Dodaj do ulubionych

Czego nie zjecie?

      • rina7 Re: Czego nie zjecie? 20.02.09, 23:09
        ja nie czepię się żarcia z McDonaldsa i podobnych przybytków
        do tego bigos i kapuśniak – obrzydlistwo
        kiszoną kapuchę toleruję tylko w pierogach i w tzw. kapuście
        wigilijnej z grzybami – ale wyłącznie w wydaniu mojej babci
        niejadalna jest oczywiście wątróbka, flaki i galareta – nigdy nie
        spróbowałam i na 100% tego nie zrobię – ten zapach brrrrrrrrr
        a i jeszcze sushi i krewetki – próbowałam 1 raz i więcej tego nie
        tknę

        za to mogłabym żywić się samym szpinakiem [oczywiście z tagliatelle
        i czosneczkiem, gałką muszkatołową i białym pieprzem + czerwone
        wytrawne]
    • Gość: dioti Re: Czego nie zjecie? IP: *.chello.pl 21.02.09, 00:05
      - tłuszcz zwierzęcy w ilościach widocznych makroskopowo (mówiąc po
      polsku - jakiekolwiek "białe kawały" w mięsie czy wędlinie, muszę
      wykroić, a potem mogę jeść)
      - kminek (zdaje się, że nie ja jedna z wypowiadających się w tym
      wątku)
      - małże i ślimaki
      - szczawiowa
      • rilax Re: Czego nie zjecie? 19.06.09, 22:19
        Kminek twój wróg !! Święta racja dioti:)

        Moja czarna lista rzeczy nieprzyswajalnych:
        -wątróbka i kaszanka
        -groszek i brukselka
        -arbuz i ananas
        -biały twarożek (ten zapach jest ohhydny)
        -czernina i zupa cebulowa
        -wszelkie podroby
        -cokolwiek z galarecie

        Wszystko inne zjem:) Raczej zjem. Chyba. No może jednak nie wszystko:)
    • Gość: Dominiczkowa Re: Czego nie zjecie? IP: *.customers.d1-online.com 21.02.09, 13:36
      Zimnych nóżek i innych wynalazków w galarecie.
      Flaków (woda smaczna, ale mięso na sam widok całkowicie nie jadalne
      jak dla mnie)
      Zimnego budyniu (nie przejdzie, mam odruch wymiotny)
      Nie przepadam za plackami ziemniaczanymi i pierogami ruskimi (wolę z
      mięsem) - ale to akurat potrawy "jadalne", choć nie bardzo lubiane.

      Całą resztę uznaję za jadalną.
    • yabol428 Re: Czego nie zjecie? 21.02.09, 18:39
      Mleka gotowanego w jakiejkolwiek postaci (np. zupy mlecznej itp). Na surowo mogę
      się napić mleka, natomiast gotowane budzi we mnie odruchy wymiotne na sam
      widok/zapach. Chyba to uraz z dzieciństwa.
      Natomiast mój ojciec nie uznaje barszczu, w życiu nie jada, ale co ciekawe -
      potrafi barszcz przyrządzić i bardzo dobrze mu to wychodzi.
        • Gość: Marta Re: Czego nie zjecie? IP: 94.251.142.* 21.02.09, 22:27
          Śledzie, fuj! Botwinka, pomidorowa, chrzan, musztarda, majonez, wątróbka,
          kaszanka, tatar i parówki na ciepło. Kiwi, pomarańczy, suszonych śliwek i
          ziemniaków. Surówek i sałatek-każde warzywo musi być osobno ;) Cebuli, oliwek,
          czerwonej papryki, ogórków konserwowych, pora, selera, pietruszki. No i wędlin.
          • Gość: ultra75 Re: Czego nie zjecie? IP: 89.108.212.* 22.02.09, 00:06
            Nigdy nie zjem jajecznicy łyżka (znam takich, co tak jedza :-)) -
            widelcem jest ok. Zdaje sobie sprawę, ze jest to zboczenie, ale nic
            na to nie poradze :-).
            Poza tym: sałatek/surówek bardzo drobno pokrojonych,
            takich "rozciapcianych" - powodują u mnie wyraźny odruch wymiotny. I
            wszelakich past do smarowania na chlebie (jejecznych, rybnych,
            itp.). Fuuj. Składniki osobno ujdą, ale razem w kupie (czasami w
            sensie dosłownym ;-)) - nie ma szans. Poza tym grube parówki,
            salcesony, metki i itp. też zaliczam do niejadalnych :-).
    • wiberg Re: Czego nie zjecie? 22.02.09, 00:01
      Nie znoszę szpinaku, nie wyobrażam sobie zjedzenia tej zielonej k..y
      nawet u królowej angielskiej na obiedzie.
      Poza tym, powtórze po innych, wszelkich podrobów z watróbką i
      flakami na czele, salcesonu,marchewki z groszkiem na ciepło, sledzi,
      serów pleśniowych.
      Z innych niewymienionych "potraw" - bawarki (herbata i mleko osobno
      ok, ale razem fuj!), kakao, grochówki, kwasu chlebowego, salami.
      • Gość: jaija Re: Czego nie zjecie? IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.02.09, 00:43
        Nie będę oryginalna:
        - podrobów wszelakich (wątróbki, nereczki, płucka, żołądki, błeeee)
        - czerniny - raz zjadłam i wystarczy!
        - ryb w większości. Wyjątki od reguły: tuńczyk w oleju w dużych kawałkach oraz
        węgorz wędzony znad morza, świeżutki, oraz dobrze przyrządzony łosoś
        - cielęciny - wiem, że może to hipokryzja, bo inne mięso jem, ale żal mi małych
        krówek :0
        - ślimaków, żab, itp. pyszności
        - nienawidzę wprost botwinki! Ohyda!!!
        - szczawiowa też nie przejdzie, ogórkowa toże niet
        - a i arbuza nie lubię i innych meloniastych
        - owoce morza tez odpadają, fuj! Cała kuchnia japońska odpada, z wodorostami,
        surowymi rybami, dziwnymi rzeczami!
        - kopru, anyżu oraz pietruszki
          • estutweh Re: Czego nie zjecie? 22.02.09, 12:18
            Przecież to nie jest tak, że ona jedzenie wyrzuca, po prostu nie je tego, czego
            nie lubi. A ty od razu o umierających z głodu. Nie znaczy, że ma się zmuszać do
            czegoś, czego nie lubi, skoro nie musi, bo nie głoduje.

            A ty jak chciałabyś coś zmienić w domu, to może pomyśl o tym, że to niepotrzebne
            wyrzucanie pieniędzy, bo inni w ogóle tego domu nie mają albo mieszkają w
            lepiankach.

            Skoro tak bardzo przejmujesz się umierającymi z głodu, to zrób coś, żeby tak nie
            było, a nie tylko refleksje sobie strzelasz, to każdy potrafi.
            • Gość: ultra75 Re: Czego nie zjecie? IP: *.mobile.playmobile.pl 22.02.09, 13:04
              Oh tak, "uwielbiam" takie argumenty jakie podaje monia80. Jak bym
              słyszała moją matke, kiedy byłam mała: "ty wybrzydzasz, a dzieci w
              Afryce nie maja co jesc". Jasne, wielce im pomoge tym, że wmusze w
              siebie z obrzydzeniem cos, czego nie lubie i bedzie mi potem
              niedobrze.
              Argument z doopy tym bardziej, że ZAWSZE, w kazdej dziedzienie życia
              znajdzie sie ktos komu jest gorzej - ma mniej kasy, gorsza prace czy
              po prostu przypadkiem przyszedł na świat akurat w biedniejszym
              państwie. I to, ze nie lubie jesc tego czy tamtego w niczym mu nie
              pomoże.
            • Gość: croyance Re: Czego nie zjecie? IP: 87.112.234.* 19.06.09, 20:27
              Mysle, ze takie podejscie jest nieco obrazliwe dla osob glodujacych -
              wyobraz sobie, ze nawet osoby bardzo biedne, ktore nie maja zbyt
              wielkiego wyboru w kwestii diety, tez maja rozny gust i prawo do tego,
              by pewne rzeczy lubic bardziej, niz inne. Poza skrajnymi przypadkami,
              gdy ludzie jedza trawe i skorzane paski i podlaczyc ich by nalezalo do
              kroplowki, protekcjonalne jest traktowanie ich jak bydla, co to z biedy
              zje wszystko, co mu sie poda.
    • luksusowy_yacht Re: Czego nie zjecie? 22.02.09, 13:36
      nie rusze watrobki i zoladkow, ale zjadlem kiedys swinke morska w
      daniu, bo nie wiedzialem co zamowilem i dopiero po skonczeniu
      wytlumaczono mi co mialem na talerzu. musze przyznac, ze dobre
      bylo ;]
    • the.ctphr Re: Czego nie zjecie? 23.02.09, 10:50
      - GOTOWANEJ MARCHEWKI!!!! (przepraszam, musiałam to wykrzyczeć, bo to świństwo przełknęłabym tylko pod realną groźbą śmierci)
      - wątróbki (smak równie ohydny jak zapach)
      - kminku niezmielonego (po przegryzieniu go, jego obrzydliwy smak zostaje w ustach na długo). Uraz do kminku jest niezrozumiały, bo jako dziecko go uwielbiałam. Teraz, jeśli coś przyprawiam kminkiem, to tylko zmielonym, w małej ilości.
      - cukinii (z niewiadomych przyczyn mój żołądek jej nie toleruje).
    • kawiarka.ekspresowa Re: Czego nie zjecie? 23.02.09, 11:45
      Nigdy w życiu nie zjem żadnej ryby.
      Wszystkie one smakują tak samo, wszystkie jadą mułem i glonami.

      Biedny jest mój mąż, który ryby uwielbia. Nie ma co liczyć na danie rybne w moim wykonaniu. Jak sam sobie przygotowuje, to sie bidula nasłuchac musi, jak to paskudztwo brzydko pachnie.

      Z wyrazami współczucia dla mego męża,

      Kawiarka ekspresowa.
      • stary_zgred1 Re: Czego nie zjecie? 14.08.09, 21:54
        Budyniu. Jakikolwiek budyń kojarzy mi się z glutem z nosa. Ohydztwo.

        Ciasto typu "biszkopt" - bezsmakowe paskudztwo. Nawet jeśli przybrane jest
        owocami i bita śmietaną. Bitej śmietany zresztą też nie tknę - za słodka, za
        gęsta, obrzydliwa.

        Arbuz - wodniste świństwo. Zupełnie nie rozumiem jak można coś takiego zjeść.
      • Gość: żmijka:)~~ Re: Czego nie zjecie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.09, 11:56
        Ja nie zjem:
        -grzybów ze słoiczka ble wyjmuję grzyb a za nim sie wlecze taki
        oslizgły glut
        -sledzi nie wiem czemu ale mam obrzydzenie co prawda nie jadłam
        nigdy swiadomie raz mi się zdarzyło zjeśc trochę sałatki z tym czyms
        i myślałam że haft będzie grany no way
        nie wypiję:
        -bawarki mleko i herbata mi nie gra w jednym zespole

        a ponad to jem chyba wszystko łącznie z tymi rzeczami które tu tak
        licznie wszyscy wymieniaja tzn. podroby, zupy itp:)
      • Gość: bzdurka Re: Czego nie zjecie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.09, 16:54
        Oj sporo tego :)
        - mięs innych niż drób (wyjątkiem jest tutaj karkówka z grilla marynowana
        tudzież dobrze przyprawiona, inaczej śmierdzi mi świnką :)
        - podrobów ozorków, płucek, nerek, wątróbki (z wyjątkiem żołądków drobiowych )
        - szpinaku
        - boczku, salcesonu
        - polewki - fuuu
        - kaszanki, czerniny - obrzydlistwo
        - melonów - jedyne owoce, których nie trawię
        - śledzi, pangi i ryb innych niż wyfiletowane - nie mam cierpliwości do ości za
        grosz
        - serów pleśniowych
        - serów topionych, past kanapkowych i większości mazideł do chleba
        - pumpiernikiel
        - sernika, makowca
        - nie wypiję kwasu chlebowego - wstręt jakiś taki mam
        - margaryny
        - w większości owoców morza
        - tatara
        - wędlin/mięsa/ryb kupionych w supermarkecie
        - jogurtów owocowych
        To pewnie jeszcze nie wszystko ... I tak się dziwię, że sporo tego...
    • Gość: de em Re: Czego nie zjecie? IP: 190.80.161.* 11.03.09, 00:15
      ja zasadniczo nie mam problemow spozywczych, zjem prawie wszystko
      ale niektorych rzeczy nie lubie i unikam:
      mleko - chyba ze w kawie
      smietana - chyba ze nie wiem, ze jest obecna w np sosie, z wlasnej
      woli - nie ma mowy
      kefir i maslanka - nie przeszly i nie przejda przez moja usta
      ryz - chyba ze w sushi
      rodzynki - ale tylko w ciescie w postaci miekkich mokrych kulek,
      wyjmuje i wyrzucam. w postaci suchej jak najbardziej.
      • Gość: slona78 Re: Czego nie zjecie? IP: *.gprs.plus.pl 12.03.09, 00:34
        ech, to będzie długa lista :-) już jako dziecko płakałam nad
        talerzem i byłam straszliwym niejadkiem. Szczęśliwie wprost idealnie
        dobraliśmy się z mężem, bo on jest chyba jeszcze bardziej
        ortodoksyjny niz ja w kuchni :-)

        tak wygląda lista rzeczy jadalnych/niejadalnych:
        - sałatki tylko i wyłącznie spod własnej ręki - nie wchodzą w grę
        jakiekolwiek inne (nawet u rodziny), w restauracji jem wyłącznie
        gotowane warzywa; to samo dotyczy bigosu (choć niechętnie, ale zjem
        tylko u mamy i jej siostry)
        - wszelkie dodatki typu majonez, musztarda, chrzan - niejadalne;
        - nie jemy żadnej wędliny ani produktów ze sklepu wędliniarskiego
        poza polędwicą (najchętniej wędzoną) z której z mężem i tak wycinamy
        wszelkie żyłki ;-) a... i musi być cienko pokrojona :D
        - z mięs jedynie drób i czasami wołowina - i to wszystko bez grama
        tłuszczu, oczywiście żadnej koniny i dziczyzny - to z przekonań,
        wieprzowina też nie wchodzi w grę - poza plasterkami polędwicy na
        śniadanie,
        - z podrobów jedynie drobiowa wątróbka i gęsie lub indycze żołądki -
        ale to tylko ja, mąż ich nie tknie
        - za to chętnie ryby (poza śledziami i rybą maślaną), ja dodatkowo
        makreli nie trawię, ale mąż już lubi,
        - nie dotknę cebuli pod jakąkolwiek postacią, to samo dotyczy pora,
        - mąż niecierpi kawy,
        - za to sery i produkty mleczne pod każdą postacią - tzn - bardziej
        ja, bo mąż je ser camembert tylko jednej firmy (która nie jest
        powszechnie dostępna), i generalnie kefiru też nie ruszy,
        - żadnego "dmuchanego" polepszaczami pieczywa,
        - mąż jeszcze nie da się namówić na owoce morza - które ja b.
        chętnie,
        - warzywa poza wspomnianymi wyżej wszystkie - tu mąż mnie przebija,
        bo nie lubi: szpinaku, cukinii (choć jak zrobię - to wciskam mu kit,
        że to ogórek i on to kupuje ;-)), bakłażana i brukselki,
        - jajka (on jedynie na twardo, ja na miękko - ale koniecznie ze
        ściętym białkiem),
        - żadnych ciast z kremami - tylko bita śmietana i to taka prawdziwa
        a nie roślinna,
        - tylko prawdziwe masło, żadnych margaryn (nawet do ciast idzie
        masło),
        - wyłącznie jeden typ wody mineralnej,
        - soki bez dodatku cukrów,
        - herbata z dwóch firm (liptona nie ruszam),
        - do słodzenia wyłącznie miód (mąż nie słodzi),


        no, to by było wszystko, co tak na szybko wpadło mi do głowy :-)
        nie piszę oczywiście o tłustych mięsach, zupach z krwią, flakach i
        innych tego typu "pysznościach", bo to oczywiste, że ich nie jemy.
        ;-)
        znajdzie się ktoś, kto nas przebije? ;-)
        • Gość: dyzio Re: Czego nie zjecie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.09, 00:54
          Golonki nie zjem w życiu. Kurzej grdyki, nieusmażonej skórki kurczaka, kożucha z
          mleka. Kiedyś dawno w temu w barze, znalazłem w zupie karalucha. Nie było go od
          razu widać. Dopiero gdzieś w połowie jedzenia zauważyłem końcówki nóżek
          wystające z pod powierzchni. Leżał bidula na dnie talerza zupełnie nie żywy. Tej
          zupy już nie zjadłem.
      • rilax Re: Czego nie zjecie? 19.06.09, 22:30
        Jak czasem kupuje kilka paczek rodzynek i zjadam jednym cięgiem:) Najlepsze są w
        czekoladzie:) Uwielbiam hehe:)

        A na widok maślanki też mi się robi niedobrze jak tobie:)
    • Gość: kejt Re: Czego nie zjecie? IP: *.gprs.plus.pl 12.03.09, 15:57
      - kukurydzy, buraków i wszystkiego, co z buraków zrobione (jak byłam baaardzo
      mała dużo tego jadłam i tak mi obrzydło, że do tej pory nie jestem w stanie tego
      tknąć)
      - tatara, flaków i ozorka/ów (nigdy nie próbowałam, ale jak zobaczyłam "na żywo"
      to od razu mnie zniechęciło)
      - jajecznicy, która nie jest mocno ścięta i jajka na miękko
      - rodzynek i innych suszonych owoców (poza bananami, które ujdą w tłoku, ale w
      baaardzo małej ilości)
      - smażonej parówki, kiełbasy itp.
      - grzybów w każdej postaci (poza pieczarkami)
      - owoców z kompotu
      - kanapki zrobionej przez kogoś, takiej, która jest zapakowana (no, coś jak
      kanapka do szkoły rano zapakowana i jakiś czas później wyjęta z plecaka), jak
      zbliżam się do takiej kanapki - mam odruch wymiotny
      - czekolady gorzkiej, czekolady z owocowym nadzieniem, czekolady i cukierków z
      jakimkolwiek choćby troche płynnym nadzieniem, owoców w czekoladzie, galaretki w
      czekoladzie
      - chałwy
      - pierogów ruskich
      - mrożonej mieszanki jakichkolwiek warzyw (ale jak jest to tylko jedno warzywo -
      nie ma problemu:))
      - keksu i sernika z owocami, makowca z lukrem ani takiego, w którym jest więcej
      maku niż ciasta
      - pączka (nie znoszę nadzienia w pączkach i lukru, jakby był bez nadzienia i
      lukru, to byłby bardzo dobry:))
      - drożdżówki z nadzieniem owocowym
      - świeżego ogórka ze skórką (zwłaszcza jeśli znajduje się w jakimś fastfoodzie)
      - serka, jogurtu ani dżemu z kawałkami owoców
      - rzodkiewki, pora, cebuli
      i nie jestem w stanie wypić kompotu z suszonych śliwek i herbatki z choćby
      śladową ilością hibiskusa

      ale, co ciekawe, lubię rzeczy, których większość nie lubi, lub źle się ludziom
      kojarzą z dzieciństwa: szpinak, wątróbka, mleko (nawet z kożuchem:)), zupa
      mleczna itp.

      (hmm, niezła lista mi się zebrała...)
      • Gość: kejt Re: Czego nie zjecie? IP: *.gprs.plus.pl 12.03.09, 16:16
        aaa, i jeszcze brukselki, owoców morza i wszystkich dziwnych części zwierząt,
        których nazw nawet nie znam (w sensie serca, żołądki itp.)
        oraz sera żółtego bez niczego (na kanapce może być, ale cienki plasterek, to
        samo z wędliną i każdym innym mięsem, z którym się robi kanapki),
        kanapki z dużą ilością dżemu
        no tak, i jeszcze sosu słodko-kwaśnego, kefiru, maślanki, zsiadłego mleka,
        sałatki/surówki kupionej gdziekolwiek (nawet w restauracji) oraz takiej, która
        przynajmniej jeden dzień stoi już w lodówce (zwłaszcza jeśli jest z jakimś
        majonezem/sosem)
        • Gość: matia Re: Czego nie zjecie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.09, 08:51
          * wszelkie wnętrzności typu: serca, żołądki, wątróbka, płucka... oraz części
          takie jak ozorki, szyjki, nóżki czy szyjki - fuj
          * nie znoszę szpyrek, wszelkich chrząstek czy obgryzania kości - mdli mnie na
          samą myśl
          * szpinak, brukselka
          * zwierzątka typu małże, ślimaki, ośmiornice
          * duże krewetki (małe, bez pancerzyków uwielbiam, może dlatego,że nie maja
          widocznych oczek? )
          * oliwki
          * większość ryb
          * grzyby zjem tylko w postaci dodatku do zapiekanki czy pizzy albo smażone z
          kiełbaską na pikantnie
          * inne smarowidła niż masło min. 82%
          * cokolwiek przygotowywane w occie - jak byłam mała uwielbiałam, teraz jakoś nie
          mogę
          * surowe mięso i ryby
          • princess_ropucha Re: Czego nie zjecie? 18.06.09, 21:16
            To teraz moja kolej ;-) :

            1. Awersja jak 150 do prawdziwego masła - nienawidzę. Kiedyś jako
            małe dziecko dostałam do szkoły kanapkę posmarowaną masłem. W
            zasadzie nie posmarowaną bo masło było twarde i mama je tak pokroiła
            na chlebek - ohyda, od tamtej pory nawet nie patrze na masło.

            2. Brukselka - bez komantarza.

            3. Czernina - nie jadłam i nie mam zamiaru.

            4. Kiełbasa kminkowa i sam kimnek - koszmar.

            5. Anyżek i lukrecja - żygam dalej niż widzę gdy mam z tym do
            czynienia. Ostatnio bolało mnie gardło i wzięłam sobie jakąś
            pastylkę - miałą smak anyżku :(

            6. Barszcz czerwony - od 21 lat próbuję się do niego bezskutecznie
            przekonać ;) ale za to buraczki jako sałątę obiadową ubóstwiam.

            7. Zupy fasolowej i wielowarzywnej, especially jak jeszcze jadą
            wędzonką to w ogóle odlatuje ;)

            8. Raczej nigdy nie zjem mózgu,nerek itp, aczkolwiek gdyby były
            dobrze przyządzone??

            9. Dań na słodko.
            Nie chodzi tu o jakieś naleśniki czy coś takiego, ale o rzeczy które
            w normalnej kuchni nie występują w wresji na słodko. Niestety odkąd
            wyszłam za Warszawiaka ze zgrozą odkrywam ze w tamtejszej kuchni co
            drugie danie jest na słodko.. fuj :P skutecznie go od tego
            odzwyczajam ;)

            Całą resztę chyba bez problemu przyswajam :-)
            • Gość: invisible7 Re: Czego nie zjecie? IP: *.olsztyn.vectranet.pl 14.08.09, 18:31
              - nie przełknę mleka w wersji solo, tylko w kawie; sam zapach
              gotowanego wywołuje u mnie mdlości, jak również widok kożucha
              - osławionej gotowanej marchewki
              - gorzkiej czekolady (ale mleczna bardzo chętnie)
              - kiszonej kapusty
              - zsiadłego mleka
              - budyniu
              - kaszy manny
              - niesłodzonej kawy i herbaty - ale lekko osłodzona bardzo chętnie,
              praktycznie piję tylko słodkie napoje poza sokiem pomidorowym :) wodę
              mineralną wypiję tylko bardzo zimną i przy dużym upale albo na
              siłowni

              Natomiast uwielbiam szpinak i owoce morza :)
              • Gość: Azorek Re: Czego nie zjecie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.08.09, 11:19
                Nie ma mowy o:
                -czerninie
                -drobiu i drobiowych wędlinach
                -podrobach (z wyjątkiem wątróbki wieprzowej)
                -jajecznicy jedzonej łyżeczką (coś w tym jest)
                -zupie rybnej
                -ryżu z jabłkami
                -zupie mlecznej i owocowej
                -mleku 3,2%
                -surówce z selera
                -dziczyźnie
                -koninie
                -kisielu
                -pierogach z wiśniami/truskawkami
                -podejrzanych brejach u kogoś, typu leczo itp.
                -cielęcinie
                -krwistym befsztyku
                -jednakowo różowych, identycznie śliskawych szynkach, polędwicach sopockich itp.
                • Gość: kocurka Re: Czego nie zjecie? IP: *.aster.pl 15.08.09, 13:34
                  U mnie lista będzie dosyć długa ;) znajomi jak słyszą czego nie jem to pytają
                  się co ja w takim razie lubię :D Nie zjem i nie wypiję:
                  -mięsa-pod żadną postacią (wędlina, jakieś kotlety, steki czy inne..fuuu..)
                  -ryb
                  -drobiu
                  -zup na wywarze mięsnym/drobiowym (wyczuwam zapach z kilometra)
                  -jajek-chyba że dodane do ciasta na placki ziemniaczane
                  -sałatek z pomidorem ( w ogóle to pomidor tylko w pomidorowej albo na kanapce)
                  -bulionu warzywnego
                  -zupy fasolowej, krupniku, kapuśniaku, barszczu białego
                  -margaryny, masmixów i tego typu rzeczy
                  -ciast, ciastek itd
                  -czekolady
                  -lodów
                  -suszonych owoców (chyba ze są to namoczone w wodzie śliwki)
                  -pistacji, migdałów
                  -gruszek, arbuza, porzeczek, agrestu, czereśni, wiśni, śliwek, jabłek (chyba ze
                  są czerwono-zółte z chropowatą skórką)
                  -chleba (chyba ze jest wiejski świeżo upieczony..)
                  -anyżku, rozmarynu, oregano, bazylii, lukrecji, tymianku, lubczyku
                  -cukru
                  -galaretek
                  -budyniu
                  -płatków kukurydzianych
                  -mleka
                  -rumu, koniaku, whisky (za to kocham bimber i spirytus z syropami
                  owocowymi...mniam...)
                  -coca coli, fanty i innych słodkich gazowanych oprócz sprite'a
                  -większości kasz
                  -herbatników
                  -sera camembert i brie (a te śmierdzące, odrzucające na kilometr po których
                  zapach w domu zostaje na tydzień-kocham!!)
                  -gotowanej kapusty-ohyda..
                  -placków ziemniaczanych na słodko
                  -innych naleśników niż z dżemem
                  -w innych kombinacjach dżemu nie zjem
                  -żadnych przetworów w occie(grzybki, papryka, dynia czy inne...na sam zapach
                  umieram..)

                  Więcej na razie nie pamiętam :)


                  • Gość: Asik Re: Czego nie zjecie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.09, 14:44
                    - bobu - mam odruch wymiotny na jego zapach, niestety moja mama latem często go
                    gotuje, muszę wtedy wyjść z domu albo posiedzieć nad muszlą, co nie należy do
                    przyjemnych czynności
                    - mleka na ciepło, maślanki, kefiru
                    - ozorków, salcesonu, golonki (zwłaszcza takiej włochatej, brrr...)
                    - mizerii (jej składniki osobno jem)
                    - zup owocowych i mlecznych
                    - czerniny (jak byłam mała to podobno ją uwielbiałam)
                    - owoców morza
                    - utartych buraczków podawanych do obiadu, za to chętnie jem barszcz
                    - kanapek z dżemem lub nutellą (nie rozumiem jak można jeść chleb z czymś słodkim)
                    - kiwi
                    - surowego mięsa (jak robię kotlety mielone mięso przyprawiam na czuja, nie
                    zmuszę się żeby spróbować)
                    - zielonego groszku i kukurydzy w sałatkach
                    - pierogów z mięsem i kapustą
                    - soku pomidorowego oraz soków marchwiowych, np Kubuś
                    - słonych paluszków
                    - piwa (nie wiem co w tym dobrego)
                    - szprotek
                    - galartu

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka