Gość: Luzytaniec
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.02.08, 16:51
...czyli natrętne poprawianie słów rzekomo błędnych i zastępowanie ich
wyrazami rzekomo bardziej adekwatnymi. Tym bardziej dokuczliwe, im bardziej
synonimiczne są dla nas oba słowa uznawane przez rozmówcę za zupełnie
niezastępujące się wzajemnie. Pomaga również, jeśli wspomniane słowa opisują
rzecz błahą i bez poważnego znaczenia, w którym to wypadku ewentualne
pretensje purysty byłyby uzasadnione.
Jako pierwszy przychodzi mi na myśl przypadek słów "kręgle" oraz "bowling".
Swego czasu wśród u.pierdliwych purystów panowała moda na odsądzanie słowa
"kręgle" od czci i wiary i zastępowania go "bowlingiem" w każdym możliwym
przypadku.