zosia_sa_mosia
07.08.09, 12:51
Czy czasem nie wyłapujecie w reklamie wątków, motywów, które przedstawiają
reklamowy produkt lub cały scenariusz w całkiem innym (niezamierzonym?) świetle?
Ostatnio spotkałam się z opiniami, że ostatnia reklama soku Cappy (babka w
kuchni macha nożami w powietrzu, aby z pomarańczy zrobić sok), wzbudza
przerażenie u matek – reklama sugeruje dziecku, że mama (może samo dziecko)
może równie zwinnie zabawić się nożem z pomarańczą, co kobietka na reklamie.
Mnie w tej reklamie co innego przykuło uwagę, może dlatego, że matką jeszcze
nie jestem. Zauważcie egoizm tej machającej nożami kobietki. Najpierw woła
dziecko z ogrodu na sok. Babka rozpoczyna nożowe czary-mary w kuchni i wyciska
pyszny sok. Później jest ujęcie na wpadające do kuchni dziecko, które radośnie
patrzy na pyszny soczek. Podbiega do mamy, a ta, i tu nowe ujęcie, wypija
dziecku sok. Reklama się kończy. Za każdym razem mam wrażenie, że brakuje
ostatniego ujęcia – dziecko wybucha płaczem, bo mamusia wypiła mu sok.
Dla przypomnienia, link do reklamy: www.youtube.com/watch?v=odLVqa4JejM