Ratunku!!! Wylałem teściowej zupę!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.08, 14:34
Chciałem dobrze.

patrzę, a stoi obok zlewu garnek z jakąś szaroburą breją.
zamieszałem łyzką i i jakieś farfocle powypływały.
Myslałem, że garnek jest zalany wodą, żeby łatwiej było zmyć.
Zawartość była zimna, nikogo nie było w chacie, więc poszedłem z tym
do kibla i w kanalizację poszedł gar zupy...

o cholewa, myslę sobie...
    • drzejms-buond Re: Ratunku!!! Wylałem teściowej zupę! 15.02.08, 15:24
      w żadnym wypadku nie mów że wylałeś do kibla.
      mów że zawadziłeś i się rozlało.
      macie psa? na psa zwal!
      nie macie- kup!
    • kochanica-francuza Re: Ratunku!!! Wylałem teściowej zupę! 15.02.08, 15:34
      Gość portalu: fanta napisał(a):

      > Chciałem dobrze.
      >
      > patrzę, a stoi obok zlewu garnek z jakąś szaroburą breją.
      > zamieszałem łyzką i i jakieś farfocle powypływały.

      Z opisu sądząc - krupnik. A ty myślałeś, że zupa to tak się mieni, jak ciuchy na
      Dodzie?

      > Zawartość była zimna

      Uważasz, że zupa sama z siebie utrzymuje wysoką temperaturę? Błąd. Trzeba ją w
      tym celu umieścić na kuchence i kuchenkę włączyć. Nie wiedziałeś?
      • Gość: kochanico ojojoj Re: Ratunku!!! Wylałem teściowej zupę! IP: 195.136.99.* 18.02.08, 16:43
        oooooj, kochanico, czyżby zespół napięcia przedmiesiączkowego? ;P;))
        • kochanica-francuza Re: Ratunku!!! Wylałem teściowej zupę! 18.02.08, 17:26
          Gość portalu: kochanico ojojoj napisał(a):

          > oooooj, kochanico, czyżby zespół napięcia przedmiesiączkowego? ;P;))
          A co, interesują cię szczegóły mojego cyklu? W jakim celu? Bo rozmnażaniem (ani
          nie-rozmnożeniem z tobą nie jestem zainteresowana).

          Ja po prostu wyjaśniam autorowi wątku (czyżbyś ty to był, anonimowo?) pewne
          proste zjawiska fizyczne. Zupa jako taka - nie lśni jak ciuch na Dodzie. Zupa
          ciepła - stygnie zgodnie z prawami fizyki.

          Może byście tak się wreszcie, POlaczki, kiedyś odpier...ili od argumentacji
          okołomiesiączkowej? Gdyby nie miesiączka, takiego głupa jak ty nie byłoby na
          świecie.
        • kochanica-francuza Re: Ratunku!!! Wylałem teściowej zupę! 18.02.08, 17:26
          Gość portalu: kochanico ojojoj napisał(a):

          > oooooj, kochanico, czyżby zespół napięcia przedmiesiączkowego? ;P;))
          Nie, zespół napięcia wywołanego głupotą polską.
    • Gość: magda Re: Ratunku!!! Wylałem teściowej zupę! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.08, 16:02
      No to klops.Dostaniesz lanie jak byk,na zasadzie... bo zupa byla za
      slona.zrobiles gorzej, bo nie przesoliles ,ale wylales .Ojjjjjjjjjj.Nie
      przyznawaj sie .Udawaj ze nic nie wiesz o jakiejs zupe,lub szybko gotuj nowa
    • clooney_g Re: Ratunku!!! Wylałem teściowej zupę! 18.02.08, 02:20

      • uccello Re: Ratunku!!! Wylałem teściowej zupę! 18.02.08, 20:23
        Wyjściem z sytuacji jest powiedzenie Teściowej,że zupę ZJADŁEŚ.

        Była tak pyszna, że zniknęły wszelkie hamulce. Nie myślałeś o żonie,
        o głodnych dzieciach, o "Mamusi" która się namęczyła nad zupą, o
        normach zdowego żywienia tylko jadłeś, jadłeś , jadłeś...

        Wskazane zmoczenie łzami dłoni Teściowej przy przeprosinowym
        pocałunku.
        • misiak_spasiony Re: Ratunku!!! Wylałem teściowej zupę! 18.02.08, 20:37
          Tylko co zrobi, jak Teściowa znowu ugotuje mętną, szaroburą ciecz,
          specjalnie dla zięcia?
          Będzie musiał pożreć ten blizej nieokreślony wywar, niesamowicie
          przy tym mlaszcząc i cmokąjąc z zachwytu...
          A potem mamy dwie mozliwości: albo paw, albo grabarz...
          Tertium non datum
    • bogdanekb Re: Ratunku!!! Wylałem teściowej zupę! 18.02.08, 21:05
      Slyszalem kiedys (chyba nie tylko ja) historie o tym, jak pijany
      lekko facet wrocil do domu, nie chcac budzic zony nie zapalal
      swiatla, skierowal sie do kuchni. Byl glodny. Na stole zastal garnek
      z - jak mu sie wydawalo - wkladka miesna. Zjazdl zupe, mieso...
      Rankiem zwraca sie do zony :
      - WIESZ, ZUPA BYLA BARDZO DOBRA, JEDYNIE MIESO NIECO TWARDAWE...

      Okazalo sie, ze wypil wode i zjadl druciak do czyszczenie garnka.

      I teraz kwestia :
      - Kto w lepszej ( lub gorszej - zaleznie od stopnia poczucia humoru)
      sytuacji sie znalazl...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja