akademicki/studencki horrorek

15.04.07, 09:13
wpisujcie, moga być dziwne zachowania wykładowców, współspaczy oraz różne
mniej lub bardziej ekstremalne/smieszne przezycia z którymi chcecie sie podzielic

ja np mam takiego wykladowce który dostał zakaz przeprowdzania egzaminów
ustnych po tym jak w goscia rzucil popielniczka a klientce powiedzial ze
bedzie odpowiadac zza szafy bo taka jes brzydka ze nie moze na nia patrzec-
nie wiem czy to prawda ale podoba mi się;-)(niby prawda)
    • kelly1981 Re: akademicki/studencki horrorek 15.04.07, 11:23
      O odpowiadaniu zza szafy słyszałam swego czasu także na mojej uczelni. Może to
      ten sam wykładowca, a może urban legend... obstawiam to drugie.
    • Gość: Julka Re: akademicki/studencki horrorek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.07, 11:30
      W nocy, akademik aż sie zatrząsł. Wszyscy (no może prawie wszyscy)wyszli na
      korytarz. Na parterze, widocznym z góry, z kazdego pietra (taki przeswit miedzy
      schodami) zobaczylismy leżącego faceta. Z ust sączyła mu się krew. Taki widok
      dla wiekszości oznacza jedno - tragedia.
      Pogotowie zabrało faceta do szpitala.
      W krótkim czasie, akademik obiegla historia wypadku. Otóż na czwartym pietrze
      imprezowali i w pewnym momencie założyli się, kto pierwszy znajdzie sie na
      parterze. Facet chciał zjechać po poręczy, niestety omsknął się i spadł.
      Był tak pijany, ze gdy koledzy odwiedzili go na drugi dzień w szpitalu, na
      wiadomość, że spadł z czwartego piętra, powiedział:
      - Ale ja k...a nie przypominam sobie, żebym podchodził do okna.
      To był horror, ale pomyślnie sie zakończył :)
    • Gość: Grzesiek Re: akademicki/studencki horrorek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.07, 00:31
      Pewin wykładowca, a raczej ćwiczeniowiec z Politechniki Poznańskiej przedmiot
      matematyka. Ci co z mieli z nim zajęcia na pewno będą wiedzieć o kogo chodzi.

      Grupa studentów chciała być miła i przed ćwiczeniami (nie miało być kolokwium
      itp.) z okazji imienin prowadzącego kupili i wręczyli mu kwiat (róża, sztuk
      jeden). Wykładowca spoważniał, popatrzył na kwiatek i wybiegł z sali (po drodze
      wyrzucając różę do śmietnika) krzycząc:
      łAPóWKA łAPóWKA!!!!! JA NIc NIE WIDZIAłEM łAPóWKA...

      Innym razem skończyła się kreda. Postanowił ją przynieść z sąsiedniej sali,
      wyszedł tylnimi drzwiami. Tutaj małe wtrącenie: niektóre sale mają dwa wejścia
      (z przodu i z tyłu). Za chwile otwierają się przednie zagląda ten doktor i się pyta:
      -Macie kredę?
      -odp: Nie
      zamknął drzwi, za chwilę otwierają się te z tyłu, wchodzi wykładowca i mówi:
      -Tamci też nie mają

      jakiś czas później widziałem go na środku skrzyżowania jak z narażeniem życia
      przeganiał gołębie, żeby tramwaj ich nie rozjechał...

      Na ćwiczeniach facet starał się niesamowicie, żeby wszystko wytłumaczyć, ale
      niestety niepotrafił (ćwiczenia z matematyki były moimi pierwszymi ćwiczeniami
      na studiach, byłem przerażony, że inne też takie będą). Ogólnie niesamowity
      człowiek, niestety nie szanowany przez studentów i innych wykładowców. Jeśli coś
      jeszcze sobie przypomnę to napiszę.
      • Gość: ewa Re: akademicki/studencki horrorek IP: *.aster.pl 17.04.07, 07:19
        ha ha ha uśmiałam się- super!
        • rozowykapturek Re: akademicki/studencki horrorek 17.04.07, 18:23
          rozni sa wykladowcy i tzw cwiczeniowcy, niektorzy smieszni inni straszni ale
          chyba zawsze jest o czym pisac;-)

          moj znienawidzony bo nudny jak flaki z olejem przedmiot w tym semestrze to
          wychowanie estetyczne, tragedia
          za to od logiki mamy przesmiesznego pana który podaje przyklady typu- jego głowa
          spadła pod uderzeniem topora ;-)
          ALBO- SMOCZEK I RYCERZ WSPOLNIE KONSUMUJA OWIECZKE ;-)
          • Gość: Grzesiek Re: akademicki/studencki horrorek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.07, 21:07
            Tak mi się jeszcze przypomniało kilka opowieści.

            Sam nam to opowiadał: Otóż jak odwiedzał rodzinę, to dzieciakom (trójce
            rodzeństwa) dawał 10zł i kazał się równo podzielić pieniędzmi.

            Kiedyś zastanawiał się co znaczy "niedyspozycja" u mężczyzny, a co u kobiety.

            Zeszyty i książki jeszcze do niedawna miał owinięte w szary papier (przynajmniej
            praktyczne było, ale rzadko spotykane) i nosił je w torbie tzw. PRL-owskiej
            (taka z drobnej siatki z plastikowymi kółkami służącymi za rączki)

            W pokoju ma kwiatek. Podlewał go ostatnio chyba w latach 70tych (taki kikut w
            doniczce).

            Podobno fanatyk krzyżówek. Całe mieszkanie zawalone Jolkami, Panoramicznymi itp.
            (to słyszałem od kolegów będących u niego na zaliczeniu w mieszkaniu w sobotę
            wieczorem - wszystko w normie bez pijaństwa, łapówek itp. normalne zaliczenie)

            Kiedyś moja grupa na zajęciach wmówiła mu, że powiedział nam że jesteśmy
            najlepszą grupą. Potem innym na zajęciach powtarzał, że najlepsza to jest M4
            (my). To się nazywa wymiana poglądów - przyszedł ze swoimi wyszedł z naszymi.

            Jak miałem z nim zajęcia uważałem go za kompletnego oszołoma, teraz wspominam go
            całkiem miło. Ot taki niegroźny dziwak. Muszę jednak przyznać, że nigdy nie był
            dla kogoś złośliwy, niegrzeczny czy też niemiły. Pełna kultura. Jestem ciekaw co
            teraz porabia...

    • ginero Re: akademicki/studencki horrorek 18.04.07, 15:07
      Zajęcia z chemii (nie pamiętam dokładnie jakiej).
      Wykładowcą był doktor, który podczas doświadczeń do pracy doktoranckiej miał
      wypadek. Tzn podczas prowadzenia badań w laboratorium był wybuch - niestety z
      poważnymi skutkami - urwalo mu prawą rękę.

      Pierwsze zającia z chemii. Wchodzi ów doktor (lekko spóźniony), zdejmuje
      protezę ręki i rzuca do osób siedzących w pierwszym rzędzie, mówiąc " dzień
      dobry, przywitajcie się sami bo ja na to nie mam czasu. I od razu przechodzi do
      wykładów!"

      To było naprawdę niezłe ...
    • dalenne Re: akademicki/studencki horrorek 18.04.07, 15:26
      Wykłady z socjologii, na których byłam :)
      Wykładowca o dość specyficznym poczuciu humoru informuje nas, że na bieżących
      wykładach będzie tzw. "czytanka". Czytanką była książka, nie pamiętam tytułu i
      autora, traktująca o tym jak to w Niemczech w czasie wojny naziści robili
      prawdziwych obywateli zamykając w jednym ośrodku przystojnych mężczyzn o blon
      włosach i przystojne kobiety o aryjskich rysach.
      Wykładowca stwierdził, że "taką rzecz" musi czytać jakaś fajna osoba i zaczął
      wybierać sobie z tłumku studentów ofiarę pokazując palcem: Ty nie, ty nie, ty
      nie, ty jesteś za brzydka, o! Ty się nadasz, z tobą bym się umówił.
      Palant.
      • ktosiaczek Re: akademicki/studencki horrorek 18.04.07, 18:22
        Rzeczywiscie, palant.
        Straciłby w moich oczach zarówno jako osoba wykształcona ktora powinna miec szacunek dla innych, jak i osoba posiadajaca wladze, ktorej on nadużył poprzez obrazanie.
        To samo dotyczy pana ktory kazal studentce stac za szafą. Choc to raczej legenda bo nie wierze... ze mozna byc takim prostakiem wykladając.
        • Gość: mhm Re: akademicki/studencki horrorek IP: *.broker.com.pl 18.04.07, 18:41
          Można. U nas (nazwy z litości nie podam) facet rzucał długopis na posadzkę, żeby
          sobie damskie nogi w spódnicach pooglądać. Plus czasem wdziecznie i pikantnie
          (we własnym mniemaniu) owe komentował. Ohyda.
          Za to egzamin czy zaliczenie łatwo było zdać - li i jedynie kwestia stroju. Z
          wiadomych powodów. Za to chłopaki miały ze strojem nielekko, ale zawsze mogli
          wyciągnąć wykłądowcę na "męską" dyskusję. NA szczeście osobnik ów, jak się
          dowiedziałam już nie wykłada. Uff.
          • Gość: rozowykapturek Re: akademicki/studencki horrorek IP: *.akademiki.uni.torun.pl 18.04.07, 21:08
            oj uwierz mi mozna byc takim po nim mozna sie wszytskiego spodziewac
            idziesz do niego na konsultacje a kolo bez powodu obraza cie uzywajac tak
            dobranych słów ze niby cie chwali i tak dalej, a tak naprawde
            sredniointeligentny człowiek wie ze to o nim i do niego te niepochlebne rzeczy
            jestem w stanie w to uwierzyc
            ostatnio jedna z referentek chciała wygłosic z jakichs powodów swoj eferat na
            stojaco. nie pozwolił. kazał jej usiasc kolo siebie stwierdziwszy ze i tak jest
            tak brzydka ze nic jej z jego strony nie grozi- ni wiadomo czy smiac sie czy plakac
Inne wątki na temat:
Pełna wersja