Nauka niemiecka a folklor Mazur i Warmii

27.05.06, 20:27
Takimi badaniami zajmował się Edward Martuszewski tuż po wojnie, a jego
wnioski zamieszczone są w książce "Literatura Ludowa" Warmii i Mazur z 1959
roku.
Ponieważ jest to długie opracowanie i szczegółowe pozwoliłam sobie zalożyć
nowy wątek. Po kawałeczku bedę go zamieszczać.
    • rita100 Re: Nauka niemiecka a folklor Mazur i Warmii 27.05.06, 20:28
      "Pierwszy dowód zainteresowania się Niemców folklorem mazurskim znajdujemy w
      książce A.E.Preussa 'Preussische Landes-und Volkskunde oder Beschreibung von
      Preussen (Krolewiec 1835).
      Zawiera ona piosenkę, zanotowaną przez pastora Pauliniego z Drygał w powiecie
      piskim, zaczynającą się od słów "Zielony Lasek..." Podano ją z nutami i z
      drugostronnym przekładem, bez komentarza, gdyż trudno nim nazwać
      słowa "zapisana tak, jak ją lud śpiewa" (wie es aus dem Munde des Volks
      niedergeschrieben ist).
      • rita100 Re: Pastor Paulini 27.05.06, 20:29
        Tak więc pastor Paulini, który jako pierwszy zareagował na germanizację
        szkolnictwa wiejskiego na Mazurach w trzydziestych latach ubiegłego wieku., był
        również pierwszym zbieraczem folkloru mazurskiego (Gizewiusz zaczynał spisywać
        piosenki dopiero 1836 roku!) Można chyba przyjąć, że nie ograniczył się do
        zanotowania jednej piosenki, notatek swoich jednak nie umiał zapewnie uchronić
        przed zagubieniem czy zniszczeniem.
        • rita100 Re:Tettaua i Temmego Volkssagen von Westpreussen 29.05.06, 20:56
          Tettaua i Temmego Volkssagen von Westpreussen.
          Następną - chronologicznie - pozycją jest praca Tettaua i Temmego Volkssagen
          von Westpreussen, Littauen und Ostpreussen (Berlin 1837).
          W latach 1866-7 ukazują sie dwa pierwsze wydania książki Toeppena. Niestety,
          Toppen nie precyzuje w jakich to pismach czy książkach zanotowano część
          wykorzystanych przez niego klechd. W sumie otrzymaliśmy w jego Aberglauben aus
          Masuren, mit einem Anhange, enthaltend masurische Sagen und Murchen (Gdańsk
          1866) czternaście baśni i 29 podań ludowych.
          • rita100 Re:Toeppen 29.05.06, 20:57
            Toeppen
            Już w 1868 roku w "Bibliotece Warszawskiej" Oskar Kolberg tak recenzuje pracę
            Toeppena:
            "Dzieło to zamierzam w przyszłości podać w przekładzie polskim i uzupełnić je
            wielu pozyskać zię jeszcze z tamtych stron mogącymi nabytkami, a nadto pomnożyć
            pieśniami mazurskimi przez śp. Gizewiusza w okolicach Ostródu zebranymi i
            przesłanymi w rękopisie K.W.Wójcickiemu... Uznając wielką p.Toeppena zasługę,
            niemała i z naszej strony należy wdzięczność, że w imie nauki wyręczając nas,
            obeznał nas z zapomnianym tym ludem i nie szczędził trudu nad wydobyciem
            ukrytych w jego łonie skarbów duchowych."

            Plany Kolberga nie ziściły się. Dopiero w latach 1892-3 Eugienia Piltzówna,
            mając upoważnienie autora, przetłumaczyła pracę Toeppena na język polski,
            drukując ją w VI i VII tomie "Wisły" jako Wierzenia mazurskie.
            • rita100 Re: Zielony lasek 29.05.06, 20:57
              Czyli najstarszą piosenką mazurską jest "Zielony lasek..." zanotowana w 1835r
              przez pastora Pauliniego z Drygał w powiecie piskim.
              Ciekawe jak dalej brzmiały słowa.. zielony lasek.. ?
              • rita100 Re: Zielony lasek 17.11.06, 21:48
                Ciekawe jak dalej brzmiały słowa.. zielony lasek.. ?
            • tralala33 Re:Toeppen 29.05.06, 21:20
              Max Pollux Toeppen (1822-1893) urodził się w Królewcu i tam studiował, głównie
              poświęcając się naukom historycznym. Poźniej pracował jako nauczyciel i
              dyrektor szkół średnich w Olsztynku, Kwidzynie i Elblągu. Jedocześnie gorliwie
              wędrował po Prusach, przeglądając zasoby archiwów i publikując wyniki
              poszukiwań.
              Mieszkając w Olsztynku zbierał mazurskie opowieści, baśnie, legendy i opisy
              lludowych zwyczajów. W 1866 roku po raz pierwszy wydał zbiór 'Wierzenia
              mazurskie'. Jednak tytuł był dość mylący, gdyż Toeppen opisał w nim nie tylko
              wierzenia lecz i codzinne zwyczaje mazurskiego ludu. Z obfitych zbiorów Maxa
              Toeppena korzystali inni naukowcy, niemieccy i polscy. W 1870 Max Toeppen wydał
              też 'Historię Mazur', co uważane jest za początek niemieckich badań nad
              Mazurami.

              Swoją drogą, niezwykłych rodziców musiał mieć Max Toeppen, skoro nadali mu tak
              wyjątkowe drugie imię. Czyżby byli zafascynowani starożytną mitologią?
              • rita100 Re:Toeppen 29.05.06, 21:25
                Tylko z którą mitologią, bo wiele ich było ?
                • tralala33 Re:Toeppen 29.05.06, 21:32
                  Kastor i Polluks, nierozłączni bliźniacy z mitologii greckiej, bracia Heleny
                  Trojańskiej. Na niebie - gwiazdozbior Bliźniąt. A może Max Toeppen miał brata
                  bliźniaka, któremu dano na drugie imię Kastor?
                  • rita100 Re:Toeppen 29.05.06, 21:35
                    Myślisz , że rodzice Toeppena znali mitologię ?
                    • tralala33 Re:Toeppen 29.05.06, 21:48
                      Myślę, że tak. W tamtych czasach wykształcenie klasyczne - greka, łacina,
                      historia, filozofia - było w cenie. Skoro Max skończył studia, to musiał
                      pochodzić z wykształconej i niebiednej rodziny.
                      I tak było - znalazłam na stronie Mazurskiego Antykwariatu taką notkę:

                      www.mojabibliotekamazurska.pl/ukazaly_sie_05_01.html
                      Urodził się 4 lipca 1822 roku w Królewcu w rodzinie wyższego urzędnika. Nauki
                      pobierał w rodzinnym mieście, w 1839 r. skończył tamtejszą najlepszą szkołę
                      średnią - kolegium fryderycjańskie (Friedrichskollegium). Następnie podjął
                      studia na uniwersytecie królewieckim, zakończone w 1843 r. dyplomem doktora
                      nauk filozoficznych. Zaczął uczyć w swoim byłym gimnazjum, w 1847 r.
                      habilitował się, przeprowadzając analizę pruskiej historiografii okresów
                      średniowiecza i nowożytnego, po czym rozpoczął wykłady na Albertynie jako
                      prywatny docent. Jednak nie kontynuował kariery naukowej.
                      • rita100 Re:Toeppen 29.05.06, 22:05
                        Czyli doktor, nadzwyczaj pobrał staranne wykształcenie.
                        Wielki naukowiec z niego był i wielkie źródło wiedzy.
                        • rita100 Re: Fritz Heyer 30.05.06, 20:50
                          Fritz Heyer
                          "Podobnie jak Paulini, niewątpliwym przyjacielem Mazurów był nauczyciel
                          gimnazjum w Bartoszycach, potem radca szkolny w Wiesbadenie, Fritz Heyer. W
                          roku 1874 polemizował on z Toeppenem i Rosenbeymem na temat Mazurów, stając w
                          ich obronie, następnie zaś publikuje dwie piosenki mazurskie we własnym
                          przekładzie na język niemiecki.
                          • rita100 Re: Fritz Heyer 30.05.06, 20:50
                            Mamy więc w notace dra Heyera cenny przyczynek do "genealogii" poezji ludowej
                            na Mazurach. Publikując dwa lata potem w tym samym pismie ("Altpreussische
                            Monatschrift" 1877), kilkanaście piosenek mazurskich dr Heyera określa trzy
                            utwory jako śpiewane solo z towarzyszeniem choru (podczas uroczystości, przy
                            pracy, lub w drodze z pola do domu ), podkreśla , że nie rzadko melodia jest
                            orginalna. Dowiadujemy sie również ze wstępu, że zbieraczowi udało się
                            skonfrontować pierwszą piosenkę ( o pasterce wzywającej chłopca na pomoc
                            przeciwko wilkom) z jakimś polskim śpiewnikiem, drugiej natomiast ( o
                            człowieku, ktory musi przepić nawet ostatnie spodnie ) nie znalazł w żadnym
                            drukowanym zbiorku.
                            • rita100 Re: Fritz Heyer 30.05.06, 20:51
                              Czyli już wiemy, że oprócz 'zielonego laska' w kolejności znajdują sie
                              pioseneczki śpiewane o pasterce wzywającej chłopca na pomoc przeciwko wilkom
                              oraz o człowieku, ktory musi przepić nawet ostatnie spodnie.
                              Czy je znajdziemy ?
                              "W moich uszach dźwięczą miłe tony piesni ludowych, które w dzieciństwie
                              słuchałem i śpiewałem. Zmuszają mnie do nucenia ich pod nosem i wydaje mi sie
                              wtedy, że oddycham ojczystym powietrzem"
                              oto tęsknota Heyera - to już jutro.
      • tralala33 Re: Nauka niemiecka a folklor Mazur i Warmii 30.05.06, 21:15
        Zielony lasek! Zielone rąbanie!
        Komuż mnie porucisz, mój Jasiu kochany?

        Poruczam ciebie temu, co jest w niebie;
        Nie płacz, Kasio! Przyjadę do Ciebie.

        Kiedy nie przyjadę, będę listy pisał;
        Ty będziesz czytała, ja nie będę słyszał.

        Wyjrzyj przez okno na tę drogę widną!
        Wyjrzyj przez drugie aż do Pana Boga!

        Wyjrzyj przez trzecie! Już mój miły jedzie;
        Skończy się kłopot i wszystka bieda.

        Wyjdę na górkę, już żołnierze jadą,
        Mojego Jasinka koniczka prowadzą.

        Konika prowadzą, płaszczem nakryto;
        Mojego Jasinka na wojnie zabito!

        Ach, mój mocny Boże, karałeś mnie marnie!
        Kogo ja nie kocham, ten się do mnie garnie.

        Kogo ja kochałam, tego teraz nie mam;
        Oj, nie mam, nie mam, boleści się doznam.

        Spokojnam nie jest, bodaj i nie będę,
        A moje serce od żalu rozsiędzie.

        Pieśń podana przez Jana Sembrzyckiego z taką uwagą: Pieśń powyższa nadesłana
        przez pastora Pauliniego z Drygał dyrektorowi seminarium A. E. Presussowi,
        który ją umieścił na s. 236-237 swego dzieła Preussiche Landes und Volkskunde
        oder Beschreibung von Preussen (Królewiec 1835). Bez wątpienia jest ona
        najstarszą drukowaną pieśnią mazurską.
        • tralala33 Baśnie spisane przez Maxa Toeppena 31.05.06, 21:13
          Baśń o Złotych Górach koło Nidzicy

          W Złotej Górze widać dół, który sięga podobno niezmiernie głęboko jak jaskinia.
          Starzy ludzie mówią, że kiedyś z takich jam wydobywano siarkę.
          Pastuszkowie z ciekawości często spuszczali do tych dołów i jam powrozy i
          drągi; kiedy je wyciągali z powrotem na powierzchnię, zawsze koniec był
          oderwany.
          Inni twierdzą, że w takich przypadkach do tych drągów lub powrozów były
          przywiązane złote monety. Dlatego któregoś razu spuścili oni na powrozie czapkę
          i ją również wyciągnęli wypełnioną sztukami złota. Wtedy jeden z nich –
          najodważniejszy – kazał się towarzyszom spuścić w dół na powrozie; ale nie
          wyszło mu to na dobre. Kiedy towarzysze go wyciągnęli, znaleźli wprawdzie jego
          czapkę pełną złota, lecz on sam nie miał głowy.
          • tralala33 Re: Baśnie spisane przez Maxa Toeppena 31.05.06, 21:13
            Baśń o Złotych Górach koło Nidzicy
            W złotych Górach zapadł się nie tylko zamek, lecz całe miasto. Za dawnych
            czasów dwie panny często z niego wychodziły. Jedna z nich poprosiła chłopa z
            Zimnej Wody, aby ją wybawił. Powiedziała mu również, jak ma postępować i
            umówiła się z nim w tym celu w określonym dniu na górze. Kiedy tam przybył,
            mnóstwo jeźdźców z tej góry rzuciło się na niego grożąc, że go porąbią na
            kawałki. Chłop tak się przestraszył, że uciekł i zaniechał wszelkich prób
            wyzwolenia panny. Od tego czasu pokazywała się już tylko jedna panna, ale
            obecnie i ona zniknęła.
            • tralala33 Re: Baśnie spisane przez Maxa Toeppena 31.05.06, 21:14
              Baśń o Złotych Górach
              Pewien chłop próbował uwolnić pannę ze Złotej Góry, modląc się w jej intencji,
              tak jak mu kazała, codziennie przez sześć tygodni. Przez jakiś czas robił to
              bardzo sumiennie. Jednak pewnego razu, kiedy właśnie się modlił, jedna sztuka z
              jego stada chciała uciec z zagrody. Przerwał więc modlitwę i przez to na zawsze
              udaremnił próbę uwolnienia.
              • tralala33 Re: Baśnie spisane przez Maxa Toeppena 31.05.06, 21:14
                Baśń o Błędnych Górach koło Nidzicy

                Mainagóri, czyli Błędne Góry, położone niedaleko od Złotych Gór, swoją
                niemiecką nazwę – Irreberge – otrzymały podobno w wyniku następującego
                wydarzenia.
                Nędza czasu wojny w 1807 roku wypędziła mieszkańców Wałów i innych sąsiednich
                wsi do Mainagóri. A w całej okolicy panował wielki głód. Wtedy jedna dziewczyna
                znalazła u stóp wspomnianych gór podobny do marchwi jadalny korzeń, którym
                zaspokoiła głód. To zwróciło uwagę innych, wszyscy zaczęli szukać korzenia, i
                im więcej ludzi go szukał, tym więcej korzeni znajdowali. Kto skosztował tego
                korzenia, zapominał o biedach i troskach, ale nie potrafił też znaleźć
                powrotnej drogi z gór do domu. Wychodząc z lasu, widzieli co prawda, swe
                domostwa i pola, lecz przy każdej próbie zbliżenia się do nich zaczynali
                błądzić. I tak całymi dniami błądzili po górach, aż wreszcie trafili do obcych
                wiosek w sąsiedztwie swojej, a stamtąd daleką, okrężną drogą udało im się
                dotrzeć do domu.
                • rita100 Re: A.Zweck 31.05.06, 21:27
                  Fajne te baśnie , nie znaliśmy ich.
                  A ja to mam smile

                  A.Zweck
                  Dr Heyer musiał być nie tylko znawcą folkloru mazurskiego ale i miłośnikiem
                  polskiej literatury. Uczniem Heyera był A.Zweck, cytujący w swej ksiązce opinie
                  profesora i zanotowane przez niego piosenki. Nie ma już jednak u Zwecka
                  serdecznej życzliwości, nie ma też uznawania polskości Mazur.
                  • rita100 Re: Herman Frischbier 31.05.06, 21:28
                    Herman Frischbier
                    Folklorem mazurskim interesował sie też Herman Frischbier. Już w 1867 wydaje on
                    w Berlinie 'Preussische Volksreime', które otrzymał po polsku i w wiernym
                    przekładzie niemieckim od nauczyciela Sakowskiego z Tylkowa pod Pasymiem oraz
                    od Sembrzyckiego z Olecka. Juliusz Ossowski opracował mu wówczas rewizję i
                    uwagi do polskich tekstów, a Karłowicz przedrukował ten zbiorek w "Pracach
                    Filologicznych"
                    • rita100 Re: Herman Frischbier 31.05.06, 21:29
                      W 1887 roku Frischbler publikuje mazurską legendę o górze Konopki otrzymaną od
                      wspomnianego już Sembrzyckiego (ojca Jana Karola, znanego działacza
                      mazurskiego). Sembrzycki junior tłumaczy Frischbierowi na niemiecki część
                      utworów, którymi uzupełnia on swoją reedycję pracy z 1867 roku.

                      Widzisz, tu wspomniano legendę o górze Konopki
                      • rita100 Re: ..jedli szewcy groch gorący.. 31.05.06, 21:30
                        ..jedli szewcy groch gorący..
                        Zawiera ona dwie kołysanki (z Pasymia) oraz 17 wierszyków tego typu co " Kle,
                        kle bocianie, co masz we dzbanie..." czy też "Ach mój Boże wszechmogący, jedli
                        szewcy groch gorący.." Jest wśród nich również mazurska wersja piosenki "Siedzi
                        zając pod miedzą "
                        • rita100 Re: Otto Knoop 31.05.06, 21:31
                          Otto Knoop
                          Według Jana Karola Sembrzyckiego w książce Otta Knoopa zanotowanych zostało 307
                          baśni z dwunastu powiatów mazurskich. Niestety nie udało mi się tej książki
                          otrzymać. Warto niewątpliwie sprawdzić, czy istotnie są w niej baśnie mazurskie.
                          A chodzi o książkę:
                          Otto Knoop "Volkssagen, Erzahlungen etc aus den ostlichen Hinterpommern",
                          Poznań 1883
                          (hehe, Tralala - czeka Cię atak na biblioteczny Poznań i to z tłumaczemwink
                        • tralala33 Re: ..jedli szewcy groch gorący.. 31.05.06, 21:37
                          "Ach mój Boże wszechmogący, jedli
                          szewcy groch gorący.."
                          A reszta wierszyka się znajdzie? Bardzom go ciekawa.
                          • rita100 Re: ..jedli szewcy groch gorący.. 01.06.06, 20:43
                            Nie znajdzie się, bo bardzo żałuję , że w tej ksiązce tylko wspominają , a nie
                            podali pełnych tekstów. Może ktoś kiedyś znajdzie.
                            • rita100 Re: Franz Tetzner 01.06.06, 20:43
                              Franz Tetzner
                              Zrobił ewolucję w poglądach większości uczonych niemieckich na Mazurów, ktorych
                              (razem z Kaszubami) wyłącza się w owym czasie z grona "Polaków".
                              Charakterystycznym jest również fakt, że Tetzner paru wsiom filipońskim na
                              Mazurach poświeca niemal tyle samo miejsca, co Wielkopolanom i Ślązakom...
                              • rita100 Re: Gdy śnieżek pobieli te zielone pola... 01.06.06, 20:44
                                W rozdziale mazurskim książki Tetznera znajdujemy pięc piosenek, w tym dwie z
                                nutami i z polskim tekstem.
                                " Gdy śnieżek pobieli te zielone pola..."
                                " A kwiatuszek w cieniu stał..."
                                Z notatki wynika, ze dostarczycielem ich był R.Romer z Jerut.
                                Chodzi o ksiązkę Franz Tetzner z 1902 roku, która ukazała sie w Brunświku , a
                                jej tytuł jest tak długi i w jezyku niemieckim, że sobie może podaruję jego
                                wklepywanie na klawiaturce smile
                                • rita100 Re: Fritz i Richard Skowronnkowie 02.06.06, 20:41
                                  Fritz i Richard Skowronnkowie
                                  "W końcu XIX wieku dwaj pisarze - Fritz i Richard Skwronnkowie wprowadzają
                                  tematykę mazurską do niemieckiej beletrystyki. Warto dodać, że w ich
                                  opowiadaniach i powieściach - zwłaszcza najwcześniejszych - znajduje swe
                                  odzwierciedlenie folklor mazurski, a jedna z piosenek żołmierskich dziwnie
                                  przypomina "Tam na błoniu błyszczy kwiecie.."
                                  • tralala33 Re: Fritz i Richard Skowronnkowie 02.06.06, 21:12
                                    Może to była to piosenka -

                                    A na błoniu blizkiem kwiecie
                                    Stoici zaumirz na wydecie,
                                    A dziéwcyna
                                    Jak malina
                                    Niesie kosik rózow.

                                    Gdzieześ była, psiękna dusko?
                                    Co tak stapas drobno nozko?
                                    Jam z tij chatki,
                                    Rwałam kjatki
                                    I powracam wzad.

                                    Tu wrogowie o pół mili,
                                    Może ciebie namowzili!
                                    Kocham ciebie,
                                    Jak Bóg w niebie,
                                    Nie wzidziałam ich.

                                    Mas ty dziewce lica tłusce
                                    Daj buziaka, to cię puscę!
                                    Jam nie tak
                                    Dam buziak,
                                    Tylko z konia siądz.

                                    Z konia siondę, prawo złamnę,
                                    Za to kulo w łeb dostanę!
                                    Tyś tak prędki
                                    Daj tij chętki,
                                    Bez buziaka bądź.

                                    A kiedy ja z boju przyjdę,
                                    Gdzież cię dziewcę sukać bédę?
                                    Tu w tij chatce,
                                    Przy mej matce,
                                    To zycenie złoz.

                                    A kiedy ja w boju padnę,
                                    To mię moj buziak przepadnie!
                                    Wiernam tobie;
                                    Na twym grobie
                                    Pocałuję krzyz.

                                    Pieśn spisana około roku 1880 we wsi Bukarty (powiat niborski - nidzicki) przez
                                    Jana Sembrzyckiego, rodowitego Mazura z Olecka.

                                    • rita100 Re: Fritz i Richard Skowronnkowie 03.06.06, 21:26
                                      W czystem polu błyszczy kwiecie,
                                      I tam ułan na widecie;
                                      A dziewczyna,
                                      Jak malina,
                                      Nosi koszyk róż.

                                      Stój, poczekaj, moja duszko !
                                      Skąd tak zgrabną stąpisz nóżką? -
                                      Jam z tej chatki,
                                      Rwałam kwiatki
                                      I powracam już. -

                                      Próżno czynisz twe wymówki,
                                      Pójdziesz ze mną do placówki. -
                                      Ach ja biedna,
                                      Sama jedna,
                                      Matka czeka mnie. -

                                      Są tam wrogi o pół mili,
                                      Możno ciebie namówili. -
                                      Ja uboga
                                      Nie znam wroga,
                                      Nie widziałam go. -

                                      Może kryjesz wrogów tłuszczę,
                                      Daj buziaka, to cię puszczę. -
                                      Jam nie taka,
                                      Dam buziaka,
                                      Tylko z konia zsiądź ! -

                                      Z konia zsiądę, prawo złamię,
                                      Za to kulę w łeb dostanę. -
                                      Jesteś chętny,
                                      Nadto prędki,
                                      Że buziaka dam. -

                                      Choć mnie życie ma kosztować,
                                      Ciebie muszę pocałować. -
                                      Żal mi ciebie,
                                      Jak Bóg w niebie,
                                      Że się zgubisz sam. -

                                      A ja warty nie porzucę,
                                      Po zwycięstwie nazad wrócę. -
                                      Wrócisz z wojny,
                                      Bądź spokojny,
                                      Ja buziaka dam. -

                                      A jak w boju zginę snadnie,
                                      Tak buziaczek mój przepadnie. -
                                      Wiernam tobie,
                                      Na twym grobie
                                      Wystawię ci krzyż. -

                                      Jak szczęśliwie wrócę z boju,
                                      Gdzież cię szukać mam w spokoju? -
                                      Jam w tej chatce
                                      Przy mej matce
                                      Tam nad rzeką zwyż.

                                      I ta pieśń śpiewana jest w całej Polsce, a mało kto wie czyja to pieśń.
                                      Popatrz się jak te obydwie sa podobne czy nawet jednakowe.
                                      • rita100 Re: Karl Plenzat 04.06.06, 21:39
                                        Karl Plenzat
                                        Po pierwszej wojnie światowej i powstaniu państwa polskiego staje przed
                                        germanizatorami problem: co zrobić z ciągle jeszcze żywym folklorem mazurskim ?
                                        Karl Plenzat tak pisze we wstępie do swej książki, zawierającej 22 piosenki
                                        mazurskie, zanotowane głównie w okolicy Olecka, a śpiewane wówczas między
                                        innymi przez żonę woźnego szkolnego Schmiegel oraz dwie wdowy Marczyńską i
                                        Zawadzką:
                                        "Bezustannie rozwija się zniemczenie Litwinów i Mazurów w naszej ojczyźnie.
                                        Wkrótce przestaną istnieć ich pieśni, których młode pokolenie zaczyna już się
                                        wstydzić. Jeśli uda się nam najbardziej udane przesadzić do naszego
                                        niemieckiego ogródka pieśni, wówczas spełnimy nie tylko obowiązek wdzieczności,
                                        ale także wzbogacimy i podniesiemy ich różnorodność i wielobarwność."
                                  • tralala33 Re: Fritz i Richard Skowronnkowie 05.06.06, 21:11
                                    Fritz i Richard Skowronnek byli braćmi. Pochodzili ze starej mazurskiej rodziny
                                    chłopów i leśniczych. Obaj zyskali sławę pisarską daleko poza granicami Mazur.
                                    Fritz został dziennikarzem w Berlinie. Fritz był zdecydowanym zwolennikiem
                                    polityki germanizacyjnej na Mazurach, lecz jego książki i publikacje świadczą o
                                    głębokich korzeniach mazurskich. Po zniszczeniach wojennych na mazurach w
                                    pierwszym etapie I wojny światowej (lata 1914-1915) Fritz Skowronnek stanął na
                                    czele ruchu patronackiego, skłaniającego niemieckie gminy do pomocy dla
                                    mazurskich miast i wsi. (ze wstępu do zbioru Mazurzy - tradycja i codzienność,
                                    opracowanego przez Andreasa Kosserta)
                                    • rita100 Re: Fritz Stomber 06.06.06, 21:06
                                      "Wytyczoną przez Plenzata drogą poszlo w okresie 1918-1939 wielu wschodnio-
                                      pruskich badaczy folkloru. Czasem jak np. Fritz Stomber w ksiązce Unsere
                                      masurische Hrimat - podaje się jeszcze próbki w "jezyku mazurskim", coraz
                                      bardziej jednak pomija się milczeniem sam fakt tłumaczenia , sugerując w ten
                                      sposób, jakoby tekst niemiecki - dopasowany pod względem rytmiki do melodii -
                                      był tekstem orginalnym."
                                      • rita100 Re: Hedwig Borowski z Ełku 06.06.06, 21:06
                                        W ten sposób - dzieki pani Hedwig Borowski z Ełku - do mazurskiego folkloru w
                                        języku niemieckim awansował na przykład jeden z utworów Jana Kochanowskiego.

                                        Was wollen wir dir geben,
                                        o Herr, fur deine Gnad ?
                                        Was willst du fur die Gute,
                                        die nie ein Ende hat ?

                                        Der Raum kann Dich nicht fassen,
                                        denn Du bist all zugfeich
                                        in Wolken wie im Meere,
                                        in Erd' und Himmelreich...

                                        Hedwig Borowski, publikująca swe zbiory w ełckim piśmie "Unser Masurenland"
                                        dopracowała sie w końcu własnego zbiorku - Niestety - nie udało mi się go
                                        otrzymać.
                                        ( Hedwig Borowski: Masurische Volkslieder, Krolewiec, 1931.
                                        • tralala33 Re: Hedwig Borowski z Ełku 06.06.06, 21:09
                                          Was wollen wir dir geben,
                                          o Herr, fur deine Gnad ?
                                          Was willst du fur die Gute,
                                          die nie ein Ende hat ?
                                          A który to z wierszy Kochanowskiego?
                                          • rita100 Re: Hedwig Borowski z Ełku 07.06.06, 21:05
                                            Gdybym ja to wiedziała smile
                                            Spróbóję sie dowiedzieć.
                                            • rita100 Re: Reasumując 07.06.06, 21:06
                                              "Reasumując chciałbym podkreślić dwa ciekawe aspekty całego zagadnienia. Otóż
                                              nie spotkałem się z zainteresowaniem dla folkloru warmińskiego. Czym sobie ten
                                              fakt tłumaczyć ? - oto rozległe pole do dociekań i hipotez.
                                              Drugim znamiennym zjawiskiem jest całkowite przemilczenie w niemieckich
                                              publikacjach na temat folkloru Warmii i Mazur twórczości poetów ludowych z
                                              Michałem Kajką na czele."
                                              Edward Martuszewski
                                          • rita100 Re: Hedwig Borowski z Ełku 07.06.06, 21:12
                                            Tralala, zapytałam się
                                            Ale posłuchaj sobie humnu Prus
                                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34281&w=43059074&v=2&s=0
                                            Ciiicho smile
                                            • tralala33 Re: Hedwig Borowski z Ełku 07.06.06, 21:17
                                              Moja bardziej niż skromna znajomość niemieckiego każe mi sądzić, że to jeden z
                                              psalmów Kochanowskiego - 'czego pragniesz Panie z twe Dobro, które nie ma
                                              końca?' - czy to coś przypomina? Nic, poczekamy, może ktoś odpowie i rozjaśni
                                              zagadkę.
                                              • rita100 Re: Hedwig Borowski z Ełku 07.06.06, 21:21
                                                Ja Kochanowskiego tak nie znam , orócz sławetnych trenów, ale ciekawe , ze w
                                                utworach niemieckich znalazł się Kochanowski - to tak z rozbiegu jako folklor
                                                zaciągli chyba do literatury folklorystycznej.
                                              • rita100 Re: Hedwig Borowski z Ełku 07.06.06, 22:00
                                                Was wollen wir dir geben,
                                                o Herr, fur deine Gnad ?
                                                Was willst du fur die Gute,
                                                die nie ein Ende hat ?


                                                Co chcemy ( mozemy) Tobie dac
                                                o Panie, za Twe laski
                                                Co chcesz za Twoja dobroc
                                                ktora sie nigdy nie konczy
                                                • tralala33 Re: Hedwig Borowski z Ełku 07.06.06, 22:03
                                                  Psalm tlo chtóry?
                                                  Czy wiesz Rito, że te psalmy Kochanowski pisał w łacinie? Ciekawe, czy
                                                  niemiecka wersja powstała z tłumaczenia polskiej (chyba tak?) czy łacińskiego
                                                  oryginału?
                                                  • rita100 Re: Hartung 08.06.06, 22:27
                                                    Tyle jeszcze wiemy:
                                                    Kancjonał Pruski
                                                    "Oto dla przykładu weźmy Kancjonał Pruski drukowany szwabachą przez Hartunga w
                                                    Królewcu począwszy od 1738 r aż niemal po I wojnę światową. Obejmuje ona 902
                                                    pieśni kościelne, wśród których wiele pochodzi bezpośrednio z literatury
                                                    polskiej XVI i XVII wieku. Spotykamy tu m.in. psalmy i pieśni Kochanowskiego i
                                                    innych niezidentyfikowanych autorów, pieśni, ktore należaloby zbadać."

                                                    Co oznacza drukowany szwabachą ?
                                                  • rita100 Re: Kancjonały Pruskie 08.06.06, 22:28
                                                    No i mamy wytłumaczenie. Rozwiązanie tej zagadki leży w Kancjonałach Pruskich.
                                                    A więc, po trzecim rozbiorze Mazurzy Prusci i Warmiacy zostali odcięci od pnia
                                                    macierzystego.
                                                    "Wśród czynników, które wspierały Mazurów Pruskich w ich walce o język
                                                    ojczysty, nie ostatnie miejsce zajmują śpiewniki kościelne czyli tzw.
                                                    kancjonały i to zarówno katolickie jak i protestanckie. Problem ten przerasta
                                                    ramy drobnego artykułu i wymaga specjalnego studiowania".
                                                  • tralala33 Re: Hartung 20.11.06, 21:35
                                                    Szwabacha to taki krój liter, niemiecki gotyk. Takimi samymi literami pisano na
                                                    nagrobkach i pomnikach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja