na szczęście moda się zmienia...

18.12.03, 14:21
Pamiętam do dziś co było "modne" kiedy byłam dzieckiem.
W przedszkolu rywalizowałyśmy z dziewczynami o to która ma
fajniejszą "Lambadówkę" ( moda wzięła sie od piosenki Lambada jakby ktos nie
wiedzial)
Poza tym nosiłyśmy getry z lycry rożnokolorowe obowiązkowo
Była tez moda na tak zwane "plastiki" - byly to takie buciki niby z plastiku
a niby z gumy z malutkim obcasem do ktorego wkladalo sie kamyki zeby but
tupał...

A co u Was było "modne"???? czekam na wpisy i pozdrawiam

<',, ,,>~
    • Gość: karina.k Re: na szczęście moda się zmienia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.03, 15:04
      Pamietam, pamiętam :)
      Były też modne takie białe szerokie spodnie z materiału z nadrukowanymi czarno -
      białymi zdjęciami zespołow albo piosenkarzy... Nosiły to i dziewczyny, i
      chłopcy.
      Pamiętam też dżinsowe ogrodniczki u chłopaków... To nie było tak dawno, ale
      chyba nigdy nie zapomnę widoku jednego takiego z dzielnicy, gruby, niski i
      rozlany wyglądał obrzydliwie w tych spodniach. Za to drugi był wysoki i chudy i
      też nosił takie spodnie.
      No i były też takie plastikowe, "żarówiaste" smoczki, które się nosiło jako
      wisiorki.
      wiecej nie pamietam...
      Pozdrawiam.
      • myszka_211 Re: na szczęście moda się zmienia... 18.12.03, 15:16
        Pamietam te zarowiaste smoczki...mialam rozne kolory
        pamietam tez jak wszyscy nosili koszulki z idolami, ja mialam z Rexette i
        zazdroscilam kolezance ktora miala z Jacksonem...
        Pamietam tez najmodniejsza rzecz na moim osiedlu, jak dziewczyny braly
        najlepsze swoje koszulki i rozcinaly na dole przy mankiecie i rekawach na male
        frendzelki... to byl hit !!!

        pozrdawiam
        • westpoint Re: na szczęście moda się zmienia... 18.12.03, 16:31
          Rany pamiętam te frędzelki! Tez miałam taką bluzkę! Fioletową bodajże...
          Pamiętam miniówki, buty na rzepy...
          Sukienki jeansowe ale na ramiączkach jak w ogrodniczkach...
          No i obowiązkowo przykrótkie sztruksowe spodnie w kolorze zielonym (najczęściej
          w takim były :-)
          Więcej już nie pamiętam... Pomyślę jeszcze... :-)

          Pozdrawiam
          • Gość: katka Re: na szczęście moda się zmienia... IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 18.12.03, 18:46
            Za moich szkolnych czasów modne były bluzki-kimona i spodnie "dekaty", czyli
            dekatyzowane. Pamiętacie takie? Nosiłam też plastikowe pantofle (zielone) i
            spodnie "piramidy" - dobrze, że wyszyły z mody, bo do mojej figury pasują
            akurut "odwrotne", tj. obcisłe u góry i z rozszerzanymi nogawkami.
          • myszka_211 Re: na szczęście moda się zmienia... 19.12.03, 08:48
            A pamietacie te miniowki takie żarówiaste?? o jaaa to bylo cool, byly takie
            elastyczne jak gumka - frotka buhahaha
            spodnie gumki tez pamietam.

            p.s do misiaczko(a)... owszem mlodziutka jestem 9dziecko stanu wojennego) :)
    • misiaczko Re: na szczęście moda się zmienia... 18.12.03, 19:45
      to ty mlodziutka jesteś! te lambadowki u mnie byly jakos w 4 klasie
      podstawowki. getry z lajkry utrzymaly sie do 8 klasy. ale tych lambadowek to
      zal, pewnie glownie mezczyznom.
      • Gość: egata Re: na szczęście moda się zmienia... IP: *.aster.pl / *.acn.pl 18.12.03, 22:32
        Lambada była wielkim przebojem-dotego stopnia, ze jak wiele lat póżniej
        kupowaliśmy dla córki nocniczek z pozytywką(jak dziecko nasikało to pozytywka
        grała)to grał...lambadę.
        Pamiętam saszki, hula hop, tiki-taki, dżinsy w kwiaty, szerokie gumowane pasy
        noszone na sweter może teraz to kiczowate ale wiąże się ze wspomnieniami lat
        szkolnych tzw. beztroskich.
    • conena Re: na szczęście moda się zmienia... 18.12.03, 22:32
      a ciuchy z kreszu?? kurtki w jedwabistych kolorach szeleszczące przy każdym
      ruchu... generalnie lata 80 w modzie górą:))) pamiętam jeszcze spodnie
      marmurki i spodnie jeansy - gumki, najczęściej czarne, obcisłe, takie jak
      nosili chłopaki z metalliki + wielkie białe adidaski:D
      • anikl Re: na szczęście moda się zmienia... 18.12.03, 23:03
        conena napisała:

        > lata 80 w modzie górą:))) >

        swetry giganty do pół uda
        kolorowe getry na łydkach
        kryzysowe swetry z wzorami wrabianymi na drutach
        szydełkowane białe kryzki do tych swetrów
        tęczowe paski na biodrach
        rękawy nietoperze
        zupełnie płaskie czółenka
        policzki podkreślone ukośnie różem
        włosy krótkie, ale z tyłu długie
        fryzura "piorun w szczypiorek"
        "mokra Włoszka"
        warkocz dobierany
        zimą na głowie komin
        zegarki z melodyjką
        :,)
        • conena Re: na szczęście moda się zmienia... 19.12.03, 15:08
          dokładnie tak!!! esencja lat 80, nic więcej nie dodam, jestem pod
          wrażeniem:))) bravo
        • Gość: marta Re: na szczęście moda się zmienia... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.12.03, 00:23
          podpisuję się jak najbardziej. Fajnie tak powspominać... Ja w podstawówce
          pierwsza miałam "komin". Ale było
      • gazamate Re: na szczęście moda się zmienia... 13.01.04, 12:08
        Nie wiem jak u was al u mnie około 1985-6r. modne były wśród dziewczyn takie
        zarówiasto zółte lub rózeowe sznurowadła, prezważnie wymieniały się nimi
        przyjaciółki (tak ze nosiły po 1 rózowym i 1 zielonym). Z kolei około 1988-1990
        r. u facetów z podstawówki był "szał" na noszenie na swetrach róznych
        socjalistycznych lub ZSRR-owskich gadzetów typu odznak pionierskich
        czy "przodownika pracy socjalistycznej". Niemniej i tak najmilej wspominam
        granatowe fartuszki ;)
      • gazamate Re: na szczęście moda się zmienia... 13.01.04, 12:10
        Nie wiem jak u was ale u mnie około 1985-6r. modne były wśród dziewczyn takie
        zarówiasto zółte lub rózowe sznurowadła, prezważnie wymieniały się nimi
        przyjaciółki (tak że nosiły po 1 rózowym i 1 zielonym). Z kolei około 1988-1990
        r. u facetów z podstawówki był "szał" na noszenie na swetrach różnych
        socjalistycznych lub ZSRR-owskich gadzetów typu odznak pionierskich lub z
        Leninem czy "przodownika pracy socjalistycznej". Niemniej i tak najmilej
        wspominam granatowe fartuszki ;)
    • sugarhoney Re: na szczęście moda się zmienia... 19.12.03, 08:57
      Myszka ty chyba jestes do mnie jakos wiekowo zbliżona:) bo u mnie było
      podobnie. Te smoczki się nosiło w rożnych rozmiarach i kolorach, i to najmniej
      z dziesięć na raz na sznureczku... Te smoczki to były jak nalepki, karteczki
      pachnące z notesików(kolory i wzory w nadzwyczajnej obfitości) komiksy z gumy
      Donald czy terazniejsze Pokemony:))) Dzieci €czyły się na tym handlu
      wymiennego;))
      Pamiętam tez modę na czarne spódnice w drubniusieńkie białe kwiatuszki, do tego
      obowiązkowa biała bluzka z żabotem!
      • Gość: Inka Re: na szczęście moda się zmienia... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.03, 10:58
        mój przedział wiekowy ;)
        mnie utkwiły jeszcze w pamięci coś ala rybaczki, czyli spodnie długości 3/4 i
        szerokie bardzo, ciotka mi uszyła takie, z młodszych lat to naturalnie komin,
        kurtki w bardzo "żarówiastych" kolorach (wściekły róż, bądź odblaskowa zieleń),
        getry w kolorowe paski do kolan, wspomniane swetry-nietoperze, po piramidach
        były jeszcze nieco mniej popularne, ale jednak - spodnie maviny
        • Gość: misiaczko Re: na szczęście moda się zmienia... IP: 195.116.62.* 23.12.03, 15:39
          SPÓDNICOSPODNIE!!! wynalazek początku lat 90-tych (albo konca 80-tych)
          rewelacja. ja miałam pieeeeeeeeeekne, zielone, zwiewne, bardzo, bardzo,
          baaaardzo szerokie.
    • Gość: piecyk gazowy Re: na szczęście moda się zmienia... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.03, 11:13
      A pamiętacie, jak kilka lat temu modne były sportowe buty ze świecącymi diodami?

      ROTFL!!! :-)))
    • Gość: Julka Re: na szczęście moda się zmienia... IP: 217.206.146.* 19.12.03, 12:08
      kozaki relaksy ;-D

      Pozdr
      Julka
      • Gość: Iskra Re: na szczęście moda się zmienia... IP: 213.131.78.* 19.12.03, 12:17
        Gość portalu: Julka napisał(a):

        > kozaki relaksy ;-D

        Najlepiej srebrne!
        I do tego "mis", czyli futerka sztuczne roznokolorowe (niebieskie, zielone,
        rozowe) - hit szkolny 1. pol '80.
        • myszka_211 Re: na szczęście moda się zmienia... 19.12.03, 13:10
          tak tak ,Relaxy to byl szczyt moich marzeń... ale ja mialam kozaki czarne z
          frendzelkami i koralikami obowiazkowo zlotymi
          a pamietacie kominiarki:))) hehehe
          apropos karteczek pachnacych: to byl hicior, handel u mnie w podstawowce
          kwitl,bedac w 6 klasie wymienialam sie z pierszakami (Boze, dajcie zyc)
          futerko tez oczywiscie mialam.
          Mialysmy tez szkolna mode na zbieranie ulotek i wymienianie sie nimi.W domu
          mialam ich cala szuflade a moj zbior liczyl okolo 2500 niepowtar4zajacych sie...
          najbardziej nie mogli przezyc tego moi starzy....
          Na szczescie moda sie zmienia.

          no to pa pa
        • myszka_211 Re: na szczęście moda się zmienia... 19.12.03, 13:11
          Jezu jak ja napisalam pierwszakami....
          wstyd

          no to pa
          • Gość: emcia Re: na szczęście moda się zmienia... IP: *.icpnet.pl 19.12.03, 13:17
            noo, lambadówy i getry z lycry pamiętam, a jakże... u mnie to była jakaś 3
            klasa podstawówki ;) (nigdy nie zapomnę, jak jedna chudziutka dziewczynka z
            mojej klasy założyła takie czarne lycry, a nauczycielka na jej widok
            powiedziała : "jej, ale glizda" :P Okropne to było)

            a pamiętacie takie różowe żarówiaste czapki z kangurkiem? i szaliki do tego
            były. ;)

            i jeszcze u mnie w podstawóce była moda na różnokolorowe gumki-frotki -
            wymyślało się takie fryzury, zeby jak najwięcej takich gumek na raz mieć na
            głowie.. heh... gdzie te czasy :D
    • Gość: zlota_rybka Re: na szczęście moda się zmienia... IP: *.laser.pl 19.12.03, 14:19
      A pamietacie szal na napoje, ktore oczywiscie byly tylko podobne do dzisiejszej
      coca-coli, miryndy i rozowej oranzady? Byly one pakowane w foliowe woreczki i
      dostawalo sie do tego slomki. Taki woreczek byl bardzo fajny w dotyku :))
      U mnie w podstawowce, jezeli na przerwie ktos nie trzymal w reku rzeczonego
      rekwizytu,byl uwazany za dziwolaga i oczywiscie wyrzucany poza margines
      szkolnej spolecznosci:))Boze, jakie dzieci potrafia byc wredne :P
      Ale i tak te czasy bardzo lubilam i troche mi ich brakuje :((
      • gazamate Re: na szczęście moda się zmienia... 13.01.04, 12:18
        u mnie w podstawówce sprzedawali te napoje w workach bardzo krótko bo dzieciaki
        jak to dzieciaki wymyśliły ze można prowadzić wojnę rzucając się tymi workami
        po napełnieniu wodą lub idealnie nadawały sie na rzut z okna podstawówki. A u
        Was też były modne takie strzałki z 4 zapałek i cerówki (to był hit po jakimś z
        filmów z Bruce Lee). Oj niebezpiecznie było na korytarzach ...
    • Gość: Ethlinn Re: na szczęście moda się zmienia... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.03, 14:42
      Jeśli chodzi o getry z lycry, to ja miałam żarówiasto różowe; moja mama za nic
      nie chciała się zgodzic na czarne bo miałam nóżki jak patyczki. A z tymi moimi
      getrami z lycry to jeszcze była taka historia że rodzice (ponieważ wiedzieli
      jak bardzo chciałam je mieć) postawili mi ultimatum: albo "lajkry" albo pies;-
      (( o którym też marzyłam. No i ja głupia wybrałam "lajkry"...
      Pamiętam też "plastiki" - o zgrozo - również różowe. Obowiązkowo dłuugie swetry
      po kolana, a jeszcze wcześniej lakierki we wszystkich odmianach;-) Aaaa, i
      pamiętam jeszcze jak w szkole wszystkie dziewczynki miały fartuchy w białe
      grochy, a ja taki zwykły, granatowy miałam;-(
    • Gość: piecyk gazowy Re: na szczęście moda się zmienia... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.03, 14:43
      U nas kiedyś w podstawówce na przerwach CAŁA SZKOŁA(!!!) grała w kamienie
      (pięcioma czy sześcioma kostkami do gry).

      WSZYSCY siadali na ziemi i grali! Teraz to się wydaje niewiarygodne!
      • zlota_rybka2 Re: na szczęście moda się zmienia... 19.12.03, 14:54
        A u mnie tez sie gralo przez cale przerwy,ale w troche inna gre :)
        Mianowicie jak tylko zabrzmial dzwonek wszystkie dziewczeta wybiegaly na
        zewnatrz (oczywiscie jesli aura na to pozwalala), zaczepialy czarna gume o
        wszystko co sie dalo i przez nastepne 15 min. "graly w gume" :)))
        Pamietam byl trojkat i jeszcze jakies inne, ale dlatego zapamietalam tylko
        trojkat, bo bylam w niej calkiem niezla :)
        A "dobra" guma byla na wage zlota!
        • Gość: emcia Re: na szczęście moda się zmienia... IP: *.icpnet.pl 19.12.03, 19:54
          no i w linkę się skakało :D
        • Gość: sjesta Re: na szczęście moda się zmienia... IP: *.lublin.mm.pl 30.12.03, 15:57
          i w krola skoczka sie gralo i w dwa ognie
    • conena a kolekcje puszek po piwie?? 19.12.03, 15:11
      moj kumpel mial ich chyba 500, był idolem całego osiedla
      • Gość: ja Re: a kolekcje puszek po piwie?? IP: 212.113.164.* 19.12.03, 20:28
        no, puszki to był szał, pamiętam jak wieczorami żeby niebyło widac łaziliśmy
        po śmietnikach ambasad zeby takie zdobyć , najlepsze były w ambasadzie USA ale
        stamtad strasznie gonili. pamietam tez szał na chińskie gumki do ścierania,
        pachnące w żarówiastych kolorach i z różnymi obrazkami na folijkach.
        rekordzistka w naszej klasie miała ich chyba ze sto, przy czym nigdy się ich
        nie używało, tylko kolekcjonowało, i jeszcze była kostka rubika i takie coś
        jak wąż , z tego się składało kulę albo łabędzia i coś tam jeszcze, i jeszcze
        były takie około metrowe kawałki rury jak od odkurzacza tylko cieńsze, jak się
        tym kręciło to świszczało i grało, jakie to były fajne czasy, człowiekowi do
        szczęścia potrzebne było tylko kawałek śmiecia... dobrze,że z tego się
        wyrasta...
        • Gość: Gia Re: a kolekcje puszek po piwie?? IP: *.63-130-66.mc.videotron.ca 20.12.03, 07:30
          Tak tak to sie nazywalo "magiczny waz" pamietam bo strasznie chcialam go miec .
          A jeszcze byly rozne zeczy z modeliny sloniki i tym podobne dziela .
          No i obowiazkowo duze kolczyki im wieksze tym lepsze .
          Albo tylko jeden ale za to ogromny i koniecznie kolorowy i blyszczacy.
    • peter.steele Re: na szczęście moda się zmienia... 20.12.03, 08:56
      Tego typu watek juz był.
      Ale mbyły słynne szaliczy jebnooczne i czapeczki tak samo z kabgurem. I wiele
      innych rzeczy sprowadzanych z Turcji.
    • peter.steele Re: na szczęście moda się zmienia... 20.12.03, 09:01
      Tu jest ten watek forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=384&w=8800314&a=880031
      Ja sie tam wpisałem juz więc nie dubluje.
    • Gość: gimnazjalistka Re: na szczęście moda się zmienia... IP: *.toya.net.pl 23.12.03, 14:46
      taa to pamietam,jak w przedszkolu kazdy mial taki duuuzy segregator i tam
      kolorowe karteczki z roznymi wzorkami z roznych bajek...a jeszcze jak byly
      pachnace to w ogole byl szczyt mazen i sie wymienialismy tymi kartkami;)

      modne tez byly kalkomanie na paznokcie i brokat w tubce ktorym razem z
      kolezanakmi malowalysmy paznokcie na lekcji(to w 2 klasie
      podstawowki)...swietnie wychodzily;))
    • Gość: gimnazjalistka Re: na szczęście moda się zmienia... IP: *.toya.net.pl 23.12.03, 14:46
      taa to pamietam,jak w przedszkolu kazdy mial taki duuuzy segregator i tam
      kolorowe karteczki z roznymi wzorkami z roznych bajek...a jeszcze jak byly
      pachnace to w ogole byl szczyt marzen i sie wymienialismy tymi kartkami;)

      modne tez byly kalkomanie na paznokcie i brokat w tubce ktorym razem z
      kolezanakmi malowalysmy paznokcie na lekcji(to w 2 klasie
      podstawowki)...swietnie wychodzily;))
      • Gość: paula Re: na szczęście moda się zmienia... IP: 81.18.201.* 28.12.03, 22:38
        Gość portalu: gimnazjalistka napisał(a):

        > taa to pamietam,jak w przedszkolu kazdy mial taki duuuzy segregator i tam
        > kolorowe karteczki z roznymi wzorkami z roznych bajek...a jeszcze jak byly
        > pachnace to w ogole byl szczyt marzen i sie wymienialismy tymi kartkami;)
        >
        > modne tez byly kalkomanie na paznokcie i brokat w tubce ktorym razem z
        > kolezanakmi malowalysmy paznokcie na lekcji(to w 2 klasie
        > podstawowki)...swietnie wychodzily;))

        Heh, gimnazjalistka, to juz czasy nie tak bardzo odlegle jak polowa lat 80-
        tych...:)Wtedy wiele gadzetow bylo na wage zlota, bo byly nie do kupienia... A
        segregatory nastaly troche pozniej i wtedy wybor modnych "smieci" byl wiekszy.

        Ja tez mialam getry z lycry (noszone razem ze spodniczka i kolorowymi
        skarpetkami, jak widze stare zdjecia, to placze ze smiechu. To byl wtedy
        absolutny hit, jak myslicie?

    • Gość: st3s Re: na szczęście moda się zmienia... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.03, 22:46
      jeszcze rok temu nosiłem dwa lewe buty ibulo w dobrym tonie żeby lewy prawy
      był większy o dwa numerynatomiast w tym roku spodziewam się równości dwu
      prawych
    • myszka_211 Re: na szczęście moda się zmienia... 30.12.03, 11:25
      ale mi sie przypomnialo :)
      czy u was tez byly modne takie skarpety grube - koniecznie biale ktore nosilo
      sie podciagniete az pod same kolana, upal nie upal ale skarpety nosic trzeba
      bylo. Ponadto mialy one takie gumki w srodku i jak sie je opuscilo tak modnie
      to tez bylo sie super extra modnym.
      o rany....
      • Gość: ja Re: na szczęście moda się zmienia... IP: *.netcabo.net 30.12.03, 15:33
        skarpet nie pamiétam, natomiast przypomnia mi sié hit wczesnych lat 80 a
        mianowicie obrzydliwa <z dzisiejszej perspektywy> kurtka PARMALAT, pamiétacie
        to???? Chyba to byo z jakiego plastiku ceratopodobnego, do tego jakby
        nadmuchane.... fuj, a jeszcze niektórzy nosili do tego torbé Kodak tez z
        ceraty, i spodnie PERRYS z suwaczkami na tylnej kieszonce..
        • Gość: Art Re: na szczęście moda się zmienia... IP: *.biaman.pl 30.12.03, 20:04
          Pamiętam PARMALAT - miałem taką ;) a najciekawsze jest to, że po latach
          dowiedziałem się, że Parmalat to jakiś ( chyba ) włoski koncern mleczarski...
          Jak by teraz dumnie nosic na piersi napis np. - Spółdzielnia Mleczarska w
          Gdzieśtam ?
    • Gość: sjesta Re: na szczęście moda się zmienia... IP: *.lublin.mm.pl 30.12.03, 16:10
      dziewczyny robily widoczki, chlopcy grali w kapsle na chodnikach a na
      wielkanoc strzelalo sie z karbitu (karbitu dobrze pamietam???)
      • gazamate Re: na szczęście moda się zmienia... 13.01.04, 12:24
        strzelało się z karbidu (czyli węgliku wapnia załatwianego gdzieś z budowy , w
        8 klasie dowiedziałem się ze z tego robi się acetylen), u nas w modzie było
        mieszanie saletry z cukrem
    • mkret Re: na szczęście moda się zmienia... 30.12.03, 22:54
      Najpiękniejsze z tego wszystkiego były te poduchy na ramionach. Wyglądało się w
      tym jak w football-u amerykańskim... A getry kolorowe to mama mi kiedyś pod
      choinkę własnoręcznie wydziergała.
      Z koleżanką jeździłyśmy do sklepów 1001 drobiazgów po czadowe kolczyki -
      przeważnie plastikowe , albo z "diamencikami", a koleżanka miała włosy ścięte
      na "Sandrę" ( to taka piosenkarka ).
      • anikl Re: na szczęście moda się zmienia... 30.12.03, 23:35
        Taak.. Poduchy :-)) To się chyba zaczęło od "Powrotu do edenu"
        (to był taki serial, oglądany przez WSZYSTKICH POLAKÓW)
        W fazie kulminacji zszywało się np. po 5 na każde ramię!
        Modę na poduchy utrwaliła "Dynastia".
        • Gość: B. Re: na szczęście moda się zmienia... IP: *.rasserver.net 31.12.03, 03:38
          Pamietam, pamietam, moja kolezanka z ogolniaka miala takie na rzepy i
          przyczepiala je rowniez do koszulki na wf-ie.
      • gazamate Re: na szczęście moda się zmienia... 13.01.04, 12:29
        Nawiazując do tego sklepu 1001 drobiazgów to pamiętacie takie plastikowe
        pierscienie ze zbiorniczniem na wode służace do polewania gł. na lany
        poniedziałek?
    • Gość: Zdanka Re: na szczęście moda się zmienia... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.12.03, 12:55
      A pamiętacie takie żarówiaste sznurówki,różowe i zielone?No i jeszcze
      buty "Sofix" na rzepy,hit sezonu`89.Generalnie to jeszcze przychodzą mi do
      głowy te obrzydliwe ,żarówiaste kurtki tzw."Pasażerki"z obrazkiem na
      plecach.Oczywiście zbieranie i wymienianie się plakatami z
      niemieckiego"Bravo" ,bo polskie jeszcze nie wychodziło.Pamiętam,że na
      tzw."Depeszy z łańcuchami" był u mnie w klasie cały przetarg.No,właśnie!!!!!
      Pamiętacie jak dziewczyny i chłopaki w mieście wyglądali,jak zywe
      kopie "Depeche Mode"?!!!!Wszuscy na czarno,koszulki z nadrukiem zespołu,glany i
      fryzura "na Gahana[jeżyk],albo na Gore`a [tleniony blond].A kit pt."New kids on
      the block" ktoś jeszcze kojarzy?
      • ultra75 Re: na szczęście moda się zmienia... 31.12.03, 19:03
        Pamietam, pamietam... Czytam watek i tak mi na to wyglada, ze wszyscy (chyba
        oprocz Gimnazalistki) jestesmy mniej wiecej z tego samego przedzialu wiekowego.
        Mody (chociaz trudno to czasami nawet nazwac moda ;-)) lat `80 na trawie, ale
        mam do tych "beztroskich" dla mnie czasow, pomimo strasznych warunkow
        ekonomicznych, wielki sentyment. Wszystkie opisane wyzej zjawiska doskonale
        pamietam z autopsji, chociaz Piramid nie mialam, bo mi sie nie podobaly. Za to
        srebrne Relaxy byly moim niespelnionym marzeniem dziecinstwa :-). Dodam jeszcze
        rozna plastikowa "bizuterie" kupowana w "butikach" - lancuchy na szyje i reke w
        kolorach teczy i spinki kokardki male i duze. Oczywiscie im wiecej, tym lepiej.
        No i niesmiertelne fartuszki szkolne "non iron", he,he - nie wiem, kto to
        wymyslil, ale zasluzyl na Nobla co najmniej.
        • myszka_211 Re: na szczęście moda się zmienia... 06.01.04, 13:29
          O jaaa, ale mi sie przypomniało, pamietacie Chińskie sukieneczki? Mialam ze
          trzy: niebieska, rozowa i biało - granatową to byl hicior :))
          Pamietam jeszcze bardzo dokladnie jak jeszcze nie bylo w sprzedazy fritrk do
          wlosów i mama czesala mnie w kitke za pomoca gumek - recepturek - to z kolei
          byl koszmar i dla mnie i dla moich cebulek włosowych brrrrrr
    • myszka_211 sprostowanie... 06.01.04, 13:31
      Oczywiscie chcialam napisac frotek do wlosow :PPP
    • myszka_211 sprostowanie... 06.01.04, 13:31
      Oczywiscie chcialam napisac frotek do wlosow :PPP
      • denay A pamietacie.. 06.01.04, 19:47
        ...ciapki w przedszkolu i wczesnej podstawowce???
        Jedne z nich nazywaly sie "wywrotki", mialy ceratowa podeszwe a reszta
        burogranatowa albo w jakies zarowiaste kwiatki. Strasznie sliskie byly. I
        jeszcze takie papucie na futerku - tez sie mozna bylo niezle wywalic...
        • anikl Re: A pamietacie.. 06.01.04, 20:02
          Ja lubiłam wywrotki - można się było fajnie ślizgać po korytarzach :-D
          Byłu lekkie i zgrabne (zwłaszcza te z trójkątną gumką z przodu)
          W przeciwieństwie do juniorków :[[[
          • fka1 Re: A pamietacie.. 06.01.04, 20:28
            ehh lza sie w oku kreci.....
            jasne ze pamietamy - podchody, klasy, widoczki, gre w gume :)))
            buty saszki - moja sasiadka to miala takie ze caly blok ;) jej zazdroscil -
            dzinsowe :)))
            i do tej pory dziwie sie mojej mamie ze nie chciala mi kupic ani piramid, ani
            mavinow (takie piekne dekatyzy byly:), ani tego cudownego kompletu zimowego -
            zarowiasta rozowa czapeczka i szalik - z kangurem;
            jednak najwiekszym hitem gdzies tak na poczatku podstawowki byla kolezanka
            ktora jako jedyna na podworku posiadala lalke barbie !!! szok !!! wszystkie
            inne mialysmy substytut barbie - fleur :))
            tak sobie czytam i zaluje ze w moich czasach tych karteczek pachnacych nie
            bylo i musielismy sie zadowolic zbieraniem historyjek z donaldow
            oo!! a takie gumy kulki pamietacie??

            i z czasow zupelnie zamierzchlych czyli przedszkola - juniorki.....
            • denay Re: A pamietacie.. 06.01.04, 21:05
              a ja zbieralam samochodziki z turbowek ;-) hehe co to podobno rakotworcze byly.
              I strasznie chcialam miec polski tornister ze skaju gdzie byl obrazek z jakies
              bajki np. krolewna sniezka czy czerwony kapturek. A mialam porzadny skorzany
              tornister (rzecz praktycznie nieosiagalna przywiezony przez chrzestnego skads
              tam). Bitwy na worki na kapcie ;-) I jeden sort zeszytow i kredki bambino albo
              olowkowe w zoltym pudelku z kogutem. I takie smierdzace plakatowki w
              sloiczkach.
              Tureckie portki z haftem na pasku tez posiadalam i moje marzenie - dzinsowa
              kurtka na sztucznym baranku tez produkcji tureckiej. Matko jedyna jak czlowiek
              mogl w czyms takim chodzic ;-)

              Co do gum kulek. Kiedys podwedzilam mamie jakies pieniadze i wyszlo mi za to
              40 kulek. Pozarlam w ciagu jednego dnia. Mialy sliczny kolor - siny.

              A krede w szkole jedliscie? ;-)))))
              • Gość: ultra75 Re: A pamietacie.. IP: 207.159.92.* 06.01.04, 21:25
                Kredy nie jadlam, ale za to klej biurowy pyszny byl :-) - zreszta pisal chyba
                juz ktos o tym wyzej. A gumy Turbo uwielbialam i nie moglam odzalowac, ze je
                wycofano. Za to te kredki to chyba mialy misia i ptaszka na pudelku (ale zolte
                bylo na 100 %), ale moze zle kojarze. A pamietacie bruliony z dorozka na
                okladce?
                • denay Re: A pamietacie.. 06.01.04, 21:56
                  Kogut tez ptaszek ;-)))
                  • Gość: kasica Re: A pamietacie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.04, 22:26
                    • Gość: kasica Re: A pamietacie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.04, 22:39
                      Sorki, coś mi się zacięło... ech, łza się w oku kręci... A pamiętacie takie
                      bluzy, koszulki itp z siatkowymi wstawkami? i trójątne kołnierzyki na napy
                      (odpięte, a napy plastikowe, najlepiej w kontrastowym kolorze). A klipsy -
                      pastylki (niektóre takie wielkie "brylanty" he he"). I te przepiękne
                      bluzy "motyle", cięte na ukos, w kontrastowych kolorach... I kucyki z boku... I
                      przepaski na czoło - takie grube warkocze... A pamiętacie pikowane kamizele?
                      Strój na dyskotekę (szkolną hihihi): pikowana kamizela (najlepiej granatowa) +
                      koszulka w paski + dżinsy dekatyzy + getry w żarówiaste paski + takie wielkie
                      adidasy. Włos na żel (jak nie było, to na cukier), grzywka potraktowana wodą
                      utlenioną, a reszta głowy kalką. Wiszące kolczyki - najlepiej z brokatem.
                      Makijaż: róż z fioletem (taki "po kociemu" przeciągnięty + brokat), ciemny róż
                      na policzkach... Co do kolczyków, to moja kumpela raz na szkolną dyskotekę
                      przyszła z prawdziwą żyletką w uchu. I chłopak, który z nią tańczył, pokaleczył
                      się w rękę. No, ale żyletki i agrafki to nosiły "punki". Poppersi z kolei mieli
                      grzywki na jedno oko i wszystko co się dało w biało - czarne paski ala
                      Republika. Miałam taki krawat, zabrałam dziadkowi, i wszyscy mi go chcieli
                      podwędzić. A pamiętacie modę na "Wejście smoka" i w tzw. "butikach" spodnie pt.
                      brusy"? i w ogóle różne rzeczy przywodzące na myśl Wschód. A same te butiki...
                      ech. To se ne vrati... Czasem oglądam "Wideotekę dorosłego człowieka" i tam
                      pokazują te klimaty. Nie mogę uwierzyć, że mogłam TAK wyglądać i że... jestem
                      już dorosła. :)
                      • fka1 Re: A pamietacie.. 06.01.04, 22:44
                        wow!!!!!!!!!!!! traktowanie wlosow kalka!!!! SUPER:))))
                      • anikl Re: A pamietacie.. 07.01.04, 08:34
                        Super to ujęłaś, Kasica :-)))
                        Chodziłam wtedy do liceum - wszystkie chciałyśmy wyglądać jak gwiazdy aerobiku!
                  • Gość: ultra75 Re: A pamietacie.. IP: 207.159.92.* 06.01.04, 22:30
                    Fakt! :-)
                    • denay Re: A pamietacie.. 06.01.04, 22:47
                      Hehehe... i dziewczyny piszczace przy Limahlu ;-) I taka letnia piosenka
                      Jasona Donovana "arolonasejgudbaj" ;-))) I fryzury made in zespol Europe..
                      It`s a final countdown!!!
    • fka1 Re: na szczęście moda się zmienia... 06.01.04, 22:46
      o i jeszcze mi sie przypomnialo: nie nalezy pominac takze owczesnych mc
      donaldow czyli przyczep kempingowych podajacych przepyszne zapiekanki i hot
      dogi - hmm palce lizac
      • denay Re: na szczęście moda się zmienia... 06.01.04, 22:51
        no to dalej... powspominajmy kochane lata 80-te ;-)
        I to ze co druga sobote nie bylo "Sobotki" ;((( tylko program dla mlodziezy
        uczeszczajacej w soboty do szkoly
    • littlewing Re: na szczęście moda się zmienia... 07.01.04, 00:21
      Ja mialem dzwony ---brazowe ;(((( z czerwonymi guzikami elastil z NRD.
      OJezuu ... niech mnie kto pozaluje ;((( lw
      • myszka_211 Re: na szczęście moda się zmienia... 07.01.04, 09:17
        O rany ale wszystko mi stoi przed oczami...
        Gdzieś w swoich obrazkowych archiwach posiadam obrazek z kredkami wlasnie z
        misiem i ptaszkiem. Kto chce moge wyslac :))
        O Jezusicku, nie wiem czy juz o tym pisalam, pamietacie dziewczyny te grube
        rajtuzy ktore nam mamy zakladaly do przedszkola????, byly w takie pionowe
        prazki :)) Jaaaaa to bylo to!!! mialysmy czym sie przechwalac, bo jedna miala 4
        pary a inna tylko 2. Zawsze gdy mama zakladala mi biale, po przyjsciu z
        przedszkola mialy odcien szary....Mialam tez czerwone , niebieskie brazowe
        (o zgrozo!!!)
        • Gość: ultra75 Re: na szczęście moda się zmienia... IP: 207.159.92.* 07.01.04, 17:03
          Myszka, podobnie jak Ty - jak czytam Wasze posty, to mam to wszystko dokladnie
          przed oczami! Rajstopy oczywiscie pamietam i szczerze ich nienawidzilam, bo
          gryzly okrutnie, a w okolicy kostek robily sie obwarzanki :-). W ogole jesli
          chodzi o ciuchy w tamtych czasach to mialam pecha, bo bylam najmlodsza i
          wiekszosc ubran nosilam po starszej siostrze, a czasami nawet w kolejnosci
          kuzynka-siostra-ja :-).
          A co do okropnej mody z lat `80 to mam ogromny sentyment do filmow z tego
          okresu, jak np. "Labirynt" (pamietacie pierwszy polski serial-tasiemiec?)
          albo "Tulipan", mozna sie przy nich niezle posmiac z wyszukanych "kreacji"
          aktorow, fryzur i w ogole, a przy okazji powspominac, co sie wtedy samemu
          nosilo i jak sie wygladalo!
          • denay Re: na szczęście moda się zmienia... 07.01.04, 18:04
            najlepsza rewia mode kobiecej byla (jest) w filmie "Och Karol!" ;-) Kurcze
            czlowiek patrzy i nie moze uwierzyc, ze mozna bylo wyjsc "do ludzi" w takim
            stroju ;-)))

          • sugarhoney Re: na szczęście moda się zmienia... 11.01.04, 12:43
            Haha rajstopki były nieodzowne! Ja tez miałam całą gamę kolorystyczną. nie
            wiem, jak Wam, ale mnie one zjezdzały notorycznie z tyłka i musiałam je
            podciągać, od czego z kolei pękały gumki:)))
            A gumy Donald??? Szkoda że je wycofali, spróbowałabym ich chętnie znowu...
            I ta nieodzałowana oranżada w zielonych albo brązowych buteleczkach!
    • Gość: Joanna Re: na szczęście moda się zmienia... IP: *.molbio.ku.dk 07.01.04, 18:40
      Ja pamietam, jak jadlam paste do zebow (truskawkowa) ze slonikiem i robilam
      figurki z masy solnej w przedszkolu.
      Pozdrawiam
      • zlota_rybka2 Re: na szczęście moda się zmienia... 08.01.04, 09:11
        Mnie mama zawsze męczyła WIELKIMI kokardami wiązanymi ze wstążek przywiezionych
        któregoś roku przez moją starszą siostrę z dawnego ZSRR - czasami myślę, że
        zrobiła to na złość swojej młodszej siostrze :) Codziennie rano, tak około 6:30
        przed wyjściem do przedszkola odbywała się ceremonia wiązania kokard. Pojawiały
        się one na dwóch kitkach związanych gumką - recepturką wrrrrr. Kiedy odbierano
        mnie z przedszkola - tak około, 16 moich włosów już nie czułam! Dlatego też jak
        w III klasie szkoły podstawowej powiedziałam: STOP wszelkim kokardom, moja mam
        była niepocieszona i jeszcze jakiś rok po stanowczym NIE, przekonywała mnie bym
        wróciła do tak "ładnej ozdoby". Okropieństwo!!!

        Pozdrawiam Rybka
        • Gość: elwira27 Re: na szczęście moda się zmienia... IP: *.client.insightBB.com 09.01.04, 18:08
          Pamietam te kokardy ja mialam granatowe w normalny dzien tygodnia a w soboty
          i swieta nosilam czerwone,pamietam tez gdy lambada byla modna to dziewczyny
          przynosily magnetofon jamnik i na przerwach sie tanczylo lambade w
          wezyku,ale fajne te czasy byly:)
          Pozdrawiam wszystkich
          • Gość: naskret Re: na szczęście moda się zmienia... IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 11.01.04, 12:16
            nie mam czasu przeczytac wszytskich postow wiec moze sie powtorze

            kolorowe sznurowadla

            kotki na rowerze

            gra w kapsle (zuzel i wyscig pokoju)

            dzinsy z podciagnietymi nogawakimi (punkowcem sie bylo)

            tzw kolazowy (krotkie i dloogie, pod krotkie spodenki i normalnie)

            wysylanie listow do zagramanicznych firm zeby przysylali nalepki i prospekty
            (walka na dobre listy hyhy)

            wiecej grzechow nie pamietam alee bylo fajosko :D zabawa w wojne,
            cegly, chowanego, kapsle, konie, itd a teraz jak patrze na mojego
            brata to komp i tv - PARANOJA
      • sugarhoney Re: na szczęście moda się zmienia... 11.01.04, 12:37
        Ta pasta się bodajże "Ząbek" nazywała:)) Tez to żarłam nałogowo ku przerazeniu
        babci, ktora powtarzała że żołądek mi sie zaklei hihi
        • Gość: Asia Re: na szczęście moda się zmienia... IP: *.upc-g.chello.nl 11.01.04, 20:09
          Wszystko co piszecie to pamietam :) Pamietam tez jak z kolezanka lamalysmy
          kredki i rysik wkladalysmy do gumy do zucia. Jak sie tak to razem troche
          pozulo, to sie mialo kolorowa gume :)
          A apropo mody, to wyciagajcie co tam macie z lat osiemdziesiatych. Ogladalam
          dzisiaj nowego nekermana i moda na lato to powrot lat osiemdziesiatych.
          Wszelkie lancuchy, wisiory, branzolety, obcisle spodnie, rybaczki, kolory,
          siateczki. :)
          Pamietam jeszcze rakotworcze farbki do malowania. Kiedys polizalam linijke,
          ktora byla pobrudzona farbkami. I tak sie przestraszylam, ze kazalam mamie
          dzwonic do cioci pielegniarki i sie pytac czy od tego umre :)
          Byly jeszcze takie buty sportowe ze sliskiego materialu, wysokie, z kieszonka
          na zamek z tylu. Ja mialam zarowiaste rozowe.
          • sugarhoney Re: na szczęście moda się zmienia... 11.01.04, 20:54
            aaa i przypomniały mi się jeszcze te zawijające się linijki które spora częśc
            społeczeństwa nosiła w liczbie bardzo mnogiej na rękach jak bransoletki
            • Gość: obiwan2 Re: na szczęście moda się zmienia... IP: 212.113.164.* 11.01.04, 21:38
              a, te buty z kieszonká to faktycznie był szał, i jeszcze były takie adidaso
              podobne na wysokim koturnie, patrzcie jak to wróciło, teraz też takie widuję...
              a z czasów wcześniejszych, pamiętacie jeansy odra i elpo ???
              • Gość: iw Re: na szczęście moda się zmienia... IP: *.gl.digi.pl 13.01.04, 11:53
                A bialy jeans? Toz to byla masakra :)))
                • denay Re: na szczęście moda się zmienia... 15.01.04, 18:17
                  i wielkie dlugopisy z kilkoma kolorowymi wkladami. szczyt marzen ;-)
                  • myszka_211 Re: na szczęście moda się zmienia... 15.01.04, 21:02
                    Taaak dlugopisy pamietam, u mnie jeszcze byly chinskie pióra od ktorych
                    notorychnie brudzilam sobie palce...
                    Moda tez u nas byla na zapachowe gumki do scierania i piorniki "warstwowe"


                    no to pa pa

                    --



                    Dlaczego kochamy właśnie tych
                    którym nasza miłość jest nie potrzebna ???
                    • Gość: ultra75 Re: na szczęście moda się zmienia... IP: 207.159.92.* 15.01.04, 21:39
                      A kto pamieta dlugopisy z pachnacymi wkladami??? (czerwone - niby rozami,
                      zielone - chyba zapach w stylu "zielone jabluszko" a dalej nie pamietam!)
                      • Gość: Asia Re: na szczęście moda się zmienia... IP: 5.2.* / *.upc-c.chello.nl 16.01.04, 09:10
                        A pamietacie wielki dlugopis Walesy, z obrazkiem Papieza zdaje sie? :)
                        Byly jeszcze takie w ktorych byla woda niczym morze i statek plywal w
                        zaleznosci jak sie dlugopis przechylilo :) albo takie z tabliczka mnozenia.
                        LUdzie do srodka sciagi wkladali :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja