Dodaj do ulubionych

Cmentarze olsztyńskie i inne

14.10.06, 19:56
W związku z nadchodzącym Świętem Zmarłych zakładamy nowy kóntek o
olsztyńskich i warmińskicy i mazurskich cmenarzach. Zaczniemy od cmentarza
przy ul. Jana Baczewskiego, ponieważ dzięki Tralali odkryliśmy pewne
nieścisłości napisu na pomniku, a który od lat czeka na korektę, dlatego
sprawę będziemy rozgłasniać.
Obserwuj wątek
    • rita100 Re: Cmentarz przy ul. Jana Baczewskiego 14.10.06, 19:58
      Pomiędzy drugą częścią dawnego cmentarza ewangielickiego a Polikliniką, przy
      małej uliczce Jana Baczewskiego pochowano w latach sześćdziesiątych,
      ekshumowanych, według napisu na murowanym pomniku: "4670 ofiar terroru
      faszystowskiego, pomordowanych, rozstrzelanych w lagrach, obozach, w szpitalach
      w Olsztynie, w Starych Jabłonkach, Iławie, Królikowie". Tu trzeba jednak napis
      skorygować, ponieważ pacjenci i personel w szpitalach olsztyńskich padli ofiarą
      Armii Czerwonej, a nie faszystów. Ponadto ekshumowano tu także mieszkańców
      Olsztyna, którzy w różny sposób stracili zycie w 1945 roku 50 lat póżniej, z
      inicjatywy Społecznego Komitetu Ratowania Dawnych Cmentarzy na Warmii i
      Mazurach, przy udziale duchowieństwa trzech wyznań i w obecności sporej grupy
      Niemców wywodzących się z naszego regionu, poświęcono wysoki, drewniany krzyż
      upamietniający wszystkie ofiary roku 1945.
      Olsztyn 1353-2003
      Ksiązka wydana z okazji 650 lecia miasta.
      A więc Samorządzie Miasta Olsztyn, dużo , dużo czasu było na zmienienie tej
      tablicy. Książka podpisana przez Prezydenta Miasta Olsztyna - Jerzy Małkowski.
      Prosimy o zmianę napisów na prawdziwe.

      Tyle napisów, tyle literek wygrawerowanych , a wystarczy napisać jak autorzy
      tej książki proponują:
      "Pomnik poświęcony ofiarom II wojny światowej".

      schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=269&pos=21
      • rita100 Re: Cmentarz przy ul. Jana Baczewskiego 14.10.06, 20:03
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=48605979&a=50309741
        Dokładny wpis , z czym napewno wszyscy się zgadzamy - tak nie może być,
        koniecznie muszą to poprawić.
        A tu wiemy Tralala, ze pomnik postwaiono tez z inicjatywy Społecznego Komitetu
        Ratowania Dawnych Cmentarzy na Warmii i Mazurach. Toż gdzie oni wtenczas byli ?
          • rita100 Re: Cmentarz przy ul. Jana Baczewskiego 14.10.06, 20:27
            W związku z cmentarzami chiałam się zapytać , gdzie zostali pochowani ofiary
            wojny z Dworca Głównego z nocy 21 na 22 stycznia 45 roku. Wiemy , ze po
            krótkiej strzelaninie dworzec został opanowany wraz z taborem uciekinierów.
            Pozostali uciekinierzy schowali sie w schronie obok dworca gdzie zostali
            usmierceni granatami i miotaczami płomieni. Zwęglone ich zwłoki widzieli polscy
            kolejarze, ktorzy jako pierwsi przyjechali do Olsztyna 17 lutego.
        • tralala33 Re: Cmentarz przy ul. Jana Baczewskiego 14.10.06, 20:35
          Na stronie 129 książki Piechockiego 'Czyściec Zwany Kortau' jest zdjęcie tago
          pomnika, podpisane 'Obelisk i kwatera obok pomnika 'Ofiarom terroru
          hitlerowskiego'. Obok taki opis:
          'Frapującą zagadką pozostaje nadal kwestia określenia, czyje doczesne szczątki
          spoczywają w kwaterze obok pomnika 'Ofiarmo terroru hitlerowskiego' przy ul.
          Baczewskiego. (...) O ile z ustaleniem pochodzenia ofiar przeniesionych tu z
          innych miejsc niż Kortowo, a więc ze Starych Jabłonek, z Iławy i Królikowa koło
          Olsztynka nie ma kłopotu, o tyle w odniesieniu do pensjonariuszy kortowskich
          piętrzą się prawdziwe problemy. Samo określenie, że ofiary ekshumowano w
          Kortowie jest zbyt mało precyzyjne, a dokładniejszych danych po prostu nie ma.
          Ekhumacji było kilka. Jeśli przyjąć, że koło wspomnianego pomnika złożono
          szczątki pochodzące z kortowskiego cmentarza wielowyznaniowego, to istotnie nie
          można wykluczyć, że znalazły się wśród nich doczesne szczątki pacjentów
          uśmierconych podczas tzw. dzikiej eutanazji. Poza tym jednak w rachubę wchodzą
          przecież inne eksuhamcje z lat pięćdziesiątych. gdyby się okazało, że chodzi o
          nie, to wydobyte podczas nich szczątki były zwłokami żołnierzy niemieckich i
          personelu szpitalnego, uśmierconych przez Rosjan.'
          Tak pisał Piechocki w 1993 roku. Trzeba jednak dodać, że większość
          wymordowanych w styczniową noc 1945r stanowili chorzy psychicznie pacjenci
          szpitala kortowskiego.
          • rita100 Re: Cmentarz przy ul. Jana Baczewskiego 14.10.06, 20:43
            Koniecznie musza zmienić napis, bo aż zakrawa na śmieszność. Tyle się o tym
            pisze i wystaczylo by przeczytac ksiązki , które sam Prezydent promuje by się
            doczytać. To dowód, że nie czytali o przeszli kolo tego fałszu obojetnie.
            To tylko źle świadczy o Władcach Olsztyna.

            Personel i szpitalnicy jak i uchodźci czy tak zwani uciekinierzy nie mogli być
            zastrzeleni przez Niemców - to logiczne. Tymbardziej nie mogli byc ofiarami
            faszyzmu w bezposredni sposób.
      • tralala33 Re: Cmentarz przy ul. Jana Baczewskiego 14.10.06, 20:58
        Sprawdziłam, że Janusz Wieczorek był ministrem w latach sześćdziesiątych, był
        przewodniczącym Rady Ochrony Pomników Walki i Męczeństwa. To i pewnie ten
        pomnik pochodzi z tamtych lat.
        schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=269&pos=21
        Nawiasem mówiąc, widać na tym zdjęciu, że był dewastowany - jakieś napisy
        wyryte na płycie, no i nie jest dziś w najlepszym stanie.
              • tralala33 Re: Cmentarz przy ul. Jana Baczewskiego 14.10.06, 21:13
                Przed wyborami to by była pokazówka. Trzeba na spokojnie, żeby było dobrze.
                Żeby to przemyśleć i dać napis taki, co przetrwa przez długie lata, nie
                obrażając niczyjej pamięci. Są tam, zdaje się,pochowani też jeńcy wojenni z
                obozu jenieckiego w Królikowie, Francuzi i Belgowie. Im prostszy napis - tym
                lepszy. Może 'Ofiarom wojny'? I bez tej dozy nienawiści 'nigdy nie
                przebaczymy'. Minęło ponad pół wieku, teraz nastał czas na pamięć, zadumę,
                smutek.
                • rita100 Re: Cmentarz przy ul. Jana Baczewskiego 14.10.06, 21:21
                  Tralala, mysle identycznie - bez żadnej dozy nienawiści - wystarczy krotko tak
                  jak podajesz "Ofiarom wojny" i cisza jest tu najbardziej chyba potrzebna. Tu
                  się nie ma co rozpisywać tak jak to zrobili poprzednicy.
                  Tak myslę.
                  Może przeczyta to radny z Zatorza ?
                  Bo oni maja duży wpływ.
                  A na Olsztynie to bawią się tak , to im dodaje adrenaliny , którą zyją.
                      • rita100 Re: Cmentarz przy ul. Jana Baczewskiego 14.10.06, 21:33
                        Ja rozumie , ale mam taka pracę, ze wszystko wiem co jest w okolicy. Nie
                        uwierzysz , ale przez przypadek zamiast tasmy magnetofonowej z piosenkami
                        otrzymałam tasme nagrań tej osoby - dokładnie jak z Beger tylko bez wizji , na
                        słuch. Nikomu ją jeszcze nie dałam , bo aż się boję ją tknąc , bo to puszka
                        pandory. Spokój najwazniejszy jest.
                          • tralala33 Re: Cmentarz przy ul. Jana Baczewskiego 14.10.06, 21:40
                            Radnych jest dzwiudziestu kilku, ale oni bardziej są radnymi z SLD albo LPR
                            albo innego politycznego literkowca, niż z Zatorza, Śródmieścia czy Jarot.
                            Dlatego na nich bym nie liczyła. Poczekajmy na nową radę, a na razie może
                            poszukamy jakiegoś odpowiedniego wiersza, jakiejś sentencji, którą można by
                            zaproponować - może coś znajdziemy na naszym forum, z warmińskich lub
                            mazurskich wierszy?
                              • tralala33 Re: Cmentarz przy ul. Jana Baczewskiego 14.10.06, 21:48
                                Biedni ci ludzie zbłakani, prości
                                przez moc oręża i moc miłości.
                                Mieczem nam wzięci, ojczystej ziemi
                                oddani - niemi.
                                (Wanda Karaczewska)

                                Myślałam nad tym. W gwarze chyba jednak nie, bo są tam pochowani i Belgowie, i
                                Francuzie i, co wielce prawdopodobne, Niemcy. No właśnie - nawet 'ojczystej
                                ziemi oddani' nie pasuje, skoro są tam jeńcy wojenni, którzy naet po śmierci
                                nie wróculi do ojczystej ziemi.
                                • tralala33 Re: Cmentarz przy ul. Jana Baczewskiego 14.10.06, 21:49
                                  Może fragment z tego:

                                  Krew ludzka wsiąka w ziemię, płacz ludzki wysycha.
                                  Przychodzą wiosny, słoje w dębach narastają,
                                  przechodzą zimy, korzeń głąb ziemi rozpycha,
                                  bobry budują gniazda, sieci snuje pająk.
                                  Jeziora pełne niebios, morskookie głębie
                                  odbijają krążące w błekitach jastrzębie,
                                  kora o łuskach rybich na sosnach się łuszczy
                                  i cisza trwa w gęstwinie i na skraju puszczy.
                                  (Mieczysław Jastrun)
                                    • tralala33 Re: Cmentarz przy ul. Jana Baczewskiego 15.10.06, 21:14
                                      Najwymowniejsze bo krótkie, treściwe. I mówi prawdę - większość ludzi
                                      pojedynczo nie ma wpływu na to, czy przeżyje życie w pokoju czy nagle znajdzie
                                      się gdzieś na wojennym froncie i zginie.
                                      Jednak ten drugi wiersz też mi się podoba, bo są w niej obrazy naszej ziemi:

                                      Krew ludzka wsiąka w ziemię, płacz ludzki wysycha.
                                      Przychodzą wiosny, słoje w dębach narastają,
                                      przechodzą zimy, korzeń głąb ziemi rozpycha,
                                      bobry budują gniazda, sieci snuje pająk.
                                      Jeziora pełne niebios, morskookie głębie
                                      odbijają krążące w błekitach jastrzębie,
                                      kora o łuskach rybich na sosnach się łuszczy
                                      i cisza trwa w gęstwinie i na skraju puszczy.
                                      (Mieczysław Jastrun)
                                            • rita100 Re: Cmentarz w Kortowie 16.10.06, 20:53
                                              Cmentarz w Kortowie
                                              Szpital w Kortowie dla psychicznie chorych wybudowano w latach 1883-1886 i
                                              jednocześnie założono w jego sąsiedztwie nowy, obszerny cmentarz
                                              rozpościerający się od kotłowni po jezioro i drogę do Olsztynka. Chowano tu
                                              zarówno zmarłych pacjentów, jak również pracowników obsługi szpitala, a także
                                              mieszkańców z pobliskich zabudowań. Groby miały wygląd bardzo zróżnicowany.
                                              Jedne były zwykłymi kopczykami, a na najdroższych widniały grobowce z bazaltu.
                                              Jeszcze w 1946 roku istniał grób z dużym posągiem Anioła Śmierci. Już w czasie
                                              I wojny światowej część zakładu przeznaczono na lazaret wojskowy, a następnie,
                                              na początku II wojny światowej założono w Kortowie II lazaret rezerwowy i
                                              dlatego z czasem grzebano tu także żołnierzy niemieckich, ostatniego 19
                                              stycznia 1945r. Na początku lat pięćdziesiątych, w związku z podjętą budową
                                              uczelni rolniczej, przystąpiono do likwidacji cmentarza. Ekshumowano wówczas na
                                              pobrzeże cmenatrza ewangielickiego przy al. Wojska Polskiego 3625 szkieletów.
                                              Badania ostatnich lat (Stanisław Piechocki 1993) potwierdziły dawniejsze
                                              pogłoski o tym, że hitlerowcy dokonywali aktów eutanazji na psychicznie
                                              chorych (ok.1000 osób), ale ofiary wywożono w głąb III Rzeszy, być może część
                                              pogrzebano koło Działdowa. Natomiast czerwonoarmiści popełnili morderstwa na
                                              chorych, na personelu szpitalnym praz na rannych żołnierzach niemieckich tuż po
                                              wkroczeniu do Kortowa. Na początku lat pięćdziesiątych ekhumowano 80 żołnierzy
                                              niemieckich na cmentarz ewangielicki w pobliżu Polikliniki, a w 1955r - 227
                                              zamordowanych na cmentarz św. Jakuba. W sumie ekhumowano z różnych dołów
                                              (prawdopodobnie nie wszystkich) ok. 400 pomordowanych, ofiar Armii Czerwonej.
                                              W październiku 1997 roku - z inicjatywu kortowskiej "Solidarności" - wystawiono
                                              specjalny pomnik, usytuowany na skraju dawnego cmentarza, niedaleko od
                                              Instytutu Rybactwa Śródlądowego, a poświęcony wszystkim tu pogrzebanym, zarówno
                                              pacjentom, jak i ofiarom zbrodni. Na pomniku dominuje wielki głaz z
                                              krucyfiksem, u dołu umieszczono fragment znanego wiersza Adama Asnyka,
                                              zaczynającego sie od słów: "Ale nie depczcie przeszłości ołtarzy..."
                                              • rita100 Re: Rosyjski Cmentarz Wojskowy 18.10.06, 21:01
                                                Rosyjski Cmentarz Wojskowy
                                                przy Al. Wojska Polskiego.
                                                Po wschodniej stronie szosy dobromiejskiej, koło dawnego szpitala kolejowego,
                                                mniej więcej na wysokości niemieckiego cmentarza wojskowego, znajdował się w
                                                lesie cmentarz żołnierzy rosyjskich poległych w 1914 roku. Mogiły ziemne
                                                umieszczone były w rzędach, na każdej z nich wkopano krzyż prawosławny. Na
                                                dużym granitowym głazie, zachowanym do chwili obecnej, można odczytać napis
                                                niemiecki, który cytuję w polskim przekładzie:

                                                "Tu spoczywają rosyjscy żołnierze, którzy z rozkazu swoich władz, w kolejnych
                                                walkach przeciwko zwycięzcom, w Prusach Wschodnich znaleźli śmierć i daleko od
                                                swojej ojczyzny zostali pochowani 1914".
                                                Cmentarz jest całkowicie zniszczony.

                                                Talala, spójrz jaki piękny ten napis był na głazie ku pamięci swoim wrogom. Tak
                                                napisali Niemcy.
                                                Fajniuchno - prawda.
                                                Łoddali cześć.
                                                • tralala33 Re: Rosyjski Cmentarz Wojskowy 18.10.06, 21:04
                                                  A ja jeszcze w latach siedemdziesiątych na spacerze w tatą po parku i lesie
                                                  miejskim trafiłam na to miejsce. jeszcze widzieliśmy tam drewniane krzyże
                                                  prawosławne, zarośniete krzakami i popróchniałe. Ale tego kamienia nie
                                                  wypatrzyłam. Nie wiem, czy dziś bym to miejsce znalazła.
                                                  • rita100 Re: Niemiecki Cmentarz Wojskowy 19.10.06, 20:59
                                                    Niemiecki Cmentarz Wojskowy
                                                    na Jakubowie.
                                                    Pierwszych 7 żołnierzy niemieckich poległych pod Olsztynem pochowano tu już w
                                                    sierpniu 1914 roku. Cmentarz uroczyście poświęcono w marcu 1915 roku. Ogółem w
                                                    czasie I wojny światowej pogrzebano na Jakubowie 87 zołnierzy. Wokół dwóch rond
                                                    połączonych ze sobą, usytuowano szereg kręgów składajacych sie z pojedynczych
                                                    grobów. Na każdym grrobie stał dębowy krzyż z tablicą zabitego. W okresie
                                                    międzywojennym chowano tu także niektóre osoby cywilne, a w czasie II wojny
                                                    światowej znowu żołnierzy. Po roku 1945 nekroplia uległa dewastacji. Dopiero
                                                    1992 roku z inicjatywy przewodniczącego Związku Mniejszości Niemieckiej w
                                                    Olsztynie, została odrestaurowana. W środku stoi wysoki, drewniany krzyż. W
                                                    oficjalnej wersji niemieckiej nazywa się Ehrenfriedhof, czyli Cmentarz Honorowy.
                                                  • tralala33 Re: Cmentarz 22.10.06, 21:03
                                                    Tu spoczywają w Bogu, dwie siostry
                                                    Co na pociechę rodzicom rosły.
                                                    Ale śmierć sroga bierze ich wcześnie
                                                    Rodzicom serca raniąc boleśnie.
                                                    schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=301&pos=7
                                                    Łu noju takich zierszy na starych grobach nie najdziesz. Rychtycznie, psiankny
                                                    ten cmentarz.
                                                  • rita100 Re: Cmentarz 22.10.06, 21:09
                                                    Tak , teraz dopiero zauważyłam. Dawniej tego piekna nie widziałam. Podziwiałam
                                                    przepiękne nowe świecące grobowce, a tu te zapomniane są najpiękniejsze. I
                                                    wyobraź sobie , kiedy tak biegałam po cmentarzu z aparatem podeszła przy tym
                                                    pomniku starsza pani i powiedziała, że to pierwszy odnowiony grób i się bardzo
                                                    cieszy, bo był tak zaniedbany. Teraz czekają następne do renowacji.
                                                    Też to czytałam , ten napis i zastanawiałam się jak te dziewczyneczki odeszły w
                                                    tak dziecinnym wieku. Ciekawa musi byc historia tej rodziny. Teraz bardziej
                                                    będę zwracać uwagę. Mam w planie i Podgórze , stary Podgórski cmentarz
                                                    odwiedzić i słynne Rakowice.
                                                  • gajowy555 Re: Dziań Wszystkach Śwantych 23.10.06, 13:42
                                                    No jó, Dziań Wszystkach Śwantych łuż sia zbliża. I tak człozieka, jek co roku
                                                    nachodzi chwila zadumy i refleksja nad marnością tego najpiękniejszego ze światów.
                                                    Wiele razy miałem okazję spacerować po warszawskich Powązkach. Było to jeszcze w
                                                    czasie mojej aktywności zawodowej. Zawsze znajdowałem tam ukojenie, wyciszenie,
                                                    zapomnienie i dystans do spraw bieżących, wiecznego pośpiechu, problemów
                                                    życiowych - tych związanych z pracą i wszechobecną polityką. To była lekcja
                                                    pokory i szacunku dla przeszłych pokoleń, walczących o nasze lepsze jutro . Po
                                                    takim spacerze wracałem do pracy z wielką dawką miłości do ludzi, z chęcią
                                                    wybaczania ich podłości i małostkowości. Byłem jakby lepszym człowiekiem, to
                                                    było takie pozytywne "ładowanie akumulatorów", obcowanie z przeszłością, tą
                                                    zamierzchłą albo jeszcze całkiem świeżą. Lekcją historii i chwilą zadumy.
                                                    Spróbujcie sami przejść się tymi ścieżkami, być moze także doświadczycie tego
                                                    uczucia. Nie muszą to być akurat Powązki, ale każdy, nawet najmniejszy wiejski
                                                    cmentarz, gdzie spoczywają prochy naszych przodków.
                                                    I tak jest co roku. Oby wiele jeszcze takich spacerów przed nami...
                                                  • rita100 Re: Dziań Wszystkach Śwantych 23.10.06, 20:10
                                                    Łoj Gajowy, Ty jek Donimirski psianknó oracje godasz. Tak cmentorz to mniejsce
                                                    pokory i łukłonu w strone świata, ktory dla kożdego przemijo. Tyż bułam na
                                                    Powązkach, tamój lyży wujo. No pewno zaboczony, bo to dawno buło, a familii
                                                    żadnej. Ale na Warmii to szczególne swanto , bo tamuj jek pokazuje na
                                                    łobrazkach Fedar to w każdom lesie groby, krzyże, kopce, kamnienie - jeko ślady
                                                    tych co zostali ubici w ciagłych walkach.
                                                    Na szczajście mym możem tero w spokoju świycić świeczki, ło czam trza
                                                    pamnientać , co pokój je nojważniejszy.
                                                  • rita100 Re: Cmentarz 23.10.06, 22:44
                                                    Łoj, nikt sia łod tygo ni wywinie.

                                                    A tu noe lobrazki z cmentarza
                                                    Fedar dał.
                                                    schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=298&pos=21
                                                    schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=298&pos=19
                                                  • gajowy555 Re: Cmentarz w Orłowie 24.10.06, 13:38
                                                    rita100 napisała:

                                                    > Łoj, nikt sia łod tygo ni wywinie.

                                                    No jó, najmożniejsi i najwięksi tygo śwata tyż sia nie wywinó.
                                                    Ale tyn cmyntarz to jo łosobziście łotwieroł po latach zapomnienia i wtenczas
                                                    buła delegacja żołnierzy z Mniemiec z jekimś generałem na czele, a i turystów
                                                    mniemieckich tyż sporo buło. Jek sia ze skanerem uporam to Waju pare łobrozków
                                                    wciepna...
                                                  • gajowy555 Re: Cmentarz w Orłowie 24.10.06, 13:43
                                                    A na razie łobrozki łod Fedara :

                                                    schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/normal_466.jpg
                                                    schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/normal_467.jpg
                                                    schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/normal_468p.JPG
                                                    schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/normal_471.jpg
                                                    schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/normal_464.jpg
                                                  • tralala33 Re: Cmentarz w Orłowie 24.10.06, 21:01
                                                    Gajowy - a kiedy odnowiono ten cmentarz? Ja trafiłam tam jakieś trzy albo
                                                    cztery lata temu, zupełnie przypadkiem. Po prostu przejeżdżaliśmy tamtędy i
                                                    nadle zobaczyliśmy mur, orgodzenie, pomniki i tablicę, więc zatrzymaliśmy się
                                                    zobaczyć co to takiego. Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona, że ten cmentarz
                                                    jest tak zadbany. Nawet alejki były wygrabione z liści. Od tej pory
                                                    zaglądaliśmy tam parę razy i zawsze jest tam czysto. Kto tak dba o ten
                                                    cmentarz?
        • tralala33 Re: Cmentarz przy ul. Jana Baczewskiego 29.10.06, 20:38
          Zbliżają się dwa ważne święta - Wszystkich Świętych i Zaduszki. Stąd w Gazecie
          Wyborczej ciekawy artykuł o starych, olsztyńskich cmentarzach. Dla mnie
          najciekawszy okazał się ostatni akapit tego tekstu:
          'Innym miejscem, o którym przypomina tylko pomnik, to zbiorowa mogiła ponad
          4600 ofiar faszyzmu przy ul. Baczewskiego, obok Polikliniki. Pochowana w niej
          jest głównie miejscowa ludność, która zginęła podczas zdobywania miasta przez
          Armię Czerwoną.'
          No proszę, bez wahania piszą, że większość pochowanych w tym miejscu to ofiary
          Armii Czerwonej. Czas zacząć pisać list z prośbą o zmianę napisu na pomniku.
          Niech no tylko powstanie nowa rada miasta. Myślę też, że ich trzech panów,
          którzy oprowadzają nas po starych olsztyńskich cmentarzach można by tym
          problemem zainteresować.
          miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3709422.html
          • rita100 Re: Cmentarz przy ul. Jana Baczewskiego 30.10.06, 21:27
            Tralala, to szokujące, że dziennikarze mają tak marna wiedzę , może polonistami
            są , ale cóz z tego jak prawdy nie piszą.

            Rozumie , że błąda na tablicach , ale w gazecie dzisiaj drukowanej - to wstyd ,
            wielki wstyd !
            Az mnó wstrząsło.
            • tralala33 Re: Cmentarz przy ul. Jana Baczewskiego 30.10.06, 21:36
              Pu prawda to nagorszy kłamstwo (tak prazio Żydzi). Chtó tam je pochowany to
              tero ciajżko poziedzieć. Nolepsi by buło prosty napis dać, bez ty propagandy. A
              panowie redachtory z Gazety to młodzi ludzie, łoni nie majo ciasu czytać ło
              historii - tlo psiańć mninut i artykuł wyrychtowany. Jekby przeczytali, co
              napsisali i łobaczyli, co stoi na tym pomniku to by sia gwołt dziwowali wink
              • rita100 Re: Cmentarz przy ul. Jana Baczewskiego 30.10.06, 21:42
                Tralala, ale lobacz , to napisał:
                Jan Chłosta, historyk, publicysta

                Innym miejscem, o którym przypomina tylko pomnik, to zbiorowa mogiła ponad 4600
                ofiar faszyzmu przy ul. Baczewskiego, obok Polikliniki. Pochowana w niej jest
                głównie miejscowa ludność, która zginęła podczas zdobywania miasta przez Armię
                Czerwoną.

                Czy aby nie zapędził się w kozi róg sam historyk ?
                  • rita100 Re: Cmentarz przy ul. Jana Baczewskiego 30.10.06, 21:49
                    To jeżeli tacy historycy ja Jan Chłosta tego nie widzi , tego błędu , to co
                    dopiero mlody dziennikarz.
                    No i wina pana Jana Chłosty. Do niego należy prostowanie błędu historycznego.
                    Nie wiem Tralala, czy nie trzeba Go zawiadomić o błędzie. Niech prostuje.
                    Jest jakiś adres pocztowy do niego ?
                    • rita100 Re: Żeliwne krzyże 31.10.06, 20:47
                      Z tej przyczyny powrócę do wpisów już histroycznych.

                      Re: Żeliwne krzyże IP:
                      Gość: tralala 31.10.05, 17:50 zarchiwizowany


                      Jutro i pojutrze dwa szczególne dni, by pamiętać ... nie tylko o ogrodach. Z
                      arcyciekawej strony kilka fragmentów o cmentarzu w Szestnie koło Mrągowa.
                      'Na położonym opodal kościoła w Szestnie cmentarzu zachował się zespół
                      szesnastu żeliwnych krzyży z lat 1813 - 1901. Jest to, chyba największa grupa
                      takich krzyży w całej okolicy. Pięć krzyży stoi na najstarszej części cmentarza
                      obwiedzionej kamiennym murem. Od pozostałych różnią się bardzo prostą formą.
                      Inne są neogotyckie, a dwa są zdecydowanie odmienne w swej dekoracyjności.
                      Wszystkie krzyże z Szestna (Seehesten) i okolic charakteryzują się nie tylko
                      elegancją formy, lecz i bardzo wysokim poziomem techniki odlewniczej. Wszystkie
                      wykonano z dużą precyzją, o czym może świadczyć bardzo ostry rysunek liter w
                      napisach. Gdyby nie znaczne rozmiary krzyży, można by je uznać za odlewy
                      kokilowe (co to? - Tralala), a nie typowe odlewy w formach ziemnych.
                      • rita100 Re: Żeliwne krzyże 31.10.06, 20:48
                        Gość: tralala 31.10.05, 17:53 zarchiwizowany


                        Oprócz żeliwnych krzyży ciekawym elementem starych cmentarzy (konie XIX i
                        pierwsza połowa XX wieku) Prus Wschodnich były żeliwne płotki:
                        'Na prawie wszystkich cmentarzach ewangelickich na tym terenie, groby należące
                        do zmarłych pochodzących z jednej rodziny z reguły zostały otoczone kutymi
                        płotkami tworzącymi niewielkie kwatery rodzinne. Sztachetki w tych ogrodzeniach
                        zakończone są żeliwnymi grotami (wszystkie i wszędzie według jednego wzoru).
                        Takie same groty spotyka się również w wielu ogrodzeniach wokół kościołów. Na
                        niektórych z ogrodzeń zachowały się owalne tablice z nazwiskiem rodziny.
                        Czasem, zapewne w przypadku rodzin uboższych, tablice te zastępowały krzyże.
                        Trzy z takich tabliczek zachowały się w Szestnie.'
                        • rita100 Re: Żeliwne krzyże 31.10.06, 20:50
                          Gość: tralala 31.10.05, 17:54 zarchiwizowany


                          A teraz pytanie - kto te krzyże i płotki w Szestnie i okolicach wytwarzał?
                          'Zaciekawił mnie producent krzyży zaopatrujący tak rozległy rynek zbytu w
                          wysokiej jakości wyroby - producent o znacznym doświadczeniu i dysponujący
                          zapleczem o charakterze fabrycznym, a nie rzemieślniczym. Zastanawiałem się,
                          czy nie istniała na tym terenie odlewnia. Niektóre z krzyży są
                          sygnowane “Lentz - Rastenburg” (Kętrzyn). Kętrzyn (Rastenburg) jest
                          ponadto usytuowany dokładnie w środku opisanego obszaru. Jak często bywa,
                          pomógł przypadek. Odwiedziliśmy muzeum w kętrzyńskim zamku i dokładnie
                          czytaliśmy podpisy pod starymi zdjęciami. Okazało się, że jedno z nich
                          przedstawia budynek, nie odlewni, a założonej w sześćdziesiątych latach XIX
                          wieku fabryki maszyn rolniczych, której udziałowcem był niejaki Lentz. Zapewne
                          fabryka upadła bezpośrednio po pierwszej wojnie światowej, ponieważ w latach
                          dwudziestych jej budynek został adaptowany do celów mieszkalnych. Fabryka
                          mieściła się przy obecnej ulicy Chopina i budynek ten istnieje do dziś. Jest
                          pewne, że zakład ten istniał, w jakiejś innej zapewne formie, również w
                          pierwszej połowie XIX wieku, czego dowodzą zachowane z tego okresu krzyże.'
                          • rita100 Re: Żeliwne krzyże 31.10.06, 20:51
                            No i teraz to, co najciekawsze, czyli ludzie. Autor tej strony pieczołowicie
                            spisał zachowane imiona i nazwiska osób pochowanych na cmentarzu w Szestnie.
                            Warto poczytać i pomyślać nad dziejami naszej ziomecki. Niezwykłe są też daty -
                            i te najstarsze, sięgające XVIIw., i te najnowsze, z lat 60-tych i 70-tych XX
                            wieku (nadal z napisami w języku niemieckim).
                            www.genpol.com/Poradnik-GenPol-art38.html
                            Jeszcze tylko na chwileczkę, żeby pokazać o jakie krzyże i ogrodzenia chodzi,
                            dwa zdjęcia z olsztyńskiego cmentarza św. Józefa
                            http://target="_blank">www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?
                            idd=7&ido=138&idz=7381

                            http://target="_blank">www.moje-fotografie.olsztyn.pl/index.php?
                            idd=7&ido=138&idz=2557


                            • rita100 Re: Żeliwne krzyże 31.10.06, 20:54
                              Re: Wszyskich Swiyntych idzie
                              szwager_z_laband 01.11.05, 10:16 + odpowiedz


                              tera dopiyro sioduech se i wzionuech tela czasu coby to couke przeczytac - jak
                              widac fascynaty starych fridhofow zyjom wszyndzie, niy ino we Glywicach smile)

                              Naprowdy ciekawy tekst, a tera co znoduech o tych kokilowych odlywachsmile

                              "Rozdrobnienie struktury i własności mechaniczne odlewów zależą od szybkości
                              krystalizacji. Z tego powodu odlewy kokilowe mają wytrzymałość i twardość o
                              5÷15% większe, a ciągliwość mniejszą od odlewów z form piaskowych"

                              ale sznupia (szukam) dalyj ...smile)



                              • Re: Wszyskich Swiyntych idzie
                              szwager_z_laband 01.11.05, 10:23 + odpowiedz


                              "kokila wlewnica, trwała forma żeliwna do wykonywania odlewów.
                              kokilka mała kokila; małe naczynie w kształcie otwartej muszli, w
                              którym się zapieka i podaje do stołu przystawki.


                              Etym. - fr. coquille 'skorupa; łupina; muszla; muszelka do przystawek' z łac.
                              conchylia l.mn. od conchylium z gr. konchýlion, kónchē 'muszla'; przez
                              skrzyżowanie z fr. coque 'skorupa, łupina'. "
                              kokila.com.pl/sklep/images/kokilarka%20xx.JPG
                              kokilarka |

                              Definition:

                              maszyna do wykonywania odlewów w kokilach
                              • rita100 Re: Żeliwne krzyże 31.10.06, 20:57
                                *´¨) ¸.•´¸.•*´¨) ¸.•*¨)
                                (¸.•´ (¸.•` * .(`'•.¸(`'•.¸ ¸.•'´) ¸.•'´)
                                . * .(¸.•'´(¸.•'´ `'•.¸)`' •.¸) Tralala - jutro Dzień
                                Zmarłych, wiesz o czym się w tym momencie myśli - o przodkach. Niech im świeci
                                światełko , ktore sięgnie głęboko, tak głęboko jak sięga nasza pamięć o
                                pierwszych plemionach i jej hisorii, o ludziach, którzy kochali tą ziemię.
                                " Niech duch ich nigdy nie umrze."
                                *´¨) ¸.•´¸.•*´¨) ¸.•*¨)
                                (¸.•´ (¸.•` * .(`'•.¸(`'•.¸ ¸.•'´) ¸.•'´)
                                . * .(¸.•'´(¸.•'´ `'•.¸)`' •.¸) *´¨)
                                ¸.•´¸.•*´¨) ¸.•*¨)
                                (¸.•´ (¸.•` * .(`'•.¸(`'•.¸ ¸.•'´) ¸.•'´)
                                . * .(¸.•'´(¸.•'´ `'•.¸)`' •.¸) "Był człowiek i już nie
                                ma człowieka za chwilę "

                                tralala 31.10.05, 21:53 zarchiwizowany


                                O - jakie ogniki tu fruwają! Jutro takie światełka ocieplą cmentarze - nasze,
                                nie nasze, wspólne, zapomniane i zadbane. Muszę odszukać to zdjęcie cmentarza w
                                Wasilkowie z aniołem i zniczami, wyglądało to jak nie z tego świata.
                                • rita100 Re: Żeliwne krzyże 31.10.06, 20:59
                                  Gość: tralala 01.11.05, 09:48 zarchiwizowany


                                  Cmentarz wojenny II Wojny Światowej
                                  http://target="_blank">www.jezioro.com.pl/krajoznawstwo/ciekawostki_zobac
                                  z.html?id=178

                                  'W czasie obu wojen światowych na ziemiach byłych Prus Wschodnich zginęły
                                  tysiące żołnierzy różnych narodowości, ale głównie Niemców i Rosjan. By uczcić
                                  pamięć poległych, na wzgórzach w okolicy wsi Bartosze stworzony został cmentarz
                                  wojenny, na który przenoszone są prochy żołnierzy niemieckich ekshumowane z
                                  grobów na terenu Warmii i Mazur. Zakłada sie pochowanie na tej nekropolii około
                                  20 tysięcy poległych.'(MJ)
                                  • rita100 Re: Cmentarze ginące 31.10.06, 21:01
                                    Gość: tralala 01.11.05, 22:19 zarchiwizowany


                                    Niestety, wśród zachowanych i zadbanych, lub choćby teraz odnawianych
                                    cmentarzy, tym bardziej przykro patrzeć na takie, jak ten w Pasymiu. Dobrze
                                    jednak, że ktoś zaczyna o nim myśleć i zauważa problem:
                                    www.pasym.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=16
                                    Cmentarz znajdujący się u zbiegu ulic Kościuszki i Tartacznej w Pasymiu został
                                    założony w 1640 roku. Wśród zaniedbanych i niekiedy zdewastowanych grobów
                                    odnajdujemy nagrobki burmistrza Hinza, sprawującego władzę w latach 1853-1859,
                                    Erfurtha (1868-1878) oraz Mosela (1879-1883).
                                    Dziś cmentarz to zarośnięty teren z dużą ilością śmieci, butelek, porozbijanych
                                    ogrodzeń a nawet porozrzucanych płyt nagrobnych. Często spotyka się tu
                                    dzieciaki pijące alkohol lub palące papierosy. W środku cmentarza stoi
                                    zdewastowana kaplica z 1856 roku. Jeżeli nie zabezpieczy się jej dachu to w
                                    każdej chwili może zawalić się piękne sklepienie zrobione z czerwonej cegły.


                                    • rita100 Re: Cmentarze ewangielickie 31.10.06, 21:04
                                      rita100 02.11.05, 19:57 zarchiwizowany


                                      Tralala, dziś nawiązanie bedzie do wcześniejszych problemów, a i nowe
                                      znalazłam. Otóż nie wiem dlaczego na cmentarzach ewangielickich nie świeci sie
                                      świeczek. Spójrz na taki cmentarz. Nie wiesz coś o tym dlaczego ?
                                      schlesien.nwgw.de/board/viewtopic.php?t=20
                                      Zdjęcia robine w Dzień Zmarłych i ani jednej tam świeczki, nie rozumie
                                      dlaczego ?


                                      • rita100 Re: Cmentarze ewangielickie 31.10.06, 21:05
                                        Gość: tralala 02.11.05, 20:37 zarchiwizowany


                                        Jeśli to cmentarz ewangelicki, to o ile wiem w kościołach protestanckich nie
                                        uznaje się świętych, więc i Święto Wszystkich Świętych nie jest obchodzone. A
                                        Zaduszki - nie wiem, może przy okazji podpytam przyjaciółkę, która należy do
                                        kościoła luterańskiego, czy i jak obchodzone jest to święto. Poza tym ten
                                        cmetarz jest w Niemczech, a tam tradycje, nawet na cmentarzach katolickich mogą
                                        być zupełnie inne. Co kraj ... Pamietam, jak kiedyś delegacja z Danii
                                        zapowiedziała się z wizytą, jak najbardziej słuzbową, na 1 i 2 listopada (dla
                                        nich dni robocze). Trzeba im było szybko odpisać, żeby przywieźli ze sobą
                                        znicze, to posiedzimy razem przy grobach smile Oczywiście termin wizyty został
                                        zmieniony. Przyjechali tydzień później i koniecznie chcieli się dowiedzieć, co
                                        to za święto mieliśmy w Polsce.


                                        • rita100 Re:Chorągwie żałobne 31.10.06, 21:07

                                          Gość: tralala 02.11.05, 20:42 zarchiwizowany


                                          Teraz coś o tym, jak tradycje: polska, katolicka i sarmacka oraz niemiecka,
                                          protestancka, pruska - przenikają się i w Prusach Wschodnich powstaje coś
                                          unikalnego (?) - chorągwie żałobne:
                                          'Początkiem XVII wieku – a może nawet wcześniej, lecz brak na to dowodów
                                          materialnych – w kościołach Prus Książęcych zaczęły się pojawiać chorągwie. Nie
                                          były to chorągwie kościelne, lecz całkiem prywatne, poświęcone osobom, których
                                          odejście do innego świata pogrążyło w żałobie rodziny, przyjaciół, towarzyszy
                                          broni. W tak specyficznym środowisku sztuki protestanckiej jak Prusy Książęce w
                                          XVII i XVIII wieku, z nadzwyczaj dobrym skutkiem przyswojono tę w gruncie
                                          rzeczy sarmacką, charakterystyczną dla kultury staropolskiej, formę
                                          upamiętniania zmarłych.
                                          Czarne chorągwie żałobne (niem. Trauer-Fahnen) były zdobione
                                          wyobrażeniami „akcesoriów śmierci”, jak nazywano kosy, sierpy,
                                          klepsydry i cyprysy. Wypisywano tam niemieckie wiersze – stanowiące „wypowiedzi
                                          zmarłego” – w których deklarował on swą wiarę w miłosierdzie Boże i nadzieję
                                          zmartwychwstania. Chorągwie były wystawiane przy katafalku, następnie niesiono
                                          je podczas pogrzebu, po czym – według obowiązującego zwyczaju – zawieszano,
                                          wraz z elementami uzbrojenia i insygniami, w pobliżu miejsc pochówków,
                                          przeważnie w części patronackiej kościołów. Wisiały tam aż spadły.' (A.
                                          Rzempołuch)


                                          • rita100 Re:Chorągwie żałobne 31.10.06, 21:09
                                            Gość: tralala 02.11.05, 20:43 zarchiwizowany


                                            'Pod koniec XVII wieku powstały chorągwie metalowe, mające funkcje stricte
                                            epitafijne. W warstwie obrazowej mamy tu bowiem reprezentacyjne portrety mężów
                                            czynu: zbrojnych i gotowych, w pozie wiecznej adoracji i wiecznego czuwania,
                                            dzierżących insygnia dowódcze. Namalowane w tle inne atrybuty władzy i
                                            profesji, drzewa genealogiczne – tworzą splendor, który okrywał również
                                            żyjących. Warstwę tekstową stanowią na chorągwiach napisy biograficzne,
                                            epitafia (także wierszowane), cytaty z Pisma Świętego i sentencje z klasyków.
                                            Fakty z bohaterskiej biografii zmarłych mógł poznać każdy członek zboru,
                                            opisywano je bowiem po niemiecku; dla epitafiów i tekstów panegirycznych
                                            przeznaczony był język ludzi wykształconych – łacina.

                                            A tych chorągwi przetrwało nie więcej niż pruskich bab:
                                            'Po 1945 roku ocalało na terenie dawnych Prus Książęcych tylko 11 chorągwi: 3
                                            w kościołach dawniej luterańskich (jedna w Suszu, dwie w Szestnie - te dwie
                                            widziałam na własne 'cztery' oczy - Tralala), 7 w zbiorach muzealnych (4 w
                                            muzeum w Kętrzynie, 3 w Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie; 2 z nich są wykonane
                                            z metalu) oraz jedna zapewne w zbiorach prywatnych. Wszystkie chorągwie
                                            zachowane w kościołach (oczywiście z blachy) reprezentują późną fazę tej
                                            dziedziny sztuki funeralnej.' (A. Rzempołuch)
                                            Na tym zdjęciu, słabo bo słabo, po prawej stronie widać jedną taką chorągiew z
                                            muzeum w Kętrzynie:
                                            www.ketrzyn.mm.pl/~wwmkiewicz/ws/muzeum/pages/m-013-(Small).html
                                            A na tej stronie, przewijając w dół można zobaczyć kolejną i przeczytać cały
                                            tekst zapowiadający wykład:
                                            www.muzeum.olsztyn.pl/arch/wieczory/cyme/cym.htm
                                            • rita100 Re:Epitafium 31.10.06, 21:12

                                              Gość: tralala 03.11.05, 20:47 zarchiwizowany


                                              'Epitafium Kuno von Liebensteina to mosiężna płyta, złożona z kilkunastu
                                              płytek, o wymiarach 2,5 m na 1,4 m. Płyta przedstawia rycerza Zakonu
                                              Krzyżackiego, wielkiego komtura, a u schyłku życia wójta bratiańskiego ur.
                                              około 1340 zmarłego w październiku 1392 roku i pochowanego w kościele w Nowym
                                              Mieście. Na obrzeżach płyty widnieje łaciński napis „Hic iacet dominus
                                              Kune de Libensteen qui fuit advocatus in Bratian qui obiit anno domini MCCCXCI
                                              in feria quinta octo dies post festum sancti borchardi amen”. (Tu leży pan
                                              Kunon von Liebenstein, który był rzecznikiem w Bratianie, zmarł w 1392 roku, w
                                              czwartym dniu po uroczystości świętego Burekhorda. Amen). W czterech
                                              narożnikach umieszczone są w medalionach symbole ewangelistów. Pośrodku płyty
                                              wyryta jest postać rycerza Zakonu Krzyżackiego w pełnym rynsztunku bojowym,
                                              depczącego lwa i otoczonego dziewięcioma aniołami o rozpostartych skrzydłach.
                                              Środkowy na obłoku trzyma w rękach wstęgę z napisem: herr Kune de Libensteen."
                                              Jednak żeby zobaczyć to epitafium, trzeba pojechać do Nowego Miasta
                                              Łubawskiego. w internecie znalazłam tylko jedno słabe zdjęcie - że płyta jest
                                              to widać, ale co na niej jest już nie:
                                              www.nowemiasto.com.pl/plyta.htm
                                              Żeby zobaczyć rycerza w zbroi trzeba spojrzeć na rysunek, ale wtedy brak już
                                              tego niezwykłego wrażenia, jakie daje połyskujący brąz metalu:
                                              www.ogolniak.pl/og_001/pliki/og001ca.htm
                                              • tralala33 Re:Epitafium 31.10.06, 21:15
                                                O właśnie, Rito - niedawno pytałaś o cmentarze krzyżackie. Przypomniałam sobie
                                                wtedy o tym rycerzu Zakonu Krzyżackiego pochowanym w nowomiejskim kościele.
                                                Jadąc na przykład z Olsztyna do Torunia warto zatrzymać się w Nowym Mieście
                                                Lubawskim i zajrzeć do tego kościoła, chocby po to, by obejrzeć dokładniej tę
                                                nagrobną płytę - na zdjęciach niestety niewiele widać.
                                                • rita100 Re:Epitafium 31.10.06, 21:27
                                                  Joł, to buł nolepszy moment by zaglóndnóńć na nasze kedajsze wpisy , równo rok
                                                  temu. Tralala, to mym tyż świantujem rocznice, dopsiero tera do mnie doszło smile
                      • tralala33 Kamienne krzyże 31.10.06, 21:22
                        Rito - dziękuję, za przypomnienie zeszłorocznego wątku - to naprawdę było rok
                        temu?
                        Dziś zapraszam do obejrzenia zdjęć z dalekiego, kresowego cmentarza - daleko
                        mniej znanego od Cmentarza Łyczakowskiego we Lwowie czy na Rosie w Wilnie - ale
                        to też świadek historii
                        www.podkamien.yoyo.pl/photogallery.php?photo=240
                        • tralala33 Re: Kamienne krzyże 31.10.06, 21:24
                          Oj, zamiast startu wkleiło mi się jedno z kolejnych zdjęć. No nic, spróbuję
                          jeszcze raz
                          www.podkamien.yoyo.pl/photogallery.php?album=9
                          A przy okazji - czyż nie ciekawa tablica
                          www.podkamien.yoyo.pl/photogallery.php?photo=139
                          • rita100 Re: Kamienne krzyże 31.10.06, 21:39
                            Mamy co oglądać , przepiekne pomniki i napisy - na jednym dziadkowi napisano -
                            wystawia pomnik wdzieczna rodzina - popatrz uzyli słowa - wdzieczna rodzina -
                            sliczne, niespotykane. Teraz biegnę poszukać piękny cmentarz Białegostoku,
                            najpiekniejszy jaki widziałam - pamiętasz Nekroskop pokazał. Wtenczas nie
                            wiedział nawet , że coś takiego może istnieć, tak piękne rzeźby. Ale
                            słyszałam , ze też piekne rzeźby ma w Krakowie cmentarz na Salwatorze. Obiecuje
                            sobie tam pojechać.
                          • tralala33 Re: Kamienne krzyże 31.10.06, 21:40
                            Właśnie czytam. Na szczęście ci, którzy spoczywają pod kamiennymi krzyżami na
                            tym starym cmentarzu nie doczekali tych strasznych czasów. Czytam dalej - zaraz
                            coś będzie w kóntku o Ziemiach Odzyskanych.
                                • tralala33 Re: Kamienne krzyże 31.10.06, 22:14
                                  Jutro cmentarz w Wasilkowie ponownie rozgorzeje płomieniami zniczy. Może i o
                                  tym cmentarzu w mazurskim Jedwabnie ktoś będzie pamiętał?
                                  fotoforum.gazeta.pl/72,2,708,51164828,51164828,0,2.html?v=2
                                  P.S. Fedar - czy na pomniku pana Przygody specjalnie zatarłeś daty?
                                  • fedar Re: Kamienne krzyże 31.10.06, 23:10
                                    Tak, daty zatarłem celowo. To grób kilkumiesięcznego dziecka, pochodzący z okresu powojennego. Nie potrafię wytłumaczyć dlaczego, ale uznałem że tak będzie lepiej.
                                    • rita100 Re: Kamienne krzyże 01.11.06, 17:44
                                      Może i lepiej , ja taką bystrościa jak Tralala nie mogę się pochwalić.
                                      Tak teraz mysle , jak piekna rzeczą jest internet dzięki któremu możemy ujrzec
                                      to co nigdy nie bysmy nie ujrzeli.
                                      Robi wrażenie.
                                      Słuchajta , juz sia na mnie na cmentarzu jadozili , bo łaziłam i cytałam stare
                                      nagrobki, tak ma wcióngła ta historia kamnieni.

                                      Na dodatek , mamy w Krakowie grobowiec , stary , kupny łod kogoś , płyta taka
                                      kamienna stara i córa mózi , mamo, ja zaprojektuje z granitu nową płyte. A jó
                                      jyj godam , nie ! Ta stara płyta kamniena bandzie wieczna i zabytkowa , a nowa
                                      to tylko bandzie sia świecić ale nie bandzie godac ło hyistorii. Chyba jó
                                      przekonałam.
                                      • rita100 Re: Kamienne krzyże 01.11.06, 21:24
                                        A tu mowam łurywecek z cmentarza Tannanberskiego
                                        "Cmentarze i pojedyncze groby zdewastowano, pozostały jedynie zapadłe mogiły
                                        porośnięte trawą i zielskiem oraz zmurszałe, połamane krzyże. Nawet na miejscu
                                        dawnego obozu jenieckiego koło Królikowa pasą się krowy lub rosną zboża. Tylko
                                        park posadzony na chwałę niemieckich zwycięstw rozrósł się wspaniale i szumi
                                        cicho poległym, którzy tutaj znaleźli wieczny spoczynek. "
          • tralala33 Kwesta 31.10.06, 22:18
            miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3711793.html
            Znani olsztynianie, wśród nich dziennikarz Piotr Bałtroczyk, dyrektor Muzeum
            Warmii i Mazur Janusz Cygański, rektor Ryszard Górecki, pisarz Erwin Kruk i
            wiele innych osób, 1 listopada będą zbierać pieniądze na renowację nagrobków na
            cmentarzu św. Józefa.
            Kwesta trwać będzie w godz. 10-16 na wszystkich olsztyńskich cmentarzach: św.
            Józefa przy ul. Rataja, św. Jakuba przy al. Wojska Polskiego, a także na wciąż
            czynnych przy ul. Poprzecznej i w Dywitach. Kwestujący będzie można spotkać
            przy bramach wejściowych nekropolii.

            Zbiórka odbędzie się już po raz czwarty. Organizatorem akcji jest Społeczny
            Komitet Ratowania Dawnych Cmentarzy na Warmii i Mazurach. Dotychczas z
            zebranych środków udało się odnowić kilkadziesiąt nagrobków i krzyży na dwóch
            najstarszych cmentarzach w Olsztynie - św. Jakuba i św. Józefa.

            • rita100 Re: Kwesta 01.11.06, 17:48
              A chto buł pod cmentarzem ? Łu woju tak samo jek łu noju.
              A zienc - żebracy, muzykanci, ksiajża , harcerze z choragiewkami i gwołt
              straganów. Łu noju tlo jydna łosoba kwestowała, ale tyż ni zidziołam renowacji
              grobowców. Może łone só prywatne. Nie ziym, dalej buły zaniedbane te stare , a
              tyle lat tamój łaże.
              • tralala33 Re: Kwesta 01.11.06, 20:32
                Nie ziam - łokropne, cołen dzień dzisiaj w łożu leża, może jutro bandzie lepsi
                to eszcze puda na cmetarz. No czytam w noszem cejtunku co ludziska kwestowali.
                • tralala33 Re: Kwesta 01.11.06, 20:32
                  miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3713969.html
                  Mieszkańcy miasta jak zwykle nie zawiedli i hojnie wrzucali do puszek datki na
                  naprawę zniszczonych nagrobków. Po raz pierwszy akcja przez cały dzień trwała
                  na wszystkich olsztyńskich nekropoliach. – piszą Magda Brzezińska i Tomasz
                  Kurs - My kwestowaliśmy na cmentarzu św. Józefa przy ul. Rataja. Swoją zmianę
                  zaczęliśmy w samo południe, puszkę przejęliśmy od aktorki Ireny Telesz i
                  Janusza Lorenca, kandydata na prezydenta Olsztyna. - Ludzie bardzo chętnie
                  wrzucają, często nawet większe nominały - dodawała nam otuchy Irena Telesz,
                  która kwestuje od początku istnienia akcji.

                  Faktycznie, olsztyniacy okazali się hojni. Większości nie trzeba było namawiać,
                  by zasilili szczytny cel. Wystarczyło potrząsnąć puszką i nawet jeśli ktoś
                  wcześniej nie planował przekazania datku, wrzucał choć symboliczną złotówkę. W
                  ten sposób w ciągu godziny do naszej puszki trafiły monety i banknoty od
                  kilkudziesięciu osób.

                  Wielu rodziców przekazywało mniejsze lub większe kwoty dzieciom, by te wrzuciły
                  je do puszki. Była wśród nich Marzena Wojtunik z Olsztyna, która przyszła z
                  dwoma synami na cmentarz św. Józefa po to, by pokazać im starą nekropolię. - W
                  ten sposób poznają historię miasta, dowiadują się, że nie zawsze było polskie.
                  Czytamy epitafia na nagrobkach, liczymy, ile lat kto przeżył - wyjaśnia.
                  • rita100 Re: Kwesta 01.11.06, 21:29
                    To jest ładny i nowy zwyczaj. Takie wizyty rodziców z małymi dziećmi powinny
                    być częstsze. Jakoś wolę spacerować po cmentarzu bez tłumu i wybrac sobie
                    odpowiedniejsza pogodę niż dzisiejszą. Inny duch jest , no i może nie jest to
                    obowiązkiem tylko miłym spacerem. Też więcej i spokojnie można przeczytać,
                    kiedy tabliczki nie są pozasłaniane wielkimi kwiatami.
                    • tralala33 Re: Kwesta 02.11.06, 20:50
                      Ale też te dwa dni są wyjątkowe - jedyne, kiedy nawet późnym wieczorem można
                      bez starchu pójść na cmentarz i zastać tam tak wielu ludzi. No i światełka
                      zniczy, niezapomniane.
                      Kwesta się udała, tak piszą - będzie więcej odnowionych nagrobków
                      "W tegorocznej kweście na ratowanie starych cmentarzy udało się zebrać 16 612
                      zł - tysiąc złotych więcej niż rok temu. W zbiórce brało udział 70
                      wolontariuszy, w tym znane osobistości życia kulturalnego i politycznego
                      Olsztyna. Pieniądze będą przeznaczone na renowację cmentarza św. Józefa. Kwestę
                      organizuje Społeczny Komitet Ratowania Cmentarzy na Warmii i Mazurach."
                      miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3716244.html
                      • rita100 Re: Kwesta 02.11.06, 21:08
                        To fejn, tyla wolontariuszy w taki dziań. A i Łolstyniacy byli hojni. Brawo.
                        Czy łobaczymy te remontowane nagrobki ? To łobaczym w przyszłym roku.
                        Dwa dni , a tego roku takie szpetne, bo atak zimy buł i ciajżko sia łaziło po
                        cmentarzach.
              • rita100 Re: Cmentarze olsztyńskie i inne 26.11.06, 21:02
                www.ladymoon.eksploracja.org.pl/starec/cmo3_dpo.jpg
                Tak , takie płotki metalowe były porozwalane. Faktycznie przypominam sobie ,
                najczesciej ludzie sobie przez cmentarz skracali drogę. Faktycznie , to była
                prawda. Z tego cmentarza domu na Samulowskiego była czaszka - a może to była
                Belinga ? Rany, rany - a może. Były grane fugi Bacha i była ta czaszka.
                Ja już nie mieszkałam w Olsztynie - to była niespodziewana moja wizyta w
                Olsztynie - sama byłam w szoku, ale tak było.
                  • rita100 Re: Cmentarze olsztyńskie i inne 26.11.06, 21:21
                    Mój brat był szpiegiem niemieckim i dlatego zginął. Śledztwo umorzono.
                    Taka była Warmia po wojnie. Gdybym więcej wiedziała, nie doczekałabym czasu
                    internetu. Ale już więcej nic nie wiem. Brat uciekł do Krakowa, ale jak wrócił
                    do Olsztyna to spotkało go to co spotkało.

                    Taka była saga rodziny w Olsztynie, z której tylko ja przeżyłam.
                      • tralala33 Re: Cmentarze olsztyńskie i inne 27.11.06, 21:43

                        Straszna i matyjaszna historia a śledztwo umorzono. Tak i łu noju buła tak
                        historia. Jedyn mój wuj buł jegrem. Jenygo razu na kaczki sia zasadzili no
                        chtóś mniast kaczki jego zastrzielył. Śledztwo umorzono – a mym ziedzieli co
                        tyn co jego trasił to buł synok psierszego sekretarza w dużam mnieście. Nie
                        buło mocnych coby jego łukarać.
                        No myśla co ta czaszka nie buła Beliana. Coś ma sia zdowa co jego nagrobek stał
                        cołen cias – może potam jego przenieśli?
                        Tak tero biegna popatrzeć na warmijskie aleje.
                        • rita100 Re: Cmentarze olsztyńskie i inne 27.11.06, 21:51
                          Jó tyz tak mysle. Kedajś Ed psisał , że pełno takich czasek walało sia po
                          cmentarzu kiedy kopali tam mniejsca pod tymi garażami.
                          To były takie ciasy co kożdyj sia bał godać, a robiło sia wszystko zgodnie z
                          programem Partii i ZSRR. Zidzisz co tero to i ło cmentarze dbajó i szanujó i
                          nowet nieruchomości zwracają jeśli ma chto akt własności. No i dzisioj ni ma
                          tyż szpiegów. To łuż ni te ciasy.

                            • rita100 Re: Cmentarze olsztyńskie i inne 27.11.06, 21:57
                              Nie wiem cy ziesz, ale pewno ziysz co jek sia buduje to sia kopie dołki , a
                              potem je zakopuje twardymi materiałami i może być co pełno płyt mogło posłużyc
                              przy zagruzowaniu fundamentów budowli. To sia jakoś fachowo nazywa.
                              • rita100 Re: Warnijskie formy pochówków 28.10.07, 19:08
                                Dawniej chowano ludzi przy domach, przy drzewach w dowolnym miejscu. Tylko we
                                wsiach parafialnych gdzie istniały cmentarze przykościelne mieszkańcy mieli
                                obowiązek grzebać tam swoich zmarłych. Ale co mieli robić ludzie mieszkający
                                dalej, może nawet i 40 kilometrów dalej od światyni. Krewni nie chcieli
                                pokonywać taką długą drogę i opłacać za pochówek przykościelny. Władzą te
                                dalekie mogiły były solą w oku, poznawały bowiem wpływów z opłat cmentarnych.
                                Tak więc w roku 1749 wyszło rozporządzenie, ze wszystkie pochówki muszą być
                                zgłaszane w parafiach za opłatą. Pozostawiono Mazurom zwyczaje pochówków
                                prywatnie, ale od 1752 roku nie wolno było zakładać nowych mogił.
    • freemason Pytanie. 28.10.07, 19:36
      Czy w Łolsztynie ocalały jeszcze jekieś stare mnieckie smętarze (abo
      kierchofy), czy wciórko zostało zniszczone, jek w Gdańsku?
      • rita100 Re: łodpoziedz 28.10.07, 20:09
        Prazie wciórko łostało zagospodarowane. Na jenam smyntarzu wyrychtowali garaże,
        potam co jinszego. Eszcze jak tam mnieszkałam buły taki smentorz. Ciajsto tam
        jeko dzieciuki łazilim. A wyglóndały tak: żelazne krziże, żelane łogrodzenia,
        zachwaszczone, ale miały swój niepowtarzalny urok. Tero łuż pono tygo smentorza
        ni mo. Ciajsto tyż na skróty łazilim z matuló bez tan smyntorz.
        • gajowy555 Re: łodpoziedz 29.10.07, 10:06
          Jó, nie uszanowalim woli zmarłych, coby we spokoju na smyntorzu legli. We
          Łolstynie za starych smyntorzy łostoł sia tlo smyntorz przy strasie Wojska
          Polskiygo (kele ziaduktu, smyntorz sołdatów ruskich i francuskich na Szarych
          Szeregów, smyntorz przy kościele Św. Józefa i pora zaboczonych mogił w lesie
          mniejskim. A z niechtórych łostało sie tlo tyle...
          schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=269&pos=18
          • rita100 Re:Ni, to ni bajka 31.10.07, 20:34
            A takich pomyłek jek w Uolsztinie je ziancej w jinszych rejonach.
            Taki łopoziadanie am nolazła.
            Buło sobzie dwóch braci.... Ni, to ni bajka - jek psisze Arno Surmińki - buło
            sobzie dwóch braci. Łurodzili sia we Francji. Jedan z nich w roku 1941 dostoł
            sia do niewoli. Cołym serca zierzuł co tan drugi brat jygo wyzwoli. Nasamprzód
            buł łón w łobozie niemnieckim, potam dostał sia jeko niewolnik do majątku
            bauera we Prusach Wschodnich. Jygo brat Roger dostał sia, jako że wcześniej
            latał na szybowcach do Murmańska zeby z tamtąd wyzwolić swojego brata i brał
            udział w nalotach na Prusy Wschodnie. Chciał wylądować w Królewcu i tam naleź
            swojego brata. Ale jak to na wojnie. Najpierw musiał przejść pierwszy front,
            ktory równo wszystkich wyrzynał bauerów i niewolników. Armia Czerwona wybiła 28
            stycznia 1945 roku siedemnastu jeńców tego gospodarstwa czekających na
            wyzwolenie. Dnia 9 kwietnia 1945 roku w Królewcu odbyła się parada zwycięsców na
            gruzach miasta. Roger został udekorowany medalem "Za zdobycie Kienigsberga".

            "Maj 1946. W zagajniku pod Caen odsłoniecie głazu pamiątkowego ku czci ofiar
            faszystowskiej przemocy. Roger razem z weteranami stoi przed niegasnącym
            zniczem. Wpatruje się w granit, aż dotarł wzrokiem do rządka liter na dolnej
            części głazu. Tam widnieje imię i nazwisko jego brata."

            Dokładne opisanie tej sytuacji "Wypaść z gniazda" Arno Surmiński.
            • rita100 Re:Smentorze Olsztinskie 01.11.07, 22:03
              V.2.7. Cmentarnictwo

              Olsztyn posiada dwa czynne cmentarze komunalne, przekazane w trwały zarząd dla
              Zakładu Cmentarzy Komunalnych:

              * Cmentarz Komunalny przy ul. Poprzecznej, o pow. 18ha - założony w 1962 r.
              * Cmentarz Komunalny k/Dywit, o pow. 14 ha, uruchomiony 1984 roku.


              W 2001 zostały zakupione nowe tereny, o pow. 34 ha, na rozbudowę Cmentarza k/Dywit.
              Ponadto na terenie Olsztyna znajdują się n/w cmentarze zamknięte, wpisane do
              rejestru zabytków, będące w administrowaniu Zakładu Cmentarzy Komunalnych:

              * Cmentarz św. Jakuba przy ul. Wojska Polskiego,
              * Cmentarz św. Józefa przy ul. Rataja,
              * Cmentarz przy ul. Sielskiej,
              * Cmentarz wojenny przy ul. Szarych Szeregów,
              * Cmentarz wojenny przy ul. Baczewskiego.


              W 2001 r. w Olsztynie zanotowano 1800 zgonów, z czego 1252 zmarłych pochowanych
              zostało na olsztyńskich cmentarzach komunalnych, w tym 481 na cmentarzu przy ul.
              Poprzecznej i 771 na cmentarzu k/Dywit.
              Stan cmentarzy komunalnych można scharakteryzować następująco:
              • rita100 Re:Smentorze Olsztinskie 01.11.07, 22:14
                "Nadchodzi dzień zadumy nad marnością tego świata. Święto Zmarłych przypomina
                nam, że wszystko pewnego dnia się kończy, że trzeba będzie na zawsze pożegnać
                się z bliźnimi. Przypomina to święto także o tym, że tak trzeba żyć, aby po
                naszej śmierci pozostał nie tylko nagrobek na cmentarzu, ale przede wszystkim
                dobre wspomnienie o nas samych, o naszych czynach, o naszej dbałości o
                najbliższych. Cmentarz, który odwiedzamy nie tylko z okazji tego święta ma nam
                przypominać o tym wszystkim. Tam leżą prochy naszych bliskich. Cmentarz, każdy,
                musi być zadbany, pielęgnowany, bo to jest świadectwo naszych dziejów,
                świadectwo naszej pamięci o poprzednich pokoleniach!"
                A. Kalinowski
                www.dajtki.pl/cmentarz.htm
          • freemason znamienne... 02.11.07, 21:52
            ... że data zniszczenia tego cmentarza "koślońskiego" to rok 1972.
            Nie można więc tej decyzji tłumaczyć powojennym szałem nienawiści do
            Niemców (choć i tak nie usprawiedliwiałoby to niszczenia grobów), a
            świadomą polityką wymazywania z mapy Olsztyna i Warmii śladów jej
            dziedzictwa historycznego. Barbarzyństwo.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka