Gość: off
IP: *.chello.pl
25.08.07, 14:44
zaczerpnięte od nieznanego autora
U mnie "w klatce" świeckim zwyczajem m.in. jest:
- Wchodząc do klatki z papierosem w ustach człapie się po schodach do
swojego mieszkania, by będąc wreszcie na swoim piętrze rzucić niedopałek na
podłogę i spokojnie wejść sobie do domu
- Wśród młodszych mieszkańców zwyczajem jest przyjmowanie gości tylko na
klatce. Ponieważ ilość wyplutej śliny jest wprost proporcjonalna do liczby
osób oraz spędzonego przez nich na klatce czasu, więc dłuższe spotkania
trzeba oczywiście obficiej "opluć"
- Będąc młodym koniecznie trzeba się głośno zachowywać i przeklinać. Prym
wiodą tu kurduple, osobniki małe i cherlawe w wyglądu, choć wyposażone w
dres z kapturem. Pełna analogia do hałaśliwości małych ratlerków w stosunku
do dostojnego i cichszego kroczenia psów raz największych
- Wymienione na klatce okna z białego PCV idealnie nadają się do przypalania
zapalniczkami
- Wszechobecne literowanie "HWDP" z odmianami pisanymi, wyrytymi w tynku,
wypalonymi zapalniczką
- Napisany czarnym flamastrem na ścianie napis "CHULIGANI ZAWSZE RAZEM" wraz
z moim (a co, pochwalę się) dopiskiem "WALOM KONIA" (pisownia oryginalna).
- Ławki przed blokiem służą do tego, by móc się wieczorami za nimi "odlać"
- Głośne "bekanie" przez młodych i podpitych mężczyzn siedzących wieczorami
na placu zabaw okazuje się nadzwyczaj skuteczne w wabieniu młodych samic,
które ochoczo podchodzą do samców i otrzymują chmielowy poczęstunek
- Jak masz w domu sprzęt grający, to wystawiasz głośniki na parapet,
koniecznie zwrócone membraną na zewnątrz.Niech ludzie widzą, że cię stać (na
bazarowe głośniki i sprzęt Pawasonic/Panasonix z migającymi diodami)
- Jak idziesz z dzieckiem na plac zabaw, koniecznie musiasz zapalić
papierosa stojąc/siedząc wśród innych dzieci.
Tyle mi teraz przyszło do głowy. :))