Absurdy dnia codzinnego

    • piecyk.gazowy Re: Absurdy dnia codzinnego 10.01.04, 16:57
      Ja widziałem na czymś cenę 6,55 zł, a na to naklejona nowa cena 6,56 zł.
      • Gość: Puchatek Re: Absurdy dnia codzinnego IP: *.jezuici.pl 13.01.04, 11:56
        To ja jeszcze kamyczek do koszyczka TPSA.
        Sprzedawałem mieszkanie.
        Mieszkanie było moją (i żony) własnością (z aktem notarialnym i księgą
        wieczystą).
        W mieszkaniu był telefon.
        Kupujący nie chciał tego telefonu (chciał sobie przenieść swój poprzedni
        numer).
        Chciałem zatem telefon zlikwidować.
        I tu kłopot - telefon był założony ...naście lat temu przez mojego teścia. I
        na jego nazwisko etc.
        Teść obecnie mieszka w USA.

        No i rozmaiwam z panienką w 9393.
        JA: ...(tłumaczę o co chodzi).
        ONA: Niestety, rozwiązać umowę może tylko osoba, która ją zawarła.
        JA (próbując obrócić sprawę w żart): Ale mój teść mieszka teraz w USA i do
        najbliższego telepunktu TPSA ma trochę daleko...
        ONA: To musi przysłać notarialnie poświadczone upoważnienie.
        JA: ALe to potrwa parę tygodni, a my to mieszkanie sprzedajemy za tydzień!
        ONA: Nic na to nie poradzę.
        JA (wkurzony): Czy chce mi pani wmówić, że nie mogę wyrzucić z MOJEGO
        mieszkania telefonu, którego w nim nie chcę, tylko dlatego, że kto inny go
        zakładał?!
        ONA: Nie ma innych możlwiości.
        JA (coraz bardziej wkurzony): To ja po prostu przestanę państwu płacić
        rachunki, i ścigajcie mojego teścia w USA!
        ONA (groźnie): To mu panu odłaczymy telefon!
        JA (z rozpaczą): No przecież właśnie o to mi chodzi!!!!!


        ...Taka piosenka była - chyba u Laskowika - "Bo tak, proszę państwa,
        przedziwnie się stało, że życie przerosło kabaret..."

        ___________________________

        A, jeszcze o PKP - tu także, jak jadę z moim synkiem (2 latka) to muszę pójść
        do kasy i wziąć (bo przecież słowo "kupić" jest tu absurdalne) bilet za 0
        złotych. Ktoś musiał długo myśleć....
    • Gość: Ankieter ważenie w szkole IP: 80.51.247.* 17.01.04, 17:25
      w wielu szkołach podczas okresowego ważenia i mierzenia uczniowie muszą być na
      bosaka (bez skarpetek!), tak jakby skarpetki w czymkolwiek tu przeszkadzaly
      (niewiele ważą i nie zmieniają wzrostu ucznia - tak dokładne te wagi nie są
      żeby do setnych mm mierzyć;))
      czy to nie idiotyczne?
      • Gość: dealer Re: ważenie w szkole IP: *.stoginet.csc.pl / *.lu-media.pl 18.01.04, 14:35
        robi sie takie sztuczki po to, żeby zobaczyc czy dziecko nie ma płaskostopia
    • karmarys Re: Absurdy dnia codzinnego 11.02.04, 12:30
      a co powicie o darmowych przejazdach posłów i senatorów RP wszelkimi środkami
      komunikacji zbiorowej. I nie chodzi mi nawet o wręcz absurdalną
      niesprawiedliwość, kiedy inwalida I grupy płaci za to wiecej niż poseł. Ale
      czysto praktycznie: ilu posłów porusza się komunikacją zbiorową? Ilu z posłów
      nie ma samochodu? Ilu z nich zaciska pasa i jeździ PKP zamiast autem, które
      zostaje w domu? Ile zarabia poseł? NIe wiem dokłądnie ale chyba coś koło 4000
      zł. Jak są posiedznia to mieszka w pewnie w jakimś hotelu poselskim darmowym
      pewnie. Czy posłów nie stać na płacenie za PKP i PKS? A jeśli stać to jaka jest
      idea zwalniania ich z opłat? Zwłąszcza, ze nie używają tych pociągów i autobusów
      więc cały przepis i tak jest martwy. Czy tak jest na całym świecie?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja