Dodaj do ulubionych

Ciykawostki ze szwiata

21.10.09, 18:59
Ziysz co Rita Warnija brukuje świeżygo pozietrza,toć my tyż só w Ojropie.Zawdy
godali co Warmijoki i Mazury to só łużeroki,mnieszkajo kajś,nie ziadomo kaj,w
jakijś anklawzie,sia tlo znajo na swojam gburstwie i niczam ziancy sia nie
jinteresujó.My ziymy kaj je Bziesal a tero ziymy tyż kaj je Bruksela,ziymy kaj
je London i Lądek kele Bzisztynka,ziymy tyż kaj je Reims i kaj je
Reszel.Rejzujem po cały Ojropie i barzo sia to noma lejduje.Dlatamu am
łurychtował tyn kóntek i tu bandziewam psisać rozmaite ciykawostki z Ojropy i
z cołygo szwiata.Ja mniarkuja co to bandzie ciykawe?
Obserwuj wątek
    • lelo58 Re: Ciykawostki ze szwiata 21.10.09, 19:06
      How very British?-10 najbardziej angielskich słów wg Daily Express

      1.Cottage.Kiedyś znaczyło tyle co wiejska uboga chatka.Dziś to przedmiot marzeń
      każdego angielskiego mieszczucha,kwintesencja angielskości.Każdy Anglik aspiruje
      do tego by wcześniej lub później wyprowadzić się na wieś.
      Cottage to taka angielska sielska anielskość

      2.Cuppa-filiżanka herbaty.Angielskie lekarstwo na wszelkie dolegliwości ciała i
      duszy.Pita w Anglii od 1660 roku do dziś.W czasie wojny istniała instrukcja dla
      Home Guard aby strąconym niemieckim pilotom serwować na powitanie filiżankę
      herbaty a dopiero potem transportować do punktów zbornych.Dziś można spotkać
      Anglika o 5 rano na przystanku autobusowym z kubkiem i herbatką.Są w sprzedaży
      kubki izotermiczne ze specjalną pokrywką jak dla dzieci i z takimi kubeczkami
      chodzą sobie do pracy Anglicy.W Anglii nie ma takich szatni jak u nas i do pracy
      chodzi się już w ubraniu roboczym.Dotyczy również pielęgniarek,oprócz oczywiście
      tych z bloku operacyjnego.Budowlańcy jadą do pracy już z kaskiem,często z
      młotkiem i metalowym kubkiem przytroczonym do paska.Taka świecka tradycja.
      P.S.Według najnowszych badań,trzy filiżanki herbaty dziennie zmniejszają ryzyko
      raka piersi u młodych kobiet o 37 proc.

      I cannot sit and chat with you,
      the way I'd like to do.
      So brew yourself a cup of tea,
      I'll think of you, you think of me.

      3.Eccentric-słówko zapożyczone z łaciny,zadomowiło się w Anglii ok 1550 roku i
      było używane głównie przez geometrów na określenie czegoś co pozostaje poza
      środkiem,poza centrum.Dziś używane przez samych Anglików na określenie
      najbardziej typowej angielskiej cechy czyli ekscentryczności.Ta angielska
      ekscentryczność to stereotyp i jak każdy stereotyp jest tylko częściowo
      prawdziwy,choć na pewno w Anglii jest więcej ekscentryków niż na kontynencie.
      George Santayana amerykański filozof i pisarz hiszpańskiego pochodzenia tak w
      skrócie opisał Wielką Brytanię
      "Brytania to raj
      indywidualności,ekscentryzmu,herezji,anomalii,hobbystów-pasjonatów i wspaniałego
      humoru"
      Na pewno ekscentrykami są spottersi czyli ludzie,którzy cały wolny czas spędzają
      na dworcach autobusowych,lotniczych i kolejowych i pracowicie zapisują numery
      pociągów,autobusów i samolotów by potem zamieścić je na stronach
      internetowych,takie dziwne,gdzie indziej mało popularne hobby.Jeżeli mają
      wykorzystany urlop,
      potrafią wziąć bezpłatny i spędzić cała dobę na dworcu
      Również ekscentrykami są streakerzy,którzy czekają ukryci w krzakach by wybiec
      na golasa np.na murawę boiska lub przed jakiś peleton albo przed grupę biegaczy
      i nie dać się złapać policji,to jest dopiero uciecha.W ogóle pokazywanie gołej
      dupy to ulubione zajęcie podciętych Anglików.
      Ekscentrykami są również małe dzieci,które koczują przed największą kałużą w
      mieście i błagają kierowców aby możliwie szybko wjeżdżali w kałuże,im więcej i
      bardziej ochlapanych dzieci tym większa uciecha.Takie dziwne ekscentryczne
      angielskich dzieci zabawy.



      • lelo58 Re: Ciykawostki ze szwiata 21.10.09, 19:13
        4.Fab-słówko wprowadzone do języka angielskiego przez pokolenie lat 60-tych.To
        skrót od Fabulous-legendarny,sławny,fenomenalny itd.W latach 60-tych sporo się
        działo,wszędzie gdzieś coś grało i ta młodzież była strasznie zalatana,wiecznie
        goniąca za czymś a ponieważ wszystko wtedy było fabulous,więc na wypowiadanie
        tak długiego słowa nie było czasu.Dzisiejsza młodzież generująca również swój
        własny język nie robi zatem niczego nowego pod słońcem.
        Kto był fab w tamtych czasach? Wszyscy byli fab i The Beatles i The Rolling
        Stones i Janis Joplin i Jimmy Hendrix,wszystko już był fab w momencie powstawania.
        A my mamy to szczęście,że pamiętamy te czasy i te skrzeczące adaptery"Bambino"
        Dziś wszystko jakieś sterylne,tandetne.Same chiny i mcdonald
        Słówka Fab ma dziś kompana w postaci słówka Abfab czyli Absolutely Fabulous,ale
        to raczej słówko o ironicznym zabarwieniu i określa wątpliwą sławę.

        www.youtube.com/user/excessaccess?blend=7&ob=4
        www.youtube.com/watch?v=ulVDM0a49Lw

        5.Nice-miły,sympatyczny,przyjemny,ładny,subtelny itd itd.Słówko zapożyczone z
        łaciny o bardzo ciekawej historii.Słówko to odbyło bardzo interesującą drogę i
        zanim stało się tym miło brzmiącym"nice" znaczyło zupełnie co innego bowiem
        pojawiając się w Anglii na początku XII wieku wcale nie określało kogoś miłego
        czy sympatycznego a wręcz odwrotnie kogoś głupiego i
        prostackiego.Potem"nice"postanowiło nabrać odrobinę ładniejszego znaczenia i
        oznaczało kogoś bojaźliwego,strachliwego ale słówku temu mało było awansu i w
        XVIII stuleciu stało się tym"nice",które znamy dziś.Niesamowity awans i ciekawa
        droga,dziś"nice"jest numerem 1 w kategorii angielskich przymiotników.
        "Nice guys finish last"bardzo popularna angielska fraza,której odpowiednikiem w
        języku polskim jest słynne zdanie L.Millera
        o tym,że prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna lecz po tym
        jak kończy.
        "If you can't say something nice, don't say anything at all"-odpowiedział Jerzy
        Buzek
        • lelo58 Re: Ciykawostki ze szwiata 21.10.09, 19:16
          6.Sorry-słowo używane 368 mln razy dziennie na terenie UK.Absolutny rekordzista.
          Dziś używane nie tylko po to aby kogoś przeprosić ale również jako przerywnik
          lub by wyrazić,że się z kimś lub czymś nie zgadzamy a nawet by kogoś upokorzyć
          np.
          -Sorry ale z czymś takim nie masz u mnie najmniejszych szans.
          Mówiąca te słowa kobieta wcale nie ma zamiaru przeprosić faceta,bo i za co.
          To raczej on powinien ją przeprosić,że nie spełnił jej oczekiwań.

          Przysłowie angielskie:

          "Dobrą życiową zasadą jest nigdy nikogo nie przepraszać a jeszcze lepszą nie
          żądać przeprosin".

          7.Nanny-niania.Każdy Anglik wychowany w tzw.porządnym domu nosi głęboko w sercu
          pamięć o swojej niani albo i nie nosi,to może zależeć od tego jaki biust miała
          niania.Pierwsze nianie weszły do użytku w latach 20-tych XIX wieku.Było to
          związane z powstaniem i ilościowym rozwojem upper-class czyli angielskiej klasy
          wyższej.Niania nie była zwykłą piastunką,do jej obowiązków należało dbanie o
          właściwy,nienaganny wygląd dzieci,dbanie o prawidłowe menu,pilnowanie porządku w
          pokojach dzieci,słowem administrowanie całą dziecięcą menażerią a doglądać było
          czego bo rodziny wówczas były całkiem liczne.Pytanie gdzie były wówczas matki
          tych dzieci? Odpowiedź jest prosta.Każda kobieta,której mąż dochodzi do wielkich
          pieniędzy zapada nagle na przewlekłe migreny.Ja rozumiem,że arystokratki mogły
          mieć migreny bo arystokratką jest się z urodzenia i wychowania ale żony
          ówczesnych biznesmenów podobnie jak sami biznesmeni wywodzili się często z
          gminu,więc skąd migreny? Ci którzy dochodzili wówczas do wielkich pieniędzy od
          innych różnili się tylko większą śmiałością w podejmowaniu wyzwań,większą
          skłonnością do ryzyka no i uporem w dochodzeniu do celu.Jednym się udawało innym
          nie.Ci którym się udało mieli oczywiście nagrodę w postaci niani i dla siebie i
          dla dzieci.
          Ci którym się nie udało,a nie byli przestępcami stricte,trafiali do londyńskiego
          Debt Prison było to jedyne więzienie gdzie można było odbywać karę razem z żoną
          i dziećmi,niestety chyba bez niani.Podobnie było w Związku Radzieckim tam w
          łagrach można było odbywać karę nie tylko z żoną i dziećmi ale nawet z teściami
          ale tym się na razie nie zajmujemy bo to drażliwy temat.
          Niesamowity jest ten anglosaski pragmatyzm,żeby wymyślać takie więzienia.
          -Synku chodź z tatusiem na spacerek
          -Tatusiu ja już nie będę chodził z tobą na spacerki
          bo my zawsze chodzimy w kółko.
          Taki dialog był możliwy w Debt Prison.
          Najbardziej i nam znaną nianią jest oczywiście Mary Poppins.
          Najpopularniejszą swego czasu angielską nianią była Marion Crawford,niania
          obecnej królowej Elżbiety II.
          Marion Crawford po wychowaniu Elżbietki na Elżbietę nie miała już nic do roboty
          wzięła się więc za pisanie i opisała historie Elżbietki-dziewczyny z charakterem.
          Niestety książka nie spodobała się królowej Elżbiecie i Marion Crawford nigdy
          już nie przestąpiła progów Pałacu Buckingham
          Nie wszyscy kochają swoje nianie.
    • rita100 Re: Ciykawostki ze szwiata 21.10.09, 19:18
      lelo58 napisał:

      Ja mniarkuja co to bandzie ciykawe?

      Barzo to bandzie ciykawe. Bo na śwecie sia dzieje a dzieje..... no bodaj ze w
      Rosyji, taki jedan chłop ledwo uszedł z życiem tak musioł bziec. Bo to
      trojlejbus hamulców nie mnioł, a łón parzie szedł bez pasy na ziylonym świetle.
      Słyszał ys ło tam ?
        • rita100 Re: Ciykawostki ze szwiata 21.10.09, 19:40
          lelo58 napisał:

          > Ziysz co Ci poziym w Rosyji to nie tlo trolejbusy nie mowajo hamulców ale eszcz
          > e
          > i niechtórne polityk.i


          A zidział ys tan silm ? Zaro nojde dzieś i Ci pokoże to łobaczysz, jeki sprint buł.
          • rita100 Re: Ciykawostki ze szwiata 21.10.09, 19:43
            No łobacz co za szczajście, szczajś cie i refleks ze umknół.

            19 samochodów zniszczonych, cztery osoby w szpitalu, taki jest bilans szalonej
            jazdy autobusu bez hamulców. Zdarzenie nagrały miejskie kamery Permu. A to, co
            na filmie widać, mrozi krew w żyłach.

            www.tvn24.pl/-1,1624863,0,1,autobus-bez-hamulcow-_-umkneli-smierci,wiadomosc.html
            • lelo58 Re: Ciykawostki ze szwiata 21.10.09, 23:12
              8.Milkman-mleczarz.Profesja prawie całkowicie wymarła w Europie kontynentalnej,w
              Polsce ostatni roznosiciele mleka zeszli z kart historii w końcu lat 80-tych XX
              wieku,wraz z upadkiem systemu,któremu udało się nie racjonować jedynie mleka.
              W Anglii milkman to fach trzymający się na rynku pracy dość mocno.Codziennie
              między 4.00 a 6.00 rano wyjeżdżają na ulice angielskich miast niewielkie
              samochodziki,troszkę większe od samochodzików zabawkowych a w tych
              samochodzikach jadą całe zastępy zwalistych milkmanów.By nie budzić śpiących
              Anglików samochodziki są napędzane silnikami elektrycznymi.Na odkrytej
              platformie swojego samochodzika wiezie milkman śmietankę do
              kawy,mleko,bułeczki,chleb tostowy czasem jajka,masło.Wszystko to co można kupić
              w sklepie na rogu za mniejsze pieniądze.Asortyment jaki wozi milkman zależy od
              tego jaki breakfast preferują ludzie których obsługuje.
              Choć pozornie zawód wygląda na atrakcyjny,bo można wcześnie kończyć
              pracę,atrakcyjnym ani też cieszącym się zbytnim prestiżem nie jest.
              Milkman w kategorii najbardziej pożądanych kandydatów na męża zajmuje
              przedostatnie miejsce,tuż przed windows cleanerem,czyli gościem od mycia
              okien.Też dość popularny zawód.
              Ta niska pozycja milkmana w kategorii najlepszy "kandydat na męża"bierze się
              prawdopodobnie stąd,że według badań seksuologicznych największą skłonność do
              harców wykazują kobiety pomiędzy 4.00 a 6.00,wtedy kiedy milkman jest w pracy.

              www.youtube.com/watch?v=Q9YL0yHohts&feature=related
              “Freedom is when one hears the bell at seven o'clock in the morning and knows it
              is the milkman and not the Gestapo”
              • lelo58 Re: Ciykawostki ze szwiata 21.10.09, 23:13
                9.Posh-ekskluzywny,szykowny,elegancki,słowem top-kobieta.
                Słówko wprowadzone do języka angielskiego w połowie lat 60-tych w celu
                zaspokojenia kobiecej próżności.W XIX wieku słowo"push"znaczyło zupełnie co innego.
                W slangu ludzi niskiego stanu znaczyło tyle co"forsa"lub takie
                prostackie,ostentacyjne obnoszenie się z bogactwem.Dziś,po części za sprawą
                najsłynniejszej brytyjskiej anorektyczki Victorii Beckham słowo znaczy zupełnie
                co innego.Naprawdę trzeba się napracować,niekoniecznie głową aby zasłużyć sobie
                na miano "posh"
                • lelo58 Re: Ciykawostki ze szwiata 21.10.09, 23:15
                  Inne pochodzenie słowa "posh"podaje angielski słownik Collinsa,choć zastrzega,że
                  pochodzenie plebejskie jest bardziej prawdopodobne.Mianem"posh"określano kabiny
                  na transatlantyckich liniowcach znajdujące się na burcie od strony północnej.
                  Te kabiny były znacznie droższe i podróżowali w nich tylko ludzie których było
                  na to stać.Mimo,że miały taki sam standard jak kabiny po burcie przeciwnej to
                  ich wyższa cena wynikała z faktu,że cały czas było w cieniu i podróż w nich była
                  bardziej komfortowa.Trzeba mieć na uwadze,że do Stanów płynęło się od 8 do 15
                  dni i podróż w stalowym kadłubie w pełnym słońcu to było piekło,do tego
                  oczywiście choroba morska,czyli coś jak 2-tygodniowy kac.
                  • lelo58 Re: Ciykawostki ze szwiata 21.10.09, 23:27
                    0.Queue-kolejka.Słówko globtroter bowiem wywędrowało z łaciny by poprzez
                    francuski trafić do Anglii.Francuzi nie polubili ani słówka ani kolejek a
                    zdarzyło się nawet w 1789 roku,że z powodu kolejek po chleb wywołali Wielką
                    Rewolucję Francuską.No ale jak się nastawia budzik żeby obudził w południe to
                    nie ma co się dziwić,że się człowiekowi zachciewa rewolucji./to są słowa
                    B.Franklina,nie moje,ja jestem frankofilem/
                    Anglicy inaczej,oni pokochali kolejki i z wielkim upodobaniem stoją w nich do
                    dzisiaj.Smak kolejek poznali Anglicy podczas Wielkiego Kryzysu,potem chwilę był
                    spokój by w grudniu 1939 wraz z rozpoczęciem reglamentacji,kolejki
                    powróciły.Pierwszym racjonowanym produktem był oczywiście cukier,widzimy więc
                    pewną analogię między Polską Gierka a Anglią czasów wojny.Potem sukcesywnie
                    wprowadzano inne produkty,łącznie z benzyną i odzieżą.Najbardziej pożądanym
                    dobrem były jednak amerykańskie nylonowe pończochy.To z kolei typowe zachowanie
                    kobiet,trwa wojna a pończochy najważniejsze.Kolejki stały się stylem życia i jak
                    to mówią Anglicy pewnym elementem socjalizującym czyli towarzyskim.
                    Churchill ukuł nawet termin na taki styl życia,"Queuetopia"
                    Z powodu trudności gospodarczych jakie przeżywała Wielka Brytania bezpośredni po
                    wojnie/rozpad imperium/kolejki oczywiście nie zniknęły,bowiem reglamentacja
                    skończyła się dopiero w roku 1953
                    Dodam jeszcze,że kobiety,których nie było stać na wykupienie nylonowych rajstop
                    malowały nogi na brązowo sokiem z łupin orzecha włoskiego a potem czarnym tuszem
                    malowały na łydce szew,robiły takie podróby rajstop.Nie rozumiem kobiet w ogóle.
                    Współcześnie kolejki w Anglii ustawiają się głównie do autobusów.Ale jakie to są
                    zdyscyplinowane kolejki,kolejność wsiadania zależy od tego kto pierwszy
                    zameldował się na przystanku.Na starych wiejskich słupkach przystankowych wiszą
                    jeszcze strzałki,które pokazują kierunek ustawiania kolejki.Nie ma znaczenia,że
                    przed 80-letnią babcią stoi 12-latek,12-latek wsiada pierwszy.Egalitaryzm to
                    egalitaryzm.
                    Europejczyka z kontynentu bądź Polaka można łatwo poznać bowiem nie zauważa
                    kolejki i wsiada pierwszy.Sam to ćwiczyłem.Jednak queue-jumper taki kolejkowy
                    cham,który się wciska przed kolejkę jest tu piętnowany i to jest w bardzo złym
                    tonie.Kolejka,która wrosła w pejzaż np.kolejka do upadającego banku/widziałem
                    taką kolejkę do Northern Rock Bank 2 lata temu/natychmiast organizuje refreshment
                    czyli kawka,herbatka,ciasteczka.
                    Z ostatnich kolejkowych wydarzeń w Manchesterze:
                    Świetnie zorganizowana kolejka do biura podróży dł.ok.300m
                    Namioty łóżka,polowe,pełny refreshment oraz zorganizowane czytelnictwo.
                    Biuro sprzedawało bilety do Australii i 10 % biletów podlegało losowaniu,kto
                    wygrał ten leciał za 10 funtów w obie strony.
                    Największa jednak kolejka w historii Manchesteru ustawiła się chyba 3 tygodnie
                    temu do katedry w Salford.Wystawiano relikwię Świętej Teresy z Lisieux.
                    W ciągu doby przez kolejkę przewinęło się 23 tysiące osób.Kolejka najwyższej
                    kategorii z refreshmentem poruszającym się na wózkach wzdłuż kolejki.
                    I mając tak świetnie zorganizowane życie kolejkowe oni jeszcze narzekają,że ich
                    stare dobre kolejkowe obyczaje zaginęły za sprawą dużych lotnisk i supermarketów
                    gdzie podobno króluje check-in rage i trolley-rage czyli wściekłość związana z
                    odprawą i wściekłość wózkowa.
                    • rita100 Re: Ciykawostki ze szwiata 22.10.09, 09:45
                      O kolejka..... to temat szeroki jak świat. Nie powiedziałeś Lelo - w jakiej
                      najdłuższej stałeś w kolejce ?

                      Okropnie nie lubię kolejek. Okropnie i za komuny nie stałam w kolejce, uciekałam
                      od nich jak najdalej. Po prostu nie kupowałam tego co na kartki, wolałam iść na
                      targ, a tam wszystko było.
                      Ale jak urodziłam córecke to trzeba było kupować mleko, a tu taka kolejka i
                      patrze, patrze -
              • rita100 Re: Ciykawostki ze szwiata 22.10.09, 09:27
                lelo58 napisał:

                > 8.Milkman-mleczarz.Profesja prawie całkowicie wymarła w Europie kontynentalnej,
                > w


                Aż żol co ta profesyja w Polsce wymarła choć łóna jeszcze łu noju nie buła tak
                fest dobra, bo tlo mliko wozili - ale mi sia marzy coby tacy milkmani od domu do
                domu jeździli w teke chrupiące cólty wozili i jinsze poranne smakozitośći. Tlo
                nie ziam cy aby chciałabym tak rano wcias wstać coby kupać, abo coby zwónili do
                dzwierzy i budzili ludzi.
                Ale ziysz, taki milkman jest już na wsi. Moja kuzynka ma chałupa we wsi na gorze
                i tam zawdy raz w tydniu chtoś przyjeźdzo coby kupać z wozu.

                A z tymi kobzitami to recht, datemu co je tedy ciepłaso pod psierzyno.
                wink
                • lelo58 Re: Ciykawostki ze szwiata 23.10.09, 10:50
                  My tu sobie gadu,gadu o kolejkach a przed wczoraj w Northampton Tesco uruchomiło
                  pierwszy w Wielkiej Brytanii market,Tesco-Express, całkowicie samoobsługowy.Po
                  prostu wyeliminowano kasjerki i teraz klient robiący zakupy sam siebie
                  podlicza.Taki system funkcjonuje już od dawna,jednak do tej pory kasy
                  samoobsługowe były obok normalnych kas,w dużych marketach zwykle jest to 4 do 6
                  kas dla klientów,którym nie chce się stać w kolejkach.Oszukać jednak takiej kasy
                  nie można bowiem po postawieniu koszyka z zakupami jest on ważony i to co
                  zeskanowane jest ważone powtórnie,jeżeli waga się nie zgadza to kasa drze
                  gębę,że czegoś nie nabito na kasę.No i plusem takiego kupowania szczególnie dla
                  ludzi starzejących się jest to,że kasy takie traktują każdego jak małolata.W
                  przypadku kupowania alkoholu,papierosów,leków natychmiast zapala się czerwona
                  lampka i głos informuje klienta,że za chwile przyjdzie ekspedientka aby
                  sprawdzić ile sobie liczymy wiosenek i czy aby na pewno możemy kupić flaszkę
                  whisky.Wprowadzenie marketów bez kasjerek bardzo nie przychylnie powitały
                  związki zawodowe.W wydanym oświadczeniu wyraziły zaniepokojenie,że jest to
                  pierwszy krok do całkowitego wyeliminowania kasjerek,jednak rzecznik Tesco
                  oświadczył,że to jest eksperyment a ilość zatrudnionego w markecie personelu nie
                  uległa zmniejszeniu.Anglicy sobie rzeczywiście eksperymentują z tym
                  handlem,wiosną inny duży gracz na rynku,"Morrisons"uruchomił w chyba w Ipswich
                  tzw."zielony market".Zielony dlatego,bo jest samowystarczalny jeśli chodzi o
                  energię elektryczną.Po prostu każdy klient wjeżdżający na parking przed sklepem
                  najeżdża autem na specjalna płytę i nacisk auta generuje energię elektryczną z
                  której oczywiście korzysta sklep.Ciekawe rozwiązanie.
                  https://schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/normal_bez%20kas.jpg
                  • rita100 Re: Ciykawostki ze szwiata 29.10.09, 19:27
                    No łobacz Lelo jek to jest, wcześniej tygo wpsisu nie zidziała ma.
                    A to je ważna sprawa z tymi kasami samoobsługowymi - fajn pomysł - co to eszcze
                    da sia umyslić. Żujewa w takich ciasach co technika szybciej rosnie niżli
                    drożdze w cieście. Nawet ło alkoholu pomysleli.

                    Nie godaj ło tej energii, bo przecie jo cołyj dzionek stoje oftem w garażu to
                    tyż naciskam ale próndu ni mo.
                    Co za tychnika - nie zierza, ze az taka

                    Tlo co zrobzió z ludziami ? Bandziewa siydzieć, a psienóndze z nieba byndó
                    lecieć - czy to chto wymyśluł ? I chlyb bandzie sztuczny.

                    Mnie sia to wszistko nie lejduje, datemu jutro psónteczek to puda na targ , tak
                    jek moje grózki szli. No jo i eszcze rychtyczno babe przekupe nojdziesz i
                    pogodasz: - bandzie taniej, kosiana ? wink
                • lelo58 Chcesz mniec fejn robota łucz sia po polskamu 29.10.09, 15:18
                  https://schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/thumb_artikel.jpg

                  No jo to sia narobziuło,bando jamrować co jem Polaki robote podbziyrajó.Dostoł
                  am dzisioj w pazory cejtunek Daily Miror to po naszamu je Codzianny
                  Szpigel.Cytom,cytom i ślypsiam nie zierza psiszo jek chcesz mnieć fejn robota to
                  brukujesz sia łuczyć polskiygo jajzyka.
                  Majo recht toć nie je einfach Polakoziu w Zielgi Brytanii godać po angelskamu.Łu
                  noju tu w hrabstwie Suffolk to je nad Morzam Pónocnam je mniasteczko kaj je
                  fabrika chtórna robzi futter na psiesków i łóny łogłosiuły w cejtunku co brukujó
                  ludziskow do roboty ,jedan taki Angielczyk prziyloz i goda co jamu ta robota pasuje.
                  Łóny jamu godajo a po polskamu godasz?
                  A łón na to:jek mam godać po polskamu jak jam je tu łurodzuny zianc łón ty
                  roboty nie dostał i sio tlo zjadoziuł napsisoł do taki kómisji co to je
                  rasistowskie prawo i łóny bando to tera sprawdzać.Łobaczywa jek sia to skóńczy.
                  Tyn rzecznik fabriki pozieduwoł co to nie je deskryminacja łóny rychtycznie
                  brukujo tlo Polaków bo łu nich je szefam produkcji Polak i jamu je lepsi robzić
                  z Polakami a tyn Angelczyk by sia nie dogodał z tym swojam nowam szefam.Tak to
                  sia na ty inseli tero porobziuło.
                  Ma to zjadoziuł tylko tyn Litwińczyk chtóren tyż godał do ty gazety co łón sia
                  tyż czuje ołtsjaderam,ło ty psiorunie łognisty łuż yś zaboczuł jekaś po rusku
                  godał w szkole,łuż ty nic nie kapujesz tlo po angelskamu?Take só te Litwinczyki
                  ja jych znam fejn bom robziół kedajś na Litwie eszcze za Rusa.
                  • rita100 Re: Chcesz mniec fejn robota łucz sia po polskamu 29.10.09, 19:35
                    Jo nie buła na Litwie, a ziam co je psiankna krainecka.
                    I co tero bandzie z tó fabrykó ? Mojó recht, bo jeśli szef goda tlo po polsku to
                    i musi sia dogodać po polsku z jinszymi podwładnymi. Szef ludzi szuko do pracy i
                    je łodpoziedzialny za prace.
                    Ale am ciykawa jek to sia skóńczy smile To je incydent.
                    • lelo58 Masz 95 urodziny należy ci się dzień wolny w pracy 05.11.09, 21:54
                      W Wielkiej Brytanii jest wprawdzie wyznaczony limit wieku,w którym
                      możemy odejść na emeryturę jednak pracodawca nie może nas zmusić byśmy na
                      emeryturę odeszli.Jedynie w sytuacji kiedy stan zdrowia nie pozwala nam pracować
                      pracodawca może nas odprawić na emeryturę.Dlatego w Anglii bardzo często można
                      spotkać ponad 70 letnich kierowców autobusów lub 80-letnich
                      sprzedawców.Zmuszanie do przejścia na emeryturę jest tu traktowane jako rodzaj
                      dyskryminacji.Do takich pracusiów należy również Sydney Prior,który właśnie
                      ukończył 95 lat.Sydney Prior pracuje w markecie B&Q/takie angielskie OBI/ w Fulham.
                      Wielkie było zdziwienie Sydneya kiedy w dniu 95 urodzin szefowie zafundowali mu
                      dojazd do pracy Rolls-Roycem z szoferem a w pracy
                      gigantyczny tort i dwa karnety do teatru na cały następny rok ponieważ Sydney
                      jest zapalonym teatromanem.
                      www.dailyexpress.co.uk/posts/view/138173/Britain%27s-oldest-B&Q-worker-celebrates-his-95th-birthday/
                        • lelo58 5 listopada.Bonfire Night 06.11.09, 14:03
                          Kolejne,dziwne angielskie święto za nami.Bonfire Night to bardzo specyficzne
                          angielskie święto,noc z 5 na 6 listopada,czas kiedy w całej Anglii płoną
                          gigantyczne ogniska,w których płonie oprócz szczap drewna wszystko to co
                          nieprzydatne,sofy,fotele,stoły,krzesła,szafy.
                          Orgia ognia i dzikiej pogańskiej zabawy,całkiem przy tym sympatycznej
                          bo leją się hektolitry piwa.Święto przypomina o wydarzeniu z 5 listopada
                          1605,czyli tzw."spisku prochowym"kiedy to angielscy katolicy zamierzali wysadzić
                          w powietrze Parlament wraz z królem Jakubem I.
                          Geneza święta i sposób celebrowania sięga jednak korzeni celtyckich.
                          W języku angielskim na określenie ogniska używa się dwóch słów.
                          Campfire to ognisko palone np.przez biwakujących skautów,
                          Bonfire zaś to takie właśnie ognisko jak to z 5 listopada,lub ognisko palone w
                          ogrodzie aby spalić niepotrzebne gałęzie czy liście.Etymologia Bonfire też
                          budzi spory,jedni twierdzą,że pochodzi z francuskiego bo zawiera francuskie
                          słówko "bon"czyli dobry,np.dobry ogień,oczyszczający ogień.Inni uważają że jest
                          rdzennie angielskie bo zawiera w sobie słówko"bone"czyli kości.
                          Wtedy Bonfire byłoby stosem ofiarnym.Stosem na którym składano ofiary celtyckim
                          bogom.I tak w istocie ta celebra z ogniem wygląda.
                          Smutny jest tylko los jednego z zamachowców Guy Fawkesa,{to taki odpowiednik
                          naszego Piekarskiego na mękach}nie dość,że go zamęczono to dziś wszyscy z niego
                          szydzą i mają uciechę.
                          Sam zamach na Jakuba I to była partanina,wszystko było gotowe lecz zamachowcy
                          uznali,że nie można przelewać katolickiej krwi i powiadomili katolickiego
                          członka Parlamentu by nie szedł na inauguracyjne posiedzenie bo coś może się
                          wydarzyć.Niestety ów katolik okazał się bardziej lojalny w stosunku do króla niż
                          do swoich współbraci i cały misterny plan zdemaskowano,resztę wyśpiewał
                          Fawkes.Katolicy angielscy wiązali wielkie nadzieje z wstąpieniem na tron Jakuba
                          I,liczyli na przywrócenie katolicyzmu w Anglii,jednak po rozczarowaniu jego
                          rządami postanowili zrobić z nim porządek,niestety bezskutecznie.Dziś oprócz
                          ognisk przypominających o "spisku prochowym" w Parlamencie brytyjskim odgrywa
                          się inne zabawne przedstawienie.Zanim królowa przybędzie do Parlamentu i wygłosi
                          inauguracyjne przemówienie,gwardziści królowej Yeomani przeszukują podziemia
                          Parlamentu by zameldować,że żadnych beczek z prochem nie znaleziono i królowa
                          może w całym swoim majestacie udać się do Pałacu Westminsterskiego.Takie
                          sympatyczne angielskie przywiązanie do własnej historii.
                              • rita100 Re: 5 listopada.Bonfire Night 06.11.09, 17:57
                                To raczej taka noc fajerwerkowa ? Nie pieką przy tym kartofli ani ziemniaków jak
                                u nas na polach przy wykopkach i po.

                                Magiczne to święto i na faktach historycznych. Nie tak jak u nas przychodzą
                                święta obce jak Walentynki i hajda na koń wink))) marketing.
                                Przy tym święcie Bonifre Nocce chyba nikt nie zarabia, jeno same straty, bo to
                                palą wszystko co się da wink

                                Lelo, a nie wspomniałeś o gorzałeczce i zabawach. Tylko palą ten ogień ?
                                • lelo58 Re: 5 listopada.Bonfire Night 06.11.09, 23:53
                                  No jo mosz recht,fojerberki tyż só i to siuła,jenakoż kortofli nie psiekó,bo
                                  ziysz to só spółeczenstwa jek am kedajś czytoł,industrialne i łóny kortofli nie
                                  znali,psioruny łogniste,łóny tlo znali dumpmasziny.
                                  Ale to ma lejduje co psiwo znajó i gwołt fasków w tyn Bonfire wydudloli.
                                        • lelo58 Re: 5 listopada.Bonfire Night 10.11.09, 00:18
                                          Pewnie,że nie jest piękne jak płonie parlament,a już na pewno nic dobrego nie
                                          wróży płonący Reichstag albo nie daj Boże płonące książki.
                                          Choć trzeba powiedzieć,że jest w ogniu coś fascynującego/nie myślę o
                                          piromanach/,to jakiś atawizm chyba albo coś prometejskiego.
                                          Wszyscy lubimy ognisko i to ciepło jakie od ogniska bije,szczególnie latem na
                                          biwaku nad jeziorem Wulpińskim.Opanowanie ognia to był ważny krok w wędrówce
                                          człowieka,no i w naszej duszy jest podobno cząstka ognia z heliosowego
                                          rydwanu,dlatego tak jest.

                                          Talent to płomień,geniusz to pożar-przysłowie chińskie.

                                          Ogień,woda i poborca podatkowy nie znają słowa miłosierdzie-a to przysłowie
                                          angielskie na dobranoc.
                                          • rita100 Re: 5 listopada.Bonfire Night 10.11.09, 12:16
                                            No to psianknie Lelo. Łowam tyj nocki mi sia śnił łogań. Tak śpik am mnioła -
                                            pali sia cosik w stylu pałacu. Jo sia tlo patrziła i nie strachała, a płomnienie
                                            psinakne buły jak z tygo silmu coś pokazał.
                                            Psianknie sia paliło.
                                            Ta nocka ma nie łumanczuła, patrzyłam i podziwiałam ogień.
                                            No zidzisz jak woju islandera tradycyje mniołam we śpsiku wink
                                            • lelo58 Ło szpetnam rabuśniku 22.11.09, 00:24
                                              https://schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/normal_uchol.jpg

                                              No jo tośwa sia poza wczera gwołt łuśniali.I w tylizizorze i w cejtunkach podali
                                              co nojszpetniejszy islanderski rabuśnik trasiuł do kluzy.Bandzie tamój
                                              zaketowany bez 3,5 roczku,no to tero bandzie komudno bez niygo.Łón buł w takam
                                              gangu,raubowały banki i łurzandy pocztowe.Tyn David buł takan szpetny co jygo
                                              kamraty mózióły jamu Shrek,jenygo razu raubowały bank w mniasteczku,jek
                                              przyjechały policmony i sia pytoły jek wyglóndały te rabuśniki to łurzandniczki
                                              nie ziedziały jek,ziedziały jenak co jedan mniał uchole jek mały elefant.Tu jych
                                              tak szkoló,jek je raubunek to każo wciórko łoddać,bo psianiundz to tlo papsir a
                                              żucie człozieka je nojwożniejsze.Godajo coby nie zaglóndać tym rabusnikom w
                                              ślypsia a łuż nie daj Boże sia jych nie pytać daczamu jam sia pazury trzanso,bo
                                              ciasem je tak,że tyn rabuśnik je taki znerwowany że ło mało co w portki nie
                                              narznie,a jek ma jako pistołle,abo jek David kowalski hamer,to jek jamu nerw
                                              puści to może noma bez łeb dać.Tyn dedektyw łuż ziedzioł po tych ucholach co to
                                              je robota Davida,tlo nie ziedziały kaj łón je,dopsiro jygo ficiuły jek raubował
                                              łórzand pocztowy w drugam mniasteczku.
                                              A na kóniec tyn dedektyw poziedzioł,jek David bandzie eszcze roz liyźć na robota
                                              to psirw niechaj łobejrzy swojo gambe w szpiglu,bo z tako gambo i z takami
                                              ucholami to my z pótora kilometra bandziewam ziedzić kaj je David,nasz łulubzieniec.
                                              • rita100 Re: Ło szpetnam rajberze 22.11.09, 21:12
                                                A ziysz, co jo a nie buła na tam silnie Shrek, to i sia nie uśnieje za barzo.
                                                Tom tlo słyszała ło niam. To godosz, co tero Shrek bandzie psiankniejszy ?
                                                Bandzie tero psiankny rajber, a nie rabuśnik wink))
                                                • lelo58 Eszcze ło zygarowy zieży 25.11.09, 12:03
                                                  www.metro.co.uk/weird/article.html?Clock_couples_outdoor_sex_display_thrills_crowds&in_article_id=777411&in_page_id=2
                                                  Co to noma dzisioj psiszo w cejtunkach.No patrzta jek to sia chućko te lorbasy
                                                  dobrygo łuczó.Łońskiygo roku łu noju w Łolstynie gwołt śwa godali ło seksie na
                                                  zieży zygarowy,co to je barzo fein takan sex,człoziek je kontanty po niam a tero
                                                  w ty Ołstralji robzio tyż seks na zygarowy zieży w mnieście Sydney.Chto jem ło
                                                  tam godał,psiorun ziy.Brok buło zrobzić mniasto partnerskie z tym Sydney a nie z
                                                  tym mnieckiem Gelsenkirchen.Te Mniamce ni mowajó taki fantazji jek te
                                                  psioruńskie ołstralijczyki.Mniarkuje co to Sydney je barzo podobne do Łolstyna
                                                  bo psiyszo co kele ty zieży je tyż zielgie cyntrum handlowe,jek łu noju"Alfa"
                                                  • rita100 Re: Eszcze ło zygarowy zieży 25.11.09, 17:03
                                                    Masz recht Lelo. Seks je ważna rzecz i pewno w Sydney ło tam ziydzó. Mniemce
                                                    tygo nie czujó, łóni tlo marsz, marsz majó w nogach wink)) Ołstraljiczki ziedzó
                                                    jek biznes klepać i na zieży. Nie to co w Olsztinie, tam na zieży tlo jedan
                                                    człoziek może, a reszta co ? wink))
                                                    Tlo ni godasz, czy z tyj zieży w Sydney leci tyż hymn ołstrolijski ?
                                                    Muzika łónczy łobayczaje.


                                                    A pamnientosz tó pare zakosianych co utkła w komninie ? Może by choć tan komnin
                                                    służuł ku mniłości a nie tlo do puszaczania dymu w niebo ? Tak w Walentynki
                                                    uruchomić spuszanie w dół z komnina.
                                                    A właśnie, a może olsztyńska wieża choć na Walentynki i na Noc Kupała buła
                                                    czynna no sexi ?
                                                  • lelo58 Thanksgiving day 26.11 26.11.09, 11:16
                                                    No jo psiankne gamby,tyn botox to je barzo dobry,chto by to kedajś ło tam myśloł
                                                    co jad kiełbasiany tak psianknie gambe wyrychtować potrasi.Człoziek to zawdy by
                                                    co chciół w swojam żuciu łotmnieniać,jenymu sia nie lejdujo własne uchole
                                                    drugamu nochal,jedan chce być ksiańciem drugi żebrakiem,a só i
                                                    take co chcó być ptakam.A jo to ziym na sztym co dzisioj nie marze ło tam coby
                                                    być gulunam, bo dzisioj wciórkie amerykanerskie guluny zostały
                                                    zarzniente.Łostały cie tlo te guluny chtórne zarzno w nastampnym roczku.Dzisioj
                                                    je barzo zielgie śwanto w Ameryce,no Amerykanerów to je take śwanto jek na noju
                                                    Zilija.Wciórkie zieczoram bando do pospołu żryć tygo upsieczónygo guluna.Bando
                                                    dziankować Panu Bogu co jym pozwolół w ty Ameryce bez tyla lot wytrwać.To sia
                                                    zaczeło łod tych Purytanów chtórnech tu Angielczyki na inseli prześladuwały/ło
                                                    tam śwa godali przy łokazji Franklina/ i łóny popłynóły do ty Ameryki na takej
                                                    zielgiej zegelbocie"Mayflower" a tamój buła bzieda jek psiorun,i psirsza zima
                                                    tyż fest buła,gwołt jych pomerło tych Purytanów,pomószcz jem mogli tlo indianery
                                                    i pomogły a te psioruny tak Indianerom podziankowały,że zaszczelóły Winnetou,tlo
                                                    jedan Old Sheterhand buł spraziedliwy pomniandzy bziołymi.To je prowda bom taki
                                                    silm enerdowski łoglóndał jekam buł szurkam.A wciórko co enerdowskie to buło
                                                    prawdziwe,Trabanty tyż.
                                                  • lelo58 Re: Thanksgiving day 26.11 26.11.09, 11:54
                                                    Brok napsisać małą poprawkę,am nolaz dane departamentu rolnictwa USA za 2003
                                                    rok.W 2003 roku w USA wyhodowano 269 mln indyków z czego 1/6 poszła pod nóż by
                                                    trafić na stoły w Święto Dziękczynienia.Indyk jest najważniejszym elementem
                                                    świątecznego stołu,dlatego Święto Dziękczynienia zwane jest zamiennie Dniem
                                                    Indyka/Turkey Day/
                                                    www.youtube.com/watch?v=Vi3w-zL2IJY
                                                  • lelo58 Ginger jenaczy ryży 17.12.09, 09:54
                                                    Wczora to buł zielgi dziań no ryżych.Tesco wciórkich ryżych
                                                    przeprosiuło za to co sobzie z ryżych szydziuło.Przedawały łu noju
                                                    take śwanteczne kartki z pozinszowaniem kaj stojało"nie frasuj sia,
                                                    Weinachcmon kocha wciórkich,ryżych tyż".Mowam tu taki Kómitet
                                                    Etyki Reklamy i tamój ryże sia poskarżuły co só bez Tesco
                                                    łobrażane,poniżane ,dyskryminowane i tak dali,zianc Tesco wycofało
                                                    wciórkie te kartki ze swoich marketów i łoficyjalnie przeprosiółó
                                                    ryżych.Psiorun jake to mowajo dojścia te ryże,w Polsce to by sia
                                                    Tesco nie poważuło na przedaż takich kart boć to polski premier tyż
                                                    je ryży,bułaby zielga jojta polityczna.
                                                  • rita100 Re: Ginger jenaczy ryży 17.12.09, 12:20
                                                    Ano take markyty to wszistko mogó. Szydzić to łóni fest potrasió. Łu noju w
                                                    mediamark to só nie no jidiotów - take mojó hasełko. Trocha buło frasunku,
                                                    aleśwa nałożni só.
                                                    Co do ryżych to nie ziam, bo łu noju gwołt ryżych ludziów i maniów.
                                                    Mania to taki człoziek co wszistko robzi liwó rankó.
                                                    Ale tych z glacó je eszcze ziancej. I mym tu w Krakozie mowam tako Polsko
                                                    Partije Glaców, a jygo jenerałem je som Leszek Mazan.
                                                    Datemu tych z glacó nicht nie ruszi w żodnej reklamie wink))))

                                                    To godasz, co ryżi na Islanderach zjadozili sia smile
                                                    Szpas je szpas, byle nie tlo z ludziów. Nie kożdy mo tó samó lołne.
                                                  • lelo58 Boxing Day 27.12.09, 22:26
                                                    No to jo łuż mowam po śwantach,wczora buł Boxing Day i wciórkie
                                                    Angielczyki dostały gyszynki łod Santa Clausa.Ale wczora buł tyż
                                                    normlany handlowy dziań,bo te Angielczyki só take praktyczne narody
                                                    jek jam sia nie lejduje jaki gyszynk to zawdy psiszo w marketach na
                                                    szpecyjalny tafli co gyszynki można łoddać nazad,nie dajó jenakoż
                                                    psianiundzy nazad tlo jaki drugi gyszynk jeki sia noma
                                                    lejduje,dzisioł am buł z bziołko w markecie,tamój buło jek w
                                                    Łolstynie w januarze 1945.Taki buł rejwach jekiegośta nie
                                                    zidziały,bo só tyż wyprzedaże.Cytoł am w cejtunku co 60 proc obrotu
                                                    robzio islanderskie markety i lady tlo w nowambrze i dycambrze.
                                                    Psioruński łeb mowajo do tygo marketyngu.
                                                  • lelo58 Bank Holiday 27.12.09, 23:51
                                                    No jo,napsisoł am co łuż po śwantowaniu to łu woju, na Inseli eszcze
                                                    jutro mowam wolne.Tu je cołkam jenaczy jek w Ojropie z temi
                                                    łurzandowymi śwantami,łóny jich mnianójó Bank Holiday,czyli Śwanto
                                                    Bankowe.My tu mowam strasznó krzywde z temi łurzandowymi
                                                    śwantami,tlo 8 dni w roku to só śwanta państwowe,nojmni w coły
                                                    Zjednoczóny Ojropie.Nowy Rok,Zielgi Psióntek i psirszy dziań
                                                    Zielganocy,psirszy poniydziołek Maja/May Day/,łostatni poniedziołek
                                                    Maja/Spring Bank Holiday/,łostatni poniydziałek Ołgusta/Summer Bank
                                                    Holiday/i eszcze 25 Dycamber/Christmas Day/26 Dycamber/Boxing Day/
                                                    Zidziyta co nie mowam za gwołt tygo wolnego,dlatamu jutro je tyż
                                                    wolne,bo jek Gody só w dziań łurzandowo wolny łod
                                                    roboty/sobota,niedziela/ to dajo noma wolne w psirszy poniydziołek
                                                    po Godach coby buło spraziedliwzie.Z temi śwantami to je cało
                                                    gyszychta,kedajś jek w coły Ojropie buło tu gwołt wolnych łod roboty
                                                    dni,ziancy jek 30.Kedajś gwołt buło swiónt religijnych,różnych
                                                    śwantych kościoła,na Warmiji buły kiermase,to tyż buł dziań wolny bo
                                                    to buł dziań patrona parafii.Dziań Śwantygo Andrzeja tyż buło wolne
                                                    bo to buł patron Warmiji,buły eszcze śwanta patronów cechów,tyż sia
                                                    nie robzióło tlo psiuło psiwo.A zimó to tyż nie robzióły ziancy jek
                                                    6 godzin dziannie,bo przy łotwartam łogniu zakazuwali robzić w
                                                    mniastach,na Warmiji tyż,zianc sia nie narobziuły za gwołt.I dopsiro
                                                    jek nastał kapsitalizm w XIX zieku na Inseli to sia to
                                                    łotmnienióło,buły łuż jinne warunki,buł bziznes,buły
                                                    kóntrakty,płatności,masziny tyż nie mógły stojać bez 100 dni w
                                                    roku,zianc jedan taki Lubbock jygo mózili w ty coły Jizbzie Gmnin
                                                    przeprowadziół te łustawy ło Bank Holiday.Te kapsitalisty tyż nie
                                                    buły rede co naród nie przyńdzie do roboty i
                                                    jamrowały,wykorzystówały tyn bziedny lud,to tyn Lubbock w ty
                                                    łustawie nakazoł coby Banki buły zawarte w te dni łurzandowe,dopsiro
                                                    te kapsitalisty nie mogły robzic płatności w bankach i sia łuż
                                                    pogodzióły co robocióndze nie przyjdó do roboty.I tak je do
                                                    dzisioj,dzisioj mowam lepsi,bo jek Lelo wczora poloz do roboty to
                                                    jamu za jedan dziań zapłaciuły jek za dwa dni,bandzie na psiwo i
                                                    jakiygo sznapsa brok kupać bo łuż January kapelun zdyma i zitać sia
                                                    bandzie z noma.Brok jygo poziytać po warmnijsku.
                                                  • rita100 Re: Boxing Day 28.12.09, 14:53
                                                    Mniarkuje Lelo, co buło tamój zielki galimatias z tó wysprzedażo i gwołt
                                                    ludziów. Zidziała am w tylewizórze, pokazywali te markyty z towarami. Godali tak
                                                    jek Ty, co gwołt utargu tedy majó, bo ludzie wolo robzić tanie zakupy i
                                                    korzystają z takich promocji, a te promocje to nie take jek w Polsce co sia
                                                    goda, co promocje, a só droższe towary tedy. Na Islanderach obniżajó ceny ło 80%
                                                    - aż trudno je uzierzyć.

                                                    A jo cia poziam jeka buła promocja w jedanm markecie w Krakozie. Piszo co
                                                    łobniżka, łobniżka, ale łóni podnieśli ceny, bo ziedzieli co ludzie kupsio to na
                                                    śwanta. I kedy am kupsiła towar, to rachuja, rachuja, a ceny wyszły wyższe niż
                                                    te co mniołam poprzednie i taka to buła polska łobniżka. Jinszych łobniżek łu
                                                    noju ni mo.

                                                    Ale am słyszała, ze ci co kupsili nowe tylewizóry w promocji, w januarze
                                                    promocje bandó jeszcze lepsze i warto bandzie czkać na dalsze łobniżki tylewizorów.
                                                  • lelo58 Gyburstag królowej 25.04.10, 21:39
                                                    We środę /21.o4/ moja królowa obchodziła 84 urodziny.Zaproszono jakichś
                                                    artylerzystów,którzy strzelając na wiwat straszyli ptaki i księcia Edynburga
                                                    czyli księcia Schleswig-Holstein-Sonderburg-Glücksburg,któremu za 3 miesiące
                                                    strzeli w krzyżu
                                                    89 lat.Mnie nie zaproszono ani na herbatkę ani na torta,nie poproszono mnie
                                                    nawet o skoszenie trawy w parku przylegajacym do pałacu Buckingham,a na tym się
                                                    znam.Dlatego postanowiłem obsmarować brytyjską rodzinę królewską,oczywiście w
                                                    granicach dobrego obyczaju i zgodnie z historią.Bo mam do mojej królowej ogromny
                                                    szacunek,uważam iż w czasach kiedy autorytetami są uczestnicy
                                                    Big Brothera i finaliści Tańca z gwiazdami,to taka królowa jest autorytetem jak
                                                    mawiają Anglicy"taylormade",czyli autorytetem szytym na miarę.Elżbieta II z
                                                    Windsorów urodziła się 21 kwietnia 1926 roku w rodzinie "urzędującego" króla
                                                    Zjednoczonego Królestwa,Jerzego VI i Elżbiety Bowes-Lyon,jego małżonki.Gdybyśmy
                                                    mogli zajrzeć do paszportu królowej to zgodnie z prawdą historyczną nie
                                                    nazywa się ona Elzbieta Windsor lecz Elzbieta Sachsen-Coburg-Gotha.
                                                    Niestety nie zajrzymy do jej paszportu ponieważ
                                                    królowa jest w pewnym sensie osobą wyjętą z pod prawa i jako jedyna
                                                    obywatelka Zjednoczonego Królestwa nie posiada paszportu,choć i tak
                                                    służby celne,graniczne i policyjne rozpoznają ją bez problemu
                                                    ponieważ jej wizerunek jest na każdym angielskim banknocie.
                                                    Skąd takie dziwne saksońskie nazwisko w brytjskiej rodzinie królewskiej?W każdym
                                                    państwie istniało i istnieje do dziś coś co nazywamy linią sukcesyjną,to spis
                                                    osób które zgodnie z prawem,w wypadku śmierci poprzednika przejmują obowiązki
                                                    głowy państwa.Zrządzeniem historii taką osobą na brytyjskiej liście dziedziców
                                                    tronu znalazł sie książe Hanoweru Jerzy I Hanowerski wnuk Elżbiety
                                                    Stuart.Ponieważ tronu angielskiego nie mogli dziedziczyć katolicy,więc padło na
                                                    Jerzego,jedynego protestanta pośród potencjalnych dziedziców.Tak zaczeła się
                                                    unia personalna między Wielka Brytanią i ksiestwem Hanoweru,czyli tzw Unia
                                                    Hanowerska.I to stąd,oczywiście w wielkim skrócie,te inklinacje w kierunku
                                                    niemieckich księżniczek i niemieckich princów.
                                                    Zostawmy jednak tą arystokratyczną biurokrację i przyjżyjmy się
                                                    żywym ludziom,ludziom bez których nie można zrozumieć historii.
                                                    Przejdźmy od razu do królowej Wiktorii Hanowerskiej bo to jest kamień milowyw
                                                    historii dzisiejszych Windsorów.Wiktoria podobnie jak Jerzy I została brytyjska
                                                    królową przez przypadek.Jej poprzednik Jerzy IV Hanowerski umarł
                                                    bezpotomnie,choc bardzo się starał i oprócz legalnego potomstwa,które jednak
                                                    obumarło,spłodził sporo nieślubnych dzieci.Czyli mógł.
                                                    Wiktoria była córką księcia Kentu Edwarda/brata Jerzego Iv/ i niemieckiej
                                                    księżniczki Wiktorii Sachsen-Coburg-Saalfeld.Po ojcu odziedziczyła lekko
                                                    wytrzeszczone oczy,po matce
                                                    drobne ząbki i wysokie dziąsła.Według dzisiejszych kanonów nie byla osoba
                                                    urodziwą,miała jednak w sobie cos królewskiego,duże poczucie humoru i wrodzony
                                                    wdzięk.Umiała się smiac perliście szczególnie z dowcipów opowiadanych przez
                                                    lorda Melbourne.
                                                    Uwielbiała tanczyć,szczególnie z naszym carewiczem Aleksandrem,
                                                    pózniejszym carem Aleksandrem II.Oczywiście głównym obowiązkiem królowej jest
                                                    rodzenie następców tronu a nie taniec czy śmianie się z niechby i świetnych
                                                    dowcipów,dlatego panowie angielscy postanowili wydać czym prędzej swoją królową
                                                    za mąż.Oczywiście kandydatem do ręki królowej nie mógł być żaden miejscowy
                                                    kawaler,nawet gdyby królewskiej ręki był godzien.Powód był prosty,kawaler
                                                    dostąpiłby zaszczytów należnych monarsze a jego familia uzyskałaby dostęp do
                                                    urzędów,stanowisk a więc do wpływów.
                                                    Na to panowie angielscy zgodnie zgodzić się nie chcieli.Zwykła
                                                    ludzka zawiśc,dlaczego on a nie ja,dlaczego jego rodzina a nie nasza.
                                                    Pewnie dlatego i nasz biedny Stanisław August nie cieszył się prestiżem wśród
                                                    poddanych,bo był własnie jednym z nas,dodatkowo
                                                    przez nas wybranym.Król z urodzenia ma łatwiejsze życie.
                                                    Kandydat na męża królowej musiał być z importu.Bardzo zręcznym swatem okazał się
                                                    wuj królowej,świeżo upieczony król Belgów Leopold I również
                                                    Sachsen-Coburg-Gotha.Za jednym zamachem ożenił swoją siostrzenicę Wiktorię ze
                                                    swoim bratankiem Albertem,również Sachsen-Coburg-Gotha.Widzimy,że w żyłach
                                                    brytyjskiej rodziny królewskiej płynie tyle niemieckiej krwi,że śmiało mogliby
                                                    śpiewać podczas Bożego Narodzenia"Heilige Nacht,gdyby to było oczywiście w
                                                    dobrym tonie.Książe Albert i królowa Wiktoria byli ciotecznym rodzeństwem.Takie
                                                    mariaże w rodzinach królewskich nie są niczym szczególnym bo i dziś królowa
                                                    Elzbieta II jest bliską kuzynką swojego męża Filipa.Pradziadek Elżbiety,Edward
                                                    VII i prababka Filipa,Alicja to rodzeństwo,czy małżeństwo siostry cara Mikołaja
                                                    II,Kseni z ciotecznym bratem Aleksandrem Romanowem.
                                                    Małżeństwo Wiktorii i Alberta choć politycznie wykalkulowane
                                                    okazała się małżeństwem nad wyraz udanym i bardzo szczęśliwym.
                                                    Co z kolei w rodzinach królewskich jest raczej niezwykłe.
                                                    Albert człowiek bardzo inteligentny,wykształcony na uniwesytecie
                                                    w Heidelbergu okazał się troskliwym i czułym mężem,
                                                    kochającym ojcem,opiekunem i wychowawcą swoich dzieci.Choć był
                                                    tylko towarzyszem królowej i nominalnie nie posiadał żadnej władzy,to on
                                                    niestety był mózgiem tej rodziny.Miał jeszcze jeden przymiot,choć to akurat nie
                                                    jest przymiot charakteru.Gdy tylko udawali się do królewskiej sypialni pod
                                                    królewski baldachim,on natychmiast płodził Wiktorii dziecko.
                                                    Solidny niemiecki książe.Dzieci tych spłodzono za obopólną zgodą aż
                                                    dziewięcioro,a jedno było ładniejsze od drugiego.Cała ta urocza gromadka dzieci
                                                    a potem wnuków pod postacią rozmaitych królewiczów,księzniczek,princessin
                                                    również kronprinców zasiliła szeregi prawie wszystkich ówczesnych domów
                                                    panujących Europy.Dlatego czasem królową Wiktorię nazywano babką Europy.
                                                  • lelo58 Re: Gyburstag królowej 01.05.10, 16:56
                                                    Z dokładnością zegarka,9 miesięcy po slubie w rodzinie Alberta i
                                                    Wiktorii rodzi się pierwsze dziecko,dziewczynka czworga imion
                                                    Wiktoria,Maria,Adelajda,Luiza, dla bliskich po prostu Vicky.Choć w
                                                    wieku XIX czas biegł nieporównanie wolniej niż dziś,to ciąża trwała
                                                    podobnie jak dziś równe 9 miesięcy.Vicky była najbardziej
                                                    inteligentna i najbardziej ambitna z całej dziewiątki.Ukochana córka
                                                    tatusia,jego oczko w głowie,partnerka do poważnych rozmów.Przez
                                                    niego wychowywana,pod jego czujnym okiem edukowana,przygotowywana do
                                                    wielkich,według jego zamysłu,zadań. 14-letnia Vicky zawraca w głowie
                                                    Fryderykowi Hohenzollernowi,synowi Króla Prus a później cesarza
                                                    Niemiec.W roku 1858 odbywa się slub Vicky i Fryderyka,
                                                    Vicky pośród płaczu całej rodziny wyjeżdża juz na zawsze do
                                                    Niemiec.To małżeństwo również miało kontekst polityczny,było
                                                    bardziej sojuszem Koburgów z Hohenzollernami niż
                                                    małżeństwem w dzisiejszym rozumieniu,jednak Vicky i Fryderyk
                                                    pozostali sobie wierni i zakochani aż do smierci Fryderyka.W roku
                                                    1888 Vicky po smierci swojego teścia Wilhelma I zostaje
                                                    cesarzową,jednak plan wietrzenia zatęchłego pruskiego
                                                    Berlina pali na panewce,bowiem Fryderyk III umiera na raka krtani
                                                    99 dni po koronacji.Vicky zostaje cesarzową-wdową. Na tron wstępuje
                                                    jej syn Wilhelm II,zwany w rodzinie babki Wiktorii Williamem.Wilhelm
                                                    II,bez wątpienia człowiek bardzo po matce inteligentny i gruntownie
                                                    wykształcony okaże się jednak politycznym głupcem,kabotynem i
                                                    megalomanem.Naprawdę niewiele dobrego mozna o nim powiedzieć,chyba
                                                    tylko tyle,że jak większość Hohenzollernów z równym oddaniem kochał
                                                    panów jak i panie.I chyba jeszcze to,że w Niemczech wylansował
                                                    wąsiki a la sprężynki,choc to była raczej zasługa jego dwóch
                                                    fryzjerów,którzy nie odstępowali cesarza na krok,jeden odpowiadał za
                                                    głowę cesarza a drugi za strzyżenie,strosznie i układanie do snu
                                                    cesarskich wąsików.Moda na takie wąsiki utrzymała się w Niemczech do
                                                    1918 roku po czym o nich zapomniano.W latach 30-tych wylansowano
                                                    inne wąsiki,bardziej proste w obsłudze,takie na 3/4 cala bez
                                                    podkręcania.Te z kolei wąsiki przestały być modne
                                                    po 9 maja 1945 roku.Obecnie z moich obserwacji wynika,/mieszkałem
                                                    jakiś czas w pruskim Berlinie/że Niemcy prawie wogóle nie noszą
                                                    wąsików ani bród,pewnie za przykładem starożytnych Rzymian uważają
                                                    iż noszenie wąsów i brody przystoi Słowianom i barbarzyńcom,a
                                                    przecież kiedyś z upodobaniem nosili wąsiki. Wilhelm II był
                                                    dotknięty pewnego rodzaju przypadłością,ten człowiek nie
                                                    mógł usiedzieć na jednym miejscu dłuzej niż 2 godziny,wiecznie
                                                    gdzieś go gnało.To taki rodzaj Kaiserzugreisefieber,czyli gorączka
                                                    podróżowania pociągiem cesarskim,który zawsze był pod parą by w
                                                    najmniej oczekiwanym momencie wieźć cesarza gdzie oczy poniosą.Raz
                                                    widzimy go jak biega po Kadynach k/Elbląga,by za chwilę widzieć go w
                                                    Puszczy Rominckiej,a jeszcze za moment biega po lasach w dobrach
                                                    swojego przyjaciela księcia Reussa,zawsze z nieodłącznym
                                                    przyjacielem hrabią zu Eulenburgiem, zawsze ze strzelbą,zawsze
                                                    strzelający do wszystkiego co fruwa,biega i pełza.
                                                    Gdyby cesarz pozostał przy swoich mysliwskich pasjach,pewnie
                                                    przeszedł by do historii jako jeszcze jeden,nieszczęsliwy,szurnięty
                                                    Hohenzollern,jednak jemu zachciało sie w 1914 roku strzelać do
                                                    ludzi.Dlatego nalezy go zaliczyc do grona najbardziej nieudanych
                                                    wnuków królowej WiktoriiJednak te surową ocenę cesarza musimy nieco
                                                    złagodzić,przyczyną takich zachowań Wilhelma był fakt,iż od
                                                    urodzenia był on kaleką. 14 godzinny kleszczowy poród i niewprawny
                                                    akuszer sprawili iz doszło do uszkodzenia nerwów i ścięgien w
                                                    cesarskim ramieniu,cesarskie lewe ramie
                                                    było całkowicie niesprawne,drobniejsze a dłoń niewykształcona i
                                                    zdeformowana. I chyba to determinowało zachowanie Wilhelma,jemu w
                                                    życiu zawsze było trudniej, musiał stale udowadniać,że zasługuje na
                                                    to by być cesarzem,że zasługuje na miłość matczyną,Vicky była dość
                                                    surową i chłodną matką.Zawsze musiał udowadniać swomi kuzynom,którzy
                                                    sobie dworowali z Williama i jego niesprawności,że jest taki sam jak
                                                    oni,więc biegał,polował, uprawiał żeglarstwo grał w tenisa,jeździł
                                                    konno.On postrzegał politykę jako stałą personalną
                                                    rywalizację a nie jako realizację celów służących dobru wspólnemu
                                                  • lelo58 Re: Gyburstag królowej 16.05.10, 00:33
                                                    Niecały rok po urodzenie Vicky,Wiktoria rodzi następne dziecko,upragnionego
                                                    dziedzica brytyjskiej korony,małego księcia Alberta Edwarda,pradziadka Elżbiety II.
                                                    Choć ochrzczony w kolejności Albert Edward,zgodnie z wolą Wiktorii
                                                    będzie panował jako Edward VII.Wiktoria po śmierci Alberta w 1861 roku
                                                    wyraziła wolę,respektowaną do dziś,by żaden brytyjski monarcha nie
                                                    używał imienia Albert.Albert był jedyny,przed nim nie było nic i po
                                                    nim świat również się skończył.Wiktoria przez 40 lat nie zdjęła żałoby
                                                    po mężu.Oddawała się zresztą dosyć dziwnym,nawet na tamte czasy,praktykom,
                                                    które rodziły pytania o poczytalnośc królowej.Kazała wykonać portret
                                                    księcia,tzw.dagerotyp,wtedy fotografia dopiero raczkowała,sypiała
                                                    z tym portretem.By iluzja była pełna kładła do łóżka koszulę nocną
                                                    Alberta i gipsowy,pośmiertny odlew jego dłoni.W pokoju w którym
                                                    umarł Albert nic nie zmieniono przez 40 lat,nawet szklanka z której
                                                    Albert wypił po raz ostatni zaordynowany lek,stała przez cały ten czas.
                                                    Garderobiane miały obowiązek codziennego przygotowywania strojów Alberta,
                                                    tak jakby nigdy nic się nie wydarzyło.Przez cały czas Wiktoria
                                                    obarczała winą za śmierć męża własnie syna Alberta Edwarda,choć
                                                    jej małżonek zmarł na tyfus i Edward nie wiele miał ze śmiercią ojca wspólnego
                                                    Edward dla rodziny Bertie w przeciwieństwie do siostry nie był oczkiem
                                                    w głowie rodziców,był
                                                    raczej ich wieczną zgryzotą i utrapieniem,sen z powiek spędzał również
                                                    księgowym,którzy prowadzili jego finanse.Edward był chyba jedynym następcą
                                                    tronu,który tak długo czekał na objęcie posady króla.Koronuje się jako
                                                    człowiek prawie 60-letni.W oczekiwaniu na koronę zajmował się głownie
                                                    hazardem piciem alkoholu i paleniem dobrych cygar.Tam gdzie hazard i alkohol
                                                    oraz cygara,tam natychmiast pojawiają się kobiety zwabione zapachem cygara.
                                                    Tak było i z Edwardem.Mimo iż w pałacu czekała na niego przepiękna
                                                    i zawsze elegancka księżniczka Aleksandra,córka duńskiego króla
                                                    Christiana IX,on wolał towarzystwo swoich kobiet.Pośród jego kochanek
                                                    były oczywiście damy z towarzystwa,ale był też i kobiety,które najpierw
                                                    szepczą do ucha-Kocham ciebie,kocham ciebie a potem każą sobie zapłacić
                                                    150 zł/godz,no te jak im tam kapłanki korynckie.Pośród dam,tych bardziej
                                                    znanych była matka Winstona Churchilla,czy Alice Keppel prababka obecnej
                                                    morganatycznej małżonki księcia Karola,Kamili Parker-Bowles.Była równiez
                                                    kochanką Edwarda Sarah Bernhardt,wybitna jak się okazało aktorka,
                                                    kawał historii europejskiego teatru,kobieta tak scenie oddana,
                                                    że występowała nawet po amputacji nogi.
                                                    Edward jest mi bardzo ideowo bliski,ale trzeba powiedzieć że był niezły
                                                    lekkoduch i birbant.Oczywiście usprawiedliwia go fakt iż małżonka Aleksandra
                                                    była kompletnie głucha,by się z nią porozumieć,należało mówić do gustownej
                                                    trąbki,jaką głuche księżniczki noszą na złotym łańcuszku lub należało
                                                    jej patrzeć w oczy i umożliwić czytanie z ruchu warg.A jaki gentleman
                                                    wracający o 3 nad ranem,pachnący dodatkowo szamapnem,cygarem i obcą kobietą
                                                    spojrzy zonie w oczy i powie musiałem zostać po godzinach lub jak w przypadku
                                                    króla musiałem rządzić po godzinach,żaden uczciwy,kochający żonę męzczyzna
                                                    tego nie zrobi.Choć fakty z zycia nastepcy tronu wydostawały się na światło
                                                    dzienne Anglicy niezmiennie kochali swojego księcia Walii,bo do historii
                                                    można przejsc na dwa sposoby,albo ciebie kochają albo nienawidzą,jego
                                                    kochali.Widac ludzie wola władcę,który jednak ulega zwykłym ludzkim,przyziemnym
                                                    słabosciom,niz władcę typu surowy Mesjasz.Wszyscy ubierali się jak Edward,nosili
                                                    takie same kapelusze i takie same tweedowe płaszcze,jadali tak samo jak on i
                                                    palili takie same cygara.Edward cierpiał
                                                    na reumatyczne zapalenie stawu barkowego więc z powodu bólu przekrzywiał lekko
                                                    ramię,co wierniejsi jego wyznawcy nawet taki sposób poruszania się Edwarda
                                                    nasladowali.Tak więc całkiem bezpodstawne były obawy Wiktorii,iż Edward to
                                                    utracjusz i człowiek nieodpowiedzialny i nie wolno
                                                    powierzać mu brytyjskiej korony.Choć panował niecałe 10 lat to
                                                    zasłużył sobie na własną epokę zwaną edwardiańską.

                                                    O ile Alicję możemy uznać za Kopciuszka pośród córek królowej
                                                    Wiktorii to już jej córki na pewno Kopciuszkami nie były.Po śmierci
                                                    Alicji królowa Wiktoria przejęła opiekę nad wnuczkami i w pewnym
                                                    sensie trochę im matkowała,na tyle na ile było to oczywiscie możliwe.
                                                    Trzeba pamiętać,że Wiktoria była władczynią państwa,które już zaczynało
                                                    mieć złe stosunki z Niemcami a jej wnuczki były przecież niemieckimi
                                                    księżniczkami.Wiktoria zadbała głównie o to aby jej wnuczki korzystnie wyszły za
                                                    mąż Najstarsza córka Alicji Wiktoria/dla krewniaków i najbliższej
                                                    rodziny"Toria"/ wyjdzie za mąż za księcia Ludwika Battenberga z tych niemieckich
                                                    Battenbergów,którzy w czasie I Wojny Światowej przemianują się na angielskich
                                                    Mountbattenów.
                                                    Córka Wiktorii i księcia Ludwika Battenberga,po babce Alicja wyjdzie z kolei za
                                                    mąż za księcia Andrzeja syna króla Grecji ich synem będzie książe Edynburga
                                                    Filip,mąż królowej Elżbiety II.Tu w rolę swata wcieli się wuj Filipa Lord
                                                    Mountbatten,ostatni wicekról Indii,ulubiony wujek
                                                    księcia Karola,jego mentor i wychowawca.Zginie zamordowany przez IRA w 1979
                                                    roku.Druga córka Torii i Ludwika Battenberga wyjdzie za mąż za króla Szwecji
                                                    Gustawa VI.Zostawmy jednak prawnuczki Wiktorii i wróćmy do wnuczek,czyli córek
                                                    Alicji.
                                                    Druga z córek Alicji,Elżbieta/Ella/ wyjdzie za mąż za Wielkiego
                                                    Księcia Siergieja,późniejszego gubernatora Moskwy,brata cara Aleksandra III.
                                                    Siergiej zginie w zamachu w 1905 roku.Dzieci nie mieli ponieważ Siergiej wolał
                                                    bywać w twardym męskim towarzystwie niż w towarzystwie przepięknej
                                                    Elly,najpiękniejszej kobiety Moskwy.Po śmierci Siergieja Elly załóży za zgodą
                                                    kościoła prawosławnego,według reguły przez siebie stworzonej, żeńskie zgromadzenie
                                                    zakonne.Podobnie jak jej matka działać będzie na rzecz sierot,ludzi biednych i
                                                    chorych.Zostanie zamordowana przez bolszewików wraz z zakonnicami w 1918
                                                    roku.Kanonizowana w 1981 roku,pochowana w Jerozolimie w kościele Marii
                                                    Magdaleny.Trzecia córka Alicji,Irena ku niezadowoleniu królowej Wiktorii wyjdzie
                                                    za mąż za swojego ciotecznego brata księcia Henryka syna swojej
                                                    ciotki,cesarzowej-wdowy Wiktorii a więc za brata Wilhelma II.Wszystko zostaje w
                                                    rodzinie,trochę się nam tu zaczyna wszystko plątać.Również ta rodzina doświadczy
                                                    przekleństwa hemofilli.Irena przekaże hemofilę dwóm swoim synom.Syn Alicji
                                                    Ernest idąc za przykładem siostry Ireny poślubia swoją stryjeczną siostrę córkę
                                                    księcia Edynburga Alfreda,syna królowej Wiktorii.To małżeństwo jednak nie
                                                    przetrwa próby czasu ponieważ Ernie podobnie jak
                                                    jego szwagier Wielki Książe Siergiej wolał twardą męską przyjaźń.
                                                    Jednak prawdziwą karierę,jeśli tak o księżniczce można powiedzieć,
                                                    zrobi Aleksandra,ukochana wnuczka królowej Wiktorii,najbardziej przez nią
                                                    faworyzowana.Zostanie żoną cara Mikołaja II.

                                                    Dwunastoletnia Alix przyjeżdża do Petersburga na ślub siostry Elly,
                                                    z wielką gracją jeździ na łyżwach na ślizgawce przed Pałacem Aniczkowskim co
                                                    nie uchodzi uwadze szesnastoletniego carewicza Mikołaja.Rodzi się najgorętsza
                                                    miłość końca XIX wieku z finałem tak tragicznym,że aż niewyobrażalnym.
                                                    Te Niemki to jednak pięknie jeździły na łyżwach,szczególnie te z NRD,pamiętam
                                                    Monikę Witt,jakie ona robiła piruety,jakie spirale,pewnie
                                                    nie raz oczarowała Ericha Honeckera,który też był w pewnym sensie carem tylko
                                                    nieco innego kalibru.
                                                    Jednak póki co Alix musi wydorośleć.Trudny ten okres dla młodzieńca
                                                    stającego się mężczyzną przeflirtuje Mikołaj początkowo z księżną
                                                    Dołgorukową by potem całkowicie zatopić się w ramionach naszej
                                                    pięknej rodaczki Matyldy Krzesińskiej,primabaleriny baletu
                                                    petersburskiego,gwiazdy petersburskiego towarzystwa.Mój
                                                    pradziadek był oberkonduktorem na kolei petersburskiej,więc
                                                    moja babka raz do roku mogła pojechać za darmo do Petersburga.
                                                    Potem jako juz stara babka opowiadała mi jaki ten Petersburg piękny,
                                                    jakie rozświetlone pałace,mos
                                                  • lelo58 Re: Gyburstag królowej 16.05.10, 00:44
                                                    mosty na Newie,które podnoszą się na widok płynących statków,wszędzie muzyka i
                                                    bale,rozświetlone ulice i tramwaje i
                                                    złote kopuły cerkwi .Teraz musze babce przyznać rację,ten Petersburg musiał być
                                                    postępowym miastem skoro już 120 lat temu urządzano tam “Tańce z
                                                    gwiazdami”.Romans z Krzesińską nie miał oczywiście szans
                                                    na finał przed ołtarzem,jednak carewicz okaże się niezwykle lojalnym
                                                    kochankiem,zezwoli swojemu stryjecznemu bratu Andrzejowi na poślubienie
                                                    Krzesińskiej,więc jednak pozostanie w rodzinie.Krzesińska przeżyje swoją epokę o
                                                    dwie długości,umrze w Paryżu w roku 1971 jako osoba bez mała stuletnia.Swoją
                                                    drogą to Polki nie mają instynktu politycznego,bywały kochankami
                                                    cesarzy,doświadczały jakichś tam przyjemności,ale dla Ojczyzny naszej to
                                                    niewiele z tego wynikało.Nie potrafiły postepować tak jak córka pewnego
                                                    pruskiego generała ze Szczecina,księcia ostaniego sortu,która najpierw rozkocha
                                                    w sobie carewicza,by potem rękoma swoich kochanków go udusić by wreszcie
                                                    koronować się jako Katarzyna Wielka.Chyba po to by znowu naszego króla Stasia
                                                    traktować jak ostatniego żigolaka.Eeee,widzę,że nie tylko
                                                    Samossiera jest naszą specjalnością ale też i antyszambrowanie przed
                                                    cesarskimi sypialniami.




























                                                  • lelo58 Copernicus reburied as a hero 25.05.10, 22:28
                                                    Nicolaus Copernicus ,the 16th-century father of astronomy,was reburied amid pomp
                                                    and ceremony yesterday.His remains were blessed with holly water by some of
                                                    Poland`s highest-ranking clerics before an honour guard lowered his coffin back
                                                    into the same spot where his skull and other bones were found in
                                                    2005.Copernicus was condemned as a heretic by the Roman Catholic Church for
                                                    saying the Sun not the Earth,was the centre of the universe.After his death
                                                    aged 70,his reamins rested in an unmarked grave beneath the floor of the
                                                    cathedral in Frombork on Poland`s Baltic coast.

                                                    Do psioruna,wczora to aż am ślypsia na zirzch wywaluł jekam cejtunek
                                                    łotworzuł.Psirszy roz am w angelskam cejtunku ło Warmiji cytoł,tygo eszcze nie
                                                    buło i fotografke tyż pokazali,tyn zark Mnikołaja.Tlo poziym woma co tyn zark
                                                    brok buło ziankszy zrobzić,toć Kopernik buł cołkam zielgi chłop jek na tamte
                                                    ciasy,a jygo wetchły w takó kistke jek jakiygo dzieciuka.Fein wciórko łopsisały
                                                    te Angelczyki i ło tam tyż nie zaboczyli coby napsisać co Copernicus buł
                                                    heretyk,tak jygo łuważali w Rzymie łu Papsiża.Ziyta Angelczyki to psioruny nie
                                                    lubzio katolików i zawdy jam jakigo goździa w dupa chantnie wetchnó.Łu niech to
                                                    jek chto buł kedajs katolik to nie mog robzić na łurzandzie
                                                    ani tyż być szulmistrzam,dopsiro tyn recht to pomniandzy wojnami
                                                    łunieważnili,tlo na zicher tygo nie ziym kedaj wprowadziuły to równołuprawnienie
                                                    tych nieszczajsnych katolików.Fejn buł artikel godam woma.
                                                    PS.A nie ziyta czy Klyjmens co psisoł do Wyborczy jek łobziecówoł na
                                                    Zielgónoc?.Ciykawe, bo jo tero to łuż tak nie ślypsia w tyn internet jek
                                                    zimo,ziancy tero je roboty i ciasu nie za gwołt coby cejtunki cytać i ło
                                                    wciórkam ziedzić.
                                                  • lelo58 Re: Copernicus reburied as a hero 26.08.10, 18:14
                                                    No jo,łobaczta jake to só jenaksze kraje,norody.Cołkam jenaksze łó niech
                                                    łobyczaje.Wczora am ziydzioł w tylywzizorze tygo Davzida Camerona i jygo
                                                    kobziyte Samanthe,sia jam cora łurodzióła poza wczora,ważuła 6 funtów to bandzie
                                                    2.7216kg,łurodziuła sia bez cesarke,be tero to dochtory łod razu bełk rznó coby
                                                    sia kobziyta i dzieciuk nie manczuł.Psirszy dzwoniuł z pozinszowaniam Barack
                                                    Obama.Na dziywczoka bando mózić Florence Rose Endellion,łod razu wyliczuły co
                                                    Florence je podług statystyki na 94 mniejscu jek chodzi ło poularnosc i
                                                    łostatniam ciasam łochrzciuły tak jaż 608 dziywczoków.Ciykawo chto tamój sia
                                                    patkam łostanie.Ale jakan psiorun
                                                    tyn Endellion sia jych pytali,a tyn Cameron poziedzioł co je take mniasteczko w
                                                    Cornwalii kaj łón buł ze swojo kobziyto i tamój przeżuły swojo filke
                                                    szczajścia,tamół buł tyn dziywczok poczanty,dlatamu tak jygo bando
                                                    mózić-Endellion na trzecie jiy bandzie.Łó tych Angielczyków je tako tradycjo,toć
                                                    na jednygo szurka Beckhama mózio Brooklyn.Łobaczta jek fejn bułoby kiejby i łó
                                                    noju buła tako tradycja.Na core premiera byźwa mózili Katarzyna Kościerzyna
                                                    Tusk,abo jygo synek Tomasz Wejherowo Tusk.Abo polityki jek fejn by sia
                                                    tytołowali Joanna Wdzydze Senyszyn,Roman Częstochowa Giertych,abo Leszek
                                                    Żyrardów Miller.Jenakóż nolepsi bułoby łó noszygo Prezydenta Hrabziego Jegra
                                                    Komorowskiego.Łón kedajś jek sia jam bziednie żuło kupał kajś na Suwalszczyźnie
                                                    tako chałupa i tamój sobzie żuł i z tó swojó flintó jegrował.A łó niygo jek sam
                                                    godał je gwołt dzieciókow,chto tamój ziy kaj chtórne je poczante.Zianc kiejby łó
                                                    noju buła tako tradycjo to na ziycher byźwa mnieli
                                                    Hrabziego Henryka Ziamnia Suwalska-Komorowskiego.Fein bułoby,choć łó noju ji bez
                                                    tygo je fein.
                                                  • lelo58 Fart is warm 08.10.10, 13:58
                                                    No jo łobaczta co te Angielczyki wymyśluły.Jam ziedzioł co jek sia narznie w buksy to je fein ciepło,alem nie ziedzioł co z tygo bandzie ciepło w cały chałupsie.Łóny psioruny podłonczuły wciórkie tojlety do zielgiej fabryki i z tygo robzio biometan i 200 chałup w mniasteczku Didcot kele Oxfordu mowa z tygo fejn hajcung i kobziyty mogo eszcze co na tam gazie łuwarzyć.
                                                    Fein to zrobziuły.Mninister poziedzioł co do 2020 jaż 15% chałup bandzie sia tym łogrzewać.
                                                    Łod spuszczenia wody w tojlecie po 3 tydniach łuż je z tygo rychtyk gaz.No jo to łu mnie w chałpsie bandzie nojciepli w 3 tydnie po Godach bo w tym łokresie bande produkował nojziancy gazu,gwołt człoziek w Gody je to i fein produkcja z tygo bandzie.Jadnam sia tlo frasuja,tero kobziyta bandzie móziła no Lela, Gazprom.
                                                    www.bbc.co.uk/news/uk-11478082?utm_term=no+win+no+fee&utm_content=ask+a+legal+question+to+online+solicitors&utm_source=bbc&utm_medium=twitter&utm_campaign=yourlegalhelp
                                                  • lelo58 Re: Fart is warm 09.10.10, 22:37
                                                    Kedaj to wciórko je prowda,poślypsiaj silm,toć do psirszygo aprila eszcze gwołt ciasa mowam.Angielczyki sprowdy gwołt robzio no ty ekologii,latoś w takam mniasteczku,kele mojygo mniasteczka, łotworzuły kómende policji kaj wciórko,coła dyszczówka jidzie do zielgi faski bez szpecyjalne filtry i potam curyk ty wody łużywajo abo do mycia policmońskich ołtów abo do tojlety,coby sia woda z nieba nie marnowała.Bez to je mniejszy rechnung za wode i mogo sobzie policmany co drugigo za te psianiundze kupać,pitrol do ołta,abo koło,bo tu gwołt policmonów jeździ na kole.
                                                  • ranof Re: Fart is warm 10.10.10, 21:28
                                                    Anó i am ło takich fejnych rozziozaniach słyszoł:
                                                    www.skyscrapercity.com/showpost.php?p=20028456&postcount=5
                                                    Wciórke tołalety majó buć deszczówko spuszczane!
                                                  • lelo58 Bye,bye gum 24.10.10, 00:22
                                                    Ziytom,bandziewam mnieć porzundek z temi gumami do żucia.Nie ziym czy to je w Polsce probliym,bo w Zielgi Brytanii i w Ameryce to je psioruński probliym.Kaj byś nie buł,czy na fligerplacu,czy na bonufie,czy liziesz po tretuarach zawdy sia tobzie skórznie lepsio do tych gumów do zucia.Do lichtarniów szurki lepsio,w ołtobusach,w metrze,wciórkie place só łoblepsióne.Kożdan Angielczyk kupa bez rok 125 gumów,wciórkie wydajo na gumy 317 mln funtów,zianc kożda guma kedajś na tretuar trasi.
                                                    W cejtunkach to sia sirmy łogłaszajo co łusuwajo łóne gumy.Dopsiro sztudenty z Uniwesytetu w Bristolu tyn probliym roziójzały.Dali jam jek to sia goda grant 10 mln funtów i łony bez trzy roki nolazły jek tu psiszo polimer chtóren je w smaku rychtyk jek guma,tyż sia lepsi bez dwa dni a na trzeci łuż sia nie lepsi i jygo ejnfach z tretuaru można zbziyrać.Już je w ladach psiyrsza seria ty gumy i sia nazywa REV 7,psiorun ziy daczamu sia tak nazywo.Nie myślta co myśwa te gumy wymysluły.Psirsze gumy nolazły archeologi w Finlandii,Finczyki to zawdy buły do przodu,tero ziym doczmu robzio take fejn Nokie.Psirsze gumy robzióły z munki i ziół łuż 5 tysiancy lot tamu nazod,munka i zioła,jek psiszo te archeologi to take gumy zapobziegały
                                                    zapaliyniu zambów i dziąsłów.Te psioruńskie neolityki tyż nie buły głupsie.Dopsiyro Greki robziuły gumy fein w smaku,bo buły tedy gumy robzióne z rodzynków i łuz nie ło zamby sia rozchodziuło tlo ło świeży łoddech,zianc mniarkuje co szurki za dziewczukami tedy furali z tym greckim świeżam łoddecham.Psiyrszo gume jeko my tero mowam wymyśluł Amerykan John Curtis w 1848,tlo łón robziuł gumy z naturalnygo latexu,chtóren sia mnianował chicle,tero łuważajta.Dzisioj łuż sia tygo chicla nie łużywa,bo je psioruńsko drogi,zianc robzi sia gumy z syntetycznego latexu chtóren sia mnianuje poliyizobutylen,łobaczta tero co żujeta.
                                                    Jo gumów nie kupam i nie żuje bom je stary i zamby mnie dro jek sobzie pożuje,nogorsze je jek sia proteza z gumo sklei,brok tedy glaske rozpuszczalnika wypsić,jenaczy sia nie łodlepsi.
                                                    Aha,jek bandzieta furać do Singapuru,nie bzierzta do rejzetaszy gumów,bo to je szmugiel i jedan roczek można sobzie posiedzić w singapurski kluzie.A jek chceta kupać tanie gumy to brok jechać do Turcji,tamój robzio nojziancy gumów.
                              • lelo58 Płaćta za machadła 27.10.10, 00:06
                                100 lat bandziesz człozieku żuł a w tyn łostatni dziań sia eszcze ło czam ciykawym dowziesz.
                                Dzisioj am w cyjtunku wycytoł ło tam skund bandzie królowa łotrzymywać tero psianiundze.
                                To jenakoż nie łoznaczo co bande łumieroł i to je ta łostatnia ciykawa informacja.
                                Zaro am sobzie przybaczuł jek szulmajster na gyografii godał co to je dobro spólne.
                                Dobro spólne to je słóneczko,dupa sobzie nad jyziorkam grzejesz a płacić nie brukujesz.
                                Po jyziorku sobzie czółneczkam pływasz i tyż nicht łod ciebzie psianiandzy nie woła,boć jyziorko to tyż je dobro spólne.Morza i łoceany tyż só dobram spólnym.No jo tak je na cołam szwiecie,a jek sia łokazuje na Inslu je cołkam jenaczy.Morze i jek to sia goda ta sztrefa przybrzeżna to je dobro spólne,jenakoż to co je pod wodo to wciórko je królowej,ło tam nie ziedziały te bziznesmany i gwołt nastaziały tych ziatraków co robzio tó elektryke,bo tero je tako moda na tó ekologie.Jo, tak sobzie porachowali co bandzie taniej jek postazio te ziatraki na morzu,bo jek by postazili łó kogoś na jygo ziamni to brok by jamu psianiundze buło płacić i tu jych dopsiyro ficiuł za łeb sykrzetarz skarbu George Osborne,poziedzioł wczora co só take stare papsiry chtórne rychtycznie mózio ło tam co ziamnia pod morzam należy do królowy,zianc panozie bando płacić arende za łone ziatraki.15 procynt bando płacić do portomanyji królowej,to bandzie bez rok 37,5 mln funtow.Fein psianiundze,gwołt człoziek by sobzie za takó sume kupał rozmaitych fizmatyntów i psiorun ziy eszcze czego.No jo fein sia łó noju wciórko rozzija,królowa bandzie swoje psianiundze szparować a pon sykretarz poziedzioł co do 2020 roku przy łónych ziatrakach bandzie robzić łod 50 do 70 tys robotników i łuż Zielgo Brytania nie bandzie kupac elektryki łod Francuzów,bo tero to kele 20 proc elektryki kupajo łod Sarkozy`ego.Takam i mniarkował co ta elektryka je francuska bo zawdy jek do chałupy curyk przylize szwiatło zapola to łod razu pazory siangajo po zinko do lodówki,wciórko bez te franuskie zyty.

                                • lelo58 Do łognia z łónym Rooneyam 05.11.10, 19:51
                                  No jo to mowam Nowamber,bandziewam dzisioj łogań polić boć psióntygo
                                  Nowambra zawdy je Bonfire ale łotam tom woma psisoł łońskiygo roku zianc zieta doczamu Angielczyki w tyn dziań ślypsio w łogań.Czytoł am w cejtunku co w jednam mniasteczku w hrabstwie Kent bando polić tygo
                                  Rooneya,łurychtowali takó zielgó na 15 m kukłe,takigo cacfóna rychtyk jek Rooney,uchole i gambe jamu zrobziuły jek łu Shreka,a w pazory jamu wetchły zielgi mnieszek na psianiandze,łobaczta jek to je
                                  wczora eszcze buł zielgó gziozdo,wciórkie jygo chantnie na rangkach nosili a dzisioj jygo bando polić.Sprowdy to łón sobzie na to zasłużuł.Łońskiygo roku jego bziołka buła łuzirzchno potam łurodziła jam małygo szurka a tyn machlorz łaziół do łónych prostitutkow, psiorun łognisty.Chtoś jygo tamój
                                  ziydzioł,jedan drugamu poziedzioł a potam napsisali w cejtunkach i sia z tygo tako jojta zrobziuła co wciórkie sirmy chtórne tyn Rooney ryklamował
                                  poziedziały co ziancy żodnygo gyszeftu nie bando robzić do pospołu.
                                  Jam nie ziedzioł co to só łóne prostituty,bom je porzundny chłop,dopsiro
                                  sójsiad ma poziedzioł co to só take kobziyty chtórne tobzie do łucha godajo coś ty je nolepszy,nojukochańszy,co takiygo fein przyduna psirszy roz w życiu trasiuła a potam jek wciórko łuż je fertyk goda cobyś jyj zapłaciuł 150 zł.Jam tygo nie ziedzioł.Sójsiad godał co take kobziyty só tyż w Polsce,nojziancy jych je na krziżówkach,kaj gwołt ołt jeździ.Dopsiro am pomniarkował doczamu sia moja bziołka tak derła jekśwa do Łolsztyna w Ołguscie ołtam rejzowali.Kele Grudziundza gwołt jych stojało,jam sobzie pomyśloł có łóne przedajo jebka,kruszczki abo grzibki,godam do kobziyty
                                  może byśwa co łod łónych dziywczoków kupali,może glaske jonków abo jakiygo rojchrowanygo wangorza ,bom kele Tucholi ziydzioł jek szurek przedawał wangorze a ta jek sia rozderła-jo tobzie dam jonki,może eszcze melóny?już jo ziym jaki tobzie wangorz po łbzie łazi ty śwyniorzu-derła sia jaż do Kisielic,psiorun toć jam myśloł ło wangorzach chtórne kedajś na Tomaszkowzie na pupki am fiytoł.No jo tak ciasam je jek jedan drugamu nie zierzy.Jo jek ziydza bziedne dziywczoki chtórne coś przedajo to zwdy sobzie przyboczam tó ksiojżke Andersena"Dziywczok z fojerkami" i
                                  zawdym chantny co łod niych kupać coby jam pomóżcz.
                                  No jo brok tero liźć z mojam dakelkam łobaczyć jek sia te łogniska poló,
                                  boć Bonfire to je Bonfire,zyta je zyta chóc nie warmnijska.
                                      • rita100 Re: Do łognia, Lelo, do łognia! 05.11.10, 22:52
                                        lelo58 napisał:
                                        No jo brok tero liźć z mojam dakelkam łobaczyć jek sia te łogniska poló,
                                        boć Bonfire to je Bonfire,zyta je zyta chóc nie warmnijska.
                                        ----------------------------------

                                        To jo woma przybacze warnijsko zyte. Boczyta noc kupały ?
                                        Warnijski łogień to je jinszy łogień. Nie palim człozieka. Łogienek palim coby sia przi niam zabaziać i pospsiwać az do bziałego zronka, aże do jutrzni.

                                        Je taka łunikatowa pieśń świętojańska napisana w 1884 roku we wsi Szczecinowo przez Józefa Gąsiorowskiego. Je to mazurski łobrzand w wigilię św. Jana.
                                        Jeno dajta pozor co 'wisła' to znoczy 'wyszła' a nie jek jo myślała co to rzeko
                                        Wisła i dumała daczemu łón psiszo łod maluśkej literki ? smile

                                        Do ognia, pani, do ognia!
                                        A która wisła, to godna.


                                        Ta pani wisła, to godna,
                                        To gospodyni nadobna.
                                        A mi jej dari darujem,
                                        Z rózyckó wjanek uwijem.

                                        Wjeje jaterecek ze wschodu,
                                        A to ze wschodu letniego.
                                        Oj, puścez wi nam jednygo
                                        Syna Augusta wasygo.

                                        A mi mu dari darujem,
                                        Z leluji wjanek uwjijem.
                                        Przimi, nanilsy, ten to dar,
                                        Abiś ty u nas zdrów biwał.

                                        Do ognia, pani, do ognia!
                                        A która wisła, to godna.

                                        Ta pani sama nie wisła,
                                        Ani swich dzeci nie wisłała.
                                        To wjedzma biła, to jistna,
                                        To carownica dojisna.

                                        A mi jej dari darujem,
                                        Z cego jej wjanek uwjijem ?
                                        Z cernia jej wjanek uwjijem.

                                        Taka to je mazurska zyta i cole ni gorsza łod tyj w hrabstzie Kent wink
                                        • lelo58 Ksiojże bandzie sia żaniuł 19.11.10, 15:28
                                          No jo łobaczta dopsiro co ksiojże Wili założuł ty Katrinie psiszczenek na pozor a łuż na cołam Inslu łoszalały,kożdan dziewczok tyż brukuje psiszczenka z modrym śćkiełkam wczera am cytoł w cejtunku co jedna sirma przedała bez tydziań 800 proc.ziancy psiszczenków z modrym łoczkam.No jo bandziewam feirować,eszcze nie ziadomo kedaj abo na ziosne abo latem,wczora godał Cameron co bandziewam jedan dzionek mnieć frei.Te ekszperty godali co bez tyn łożanek ekonomia zarobzi 600 mln funtow ziancy.W ladach w marketach gwołt przedajo rozmaitych taljyrzy,taljyrzykow i mniseczkow wciórko psianknie łozdobzione na kożdam je fotografka Williama i Katryny. Cameron godał co rzund da 3 mln na łónych łochroniarzy,druge sirmy tyż pora fenygów dadzo.No i brok poziedzić co coła famelija Wiliama bzierze sia do roboty.Wczora królowa ze swojam Silipam buła w Sheffield na byzuchu
                                          buło łuroczyste położynie tygo kamniania wagielnego pod jedan wydział Uniwersytetu.Królowa fein robziuła na budowzie,psiyrszó dure łóna takó szpecyjalno koparkó wyderła w ziamni.Zrobzili jy takó koparke na radyjo,łojna tlo tlo tym dżojstykam krańciuła a koparka fein wciórko robzióła.Zianc pora funtów jy za to dali,bo fachmonam fejn tu płaco,a łona je dicht łoperator koparki i eszcze ma łuprawnienia na królowe,zianc z próżno portomanyjo do chałupy curyk nie pojechali.Jenakoz nie samo roboto człoziek żyje zianc zieczoram byli w kintopsie kaj królowa psirszyroz ślypsiała na film 3 D,take jy fein brile założuły,fein łóna wyglundo w brilach,jek tako staro óma.
                                          Ziydzita zianc co fein Windsory psianiandze szparujo.Onkel Edward tyż sia dołoży,wczora buł
                                          w Stockport i łotworzuł takan zielgi zaal do tenisa,tyż jek mniarkuje darmo tu nie buł.
                                          Do lata zbzioro psianiandze,no i famelija Katryny tyż nie je bziedna,wciórko bandzie łurychtowane i szluss.Bando tyż przedawać psianciofuntówki srebrzanne z tygo tyż pora groszy bandzie.Ziydziata zianc co bandziewam sia fein zabaziac.
                                          • rita100 Re: Ksiojże bandzie sia żaniuł 22.11.10, 21:42
                                            To znaczy co glandy juz byłi ?
                                            A nie ziysz Lelo chto takó paradnó brutke urajał tamu ksiójżójziu ?
                                            Cyfus w ksiójżce.... a życie toczy sia dali pisoł o rajku Bania. To pono buł nolepszy kunsztowny rajek na Warniji. A tamój w Anglii tyż só rajki co tak rajó ?
                                            • lelo58 Re: Ksiojże bandzie sia żaniuł 25.11.10, 11:46
                                              Z tego co wiem to Winczary tam nie było,więc nie wiem kto raił.Są dwie wersje tego zdarzenia,jedna przeznaczona dla głupich nastolatek a druga dla osób ,które zachowały resztki zdrowego rozsądku.Pierwsza wersja mówi,że podczas szkolnego pokazu mody,który polegał na tym,że modelki chodząc po wybiegu prezentowały stroje i jednocześnie zbierały pieniądze na cel charytatywny książe William,który nie znał Kate a ona nie znała go jeszcze bardziej,zaoferował jej największą kwote pieniędzy.Po prostu salę przeszedł błysk i narodziło się uczucie.Kazdy kto był dzieckiem,a większość była,oprócz Lenina,który od razu był wielki,zna tę bajkę.Brakowało tylko pantofelka i karety zaprzężonej w cztery myszy.Sprawdziła się naukowe prawidło
                                              wydedukowane przez znanego polskiego naukowca Julisza Słowackiego brzmiące -
                                              Która więcej malin zbierze tę za żonę pan wybierze.W tym wypadku malinami były funty,też nieźle smakujące.
                                              Druga wersja mówi,że Miss Middelton jest młodą sprytną i wyrachowną osóbka,która wie czego chce,zna równiez metody jakich należy użyć by cel osiągnąc.Pochodzi z rodziny bardzo majętnej choć z nizin społecznych,co w Anglii nie jest bez znaczenia,wprawdzie babka była jakąś bussineswoman i działaczką w Leeds ale już rodzina ze strony matki to rodzina górnicza,więc swojaki.
                                              Ojciec Kate pracował jako kontrolel lotów a matka była stewardessą,obecnie rodzina prowadzi biznes wysyłkowy,sprzedaja gadżety używane podczas imprez więc baloniki,konfetti,
                                              fajerwerki itp i to z tej działalności są pieniądze,które pozowliły zapisać Kate na najlepszy szkocki uniwesytet w Saint Andrews gdzie poznała księcia Williama.
                                              Kate chyba 3 lata temu wywołała mały skandal odmawiając uczestnictwa w proszonej kolacji z babką Williama czyli z sama królową,królowej się nie odmawia.Kate uznała ,że może uczestniczyć w takiej kolacji jako oficjalna narzeczona a nie nie wiadomo kto mimo,że babki mają prawo oceniać walory kandydatek na żony swoich wnuków.Wielka Brytania pod tym względem różni się nieco od Polski,tutaj babkom nie odbiera się dowodów osobistych choc po prawdzie to dowodów osobistych tu nie ma i zabierać nie ma czego.Złe wrażenie pozostało,dlatego nie lubię Kate,bo cenię sobie hierarchię,która jest żródłem społecznego ładu.Według mnie to nie będzie związek trwały.Kate bardziej pasowałaby na żonę Harry`ego,który wie jak trzymać za uzdę i wzorem swojego dziadka Filipa bardzo zgrabnie biega za spódniczkami.Wiliam to dobry i wrażliwy chłopak,trochę naiwny,kopia matki -księznej Diany.
                                              • rita100 Re: Ksiojże bandzie sia żaniuł 25.11.10, 16:21
                                                Rozumiesz Lelo, młodzież ma swoje fochy teroz, inny świat, a szczególnie dziewczyny. Jeśli się kochają to przetrwają wszystko, jeśli to jest tylko miłość na pokaz, szczególnie tej Kate to będą z tego same kłopoty. Fakt, nie szanując swojej królowej daje zły przykład.
                                                Nie dziwię się więc, że nosisz malutką urazę względem narzeczonej królewicza.

                                                Ponoć ślub ma się odbyć 29 kwietnia.
                                                • lelo58 Re: Ksiojże bandzie sia żaniuł 17.12.10, 15:42
                                                  Mam obawy,że małżeństwo księcia Williama i Kate,podobnie jak małżeństwa poprzednich generacji tej sakso-kobursko-gotajskiej dynastii,okaże się również nieudane,Windsorowie mają pewien emocjonalny defekt i w ich poszukiwaniach materiału na żonę bardziej widać potrzebę znalezienia matki niż żony z krwi i kości.Taki stan trwa od czasów królowej Wiktorii-założycielki dynastii,której w prawdzie nie można odmówić poświęcenia dla rodziny i dzieci,bo urodziła ich aż dziewięcioro,czyli według dzisiejszych standartów-rodzina patologiczna,jednak sama przyznaje w pamiętnikach,że traciła zainteresowanie dziećmi kiedy te dorastały,przestawały być papuśne,zaczynały stawiać pytania, posiadły poczucie odrębności i własnego”ja”.Najbardziej jednak winny temu jest sposób wychowywania następców tronu,dla których prawdziwą matką były mleczne mamki,piastunki,guwernantki a ojcami często surowi nauczyciele,którym powierzano wychowywanie królewskich dzieci.
                                                  Jeden był tylko koburczyk,który żył tak jak chciał i nic sobie nie robił z niedostatku matczynej miłości.Edward VII pewnie przeczuwał iż przyjdzie mu czekać na brytyjską koronę całe dorosłe życie od razu więc znalazł półkę z konfiturami i korzystał z niej aż do samej śmierci.
                                                  Żonę wybrał sobie/dziś powiedzielibyśmy w konkursie”Mam talent”/
                                                  w sposób niecodzienny a wtedy całkiem normalny po prostu nieoceniony wuj Leopold-król Belgów i kochana siostra Vicky-cesarzowa Niemiec zorganizowali casting w Berlinie
                                                  na którym młody książe Walii spośród zaprezentowanych,godnych książecej ręki kandydatek wybrał sobie za żonę przepiękną duńską księzniczkę Aleksandrę,córkę króla Danii Christiana.Księżniczka była piękna i miała bardzo ważny przymiot jaki powinny posiadać żony,była głucha.
                                                  Książe Walii mógł więc podróżować po Europie w towarzystwie nawet i tuzina kobiet a jego żona nic o tym nie słyszała.Często głucha żona to recepta na długie i szczęśliwe pożycie małżeńskie.
                                                  Gorzej wygladała sprawa syna Edwarda VII,pózniejszego króla Jerzego V.
                                                  Jerzy V to człowiek bez wyrazu i charakteru, drugi w kolejce do tronu po swoim bracie Albercie,mozna powiedzieć,że wszystko co miał Jerzy V,miał po starszym bracie.Skąd my to znamy?Nawet żonę księżnę Teck otrzymał w masie spadkowej po starszym bracie,a to było niecodzienne i dość oryginalne jak na człowieka pozbawionego fantazji.Ponieważ był to człowiek bez charakteru,nie był przygotowywany do roli króla,wziął więc nieborak
                                                  dopiero co owdowiałą narzeczoną swego brata za żonę i żyli długo i niezbyt chyba szczęśliwie.Jerzy V miał dwie pasje,bezustanne strzelanie do wszelkiej żywej zwierzyny,tu był podobny do swojego ciotecznego brata Wilhelma II-cesarza Niemiec,to strzelanie to był chyba jakiś rodzaj rekompensaty,odpowiedź na to stłumienie z czasów dzieciństwa.Drugą pasją króla było zbieranie znaczków,tu osiągnął sukces niebywały bo był autentycznym,światowej klasy ekspertem w dziedzinie filatelistyki.Nudny król klaserów a przy tym bardzo surowy ojciec.
                                                  Odkryte i opisane w ksiązkach o wychowaniu dzieci prawidło,że
                                                  przytłumieni ojcowie wychowują przytłumione dzieci sprawdziło się w przypadku dwóch synów Jerzego V,Edwarda VIII i Jerzego VI.
                                                  Nie mogło byc inaczej skoro sekretarz króla obwieszczał dwóm małym wylęknionym książątkom,że Jego Królewska Wysokość chce ich widzieć dziś o godzinie 16.I obaj czekali,drząc ze strachu przed gabinetm ojca-króla.
                                                  Sytuacja całkowicie dyskomfortowa dla małego dziecka.
                                                  Edward VIII,najlepsza partia międzywojennej Europy,bonvivant i playboy
                                                  i jak się podejrzewa osoba biseksualna długo szukał materiału na żonę,gustował oczywiście w paniach starszych aż wreszcie trafił na własciwą czyli na amerykańską rozwódkę panią Simpson,którą kochał tak szczerze,że dla niej zrezygnował z rzeczy absolutnie atrakcyjniejszej bo z korony imperium brytyjskiego.Znalazł wreszcie żonę,matkę,przyjaciółkę,powierniczkę i żyli długo i szczęśliwie tylko że zamiast w Londynie żyli na wyspach Bahama a potem w Paryżu.Dobre i to.
                                                  Młodszy brat Edwarda,pózniejszy król Jerzy VI,ojciec Elżbiety II,człowiek
                                                  zakompleksiony,niezbyt bystry,zahukany,jąkający się nieustannie rowniez miał problem ze znalezieniem życiowej partnerki,miał jednak więcej szcześcia od brata ponieważ zakochał się w dziewczynie zakochanej akurat w tymże jego
                                                  własnym bracie Edwardzie.Wszystko to jakieś pokomplikowane.
                                                  Elzbieta Bowes-Lyon nie widząc możliwości wyjścia za mąż za Edwarda przyjmuje oswiadczyny Jerzego i tworzą wspaniałe oddane sobie małżeństwo.
                                                  Sekretem udanego pożycia w tym mariażu był fakt,że Elzbieta była własnie taką
                                                  quasi-matką Jerzego,plastrem na wszystkie jego bolączki,Jerzy zaś interesował się tylko tym aby w ich pałacu papierosy zawsze były w zasięgu ręki.
                                                  Palenie papierosów bywa nie mniej zgubne od małzeńskiej zdrady i Jerzy VI
                                                  umiera na raka płuc w roku 1952.Królową zostaje jego córka Elżbieta II,osoba
                                                  niezwykle odpowiedzialna i prawa.Małżeństwo Elżbiety z księciem Filipem również zostało zaaranżowane,jednak nie przez rodziców Elżbiety a przez
                                                  wuja Filipa,Lorda Mountbattena,który szukał akurat posady dla bezrobotnego,ksiązecej krwi porucznika marynarki.Filip i Elzbieta są blisko spokrewnieni,ponieważ pradziadek Elżbiety wspomniany Edward VII i prababka Filipa Alicja to rodzeństwo,dzieci królowej Wiktorii.
                                                  Na ożenek Elżbiety z Filipem patrzono w rodzinie niezbyt przychylnym okiem,
                                                  widząc w księciu Filipie niemieckiego gołodupca,pamietać trzeba o bardzo antyniemieckim nastawieniu Anglików.Elzbieta jednak zakochana w swoim przystojnym poruczniku,mająca duże poczucie królewskiego obowiązku wychodzi za niego tworząc rodzinę typowo królewską,gdzie opiekę nad dziećmi powierza się własnie rozlicznej słuzbie,tym sposobem kółko się zamknęło i doszlismy do dzieci Elżbiety i Filipa.Małżeństwo Karola z Dianą zakończone,separacją a potem tragicznym końcem.Obecne morganatyczne małżeństwo z Kamilą to chyba właśnie małżeństwo chłopca potrzebującego matki,przy tym z ciekawą historią w tle bo praprababka Kamili była kochanką
                                                  prapradziadka Karola czyli Edwarda VII,ciekawe sprawy i powiązania.
                                                  Małżeństwo księznej Anny,pierwszej reprezentantki rodziny królewskiej
                                                  wśród angielskich olimpijczyków,z porucznikiem Markiem Philipsem również kończy się rozwodem.Małżeństwo drugiego syna Elżbiety,księcia Yorku z Sarą Fergusson zakończone rozwodem.Jedynie małżenstwo najmłodszego królewskiego syna jeszcze trwa,choć przy pojawiających się plotkach o rzekomym homoseksualizmie Edwarda hrabiego Wessex,nalezałoby je uznać za rodzaj kontraktu dla zmylenia opinii publicznej.Trzeba poczekać na pamiętniki.
                                                  Tak więc z dużym prawdopodobieństwem małżeństwo Williama może być zgodnie z rodzinna tradycją małżeństwem nieudanym.William to dobry chłopak,prawy i uczuciowy jak jego matka.Osierocony w dziedziństwie na pewno potrzebuje żony innego typu niż Kate Middleton.
                                                  • lelo58 Tłusty sztojer 02.02.11, 13:00
                                                    No jo to ciykawie sia robzi na Inslu,bandziewam płacić tłusty sztojer,jenaczy podatek,dzisioj am wycytoł w cejtunku co psirsze mniasto na Inslu /Oldham/bandzie weilować,w rotuszu bando weilować i wciórkie Mekdonaldy,Burgerkingi i rozmaite druge Tejkałeje bando płacić tyn sztojer dla mniasta,chto warzy tłuste jydło tyn bandzie płaciuł a to łoznaczo co cołta z klopsam bandzie ziancy kosztować.Knejpy chtórne łustazio stoły i zydle i zrobzio jedłospsis z mermeladó i z krupami te nie bando płacić bo mermelda je zdrowa,no jo w dupsie tamój zdrowa,spróbujta psić gorzołke z mermeladó to zobaczyta jek łóna je zdrowa.No jo tyn sztojer brok bandzie przeczekoć,mnieliźwa już sztojer łod łoknów,chto mnioł ziancy jek 1o łokan tyn płaciuł,buł taki kóniec tygo sztojera co wciórkie fabrykanty śćkła na Inslu zbankruptowały i dzianki tamu Mniamce majo tero Carl Zeiss,nolepszygo producenta śćkła na cołam szwiecie.Jo,ze sztojeram to brok baczyć,ciasam ziancy je z tygo kłopotu jek psianiandzy.Jo sia nie trapsia,już jo ziym co zrobzia jek łu naju bando wyjlować tyn sztojer,zrobzie tak jek Lady Godiva z Coventry,znata tu gyszychte,to je ciykawe.Chłop ty Lady Godiva buł jakam hrabziam/jek nosz Komorowski/ abo ksianciam/w Coventry i psiorun tak nadokuczuł ludziam rozmaitymi sztojerami co łuż tygo nicht nie móg wytrzymać,a ta Lady Godiva buła fein kobziyta,syrce łó ni buło barzo dobre i sia łulitowała nad łónymi gburami i mnieszczanami chtórne płaciuły sztojer.Kożdygo dnia prosiuła hrabziego abo ksianćia,psiorun ziy chto łón buł,coby nie zabziyroł ludziam łostaniygo grosza,tyn sia zjadoziuł i poziedzioł ji,jek
                                                    bandziesz z goło dupo po Coventry kóniam rejtować to ja łuż ziancy nie bande pobziyrać tygo sztojera,ji łobaczta ta kobziyta sia zgodziuła,tlo poprosiuła coby ludziska na nio nie ślypsiały jek łona bandzie na kóniu rejtować,i nicht nie slypsioł,chocaż buło ciykawie,ludziska zrobzio wciórko dla psianiundza.
                                                    Jedan tlo nimek sia naloz,Tomuś jygo mózili,tyn psiorun bez gardine ślypsiał na
                                                    Lady Godive a tedy slypsiać na goło babe to buł grzych ciajżki,dotamu tyn Tomuś łoślep i ziancy goły baby w zyciu nie ziydzioł.Tedy ja jek bando wyjlować tyn sztojer łó naju,to sia łusiónde na koło i z goło dupo bez mniasto sobzie pojade,łó noju tyn sztojer nie przejdzie.Brok tlo tyn cejtunek kajś łukryć coby kobziyta jygo nie nolazła,bo jek sia ło tym doziy,to bandzie za kazdó sztołle ze szpekam godać cobym ji sztojer płaciuł.No jo prowda.
                                                  • ranof Re: Tłusty sztojer 04.02.11, 17:48
                                                    W Szwejcu am buł to zawdy mózili i psisali co w łonych mekdonoldoch i janszych fastfódoch, co só ziancy drogie, bo niezdrowe- może tyż ten podatek buł...
                                                    Jeno jek sia jidzie do "slołfódów" (dzia sie warzy, rychtuje i je niechućko i zdrowo) to eszcze gorzyj... Brok ziancy psianiundzów w rychtycznej restauracji doć, jek w mekdonoldzie!
                                                    Cud buł jekyśmy z bruderkiem noleźli w tam Zurychu restauracyjke dzia zupka kosztowoła z sztyry czy psiańć franków (trzi rozy drożyj).
                                                    I co łóni z tygo majó jek i chibkie i zdrowe je gwołt drogie, a eszcze byśta sia jek głupsi ślypsiali na ceny na targu! Łowoce śzieże to gorzyj kupsić, jek dzia jyndziej.
                                                    Nolepsze mniejsce na kupanie to buł zielgi sklep (jek market) COOP. Śnioliśwa sia z bruderkiem, co jidziewam do kupy (coopa), bo w kupsie coś tanio kupsie big_grin
                                                    I rychtycznie tamój buło tanio- za prazie jenego franka am kupsiuł duży (0,5l) szokoladowy jogurt do psicia tongue_out
                                                  • lelo58 Accession Day 06.02.11, 15:50
                                                    No jo to sobzie w zomku Sandringham królowa Elzbieta II fejruje swoje 59 jubiylyum suwerena Zielgi Brytanii.6 fybruara 1952 łumer Jerzy VI łojczulek Elżbiety,ziamc łod ty pory mniłościwie noma rzundzi Elizabeth,Alexandra,Mary-królowa i barzo fein kobziyta była łó naju w parafii na Zielgónoc 3 roki nazod,tom jo ziydzioł na własne ślypsia,moja bziołka to sia łod razu poryczała jek jó łobaczyła,jam je gbur z gbura tom sia ji psianknie łukłoniół alem nie ryczoł tlo jakoś mniantko ma sia zrobziuło na syrcu.Łod razu am pomniarkował co to je królowa,tlo łóna nie pomniarkowała com ja je Niepełnomocny Ambasador Warmiji przy Rzundzie Jej Królewskiej Mości.A psiorun z tam.Tero wciórkie Windsory ścióngły do Sandringham i feirujo jubiylyum,barzo skromnie,tlo nobliższa famelija,dopsiyro w poniydziołek wciórkie ołtami przyjado do Londonu i bando na biwat szczylać z kanonówZinszuja Woma Najjaśniejszo Królowo dużo zdrowzia,cobyśta eszcze szczajśliwie pożaniuły wnuki,by sia Woma szczajsliwie żuło eszcze gwołt,gwołt lot.I cobyśta szczajaśliwie doczykali 65 jubiylym,tedy bandzieta rzundzić dłuży łod Waju praprababki królowy Wiktorii.
                                                    Tygo Woma zinszuja w jimnieniu Ksiajstwa Warmiji.
                                                  • lelo58 Ło lordzie Townshendzie 07.02.11, 14:12
                                                    Jo prowda co tero ludzie cołkam jenaczy jedzó jek kedajś.Kedajś na gburstwie człoziek sia sam wykorniuł,wciórko buło z pola abo z łogródka,ziancy sia jadło krupów,z mónki jydła tyz gwołt buło rozmaitych plinców,muza buła fein smakozita no i taki gwołt mniajsa,jojków i szpeku człoziek nie jod.Tero kupsisz człozieku w markecie jydło a siuła tam je tłuszczu,siuła soli i drugiego procharstwa to nie ziysz,i nie ziysz co jesz dotamu mowam coraz to zianksze bełki.Mojygo bruderka bez to tłuste to hercszlag ficiuł,jygo szwojger je flakorzam i zawdy jam woziuł mniajsko,szpek,woszty rozmaite,wciórko tłuste buło i tyn cholerostelor czy jak jygo tam mózio,jamu skoknół i łod tygo buł tyn hercszlag.Szczajsliwie jygo dochtory łodratowali ale jake to szczjście jek człoziek glaski nie potoknie bo jamu zakazowujo tero psić.Dzisioj jek raz am dostał w rance raport prof.Majida Ezati ło tam jek só tłuste kobziyty na Inslu,prowde psisze chłop,bez 28 lot zbziyroł materiały i sia łokazuje co kobziyty na Inslu co nojtłustsze w coły Ojropsie tyn BMI jenaczy Body Mass Index abo wskaźnik Queteleta je nojziankszy w Zielgi Brytanii
                                                    Zielgo Brytania-26,9
                                                    Szwejcaria-24,1
                                                    Italoki i Francuzy-24,8
                                                    Greki-24,9.
                                                    Jenakoż sia ludzie na frasujo bo łu Amerykanerów BMI je jaż 28,3
                                                    No jo,a kedajś jek psisze profesor w 80-tych lotach BMI dla babów buło 24,2 a dla chłopów 24,7 tero no chłopów je 27,4,psiorun coraz to sowam tluściejsze.
                                                    Wciórko bez to tłuste jydło,a chto to zrobziuł?W Ojropsie nie ma PiS-u,zianc chto?
                                                    To bez tych historyków,zawdy psisali w kożdy ksiojżce ło tam jek kedajś sia żuło
                                                    zawdy psisali jek to łuczune”poziom życia odzwierciedla spożycie tłuszczów zwierzęcych”no to mowam tero poziom zycia wysoki bo łónych tłuszczów gwołt człoziek futruje.Jo am kedajś trasiuł ksiojżke”Stosunki gospodarcze na wsi angielskiej w XVII/XVII wieku”,chućko am kupsił bom buł ciykawy z kim gbury kedajas łóne stosunki mnieli,człoziek na starość to chantniej ło seksie czyto jek robzi,psioruny zmachlowali,ło zadnym seksie tam nie napsisali tlo ło produkcji
                                                    rolny,zianc nie ziym z kim kedajś gbury mnieli stosunki,mniarkuje co z babami jek tero,boć nie z żywizno,kedaj to je grzych ciajżki.Poziym woma co nie buło kedajś taki gwołt jydło w kozdy chałupsie,eszcze w ciasach jek buła łóna trojpolówka to bzieda buła,a i ciasam cołe famelije łumierały z głodu.Dopsiro jek wprowadzili na Inslu czwórpolówke,to sia wciórko zaczeło,coły tyn postamp i poziom życia łuz buł fein.
                                                    Na Inslu sia mózi na czwórpolówke System Norfolk,bo w hrabstwie Norfolk nojpsierw jó wprowadzili.Żuł kedajś na Inslu zielgi pon baron Charles Townshend,buł łón szwojgram psirszygo brytyjskiego premiera Walpola,a kozdan w Polsce ziy ło tam co szwojgroziu ziancy można,zawdy kajś jakanś szwojger siedzi a to w Agencji Rolnej,a to je dyrechtoram w śpitolu,a to ziańc je w Starostwie famelija je zawdy w kupsie,w Polsce to sia skónczy zielgim psiardam tlo sztinks sia łostanie,a na Inslu buł zielki pożytek z łónego szwojgra Townshenda.Buł łón baron posłem do Flandrii i łobaczył co tamój cołkam jenaczy gburzo jek na Inslu,w trójpolówce zawdy 1/3 ziamni je ługorowana a w czwórpolówce ziamnia rodzi cołan cias,tlo sia mnienia a to łobsiejesz łozimnino,a to jarko,na drugam polu bruksi,ronkli,rzepy abo kortofli naftykosz w ziamnie i je fein łurodzaj i gwołt jydła a noważniejsze je gwołt paszy no żywego.Dzianki tamu fein sia mogła rozzijać hodowla i dotamu tero je gwołt jydła,wciórko bez tygo szwojgra Townshenda,chtóren na swoi ziamni tyn system wprowadziuł,nopsierw sia wciórkie z niygo śniali i mózili Baron Rzepa,dopsiro potam sia łokazało co łón mnioł recht.No bo łobaczta,tero bandzie statystyka, w ciasach trójpolówki jedan wół chtórego przedawli dla flakorza do zarznińcio ważuł
                                                    w 1710 168 kg,w 1795 łuż ważuł 363 kg,łozieczka ważuła 18 kg a na kóniec zieku
                                                    łuz ważuła 36 kg,zianc buł wzrost produkcji zielgi.Na Warniji buło rychtycznie to samo,po separacji gruntów, to buła zielgo reforma,tyż buł wzrost produkcji,kóni,łozieczków,swinów,krowów i buło gwołt mniajska i szpeku.
                                                    A ło seksie tom w ty ksiojżce naloz tlo ło takam gburze,to buł Robert Bakwell,łón mnioł takiygo barana chtóren buł taki zielgi i tak fein seksiuł te łozieczki w cały łokolicy,że tyn gbur bez rok z tygo barana mnioł 800 funtów dochodu,a to buło gwołt psianiandzy tedy,fein rasa buła z tygo barana,gwołt zołny potam z łozieczków buło i mniajska tyż.Ciasam baran tyż fein sobzie żyje.
                                                  • lelo58 Ksiojże bandzie sia żaniuł 19.02.11, 15:48
                                                    Im bliżej do dnia ślubu księcia Williama tym więcej informacji przekazuje do mediów biuro prasowe księcia.W ubiegłym tygodniu ogłoszono,że drużbą będzie brat księcia, książe Harry a drużbantką młodsza siostra Kate Middleton o swojsko brzmiącym imieniu Pippa.Harry oświadczył,że czuje się"zaszczycony i uhonorowany"I nic dziwnego bo bycie drużbą to bardzo odpowiedzialne zadanie,do jego obowiazków nalezy organizowanie tzw.Stag Party,to jest taki rodzaj wieczoru kawalerskiego,często w wersji hard.Bywają takie Stag Party,że potem wesele jawi się jako o wiele mniejsza atrakcja,bowiem w staroangielskim słówko Stacg oznaczało każde wykastrowane zwierze gospodarcze,ogiera,knura bądź buhaja.Jest w tym jakaś prawda bo po paru latach małżeństwa rączy ogierek przeistacza się w powolnego wałacha.
                                                    Odpowiednikiem Stag Party u panny młodej jest Hen Party,czyli przyjęcie kwok.
                                                    Jak podano książe wyda aż dwa Stag Party,jedno dla najbliższych przyjaciół w RPA a drugie w Londynie,na jednym z przyjec ma wystąpić znany rapper Snoop Dogg,pierwsze słysze o kims takim.
                                                  • lelo58 Jek sia Lelo spsiwakam nie łostał 02.03.11, 16:57
                                                    No jo „warnijo”szczyrnie poziedać to jo psirszy roz tó gambe zidza,to je raper a jo tygo rapu,metalu,hard rocka i cołygo drugigo tałałajstwa nie lubzia.Lubzia kedajszo muzyka,jekó śwa słucholi za naszych ciasów.Czerwóne Gitary,Skaldozie,Niemen,
                                                    Stan Borys a nobardzi lubzia łónych szurków z Liverpoolu,sia gwołt tygo słuchoło, na czornych plotach eszcze a i kasyty tyż łuż buły w sietomdziasiontych lotach.Lubzia sobzie tygo słuchoć eszcze ciasam,choć am bez muzyka gwołt w swojam życiu twórczych manków wycirzpioł,ziancy jek tyn coły Szopen,ziyta tyn co żuł z tó kobzito co psirsza w Ojropsie łaziuła w portkach i psirsza kurzuła cygaryty,chto ziy czy łón bez te jiy cygaryty nie ficiuł świncucha i bez to łumer. Ciykawe”warnijo”,mniarkuje co yś zaboczuł naszó profesórke chtórna naju łuczuła spsiwać,boczysz jó eszcze?Łóna mnioła take ryże,krancóne kudły jek tyn dyrygent Jerzy Maksymiuk,prowadziuła tyn chór,chto buł w łónym chórze to sobzie fein żuł,zawdy kajś ryzowali,zawdy jakeś nagrody przywoziuły,kożdan chcioł spsiywać w łónym chórze.Zawdy w syptambrze łóna robziuła,jekbyśwa dzisioj poziedali kónkurs”Mom taliynt”,kożdan dzieciuk z psirszy klasy spsiywał a łona godała-ty fein spsiywosz,ty nie potrasiysz,a ty jidź precz.Jo i nasza coła klasa tyż spsiywała,kożdan dzieciuk loz do tafli i spsiywoł,jam tyż sobzie przyrychtował fein rypertuar,am pomniarkował co nolepsi bandzie jek zaspsiywom Mazurka Dąbrowskiego,bandzie
                                                    wysoki poziom artystyczny i bandzie tyż patriotycznie.Takam i zrobziół.
                                                    Chućko am zaspsiywoł psirszo sztrołfke i chućko zabziyrom sia za drugo,ziydza jenakoż co jiy gamba zrobziuła sia czerwóna a wciórkie kudły łustały do góry.
                                                    Am sobzie pomyśloł co bez to moje spsiywanie Ziamnia łutraciuła
                                                    grazitacje,toć godał jedan mniecki kómpozytor co muzyka to só kanony łukryte w ksiotach,to jenakoż buło cołkam co drugigo.Łóna sia zaczeła drzyć,tom ziedzioł co
                                                    je ze mno kóniec i szlus do pospołu,do tygo chóru mnie nie wezmo.
                                                    A łóna sie drze dali,
                                                    -Jekbych mogła to bych ciebzie do kary przyketowała cobyś w nogłambszy grubzie psiańc lot robziół,ziancy byś polskigo hymnu nie profanował.
                                                    Jam nie ziedzioł co łoznaczo”profanował”alem ziedzioł co to je gruba bo onkel
                                                    Paulek robziół w grubzie na Slójńsku i zawdy godał,-jek sia nie bandziesz łuczuł to bandziesz robziół na grubzie.No i ziydziyta 35 lot Polska czykała na drugó takó interprytacje hymnu jekam ja zaspsiywoł,dopsiyro ta Edytka Górniak zaspsiywała w Seulu i tyż godali co to je profanacja hymnu,tero ziym com ja buł moderne spsiywak.
                                                    Jo sia tam z Edytko nie bande wadziuł o sławe.Matula zawdy godała,-nie pchaj sia Lelo,jek co potrasisz robzić to same ciebzie najdo,prowda.Kamrat nie potrasiuł przeżnunć kety do sójsiadowygo szołra,jam potrasiuł i mnie chućko kedajsze milicmony noleźli.To jenakoż je cołkam druga gyszychta.
                                                  • lelo58 Emergency call 07.03.11, 12:03
                                                    No jo,siuła by człoziek nie mnioł lot w gnotach zawdy je życia ciykawy,bo sprowdy życie je ciykawe zawdy sia andruje,zawdy ludzie co nowygo wynajdo i je ło czam godać.Pozawczora jeździuł am z bziołko po marketach i jek zawdy am słuchoł radyja,nie ziym czy ło tam tyż w Polsce psisali abo godali.Łod psirszygo Jula bandziewam mogli sobzie kupsić łu dylera jinteligentne ołto,nopsierw to bandzie Ford Focus.Sójsiad zawdy godał”Ford gówno wort”a tu łobaczta jaki noma gyszynk zrobziół.Co to je łóno jinteligentne ołto?
                                                    Psioruny wetchli do ołta eszcze jedan kumpiutyr,takó czorno kistke jek je we fligrach
                                                    i tero jek człozieku przyrzniesz w szczape abo wjadziesz do rzyki to kaj byś nie buł w Ojropsie to ołto zadzwuni na pogotozie,na tyn ojropejski numer 112 i pozi
                                                    -Tu goda Ford Focus,mój pon przyrznół w szczape pomniandzy Stazigudo a Mniodówkam,abo
                                                    -Mój pon sia łożer i wjechoł ołtam do Psisy kele Watemborka
                                                    Jo,kaj byś nie buł w Ojropsie to bez tyn GPS ołto zadzwuni na 112 i pozi w kożdam jajzyku coś mnioł wypadek,to bandzie fejn,tlo je jedan frasunek.Ciykawe czy Francuzy tyż w swoje ołta tó czorno kistke wetchnó.Poziym woma,jam przeżuł trzi francuskie ołta,łóny majo take delikatnuchne fyjdry,jek człozieku w dura trasisz to łóno ołto skoka jekby jygo krokodil w dupa kujsoł i łustyrować jygo ciajżko je.
                                                    W Łolstynie je taki gwołt durów co francuskie ołta bando bez cołan cias dzwunić na pogotozie i godać co je wypadek.Abo weźta takó sytuacje,bandzie sia człoziek zabawzioł w ołcie z kobziyto,te francuskie ołta to só barzo jek to Francuzy godajo comfortable,tlo knaflo naciśniesz i łuż sia zesle rozkładajo jek ślumbanek i mosz człozieku w ołcie fejn łoże,tlo sia zabaziać.Jek sia człoziek bandzie zabazioł to ołto na francuskich fyjdrach bandzie skokać i zaś czorna kistka łoszaleje i bandzie sia drzyć,
                                                    -Jek bez dziesiańć mninut nie przyśleta pogotowzia to bandzie wypadek,tedy rychtujta za 9 mniasiancy plac na Jizbzie porodowy w śpitolu mniejskim.
                                                    Nogorzy jenakoż bandzie jek kobziyta curyk przyjadzie łod świgermuterki,bez tygo
                                                    blututa czy jek jygo mózio podłónczy swojygo laptopa i wciórko bandzie ziedzić,cośwa robzili kaj śwa byli tedy łóż ciykawie nie bandzie
                                                    Co poziysz człozieku swoi bziołce?
                                                    -Doczamuś bez dwa godziny w naterskam lesie stojał,lasu yś wachował?
                                                    abo,
                                                    -Doczamu ołto skokało bez pógodziny ło jedynasty w nocy kele Bziesala?
                                                    Ziyta co,to jo sia łostana z mojam ołtam,bo łóno nie je jinteligentne
                                                    ji sia z mojo kobziyto dogoduwać chućko nie nałuczy.Tak bandzie nolepsij.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka