mojmirka
23.06.07, 18:58
o. Rydzyk: – Ja już nie mogę się na to wychowanie seksualne patrzeć. I
popatrzcie, jak ono jest wprowadzane w Polsce. Rękami katolików jest
wprowadzane. To jest normalny instruktaż. Dzieci się instruuje, jak robić
samogwałt, jak sobie robić dobrze... bez Boga.
Ekspert RM: – Filmy rysunkowe są narzędziem dewastacji psychiki dziecka. Ich
bohaterowie są głosicielami satanizmu... na przykład ten kwaczący kaczor
Donald... On nie zna litości. Jest okrutny i bezwzględny. Jeśli nawet
dochodzi do jakiegoś celu, to po trupach. Jego prawem jest prawo zemsty.
Słuchaczka RM: – Dobrze, że Ojciec Święty nie jezdzi tramwajami, bo jak by
zobaczył, że dziewczyna siada chłopakowi na kolanach i całuje się z nim, to
by musiał pomyśleć tylko jedno: No ku**a jakaś zwyczajna.
telefon do RM: – Ojciec mówi o pornografii, a może zaczęlibyśmy jej
zwalczanie od kościołów, od tych kobiet, które przystępują do komunii w
spódniczkach tak krótkich, że im cały interes widać, a kapłan, zamiast to
przez mikrofon zganić, to tylko się oblizuje.
Słuchaczka: – Niestety jestem za tym, że jak dziecko jest chore... to znaczy
płód jest chory nieuleczalnie, to powinno się dopuszczać aborcję.
Prowadzący audycję: – To panią powinno się w pierwszej kolejności zabić, a
nie to dziecko.
fragment piosenki śpiewanej przez dziecko na antenie RM:
– Gdy Pan Jezus był malutki nigdy w domu nie pił wódki.
Słuchaczka: – Czy jak się modlę codziennie i spowiadam, ale też używam
wibratora– wie ksiądz, co to jest? – ale po to, aby nie grzeszyć z
mężczyznami, to grzeszę?
o. Rydzyk: – Byłem w Białymstoku i widziałem taki perfidny plakat. Taki
wielki... niby był przeciwko AIDS. Pisało na nim: „Wszyscy to robicie, ale
róbcie to z głową”. Jakież to wstrętne... wszyscy robicie, a przecież ja tego
nie robię.
Słuchaczka: – Ja dzwonię ze Stanów. U nas jest już taka deprawacja i kultura
śmierci, że w szkołach stoją automaty do sprzedaży prezerwatyw.
o. Jacek: – To pani nie dzwoni ze Stanów, tylko z piekła.
quiz na antenie RM: – Masz na imię Michał? To pięknie. Pierwsze pytanie
naszego quizu brzmi: Nad jakim morzem leży wyspa Kapri?
– A ona leży nad morzem?
– No... każda wyspa leży nad jakimś morzem.
– No to nad jakim ona leży?
– Kto tu w końcu komu zadaje pytania?
telefon do RM: – „Tygodnik Powszechny”, „Gość Niedzielny” i „Fakty i Mity”
zatruwają dusze katolików.
Kawały na antetnie RM:
Miś prowadził sklep w Tatrach. Przychodzi do niego zajączek i prosi chleb z
górnej półki. Wściekły miś przystawia drabinę i zdejmuje ten chleb.
Następnego dnia historia się powtarza, więc trzeciego dnia miś, widząc
zajączka, już sam wszedł na drabinę, a ten mówi: – Poproszę masło z dolnej
półki.
Matka w ZOO do syna: – Nie zbliżaj się do niedzwiedzi polarnych, bo się
przeziębisz.
Scena w ZOO: – Kiedy będzie pan karmił małpy?
– A co? Już pani jest głodna?
telefon do RM: – Właśnie minął mi okres...
– I po co pani telefonuje w tej sprawie do radia?!
Słuchacz: – W Oświęcimiu nigdy nie było komór gazowych. Ta propaganda
głoszona jest przez lobby homoseksualistów amerykańskich.
o. Piotr: – Chyba przez lobby żydowskie.
Słuchacz: – A to nie na jedno wychodzi?
telefon do RM:– Ja sam na sobie dokonałem eutanazji, bo się zatruwam trucizną
o nazwie alkohol. Dzisiaj byłem w kościele – pierwszy raz od wielu lat – i
jak posłuchałem co wy tam za idiotyzmy wygadujecie, to Bogu dziękuję, że
jestem alkoholikiem. Nazywam się Marian z Płocka...
Słuchaczka RM: – Idę sobie ulicą, patrzę, a tu takie szesnastoletnie ku...
wkładają za wycieraczki samochodów ulotki agencji towarzyskich. Patrzę za
chwilę, a jedną taką ulotkę wyciąga nasz ksiądz proboszcz. No to pytam się
jego, po co mu ona. A ksiądz odpowiedział, że przyda się jako zakładka do
książki. Już nie wiem, co o tym myśleć.
Słuchaczka: – Jest u nas w Toronto taki jeden Amerykanin, który przez całe
życie wyszukuje i opisuje negatywne postacie Żydów.
A ja się pytam, czy w imię miłości Chrystusa nie mógłby wyszukać kilku
pozytywnych postaci tej nacji?
o. Piotr: – Proszę pani... to za niego robi „Gazeta Wyborcza”.
Słuchaczka: – Słuchałam pana wypowiedzi i muszę przyznać, że była ona na
bardzo niskim poziomie, wręcz na poziomie żenującym.
o. Rydzyk: – Widzicie... to telefonował do Radia Maryja szatan, choć o
niewieścim głosie. A jeśli to nie sam szatan dzwonił, to jego niewolnik o
imieniu Urszula.
telefon do RM: – Najdroższy ojcze Rydzyku. Jesteśmy z tobą. Jak by ktoś
chciał na ciebie rękę podnieść, to ja nie wiem co bym mu zrobiła...
najdroższy i uwielbiony ojcze. Ty jesteś dla mnie więcej jak Bóg... (płacz)
Sto razy więcej jak Bóg... ukochany ojcze. Oni wszyscy będą musieli z tego
kiedyś zdać świadectwo. Przed Bogiem i przed tobą, bo ty będziesz siedział na
jego prawicy.
Słuchaczka: – Moja siostra nie ma już jednej nogi, a teraz jest w szpitalu i
grozi jej druga amputacja.
o. Piotr: – Ale Chrystus ją kocha i ma w tym zapewne jakiś plan.
Słuchaczka: – Papierosy, chłopcy, trochę alkoholu... no puszczam się i jestem
szczęśliwa, i jest mi dobrze.
o. Piotr: – Dziecko... czy ty wykręciłaś właściwy numer telefonu?
Słuchacz: – Wy tylko alleluja, alleluja, alleluja i do przodu... siać, siać i
siać. Czy to nie jest już nudne?
o. Piotr: – A pan się schlał po prostu jak świnia...
rozmowa na antenie RM: – Wy tak ciągle mówicie, że ona była zawsze dziewica.
– Tak, proszę pana.
– To ja jej strasznie współczuję.
Ekspert RM: – Dzisiaj w Polsce nie produkuje się już nic polskiego. Nawet,
jak się głupią żarówkę chce kupić, to trzeba kupić, za przeproszeniem, osram.
Słuchaczka RM: – Zawsze jestem zabezpieczona i noszę przy sobie prezerwatywę.
I co w tym złego? Ktoś by powiedział, że jestem puszczalska...
o. Jacek: – No więc jest pani puszczalska... Na szczęście... to znaczy,
niestety...
Prowadzący audycję: – Pani Rozalio... czy może pani już zakończyć swoją
wypowiedz? Już dosyć głupot pani, jak na jeden raz, powiedziała.
Zapraszamy wszystkich do audycji kulinarnej. Jak zwykle przed mikrofonem
wystąpi siostra Leonilia. Dziś na szczęście nie jest w kuchni...
Słuchaczka: – A ci kolarze co to jadą z pielgrzymką do Hiszpanii, to powinni
jechać przez Gwadelupę, bo będzie im bliżej.
Prowadzący audycję: – Bardzo dziękujemy za ten telefon, z tym, że w Hiszpanii
nie ma Gwadelupy, tylko w Meksyku, a to by było trochę za daleko... ale
dziękujemy.
Gość RM: – A co robisz, ojcze Jacku, gdy widzisz, teraz w lecie, piękną,
skąpo ubraną dziewczynę?
o. Jacek: – To rzeczywiście trudne pytanie, ale tylko trudne na oko. Bo ja
wtedy natychmiast myślę o wielkości Stwórcy, który był w stanie coś tak
doskonałego stworzyć. I jestem dla niego pełen wdzięczności.
Słuchacz: – Ksiądz nie chciał pochować za darmo mojego ojca. Jak się
zapytałem, co mam zrobić, bo jest lato i gorąco, to on
odpowiedział: „Zamarynuj go sobie”.
Prowadzący audycję: – No... pan jest chyba członkiem SLD.
o. Rydzyk: – Kochani... należy siać, siać, siać! Trzeba siać, aby urosło.
Siać... siać, a jak nie będziecie siać, to... to i tak urośnie.
o. Rydzyk: – Ostatecznym celem homoseksualizmu jest walka z Kościołem i
zniszczenie Kościoła.
o. Rydzyk: – A ta prostytucja na drogach? Jakież to wstrętne.I popatrzcie,
kto się koło tych narzędzi diabła zatrzymuje. Popatrzcie... góry mięsa z
hormonami – bo przecież nie ludzie.