Gość: zielona.malpa
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
02.08.07, 11:57
Zauważyłam ostatnio dziwny i irytujący zwyczaj panujący wśród wielu kobiet-
zdrabnianie wyrazów na potęgę. Pierwsze spostrzeżenia uczynione zostały w
oparciu o smsy od koleżanki, które są wprost najeżone zdrobnieniami- pracka,
kwiatuszki, sprzątanko, obiadek, mailik. Zwyczaj ten jest wyraźnie zauważalny
również podczas lektury forów nt. kosmetyków. Czytamy o kremikach,
balsamikach, brzuszkach, nóżkach, rzęskach, włoskach itp. Natomiast w czasie
bezpośredniej rozmowy z kobietami nie zauważyłam takiej tendencji do
zdrabniania...
A Wy macie jakieś spostrzeżenia w tym temacie?