Objawy chorobliwego puryzmu językowego

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.08, 16:51
...czyli natrętne poprawianie słów rzekomo błędnych i zastępowanie ich
wyrazami rzekomo bardziej adekwatnymi. Tym bardziej dokuczliwe, im bardziej
synonimiczne są dla nas oba słowa uznawane przez rozmówcę za zupełnie
niezastępujące się wzajemnie. Pomaga również, jeśli wspomniane słowa opisują
rzecz błahą i bez poważnego znaczenia, w którym to wypadku ewentualne
pretensje purysty byłyby uzasadnione.

Jako pierwszy przychodzi mi na myśl przypadek słów "kręgle" oraz "bowling".
Swego czasu wśród u.pierdliwych purystów panowała moda na odsądzanie słowa
"kręgle" od czci i wiary i zastępowania go "bowlingiem" w każdym możliwym
przypadku.
    • karolina_w_gazecie Re: Objawy chorobliwego puryzmu językowego 04.02.08, 17:27
      wiesz, chyba trafniej by było, gdybyś napisał(a)
      quasi-puryzmu :D:D:D
      • ewa9717 Re: Objawy chorobliwego puryzmu językowego 04.02.08, 19:15
        Też tak myślę, Karolino.
        A poza tym "bowlingowanie" i takie tam to raczej jeden z
        dzienkarskich dziwolągów modą napędzanych, a nie objaw puryzmu
        językowego.
        • daroo9 Re: Objawy chorobliwego puryzmu językowego 05.02.08, 17:46
          Autor miał na myśli puryzm w cudzysłowie... I faktem jest, że nie mamy w tym
          wypadku do czynienia z prawdziwym puryzmem, a raczej z hiperpoprawnością (czyli
          rodzajem błędu językowego). Nie zmienia to faktu, że osoby natarczywie
          poprawiające innych są wyjątkowo drażniące. Zwłaszcza, gdy właściwe według nich
          określenie brzmi nienaturalnie. Miałem kiedyś znajomego, który miał w zwyczaju
          używać tego słowa "bowling" (nie był quasipurystą, lecz mniejsza z tym). Nie
          brzmiało to szczególnie naturalnie, gdy proponował "chodźmy do Hulakula na
          bowling" (to kręgielnia w Warszawie, zupełnie przyjemna skądinąd). "kręgle" to
          słowo o wiele lepsze. ;)
    • naprawdetrzezwy A co lepsze? (pisownia fonetyczna zamierzona) 05.02.08, 18:37
      keczap? masztarda? szlafrok? rołwer? dajnamo? ejpl? achen?
      niewiasta? kobieta?

      czy keczup, musztarda, podomka, welocyped, dynamo, jabłko,
      akwizgran? kobieta? ku.rwa?


      Bo pierwej wymienione, są oryginałami, zaś drugie - spolszczeniami
      lub tłumaczeniami znaczeń...


      I kto jest purystą? Używający oryginałów, czy tworów wtórnych?
Pełna wersja