malutka_kropka82
07.05.08, 08:29
Witam!
Jakie są waszym zdaniem najgłupsze wątki serialowe?
Uwielbiam serial Ranczo, ale drażni mnie pokazany tam obraz
alkoholizmu. Drobne pijaczki, siedzące wiecznie na ławeczce przed
sklepem, nikomu nie szkodzą, wygłaszają życiowe mądrości i
generalnie budzą wesołość. No ludzie!!!
Kolejny wątek, to wątek zarażonego HIV ozdrowieńca z serialu Klan.
Takie cuda to tylko w Erze...
Wątki małżeńskich zdrad...Zdrada w serialach nigdy nie jest winą
zdradzającego męża/żony tylko kochanki/kochanka. To on/ona uwodzi,
zmusza do romansu itp. A biedny mąż/żona nigdy nie wie, co się z nim
dzieje. No i zdradzony małżonek zawsze miłosiernie wybacza.
Nie istnieje w polskich serialach niechciana ciąża, a jak już się
pojawi, to zawsze kończy się to poronieniem, znalezieniem bogatego,
wspaniałego faceta, który tylko pali się do tego, żeby zostać
zastępczym ojcem dla niechcianego dziecka.
A już najgłupszym wątkiem, jaki oglądałam, jest wątek faceta
z "Teraz, albo nigdy", który narobił dzieciaków, jak mrówków, każde
z inną babą i wszyscy sobie żyją w wielkiej przyjaźni (byłe, obecne,
dzieci + facet). Oczywiście wszystkie były chciane, a facet
to "ojciec Polak", który tak kocha dzieci, że obojętne mu jest z kim
i gdzie je posiada...
generalnie wnioski są takie:
- nie ma choroby, której nie można by wyleczyć,
- nałogi nie istnieją,
- zdrada to nic strasznego, można wybaczyć,
- niechciana ciąża także,
- problemy z kasą zawsze rozwiązują się przez niespodziewany spadek
cioci z Ameryki, pierogi i tym podobne cuda,