najgłupsza rzecz jaką kupilście

    • furtive_kitten Re: najgłupsza rzecz jaką kupilście 08.11.08, 22:29
      Jakis czas temu, podczas zwiedzania co ciekawszych fragmentow Anglii przy pomocy
      samochodu, zakupilismy kawalek recznie produkowanego, organicznego, slynnego
      sera o wdziecznej nazwie 'Stinking Bishop'. Ser w zasadzie nie zawiodl oczekiwan
      - smierdzial potwornie mimo temperatury bliskiej zera i dwoch warstw papieru i
      reklamowek; samochod trzeba bylo potem wietrzyc przez dwa dni, a kto nabytek w
      koncu zjadl, nie mam pojecia.
      • Gość: piwosz Bishop's Finger IP: *.cable.smsnet.pl 04.04.09, 16:57
        furtive_kitten napisała:

        > Jakis czas temu, podczas zwiedzania co ciekawszych fragmentow Anglii przy pomoc
        > y
        > samochodu, zakupilismy kawalek recznie produkowanego, organicznego, slynnego
        > sera o wdziecznej nazwie 'Stinking Bishop'. Ser w zasadzie nie zawiodl oczekiwa
        > n
        > - smierdzial potwornie mimo temperatury bliskiej zera i dwoch warstw papieru i
        > reklamowek; samochod trzeba bylo potem wietrzyc przez dwa dni, a kto nabytek w
        > koncu zjadl, nie mam pojecia.


        Pamiętam kiedyś radość z zakupu piwa Bishop's Finger - o dziwo b. trafny wybór,
        tylko ta brodata nazwa:)))
    • Gość: gość Re: najgłupsza rzecz jaką kupilście IP: *.stenaline.com 10.11.08, 19:13
      -Białe półbuty z czubem i (o zgrozo!) cyrkoniami.. Nigdy ich nie
      ubrałam ale w sklepie naprawdę nie wyglądały tak... odpustowo.
      - wymarzoną gitarę elektryczną, na której zagrałam może dwa razy -
      nie mam czasu ani ochoty.
      - kilkanaście lat temu całkiem profesjonalny keyboard za 3 moje
      ówczesne pensje - nie grałam bo okazało się, że nie umiem :)
      - elektroniczy zestaw do manicure w Rossmanie - wyglądało to jak
      elektryczna sztoteczka do zębów- tylko na górę zakładało się
      chamskie, metalowe nasadki z wyżłobionymi zadziorami, które to
      zadziory wprowadzone w ruch obrotowy i przyłożone do paznokcia
      pozbawiły mnie go o połowę...
      - cała masa cudnych, za małych jeans'ów, cholernie drogich, które
      czekają w szafie na cud chyba :)))
      -zalotka, która prawie wyrwała mi rzęsy bo nie weim jak się jej
      używa, a na opakowaniu nie było instrukcji..:(

      na razi więcej nie pamiętam :)))
      • witold71 Re: najgłupsza rzecz jaką kupilście 13.11.08, 19:37
        > - kilkanaście lat temu całkiem profesjonalny keyboard za 3 moje
        > ówczesne pensje - nie grałam bo okazało się, że nie umiem :)

        ...hihihihi... padłem i leżę ;-))))))))))))))))))))))))))))))))))
        • kasitza Re: najgłupsza rzecz jaką kupilście 13.01.09, 13:08
          witold71 napisał:

          > > - kilkanaście lat temu całkiem profesjonalny keyboard za 3 moje
          > > ówczesne pensje - nie grałam bo okazało się, że nie umiem :)
          >
          > ...hihihihi... padłem i leżę ;-))))))))))))))))))))))))))))))))))

          Ja tez, ja tez. Boskie.
    • Gość: ale fajne:) Re: najgłupsza rzecz jaką kupilście IP: *.edata.net.pl 13.11.08, 20:46
      z latach 80-tych w sklepie z wyrobami skórzanymi w Poznaniu,razem z koleżanką
      znalazłysmy przyrząd do masowania stojący na wystawie,wśród torebek
      ,walizek,kurtek itp.Pomarańczowy,długi ,owalny...na bateryjki.Kupiłysmy za grube
      pieniądze.Masowałysmy tym przyrządem całe cialo-ręce,nogi,brzuch,nie znając jego
      prawdziwego przeznaczenia.Dopiero ,gdy w latach 90-tych kapitalizm rozjaśnił
      nasze umysły,zrozumiałysmy ,ze to prawdziwy wibrator,który przez wiele lat stał
      eksponowany na półce w salonie:)
      • Gość: hehehehe Re: najgłupsza rzecz jaką kupilście IP: *.acn.waw.pl 14.11.08, 01:26
        Gość portalu: ale fajne:) napisał(a):

        > z latach 80-tych w sklepie z wyrobami skórzanymi w Poznaniu,razem z koleżanką
        > znalazłysmy przyrząd do masowania stojący na wystawie,wśród torebek
        > ,walizek,kurtek itp.Pomarańczowy,długi ,owalny...na bateryjki.Kupiłysmy za grub
        > e
        > pieniądze.Masowałysmy tym przyrządem całe cialo-ręce,nogi,brzuch,nie znając jeg
        > o
        > prawdziwego przeznaczenia.Dopiero ,gdy w latach 90-tych kapitalizm rozjaśnił
        > nasze umysły,zrozumiałysmy ,ze to prawdziwy wibrator,który przez wiele lat stał
        > eksponowany na półce w salonie:)


        przebiłaś stawkę!!! :)))

        kwiczę :DDD
      • Gość: anulek Re: najgłupsza rzecz jaką kupilście IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.09, 13:41
        Matko, umrę ze śmiechu, no umrę!!!..............
    • Gość: ddr Re: najgłupsza rzecz jaką kupilście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.09, 21:11
      Pewną ilośc czasopism z filmami(nigdy nie były odejrzane w całości ani
      większości).Ładny termos plastikowy,tóry po kilku zakręceniach ukręcił
      się.Bardzo dawno klucz nasadowy do silnika wykonany z miękkiego aluminium(zgięty
      pod kątem prostym,czerwony),kóry po jednym użyciu rozgięł się na boki i
      zdeformował koliście.
      • Gość: kachullcia Re: najgłupsza rzecz jaką kupilście IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.09, 22:35
        - przed 3 laty wok w Ikei za 29,90 który ani razu nie został skażony
        produktem spożywczym, za to zajmuje pół szafki i wszystkich wkurza
        - fantastyczne botki z Venezii na 8 cm obcasie - jestem po operacji
        kolan więc zupełnie odpadają i zapewne mój ortopeda utukłyby mnie
        tymi obcasami:))
        - kilka ciuchów które w mojej "magicznej" szafie czekają cudu
        samoistnego powiększenia się
        - dwie czapki, w jednej wyglądam jakbym cierpiała na maxymalne
        wodogłowie, druga ledwo mieści mi się na łeb zostawiając czerwony
        odcisk na czole (w sklepie obie były idealne!!)
        - halkę modelującą w tryumphie za 150 zeta (!!!!) chociaż nie mam
        sukienek:)))
        • Gość: kachullcia Re: najgłupsza rzecz jaką kupilście IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.09, 22:59
          o i jeszcze sobie przypomniałam dwa lata temu nabyłam w chwili
          słabości wielkiej - oczojebnie - trawiasto - zielone lakierowane
          wiązane półbuty z takim wydłużonym prostokątnym czubem:))))))
          chodzić w tym się absolutnie nie da bo ten pusty kilkucentymetrowy
          czubek nie pozwala, ale ja się nie poddałam - do tego dokupiłam
          torebkę w identycznym kretyńskim kolorze:)))
          dodam, że nie miałam jeszcze odpowiedniej okazji aby wystroić się w
          te cuda
          • Gość: matia Re: najgłupsza rzecz jaką kupilście IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.09, 12:44
            płaczę ze śmiechu...
        • Gość: kocurka Re: najgłupsza rzecz jaką kupilście IP: *.aster.pl 14.01.09, 11:20
          - przed 3 laty wok w Ikei za 29,90 który ani razu nie został skażony
          > produktem spożywczym, za to zajmuje pół szafki i wszystkich wkurza

          To po co ja go kupowałam miesiąc temu :) mogłam przygarnąć ;) (woka używam co
          drugi dzień) Ale popieram :D zajmuje pół szafki ;)

          Z moich zakupów:
          -różowa, plisowana spódniczka (bardzo różowa), a różu nie noszę, bo nie lubię i
          nie pasuje do stylu w jakim się ubieram
          -obroża dla kota, którego nie miałam i nie mam :) ale za to ja noszę jako ozdobę
          (jest czerwona we wzorki i ma mini kulkę z dzwoneczkiem)
          -milion balsamów wyszczuplających
          -mikser ręczny za 19.99..Śmierdzi jak miksuję i musi być naprawdę duuużo wody
          żeby cokolwiek się miksowało :) Ale twardo używam dalej
          -mój tata: odkręcacz do słoików-użyty raz nie zadziałał i teraz się kurzy
    • Gość: Zosia Re: najgłupsza rzecz jaką kupiliście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.09, 00:14
      sałatkę z ośmiornicy, która wyglądała jak sałatka kartoflana ;)
      • hateel Re: najgłupsza rzecz jaką kupiliście 13.01.09, 11:39
        7 lat temu, z pieniędzy na 18tkę (rodzice jeszcze dołożyli) kupiłem sobie
        MiniDisca. Pamiętam, że ponad tysiaka kosztował. Dość ciężki, ale grał jak
        najbardziej (do czasu wypadku, tj. nie wytrzymał upadku oraz piach działał na
        niego negatywnie). Problem tylko w tym, iż krótki czas po tym mp3 player`y
        zaczęły się masowo pojawiać. Prawa rynku sprawił, że prezent okazał się
        "najgłupszym zakupem". W sumie jak kupiłem już odtwarzacz, to zaczęły pojawiać
        się komórki z tą opcją. Dobrze, że przestałem słuchać muzyki w mieście.

        z dzieciństwa pamiętam tysiące głupich pamiątek. Okręciki z termometrami,
        lustereczka z Wawelem czy kawałki soli z Wieliczki. Największą zagadką są dla
        mnie jednak koziołki z Poznania. Były do wyboru: małe, średnie oraz duży.
        Oczywiście kupiłem duże. No bo jak to. Pamiętam, że nawet to jakoś
        argumentowałem w stylu "szajsu nie będę kupował, jak pamiątka to pamiątka".
        • alpepe Re: najgłupsza rzecz jaką kupiliście 13.01.09, 13:54
          tak, duże to podstawa :-)
          • kasitza Re: najgłupsza rzecz jaką kupiliście 13.01.09, 14:15
            ach, sprosniara!
            ale dodam - bardzo nieorginalnie - tez mam w domu wiele par butow,
            ktore sa dla mnie zagadka.
            • istna Re: najgłupsza rzecz jaką kupiliście 13.01.09, 23:44
              Może to są buty do leżenia?
              • kasitza Re: najgłupsza rzecz jaką kupiliście 14.01.09, 11:29
                to sa, istna, buty do schowania w najciemniejszy kacik. gdyby
                przynajmniej w lozku je mozna bylo nosic... ale nie, one sa porostu
                wiesniackie.
    • dzikoozka System antykradzieżowy do torebki 13.01.09, 14:23
      taki plastikowy ding ze sznurkiem i wkładanym bolcem do tego
      pudełeczka z baterią. Po wyrwaniu torebki z ręki sznureczek
      zaczepiony gdzieś indziej miał wyrwać boolec z dziurki a z
      pudełęczka w torebce miał sie rozlec przeraźliwy piszczący dzwiek.
      Zaćmiło mnie jak to kupowałam....
      • kasitza Re: System antykradzieżowy do torebki 13.01.09, 14:26
        buahahahahahahahaha
        • istna Re: System antykradzieżowy do torebki 13.01.09, 23:42
          Się śmiej, Mamusia kiedyś mi taki dżinks sprezentowała na wieczorne przechadzki.
          • kasitza Re: System antykradzieżowy do torebki 14.01.09, 11:31
            mi sie przypomina film the goonies, w ktorym maly azjata zawsze mial
            jakis wynalazek w zanadrzu. w tym momencie mysle o tej rekawicy
            bokserskiej, ktora mu wypadala z plaszcza na sprezynach i
            neutralizowala napastnika.
            • Gość: miss twist Re: System antykradzieżowy do torebki IP: 213.25.20.* 01.04.09, 10:01
              Dwie podkładki pod gorącę garnki po 5 zł za sztukę, od akwizytora
              który łaził u mnie w pracy. Tydzień później w markecie zobaczyłam
              identyczne podkładki po 2 zł. POdkładki nigdy nie zostały uzyte,
              wywaliłam je przy okazji przeprowadzki.

              Dzinsy o rozmiar za duże - jak przymierzałam w sklepie pasowały
              idealnie.
              • Gość: Azorek Re: System antykradzieżowy do torebki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.09, 12:24
                Ciuchy i jeszcze raz ciuchy. Ach, ach, taka piękna wiosna, zrezygnuję z wiedźmowatej czerni (którą uwielbiam!) i właśnie będę jako bukiet frezji...Kupuję bluzeczkę w kolorze lawendy, w sklepie wyglądałam w niej cudnie, w domu - nie. Lawenda kładzie mi się sinym cieniem na policzkach, oczy podkrążone - utopiec jak nic.
                Kosmetyki. Mam mnóstwo cieni, kolorowych kredek...a przecież niczego takiego nie używam.

                Rzeczy rozmiar za małe. Jestem bardzo drobna, to prawda, ale czasem to stanowczo przeceniam.
                • ibelin26 Re: System antykradzieżowy do torebki 01.04.09, 12:37
                  Nowa kuweta dla kota.

                  Kot przyszła, powąchała i demonstracyjnie zrobiła kupę na środku
                  pokoju. Dobrze, że tej starej nie wywaliłam.

                  Takie coś na czym stawia sie szampon, żel pod prysznic itp, a co
                  można powiesić w rogu w kabinie prysznicowej. Na przyssawki -
                  mówiłam męzowi, że sie nie przyssie, ale on sie uparł.

                  Zamontował, poustawiał kosmetyki i zgodnie z moim oczekiwaniem
                  natychmiast odpadło.
                  • zielona.ona śmierdzące buty :( 01.04.09, 12:56
                    Buty bardzo niedrogie a po prostu prześliczne (wizualnie)
                    Niestety ich niedrogośc byłą spowodowana tym ze sa zrobione z pseudoskaju
                    jakiegos :?
                    I niestety stopa w nich potwornie się poci, bo wentylacji niet - równie dobrze
                    można by było chodzić w szczelnie zawinietym grubym worku na śmieci
                    Efekt - pół godziny w bucikach = smród niemożebny wyjmowanej stopy ....

                    Butki 2 x na nogach , 3ciej szansy nie dałam....
                    • matanzas Re: śmierdzące buty :( 02.04.09, 15:53
                      No więc jest nas dwoje ...ja też takie buty kupiłem jakiś czas temu :)) ale
                      tylko raz je ubrałem...
                  • Gość: Azorek Re: System antykradzieżowy do torebki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.09, 11:42
                    > Nowa kuweta dla kota.
                    >
                    > Kot przyszła, powąchała i demonstracyjnie zrobiła kupę na środku
                    > pokoju. Dobrze, że tej starej nie wywaliłam.


                    A zaiste, dobrze. Moi znajomi wywalili i potem pod osłoną nocy, z latarkami grzebali w osiedlowym kontenerze na śmieci...
      • croyance Re: System antykradzieżowy do torebki 02.04.09, 09:23
        Nie smiej sie nie smiej, ja tez nosze taki: i to juz drugi, bo
        pierwszy niestety zostal uzyty :-O
    • Gość: mi Re: najgłupsza rzecz jaką kupilście IP: 94.254.219.* 03.04.09, 21:45
      Wczoraj dostałam zakupioną na allegro sukienkę, w której zamierzałam
      wystapić na swoim własnym ślubie cywilnym. Była taka piękna w swej
      skromności... (wiem, wiem, to nie było mądre)Teraz mam
      bardzo "ekskluzywną" koszulę nocną w której się nie da spać. Co za
      koszmar,,,
      • Gość: mi Re: najgłupsza rzecz jaką kupilście IP: 94.254.219.* 03.04.09, 22:04
        a z tańszych idiotyzmów: torebki papierowe do pakowania śniadania
        takiego rozmiaru, że żadna kanapka się nie mieści, nie mówiąc o
        bułce, parasolkę z firanki do przykrywania talerza żeby muchy nie
        łaziły..tylko że nie mam much w domu, płyn do kąpania śmierdzący tak
        okrutnie, że nawet do mycia schodów na klatce schodowej się nie
        nadaje, ale taniutki był, no i pięć litrów pojemności... dmuchane
        poduszeczki niby że do podróżowania, ale niewygodne i łeb się
        przykleja do nich, poza tym głównie podróżuję samochodem :) i
        rozmiar za małe wściekle czerwone szpilki..raz założone..stopy trzy
        dni leczyłam, ale jakoś nie potrafię ich wywalić. :), magnesy na
        lodówkę w kształcie owoców, które nie są w stanie utrzymać same
        siebie na owej lodówce, dreniany dziadek do orzechów, który pękł na
        pierwszym orzechu (orzech wyszedł z tej potyczki bez szwanku),
        zabawkę dla psa z kolorowych sznurków wiązaną na obu końcach w
        wielkie supły (mój mąż twierdził, że pies nie da temu rady, a zabawa
        będzie przednia. Pies nie był zainteresowany, a rano miałam
        wszystkie płaskie powierzchnie usiane kolorowymi niteczkami i tyle
        było zabawy co z wydłubywaniem tego z dywanu)
        • Gość: jaija Re: najgłupsza rzecz jaką kupilście IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.04.09, 22:39
          Podkład, miał być pastelowy (mam b. jasna karnację), a rozsmarowany częściowo na
          gębie okazał się być ciemnoróżowym specyfikiem, dającym efekt "świni w kosmosie"
          :0 Dobrze, że był tani, ale kaprysy nigdy się nie opłacają. Nie wiem teraz, co z
          nim zrobić, ale koleżance się podobał ;D
    • mika_p Re: najgłupsza rzecz jaką kupilście 03.04.09, 23:05
      Kosmetyk, nazwany chyba błyszczykiem do powiek - od razu migruje tam, gdzie
      powieka się załamuje i mam kolor w fałdce i gołą resztę powieki.
      Służy do malowania córce wąsów kosmicznego kotka (bo zielony) na policzkach.
      • ibelin26 Re: najgłupsza rzecz jaką kupilście 04.04.09, 08:22
        Kosmetyki Avon - eksluzywna wówczas nowość rozprowadzana w pracy
        przez kolezankę.
        Peeling do stóp tak delikatny, że chyba chodziło o stopy niemowlęce.
        Zuzyłam do twarzy.

        Super tusz do rzęs, hypoalegiczny, specjalnie dla osób noszących
        soczewki kontaktowe. Następnego dnia biegłam z zaropiałymi oczami do
        lekarza. Tusz 40zł, wizyta u okulisty 80 zł, krople do oczu 2,50 zł.
        • brykant Re: najgłupsza rzecz jaką kupilście 04.04.09, 16:38
          Pierwsze moje kieszonkowe - wiele, wiele lat temu. Miałem chęć kupić coś,
          cokolwiek. Poszło na plastry na odciski. Do dzisiaj nie wiem czemu ;)
          • Gość: Azorek Re: najgłupsza rzecz jaką kupilście IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.09, 09:35
            Całkiem niedawno - poduszka, która miała relaksować mięśnie szyi, przynieść ulgę kręgom szyjnym i ogólnie zdziałać cuda.
            Poduszka wypełniona była jakimś granulatem, bardzo niemiło trzeszczącym, ale co tam - kark mi odpocznie...
            Ułożyłam się w domu na kanapie i WYPOCZYWAM. Wałek załamał się w połowie i dwie jego części szczelnie uwięziły mi twarz. Po obu stronach dotykały nosa... Po prostu z poduszki zrobiła się obręcz. Granulat musiał być styropianem, nic innego tak makabrycznie nie trzeszczy, aż mnie dreszcze przechodziły.
            Mąż tarzał się ze śmiechu i usiłował zrobić mi zdjęcie...
            Poduszka wylądowała na śmietniku.
            • shachar Re: najgłupsza rzecz jaką kupilście 30.05.09, 18:10
              ksiazki z serii ".....for dummies' :))
              ciagle wymyslam dla siebie nowe kariery i licze ze w owych ksiazkach
              wyluszcza mi detalicznie, co mam robic krok po kroku
              na razie mam 4 ksiazki ;)
              • shachar Re: najgłupsza rzecz jaką kupilście 30.05.09, 18:17
                to moze jeszcze dorzuce maszyne do cwiczen ,zamowiona u mojego ojca,
                ktory byl w usiech natenczas, maszyna byla typu suche wiosla,
                podczas wykonywania ruchow srubki same sie rozkrecaly w oczach, a
                nie raz nie dwa dostalam w morde taka gumom, bo to wszystko na gumy
                bylo. Acha jeszcze nie wiadomo czemu cala maszyneria podczas cwiczen
                zadzierala sie do gory, zamiast lezac na podlodze.
            • Gość: matia Re: najgłupsza rzecz jaką kupilście IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.09, 12:45
              leżę i kwiczę pod biurkiem w pracy, a mamy dziś bardzo ważnych gości... nie mogę
    • parafkazla Re: najgłupsza 30.05.09, 22:29
      najglupsza - lyzwy
      kiedys uwielbialam jezdzic, a odkad kupilam (dwa lata temu), nie jezdzilam ani raz
    • panna_jeszcze Re: najgłupsza rzecz jaką kupilście 30.05.09, 23:36
      Kupiłam kiedyś siostrze na prezent nożyczki dla leworęcznych.
      Siostra należy do grona mańkutów, ale od dziecka używała zwykłych
      nożyczek i tak się przyzwyczaiła, że tymi "specjalistycznymi" nie
      potrafi ciąć...
    • Gość: kopytkowa Re: najgłupsza rzecz jaką kupilście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 12:08
      Figurkę chłopca stojącego w maleńkim ogródku. Kiedy otwierało się furtkę
      chłopiec siusiał centralnie na twarz. Był to prezent mikołajkowy dla starszego o
      10 lat brata.
    • Gość: matia Re: najgłupsza rzecz jaką kupilście IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.09, 12:55
      - super ekstra półbuty na płaskiej podeszwie - tanie i dość solidnie
      wyglądające... w domu okazało się, że śmierdzą nie przeciętnie, kilka razy je
      założyłam, ale jak siedziałam przy biurku to mi ten smród przeszkadzał.
      wystawiłam więc na balkon, żeby wywietrzały ile dadzą radę. i tak leżały na tym
      balkonie... jeden deszcz, drugi, trzeci... w końcu je wyrzuciłam
      - brązujące mega błyszczące pudry.... które albo ładne miały opakowania. albo
      ładnie pachniał w sklepie...
      - namiętnie kupowałam kiedyś lakiery do paznokci w oryginalnych oczojebnych
      kolorach i nie tylko - bo ładnie wyglądał w buteleczkach...
      - piękną satynową sukienkę, co prawda w lumpie, ale zawsze - za małą, ale
      przecież stanie się cud i kiedyś będę 3 rozmiary mniejsza...
      - w super promocji asymetryczną bluzkę czarną ze srebrnymi aplikacjami... miała
      numery 2005 chyba i nadawała się na sylwestra,(kupiona w 2003), ale jakoś
      przeczekała w szafie wszystkie dotąd sylwestry i ani razu nie miałam jej na
      sobie, nie licząc razu, kiedy ją przymierzałam...


      kiedyś chciałam kupić sobie perukę, w sumie to jest jedna z tych rzeczy, które
      chcę mieć dopóki ich nie mam - okazują się kompletnie niepotrzebne... ale peruka
      elvisa mnie rozwaliła
    • Gość: 3,14-Roman Re: najgłupsza rzecz jaką kupilście IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 16.06.09, 21:35
      Psychodeliczne plastikowe ptaki w drewnianej klatce, ustrojstwo to było na baterie. Ptaki miały przecudną umiejętność- przy każdym ruchu czy hałasie ozywały się wesoło. Skrzekliwe głosy wypełniały dom, a plastikowe oczy ptasząt świeciły się na czerwono. Jako, że rodziną byliśmy hałaśliwą, ptaki ćwierkały niemal co minutę, podrywając ojca na równe nogi, sprawiając, że mama wypuszczała wszystko z ręki, a Pani Pies podbiegała do klatki i wykonywała dzikie skoki w kierunku ptasząt, warcząc złowieszczo i ostrzegawczo obnażając kły. Po tygodniu dużurny kosmita nie wytrzymał i wywalił ustrojstwo na wieczną poniewierkę na śmietniku.

      Porcelanowe figurki. Jako pacholę, kupiłem sobie takiego 5-centymetrowego białego słonika. Dumny ustawiłem zakup na półce. I w świat poszła fama, iż Romuś lubi figurki z porcelany. Tak więc na każde urodziny/święta dostawałem jakąś figurkę- a to olbrzymi świecznik w formie aniołka z BMI grubo przekraczającym normę, a to koszmarnego granatowego delfinka ze złotym wzorkiem, a to dziewczynkę z zadartym noskiem i różowymi policzkami, obowiązkowo w "słomkowym" kapelusiku. Jako człek dość uprzejmy, nie byłem w stanie zdobyć się na wyznanie: "Nie chcę figurek z porcelany!" Tak więc pokój mój zaludniła armia porcelanowych zombie z zadartymi noskami, niebieskimi oczkami i różowymi usteczkami.

      Dopiero wtedy, kiedy wyrosłem na maniakalno-depresyjnego nastolatka, w pełni doceniłem czym jest pokaźna kolekcja przedmiotów do rzucania o ścianę. Do dziś, kiedy w domu moich rodziców słychać jakiś trzask, zwłaszcza jeśli jest on połączony z żałosnym skowytem, tata stwierdza nieodmiennie: "To pewnie Romcio!"
      --
      https://dragcave.net/image/e1jJ.gif
    • eulalia_przecietna Re: najgłupsza rzecz jaką kupilście 07.10.14, 21:43
      Skoro już ktoś odkopał fajny temat,to się dopisze:

      1. tabletki nasenne tak duże, że nie dało się ich połknąć. robiłam kilka podejść, ale pierwszy raz w życiu bałam się, że się zakrztuszę, walka z nimi tak mi podnosiła ciśnienie, że tym bardziej nie mogłam zasnąć

      2. mój pierwszy w życiu zakup na allegro - piękne koronkowe majteczki rozmiar S, cały zestaw... Były naprawdę ładne, ale ten rozmiar S to był chyba na lalkę barbie, bo były tak ciasne, że nigdy nie włożyłam ich na tyłek (jakaś azjatycka rozmiarówka). Po tym wspaniałym zakupie odpuściłam sobie allegro na kilka lat.

      3. żółta pomadka do ust - dawała efekt trupich, woskowych warg(miałam jakieś 11 lat)

      4. pilnik z polerką - były reklamowane w telezakupach - na filmie instruktażowym po wypolerowaniu osiągało się efekt pięknych, błyszczących paznokci, jak po pomalowaniu lakierem. Mama kupiła taki pilnik gdzieś w kiosku i ja starannie polerowałam paznokcie przez pół godziny- nie przyszło mi do głowy, że należy to robić WYŁĄCZNIE tą gąbkową częścią (polerką). Ja zaczęłam od "polerowania" całej powierzchni paznokci częścią piłująca (tłumaczyłam sobie, że to służy oczyszczeniu paznokci). Efekt - zniszczone całkowicie płytki na obu dłoniach, miałam 8 lat.

      5. Wielkie okulary przeciwsłoneczne w stylu "Wersacze" -na bogato: ze złotymi bokami, w panterkę, z wysokogatunkowego plastiku. Wstydziłam się to założyć i oddałam do sklepu 15 minut później. Pani litościwie przyjęła zwrot nie prosząco paragon. Miałam jakieś 11 lat.

      6. Podróbka pegazusa, bo chcieliśmy powspominać dzieciństwo i stare czasy. Kosztowało to 50zł z przesyłką, niestety okazało się,że:
      - do jednego telewizora nie pasuje
      - do drugiego telewizora pasowałby,jakbysmy dokupili przjściówkę
      - nikomu nie chciało się zamawiac przejściówki
      -zamówiona po roku przejściówka przyszła nie taka jak trzeba
      - zabraliśmy pegazusa do kolegi na imprezę, żeby spróbowac tam go odpalić
      - pegazus stał na podłodze, kolega nadepnął na niego zanim jeszcze zaczelismy rozgrywkę i zepsuł na amen...
    • wredna.zmija Re: najgłupsza rzecz jaką kupilście 12.10.14, 17:31
      Klipsy. Długie, plastikowe, czarne z elementami zlotego. Kupiłam je na wycieczce szkolnej. Po co? nie wiem. Miałam z 16-17 lat.
Pełna wersja