Z życia sprzedawcy/kupującego na Allegro/eBay

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.08, 19:50
Macie jakieś interesujące przeżycia w związku z kupowaniem / sprzedawaniem na
Allegro lub podobnych serwisach?


Ja kiedyś chciałam kupić podręcznik do angielskiego, ale nie miałam dostępu do
neta w mieszkaniu, więc nie mogłam śledzić aukcji. Istnieje możliwość wpisania
najwyższej kwoty, jaką można wydać na dany przedmiot, i wtedy system
automatycznie podbija stawkę, kiedy ktoś próbuje was przebić. Aukcja dopiero
się zaczynała, cena początkowa - 1zł. Ustawiłam moją maksymalną kwotę na 35zł
czy coś koło tego i poszłam do domu. Następnego dnia okazało się, że książki
nie wygrałam, za to w mojej skrzynce pocztowej znalazłam interesującą
wiadomość. Niestety już jej nie mam, więc nie mogę dosłownie zacytować. Autor
"pytał" mnie, czy ja wiem, że to, co robię jest niedozwolone, że napisze na
mnie skargę do Allegro, dodał "... a ja naprawdę potrzebuję tej książki!!" by
zakończyć melodramatycznym "Nie pozdrawiam". :)


Innym razem wystawiałam stanik. Na zdjęciu dołączonym do aukcji był tenże
biustonosz rozłożony na stole. Dostałam 'pytanie o przedmiot" - prośbę o
przesłanie zdjęć stanika na ciele, tak by można było zobaczyć, jaki ma krój i
jak wygląda na biuście. Mail był podpisany "Ania". Nazwa konta, z którego
wiadomość została wysłana: "jarek13". :)
    • heca7 Re: Z życia sprzedawcy/kupującego na Allegro/eBay 20.07.08, 13:34
      Juz to gdzies opisywałam. Kiedy byliśmy z mężem początkującymi
      allegrowiczami postanowiliśmy kupić dziecku narty. I wyszliśmy z
      wprawy trochę, przez parę tygodni nic nie kupowaliśmy. Aukcja się
      kończy, mąz przystępuje do licytacji. Za każdym razem oferta jest
      najwyższa ale jak wraca do aukcji to mruczy pod nosem że go jakiś
      xxx znów przelicytował. i tak pare razy. Ja w pewnym momencie pytam
      się go co robi ale on w takich momentach głuchy licytuje dalej i
      ciagle ma przed sobą tą xxx. W pewnym momencie ja: przestań
      licytować sam ze sobą to xxx to nazwa sprzedającego:) I tak mąz
      kupił używane nartki dla dziecka za ok 150pln drożej:)))
      • Gość: vp Re: Z życia sprzedawcy/kupującego na Allegro/eBay IP: *.rzeszow.mm.pl 20.07.08, 14:03
        > przestań
        > licytować sam ze sobą to xxx to nazwa sprzedającego:) I tak mąz
        > kupił używane nartki dla dziecka za ok 150pln drożej:)))

        Coś pomyliłaś, takie coś jest technicznie niemożliwe. xxx to musiał
        być ktoś inny.
        • heca7 Re: Z życia sprzedawcy/kupującego na Allegro/eBay 02.08.08, 13:45
          Nie, on tzn. mój mąż patrzył po prostu nie na tą linijkę. Nie tam gdzie wpisane
          najwyższa oferta tylko nazwa sprzedającego:)A był pewien że to właśnie "
          najwyższa oferta"Jakieś zaćmienie umysłu czy coś:)
          • sun_of_the_beach Re: Z życia sprzedawcy/kupującego na Allegro/eBay 10.09.08, 16:28
            Albo ściemniasz, albo nie kumasz - nie można "przelicytować" samego siebie. Przynajmniej na allegro - może to było sotheby's :P
    • karolinqua Re: Z życia sprzedawcy/kupującego na Allegro/eBay 24.07.08, 22:04
      "jarek13" rządzi!!!!
    • Gość: dobre :D Re: Z życia sprzedawcy/kupującego na Allegro/eBay IP: *.uk2net.com 24.07.08, 22:18
      Mail był podpisany "Ania". Nazwa konta, z którego
      > wiadomość została wysłana: "jarek13". :)


      a nie jarek1949?:)) szczyl i n00b, haha:)))
      • Gość: huba Re: Z życia sprzedawcy/kupującego na Allegro/eBay IP: 149.55.30.* 01.08.08, 14:28
        heheeee:) wyslalam mu zdjecie stnika na ciele...mojego brata:)))))
        ale mielismy zgon!!!
        • bassooner Re: Z życia sprzedawcy/kupującego na Allegro/eBay 01.08.08, 14:40
          Gość portalu: huba napisał(a):

          > heheeee:) wyslalam mu zdjecie stnika na ciele...mojego brata:)))))
          > ale mielismy zgon!!!
          ___________________________________________________________________
          A jakbyś sprzedawała stringi??? Może brat by się ucieszył... ;-)))
    • Gość: ambrozja Re: Z życia sprzedawcy/kupującego na Allegro/eBay IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.08, 15:16
      Kiedyś sprzedawałam dwie książki,wystawiałam je za powiedzmy 30 zł w opcji kup
      teraz -książki typu albumowego,twarda oprawa,nie zniszczone.Była wtedy
      początkującym sprzedającym z może 15 komentarzami.
      Dostałam od jakiegoś użytkownika informację,że to za drogo,nikt nie ma tak drogo
      jak ja i że on może kupić za powiedzmy 20zł.
      Sprawdziłam ceny tych książek u innych użytkowników i jeden gość miał je za 32
      zł (opcja kup teraz),inni za 20 zł,ale w opcji licytacja.
      Może gość myślał,że tego nie sprawdzę.
      • jasmina_tdi Re: Z życia sprzedawcy/kupującego na Allegro/eBay 01.08.08, 16:22
        Ja kiedys wrzucilam na aukcję kilka kaset video, ze klasykami
        srednio dostępnymi, to sie taki sajgon zrobil, ze malo mnie nie
        ubili. Jeden mnie straszyl, ze doniesie policji, allegro i wszystkim
        swietym, bo to niemozliwe, zeby kasete VHS wylicytowac do takiej
        kwoty i ze to NA PEWNO moi znajomi. Po kiego diabla sam licytuje
        vhsa, nie chcial powiedziec. Inni tez podobnie. Ja bym tam za stara
        kasete w zyciu tyle nie dała, no ale to w koncu rynek kształtuje
        ceny, czyz nie? :)
        • Gość: gościoooowa Re: Z życia sprzedawcy/kupującego na Allegro/eBay IP: *.85-237-185.tkchopin.pl 10.09.08, 15:37
          szczerze, niektórzy ludzie mnie po prostu zadziwiają durnotą swoich pytań
          zadawanych w zw. z aukcjami

          przykład?
          sprzedaję teraz kilka podręczników, przy czym wszystkie aukcje to licytacje, BEZ
          opcji kup teraz i BEZ ceny minimalnej, czyli za ile wylicytujesz za tyle kupisz,
          ale pomimo tego dostałam kilka maili od ludzi z pytaniem "witam, za ile za ten
          komplecik? (komplet ćw+podręcznik), albo bardziej bezpośrednio: "ile chcesz za
          tę książkę?" .... normalnie przyznam szczerze, że ręce mi opadały momentami

          ale najbardziej mnie rozwalił mail od jednej dziewczyny, sprzedawałam książkę z
          opcją odbioru osobistego, jeszcze w trakcie trwania aukcji (która miała się
          skończyć dopiero w następnym tygodniu) dostaję wiadomość z pyt. w jakiej
          dzielnicy można się umówić na odbiór osobisty, odp, że oczywiście możemy się
          umówić tam, gdzie będzie wygodniej, i że mogę podjechać, po czym dostaję
          odpwiedź "super, w takim razie możemy się umówić jutro?".... przypomnę, że do
          zakończenia aukcji został ok tydzień i dziewczyna nawet nie złożyła oferty a
          już chciała się umawiać następnego dnia na odbiór osobisty...

          szczerze współczuję tym, którzy na allegro prowadzą normalny biznes, bo chyba
          często muszą się użerać z dziwnymi ludźmi
          • dzagudka Re: Z życia sprzedawcy/kupującego na Allegro/eBay 10.09.08, 16:01
            Miałam podobną sytuację (może to ta sama dziewczyna?). Sprzedawałam
            wózek dla dziecka też tylko z odbiorem osobistym. Panienka bez
            brania udziału w aukcji, na kilka dni przed końcem licytacji
            napisała za ile ten wózek i gdzie go może odebrać. Uprzejmie
            wyjaśniłam na czym polega licytacja i więcej się nie odezwała.
            Natomiast miałam do tego jeszcze z 10 maili z pytaniem czy jednak
            nie mogę pocztą wysłać - ktoś mi nawet wyjaśniał jak to się robi :-)
            skoro nie wiem. A mnie zależało na osobistym odbiorze bo wózek ważył
            ponad 20 kg, a ja miałam daleko na pocztę (nie mam samochodu) i nie
            chciało mi się z tym latać.

            Kiedyś z kolei kupiłam używaną zabawkę dla dziecka, za którą
            zapłaciłam ok. 80 zł, a ktoś "życzliwy" napisał do mnie że strasznie
            umoczyłam, bo on sprzedał to samo w zeszłym tygodniu za 35 zł. Nie
            wiem czemu to miało niby służyć. Miałam żałować, odwołać zakup czy
            co?

            No i strasznie mnie wkurzają cwaniaczki, które osoby nie potrafiące
            jeszcze korzystać z Allegro czy nie znające wartości rzeczy którą
            sprzedają robią w konia. Poznałam takiego dupka na wczasach i z
            wielką radochą opowiadał jak to biednemu dziadkowi wmówił że rzecz
            przez niego sprzedawana jest warta nie więcej jak 200 zł i on mu
            uprzejmość zrobi i kupi za tyle jak ten odwoła licytację. A rzecz
            była podobno warta ok. 2 tysięcy jak nie więcej.
    • Gość: m Re: Z życia sprzedawcy/kupującego na Allegro/eBay IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.08, 17:23
      Pewnego razu sprzedawałem jakiś poradnik typu "Szachy w weekend". Miałem kilka książek z tej serii na strychu. Wszystko pięknie, ktoś kupił i zapłacił, idę na strych żeby ją zapakować a tu... jej nie ma. Wystawiłem ją nie pamiętawszy że dawno temu ją komuś dałem :) Na szczęście na Allegro znalazłem taką samą książkę (tańszą niż moja ;)) z opcją kup teraz. Kupiłem ją i kazałem ją wysłać na adres gościa który wygrał moją aukcję. W ten sposób zarobiłem zmiast 50 jakieś 2zł ale uniknąłęm blamażu i dostałem dwa pozytywy - za kupno i sprzedaż :D
      • Gość: m Re: Z życia sprzedawcy/kupującego na Allegro/eBay IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.08, 17:25
        Jeszcze jedno - pewnego dnia kupiłem dwa przedmioty. Jeden w Polsce na Allegro drugi na eBay (Nowa Zelandia). Przedmiot z Polski z miejscowości oddalonej o 100km dotarł po trzech tygodniach, z Nowej Zelandii przyszedł po 5 dniach...
    • magdafil Re: Z życia sprzedawcy/kupującego na Allegro/eBay 10.09.08, 17:35
      kiedys wystawialam kask motocyklowy na sprzedaz w koloze zoltym.
      Dostaje maial od goscia, ze on chetnie kupi ten kask, ale pod
      warunkiem, ze jest pomaranczowy. no to mu odpisuje, ze kas jest
      zolty. facet mi pisze, ze na jego oko to kask wyglada na
      pomaranczowy. Wymienilismy chyba 8 maili na tej zasadzie (on, ze
      kask pomaranczowy, ja ze zolty:) ) wyslylalam mu rozne zdjecia kasku
      w swietle dziennym i z gama kolorow z boku, w koncu facet kupil kask
      i pisze do mnie maila, ze bardzo sie cieszy, poniewaz kask jest
      faktycznie pomaranczowy!! Na moje on na prawde byl zolty:)
Pełna wersja