facetów, to sandały w ogóle są nie do przyjęcia w mieście,
        skarpetki wyglądają do nich głupawo, a bez skarpetek to moim zdaniem obrzydliwe
        po prostu. Nie ma co porównywać pod względem estetyki stóp męskich i damskich.
        Ja zawsze noszę buty zakryte i skarpetki. Nie przesadzajmy że tak gorąco, nikt
        nie każe kłaść latem skarpet frottowych, mogę założyć cienkie bawełniane.
        2. Jeśli chodzi o rajstopy do sandałków, to wiele moich koleżanek (studentki)
        tak chodzi szczególnie wiosną. Nie jestem w stanie dowiedzieć się dokładnie, co
        czują :-) ale pewnie im tak wygodnie. Może za chłodno żeby kłaść sandałki na
        bose stopy? A za ciepło na zakryte? Może liczą się z tym, że w razie czego mogą
        te rajstopy zdjąć? (jedna moja koleżanka w liceum czasem zdejmowała rajstopy w
        szkole, jak miała sandałki i było ciepło). W każdym bądź razie mi to w ogóle
        nie przeszkadza i nie ma w tym nic nieestetycznego (byłoby, gdyby rajstopy były
        brudne czy podarte:-)) Dziewczyny mają z reguły zgrabne nogi i w rajstopach też
        dobrze wyglądają.
        3. Jestem stanowczo przeciwny barbarzyńskiemu, nieeuropejskiemu zwyczajowi
        zdejmowania butów w gościach. Jest to pozostałość chodzenia po błocie. Dziś nie
        ma chyba problemu z zachowaniem higieny jeśli się chce (nie będę powtarzał
        opinii z wcześniejszych postów), a podawanie zimą szmatek do dokładniejszego
        wycierania butów wydaje mi się lepszym pomysłem niż "częstowanie" kapciami.
        Padły tu słowa "dom to nie muzeum". Nawiasem mówiąc, w najważniejszych muzeach
        europejskich nie daje się zwiedzającym idiotycznych filcowych kapci z PRL-u. Po
        Luwrze chodzi się w butach i jakoś się nie zawalił. :-)
    • kohinor Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... 19.05.03, 18:11
      No i mamy problem. faktycznie.
      Bo co innego, jak w lecie (ciepło, czysto, sucho) wieczorem, po calym dniu kaza
      ci sciagac buty (a w domu syf, brod i siersc), a co innego w zimie, w traperach
      wparadowac na perskie dywany.
      Co innego skarpety do meskich sandalow/rajstopy do damskich sandalkow albo
      mokasyny/buty na koturnach (oraz buty do „śpica”) a co innego zaniedbane stopy
      (przyprawiające o mdłości) czy modne, ale nieczyszczone i wykoślawione.

      Myślę, że warto po prostu zachować rozsądek. A w razie wątpliwości (i braku
      samokrytycyzmu :-)) zapytać znajomego.

      :-)
      Pozdrawiam
      • monikate No to mamy już lato! 20.05.03, 13:55
        Taaaa... były już te wątki na wielu forach "GW" w ubiegłym roku. W których
        zresztą namiętnie się wypowiadałam, mówiąc "nie" zestawowi sandały+skarpety.
        Takoż nie lubię zestawu sandałki(klapki)+rajstopy(podkolanówki)u pań.
        Zazrrucono mi głupotę i nietolerancję... A wszak nikogo przystrojonego w w/w
        zestawy nie każę wieszać; chyba wolno mi powiedzieć, że uważam to za
        prześmieszny przejaw bezguścia? Tej świeckiej tradycji końca nie widać,
        niestety!
    • majaa Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... 20.05.03, 14:20
      Zdejmowanie butów "w gościach" to nie żadna higiena tylko żenada i tyle. Trudno
      mi pojąć, skąd u nas taki głupi zwyczaj?! Mieszkanie, to nie muzeum ani
      sterylne laboratorium. Do wycierania nóg służą wycieraczki, a w razie chlapy,
      czy błota można przecież podać gościom wilgotną szmatkę.
      Dziwne, że niektórych razi widok butów na nogach gości, ale nie razi ich facet
      czy babka "odstrzeleni" w suknie i garnitur z bosymi stopami. Rzeczywiście
      szczyt elegancji! Już nie mówiąc o samopoczuciu takich gości.
      Nie cierpię, gdy ktoś zmusza mnie do zdejmowania butów więc sama też nigdy tego
      nie robię.
      • monikate Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... 20.05.03, 14:31
        Majaa, jestem tegoż zdania. Inna koszmarna świecka tradycja, rodem może z
        dawnych chałup chłopskich (bez obrazy nikogo)-kiedy była tam paradna izba, do
        której się wchodziło od wielkiego dzwonu i bez butów właśnie, coby czego nie
        zniszczyć?
        Ale miałam jakiś czas temu przeżycie, które zadaje kłam stereotypom. Otóż
        pojechałam służbowo do domu pewnej młodej pani, pracownika naukowego zresztą.
        Dzień był piękny, słoneczny, nie było śladu jakowegoś błocka. Mieszkanie
        wspomnianej pani urządzone było prześlicznie, gustownie, pomysłowo i
        awangardowo. Mnóstwo książek. Przeżyłam szok niemalże, kiedy gospodyni domu
        przyniosła mi kapcie! przosząc stanowczo, abym zdjęła buty! Buty z nóg
        zsunęłam, kapci nie włożyłam, brzydzę się, ble... Podczas wizyty i później nie
        mogłam wyjść ze zdziwienia, że takim zachowaniem wykazała się osoba zdawałoby
        się światła, obyta, dowcipna i niegłupia. I co wy na to?
        P.S. Propozycja obucia domowych kapci była serio, niestety.
        • deithwen777 Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... 05.07.03, 11:00
          a ja sie tutaj naraze :P zawsze jak ide do kogos w gosci to sam zdejmuje od
          razu buty (teraz sie dowiem jaki jestem staroswiecki i zacofany ;)) na dodatek
          czasami zdarza mi sie do szarych sandałów założyć szare skarpetki (masakra ale
          na szczęście robie to rzadko :P) Pozdrawiam wszystkich obrońców gołych stóp w
          sandałach.
    • blasphemy Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... 25.06.03, 13:13
      Facet w sandalkach? Przeciez to poruta i wstyd. Zarezerwowane to mlodych
      greenies, Hindusow i pederastow.

      Skarpety tylko dokladaja smiesznosci.

      Na plaze - ewentualnie, ale tam lepiej chodzic boso. Poza plaza sandaly meskie
      to wynalazek kurwy i szatana.
      • Gość: ja idiota jakich malo IP: *.chello.pl 29.06.03, 11:30
        blasphemy napisał:

        > Facet w sandalkach? Przeciez to poruta i wstyd. Zarezerwowane to mlodych
        > greenies, Hindusow i pederastow.
        >
        > Skarpety tylko dokladaja smiesznosci.
        >
        > Na plaze - ewentualnie, ale tam lepiej chodzic boso. Poza plaza sandaly
        meskie
        > to wynalazek kurwy i szatana.


        glupi(-a) to ty jestes
    • Gość: aaa Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... IP: *.proxy.aol.com 25.06.03, 16:03
      W zeszlym roku sporo podrozowalem po Europie ze znajomymi. Po czym najlatwiej
      bylo rozpoznac polskie wycieczki? Jesli faceci mieli na nogach zestaw "sandaly
      + skarpety" na 100 % byli naszymi rodakami... ta zasada ZAWSZE sie spawdzala.
      To nasza specjalnosc. Jak sciaganie butow "w gosciach".
      • prometea Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... 28.06.03, 09:07
        parowkowym skrytozercom oraz zespolowi skarpeta + sandal mowimy stanowcze
        NIE! :)
      • Gość: Foxy Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... IP: proxy.NANDU.net:* / 192.168.1.* 06.07.03, 21:11
        Gość portalu: aaa napisał(a):

        > W zeszlym roku sporo podrozowalem po Europie ze znajomymi. Po czym najlatwiej
        > bylo rozpoznac polskie wycieczki? Jesli faceci mieli na nogach
        zestaw "sandaly
        > + skarpety" na 100 % byli naszymi rodakami... ta zasada ZAWSZE sie
        spawdzala.
        > To nasza specjalnosc. Jak sciaganie butow "w gosciach".
        Dokladnie,a ponoc podroze ksztalca??
        Natomiast co mnie razilo w WB to brak skarpetek do tzw.adidasow nawet w zimie
        brrr.
    • Gość: Richelieu* Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... IP: 195.117.90.* 29.06.03, 13:04
      A może te skarpety do sandałów dlatego bo tak obcierają te sandały.
    • gibki Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... 29.06.03, 21:34
      w lato jako normalny facet nosze sandalki (dumnie zwane cichobiegami) ze
      wzgledu na higiene i wygode, naprawde nie kumam gosci ktorzy do cichobiegow
      wciagaja skarpety, ja po prostu placze ze smiechu

      jak jeszcze sobie pomysle ze po jakims wysilku (np grze w tenisa) mialbym
      zmienic buty do gry na jakies inne zakryte to mnie skreca, a tak zdejmuje
      buty, plucze stopy i wkladam cichobiegi

      tak w ogole ludzie - noscie ciochobiegi, bo grzybica nie proznuje
    • Gość: Venus Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... IP: *.vs.shawcable.net 05.07.03, 06:11
      >>>To nie przejaw higieny. To relikt czasów, kiedy wszędzie panowało błocko
      po
      kostki. Obecnie do zaakceptowania jedynie na wsiach gdzie nie
      dość jeszcze
      chodników.<<<<

      jestem zaskoczona.
      20 lat temu jak wyjezdzalam z Polski nikt nigdzie nie zdejmowal butow.
      u mnie w domu kazac komus zdjac buty to byl brak taktu.

      Z tym zjawiskiem sie zetknelam dopiero w Kanadzie.

      Ale tu wszedzie prawie sa wykladziny albo dywany i po prostu albo kazdy sciaga
      buty z wlasnej woli nieproszony (taka tu kultura) albo bierze ze soba czyste
      buty. No i jest tu czysto- nikt tu sobie nog nie pobrudzi.

      Poza tym - taki Winnipeg na przyklad. Pol roku zimy, bloto, snieg, snieg
      bloto - jak tu wejsc z takimi butami komus do domu.

      Ja osobiscie we wlasnym domu chodzilam boso - wygodniej.
      W tym co mam teraz zdecydowalam sie na drewniana podloge, to w nogi zimno,
      wiec mam klapki.
      A w zyciu bym nie ubrala cudzych kapci - bleeee. Zeby zlapac grzyba??

      No a jesli chodzi o sandaly to czemu nie- tu mezczyzni nosza. Ale prawdziwy
      mezczyzna z gustem - bez skarpet.
      Ciecia poznac po bialych skarpetkach ktore ubiera do ciemnych spodni i
      takichze butow.
      Oraz do sandalow i szortow.
      Venus

    • Gość: skarpet master NIE!.. IP: *.sk2.am.poznan.pl 05.07.03, 14:43
      Oczywiście,że muszą być skarpety do sandałów!
      Byle dobrane kolorystycznie. Jakiś dyktat chamów na tym forum. Może jeszcze
      udowodnicie, że facet w samym podkoszulku i włochatymi pachami jest trendowy?
      Męskie stopy, mówię tu o zadbanych odnóżach, to nic estetycznego. Nie wyobrażam
      sobie przyjść do pracy boso! Pracuję z ludźmi. Fałszywie pojętego naturalizmu
      mamy Polsce aż nadto. Popatrzcie sobie na dowolną plażę, czy nawet większy
      trawnik w mieście - leżą grube baby w stanikach od bielizny - normalnie...
      Azja.
      • Gość: kortatu Re: NIE!. IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 05.07.03, 19:23
        ..... az szkoda komentowac ... wiec spokojnie napisze ... Skarpety+sandaly to
        przejaw TOTALNEGO bezguscia i braku podstawowej ... PODSTAWOWEJ znajomosci
        elementarnych zasad dotyczacych ubierania sie. Nie ma wyjatkow od tej reguly, w
        zadnym z mozliwych przypadkow nie zaklada sie sandalow i skarpet jednoczesnie,
        nawet jesli sa dobrane kolorystycznie :) :) :) Jesli sobie nie wyobrazasz
        przyjscia do pracy z golymi stopami, to zapomnij o sandalach. Jesli uwazasz ze
        pracujesz w dobrej, szanujacej sie firmie, na odpowiedzialnym stanowisku (masz
        staly kontakt z klientami) i myslisz o zakladaniu do pracy sandalow ... to
        zwolnilbym Cie za same mysli :) pozdrawiam
        • Gość: s-m Re: NIE!. IP: *.sk2.am.poznan.pl 05.07.03, 22:40
          Gość portalu: kortatu napisał(a):

          > ..... az szkoda komentowac ... wiec spokojnie napisze ... Skarpety+sandaly to
          > przejaw TOTALNEGO bezguscia i braku podstawowej ... PODSTAWOWEJ znajomosci
          > elementarnych zasad dotyczacych ubierania sie. Nie ma wyjatkow od tej reguly,
          w
          >
          > zadnym z mozliwych przypadkow nie zaklada sie sandalow i skarpet
          jednoczesnie,
          > nawet jesli sa dobrane kolorystycznie :) :) :) Jesli sobie nie wyobrazasz
          > przyjscia do pracy z golymi stopami, to zapomnij o sandalach. Jesli uwazasz
          ze
          >
          > pracujesz w dobrej, szanujacej sie firmie, na odpowiedzialnym stanowisku
          (masz
          > staly kontakt z klientami) i myslisz o zakladaniu do pracy sandalow ... to
          > zwolnilbym Cie za same mysli :) pozdrawiam

          Nie będę w upale chodził w pełnych butach (stopa też człowiek!). Będę chodził w
          sandałach i skarpetkach pomimo,że pracuję na TOTALNIE (jakbyś to ujął)
          odpowiedzialnym stanowisku w poważnej firmie. Generalnie proponuję Ci więcej
          luzu, w szerokim świecie już chyba nikt się tak nie przejmuje ubiorem....
          Zresztą moje sandały są bardzo elganckie i specjalnie zaprojektowane do
          noszenia w mieście przez eleganckiego młodego człowieka.
          Tak na marginesie - znajomość elementarnych zasad jest zawsze podstawowa.
          Pozdrawiam serdecznie.
          • Gość: kortatu Re: NIE!. IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 06.07.03, 10:58

            sandaly owszem moga byc eleganckie (oczywiscie jesli maja skorzana podeszwe)
            ale ... elegancki mlody czlowiek w sandalach i skarpetach ... :) oj elegancki
            mlody czlowieku :) ... dzieki takim jak ty, wciaz mam wrazenie ze pracy mi nie
            braknie :) pozdrawiam
          • Gość: Foxy Re: NIE!. IP: proxy.NANDU.net:* / 192.168.1.* 06.07.03, 21:22

            > Zresztą moje sandały są bardzo elganckie i specjalnie zaprojektowane do
            > noszenia w mieście przez eleganckiego młodego człowieka.
            > Tak na marginesie - znajomość elementarnych zasad jest zawsze podstawowa.
            > Pozdrawiam serdecznie.
            Wlosy mi staja, gdzie ja mieszkam, i ten BURAK mamrocze cos o eleganckim
            czlowieku!!!Elegancja ala salony Tirany!
        • Gość: junior Re: NIE!. IP: *.icpnet.pl 05.07.03, 22:43
          zgadzam sie!!! nie powinn sie nosic sandalow + skarpety, to nie pasuje, szczegolnie jak jest bardzo goraco i stopa sie poci to skarpety wygladaja wyjatkowo malo estetycznie, ale jezeli facet ma zadbane stopy to dlaczego nie mialby nosic sandalow na gole nogi??

          co do noszenia latem butow bez skarpet to uwazam ze kazdy ma prawo ubierac sie jak chce i nosic co chce, osobiscie zakladam skarpety do kostki ktore nie wystaja z buta i w ten sposob wszystko jest ok(but sie przesiaknie potem a ja mam komfort ze noga nie plywa w bucie:)

          pozdro
          • Gość: s-m Re: NIE!. IP: *.sk2.am.poznan.pl 05.07.03, 23:12
            No dobra - zdejmuję skarpety.
            Everybody happy?
            • Gość: Venus Re: NIE!. IP: *.vs.shawcable.net 07.07.03, 01:18
              >>> Generalnie proponuję Ci więcej
              luzu, w szerokim świecie już chyba nikt się tak nie przejmuje
              ubiorem....<<<<<<<<<
              Jeszcze mi sie nie zdarzylo spotkac tu faceta w pracy w sandalach, nawet w
              Mcdonaldzie..
              a co dopiero na powaznym stanowisku.
              zasada jest taka - trzeba cierpiec w imie savoir-vivre.

              widziales kiedy jakis przedstawicieli powaznej firmy w lecie w podkoszulkach i
              shortach na naradzie dlatego ze jest goraco?
              Sciagaj skarpetki a do pracy ubierz pelne buty..
              :-)))))
              V.
              • deithwen777 Re: NIE!. 07.07.03, 10:36
                Gość portalu: Venus napisał(a):

                > >>> Generalnie proponuję Ci więcej
                > luzu, w szerokim świecie już chyba nikt się tak nie przejmuje
                > ubiorem....<<<<<<<<<
                > Jeszcze mi sie nie zdarzylo spotkac tu faceta w pracy w sandalach, nawet w
                > Mcdonaldzie..
                > a co dopiero na powaznym stanowisku.
                > zasada jest taka - trzeba cierpiec w imie savoir-vivre.
                >
                > widziales kiedy jakis przedstawicieli powaznej firmy w lecie w podkoszulkach
                i
                > shortach na naradzie dlatego ze jest goraco?
                > Sciagaj skarpetki a do pracy ubierz pelne buty..
                > :-)))))
                > V.
                A ja bede nonkomformista i nadal od czasu do czasu bede zakladal skarpetki do
                sandalow :P Be yourself. I teraz zacznie sie gnojenie obroncow golych stop :P
                • venus22 Re: NIE!. 07.07.03, 22:06
                  Alez owijacie sobie kopyta onucami co mnie to obchodzi!!!!
                  V.
                  • deithwen777 Re: NIE!. 07.07.03, 22:28
                    venus22 napisała:

                    > Alez owijacie sobie kopyta onucami co mnie to obchodzi!!!!
                    > V.
                    I dobrze niech w modzie bedzie wolnosc. ;) A tak apropos onuc zolnierze
                    rosyjscy do tej pory czasami je zakladaja i zyja wiec moze nie sa az tak zle. :P
                    • venus22 Re: NIE!. 08.07.03, 07:43
                      Smierc pewna godzina smierci nie?
                      De gustibus est non disputandum..
                      sorry tak naprawde to nie znam laciny..
                      V.
                      • Gość: deithwen777 Re: NIE!. IP: *.lerkins.com / 192.168.1.* 08.07.03, 10:16
                        venus22 napisała:

                        > Smierc pewna godzina smierci nie?
                        > De gustibus est non disputandum..
                        > sorry tak naprawde to nie znam laciny..
                        > V.
                        zgadza się moja droga Panii. Ja też zbytnio łaciny nie znam (chociaż się jej
                        ucze i jakoś mam 5 ale to przez to że mamy ciemną nauczycielke) Twoje zaś
                        znaczy "o gustach się nie dyskutuje. Zgadza się? (ostatecznie coś tam umiem).
                        Aha moja senstencja jest wypisana na zegarze ratusza w Toruniu. Fajnie ;)
                        • de_memento_mori Skarpety, kapcie, sandały 08.07.03, 13:58
                          Wybitnie wkurzające. Sczególnie takie "nylonówki" czarne, bądź szare
                          dociagnięte do połowy łydki. Do tego klapki "zdrowotne, plastikowe",
                          kąpielówki "mocno wcięte" i obraz kompletnego homo debilis jest kompletny.
                          Co do damskich rajstopek w upał. Trzeba być prawdziwą herod babą, żeby
                          wytrzymać. Ja tak nie mogę, a że nie jestem wieśniakiem zakładam długie
                          spódnice i sukienki, gdy strój wizytowo elegancki jest konieczny. Ktoś
                          zauważył, że w rajstopkach chłodno i wygodnie - radzę włożyć takie extra
                          wyszczuplające w upał. Potem pogadamy.
                          Zaś jeśłi chodzi o sandały męskie na gołą kopyść - to jestem za - bo nikt przy
                          zdrowych zmysłach nie chwali się hodowlą pieczareczek na paznokciu. Zresztą po
                          co gapić się na stopy - są lepsze obiekty do wnikliwych obserwacji.
                          Zdejmowanie butów u gości - czemu nie. U mnie w domu, jako że panuje
                          tam "rozgardiasz artystyczny", gość który nierozważnie zdjął obuwie jest
                          narażóny na wdepnięcie w szkliwo, glinę lub stertę szkła. Nibezpieczne. Ja zaś
                          zawsze w domach inszych wykonuję przezorny ruch zdejmowania z nadzieją, że ktoś
                          mi powie "Nie zdejmuj! Nie trzeba!". Jeśli nie - paraduję z skarpetkach, bo
                          zakładnia cudzego kapcia odmawiam kategorycznie. Do rodziny [zamiłowanej w
                          wydawaniu kapci], jeżdzę z butkami zmiennymi.
                          Jeśli chodzi o stosunki sandały i Ja, to w ciepłe [nieliczne!] dni chadzam w
                          sandałach przeznaczonych dla męskiej części populacji. No wiecie, takie
                          skórzane, dwa paski na sprzączki z przodu, jeden z tyłu, podeszwa także ze
                          skórki, dość tanie i nie do zdarcia. Skarpetek nie zakładam, dbam o stopki -
                          codziennie wieczór miska, sól, pumeksik, czyściutko, higienicznie.
                          A co powiecie o takiej szczególnej grupie ludzi, która w największy upał chadza
                          w czarnych podkówanych glanach?
                          Lubię takie buty [mam żółte], ale nie kiedy trzydzieści stopni!
                          • Gość: aka Re: Skarpety, kapcie, sandały IP: *.we.client2.attbi.com 08.07.03, 17:21
                            Jak ja kocham Ameryke !! Miedzy innymi za to , ze kazdy moze sobie tu nosic co
                            chce i jak chce. Co to kogo obchodzi czy ja mam skarpety czy nie, czy ja nosze
                            sandaly czy nie itd? A kto w ogole jest osoba OFICJALNIE ustalajaca co "wypada
                            czy nie wypada". I w dodatku co "wypada " w tym roku - jest prostactwem w
                            nastepnym. Co innego moda a co innego wygoda. A jeszcze dochodzi jedno,
                            niezbyt czesto z tego co czytam spotykane : TOLERANCJA !!
                            Jesli chodzi o zdejmowanie butow w odwiedzinach to proponuje sukna o ile ma sie
                            podlogi gladkie lub moza dla gosci przygotowac takie naciagane ( jesli ktos
                            chce na stope LUB na but)ochraniacze jakie naciaga sie na buty w szpitalach .
                            A swoja droga to ktos moglby zaczac takie " jednorazowki "
                            robic. "jednorazowki goscinne " - dobry byzzness na Polske.
                            • Gość: deithwen777 Re: Skarpety, kapcie, sandały IP: *.lerkins.com / 192.168.1.* 11.07.03, 10:38
                              Gość portalu: aka napisał(a):

                              > Jak ja kocham Ameryke !! Miedzy innymi za to , ze kazdy moze sobie tu nosic
                              co
                              >
                              > chce i jak chce. Co to kogo obchodzi czy ja mam skarpety czy nie, czy ja
                              nosze
                              > sandaly czy nie itd? A kto w ogole jest osoba OFICJALNIE ustalajaca
                              co "wypada
                              >
                              > czy nie wypada". I w dodatku co "wypada " w tym roku - jest prostactwem w
                              > nastepnym. Co innego moda a co innego wygoda. A jeszcze dochodzi jedno,
                              > niezbyt czesto z tego co czytam spotykane : TOLERANCJA !!
                              > Jesli chodzi o zdejmowanie butow w odwiedzinach to proponuje sukna o ile ma
                              sie
                              >
                              > podlogi gladkie lub moza dla gosci przygotowac takie naciagane ( jesli ktos
                              > chce na stope LUB na but)ochraniacze jakie naciaga sie na buty w
                              szpitalach .
                              > A swoja droga to ktos moglby zaczac takie " jednorazowki "
                              > robic. "jednorazowki goscinne " - dobry byzzness na Polske.
                              Brawo!!!!!!!!!!!!!!!!!! Dziekuje ktos przyszedl mi z pomoca przeciwko temu
                              dyktatowi :) Dziekuje Aka widac nie jestem tutaj sam :)
                              PS Tez uwielbiam USA.
    • Gość: ecik Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... IP: *.innsoft.com.pl 08.07.03, 16:47
      ja też próbowałam kiedyś walczyć z mężem o to, ale nie i nie... on musi w
      skarpetkach. Poza tym, gdy ich nie nosi, to natychmiast obciera sobie nogi.
      • de_memento_mori Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... 08.07.03, 20:13
        Zauważyłam, że faceci szybciej obcierają sobie nogi niż kobiety? Ciekawe
        dlaczego? Może to te skarpety?
    • Gość: Nikki Re: Mężczyźni, sandały i skarpety... IP: 195.187.102.* 10.07.03, 15:20
      To może płaczesz ze śmiechu na widok mojego męża... Ma od
      urodzenia zniekształconą stopę i nie przepada za
      wgapianiem się w niego połowy ulicy, co nagminnie ma
      miejsce jeśli nie nosi skarpet. A w lecie najbardziej
      wskazanym i wygodnym dla niego obuwiem są właśnie wygodne
      sportowe sandały. Pracę ma "garniturową" i zakłada do
      niej normalne buty , ale po godzinach właśnie sandały i
      do nich przeważnie jasne sportowe skarpety, bawełniane
      albo lniane, oprócz ukrywania stopy zapobiegają obtarciom....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja