Kobiety i samochody

02.10.03, 12:17
Moja Ciotka dostała 2 lata temu od mojego Kuzyna golfa 1.6turbodiesla,
ponieważ jeździ jak jeźdźi auto jest tak skatowne, że to cud że jeszcze się
porusza o własnych siłach. Pewnego dnia pojechała do warsztatu, bo coś było
nie tak. Chłopaki zaczeły przegląd i po chwili mówią: o turbo zepsute. A
moja Ciotka na to: ale ja nie używam turbo...
    • lami Re: Kobiety i samochody 02.10.03, 12:42
      Znajoma opowiadała jak jej córka (wtedy swieży kierowca) pojechała do warsztatu
      bo hamulce piszczały i kazałe je chłopakom nasmarować smarem...
      Obsługa warsztatu pokładała się ze śmiechu ...
    • wirszulka Re: Kobiety i samochody 02.10.03, 13:28
      Kiedyś byliśmy ze znajomymi na wakacjach i do koleżnaki miał przyjechać
      znajomy. Siedziałyśmy(same dziewczyne) na trawce i czekałyśmy...powiedział, że
      będzie w czarnym golfie.No więc my wypatrywałyśmy faceta, który był w czrnym
      golfie, troche wydało nam się dziwne bo było gorąco....oczywiście gdy zajechał
      samochodem-czarnym golfem, nikt, żadna z nas nie z wróciła na niego uwagi:)
    • Gość: Viki Re: Kobiety i samochody IP: *.mragowo.sdi.tpnet.pl 02.10.03, 13:37
      Bedąc w warsztacie zgłaszałam "usterki" mi.in. powiedziałam ze powyżej
      160km/h "świszczy" na to gość z warsztatu, ale ja tego nawet nie sprawdze bo
      nie wolno jeździć z taką prędkością (myslał że jest sprytny) na to ja m
      rezolutnie:- siadaj pan to ja poprowadzę..;-)
      • the_dzidka Re: Kobiety i samochody 02.10.03, 13:45
        Jeżdżę wiele lat i uważam, że nie jestem takim ostatnim jełopem, radzę sobie,
        ale i ja nie uniknęłam wpadki...
        Przegląd techniczny mojej wówczas trzyletniej Astry, facet do mnie:
        - Proszę zapalić światło przeciwmgielne...
        Ja: - Nie mam takiego.
        Facet: - Proszę pani, od dziesięciu lat one są montowane obowiązkowo.

        ;-)))))))
    • Gość: mn Re: Kobiety i samochody IP: *.plonsk.sdi.tpnet.pl 02.10.03, 14:14
      siedzę kiedyś w salonie i czekam na naprawę (nie świeciła się deska
      rozdzielcza).Po godzinie czekania - mieli zrobić w pół godziny, gdy nikt
      jeszcze nie zajął się moim samochodem, pytam kiedy skończą. Szef woła mnie po
      kilku minutach, pokazuje świecącą deskę rozdzielczą, kiwa głową i patrzy jak na
      blondynkę i mówi, że już skończyli. Ćwiczenie z wyobraźni: jaką miał minę, gdy
      mu pogratulowałam i powiedziałam, że mój samochód cały czas stoi przed serwisem.
    • default Re: Kobiety i samochody 02.10.03, 14:46
      Opowiadałam mojej Mamie, jakie świetne auto kupił sobie mój mąż, a najbardziej
      to mu zazdroszczę, że ma automatyczną skrzynię biegów, a mój samochód jest z
      ręczną...Na to Mama:
      - A nie mogłabyś sobie dokupić takiej skrzynki i wstawić do swojego?
    • Gość: karburator Re: Kobiety i samochody IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.03, 21:30
      Żona kolegi z konieczności musiała uzupełnić w "maluchu" płyn w spryskiwaczu
      szyb, dumna, pochwaliła się swojemu mężowi, zauważając
      jednocześnie,że "zbiorniczek jest stanowczo zbyt mały". Skończyło się na
      wymianie płynu w układzie hamulcowym......
      • Gość: Dzidka Re: Kobiety i samochody IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 02.10.03, 22:04
        Przyjaciel zajechał po mnie do pracy pięknym, czarnym, ogromnym Mitsubishi.
        Stosownie do sytuacji, obeszłąm samochód i dokładnie go obejrzałam wydając
        odpowiednie okrzyki zachwytu. Ach-och, ale Ci się super fura trafiła...
        Przyjaciel: - Za długi..
        Ja: - Jak to za długi? W garażu się nie mieści?
        On (patrząc na mnie dziwnie): - Mówię, że wziąłem go za długi od tej firmy, co
        mi nie chciała zapłacić....

        ;-))

        Dzi
    • Gość: waldi Re: Kobiety i samochody IP: 217.99.155.* 03.10.03, 21:58
      Nie wiem czy to prawda,ale kolega twierdzi,ze jego ciotka zderzyła się z walcem!
      Jakoś mi się wierzyć nie chce.
    • mariusz.sanitariusz Re: Kobiety i samochody 03.10.03, 22:52
      Kolega opowiedział mi że jego żona poinformowała go że nie dojedzie do domu bo
      złapała gumę. Przyjechał na miejsce i stwierdził że wygląd felgi jak i
      zniszczonej opony świadczył że na tym kole bez powietrza "ktoś" jechał znaczny
      odcinek drogi. Z niedowierzaniem spytał się swojej lubej jak do tego doszło czy
      nic nie słyszała. Ona na to że zauważyła że coś jest nie tak i dobiegają jakieś
      hałasy wiec.... podgłasniała radio i jechała dalej. Urocze :)))
    • Gość: Irma Re: Kobiety i samochody IP: baz:* / 192.168.1.* 06.10.03, 17:32
      Kiedyś po kłótni z mężem wsiadłam do samochodu i kiedy przejechałam
      ok . 1 km. zajechała mi drogę straż miejska , oczywiście nie miałam
      pojęcia o co im chodzi .Okazało się , że ze zdenerwowania nie
      wlączyłam świateł , wystarczył mi blask miejskich latarni . Niesamowity
      obciach , ale cieszylam się , że to nie była policja.
    • otreb Re: Kobiety i samochody 10.10.03, 17:17
      Blondynka i jej samochód

      Młoda blondynka, która wpadła do nowohuckiego komisariatu na os. Zgody, była
      niezwykle zdenerwowana, zgłaszając fakt kradzieży szyby w swej toyocie. Jej
      roszczeniowa postawa uległa diametralnej zmianie, gdy policjanci stwierdzili, iż
      żadnego przestępstwa nie było, a wszystko jest efektem albo jej motoryzacyjnej
      indolencji, albo ekstremalnego roztargnienia.

      Poszkodowana żądała nie tylko błyskawicznego przyjęcia zgłoszenia o tym
      zdarzeniu, ale przede wszystkim natychmiastowego poszukiwania sprawców.
      Policjant zaczął spisywać jej dane i zapytał - gdzie stoi auto? Wzburzona
      kobieta natychmiast zaprowadziła go na parking przed komisariatem.

      W aucie rzeczywiście nie było widać jednej z szyb. Nie było tam jednak także
      jakichkolwiek śladów po jej wybiciu.

      - Wystarczyło jednak tylko przekręcić korbką, by szyba się znowu pojawiła. Pani
      po prostu zapomniała zamknąć okno wieczorem idąc do domu, a rano stwierdziła, że
      jest ofiarą złodziei - śmieje się jeden z funkcjonariuszy. - A swoją drogą - to
      i tak miała szczęście, że nikt nie ukradł ani nie okradł jej auta, tak
      zapraszającego przestępców.

      (MADE)

      dzis.dziennik.krakow.pl/?2003/10.10/Krakow/07/07.html
    • edek40 Re: Kobiety i samochody 10.10.03, 17:44
      Matce mojego dziecka wydarzyla sie taka oto historia. Mieszkamy w Warszawie,
      jednak moja polowica pochodzi spod Grojca i tam tez ma rodzine. Na prosbe tej
      rodziny miala zawiezc swoje siostrzenca do Centrum Zdrowia Dziecka. Wizyta byla
      umowiona na rano, wiec moja pani pojechala wieczorem i zanocowala. Przytomnie
      jednak zapytala mnie o ktorej rano ma wyjechac, aby przebic sie przez dzikie
      poranne korki w Warszawie i dotrzec na czas do CZD. Podalem jej pomocna dlon i
      podyktowalem marszrute: dojezdzasz do Grojca, skrecasz na Gore Kalwarie,
      przejezdzasz przez Wisle, skrecasz w lewo i po kilkunastu kilometrach zaczynasz
      sie rozgladac za szpitalem. Droga zajmie gora godzine. Rano mam telefon na
      komorke. Wyjechala, znalazla szose na Gore Kalwarie i ze mnie kocha i wylacza
      telefon bo bateryjka jej pada. Okolo 13.00 telefon. Moja pani pyta sie gdzie do
      cholery jest ta Warszawa. Jedzie i jedzie i nic. Tkniety zlym przeczuciem (i
      znajomoscia orientacji mojej polowki) pytam czy widzi jakas tablice z nazwa
      miejscowosci. Widzi. Stoi na niej jak byk DEBLIN!!!!!!! Potem tlumaczyla mi, ze
      za Wisla to byla tablica na Klobuck, Pulawy, a na Warszawe nie bylo. Ale dobrze
      pamietala, ze ma gdzies skrecic... I dobrze. Inaczej dojechalaby do
      bialoruskiej granicy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja