teyoo
02.09.09, 18:21
Ostatnio pojawił się taki zwyczaj - idzie sobie jakiś łebek albo wręcz grupka młodziaków, i któryś dzierży komórę w łapie. A z komórkowego dziadowskiego głośniczka pocharkuje jakaś "muzyka". I tak idzie sobie ulicą, a dźwięki płyną za nim.
Sama nie wiem, czy to śmieszne, czy żałosne. Niby to taki lans, że "mam komórkę, co mp3 odtwarza"? Przecież to nic wielkiego, każdy taką ma..