myśl --> zdarzenie, też tak miewacie?

09.07.07, 16:07
Dwie sytuacje:
1. Dzisiaj: Myję w laboratorium parowniczkę ( takie małe szklane naczynie ) i
w 2 sekundy po tym, jak pomyślałem, że trzeba uważać, żeby jej nie zbić,
oczywiście wymsknęła mi się z rąk i stłukła.
2. Dwa lata temu ( uwaga, historia mrożąca krew w żyłach! ) leciałem pierwszy
raz w życiu samolotem - Wilgą. Pilotowała moja przyjaciółka ze średnim
stażem, obok siedział jej chłopak, mój kolega, pilot o większym stażu.
Lecieliśmy sobie już dobrą godzinkę, kiedy pomyslałem, co bym zrobił,
gdybyśmy zaczęli spadać. Nie minęło 30 sekund, jak silnik zgasł i zaczęliśmy
spadać! Na szczęście zaczęła nas przygotowywać do awaryjnego lądowania na
polu. Tuż przed wylądowaniem silnik znów się włączył i polecieliśmy w górę.
Do celu dolecieliśmy cali i zdrowi. Po wylądowaniu okazało się, że to on
wyłączył silnik, żeby ona mogła popróbować awaryjne lądowanie na polu :) Mi
nic nie powiedzieli :)))

Macie tak czasem, że tuz po pomyśleniu o czymś, to coś się zaraz wydarza?
    • joanna0411 Re: myśl --> zdarzenie, też tak miewacie? 09.07.07, 17:16
      Mi też tak się zdarza. To artykuł do gazety, poczytajcie. Historia jest jak
      najbardziej prawdziwa.

      Pracuję w firmie finansowej. Do moich obowiązków należy między innymi
      odwiedzanie klientów w domach i potwierdzanie ich danych osobowych. Aby tego
      dokonać potrzebuję mieć wszystkie informacje, tj.: imię, nazwisko, adres, data
      urodzenia, nr telefonu oraz informacje wewnętrzne na papierze, na którym ów
      klient powinien podpisać się potwierdzając swoje dane osobowe. Pamiętam, że
      miałam jechać do klienta, który miał około 45 lat, mieszkał w małej wsi
      niedaleko Wiązowa. Najpierw musiałam poszukać wsi, do której miałam dojechać.
      Była bardzo nieprzyjemna pogoda. Zimno, mokro i mgła. Krążyłam dość długo zanim
      znalazłam tę wieś, potem dość dużo czasu szukałam domu, w którym mieszkał
      klient. Robiło się już ciemno i trudno było mi znaleźć odpowiedni numer domu.
      Pamiętam, że przejeżdżałam kilka razy przez wieś. Gdy wreszcie odnalazłam
      właściwy dom to zauważyłam, że stoi pod nim mercedes na niemieckich numerach.
      Dom był niewielki, zwyczajny, wiejski. Właściwie niczym się nie wyróżniał od
      pozostałych. Nie był ani wyjątkowo zadbany ani też zaniedbany. Zauważyłam też,
      że w domu kręci się dużo ludzi. Na zewnątrz było szaro, ściemniało już się,
      zatem w domu były zaświecone światła i było dobrze widać, ze przebywa tam dość
      sporo ludzi. Zaparkowałam samochód. Gdy sięgałam po dokumenty, z którymi za
      chwilę zamierzałam iść do klienta przez głowę przebiegła mi myśl „ Klient
      umarł, w domu odbywa się stypa ( stąd tyle ludzi) a auto stojące pod domem
      należy pewnie do krewnych, którzy specjalnie na pogrzeb przyjechali z Niemiec.”
      Podniosłam głowę i bardzo szybko skarciłam się w duchu za tę myśl. Przecież
      klient był w sile wieku, miał około 45 lat. A to, że jest więcej ludzi w domu o
      niczym jeszcze nie świadczy. Samochód stojący pod domem może należeć do
      bliskich, ale niekoniecznie musieli przyjechać na pogrzeb. Przecież w wielu
      rodzinach zdarza się tak, że część bliskich jest poza granicami naszego kraju i
      przyjeżdżają odwiedzać swoją rodzinę bez względu na porę roku czy też okazję do
      spotkania się.

      Pomyślałam sobie, że to, co przyszło mi do głowy to bzdura. Wzięłam dokumenty
      pod pachę i poszłam do domu. Zapukałam do drzwi. Niestety nikt mnie nie
      słyszał. Jednak słychać było, że w domu faktycznie odbywa się jakaś
      uroczystość. Dzwonka nie było przy drzwiach jak to w większości domów na wsi
      bywa. Zapukałam ponownie, ale nadal nikt mnie nie słyszał. W końcu drzwi się
      otworzyły. Mężczyzna, który akurat wychodził był bardzo zaskoczony moim
      widokiem. Ja grzecznie się przywitałam i zapytałam o klienta, podając jego imię
      i nazwisko. Widziałam zaniepokojenie w oczach i usłyszałam: ” będzie z tym
      problem, a poza tym od dzisiaj to na cmentarzu ten Pan przebywa”. Z dalszej
      części rozmowy wynikało, że potwierdziła się moja myśl. Klient zmarł na zawał
      serca, tego dnia odbył się jego pogrzeb, a to zbiorowisko ludzi to faktycznie
      stypa. Autem stojącym pod domem przyjechali bliscy z Niemiec. Podziękowałam za
      informację i wyszłam z domu. Dłuższą chwilę siedziałam jeszcze w samochodzie i
      nie wierzyłam, że to się stało, że moja myśl była tak prorocza.

    • Gość: wowo Re: myśl --> zdarzenie, też tak miewacie? IP: 62.29.136.* 09.07.07, 17:51
      Sny się liczą? :)

      Poranna drzemka. Właściwie leżę częściowo wybudzony, ale po głowie wciąż jeszcze
      tłuką się jakieś senne obrazy. W tym pół-śnie dzwoni telefon - nim przebrzmiał
      drugi dzwonek odezwał się mój rzeczywisty telefon. :)

      Żeby nie było niedomówień: z pewnością we śnie nie słyszałem od początku
      prawdziwego telefonu - mój dzwoni tak, że stawia z marszu na nogi nawet w środku
      nocy, a co dopiero podczas porannego wybudzania się.
      • kowaliska Re: myśl --> zdarzenie, też tak miewacie? 09.07.07, 18:13
        W sobotę lubię sobie dłużej pospać i nie cierpię jak rano ktoś puka do drzwi, np
        listonosz lub sąsiadka. Zrywam sie zawsze nieprzytomna i w panice nie wiem czy
        lecieć otwierać, ubierać się, czy sprzątać (czasem po piątku mam bałagan). Nie
        potrafię udawać że mnie nie ma.

        Ostatnio zdarza się, że zanim ktoś przyjdzie śni mi się pukanie lub dzwonek do
        drzwi (nie działa od kilku lat). Taki system wczesnego ostrzegania.
    • Gość: . Samospełniające się proroctwo IP: *.smstv.pl 09.07.07, 18:23
      ma wymiar też nie tylko psychospołeczny, ale i mistyczny:) Piszcie prawdę, ja
      tylko pamiętam, że raz może dwa po śnie miałem "deża wi", bo wyśniłem sobie
      pewne zdarzenia, których szczegółów nie pamiętam, ale wiem, że na pewno śniłem,
      bo intensywnie myślałem, skąd wiedziałem to, co ujrzałem. Fajne to!
    • the_dzidka Re: myśl --> zdarzenie, też tak miewacie? 09.07.07, 22:56
      Ja mam ciut inaczej - otóż jesli w danym momencie czytam/piszę/wypowiadam
      jakieś słowo, to w tym samym momencie to samo słowo pada w radiu/TV :-)
      • Gość: psychol Re: myśl --> zdarzenie, też tak miewacie? IP: *.jgora.dialog.net.pl 09.07.07, 23:09
        To jest przecież jak najbardziej normalne zjawisko. Rzeczywistość nie istnieje
        w takim sensie jak się to nam na codzień wydaje ale jest przestrzenią
        zawierającą myśli i emocje, które nasz nie do końca rozwinięty umysł, chcąc
        uporządkować w taki właśnie sposób projektuje.
      • meduza7 Re: myśl --> zdarzenie, też tak miewacie? 09.07.07, 23:14
        Ja kiedyś miałam tak. Ponałam pewnego chłopaka z Ukrainy, rozmawialiśmy sobie i
        gdy miałam zapytać "skąd jesteś" mignęła mi taka myśl, że pewnie jest z Łucka
        (a to miasto przyszło mi do głowy, bo mam tam rodzinę). I za chwilę on mówi, że
        jest z Łucka...
        W podstawówce z kolei przedstawialiśmy na lekcji polskiego fragmenty Balladyny.
        W sali było takie małe podwyższenie, rodzaj katedry, z którego korzystaliśmy w
        takich razach. Kolega grający Kirkora usiadł właśnie zamaszyście na krześle, a
        ja zdążyłam tylko pomyśleć, że zaraz gibnie się do tyłu i spadnie... i w tym
        momencie faktycznie przechylił się i razem z krzesłem zleciał z podwyższenia.
        Nawiasem mówiąc, gdy na nim siadał, wcale nie stało jakoś szczególnie blisko
        krawędzi, nic nie zapowiadało, że się przewróci.
        I co najmniej parę razy zdarzało mi się przewidzieć, co ktoś powie za chwilę. A
        zwłaszcza mó mąż ;)
        Aha, i na nagranie "1 z 10" szłam z absolutną pewnością, że wygram ;))
    • fazi_ze_sztazi Re: myśl --> zdarzenie, też tak miewacie? 10.07.07, 00:48
      dzisiaj rano zapalilem sobie fajeczke, wzialem lyka mocnej kawy i pomyslalem
      sobie ze za chwile bedzie pora na kibelek. nie minelo 2 minuty i oddawalem kal
      w przyjemnej atmosferze odprezenia ...
    • mindsailor ja mam coś innego 10.07.07, 13:42
      zdarzenie wywołuje jakiś zapach. trwa to taki ułamek sekundy, że przeważnie nie
      zdąrzę go zidentyfikować:( i potem mnie to wkurza, że nie wiem, co mi
      zapachniało
    • bogdanekb Re: myśl --> zdarzenie, też tak miewacie? 21.09.07, 23:07
      Przed sekundami kilkoma odnioslem wrazenie,
      ze kochanica odpowie na moje slowa.
      I stalo sie !
    • Gość: PafDadi Re: myśl --> zdarzenie, też tak miewacie? IP: *.eranet.pl 22.09.07, 20:57
      kiedys ogladałem teleturniej 1 z 10. ja w tym czasie myślałem o czymś zupełnie
      innym, pytanie usłyszałem jak zza ściany, ale w myślach udzieliłem odpowiedzi.
      Zawodnik odpowiedział tak samo. Gdy zacząłem logicznie myślec, okazało się, że
      nasze odpowiedzi były całkowicie bez sensu. nie pamiętam szczegółów, pytanie
      było prostackie w stylu "kto został pokonany w bitwie pod Grunwaldem" i
      odpowiedź "Indianie"
      • Gość: jaija Re: myśl --> zdarzenie, też tak miewacie? IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.09.07, 23:38
        Ja mam czasem tak, że myśl wyprzedza zdarzenie, ale najciekawszą
        sytuacją była ta, w której nuciłam sobie piosenkę zespołu Hey (nie
        była wówczas jakimś mielonym w kółko przebojem), włączyłam radio, a
        tam właśnie leciał ten kawałek... jakbym fale radiowe przechwyciła
        swoim umysłem :)
        Mam czasem też tak, że śnią mi się dziwne rzeczy, jakbym była kimś
        innym - II wojna, jakieś dziwne sytuacje. Mam wrażenie, że
        uczestniczę w czyimś śnie.
        • Gość: alka5 Re: myśl --> zdarzenie, też tak miewacie? IP: *.26.184.martel.pl 08.01.08, 00:04
          Ja mam czasem coś takiego, że wydaje mi się, że gdy spojrzę w niebo
          albo wyjrzę przez okno, to zobaczę lecącego pterodaktyla - i nie
          wyda mi się to dziwne.
          Oczywiście nigdy mi się te wizje nie ziściły;).
          Być może są to migawki z mojego wcześniejszego życia ;)
    • cza_arna Re: myśl --> zdarzenie, też tak miewacie? 23.09.07, 11:19
      Kiedyś zdarzyło mi się tak: siedzę sobie na lekcjach (lata temu) i w pewnym
      momemcie powiedzialam koleżance z ławki, że osoba X zaraz wstanie i wyjdzie (nie
      wiem skąd mi się to wzięło, po prostu musiałam to powiedzieć)i ta osoba po
      jakichś 5 minutach wstała i wyszła z klasy. Obie z koleżanką byłyśmy zdziwione.

      Ala ta historia wyżej to jeszcze nic, kiedyś miałam gorsze "objawienia", a
      mianowicie przed samym zaśnięciem dostawałam skadś (?) takie coś na kształt
      impulsu czy myśli i po prostu wiedziałam że ktoś umrze z bliskich mi osób i od
      razu po tym zasypiałam. Najczęściej rano nie zwracałam na to uwagi, ale zawsze
      po czymś takim w godzinach popołudiowych dowiadywałam się że ktos z rodziny
      umarł. Zdarzyło mi się tak chyba z 5 czy 6 razy, straszne to było :/ Na
      szczęście już tak nie mam, uff...
      • paulina.galli Re: myśl --> zdarzenie, też tak miewacie? 23.09.07, 12:48
        mam tak w przypadku osob dawno nie widzianych
        jak ide ulica, jestem w sklepie, na poczcie itp . i pomysle o kims ze "o! dawno
        Ixinskiej (albo Igrekowskiego) nie widzialam!" to na 90 % zaraz za rogiem
        wpadne na te osobe :):):)

        ps. pozatematowo : za numer z awaryjnym ladowaniem (nie uprzedzenie mnie o
        takowym ) zabilabym (oczywiscie po szczesliwym wyladowaniu) te dwojke :):):)
        • Gość: jaija Re: myśl --> zdarzenie, też tak miewacie? IP: *.elblag.dialog.net.pl 23.09.07, 12:59
          Ja też tak mam, że pomyślę o kimś i go spotykam, ale jeszcze
          śmieszniejsze jest to, że widzę kogoś i pomylę go z moim znajomym,
          którego dawno nie widziałam i co? I oczywiście spotykam za czas
          jakiś tego właśnie znajomego ;)
          • Gość: bogiemslawiena Re: myśl --> zdarzenie, też tak miewacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.07, 13:54
            No właśnie dlatego zastanawiam się, czy nie jestem wiedźmą ;)
            Z ostatniego miesiąca... zaginął znajomy rodziców, oczywiście afera w
            rodzinie... Kiedy zadzwoniła do mnie mama, powiedziałam jej, że nie żyje, że tak
            czuję. To było dzień po zaginięciu. Odnaleziono go pod Kazimierzem, a więc
            daleko od Warszawy. Umieszczono go w szpitalu, miał chyba jakieś zaniki pamięci,
            tylko tyle wiem. Mama przez okres miesiąca dzwoniła do mnie i czasem coś o nim
            mówiła, zastanawiała się, czy z tego wyjdzie. Nie chciałam ją karmić już żadnymi
            historiami o tym, co mi się wydaje. A wydawało mi się, że umrze. Umarł w zeszłym
            tygodniu... Chyba głupio byłoby jej powiedzieć "a nie mówiłam"? ...
            4 lata temu poznałam pewnego pana, w którym okrutnie się zakochałam. 3 lata temu
            wyjechał do GB. Mam z nim sporadyczny kontakt, ale zawsze, kiedy przyjeżdża do
            Warszawy, dzień przed śni mi się, że przyjechał. I zawsze, kiedy mi się przyśni,
            dzwonie na jego telefon, który ma aktywny tylko w Polsce i zawsze okazuje się,
            że się nie pomyliłam...
            W tym roku, w marcu bodajże, siedziałam w swojej znienawidzonej pracy i
            strrrrrrrrrrasznie nie chciało mi się pracować. Moja praca polegała na
            dzwonieniu do klientów i zdobywaniu danych o ich nieruchomościach. Dzwoniłam z
            firmowego telefonu komórkowego i modliłam się, by stało się coś, bym nie musiała
            dziś pracować. Wiecie, marzenia typu... niech wyłączą prąd, niech zaleje biuro
            itd... Kiedy zmusiłam się do wykręcenia kolejnego numeru telefonu, nagle okazało
            się, że wszystkie telfony komórkowe w firmie są zablokowane. Po jakimś czasie na
            owe telefony przyszły powiadomienia, że zostały wyłączone z powodu nieopłacenia
            rachunku... Jakaż wielka była moja radość! ;D No ale dla przyzwoitości
            poczekałam na szefa niecałe 3 godzinki. Szef nie przyszedł, a ja powiedziałam,
            że skoro nie mam podstawowego narzędzia pracy, idę do domu. Tuż po moim wyjściu
            szef przyszedł do firmy, zadzwonił do operatora i nabluzgał im, dlaczego
            wyłączyli, bo przecież zapłacił. Okazało się, że operator komórkowy pomylił
            abonentów! Nie zmyślam, przyrzekam! :)))) Ale limit cudów na tamten miesiąc
            został wyczerpany ;)
    • Gość: gosc Re: myśl --> zdarzenie, też tak miewacie? IP: 212.244.79.* 23.09.07, 16:43
      Mam tak samo.
      - Ostatnio po głowie kolatala mi sie ciagle jedna piosenka. I sobie
      pomyslalam, ze fajnie by bylo, gdyby teraz leciala w radio.
      Wlaczylam radio i leciala... :)
      - Wczoraj nioslam otwarta butelke z woda i pomyslalam ze musze
      uwazac bo moze mi sie wysunac z rak. Nie musze ddawac, ze tak sie
      wlasnie stało...
      • Gość: ultra75 Re: myśl --> zdarzenie, też tak miewacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.08, 18:43
        "Siedziałam" sobie ostatnio na naszej-klasie i szukałam dawnych
        znajomych z różnych etapów życia :-). I przypomniała mi sie jedna
        koleżanka ze studiów, z ktorą juz od dłuższego czasu nie miałam
        kontaktu. Właśnie chciałam ja wpisać w wyszukiwarke i... w tym
        momencie dostaję zaproszenie. Nie musze pisac, że od niej :-).
        • Gość: Nuna Re: myśl --> zdarzenie, też tak miewacie? IP: *.pools.arcor-ip.net 07.01.08, 14:09
          Bylam w sklepie i kupowalam wielkie wiadro z jedzeniem dla krolika i
          przemknela mi mysl, po co ja to kupuje, on i tak nie zdazy tego
          zjesc. Nie zdazyl, zabilo go zapalenie opon mozgowych trzy miesiace
          pozniej.
          W zeszlym tygodniu mysle, co ja powiem jak Renia zadzwoni i upomni
          sie o stare nintendo, ktore kilka lat temu dali moim dzieciom. W
          sobote telefon, dzwoni Renia, sluchaj macie jeszcze to nintendo...
          Jedziemy z kolezanka pociagiem ona mowi "choc wyskoczymy na tej
          stacji tam jest bardzo dobra lodziarnia", ja "jest zamknieta": No,
          ale wysiadlysmy, idziemy -Zamkniete. Dodam, ze nigdy wczesniej nie
          bylam w tej lodziarni i nawet nie mialam pojecia, ze tam jest.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja