Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu...

21.08.09, 19:03
Temat tysiące razy wałkowany na różnych forach :)

Jestem trochę antyfanem Rubeusa Hagrida. Nie podoba mi się sposób, w jaki on się zachowuje ani w jaki się wypowiada. Samą serię książek o Potterze lubię, ale według mnie przebrnięcie przez te wszystkie: "it's nuthin'", "fer the las' time", "good ter see yeh again" wymaga anielskiej cierpliwości. Niespecjalnie przepadam też za Ronem Weasleyem- a aktor który odtwarza jego postać gra w wyjątkowo irytujący sposób- ta mieszanina rozdziawionych ust i wytrzeszczonych ze strachu oczu mnie dobija.

Nie lubię też Jacka z "Lost", podobnie jak nigdy nie przepadałem za doktorem Judymem. I wielu, wielu innych.
    • jasnorzewska Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... 22.08.09, 00:10
      Werter- tak mnie drażnił, że miałam ochotę wejść do książki i dopomóc mu w samobójstwie.
      • amourpropre Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... 22.08.09, 12:57
        Ja też!!!Moje rozczarowanie było tym większe, że nasza polonistka zachwalała nam "Cierpienia młodego Wertera" jako opowieść o nieszczęśliwie zakochanym, który popełnia samobójstwo. Zachęcona jej słowami z zapałem przystąpiłam do czytania, niestety, gdzie w połowie stwierdziłam, że tego Wertera osobiście mogłabym odstrzelić i to z dziką rozkoszą. Ponadto wyjątkowo mi nie pasował opis jego stroju - żółty frak i niebieska kamizelka, trochę mało poważne zestawienie kolorów jak na bohatera cierpiącego chyba za wszystkich ludzi na świecie i udręczonego tym swoim Weltschmerzem.
        • amourpropre Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... 22.08.09, 13:03
          Zapomniałam dopisać - w "Davidzie Copperfieldzie" żona tytułowego bohatera, Dora - rozmazana, rozmemłana, głupia i infantylna. Tak odpychającej postaci dawno nie spotkałam.
          • anutek115 Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... 24.08.09, 09:26
            Ach, moja droga, może mało czytałaś powieści XIX-wiecznych pisanych przez
            mężczyzn ;-) (bo na przykład bohaterek Jane Austen to nie dotyczy), ale takie
            irytujące, mdłe, dziumdziające kretynki to jest norma. Pamiętam, że miałam w
            pewnym momencie zycia pęd na literaturę dziewiętnastowieczną i własnie szemrzące
            niunie opisane jako wzór kobiecości mi najbardziej przeszkadzały. Taka sama jest
            na przykład Kozeta z "Nędzników", niezdolna do jednej własnej mysli istota,
            laleczka w jedwabiach, niewdzięczna, rozkapryszona, służąca li tylko do tego, by
            leżeć i pachnieć. Tylko Dora na szczęscie umiera (nie, żeby jej następczyni była
            lepsza...).

            Ci "Nędznicy" mi przypomnieli, że nienawidziłam przedstawionego tam archetypu
            rewolucjonisty, niejakiego Enjorlas. Rany, co za wzniosły, tępy, ograniczony
            jełop!!!! Szczęśliwie też nie dożywa końca powieści.

            Mariusza z "Nędzników" też nie cierpię (czy już wspomniałam, że to jedna z moich
            ukochanych książek ;-)))?). Zarozumiały, niewdzięczny i też niezdolny do
            kojarzenia faktów. Jakim cudem toto jest bohaterem pozytywnym? Dodatkowo
            Mariusza obrzydzili mi wszyscy grający go aktorzy, widziałam ze cztery
            ekranizacji, nie podobała mi się żadna, ale Mariusz był w każdej efektownie skopany.

            Podobnie jak zalozyciel wątku, nie lubię (łagodnie rzecz ujmując) doktora
            Judyma, którego uważam za zakłamanego do granic możliwosci, ubujacego się swą
            domniemaną szlachetnoscia oszusta. Miało sie swego czasu problemy w szkole, jak
            się na ten temat z polonistką na noże było ;-))...

            A w ogóle jako osoba czytajaca, która czyta MIMO popadania w liczne irytacje na
            tle bohaterów, na pewno się jeszcze dopisze w tym uroczym wątku :-).
            • amourpropre Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... 24.08.09, 12:05
              > Ach, moja droga, może mało czytałaś powieści XIX-wiecznych pisanych przez mężczyzn ;-) (bo na przykład bohaterek Jane Austen to nie dotyczy), ale takie irytujące, mdłe, dziumdziające kretynki to jest norma. Pamiętam, że miałam w pewnym momencie zycia pęd na literaturę dziewiętnastowieczną i własnie szemrzące niunie opisane jako wzór kobiecości mi najbardziej przeszkadzały. Taka sama jest na przykład Kozeta z "Nędzników", niezdolna do jednej własnej mysli istota,
              laleczka w jedwabiach, niewdzięczna, rozkapryszona, służąca li tylko do tego, by leżeć i pachnieć. Tylko Dora na szczęscie umiera (nie, żeby jej następczyni była lepsza...).

              Bardzo możliwe, że niewiele takich powieści było mi dane przeczytać (może i dobrze, bo chyba skończyłabym z ciężką nerwicą :)). Ja rozumiem, że w XIX-wiecznej literaturze idealne kobiety miały mdleć na zawołanie i zachowywać się jakby były "ni z pierza ni z puchu", ale żadna przesada nie jest dobra. I potem mamy takie rozlazłe niemoty jak ta cała Dora, brrr. "Nędzników" czytałam baaardzo dawno temu i niezbyt dobrze pamiętam zachowania Kozety, trzeba będzie sobie odświeżyć lekturę.

              Z bardziej współczesnych klimatów (już pisałam o tym na Serialach, ale napiszę i tu, a co mi tam) - Samantha z "Seksu w wielkim mieście". Toporna, niekobieca lampucera, a to jej mniemanie o sobie!Straszna postać!A ten jej, pożal się Boże, "cherubinek" nie lepszy, fuj.
              • Gość: croyance Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... IP: *.113.31.212.plusnet.pte-ag1.dyn.plus.net 24.08.09, 12:45
                Mnie cala obsada 'Seksu w Wielkim Miescie' rozklada na lopatki. Mialam
                okazje obejrzec film, niestety; dorosle baby zachowujace sie jak
                rozpiszczane nastolatki, infantylizm wszystkich wystepujacych w filmie
                postaci, stary chlop Mr Big zachowuje sie jak 12-latek, przyszli
                malzonkowie w ogole ze soba nie rozmawiaja ... straszne.
                • deela Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... 12.09.09, 01:21
                  o to to
                  raz jeden (bo z lenistwa nie chcialo mi sie ruszyc metr do pilota, co gorasza
                  metr mialam rowniez do tv i tez mi sie nie ccialo ruszyc) obejrzalam jakies 15
                  min tego debilnego serialu
                  po tym jak glowna bochaterka (carry czy jakos tak) zaczela sie ekscytowac ze po
                  2 latach zwiazku zrobila u swojego chlopa KUPE i to nie na niego ale normalnie
                  do kibla to dostalam zadziwiajacej zwawosci i dopadlam pilota jednym susem
                  • deela Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... 12.09.09, 01:22
                    bohaterka
                    boHaterka
                    ide dokonac rytualnego calopalenia ze wstydu
            • poplar31 Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... 26.08.09, 14:07
              A propo mdłych bohaterek - irytuje mnie Isabel z "Portretu Damy" -
              kompletna debilka!
            • hajota Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... 02.09.09, 00:40
              > Mariusza z "Nędzników" też nie cierpię

              I ja też! Bubek.

              Inny nadęty bubek to książę Andrzej Bołkoński z "Wojny i pokoju".

              Z innej paki: Elżbieta z "Klanu" i jej nieodrodna córunia Beata. Obie, jak to
              określa mój ojciec, pęknięte w poprzek.
            • jadwiga1350 Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... 31.10.09, 21:32
              Taka sama jes
              > t
              > na przykład Kozeta z "Nędzników", niezdolna do jednej własnej
              mysli istota,
              > laleczka w jedwabiach, niewdzięczna, rozkapryszona, służąca li
              tylko do tego, b
              > y
              > leżeć i pachnieć.

              No to już przesada.Kozeta niewdzięczna, rozkapryszona, leżąca w
              jedwabiach! Kiedy, gdzie? U Thenadierów? W klasztorze?
              Może nie miała lotnego umysłu, fakt, ale żadną bezmyślną lalunią na
              pewno nie była. Serce miała wielkie.

          • Gość: rzarufka Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... IP: 93.0.56.* 31.08.09, 10:13
            Barbara z "Nocy i dni" - mistrzyni rozmemlania.
            Nie cierpie tez Pszczolki Mai, za slodko pierdzacy glosik.
            Adaptacje "Pana Tadeusza" skutecznie obrzydzila mi ABC czyli Bachleda - Curus/Synus - ciosane aktorstwo, brak jakiegokolwiek podobienstwa do pierwowzoru literackiego i znowu slodko pierdzacy glosik. Poprostu paw.
    • sootball Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... 22.08.09, 18:53
      Pawełek i Janeczka z książek Chmielewskiej. No nie poradzę, wkurzają mnie i już.
      W co drugim zdaniu stwierdzają coś "sucho" albo "zimno".
      • Gość: autor Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.09, 10:28
        Zwłaszcza ta małoletnia zimna sucz Janeczka - taka stara-maleńka. Żadne dziecko
        w jej wieku tak nie myśli i nie postępuje. Bujda na resorach.
        Judym, te wszystkie Siłaczki i inni skretyniali idioci z kart naszych lektur. I
        cała "obsada" "Granicy" Nałkowskiej.
    • reseda czasem w niedzielny poranek 22.08.09, 19:40
      nieprzytomnie włączam TV a tu moja znienawidzona, świętoszkowata, idealnie męsko
      przystojna oraz wygolona reklamowo i w dodatku w obowiązkowo niebieskiej koszuli
      a nade wszystko nad wyraz pozytywna w wymowie POSTAĆ ojca wielodzietnej rodziny,
      pastora X.
      Tran to boska ambrozja przy tym "dziele".

      w Lost dorzucam extra znienawidzoną od pierwszego wejrzenia Charlotte.

      Ale i tak najbardziej nie lubię przesłodkiej i patologicznej rodziny
      Rabatków...czasem muszę na to zerknąć dla porządku.


      • leftt Re: czasem w niedzielny poranek 24.08.09, 11:38
        Nieważne, kto. Wystarczy,że gra pewna aktorka okrzyknięta
        kiedyś "pięknością" i twarzą TVN, przypominająca mi z twarzy żabkę
        rzekotkę nadrzewną.
    • Gość: me Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... IP: *.acn.waw.pl 24.08.09, 11:51
      A ja z kolei w "Lost" nie lubie Locke'a. Taki kurde nawiedzony, wszystkowiedzacy
      by sie wydawalo. "Wyspa wie najlepiej, sluchajcie Wyspy, nawet jak wam kaze
      robic glupoty". Reszta probuje przezyc, dojsc prawdy, wydostac sie stamtad lub
      pomoc innym, a ten pada na twarz przed Wyspa, mimo ze sam niewiele rozumie z
      tego co tam sie dzieje. No i momentami wylazi z niego totalnie bezwzgledny
      czlowiek, jesli tylko robi cos wrednego "dla Wyspy". Brr!

      A w "Harrym Potterze" nie przepadam z Dumbledore'm. Zbyt tajemniczy, nigdy nie
      powie Harry'emu o co chodzi, ale oczekuje, ze ten bedzie za nim lecial i sie
      narazal. Ciagle go prosi "Zaufaj mi", ale sam tego zaufania za duzo nie ma,
      informacje trzyma dla siebie, dopoki nie bedzie po wszystkim. Poza tym przez
      jego infantylne zachowanie swiat magow nie bierze go powaznie (mimo, ze jest
      niby najpotezniejszym czarodziejem) i stad problemy np. w tomie V, gdzie nikt
      nie wierzy w powrot Voldemorta, mimo ze Dumbledore tak glosi.
      • Gość: jakas pani Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... IP: 201.229.248.* 24.08.09, 16:47
        troche tego bedzie, niestety...
        wszyscy bohaterowie literatury pozytywizmu - nic, tylko naslac na
        nich freddie krugera, jasona i predatora. a szczatki rozrzucic na
        cztery wiatry i cztery swiata strony. autorow wykopac, wypatroszyc a
        szczatki jak wyzej. wokulski poraza mnie szczegolnie, jak taki slaby
        i mdly mydlek mogl zbic majatek? nawet slepe szczescie tego nie
        tlumaczy.
        antygona: zarozumiala, bezmyslna, nawiedzona fanatyczka. czlowiek
        niebezpieczny dla otoczenia, w dzisiejszych czasach widze antygone
        obwiazana laskami dynamitu wchodzaca do jakiegos przedszkola w
        czasie lezakowania.
        werter: bic i patrzec czy rowno puchnie. potem dusic i patrzec czy
        rowno nabrzmiewa. horror. nie dosc, ze to glupie a jeszcze nawet
        zabic sie nie potrafi. skoczylby z jakiegos mostu szybko i
        skutecznie ale ten nie, wolal od kuli. i zawalil sprawe.
        jean jacques rousseau: to w zwiazku z jego "wyznaniami". po lekturze
        stracilam wiare w filozofie. infantylny masturbator bez serca i
        kregoslupa, zawistny, chciwy, skapy i okrutny. niestety, wbrew jego
        lekom od onanizmu sie nie umiera ani nawet nie slepnie i historia
        nie oszczedzila nam wypocin tego impotenta.
        martin eden: wokulski w wersji amerykanskiej. zgroza i spustoszenie.
        kolejny slabeusz, miekki jak krowi placek.
        ten bezimienny frajer z "glodu" hamsuna. az mi sie rozgrzewa pila
        mechaniczna w kieszeni. facet mentalnie cienki jak tylek weza,
        typowy rozpieszczony przez mamusie samiec, ktory robi z igly widly i
        dramat z kilkudniowego postu. kazda rzetelna anorektyczna bedzie
        chwalic sobie zycie o jednej marchewce a ten szlocha i rozpacza z
        powodu swoich mizernych racji. w dodatku za otrzymane pieniadze
        kupuje splesnialy chleb. rece i cycki opadaja.
        wojna i pokoj: calosc bohaterow, co do jednego. mizerne kukly,
        bezmyslne lalki, manekiny, puste pudla, cymbaly brzmiace wrecz.
        doczytalam ksiazke do konca z nadzieja, ze selekcja naturalna
        wykonczy wiekszosc ale niestety, natura bywa przewrotna.
        tomek sawyer: poprawczak to dla niego za malo. sadzic go jak
        doroslego i na galery z tym chlystkiem!
        lord jim: conrada. najbardziej znienawidzona ksiazka mojego zycia,
        falszywy bohater, mieczak, pozbawiony jaj i rozumu. zalosny,
        zalosliwy i niezdarny. sugeruje nabicie na pal przez oprawcow azji
        tuchajbejowicza.
        jozef k: z "procesu" kafki. wyrok na nim moglabym wykonac osobiscie.
        co za ciele!
        "wladcy much": goldinga. znowu cala obsada. po co cwiczyc sile
        razenia atakow nukleranych na jakichstam francuskich atolach?
        zrzucmy bombe na dzieciaki goldinga. bach.

        z serialami jestem bardziej laskawa, bo malo ich ogladam. z czasow
        mlodzienczych pamietam tylko "klan" i rysia oraz grazynke. szczerze
        zycze sobie aby odwiedzial ich "rodzina" charlesa mansona,
        wypatroszyla a truchla sprzedala na targu.
        • trusiaa Jakaś Pani napisała... 24.08.09, 19:04
          ... a po przeczytaniu, uśmianiu się i otarciu łez napisać mogę jeno:
          - O Pani nasza, Orędowniczko nasza!
        • the_dzidka Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... 25.08.09, 11:02
          Kiedyś gdzieś na tym forum ktoś napisał o Konradzie/Gustawie z
          Dziadów, coś w ten deseń: "noż kurcze, stać pod sypialnią cara i
          przez pół godziny p...lić głupoty, zamiast tam wejść i dziada
          załatwić... nic dziwnego, że prawie wszystkie powstania
          przegrywaliśmy!"
          No właśnie.
          • leftt Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... 25.08.09, 11:26
            To był Kordian raczej...Co nie zmienia faktu,że dupa wołowa. W
            takiej sytuacji to nawet polski napastnik powinien trafić.
            • the_dzidka Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... 25.08.09, 11:31
              Ech, mylą mi się ci bohaterowie, nie cierpiałam romantyzmu.
        • Gość: nick_in_the_cave Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.09, 16:40
          "Wojna i pokój"
          "Proces"
          "Głód"

          Bardzo dziwi mnie Twój wybór.
          Szczególnie dotyczacy bohatera Głodu, który był wyczerpany
          psychicznie i ficzycznie, pogrążony w beznadziei i na progu
          szaleństwa. Wszystko przez fatalna sytuacje. Nie zycze Ci
          długotrwałego bezrobocia i nedzy w "ciekawych czasach". No, ale dla
          Ciebie to "sierota", co sobie nie potrafi radzić w zyciu. Cóż...

          Myśle, ze brakuje Ci wrażliwości. Po prostu.
          • Gość: jakas pani Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... IP: 201.229.248.* 26.08.09, 05:23
            matko boska trojpalczasta! ja? pozbawiona wrazliwosci? przeciez
            czytajac opisy smierci dzieciatek z nowelek pozytywistycznych
            krztusze sie, dusze, mdleje i leje rzewne lzy! ze smiechu, co
            prawda, ale nie czepiajmy sie.
            przypomnialo mi sie jeszcze co nastepuje:
            bohater "mdlosci" sartre'a: pensjonarka. stara panna. ksiazka sama w
            sobie niezla ale po 4 stronach mialam chec go zadusic, rwac go konmi
            lub przynajmniej poic olowiem. depresje trzeba leczyc, a nie karac
            wiec propunuje terapie winem "czar tesciowej".
            eugeniusz oniegin: taki nikt. rozlazly i rozmemlany. za kare kapiel
            w gliniance. w betonowym obuwiu.
        • sygitka21 Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... 08.09.09, 18:30
          A ja uwielbiam "Władców much" Goldinga. Jedyny horror, w którym
          musiałam zerknąć na zakończenie, bo inaczej nie usnęłabym normalnie.
          Aż ciarki przechodziły. Wrażenie na mnie niesamowite zrobił autor,
          który za pomocą historii o zwykłych dzieciakach bez "efektu potwora"
          doprowadził mnie do przerażenia :D Szacunek, bo naczytałam się tego
          całe mnóstwo ;)
    • Gość: 3,14-Roman Sąd nad bohaterami , część 1 :) IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 24.08.09, 20:17
      Proponuję zrobić tu sąd. Niech oskarżeni usłyszą zarzuty, a potem wydamy wyrok.

      Zaczynam:
      Oskarżona: Pansy z "Portretu damy"
      Zarzuty: Zbyt dziecinne zachowanie jak na kilkunastoletnią panienkę
      Wyrok: Przymusowa integracja z Bożenką z "Klanu"

      Oskarżone: Kobiety z "Trylogii" (poza Baśką i paroma bohaterkami drugoplanowymi) i Pan Zagłoba
      Zarzuty: odpowiednio - rozlazłość, rozanielenie i anielskość, zmarnowanie swego życia na czekanie na złego, który je porwie i dobrego, który je uwolni. A w drugim przypadku: opowiadanie nieśmiesznych dowcipów i warcholstwo.
      Wyrok: Panu Zagłobie ograniczyć jadło i napitki, niewiasty zmusić do wysłuchiwania dowcipów imć Onufrego.

      Ligia i Winicjusz z "Quo Vadis"
      Zarzuty: wywoływanie u czytelnika irytacji, brak charakteru (Ligia) i niezrównoważenie psychiczne (Winicjusz)
      Wyrok: Zmusić do 60godzinowego wysłuchiwania wokalnych popisów Nerona

      Bohaterowie "Serca" Amicisa
      Zarzuty: wywołanie u mnie palpitacji serca, koszmarów i szkolnej traumy. Całą duszą nienawidzę "Serca" i jego małych, dzielnych szlachetnych bohaterów, a teksty w stylu: "Wtem jeden z oficerów rzucił mu swój medal zasługi. Inny znów pochylił się i ucałował zimne czoło chłopca. A kwiaty padały ciągle na bose nożyny, na piersi skrwawione, na jasną główkę jego. A on jak gdyby spał na trawie, otulony w sztandar, z tą białą twarzą, cichy, uśmiechnięty... właśnie jak gdyby czuł biedny chłopczyna tę pośmiertną sławę i jak gdyby był rad, że życie oddał za Lombardię swoją." zamiast wywoływać we mnie smutek i uczucie żalu rozśmieszały mnie.
      Wyrok:
      Zaproszenie na kolację u Lukrecji Borgii (tych, którzy w książce umarli osobiście jestem wstanie wykopać z ziemi i wskrzesić, aby jeszcze trochę sobie pocierpieli). A tych którzy wytrzymają spotkanie z uroczą krajanką osobiście umówię z tym panem:
      https://i42.tinypic.com/33x80pk.jpg

      PS: Przeczytajcie sobie recenzje do "Serca" zamieszczone na tej stronie:
      www.biblionetka.pl/book.aspx?id=4446
      Ktoś chyba sobie jaja robi :)
      • Gość: haha Re: Sąd nad bohaterami , część 1 :) IP: *.cable.smsnet.pl 24.08.09, 20:20
        Prawie wszyscy bohaterzy pozytywistycznej/młodopolskiej prozy polskiej na czele
        z Dulską i Jagną z Chłopów, jako przykłady obłudy i skrajności postaw. Bleh!
        • stary_zgred1 Re: Sąd nad bohaterami , część 1 :) 24.08.09, 21:03
          Znienawidzeni bohaterzy Sienkiewicza. Mdli, sentymentalni, nie umiejący trzeźwo
          myśleć, do obrzydzenia posągowi i nierealni. Papierowe plansze a nie ludzie.
          Weźmy takie "Quo Vadis" - czy tam choć jednego bohatera pozytwnygo można nie
          nazwać słodkopierdzącym gogusiem". Nie da się, prawda?

          A teraz - z innej bajki. Pamiętacie ekranizację "Władcy pierścieni"? Czy kinowy
          Frodo nie kojarzył się wam z wiecznie płączacym i siąkającym nosem Werterem.
          Szczerze przyznam że miałam ochotę ukatrupić go zanim zniszczy pierścień. Za to
          spojrzenie zbitego cocker-spaniela, za brak jaj (czy hobbity miały jaja?)
        • Gość: jakas pani Re: Sąd nad bohaterami , część 1 :) IP: 201.229.248.* 24.08.09, 21:05
          jagne zostawiamy, to taka chlopska paris hilton.

          ale podchwyce pomysl trzy(pi w zaokragleniu)romana i polece z
          lekturami:
          dziewczynka, przez ktora zginal "pies jezdzacy koleja". za
          bezmyslnosc i gluchote (jak mozna nie uslyszec nadjezdzajacego
          pociagu? w kapciach jechal?). kara - lamanie kolem.
          pan tadeusz: niezdecydowany bubek, niezdarny, dwie lewe lapy, ciota.
          kara - rzucenie rekinom na pozarcie.
          kordian: zaciekly, bunczyczny, fanatyczny z psychopatycznymi
          tendencjami. kara - wiwisekcja.
          nel z "w pustyni i w puszczy": mozna ja zastapic dobrze
          ucharakteryzowanym strachem na wroble wypelnionym sloma i starymi
          galganami - maja ten sam poziom intelektualny i znajomosc survivalu.
          kara - dozywotnia "obsluga klienta" w tureckim burdelu w hamburgu.
          • Gość: 3,14-Roman Re: Sąd nad bohaterami , część 1 :) IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 24.08.09, 22:14
            Zgadzam się, ale Tadeusz Soplica mógłby swoją słodyczą te biedne zwierzęta zatruć. Rekin też człowiek :)
            • Gość: zzdano Re: Sąd nad bohaterami , część 1 :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.09, 10:35
              oskarzony: bohater zbiorowy serialu "Teraz albo nigdy"
              zarzut: cukierkowatość, lansynizm, dupowatość ogólna i życie jak z
              bajki
              kara: zsyłka do nabardziej dzirawej dziury na Ziemi i stały meldunek
              w chacie z gliny. Koniecznie bez elektryczności i fryzjera.
              • ibelin26 Re: Sąd nad bohaterami , część 1 :) 25.08.09, 11:50
                James Bond - psychopata, dziwkarz, nadęty bufon, palant - mam
                nadzieję, że złapał syfa od którejś z licznych panienek
                • Gość: omo Re: Sąd nad bohaterami , część 1 :) IP: *.cmbg.cable.ntl.com 25.08.09, 13:34
                  wszystkich z syzyfowych prac... wymeczylam i przeczytalam i prawie nic nie
                  pamietam.. ale tych wszaystkich uczniow i nauczycieli... ach a zeby Hannibal
                  Lecter sie z nimi pobawil...( za to ze sie mudialam tak meczyc czytajac)
                • Gość: nick_in_the_cave Re: Sąd nad bohaterami , część 1 :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.09, 16:42
                  o tak, Bonda tez nie znosze :) Taka meska k...a :P
                  • Gość: vvv Re: Sąd nad bohaterami , część 1 :) IP: *.hcm.com.pl 25.08.09, 17:15
                    James Bond - za cwaniactwo i to że nigdy nie przegrywa,a jak
                    przegrywa to i tak wygrywa.Zresztą sami wiecie....
                    • ibelin26 Re: Sąd nad bohaterami , część 1 :) 26.08.09, 06:49
                      Szczególnie nie znoszę Bonda w wersji z Piercem Brosnanem, noż ...
                      facet ma tak wk...y wyraz twarzy - wiecznie zadowolnego z siebie
                      wioskowego idioty. Coś jak Iza Scorupco w Ogniem i Mieczem - dwie
                      miny: głupia i bardzo głupia.
                • poplar31 Re: Sąd nad bohaterami , część 1 :) 26.08.09, 14:18
                  ibelin26 napisała:

                  > James Bond - psychopata, dziwkarz, nadęty bufon, palant - mam
                  > nadzieję, że złapał syfa od którejś z licznych panienek

                  Podzielam twoje zdanie i mam tę samą nadzieję...
          • amourpropre Re: Sąd nad bohaterami , część 1 :) 01.09.09, 14:27
            Do wspomnianej tu Nel dołożyłabym wyjątkowo irytujący, piszcząco-miamlający głosik - chodzi o filmową odtwórczynię tej roli w filmie z 1973. Pięciolatki potrafią normalniej mówić.
            Kara za katowanie nas tym kwikiem - musi być dotkliwa i spełniać zasadę "Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie". Kwiczącą Nel należy związać, posadzić w fotelu i nałożyć jej na uszy podłączone do wieży stereo słuchawki, a następnie na kilka godzin puszczać z tej wieży - na cały regulator - dzieła japońskiego projektu Merzbow. Gdyby komuś nie chciało się szukać, co to takiego:

            www.youtube.com/watch?v=YSJ9-dSvRaI
        • Gość: LS Re: Sąd nad bohaterami , część 1 :) IP: 89.191.147.* 11.09.09, 23:34
          A ja znam taką kobietę jak Jagna osobiście, dlatego uważam, że autor bardzo
          trafnie zakreślił pewien typ osobowości!! :D
    • alabama8 Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... 26.08.09, 10:50
      Zbigniew Cybulski.
      No naprawdę nie rozumiem dlaczego jest uważany za przystojnego
      aktora. Nigdy nie obejrzałam żadnego filmu z jego udziałem do końca,
      zawsze na początku ostro mnie odrzucało. Okulary a'la wczesny
      Jaruzelski i te wargi którymi można by obdarować dwóch (ba! trzech)
      afroamerykanów. Łeee
      • ibelin26 Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... 26.08.09, 12:15
        Zbiorowo - wszyscy bohaterowie lektur szkolnych, ze szczególnym
        uwzględnieniem ciapowatego Wertera, ciotowatego Wokulskiego, pustej
        jak pudło od kontarabsu Izabeli Łęckiej, oraz Zbyszka z Bogdańca -
        niedorozwinięty umysłowo, wyrośnięty jełop (w mięśnie mu poszło a
        nie w rozum) 100 razy gorszy od Skrzetuskiego.

        Ponadto nienawidzę:
        - Pinokia - psychodeliczny
        - Małego Księcia - metroseksualna ciota
        - Alicji w Krainie Czarów - panna jakiegoś zioła sie najarała
        - Kubusia Puchatka - za cukierkowy słodko-pierdzący całokształt
        • deela Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... 12.09.09, 01:27
          > oraz Zbyszka z Bogdańca -
          > niedorozwinięty umysłowo, wyrośnięty jełop (w mięśnie mu poszło a
          > nie w rozum) 100 razy gorszy od Skrzetuskiego.
          ktory lecial na 12-latke
          wiec pedofil
      • sootball Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... 30.08.09, 14:30
        Cybulski ani mnie ziębi ani grzeje, ale uwielbiam Kobielę :)
    • poplar31 Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... 26.08.09, 14:03
      Tego całego Harrego Garkoroba to i ja nienawidzę serdecznie... Nie
      cierpię książek Wiśniewskiego i Paula Coehlio - czyli nie znoszę
      każdego z ich bohaterów (jakoś nie wiem czemu tych dwóch mi się
      łączy - bełkoczą obaj, ale na różne tematy), tak samo bohaterzy
      książek Olgi Tokarczuk - co za dziwne stwory! Jak widzę braci
      Mroczków to mnie mdli... tak samo ta cała wsiowa Cipopek (sorry, nie
      wiem jak ich tam serialowo mianowano). Drażnią mnie prezenterzy
      telewizyjni - ich durna gestykulacja, kretyńskie uśmieszki, fuj!
      • pink_hamster Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... 30.08.09, 12:33
        Była kiedyś taka kreskówka japońska - "Sara,mała księżniczka". Okropnie jej nie lubiłam, kiedy byłam dzieckiem - nawet cierpienia owego chodzącego ideału mnie nie wzruszały.
        Co ciekawe, Sara z książki nie wzbudzała we mnie takiej niechęci.
    • truscaveczka Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... 30.08.09, 16:06
      Gabriela Borejko z Jeżycjady za dzielną grzywkę i tępotę
      emocjonalno-psychologiczną. Kara? rozstrzelanie przez powieszenie.
      Heathcliff z Wichrowych wzgórz. Za porąbanie ogólne. I mHrrrroczny wizerunek. Do
      umycia i resocjalizacji.
      Łajzowaty narrator z Drakuli Stokera. Zastrzyki z czosnku.
      Trutniowata pszczółka Maja. Do komórki!
      Jane z Rozważnej i romantycznej, co za cielę. Okłady z pokrzyw i oglądanie
      Trainspotting.
      • nessie-jp Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... 30.08.09, 20:10
        Borejków to wszystkich należałoby do mogiły zbiorowej za budzenie mdłości,
        snobizm, hipokryzję, bierną agresję, zadzieranie kinoli i sianie pogardy dla
        maluczkich, którzy mieszkają w blokach i dlatego są głupi, źli i okrutni (dla
        Borejków).
        • kicior99 Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... 30.08.09, 23:43
          Nessie, z ust mi to wyjęłaś... snobizm, arogancja, nadętość. Może się narażę ale
          dla mnie cała twórczość Musierowicz to malaria.
          • deela Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... 12.09.09, 01:29
            > dla mnie cała twórczość Musierowicz to malaria.
            i morowa zaraza!
        • ibelin26 Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... 31.08.09, 06:56
          > Borejków to wszystkich należałoby do mogiły zbiorowej za budzenie
          mdłości,
          > snobizm, hipokryzję, bierną agresję, zadzieranie kinoli i sianie
          pogardy dla
          > maluczkich, którzy mieszkają w blokach i dlatego są głupi, źli i
          okrutni (dla
          > Borejków).
          >

          O tak, zdecydowanie popieram. Nigdy nie lubiłam tych nadętych,
          yntelygentnych snobów. Zaordynowałabym im przymusowo wszystkie prace
          z cyklu "Brudna robota" na Discovery.
        • Gość: 3,14-Roman Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.09.09, 19:37
          Kilka książek Musierowicz za namową znajomej przeczytałem i mam te same spostrzeżenia.

          My, Borejkowie i spółka: jesteśmy szlachetni i gardzimy dobrami doczesnymi, żyjemy powietrzem i sztuką, a do tego mamy piękne imiona (Arabella na przykład).

          Inni ludzie: mają złote zęby, noszą stringi i nazywają swoje dzieci: Esmeralda.

          Znajoma trochę się obraziła, kiedy powiedziałem jej, że ten sposób patrzenia na świat przypomina mi Jarosława K. Albo Donalda T- w sumie nie widzę między nimi specjalnej różnicy.
          • Gość: croyance Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... IP: 87.112.231.* 08.09.09, 19:43
            Kochany, zajrzyj do nas na forum MM :-D Czekamy tam z jelitkiem na
            takich, jak Ty. Obiecaj, ze wpadniesz!
            • Gość: 3,14-Roman Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 08.09.09, 23:58
              Ale ja przeczytałem tylko kilka książek, bo dalej już nie mogłem. Trochę mi to harlequinami zalatywało: co książka, to romantyczna miłość. W dzieciństwie oglądałem taką telenowelę: "Maria z przedmieścia"- to już tam mniej było uczuć niż w Jeżycjadzie. Po piątej, czy szóstej książce miałem ochotę nasłać na Borejków, ze szczególnym uwzględnieniem Ignacego, rodzinę Mansona, ale coś mi mówi, że promienne niebiańskie istoty każdego gościa przywitałyby ciepłym obiadkiem i herbatką tudzież wybornym zestawem łacińskich sentencji.

              I tak Manson zostałby pouczony, że: "primum non nocere", Lukrecja Borgia dowiedziałaby się, że:"varium et mutabile semper femina", Bonnie i Clyde, że: "amantes amentes", ale mój ukochany morderca, którego zdjęcie mam w sygnaturce miałby głęboko w dupie Ignaca jęczącego:"tu si hic sis, aliter sentias", jak również resztę załamujących ręce świętoszków i ad maiorem Dei gloriam przerobiłby całą rodzinkę na parówki i karmę dla kota Tesco, oczywiście nie pozostawiając corpus delicti.

              --

              https://www.suwaczek.pl/cache/40e512fc09.png
              • Gość: LS Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... IP: 89.191.147.* 11.09.09, 23:47
                Ja bym do nich wysłała mojego ulubionego mordercę Hannibala Lectera, on by im
                zrobił ciepły obiadek z ich własnych mózgów, cóż za uczta dla zmysłów!!
          • the_dzidka Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... 10.09.09, 11:40
            > My, Borejkowie i spółka: jesteśmy szlachetni i gardzimy dobrami
            doczesnymi, żyj
            > emy powietrzem i sztuką, a do tego mamy piękne imiona (Arabella na
            przykład).

            Zajrzyj do nas, Roman, na nasze forum rebeliantów NIE padających na
            kolana przed Borejkami :)

            forum.gazeta.pl/forum/f,25788,fani_Malgorzaty_Musierowicz.html
            • Gość: 3,14-Roman Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 11.09.09, 14:32
              Dziękuję za zaproszenie, ale ja przeczytałem tylko kilka książek, a reszty mi się czytać nie chce :)

              --
              https://images.ucomics.com/comics/ga/1998/ga980831.gif
          • nessie-jp Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... 12.09.09, 21:22
            > My, Borejkowie i spółka: jesteśmy szlachetni i gardzimy dobrami doczesnymi, żyj
            > emy powietrzem i sztuką, a do tego mamy piękne imiona (Arabella na przykład).

            Żałużjże (cóż za pięknie trzeszcące słowo! i chyba robię w nim błąd
            ortograficzny, ale nie mogę się przemóc, żeby sprawdzić pisownię), no więc
            żałużje, drogi Romanie, że nie czytałeś dalej, bo dalej było jeszcze lepiej --
            kolejne młode Borejczątko (po kądzieli) niesłychanie klasyczna i wrażliwia
            lingwistycznie autorka nazwała Norą Górską. Dokładnie tak: górską
            norą. :D

            O ileż to szlachetniejsze od takiej Arlety czy Esmeraldy, nieprawdaż.
            • Gość: 3,14-Roman Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 12.09.09, 21:40
              Nora Górska- piękne to zaiste. Pewnie zajmuje się speleologią?

              A propos Borejków, zapraszam do tego wątku:
              forum.gazeta.pl/forum/w,384,100040001,100040001,Ignacy_Borejko_kontra_rodzina_Mansona_.html
              • nessie-jp Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... 13.09.09, 12:16
                > A propos Borejków, zapraszam do tego wątku:

                Poczytuję ku ogromnej uciesze :)
    • Gość: ellie Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... IP: *.polkomtel.com.pl 30.08.09, 19:30


      Bóg w przypowieści o Hiobie. Co za zakłamana, dwulicowa, pokraczna
      moralnie postać. Jedna ta historia potrafi zniechęcić do religii raz
      na zawsze. Co Hiobowi z nowych dzieci, skoro te, które kochał,
      umarły (z woli boskiej, a własciwie z powodu boskiego kaprysu).

      Scarlett OHara z Przeminęło z wiatrem. Mała kombinatorka, cwaniara
      i materialistka.

      Zbyszko z Krzyzaków, co za ciapa bez charakteru.

      J. Austin "Emma" - główna bohaterka mdła i jeszcze raz mdła,
      przeżarta konwenansem do szpiku kości.
      W ogóle ksiązki z tego okresu (choć czytam maniakalnie) - ten nacisk
      na konwenans, pojmowanie moralności i dobra jako przestrzeganie
      etykiety i spełnianie oczekiwań rodziny... brrr








      • nessie-jp Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... 30.08.09, 22:56

        > J. Austin "Emma" - główna bohaterka mdła i jeszcze raz mdła,
        > przeżarta konwenansem do szpiku kości.

        Ale ona taka miała być :) Przecież Austen robiła sobie jaja z "ideału
        kobiecości" i całej tej romantycznej, ckliwej, durnej papki, którą wtedy
        wpierano w kobiety. Emma potrzebowała dwóch lat chyba, żeby zauważyć, że ktoś
        się w niej kocha :)
    • nessie-jp Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... 30.08.09, 20:15
      Dwie postaci kobiece z seriali: Rita z Dextera i Sookie z True Blood.

      Rita za ciumciolenie i ciapciolenie osłabłym, drżącym i sepleniącym głosikiem,
      patrzenie wzrokiem skrzywdzonej przez zboczeńca owieczki i wygięte w wyraz
      niedowierzania nad okrucieństwem świata usteczka. Ogólnie ckliwa kretynka, grana
      wyjątkowo jakoś nieudolnie przez Julie Benz.

      Sookie za całokształt, łącznie z zezem i szczerbą między zębami i klasyczne
      zagrania dzidzi piernik
      • melmire Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... 30.08.09, 20:45
        Sooki!!!!! Skonczona debilka. Kocham cie, albo nie, ukryles cos wiec cie nie
        kocham, ale jednak kocham, nie bylo cie przez dwa dni wiec cie nie kocham, a
        nie, jednak kocham. Egoistyczna dzidia piernik przepelniona lukrowana dobrocia.
        Nafaszerowala bym czosnkiem, dala jablko w ryj i upiekla na ruszcie. A upieczona
        dalabym na pozarcie krokodylom!
        • heca7 Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... 30.08.09, 22:44
          Nie znoszę Stevena Seagala. Wielki, nalany, wypięty, drewniany jak wielka kłoda.
          Wszystkie filmy na jedno kopyto.
    • me-lissa Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... 30.08.09, 23:25
      Nie zgadzam się z jednym z przedpiszców jeśl chodzi o Heathcliffa z
      Wichrowych Wzgórz. Moim zdaniem to był normalny, wrażliwy, zakochany
      chłopak z którego mała bezwzględna emocjonalna manipulatorka Cathy
      zrobiła dla sportu psychola i koncertowo s.p.i.e.p.r.z.y.ł.a mu
      życie i stosunki towarzyskie, nawet po swojej śmierci musiała
      dręczyć biedaka, no naprawdę mam nadzieję że kiedy w końcu spotkali
      się w zaświatach dopadł ją i porządnie skopał jej tyłek.
      Nie znoszę też Słoneczka z powieści dla dorastających dziewczynek,
      taka słodka dobra dziewuszka (sierotka, a jakże) którą wszyscy
      wgniatają w glebę a ona i tak ich kocha i po butach całuje bo jest
      taka szlachetna do wyrzygania. Wiem że miałam wzruszyć się jej losem
      i brać z niej przykład ale już jako dziesięciolatka gardziłam takimi
      frajerkami
    • Gość: shecat Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... IP: 157.25.31.* 31.08.09, 12:11
      ooo ja mam swoje typy:
      1) Chochoł ("wesele") - co to ma być do cholery, gadający snop
      siana. pomysł jakby z monty pythona, a ma być powaznie. na j.polskim
      zostalam zbesztana za niekontrolowany napad smiechu w trakcie lekcji
      o ww.
      2) hagrid - tez nie moge zniesc jego akcentu i wogole cala postac,
      meczy mnie czytanie o nim
      3) bridget jones - o matko! nudna prukwa. mysli tylko i wylacznie o
      sobie, no oprocz facetow. jest tak napalona na kazdego ze ja bym
      uciekala gdzie pieprz rosnie. a jednoczesnie potrafi kogos skreslic
      za sweterek w romby i myslec o tym sweterku pol roku i o rozmowie
      trwaajacej z pol minuty. jej przelozona perpetua mimo ze jest dla
      niej mila tez jest skreslona bo gada o pie...ch przez tel i ma
      duzy tylek. bridget nie ma zainteresowan,jedyne co robi to nudzi sie
      w pracy a potem przed tv. z nudow upija sie z "przyjaciolmi".
      specjalnie ujelam w cudzyslow bo jak jeden z przyjacieli ginie to
      ona sie podnieca ze jest taka wazna. i jak oni cos o sobie
      opowiadaja to ona tylko czeka na jej "kolej" bo jej polminutowa
      rozmowa z Markiem Darcy o niczym musi byc omawiana przez 2 h.
      normalnie gimnazjum!! a to dorosla kobieta.
      3) Ron w harrym potterze- nie czaje dlaczego ktokolwiek mialby sie w
      nim zakochac, szczegolnie calkiem fajna i bardzo wporzadku Hermiona.
      jakis debil, pokazal to dwa razy - w czarze ognia odworcil sie od
      harrego i w ostatniej czesci tez. co za ******. i jeczy i zazdrosci
      wciaz harryemu.
      4)werter i doktor judym - tak samo jak reszta. co za jeczace smety.

      uff ulzylo mi.
      • Gość: miss twist Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... IP: 213.25.20.* 31.08.09, 14:28
        Hans Kloss - drętwy, sztywny jakby kij połknął, z falującą fryzurą
        a'la Rudolf Valentino, rozgarnięty jak kopa siana.

        Wytarzać w smole i w pierzu.
        • leftt Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... 31.08.09, 14:51
          Krzysia z "Przygód Pana Michała" - smętne to i drętwe, sztucznymi
          oczętami lalki na ów padół łez patrzące.Posiada klona w postaci Izy
          Scorupco z "Ogniem i mieczem".
          Kara - lalkę lalką zwyciężaj. Pojedynek na noże z laleczką Chucky.
          • quasi.modo Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... 08.09.09, 21:35
            A mnie to w ogóle wkurzały wszystkie kobiety Sienkiewicza (oprócz Basi).
            Wszystkie były takie same: bezbronne, bezwolne bezguścia. Kochały się w jakichś
            sztywnych kukłach typu Skrzetuski, zamiast otworzyć oczy i dojrzeć Michała. Lub
            przynajmniej Bohuna...
    • Gość: Agi Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... IP: *.134.155.3.static.crowley.pl 31.08.09, 15:18
      Pani Dulska. Może to dlatego, że znałam taką w realu. :(
      Kara: uciąć język. Nawet może być ze znieczuleniem - dla niej i tak
      najstraszniejsze będzie to, że nie będzie mogła gderać.
    • Gość: gość Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... IP: *.ssp.dialog.net.pl 31.08.09, 21:40
      nienawidzwe wszystkiego tarantino
    • Gość: zaloguj sie Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... IP: 81.210.27.* 01.09.09, 13:56
      Sporo z opisanych tu postaci też mogłabym wymienić, ale nie będę się
      powtarzać. Nikt nie wymienił jeszcze bohaterów opowiadań Pilipiuka o
      Wędrowyczu. Raz, że pisane ohydnym, rubaszno-rynsztokowym stylem, a
      dwa, że sam Jakub Wędrowycz i jego koleś Semen to dwa wnerwiające
      stare pierniki. I te "he" co chwilę - szlag mnie trafiał przy
      czytaniu tych nieśmiesznych gniotów (w zamierzeniu miała to być
      parodia, dobre sobie).

      Kara dla obu buraków o mózgach rozmiękczonych wódą - przymusowy
      odwyk i konieczność całowania codziennie (dożywotnio) flagi Unii
      Europejskiej:)
    • Gość: zadni przodek Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.09, 18:57
      Wiedźmin. Oskarżenie: paskudny uśmiech, kłusownictwo, znęcanie się nad
      zwierzętami baśniowymi, niewierność, promiskwityzm. Kara: rozszarpanie przez
      mantikorę i przerazę, zwłoki na pożarcie ghulom.
      Pan Wołodyjowski. Oskarżenie; kurdupel, to raz no i nie wstawał jak larum grali,
      a to przecież niezgodne z regulaminem, to dwa. Plus nieregulaminowe zabawy
      materiałami wybuchowymi. Kara: nagana na apelu z wpisem do książeczki wojskowej.
      Pirx: Oskarżenie: Rozterki najbardziej roztarte, zamiast normalnie wyjąć gana i
      bach, bach, bach w bedgajów, w ufoludów, w zbuntowane roboty, we wszystko co się
      rusza. Co on nigdy gwiezdnych wojen nie oglądał, czy co? Poza tym taki stary
      facet i bez żony? Z samymi tylko facetami wiecznie w podróży? Żadnej cycatej
      tubylczyni na żadnej obcej planiecie nie przeleciał? Ani chybi onanista i
      sodomita. Kara: przeszkolenie reedukacyjne na stanowisku wykidajły w tureckim
      zamtuzie.
      Silny: Oskarżenie: Żaden porządny dresiarz nie powinien zhańbić się bohaterstwem
      książkowym. Kara: Zabrać furę i komórę. Zedrzeć jeden pasek z lampasów spodni.
      Ijon Tichy: Oskarżenie: Nie dość że Żyd to pewnikiem i międzygalaktyczny mason.
      Kara: Wrzucenie do czarnej dziury. Bez sepulek. Żywienie wyłącznie potrawką z
      kurdli. Zmienić nazwikso na Glosny i skazać na zapomnienie.
      • manekineko Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... 08.09.09, 19:14
        O, ja nie znoszę Michael’a z SG Atlantis. Zakompleksiony kretyn ciągle mówiący
        jaki to on biedny, niekochany, niechciany ani przez ludzi ani przez Wraith. No
        jasne, miał prawo do zemsty, ale te jego przeraźliwe "Teyla, nie opuszczaj mnie,
        zrozum mnie" nadawało się tylko do odstrzału.:P Jestem zła, bo postać miała
        potencjał.
        I też nie znoszę Jacka i Kate- ta druga powinna zginąć w drugim sezonie. Nie ma
        żadnego talentu/daru, a jest niezmiernie głupia i irytująca.:P
        • Gość: mix Re: Znienawidzony bohater ksi±¿ki/fimu/serialu... IP: *.internetserviceteam.com 08.09.09, 19:18
          a mnie w komiksie van hamme;a i rosinskiego nieprawdopodobna prawosc tyulowego
          thorgala, ktory na szczescie zostal z niej odarty po [spojler] utracie pamieci i
          zostaniu malzonkiem zlej i rownie fascynujacej kriss. to byl komiks.
    • Gość: haha:) O/t IP: *.cable.smsnet.pl 08.09.09, 18:03
      Trochę nie pasuje do tematu, bo ja o osobie żywej: pani Grażyna Dobroń z
      radiowej trójki działa na mnie tak, że mam ochotę przestać słuchać tej stacji.
      Sprawdziłem w sieci, że nie tylko ja mam awersję - kto słucha, ten wie dlaczego:)
      • Gość: ? Re: O/t IP: 78.114.30.* 08.09.09, 19:23
        dlaczego? chodzi o glos czy o to co mowi?
        • Gość: haha:) Re: O/t IP: *.cable.smsnet.pl 08.09.09, 19:48
          Po trosze jedno i drugie, ale nie mam w zwyczaju krytykować czyjejś aparycji czy
          głosu, ale irytującą manierę i monotematyczność już tak. Nie trawię postawy osób
          mających złoty środek, panaceum na zło tego świata jednako pasujący dla
          wszystkich ludzi (u mnie się sprawdza, to i innych uszczęśliwię), jakim jest
          pozytywne myślenie (New Age?), które nawiasem mówiąc sam polecam każdemu, ale
          umiarkowanie.

          Pani Grażyna zwyczajnie przesładza rzeczywistość, i wbrew temu, co sądzi,
          świadomość nie jest w stanie kreować bytu; i żeby nie było: odwrotna teza jest
          mi równie obca, bo trąci skrajnym materializmem w wydaniu
          marksistowsko-leninowskim:)) Głodnych i chorych nie uszczęśliwi uśmiech i
          pozytywne myślenie, tylko jadło i medycyna; dopiero po zaspokojeniu pewnych
          potrzeb fizycznych i psychicznych można pracować nad sobą od środka.

          Oczywiście daleko mi do prawdziwej nienawiści, ale ilekroć natknę się na
          wypowiedzi tej pani, nie wiem co mam sądzić o pozytywnym nastawieniu do świata:)
          Chłopskie filozofowanie jest dobre na własny użytek: nie każdy jednak powinien
          się tym dzielić z innymi, zwłaszcza, że o kwestii zdrowia psychicznego wypowiada
          się trochę jak neurasteniczka po końskiej dawce diazepamu (nie będę uprawiał
          kryptoreklamy) ;-)
      • Gość: kindzol Re: O/t IP: 94.254.156.* 08.09.09, 20:54
        o tak! ja wiem! i nie mogę jej znieść! rety, jak ona mówi to mam ochotę bić! i
        jeszcze jednego trójkowego głosu nie lubię, babki, która m.in. zapowiada kto
        będzie czytał na antenie książkę. Jej intonacja jest koszmarna!
        • Gość: trUjka Re: O/t IP: *.unlockweb.org 08.09.09, 21:25
          Beata Michniewicz? Tylko to nazwisko kojarze.
          • Gość: zenotka Re: O/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.09, 01:01
            mm w sumie nie wiem co o tym sadzic ,bardziej mnie wkurzal lekarz
            zasiadajacy razem z Grazyna w tej audycji
            z ostaci ktorych nie znosilam
            o zesz kur..
            pollyanna- chociaz teraz pewnie odbieralabym ja jakos samotna
            dziewczynke pragnaca milosci z wstretna ciotka ale zarowno ciotka
            psychopatka jak i polly ana byla niestrawne
            judym- grrrrrrrrrrrrrrrrrrrr nie cierpialam goscia
            podobnie jak durnego wokulskiego


            z seriali to wiadomo:
            elzbietaz klanu mowiaca tak wolno jakby miala zemdlec ,wiecznie
            zatroskana ,zla ,smutna ,normalnie psuje mi humor ( jesli ja widze w
            tv)
            beata-wow ,ta to dopiero za grosz talentu aktorskiego ,mowi tak
            drewnianie jak kloda
            nie znosze tez ..Dykiel ( postaci ,ktora kreuje) "na wspolnej"
            Ola puszczajka klanowa
            z innych postaci hmm z seriali..
            ah z bajek-nie cierpialam glupiej myszy z jerrego ,chcialamzeby ktos
            ja zlapal wreszcie i zjadl
    • Gość: J. Serialowo IP: 89.161.6.* 10.09.09, 11:13
      -> Marta Mostowiak
      normalnie konam. konam w męczarniach, jak słyszę jej "Mphhhr" w każdym zdaniu. "Nie--ewie-mphp-m Szymon.. ech.. uch.. hmm.. Może ee y khmm mpphrr postawię.. e.. tę doniczkę.. mhphpmr tutaj?". Od momentu, gdy ktoś na forum o serialach zwrócił na to uwagę nie mogę obejrzeć odcinka MjM bez wkurwu ;)

      -> Horatio Cane
      "Przyrzekam ci, że zrobię wszystko co w mojej mocy, by wsadzić mordercę twojego chomiczka za kratki". Mistrz. Ma za to zarypiaszcze okularki, (które zdejmuje z prawdziwym namaszczeniem), a gdy rozmawia ze świadkiem/podejrzanym/kimkolwiek staje do niego bokiem. Z tego powodu przypuszczam, że Horatio Cane jest zwyczajnie przygłuchy (też bym była, gdybym musiała wysłuchiwać jego pełnych patosu gadek)
      • Gość: pasqda Re: Serialowo IP: 87.205.113.* 11.09.09, 14:18
        O, to to!
        Horatio Mroczny Zbawiciel - pół Miami ma jego wizytówkę, ("dzwoń o
        każdej porze dnia i nocy"), a drugiemu pół opłaca
        szkołę/lekarza/kurs rysunku/ekipę remontową/wakacje u babci i co tam
        jeszcze. I zawsze odchodzi ku zachodzącemu słońcu...:))
      • pocztarenata Re: Serialowo 13.09.09, 23:05
        A obejrzałam sobie Horatio Cana i rzeczywiście. Nie dość, że stoi bokiem do
        rozmówcy to jeszcze coś mieli w rękach. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że on tam
        przesuwa paciorki różańca;)
        • kub-ma Re: Serialowo 31.10.09, 22:15
          Popłakałam się.
    • Gość: Bubu Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... IP: *.adsl.inetia.pl 10.09.09, 12:45
      Lady Chatterley - to jej pożądanie, och ach, a wszystko to z przyczyny jakiegoś
      wioskowego przygłupa, którego jedynym atutem jest posiadanie pary jaj... Sceny
      erotyczne i ogólnie wszystkie kontakty między dwojgiem bohaterów mdłe i smutne
      do obrzydliwości.
      Jak to ktoś pięknie określił "bezimienny frajer" z "Głodu" - konkretnie wkurzał
      mnie fakt, że mimo dramatycznej sytuacji w ogóle nie brał pod uwagę podjęcia
      pracy innej niż pisanie artykułów (ciekawa zresztą byłam, co on takiego pisał,
      że mu za to od ręki płacili) czy udania się gdziekolwiek po zapomogę. Zresztą
      wszystkie jego zachowania były irracjonalne.
      Wszyscy bohaterowie Musierowicz, bardzo trafne spostrzeżenia co do elytarności,
      no i ten ojciec pierdoła i matka Polka bohaterka, a to wszystko w
      słodkopierdzącym sosie... Wszyscy słuchają muzyki klasycznej, opery i
      ewentualnie w ramach szalonej ekstrawagancji jazzu, nie klną, nie palą, nie
      piją. Opisy fizyczności, te wszystkie ciepłe czekoladowe tudzież zimne stalowe
      oczy, arystokratycznie wysklepione coś tam, dziewczęta przemieniające się pod
      wpływem ciucha z firany czy poszwy w "romantycznego motyla" czy jakoś tak <rzygi>
      No i oczywiście Stefcia Rudecka, aczkolwiek z góry potraktowałam "Trędowatą"
      jako książkowy camp. Piękna, dobra, błyskotliwa, dowcipna, obyta, inteligentna,
      umiejąca się zachować w każdej sytuacji, chociaż gów** w życiu widziała i
      przeszła. W dodatku niewiele było w książce scen potwierdzających owe cechy.
      Aha, i oczywiście do czasu zaręczyn z Waldemarem w ogóle nie zdawała sobie
      sprawy z własnej urody. Taaa, jasne.
      Główny bohater "Ady albo żar" ("Ady albo żaru"?) Nabokova. Rozpuszczony,
      amoralny, pozujący na wielkiego dekadenta, nieskażony pracą zarobkową ani
      normalnym życiem.
    • Gość: LS Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... IP: 89.191.147.* 11.09.09, 23:25
      Izabela z Lalki, Nina z Nikodema Dyzmy. Bleeeeh, głupie babska!!
      A z seriali to Scofield Michael, żeby uratować brata uśmiercił pośrednio chyba
      ze 100 osób, co za absurd!! Cały czas myślałam tylko o tym, że mogli tego
      Lincolna uśmiercić i byłby przynajmniej święty spokój!!
      • Gość: nura Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... IP: *.adsl.inetia.pl 12.09.09, 00:17
        Kaja Paschalska i ta jej koszmarna postać w Klanie. Nie oglądam, a mnie wkurza
        • Gość: jakas pani Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... IP: 201.229.248.* 12.09.09, 17:01
          wszystkie mlode dziewczeta grane wieki temu przez krukowne: te
          janki, smigajace konno, znajdujace skarby, walczace z bandytami,
          trzymajace sztame z przystojnymi chlopakami, majace swoj pokoj.
          a czlowiek gniezdzil sie w 5 osob w dwupokojowym mieszkaniu z
          wielkiej plyty, wakacje spedzal na trzepaku i co najwyzej gral w
          gume. zero przygod.
    • beatrix-kiddo Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... 13.09.09, 14:19
      Wielu by się znalazło, ograniczę się do trzech:
      - wszyscy bohaterowie "Granicy" (liczę jako 1, en masse). Ogólnie Nałkowska jak dla mnie nie do strawienia. Może z wyjątkiem "Medalionów".
      - Justyna Orzelska z "Nad Niemnem". Pamiętam, że w okresie licealnym, kiedy się to przerabiało, mocno się zastanawiałam, jak ona będzie czyścić tren sukni po spacerze po obejściu Janka Bohatyrowicza? Przecież cały będzie w kurzym łajnie. Ogólnie, panienka z pretensjami i wyidealizowaną wizją świata.
      - don Rigoberto z powieści Llosy - niewyżyty erotoman.
      • jadwiga1350 Re: Znienawidzony bohater książki/fimu/serialu... 31.10.09, 21:46
        > - Justyna Orzelska z "Nad Niemnem". Pamiętam, że w okresie
        licealnym, kiedy się
        > to przerabiało, mocno się zastanawiałam, jak ona będzie czyścić
        tren sukni po
        > spacerze po obejściu Janka Bohatyrowicza? Przecież cały będzie w
        kurzym łajnie.
        > Ogólnie, panienka z pretensjami i wyidealizowaną wizją świata.

        Justyna nie nosiła sukni z trenem, więc nie musi się martwić o jego
        czyszczenie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja