Gość: Maciek
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
26.06.07, 11:32
Zacznę od mojej:
Pojechałem ze swoją dziewczyną na wczasy do Chorwacji. Moja dziewczyna jest
całkiem OK, ale trochę byłem szczerze mówiąc znudzony naszym pożyciem.
Chodziliśmy już ponad pół roku, więc to jest być może naturalne. Miałem
poważne rozterki, ale stwierdziłem, że nie będę jej oszukiwać i zaaranżuję
tzw. trójkąt. Spotkałem jakąś dziewczynę na plaży i jakoś dziwnie dobrze szła
nam rozmowa i szybko wylądowaliśmy w moim pokoju hotelowym. Niestety moja
dziewczyna wpadła w jakiś szok gdy zaproponowałem jej wspólny seks we troje. W
ogóle się nie odzywała. Było mi głupio przed laską z plaży wycofać się ze
sprawy, tym bardziej że okazała się być prostytutką oraz dlatego, że w sumie
bardzo ładnie się prezentowała. Więc mimo wszystko rozpoczęliśmy akcję. Po
jakimś czasie zacząłem się martwić, że moja dziewczyna tak zareagowała i może
nie czuć się dobrze więc spróbowałem jakoś obrócić sytuację w żart żeby
rozładować atmosferę. Zawołałem ją do pokoju (była w łazience) i zapodałem
tekst w czasie seksu: "Skoro nie chcesz się przyłączyć to mogłabyś mi chociaż
masować jądra?".
Niestety wszystko się posypało między nami. Ale przynajmniej sytuacja okazała
się zabawna (ta dziewczyna-prostytutka z Polski mówiła potem, że mam
bezczelne, ale dość ciekawe poczucie humoru). Taka moja pociecha po upadku
związku.